Wiadomości

Avocado ma 10 lat. "Weganizm jest fajny i dla każdego"

Współwłaściciele wegańskich bistro Avocado: Daniel Jaroć i Joanna Krupicka.
Współwłaściciele wegańskich bistro Avocado: Daniel Jaroć i Joanna Krupicka. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

- Nareszcie żyjemy w czasach, kiedy bycie weganką jest łatwe, proste i przyjemne. Gdy zaczynaliśmy z Avocado, weganizm nawet wśród wegetarian uważany był za radykalny - mówi Joanna Krupicka, współwłaścicielka dwóch roślinnych bistro Avocado, w których od 7 kwietnia świętowane będzie 10-lecie firmy. Rozmawiamy o weganizmie kiedyś i dziś, zaangażowaniu i planach.




Łukasz Stafiej: Pamiętasz jeszcze, skąd się wziął pomysł na Avocado? Zawsze chciałaś mieć gastro-biznes?

Joanna Krupicka: Doskonale pamiętam, jak wpadliśmy z Danielem [Jarociem - przyp. red] na ten pomysł. Na początku życia w Gdańsku w kuchni mojej przyjaciółki Kingi Choszcz jednogłośnie stwierdziliśmy, że jeśli kiedyś będziemy mieli bezmięsny biznes, to nazwiemy go właśnie nazwą naszego ulubionego owocu. Pamiętam bardzo dobrze maleńką kuchnię Kingi na gdańskich Stogach, pełną zdjęć z jej podróży, także egzotycznych owoców, w której przyjmowaliśmy gości z całego świata. Było to około 13 lat temu. Potrzebowaliśmy chwilę, aby ten pomysł w nas dojrzał. Daniel był już wtedy weganinem, kucharzem z zawodu, ale pracował w tradycyjnych restauracjach.

Teraz macie dwa lokale, ale przez pierwszych pięć lat Avocado to był wyłącznie catering.

Zaczęliśmy od przygotowywania wegańskiego cateringu na imprezy znajomych, koncerty, a także niekomercyjne wydarzenia - Wege Niedziele, które organizowaliśmy wspólnie z organizacjami pozarządowymi i grupą znajomych, a naszym celem była promocja wegańskiego stylu życia. Pozyskiwaliśmy sponsorów, wtedy na rynku było ich naprawdę niewielu. Byli to producenci bezmięsnych pasztetów, kotletów sojowych, ciastek zbożowych, organicznych soków. W trójmiejskich klubach udawało nam się otrzymywać powierzchnię za darmo, a my prowadziliśmy pokazy gotowania, prezentacje na temat praw zwierząt i rozdawaliśmy to jedzenie za darmo. Było to już około dwunastu lat temu. Pamiętam, że wtedy grupa trójmiejskich wegetarian i wegan chętnie się organizowała, była aktywna w dzieleniu się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Było nas niewielu, jeden bar, może dwa sklepy ze zdrową żywnością. Weganizm teraz tak popularny, wręcz oczywisty, wtedy był nawet wśród wegetarian uważany za radykalny. Z gotowych słodyczy bezmlecznych w sklepie była tylko gorzka czekolada, znajomi przywozili wegańskie wynalazki z Niemiec i Czech.

Jak wtedy odbierany był weganizm?

Było nas niewielu, jeden bar, może dwa sklepy ze zdrową żywnością. Weganizm - teraz tak popularny, wręcz oczywisty - wtedy był nawet wśród wegetarian uważany za radykalny. Z gotowych słodyczy bezmlecznych w sklepie była tylko gorzka czekolada, znajomi przywozili wegańskie wynalazki z Niemiec i Czech. Myślę, że ogromną pracę w temacie promocji weganizmu wykonały organizacje pozarządowe, np. Fundacja Viva czy Empatia, których także ja byłam wolontariuszką. W samym Gdańsku zorganizowaliśmy na przestrzeni kilku lat dziesiątki wydarzeń, ulicznych happeningów. Wychodziliśmy z tym wtedy niepopularnym tematem niejedzenia mięsa do ludzi. Nie zawsze chcieli nas słuchać. A my serio czuliśmy swojego rodzaju misję, chcieliśmy być głosem zwierząt. Dziś w Polsce bardzo popularne i skuteczne w walce o respektowanie praw zwierząt jest stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Równocześnie z tematem aktywizmu prozwierzęcego zaczęły pojawiać się i być bardzo popularne blogi kulinarne. Jeden z nich - i chyba najbardziej znany - Jadłonomia, zna chyba już większość Polaków i Polek. Marta z Jadłonomii wraz z innymi blogerkami i blogerami kulinarnymi udowodnili, że to, co dla wielu wydawało się niewykonalne - smaczny, prosty, roślinny posiłek, jest możliwe. Już nie musieliśmy przez wiele godzin eksperymentować w kuchni albo tłumaczyć zagraniczne przepisy - w internecie pojawiło się szybko zatrzęsienie polskich stron poświęconych bezmięsnemu gotowaniu i bezmlecznemu pieczeniu.

Byliście pierwszym wyłącznie wegańskim cateringiem w Polsce, a pięć lat później - wraz z otwarciem lokalu na Wajdeloty - jednym z pierwszym wegańskich lokali z rozbudowanym menu w mieście.

Nie pamiętam dat, ale na pewno z wegetariańskich miejsc był już Green Way, Bio Way i Kipi Kasza w Gdyni. My prowadziliśmy maleńką pracownię cateringową na ulicy Wallenroda. Obok na Wajdeloty, która wtedy była rewitalizowana, trafiłam na niewielki lokal po fryzjerze. Pożyczka z funduszu unijnego, nasza bardzo ciężka praca, prace remontowe wykonane przez mojego wujka ściągniętego do tego z Mazur i po kilku miesiącach otworzyliśmy pierwsze roślinne bistro w Trójmieście. To były czasy, gdy pracowaliśmy codziennie, kuchnia stała się naszym domem.

I chyba było wam mało, bo po kilku latach przyszedł czas na drugi lokal.

Wrzeszczańskie Avocado jest tak małe, że goście śmieją się, że jedzenie ze swojego talerza graniczy z cudem. Dlatego zdecydowaliśmy się na dużo większy lokal na Przymorzu. Lubię wyzwania, chociaż myślę, że podczas wielomiesięcznego remontowania lokalu, w którym nie było zupełnie nic, nie raz mieliśmy chwile zwątpienia. Przymorze nie jest oczywistym miejscem do prowadzenia gastronomii. Ale tak samo kiedyś nam mówiono, gdy przecieraliśmy szlaki na Dolnym Wrzeszczu. Z perspektywy czasu wiem, że gorsze dni pierwszej zimy funkcjonowania takiego biznesu są normalne. Trzeba zamknąć cały rok, aby mówić o tym, czy coś się opłaca, czy coś trzeba zmienić. Po kilku miesiącach zdobywa się wiernych stałych klientów. Jest się mądrzejszym o doświadczenie pierwszych miesięcy. Czasami trzeba zmienić cały swój pogląd, współpracowników, zaliczyć wiele wpadek, mieć chwile zwątpienia w ludzi, nie spać z nerwów, czy starczy na pewno na wszystkie opłaty. Po burzy pierwszych miesięcy zazwyczaj przychodzi spokój, ale chyba każdy, kto ma coś wspólnego z gastronomią wie, że określenie "spokój" nie pasuje zupełnie do tej branży.

Przekonanie, że kuchnia wegańska to kiełki i sałata odchodzi do lamusa. W Avocado zjemy dania z wielu przeróżnych składników.
Przekonanie, że kuchnia wegańska to kiełki i sałata odchodzi do lamusa. W Avocado zjemy dania z wielu przeróżnych składników. fot. materiały Avocado
Jak postrzeganie weganizmu zmieniło się przez te dziesięć lat? Mam wrażenie, że z niszowego trendu stał się modą. Wcześniej kojarzony głównie z imprezami punkowymi czy alternatywnymi, przeszedł do mainstreamu.

Jest dokładnie tak, jak mówisz. Ale dla mnie jako weganki z 14-letnim stażem cel jest ten sam. Jeśli ktoś odżywia się wegańsko, ostatecznie ginie mniej zwierząt. Z obserwacji wiem, że ważne są względy etyczne i przekonanie, że nie chce się brać udziału w eksploatacji zwierząt.

Jakkolwiek popularny byłby obecnie weganizm, nadal często jest kojarzony ze zwolennikami lewej strony politycznej barykady. Wystarczy przypomnieć wypowiedzi jednego z byłych ministrów o rowerzystach i wegetarianach czy incydent sprzed kilku tygodni, który bezpośrednio dotyczył ciebie, bo twój lokal na Przymorzu został zaatakowany przez prawicowych wandali. Weganizm może być apolityczny? Czy da się takim jedzeniem karmić bez światopoglądowej etykiety?

Znam wielu wegan i weganki o bardzo różnych poglądach politycznych, czasami skrajnie różnych. Ja i nasza firma rzeczywiście włączamy się w najróżniejsze akcje społeczne, ale tym, co mną zawsze kierowało, jest reakcja na niesprawiedliwość, a nie opowiadanie się za konkretnym wyborem politycznym. Osobiście jest mi bliżej na lewo niż na prawo. Tak jest w naszym państwie, że wsparcie tematu uchodźców czy praw osób LGBT już określa człowieka politycznie. A ja sobie myślę, że przecież tak niewiele trzeba, aby uczynić świat wokół siebie lepszym. Jesteśmy bardzo różni, ale wystarczy tylko trochę zrozumienia i wzajemnego szacunku, abyśmy żyli razem i obok siebie szczęśliwie. Tak samo obserwuje to po naszej ekipie w pracy, bo wśród nas są bardzo różni ludzie, o bardzo różnych poglądach, narodowości, orientacji, ale tworzymy doskonały, różnorodny team.

Znam wielu wegan i weganki o bardzo różnych poglądach politycznych, czasami skrajnie różnych. Ja i nasza firma rzeczywiście włączamy się w najróżniejsze akcje społeczne, ale tym, co mną zawsze kierowało, jest reakcja na niesprawiedliwość, a nie opowiadanie się za konkretnym wyborem politycznym.
W jakie akcje społeczne się angażujecie?

Mam szczęście do świetnej ekipy młodych ludzi, którzy sami podnoszą pomysły organizacji ciekawych akcji i angażują w to naszych klientów. Ostatnio zbieraliśmy na wielkanocne prezenty dla dzieci z domu dziecka, gdzie pracuje nasza była szefowa kuchni, dary dla sopockiego schroniska dla zwierząt, czapki dla dzieci z ośrodków dla uchodźców na południu Europy czy laptopy do świetlicy w obozie na wyspie Chios. Albo dzień kuchni indyjskiej i zbieranie środków na odbudowę wioski w Nepalu po trzęsieniu ziemi. Wiele było takich zbiórek. A na moje 32. urodziny ekipa przygotowała hummus, z którego cały dochód przeznaczyliśmy na bezdomne kociaki. I to było totalnie wzruszające. Czasami łatwo się zapomnieć, bo ja chętnie oddałabym kawał siebie na takie działania, a przecież jest to przede wszystkim codzienna praca związana z funkcjonowaniem restauracji. Ale jeśli możemy udostępnić naszą przestrzeń i energię na pomoc innym, to robimy to i zachęcamy bardzo innych restauratorów, bo czasami naprawdę niewiele trzeba.

Jak najłatwiej przekonać wątpiącego w kuchnię roślinną do jej spróbowania? Weganizm obrósł w mity, że to tylko sałata i kiełki. A przecież tak naprawdę dania wegańskie są równoprawnymi do tych mięsnych posiłkami. Co z twojej karty poleciłabyś takim nieprzekonanym?

Menu w naszych lokalach różni się. Na Wajdeloty nie zmieniamy od początku dwóch pozycji - jaglanego veganburgera i krokietów. Wiemy, że gdybyśmy je zabrali z karty, to byłby bunt klientów. A Przymorze słynie m.in. z dwóch świetnych dań kuchni azjatyckiej: curry orzechowego i pad thaia. To na pewno bym poleciła. Mamy świetną ekipę na kuchni i w cukierni, która ma wolną rękę w opracowywaniu nowych potraw i wypieków.

Weganizm to nie tylko jedzenie, ale cały styl życia.

Dla większości to styl życia, który nie tylko polega na niejedzeniu mięsa i nabiału, ale także ogólnie - niebraniu udziału w wykorzystywaniu zwierząt na innych płaszczyznach. Czyli wybieranie kosmetyków nietestowanych na zwierzętach, niekupowanie skórzanego obuwia, niekorzystanie z rozrywki, gdzie wykorzystywane są zwierzęta. Wbrew pozorom, to nie jest trudne. Mając wiedzę, jak bardzo w dzisiejszych czasach nadal eksploatujemy zwierzęta (polecam film pt. "Ziemianie"), mamy w sklepach duży wybór odpowiednich produktów. Producenci żywności i kosmetyków wyszli naprzeciw wymagającej grupie konsumentów, jaką są weganie i nawet specjalnie oznakowują swoje produkty. Na przestrzeni tych kilkunastu lat widzę, że nareszcie żyjemy w czasach, kiedy bycie weganką jest łatwe, proste i przyjemne.

Jak będziecie obchodzić 10-lecie?

Będziemy świętować od soboty 7 kwietnia przez cały tydzień. Najpierw urodzinowym disco, tortem, fireshow Mamadoo. Potem przez cały tydzień w lokalach będzie specjalne menu i promocje dla klientów. Na zakończenie 14 kwietnia przygotujemy specjalną urodzinową kolację w Avocado na Przymorzu.

Jakie plany na kolejną dekadę? Trzeci lokal?

Trzeci lokal w centrum Gdańska lub w Gdyni byłby idealny, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości. Widząc, jak jeszcze dużo pracy jest w naszych dwóch restauracjach i cukierni, chcę się na tym skupić. Łatwo przestać się starać, gdy dojdzie się już do jakiegoś momentu. A prowadzenie biznesu gastronomicznego, tym bardziej tak wymagającego jak nasz, to nieustanny rozwój. Zawsze chciałam przez naszą działalność pokazać, że wegański styl życia jest fajny i może być atrakcyjny dla każdego. Chyba Avocado się to udaje.

Opinie (177) ponad 20 zablokowanych

  • Weganizm jest fajny i dla każdego (12)

    No chyba jednak nie XD

    • 108 67

    • Masz rację (9)

      weganizm nie jest dla idiotów.
      Wszyscy idioci, których znam, jedzą mięso.

      • 20 46

      • (3)

        Weganizm JEST dla idiotów.

        • 32 27

        • Tusk - je mięso
          Kaczyński - a jakże
          Bul-Komoruski z małżonką - bez mięska nie ma kolacji
          Dudeł - wpiep*za skrzydełka aż miło
          Jaki Taki - golonka is my life

          Wymieniać dalej?

          KAŻDY idiota je mięso.

          • 13 28

        • Żeby przejść na weganizm (1)

          trzeba przyswoić spory zasób wiedzy z zakresu dietetyki, łączenia grup pokarmowych w celu odpowiedniego zbilansowania diety - w zasadzie trzeba nauczyć się zasad żywienia na nowo.

          Idiota nie będzie w stanie tego ogarnąć, ergo weganizm nie jest dla idiotów, C.N.D.

          • 16 18

          • A czy by jeść mięso tez trzeba być samozwańczym dietetykiem?

            Czy można iść na żywioł?

            • 2 0

      • Buhaha, jem mięso, zatem jestem idiotą:-) (2)

        • 9 2

        • Wygląda na to, że tak... ;P

          • 10 3

        • Witaj Idioto.

          • 3 1

      • (1)

        i to jest ta wasza tolerancja zieloni lewicowcy, byle obrazic. tyle agresji w was siedzi. to chyba z tej cebuli co jecie

        • 13 12

        • Jesteśmy obrażani na każdym kroku, pod każdym takim artykułem, więc nie chrzań mi tutaj o „naszej tolerancji”.

          • 10 5

    • wegetarianizm - weganizm - wegizm - wizm - minotaur

      • 2 4

    • masz rację :) barbarzyńca który mentalnie zatrzymał się na epoce kamienia łupanego nie zostanie weganinem :)

      • 0 1

  • Nie jestem weganinem, ale kilka pozycji mają bardzo smacznych

    jw

    • 108 10

  • nic ciekawego, hipsterska moda która przeminie. (15)

    • 84 114

    • najgorzej, że ci ludzie wychowują dzieci na diecie wegańskiej mimo, że wychowali się na miesię i są zdrowi. (10)

      • 32 34

      • są większe odchyły, które karmią ziwerzęta mięsożerna dietą wegańską (7)

        Ostatnio widziałem art. ze zdjęciami fennka jakiejś walniętej wege blogerki - wiele z niego nie zostało.

        • 25 7

        • Są jeszcze większe odchyły (6)

          niektórzy karmią swoje dzieci padliną, jak jakieś hieny.

          • 25 20

          • znasz kogoś kto je padlinę? dla ludzi chyba się nie nadaje (4)

            Chyba, że jesteś baranem bez żadnej wiedzy dla którego mięso = padlina.
            Jak poznać weganina? Sam o tym powie!

            • 14 17

            • Zwierzęta mięsożerne dzielimy na: (2)

              - drapieżniki - te same polują i zabijają
              - padlinożerne - te jedzą to, co umarło, bądź zostało zabite przez zwierze drapieżne

              Do której grupy się zaliczasz, ście*wojadzie?

              • 12 22

              • oj rozumu szukasz...

                padlina=zwierzę, które ZDECHŁO/padło samo z powodu choroby, starośći itp. Ma zaczęte procesy gnilne.
                Ludzie zabijają zwierzęta, mrożą, lub jedzą świeże mięso.

                • 9 4

              • Człowiek zjada zwierzęta zabite przez lwy?

                Nieźle wam ta sojowa latte popie.doliła w głowach.

                • 8 6

            • Powiedział koleś, dla którego wege = jedzenie trawy :D

              • 7 2

          • racja i to z 50 % dodatkiem chemicznym, na zdrowie waszym bachorom, a potem choróbska leczyć, byahhahahaha

            • 0 0

      • (1)

        Ok. 100 mln ludzi w Indiach, w tym dzieci, od wielu pokoleń jest weganami... i co? To najzdrowsza, najwyższa warstwa ich społeczeństwa. Jedz co chcesz, jeśli padlina ci smakuje, to twoja sprawa, ale nie wygaduj głupot, że dieta wege szkodzi, bo nie ma na to żadnych dowodów.

        • 21 12

        • No i te dzieci

          szyją najlepsze dżinsy!

          • 5 4

    • to nie jest moda tylko świadomy styl zycia, czy to z powodów humanitarnych (niezabijanie zwierzaków) czy zdrowotnych (zbalansowana dieta bezmięsna jest zdrowsza) także weganizm dopiero zaczyna rozkwitać !

      • 18 8

    • Od 22 roku życia jestem wegetarianką (mąż także)- ciąże, dwoje dzieci- bez mięsa. (2)

      Mają po 20, 22 lata, są zdrowe, jedno trenuje sport wymagający dużej siły.

      • 28 11

      • Ja od 27 lat nie jem mięsa (1)

        • 11 3

        • Ja mam włosy na plecach.

          • 3 2

  • wolę dobrze wysmażoną karkówkę z grilla. z wegańskich dodatków może być ogórek konserwowy.

    • 78 58

  • Lubię tam zajść, chociaż weganką nie jestem :) (3)

    Smacznie gotują, ciekawa alternatywa dla mięsa od czasu do czasu :)

    • 93 5

    • ja tez lubie tam wpasc ale wpadam wyłacznie na rowerze!

      • 4 0

    • Ja też nie, ale tam mają pyszne jedzenie :))). Jakby mieli lokal w Gdyni to byłabym gościem.Go Avocado!

      • 3 0

    • I o to chodzi, żeby jeść normalnie i zdrowo

      A nie dorabiać do tego filozofię i teorię na miarę dziejów.

      P.S.
      Ja zawsze, gdy tam wpadam, podjeżdżam starym dizlem, żeby zachować równowagę w naturze.

      • 3 1

  • Weganizm to choroba jak inne diety na modę!Niema dań wegańskich są dania bez miesne i zawsze były! (9)

    Tak jak chorobliwa obecnie moda bezglutenowa szkodliwa tak jest obecnie z weganizmem.Przemijać będzie jak dieta Białkowa!
    Do tego została dorobiona chorobliwa ideologia.Jak jem sałatkę to nie jest to danie wegańskie tylko sałatka warzywna!!Mięso jest zdrowe tak samo jak warzywa wszystko zależy tylko od jakości .Warzywa ,owoce pędzone na chemii sa tak samo niezdrowe jak kiepskie mięso,czy szprycowane chemią!
    Zwierzęta hodowlane istnieją na świecie tylko dlatego ,że są hodowane jako pożywienie dla człowieka.Inaczej by wyginęły.Dlaczego na Antarktydzie ,Syberii i innych ciężkich klimatach na świecie niema wegetarian?Bo niema pokarmu dla człowieka które jest bardziej wartościowe które dostarcza mu siły przetrwania w każdych warunkach.
    I ta cała sieczka medialna dla naiwniaków.

    • 76 90

    • Jakoś 10 lat dali radę.

      • 15 3

    • Zacznijmy od tego, że na Antarktydzie nie ma w ogóle człowieka.
      A my żyjemy w jednym z lepiej rozwiniętych krajów na świecie, a nie na Syberii.

      • 13 7

    • Mieszkasz na Antarktydzie czy na Syberii?

      • 12 3

    • (2)

      dobra żryj to nafaszerowane antybiotykami mięso jak se chcesz, ja tam się czuję super jedząc warzywka

      • 14 7

      • (1)

        Hodowane w szklarniach i nafaszerowane chemikaliami? I nie zapomnij o kilogramie suplementów na miesiąc :)

        • 9 4

        • Dwa miligramy tygodniowo

          Tyle jem supli.
          U lekarza nie byłem od niemal dekady - możesz się tym pochwalić?

          • 2 2

    • Kto to był ten Białkow? (2)

      Radziecki uczony? :-)

      • 9 1

      • (1)

        prof. Białkow - wybitny dietetyk radziecki

        • 4 0

        • tak znam go!

          Razem z wybitnym radzieckim inzynierem Puszkinem opracowali pionierska metode przechowywania zbilansowanych super posiłków w konserwach!

          • 3 0

  • Weganizm i wegetarianizm są ok (3)

    Ja już nie jem mięsa od ponad 17 lat.

    • 74 32

    • (2)

      Mądralo, rozpisz mi dietę wege na 200g białka dziennie.

      • 7 10

      • Żeby Ci nerki wysiadły? :P

        • 9 2

      • Otwierasz google i piszesz:
        "David Carter 10000 calories diet"

        Niemal 140 kilogramowy gość, futbolista, 10k kalorii dziennie.
        I co, szczena opadła?

        • 10 1

  • nie dajcie sie prawicowym trologdytom i działajcie dalej! (3)

    Ci co zdewastowali lokal na przymorzu to na 100proc zakamuflowani krypto-g..je tyko z tą różnicą, że ortaliony się nie myją, ewentualnie raz na tydzień wytarzają w piachu ;)

    • 48 42

    • (1)

      i po co ta nienawisc

      • 9 2

      • hmm

        Jest tak tolerancyjny i nowoczesny, że aż się sam zapętlił. Oczywiście wszystkim innym powie, że plują jadem i są chorzy z nienawiści. Hehe

        • 6 3

    • Właściciele są dumni z twojego homofobicznego komentarza. Tak trzymaj, c*oto!

      • 2 1

  • nie jestem weganką, ani nawet wegetarianką (3)

    ale czasami fajnie jest zjeść coś innego, tym bardziej, że takie wegańskie rzeczy naprawdę potrafią być smaczne.
    no, może oprócz ciast, które nie dorównują tym 'normalnym' ;) tu zdecydowanie wolę typowe ciacha.

    • 55 7

    • (1)

      czyli nie jadlas jeszcze dobrze zrobionego wege ciasta ;) bywaja rownie dobre, jak nie lepsze - co mowie jako nie-wege ;)

      • 5 3

      • Ciasta wege gorsze? Głupstwo!

        Takie same bądź lepsze.

        • 1 1

    • no jak w twoich ciastach jest syrop glukozowo fruktozowy to się nie dziwię ze twoje kubki smakowe wariują i sa uzależnione, to normalne jak się je szkodliwe rzeczy

      • 0 0

  • Gdynia

    Czekamy na Gdynie!Bede stałem bywalcem!!! 100 lat sukcesów!!!

    • 46 17

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kultura

Nowe lokale

Ideolo Pizza

Pizzerie
Gdynia
Tucholska 3

Koi Koi

Restauracje
Gdańsk
Antoniego Lendziona 14

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Najczęściej czytane