Wiadomości

stat

Dobra herbata to nie tylko smak, ale i emocje

Jeśli chcemy odkrywać herbatę, musimy pić liściastą. O tej w torebkach możemy zapomnieć.
Jeśli chcemy odkrywać herbatę, musimy pić liściastą. O tej w torebkach możemy zapomnieć. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

- Stare, czerwone herbaty można zalewać i dziesięć razy. Za każdym razem aromat i smak będzie inny. W tych liściach jest mnóstwo wrażeń do odkrycia. O odkrywaniu, parzeniu i parowaniu herbaty z winami lub serami rozmawiamy z Joanną Karpińską, współwłaścicielką wrzeszczańskiej herbaciarni Imbryk Herbaty.



Jaką herbatę lubisz pić?

dobrej jakości liściastą

64%

ekspresową z torebki

19%

herbatki ziołowe

9%

inną

6%

nie pijam herbaty w ogóle

2%
Łukasz Stafiej: Jak rozpoznać dobrą herbatę?

Joanna Karpińska: Nie jest to wcale łatwe - specjaliści szkolą się latami. Jeśli jednak zaczynamy przygodę z herbatą i chcemy poznać jej prawdziwy smak, to podstawowa zasada brzmi: zapomnijmy o herbacie ekspresowej. W torebki pakowany jest herbaciany pył, który zostaje po selekcji liści. Jeśli chcemy odkrywać herbatę, musimy pić liściastą.

Od czego zacząć? Wchodzę do twojej herbaciarni i dostaję oczopląsu od mnogości gatunków.

W dobrej herbaciarni sprzedawca jest przewodnikiem. Na początek powinien zapytać, czy wolimy herbatę zieloną czy czerwoną lub jeszcze inną. Potem zgłębiamy temat: nuty mocniejsze lub słabsze, bardziej kwiatowe czy orzeźwiające. Tym sposobem można dojść do pożądanego smaku. Im więcej herbaty pijemy, tym łatwiej będzie nam ją rozpoznawać. Uczymy tego w Imbryku na degustacjach i warsztatach.


Herbata dzieli się na sześć rodzajów: białą, zieloną, żółtą, oolong, czerwoną i czarną.
Herbata dzieli się na sześć rodzajów: białą, zieloną, żółtą, oolong, czerwoną i czarną. mat. prasowe
Jak się rozpoznaje herbaty?

Pochodzenie herbaty niesie ze sobą ogrom informacji. Inaczej smakuje herbata z Japonii, inaczej z Chin czy Tajwanu. Wprawne kubeczki smakowe od razu wyczują różnice. Ważny jest sposób preparowania liścia - na przykład Chińczycy na zieloną herbatę je czasem prażą. Z kolei Japończycy, aby przygotować swoją matchę, wpierw przykrywają krzewy matami, aby roślina pobrała z ziemi jak najwięcej minerałów, a zbiory mielą na proszek. Wszystko to powoduje, że słynna na cały świat matcha ma tak intensywny kolor i "morski" smak i aromat. To nie do podrobienia.

Wszystko sprowadza się do liścia?

Oczywiście. Ale zdolności rozpoznawania po samym liściu posiadają nieliczni. Dlatego dobre herbaty na opakowaniach - podobnie jak wina - posiadają etykiety i kontretykiety, gdzie opisany jest rodzaj, pochodzenie czy część krzewu herbacianego, z jakiego liście pochodzą.

Rodzaj herbaty czyli kolor?

Krótko mówiąc - tak. Herbata dzieli się na sześć rodzajów: białą, zieloną, żółtą, oolong zwaną turkusową, czerwoną i czarną. Tak naprawdę każda pochodzi z jednego i tego samego krzewu herbacianego, ale różny kolor zyskuje dzięki różnym sposobom preparowania. Biała to podsuszone młodziutkie pędy, pokryte charakterystycznym meszkiem. Herbata zielona powstaje poprzez suszenie dojrzałych liści, których się nie fermentuje. Żółta - dawna herbata chińskich cesarzy - jest suszona podwójnie. Oolong to herbata półfermentowana, coś pomiędzy zieloną a czarną. Czarna herbata to produkt wymyślony na zachodni rynek - fermentowana i suszona, aby miała jednostajny smak i była trwała. Najciekawsze tak naprawdę są herbaty czerwone, podczas produkcji których proces fermentacji liścia nie jest zatrzymywany. Taka herbata może dojrzewać dekadami - z czasem nabiera coraz bardziej szlachetnego aromatu i smaku. Piłam 25-letnią herbatę czerwoną. Miała piwniczny, wpierw odrzucający smak, jak mocny ser pleśniowy. To trunek dla koneserów.

Kulinarne imprezy w maju - bądź ze wszystkim na bieżąco


Joanna Karpińska i Piotr Wontorski - właściciele Imbryka Herbaty.
Joanna Karpińska i Piotr Wontorski - właściciele Imbryka Herbaty. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Koneserów, którzy z pewnością posiadają niemałe pieniądze?

W niektórych chińskich rodzinach herbaty przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Rody herbaciane traktują je jak rodzinne skarby. Jednak również poza Azją kolekcjonuje się herbaty i traktuje je jako inwestycję finansową. Są giełdy, licytacje - w tym światku są niemałe pieniądze.

Wróćmy do naszej rzeczywistości. Wybraliśmy herbatę, teraz musimy ją zaparzyć. A parzenie ma ogromne znaczenie.

Tak naprawdę od parzenia wszystko zależy. I oczywiście nie polega ono na zalaniu łyżki suszu wrzącą wodą. Każdy liść czy gatunek należy parzyć w wodzie o odpowiedniej temperaturze. Ważny jest czas oraz ilość naparu.

Coś czuję, że ulubiony kubek się w tej roli nie sprawdzi.

To nie ma sensu. Nie chodzi o to, żeby zalać wszystko 250 ml wrzątku. Aby smakować herbatę, warto zaopatrzyć się w malutkie czarki i imbryczek. W imbryku zalewamy odrobinę liści odpowiednio ciepłą wodą, chwilę parzymy, a następnie całość rozlewamy do czarek. Czarki mają pojemność dosłownie trzech łyków, które należy powoli rozprowadzić po podniebieniu i języku. Zaparzanie powtarzamy wielokrotnie - stare, czerwone herbaty można zalewać i dziesięć razy. Za każdym razem aromat i smak będzie inny. W tych liściach jest mnóstwo wrażeń do odkrycia. Zaawansowani herbaciarze do każdego gatunku używają innego czajniczka - w nim tak naprawdę hoduje się zapach i smak herbaty.

Zobacz także: Z miłości do herbaty. O pasji, która odmieniła życie

Parzenie liści herbacianych to sztuka. Temperatura wody i czas mają ogromne znaczenie.
Parzenie liści herbacianych to sztuka. Temperatura wody i czas mają ogromne znaczenie. mat. prasowe
Krótko mówiąc: na herbatę trzeba mieć czas.

Picie herbaty to sposób na odpoczynek i wyciszenie. Choć pochodzi z Chin, to Japończycy wypracowali całą filozofię związaną z jej piciem. Ceremoniał odbywa się w specjalnym pawilonie herbacianym, pije się z odpowiedniej ceramiki, ważne są najmniejsze detale, jak kadzidła, kwiaty wykorzystywane w czasie takiego wydarzenia czy zachowanie prowadzącego. Parzenie i picie herbaty w takich okolicznościach ma charakter odrobinę mistyczny - to sposób na oderwanie się na chwilę od codziennego świata. Oczywiście to stara tradycja, którą kultywuje coraz mniej osób.

Rozwija się za to inny herbaciany trend, którego można również spróbować w twojej herbaciarni. To parowanie herbat z winem. Brzmi dość abstrakcyjnie.

Wino i herbata tak naprawdę mają wiele ze sobą wspólnego. Jakość obydwu zależy od miejsca pochodzenia, warunków, w jakich rosną czy tego, jak winorośla i liście są zbierane i przetwarzane. Punktów wspólnych jest ogrom. Świetnie pokazuje to degustacja porównawcza. Piliśmy przed chwilą zieloną herbatę z marca, takie herbaciane beaujolais, które świetnie smakowałoby z młodym rieslingiem. Teraz pijemy 10-letnią czerwoną, którą podałabym z ciężkim Bordeaux.

Gatunków herbat są niezliczone liczby. W gdańskim Imbryku Herbaty znajdziemy ich kilkadziesiąt.
Gatunków herbat są niezliczone liczby. W gdańskim Imbryku Herbaty znajdziemy ich kilkadziesiąt. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Jak wyglądają takie degustacje porównawcze?

Uczestnicy otrzymują sześć różnych herbat i sześć win. Dobieramy je na zasadzie podobieństw albo przeciwieństw i polecamy, aby próbować w parach. Zaczynamy od najdelikatniejszych zestawień, kończymy na tych najbardziej wyraźnych. Okazuje się, że odczucia smakowe z herbat bardzo często pokrywają się z wrażeniami smakowymi z wina. Warto degustować w grupie, ponieważ wielu smaków nie znamy i nie potrafimy ich zdefiniować, a podpowiedzi i wrażenia innych pomagają. Dla mnie najciekawsze są ziemiste smaki, które mogą kojarzyć się z runem leśnym czy piwnicą babci. Uczestnicy podczas degustacji wskazują przeróżne skojarzenia - z kwiatami, rosołem, a nawet męską szatnią po zajęciach sportowych. Podobne doświadczenia daje zestawianie herbat z dobrymi serami. Zapewniam, że to fantastyczna zabawa dla ludzi, którzy lubią odkrywać u siebie nieznane kubeczki smakowe. Bo dobra herbata to nie tylko wspaniały smak, ale i ogromne emocje.

Najbliższa degustacja "herbata i wino" 19 maja

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (35)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

maja

23

czerwca

Slow Fest Sopot - Sopot od ... Sopot, Molo w Sopocie

23

czerwca

Rozrywka

Popularne obiekty w Trójmieście: znamy je czy nie?
Czy znamy obiekty w Trójmieście?
Spokojne otwarcie Podwórka na Dolnym Mieście
Powrót Podwórka na Dolnym Mieście

Kultura

Tłumy zwiedzających na kolejnej Nocy Muzeów
Tłumy na kolejnej Nocy Muzeów
Teatr Muzyczny ma 60 lat. Po Rewii Jubileuszowej "Urodziny"
Po Rewii Jubileuszowej "Urodziny"

Nowe lokale

Santo Porto Magda Gessler

Restauracje
Gdynia
al. I Armii Wojska Polskiego 10

BOSCO Rest & Wine

Restauracje
Sopot
Bohaterów Monte Cassino 63

manna 68

Restauracje
Gdańsk
Świętego Ducha 68

Planuj z nami tydzień