• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Bitwa szefów kuchni. Nieprzyzwoicie pyszna uczta w Hewelke

Alicja Olkowska
15 października 2022, godz. 12:10 
Uczestnicy sami podchodzili do długiego stołu przy samej kuchni i zabierali przygotowane dla nich dania. Na zdjęciu: pizza z n'duja z mascarpone i figami od Bistro da Matti z Sopotu. Uczestnicy sami podchodzili do długiego stołu przy samej kuchni i zabierali przygotowane dla nich dania. Na zdjęciu: pizza z n'duja z mascarpone i figami od Bistro da Matti z Sopotu.

Czegoś takiego w Trójmieście jeszcze nie było. Szefowie kuchni regularnie organizują kolacje, podczas których wspólnie gotują, ale nigdy w formie kulinarnej... bitwy. W piątek wieczorem dwie drużyny pojedynkowały się na street-fodowe potrawy we wrzeszczańskiej restauracji Hewelke Restaurant&Bakery. Każdy z gości otrzymał 16 dań, a łącznie w ciągu trzech godzin wydano aż 1,6 tys. porcji. Z założenia miały to być dania degustacyjne, lecz finalnie wyszła z tego wielka uczta ocierająca się o fine dining. Wstęp kosztował 120 zł, wszystkie bilety zostały sprzedane.



Fajne imprezy w Trójmieście


Czy zdarza ci się przejeść?

Była to pierwsza kulinarna rywalizacja inspirowana grą wideo w Trójmieście. W przeciwnych kuchennych narożnikach stanęły dwie drużyny składające się łącznie z ośmiu szefów kuchni podzielonych według miast: Gdynię i Sopot oraz Gdańsk. W starciu wzięły udział takie restauracje, jak: Biały Królik, Fisherman, Osteria, Osteria Fino, Gyozilla Sushi&Coctails, Gyozilla, Bistro da MattiHewelke.  

Bitwę podzielono na osiem rund, a w każdej zaserwowano dwa dania inspirowane street foodem, ale w bardzo niecodziennym wydaniu. Łącznie w menu znalazło się 12 wytrawnych przystawek i dań głównych oraz 4 desery.

Każdy z gości na wstępie otrzymał kartę do głosowania, którą na koniec mógł wrzucić do jednego z dwóch naczyń: zielonego, czyli drużyny gdańskiej, lub czerwonego, a więc drużyny gdyńskiej i sopockiej. Zespół, który zdobył najwięcej kart, zwyciężył.

  • Szefowie kuchni w komplecie.
  • Podczas kolacji goście spróbowali 16 dań od ośmiu szefów kuchni. Łącznie przygotowano 1600 porcji.
  • Street Food Fighters w Hewelke Restaurant & Bakery
  • Kolację zamknęły cztery desery, jednym z nich był gofr z bitą śmietaną i paloną białą czekoladą oraz sorbetem.
  • Hot dogi z białą kiełbasą i kiszoną kapustą.
  • Burger z golonką, kimchni i dodatkami od Gyozilla Ramen.
  • Goście odbierają pierwszą zimną przystawkę - tatar.
  • Kolację przygotowało ośmiu szefów kuchni. Na zdjęciu: przystawka tata wołowy na prażonej skórze kurczaka od restauracji Fino.
  • Street Food Fighters w Hewelke Restaurant & Bakery
  • Wszystkie bilety zostały sprzedane. Część gości siedziała przy stołach, a część wybrała przyjęcie na stojąca w okolicy otwartej kuchni i baru.
- Głównym zamysłem wydarzenia jest promocja małych i dużych restauracji. W ciągu trzech godzin otrzymacie 1,6 tys. dań. Każdy będzie mógł spróbować aż 16 potraw. Mam nadzieję, że jesteście głodni - rozpoczął wieczór pomysłodawca kolacji, znany m.in. z Białego Królika i Leśnego Dworu Marcin Popielarz.
Popielarz zaznaczył, że wszystkie porcje są degustacyjne, a więc w założeniu niewielkie. Okazało się, że finalnie rozmiar części z nich, np. burgera z golonką czy hot doga z białą kiełbasą, był spory. Ba, byli i tacy uczestnicy, którzy już w połowie bitwy, a więc po ośmiu daniach, mówili, że są zaskoczeni rozmachem szefów kuchni i już nasycili spory głód. A tu jeszcze czekało na nich kolejnych osiem porcji, w tym cztery desery.

Cykl nowe lokale: wiemy, co i gdzie się otwiera



Choć w nazwie była "bitwa", nie widać było między szefami rywalizacji, wręcz przeciwnie: wszyscy ze sobą współpracowali, a widok ten robił szczególne wrażenie, gdy patrzyło się, jak kilkanaście osób w zabójczym tempie tworzy i dopieszcza kolejne dania. Podglądanie pracy kucharzy ułatwiała otwarta kuchnia - szefowie byli niemal na wyciągnięcie ręki.

"Wydawka" była imponująco sprawna, właściwie danie goniło danie i nie było miejsca na nużące oczekiwanie. Każda kolejna bitwa i to, co przygotowali szefowie, było pokrótce przez nich omawiane. Po chwili goście mogli podejść do długiego stołu przy samej kuchni i samodzielnie odebrać swoją porcję.

Głosowanie: każdy gość otrzymał jedną kartę do głosowania, którą mógł wrzucić do dwóch naczyń. Zielona bandana - Gdańsk, czerwona - Gdynia/Sopot. Głosowanie: każdy gość otrzymał jedną kartę do głosowania, którą mógł wrzucić do dwóch naczyń. Zielona bandana - Gdańsk, czerwona - Gdynia/Sopot.
Na koniec wszyscy uczestnicy wrzucili karty do głosowania do wybranego naczynia. Zwyciężyła drużyna z Gdańska, choć wielu gości wprost mówiło, że miało problem z podjęciem decyzji - wszystkie restauracje przygotowały świetne dania i wybór był trudny. Dużo emocji wywołały zwłaszcza takie pozycje, jak: burger z golonką i kimchi, paprykarz sopocki z przegrzebkiem, wariacja na temat baraniego kebaba zamkniętego w pierogu ravioli czy hot dog z białą kiełbasą i kiszoną kapustą. Ciekawostką był czips ze świńskich uszu z sałatką ziemniaczaną i porem oraz deser z trawy cytrynowej, kopru włoskiego i białej czekolady.

Tak naprawdę nie było tego dnia słabego dania, każde było kulinarnym nokautem, dlatego być może na przyszłość warto dodać jeszcze jedną kartę do głosowania w kategorii najlepsze danie, żeby wskazać mistrza całej bitwy.

Kolejna taka kolacja odbędzie się 18 listopada, a o głosy uczestników będą walczyć restauracje z Kaszub i Trójmiasta. Więcej informacji wkrótce, ale warto śledzić nasz Kalendarz imprez, bo organizatorzy nastawiają się na duże zainteresowanie.

Wydarzenia

Street Food Fighters

street food, muzyka na żywo, degustacja

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (17)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bufet włoski - Pasta e vino

degustacja

Niedzielne Rodzinne obiady w My Place Gdynia

degustacja

Piątkowe kolacje z muzyką na żywo

muzyka na żywo, degustacja

Rozrywka

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie

Najczęściej czytane