Wiadomości

stat

Jemy na mieście: Espléndidos - kuchnia dobra, ale jeszcze nie wspaniała

W karcie Espléndidos dominują przeróżne tapasy i dania główne, trzy sałatki i dwie zupy oraz cztery desery. Nazwy podane są w języku polskim, hiszpańskim i angielskim.
W karcie Espléndidos dominują przeróżne tapasy i dania główne, trzy sałatki i dwie zupy oraz cztery desery. Nazwy podane są w języku polskim, hiszpańskim i angielskim. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy Espléndidos w Gdyni. W poprzednim odcinku byliśmy w 1911 Cafe & Restaurant w Sopocie, a za dwa tygodnie w środę ocenimy restaurację bistro Niepokorni w Gdańsku - byliśmy już tam.



Espléndidos - Tapas Cigar Lounge - to stosunkowo nowe miejsce w Gdyni Orłowie (wcześniej w tym miejscu działał Jack's Bar). Mieści się w szklanym budynku na osiedlu Nowe Orłowo u zbiegu Alei Zwycięstwa z ulicą Orłowską w części biurowo-obsługowej Tritum Bussines Park (Aleja Zwycięstwa 243 zobacz na mapie Gdyni). Wybieram się tam wraz z kolegami w słoneczny dzień i trochę tego żałuję, bo mimo przyciemnionych szyb, słońce razi niemiłosiernie.

Z zewnątrz restauracja bardziej wygląda na budynek biurowy niż lokal gastronomiczny. Wnętrze jest jasne, przestronne, z bardzo dużym barem wypełnionym po brzegi różnymi trunkami. Nie zabrakło półek z winami oraz witryny z wiszącymi suszonymi szynkami. Wystrój w odbiorze całkiem przyjemny. Uwagę zwracają stoły z ciemnego drewna z obrusami, lazurowa ściana i w podobnej kolorystyce długa kanapa pod ścianą. Są też wciąż popularne odkryte czarne rury pod sufitem.

Esplendidos ma dwie kondygnacje. Na dole, w części piwnicznej, znajduje się oszklone pomieszczenie do palenia cygar, ze skórzanymi czerwonymi fotelami i skórzaną czerwoną sofą oraz małymi stolikami. Pod ścianą kolejny spory bar, a także scena, na której mają odbywać się występy zespołów muzycznych, a do tego spora liczba stolików. Na ścianach wiszą kolorowe reprodukcje dzieł znanych artystów malarzy. Obsługa głównie męska, bardzo miła i pomocna, a do tego uśmiechnięta i komunikatywna.

W karcie dominują przeróżne tapasy i dania główne, trzy sałatki i dwie zupy oraz cztery desery. Nazwy podane są w języku polskim, hiszpańskim i angielskim.

Naszą hiszpańską ucztę zaczynamy od zamówienia trzech tapasów:

- empanadille z tuńczykiem (17 zł), czyli empanada;
- marynowane małże w czosnku, oliwie i papryce (12 zł);
- smażone sardynki (24 zł).

Następnie z zup wybraliśmy klasykę:


- gazpacho ze świeżych pomidorów, ogórków, papryki, czosnku z chipsem z sera manchego (15 zł).

Z dań głównych wybór padł na najbardziej hiszpańskie:

- tortilla - ziemniaki, cebula, jaja (23 zł);
- paella z chorizo i szynką serrano (35 zł).

A na deser:


- flan kawowy (15 zł).

Zanim otrzymaliśmy nasze zamówienie, poczęstowano nas chrupiącym chlebem i własnej roboty sosem aioli, który był najlepszym tego typu sosem, jaki ostatnio jadłam. Aksamitny, o konsystencji śmietany, bardzo jajeczny i umiarkowanie czosnkowy. Świetny. Natomiast tapasy okazały się nie małymi przekąskami, a całkiem sporymi porcjami.

Czekadełko: chrupiący chleb i własnej roboty sos aioli.
Czekadełko: chrupiący chleb i własnej roboty sos aioli. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Empanadille z tuńczykiem, powszechnie nazywane empanadą, to hiszpańsko-argentyńskie pierożki. W smaku były delikatne, choć nieco mdłe. Ciasto cienkie, ale mało chrupiące. Tuńczyk bardziej przypominał kurczaka niż rybę. Nie były najgorsze, ale też nie jakoś specjalnie dobre.

Empanadille z tuńczykiem.
Empanadille z tuńczykiem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Małże marynowane w oliwie, czosnku i papryce na całe szczęście były mało czosnkowe i wcale nie ostre. Przyprawy nie popsuły delikatnego smaku małży i morskiego aromatu. Smakowały rewelacyjnie.

Małże marynowane w oliwie, czosnku i papryce.
Małże marynowane w oliwie, czosnku i papryce. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Smażone sardynki to w rzeczywistości małe chrupiące rybki. Mimo że były smażone w głębokim oleju, nie miały olejowego posmaku: były delikatne, świeżutkie i lekkie, a panierka nie zabiła smaku ryby. Pycha! Taka przekąska wciąga, szczególnie gdy pije się do niej schłodzone białe wino. Proste danie, a cieszy i przywołuje w pamięci leniwe wakacje w gorącej Hiszpanii.

Smażone sardynki.
Smażone sardynki. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Gazpacho to danie najwyższej próby, po prostu crème de la crème! Kapitalnie wyważone smaki: pomidorów, ogórków i papryki. Żadne warzywo nie dominuje, ale każde jest wyczuwalne. Czosnek też nie przeważa i nie zaostrza nadmiernie chłodnika. A do tego konsystencja gazpacho - niczym pianka i ani jednego zbędnego ziarenka z ogórka czy z pomidora, czyste soki z warzyw. Chips z sera manchego nie przeszkadza, ale dla mnie może go tam nie być. Gazpacho w Espléndidos to mistrzostwo świata. Nawet lepsze niż to, którego miałam okazję kosztować w Hiszpanii.

Gazpacho.
Gazpacho. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Tortilla odrobinę rozczarowała. Zdecydowanie brakowało w niej cebuli - po prostu wcale jej nie było. Na szczęście kucharz dodał aromatyczny rozmaryn, który nieco podkręcił smak.

Tortilla.
Tortilla. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Paellę z chorizo i szynką serrano podano na talerzu. Uważam, że to nie powinno zdarzyć się w hiszpańskiej knajpie - paella powinna być podawana i spożywana bezpośrednio z naczynia, w którym ją przygotowano, czyli specjalnej patelni, od której zresztą to danie wzięło swoją nazwę. Tu tego niestety zabrakło. Ostatecznie dostałam wielki kopiec ryżu w kolorze żółtym, który zapewnił to szafran. Ryż był miękki, kleisty, był też groszek, bób, papryka, ale co z tego, skoro ostre chorizo przykryło resztę smaków? Szynka serrano kompletnie zniknęła, albo wcale jej nie było. Wiem, że to jest bardzo proste danie, ale mimo wszystko za tę cenę oczekuję nieco więcej inwencji od kucharza.

Paella.
Paella. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Flan kawowy był taki, jak być powinien: o smaku lekko posłodzonej kawy z mlekiem z nutką karmelu. Był dobry i już.

Flan kawowy.
Flan kawowy. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Espléndidos - Tapas Cigar Lounge ostatecznie uznaję za miejsce z dobrą kuchnią, ale nie wspaniałą. Brakuje tu śródziemnomorskiego klimatu, hiszpańskiego luzu i gwaru, ale rozumiem, że jest to hiszpańska restauracja przełamana stonowaną elegancją. W Hiszpanii nie jest tak czyściutko i wysmakowanie. Są dania, na które na pewno chętnie wrócę, jak np. gazpacho czy tapasy, których jest jeszcze sporo do spróbowania w karcie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (69)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Nowe lokale

Korona Restaurant

Restauracje
Gdańsk
Chmielna 72/4

Jeść

Burgery
Gdańsk
Poli Gojawiczyńskiej 1

Najświeższe oceny + dodaj ocenę

Restauracja Club Biancas 6.0

Restauracje
Świetne miejsce na taką uroczystość jaką jest wesele. Pani Joanna jest najlepsza w tym co robi, świetnie pomogła mi w... więcej

Kozi Gród 5.8

Weekend za miastem
Właśnie wróciliśmy z czwartego pobytu w Kozim Grodzie. Poprzednie to Majówka ,Wakacje i Boże Narodzenie. Wszystkie on... więcej

Hanoi 'Pho' 1.2

Jedzenie na telefon
Nie polecam masakra kucharz chyba sie zmienil Dania nie przyprawione mdłe.zamawiasz zamowienie kierowca nie ma wydac ... więcej

Familia Bistro pokaż na mapie 6.0

Restauracje
Jedzenie bomba, każdy kto gustuje we wschodnich smakach powinien się tam wybrać. Wszystko świeże, robione na miejscu,... więcej