Wiadomości

Gdzie w Trójmieście na: burgery

Kanapka z jalapeno i nachosami w Stacji Burger bardzo pozytywnie zaskoczyła.
Kanapka z jalapeno i nachosami w Stacji Burger bardzo pozytywnie zaskoczyła. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Gdzie w Trójmieście najlepiej podają nasze ulubione danie? Sprawdzam i opisuję wybrane lokale i propozycje ich serwowania. Ostatnio testowałem pierogi, a w tym tygodniu odwiedzam burgerownie. Za dwa tygodnie w czwartek spróbuję zup rybnych w kilku lokalach.



Zobacz wszystkie burgerownie w Trójmieście >>>

Surfburger to dla wielu miłośników wołowego kotleta najlepsza burgerownia w mieście. Czy tak jest w rzeczywistości? Pewny nie jestem. Na pewno są najmodniejszym i najlepiej wypromowanym barem z burgerami w Trójmieście. Na pewno też trzymają porządny poziom i są powtarzalni - nieważne, w którym oddziale kupimy bułkę, możemy spodziewać się podobnej jakości. Mnie nie odpowiada u Surfa pieczywo - czy wybiorę pszeniczną, grahamkę czy maślaną, zawsze mam wrażenie, że bułka jest przesuszona i twardawa. Za to sosy mają bezkonkurencyjne - ich limonkowy to według mnie najlepszy sos do burgerów w Trójmieście. W krótkim menu nie brakuje też ciekawych zestawień smakowych. Podkreślam: ciekawych, a nie przesadzonych, byle tylko udziwniać. Takim wyważonym eksperymentem jest Słodki Góral, czyli burger z oscypkiem i borówką. Wszystko jest w nim na miejscu - czuć i smak kotleta i wyraźnych dodatków. Według mnie najlepiej smakuje w bułce maślanej. Zamawiałem w nowym lokalu na Przymorzu zobacz na mapie Gdańska. Ostrzegam przed kolejkami - w porze lunchu czekałem pół godziny. Ale to normalne w Surfburgerze. Smacznie wydane 18 zł.

Burger Stacja mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, bo nie miałem z tym miejscem dobrych skojarzeń. Pamiętam wizytę sprzed ponad roku, gdy moje zamówienie zostało spartaczone, a obsługa miała to w nosie. To chyba już przeszłość. Tym razem w barze w centrum Hynka 65 zobacz na mapie Gdańska zostałem szybko i miło obsłużony i po kilkunastu minutach otrzymałem zamówienie. Burger podany został na wygodnej desce z papierem w towarzystwie kilku frytek stekowych. Zamówiłem Za'Spę, więc oprócz kotleta, sera i sałaty w miękkiej maślanej bułce znajdowały się również marynowane papryczki jalapeno oraz nachosy. Ostra, ale nieprzesadzona kompozycja. Pikantność zresztą podkręcić mogłem kilkoma różnymi sosami w butelkach, które są dostępne dla klientów. Smaczny, dobrze doprawiony i ładnie podany burger, któremu nic nie brakowało. Cena również okazała się miłym zaskoczeniem - zamiast 17 zł, zapłaciłem o 2 zł mniej z okazji codziennej promocji w godzinach lunchowych.

Bobby Burger to jedna z tych firm, która kilka lat temu zapoczątkowała modę na burgery w Warszawie. Obecnie jest to otwierająca lokale w całej Polsce sieciówka przypominająca coraz bardziej popularne fast-foody, a nie niewielkie, lokalne burgerownie. Ale to tak naprawdę kwestia drugorzędna, bo przecież liczy się smak kanapki, a tej w Bobbym wiele zarzucić nie można. Odwiedziłem lokal przy ul. Świętojańskiej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni i zamówiłem jeden z burgerów z oferty specjalnej, czyli Mango & Onion. Głównymi bohaterami tej kompozycji jest sos majonezowy o smaku mango oraz cebulowe krążki w panierce. Tego pierwszego specjalnie w kanapce nie poczułem, czego ogromnie żałuję. Te drugie nadały fajnej chrupkości całości i podkreśliły jej lekko słodko-ostry smak. I wcale nie rozepchały kanapki uniemożliwiając jej zjedzenie, czego z początku się odrobinę obawiałem. Burger podany był w miękkiej brioszce - jednej z lepszych bułek, jakie ostatnio jadłem. Obsługa była lekko znudzona, jak widać lato w pracy im nie służy, ale zadziałała szybko i sprawnie i jadłem już po dziesięciu minutach. Plus za wygodne korytka, w których podawane są kanapki. Za burgera znów zapłaciłem 18 zł, ale była to najmniejsza porcja ze wszystkich, które jadłem.

Carmnik od początku swojej trzyletniej działalności (wpierw jako bar na czterech kółkach) plasuje się na pierwszym miejscu mojego rankingu burgerów w Trójmieście. Co więcej, jest to jedno z niewielu gastronomicznych miejsc, gdzie poziom serwowanego jedzenia niemalże w ogóle się nie zmienił, nawet wraz z rozwojem i otwarciem stacjonarnego oddziału przy ul. Abrahama zobacz na mapie Gdyni w Gdyni. Podczas ostatniej wizyty ponownie zamówiłem Kozi i ponownie muszę stwierdzić, że to obecnie najlepsza kanapka z wołowiną w całym Trójmieście. Wszystkie elementy tej burgerowej układanki tutaj świetnie do siebie pasują: delikatnie marynowany burak, nadający charakteru całości kozi ser, zaskakujący, ale idealnie komponujący się sos chrzanowy i miękka, ale chrupiąca bułka. Kozi to przemyślana i dopracowana w każdym calu kompozycja. Obsługa bez zarzutu. W fajnie zaprojektowanym, skromnym wnętrzu, bez dudniącej z głośników muzyki przyjemnie czeka się na zamówienie. Za takie podejście do burgerowej sprawy mógłbym zapłacić nawet więcej niż skasowane 19 zł. Zdecydowanie polecam.

Burgermania nieopodal Zielonego Rynku na Przymorzu zobacz na mapie Gdańska wygrywa z wszystkimi innym barami w przedbiegach, jeśli chodzi o wybór i rozmiar bułki. Kotlet wołowy (albo drobiowy) z dodatkami można zamówić w bułce pszennej, grahamce, orkiszowej, żytniej, sezamowej albo rozmaitości z ziarnami. Pieczywo jest miękkie, pełne smaku i naprawdę dobrej jakości - wypieka je lokalna piekarnia specjalnie na zamówienie baru. Ale uwaga, niejadki - bułki tutaj są ogromne, niemal dwa razy większe niż w pozostałych miejscach. Idzie to w parze z ich zawartością. Sympatyczna i sprawna obsługa (burgera dostałem w niecałe 10 minut, choć klientów nie brakowało) nie oszczędza na dodatkach. Zamówiłem Strongmana i otrzymałem wielką bułę z kopą warzyw, serem, boczkiem i kotletem. Nie pożałowano także sosu musztardowo-miodowego (wybierać można wśród kilku smaków, które można łączyć). Niestety ten ostatni nie był najwyższej jakości i przytłaczał smak pozostałych składników. Nadmiar składników nie najlepiej wpłynął również na walory estetyczne dania. Ale jeśli ktoś szuka kanapki XXL, nie jest burgerowym ortodoksem, a wygląd dania nie ma dla niego znaczenia, to Burgermania spełni jego oczekiwania. Tym bardziej, że nie jest drogo - wielki burger kosztował 18 zł.

Na koniec miejsce, do którego ponownie już raczej nie zawitam. I nie chodzi o obsługę. Ta w Stacji No7 jest bez zarzutu (mimo że pani za ladą nie potrafiła mi wytłumaczyć, z czego składa się dodawany do jednego z burgerów "sos americano"). W barze niedaleko sopockiego Aquaparku zobacz na mapie Sopotu podali mi najgorszy burger, jaki jadłem. Być może jego poszczególne składniki były świeże i smaczne (choć ser ledwo zidentyfikowałem). Nie wiem, nie miałem okazji się o tym przekonać, ponieważ zawartość bułki była utopiona w sosie, którego kwaskowaty, mdły smak przywodzący na myśl ofertę budek z kebabem zdominował wszystko inne. A cena nie była niska - kanapka o nazwie AMG kosztowała 20,99 zł. Stacja No7 przegrała walkowerem. Nie dojadłem, podziękowałem i wyszedłem. Nie polecam.

A wy gdzie jedliście najlepsze burgery w Trójmieście? Czekamy na wasze rekomendacje w komentarzach - piszcie, gdzie zjeść lepiej, inaczej, smaczniej czy taniej, a których miejsc unikać.

Opinie (380) 1 zablokowana

  • (24)

    Organizmowi nie potrzeba na razie 200 czy 300 gram mięsa do tego białe pieczywo i fryty na starym oleju. Metabolizm szaleje. Rozumiem jeszcze gdyby ktoś ciężko fizycznie pracował.

    • 87 110

    • (10)

      Organizmowi nie potrzeba bardzo wielu rzeczy, kawy nie trzeba, ciast nie trzeba, piwa nie trzeba.

      Ale można, zwłaszcza z umiarem. I lepiej jest.

      • 97 9

      • Piwo to życia paliwo.

        • 29 5

      • ale bialko takie ciazy nawet do 15h (7)

        A żadne z przedstawionych takie nie jest.

        • 3 5

        • Ja ważę 90 kg 191cm wysoki (6)

          Nie wyobrażam sobie jeść 200 gramów jedzenia dziennie!!!
          Człowieku co ty pleciesz!!! Trzeba jeść, żeby rosnąć !
          Nie jesz, nie rośniesz, nie masz siły, marudzisz, dziewczyny nie wyrwiesz na te chude łapki. Trzeba jeśc, pakować i karpe diem laseczki hehe.
          Dobry burger nie jest oczywiście gwarantem fajnej dziewczyny, ale wzrost swoje robi. Do tego siłka, bajera, porządny burger pomaga w masie mięsniowej.
          Także 200gramów mięcha to kilka razy na dzien i jedziemy.
          Nie dziewczyny?
          Chucherki niech jedzą kanapeczki jak mówi Hardkorowy Koksu.
          I niech płacza, ze sily nie ma, pieniedzy, fajnych lasek, samochodu, pogody itd.

          • 16 31

          • Chetnie bym się z Tobą (2)

            Umówiła. Podoba mi się Twoje podejście.
            Pierwsza randka na burgera odpada. Just say'n...

            • 5 4

            • przecież ty kochasz szpilka! kochliwa jesteś! (1)

              • 4 1

              • Ale to przecież szpilek trollił... jak zawsze na jedno kopyto...

                • 2 0

          • laseczka będzie twoja do póki nie wejdzie po tobie do toalety po tym jak się wyprożnisz:) (2)

            mięso w nadmairze długo się trawi, zalega i gnije w jelitach.

            • 12 8

            • hehe.. a twój snickers to pewnie pachnie bo sałatkami się żywisz króliku ..

              • 9 4

            • yhm, ale twój mózg też gnije

              i co z tym robisz?

              • 2 0

      • No, akurat z tą kawą.. wcale ona nie jest taka niezdrowa.

        • 5 1

    • Naprawde dobry burger (2)

      Jadłem w San Diego Rocky's Crown Pub.
      Podany w koszyczku z frytkami. Bez zbędnych dodatków. Z dominującym smakiem pysznej wołowiny. Na you tube mozna znaleźć goscia, ktory odtwarza tego burgera

      • 6 21

      • dobry bułker to jadłem z foodtrucka

        na co patrzę, żeby mieli blat do smażenia
        (bo niektózy robią burgera na głębokim oleju a to jest porażka)

        no i żeby był ogórek piklowany i czerwona cebula ;)
        i dobry mayo

        • 2 0

      • cc

        san diego.. to gdzieś pod kartuzami?
        Aleś Ty światowy.. a już miałem jechać na hambuksa do Gdyni, teraz muszę do San Dajego

        • 0 0

    • re (1)

      najlepiej idż na pole i złap sobie chrząszcza ,zagryż ziarnem i będziesz w 7 niebie

      • 23 7

      • to jest całkiem mądre to co napisałeś

        • 1 1

    • 200-300 gramów (3)

      Gramów a nie "gram"
      Nie cierpię nieuctwa i kaleczenie języka.

      • 32 5

      • Jam tesz straszliwie zniesmaczony licznymi błendami w pisowni na tym foróm jezdem. Lódzie piszą jag by słownikuf w domu nie mnieli i nigdy na jenzyk Polski nieóczenszczali.

        • 17 7

      • Nie pierwszy rzuci kamieniem...

        Nie cierpisz nieuctwa i kaleczeniA języka, a sam popełniasz błędy.

        • 3 1

      • musisz zaakceptować, że w internecie pisać może każdy

        oraz to, że nikt nie jest idealny,
        ty też nie

        i teraz odpowiedz sobie na pytanie
        czy warto dać się wciągnąć w ten tłum
        i próbować każdego naprawić
        podnosząc samemu sobie przy tym ciśnienie

        wyobraź sobie siebie w tłumie na mieście
        pouczającego każdego przechodnia

        • 3 3

    • Niektórzy mają gdzieś to ile przyjmują kalorii, nie każdy chce być trendy fit. Wystarczy, że już i tak jest moda na vege, nie związana w ogóle z empatią do zwierząt.

      Jak chce ktoś dobrze zjeść to czemu nie burger.

      Druga sprawa to moda - niestety burgerowni jest już tyle, że ręce opadają. Wszystko na jedno kopyto, żaden się nie wyróżnia niczym szczególnym. Już wtedy lepiej sobie zrobić swojego burgera w domu, dokładnie tak jak się chce.

      • 18 5

    • drogooo

      ja rozumiem ale ceny są z niczego, na start od ok 12zł jak kebab

      • 16 2

    • OmNomNom

      polecam kuchnię OmNomNom na Ogarnej, pub 107 (kiedyś blaszany bębenek)

      tam to dopiero można poczuć smak burgera i piwo tanie ;) piona

      • 0 9

    • Najmniej organizmowi potrzeba

      twojego pie....enia.

      • 3 1

  • Buffalo Burger (7)

    Siedlce - Kwadrat :)

    • 10 45

    • (2)

      no tak, u ziomeczka najlepsze, swoje nalezy chwalic

      • 7 0

      • prawilnie (1)

        prawilnie

        • 2 0

        • U nas na kwadracie

          W akademiku robimy takie imprezy, ze administracja rady powoli nie daje.
          Po prostu wymiękają.
          A my teraz zwlaszcza mamy raj na ziemi.
          Wódeczka, burgery z ogórkiem kiszonym, cola z lodem.
          Najedzeni to wieczorem już siana na kebsa nie trzeba wydawać, tylko przeznaczyc na drina dla jakiejs przyjezdnej niuni i wieczor ustawiony.
          I tak do połowy wrzesnia (kampania wrześniowa).
          Kumacie to?
          Mieszkamy w akademiku koło Łajby jakby co pytać o Dżonasa i Chefnera.

          • 4 5

    • (1)

      jak jecie takie pietrowe burgery z patyczkiem?

      • 4 0

      • nożem i widelcem

        albo rencyma i palcyma ;)

        • 7 1

    • no nie wiem,mieszkam prawie po sasiedzku ale jakos sama miejscowka mnie odrzuca.

      • 1 0

    • Burgery takie sobie, co nie znaczy że złe. Za to kebaba robią pierwszorzędnego. Ale rzeczywiście wokół baru dres na dresie jak w wiosce olimpijskiej. ;)

      • 1 0

  • Pamiętajcie że te czarne przypalone mięso jest silnie rakotwórcze (15)

    Dużo bardziej niż wypalenie papierosa. Dlatego hamburger nie może byc przypalony tak jak te na obrazkach powyżej.
    Niestety gdańskie burgery to porażka na poziomie pseudo amerykańskich barów w polsce. pozostaje własnoręczne wykonanie w domu dla miłośników.
    Tak jak Olsztyn słynie z rewelacyjnych zapiekanek przy dworcu PKP tak Gdańsk słynie z obrzydliwych hamburgerów według przyjezdnych którzy kosztowali te jedzenie podczas niedawnych koncertów jak i rok wcześniej.
    Znacznie lepiej wypada kebab z pewnego zapuszczonego baru obcokrajowców i to tylko dlatego że znają się na przyprawianiu i łączeniu smaków.
    Lata temu był bar we wrzeszczu obecny manhattan gdzie serwowano najlepsze hamburgery na pomorzu.

    • 52 83

    • To zamów burgera z tatarem. (3)

      Nie ma szans na przypalone mięso.

      • 19 7

      • Pamiętam jak podczas potopu szwedzkiego (2)

        Tatarzy przybyli z odsieczą wiedeńską. Przywieżli mega dobre burgery i kebsy (żeby było w temacie).
        Wszystkie imprezowałyśmy wczoraj w Sopocie i szukamy dwóch chłopaków, z którymi byłyśmy na burgerach w na Monciaku - Asia Dominika i Weronika.
        Jakbyscie to czytali koledzy z Warszawy (imion nie podajemy dla spamu kto wie to skuma) to dzisiaj tez bedziemy szły na melanż. Może byście w końcu do nas zadzwonili. Możemy zaczac u was.

        • 2 3

        • dodziobejro

          dodziobejra?

          • 3 0

        • A w paszczu

          budziet?

          • 1 0

    • ile silnie rakotwórczych burgerów potrafisz zjeść w ciągu tygodnia?

      bo podejrzewam że fajek to tak 3 paczki na tydzień co?

      • 10 5

    • Ty

      A jadłeś(aś) te wspaniałe zapiekanki w Olsztynie ? Ja i owszem . I to jest dopiero szajs.

      • 20 6

    • "te jedzenie"...? "te mięso...."?
      Eee...kto to pisał?głodny pracujący fizycznie;),czy jak?

      • 8 3

    • A rakotwórczym autem jezdzisz

      • 6 4

    • Te rewelacyjne zapiekanki w Olsztynie to było dawno i nie prawda.

      Akutalnie podaja tam ten sam syf co wszedzie na spieczonej kaleczącej podniebienie bułce ...

      • 13 1

    • Olsztyn ja pier... (3)

      Ratuj się kto może,słoiki atakują!!!

      • 10 9

      • ładne miasto, lubię tam spacerować (2)

        w parczku nad Łyną, koło zamku, nad fosą usiąść,
        dobre miejsce

        • 1 0

        • Więc proszę, usiądź (1)

          nad tą fosą i tam pozostań.

          • 0 1

          • ...

            popieram.. mam sąsiada z Olsztyna, młody chłopak I wciąz nie rozumiem czemu wystawia śmieci na balkon I trzyma buty na klatce schodowej.
            tam jakaś inna kultura jest czy cuś?

            • 1 0

    • Twój ukochany rak

      Twój mózg też jest rakotwórczy a jednak go używasz....

      • 0 0

    • Pyszne zapiekanki na dworcu PKP w Olsztynie? Może kiedyś.

      • 1 0

  • (4)

    Ja wole maca

    • 37 79

    • Macę? (2)

      • 7 4

      • Czy orientuje się ktoś (1)

        Gdzie można tanio kupić MacBooka? Tak mi sie przypomnialo z tym Macą.
        Burgerów nie jadam. Zarcie smieciowe jest nie zdrowe. Dbajmy o siebie.

        W sumie to maca mi się też kojarzy z macaniem hihi ufff gorąco się zrobiło! :-)

        • 0 3

        • No cóż, na allegro. Używka.

          • 0 0

    • chyba MACanie

      ja wolę

      • 3 2

  • Baranola (14)

    Zabraklo Baranoli z Gdyni. Jedna z pierwszych burgerowni w Gdyni, od lat trzyma poziom!

    • 206 22

    • (2)

      Najlepsza. surf to słabizna...

      • 34 5

      • Kiedyś był taki przestępca (1)

        Miał ksywę Baranola jakiś z Mafii Pruszkowa czy Wolomina.
        Ciekawe czy to ten sam?
        Bałabym się powiedzieć, że nie smakowało :-P

        • 3 5

        • Baranina

          • 6 0

    • (1)

      Panie Łukaszu prosimy o poświęcenie i dodanie baru do zestawienia. Naprawdę jestem ciekaw jak wypadną na tle innych. Bułki, kotlety mają wielkie i smaczne. Ostatnie kęsy je się na siłę, ale z apetytem.

      • 17 2

      • Właśnie

        Prosimy o dodanie do testu Baranoli :) mój ulubiony Burger od nich to Niebieskie Migdały, pycha!

        • 4 0

    • (4)

      Baranola od lat jest poniżej jakiegokolwiek poziomu burgerowego, Daleko jej do Śródmieścia czy Carmika.

      • 10 35

      • Bo pokazywanie się tam nie jest oznaką lansu. Wtedy wszystko gorzej smakuje.

        • 22 3

      • Śródmieście z Carmnikiem nie powinno nawet być w jednym zdaniu.

        Co do Carmnika zgadzam się w 100% z redaktorem.

        • 4 2

      • Dno

        Śródmieście to dno. Małe drogie i niedobre.

        • 10 1

      • no niestety masz rację

        zachęcony wspaniałymi opiniami o baranoli zajechałem na burgera, nawet nie wiem jak smakował bo był zatopiony w sosie, dramat, w burgerze pierwsze skrzypce ma grać mięso a nie sos

        • 0 1

    • Burger stacja

      polecam nie objadać się bułkami a wybrać "hamburgera" w tortilli. smaczne jedzenie nie zaburzone smakiem bułki. super rozwiązanie.

      • 0 2

    • Przecięrna (1)

      Baranow jest taka sobie. Nic szałowego, a bułkę mają za dużą w stosunku do kotleta.

      • 0 6

      • można się przyczepić, że buła za duża ale przynajmniej nie jest spalona jak w innych burgerowniach, zresztą na plus dla dużej, płaskiej buły jest to, że można normalnie ugryźć a nie jak te wysokie w innych barach. Jadłem różnie burgery w różnych miejscach ale zawsze wracam do Baranoli :)

        • 5 0

    • Baranola najlepsza

      jadlem praktycznie w wszystkich wymienionych powyzej miejscach.... nie wiem czemu zabraklo w opisie Baranoli, moze dlatego ze to zbyt silna konkurencja ;) jak dla mnie najlepsze burgery w trojmiescie! ;)

      • 9 3

  • (3)

    Siódmy hamburger niedojedzony? Co Ty, głodny nie byłeś? ;)

    • 74 5

    • Nie bo zjadł poprzednie sześć

      • 5 5

    • Dlatego

      Nie smakowal. A to jest najsmaczniejszy burger ze wszsytkich w zestawieniu.
      No... mooooże jedynie burger ze śledziem z Gdyni jest smaczniejszy.

      • 1 4

    • Ceny

      dlaczego te niezdrowe bułki (mówię o wysoko przetworzonym pszennym pieczywie) z różnymi dodatkami i kawałkiem mielonej łopatki są takie drogie???

      jedyna odpowiedź to durna moda, bo nie ma to żadnego wytłumaczenia ekonomicznego.

      • 4 4

  • W tzw. burgerze wazna jest bułka i jej jakosc o czym wielu zapomina . (9)

    Poza nasze tzw. burgery ' sa do tych spoza granic dziwnie małe a znacznie, znacznie drozsze . Burger zostal wymyslony jako typowy posilek dla robotnika USA i ma byc duzy , sycacy oraz tani gdyz jest to rodzaj obiadu w formie tzw. kanapki mogacej byc szybko zjedzona lecz ma byc sycacy aby robotnik ciezkiej pracy sie najadl a nie musial potem dojadac........................'' wiki - Hamburger kanapka (sandwich) z rodzajem kotleta z mięsa wołowego (patty), przy czym porcja mięsa mielonego formowana jest w płaski, okrągły placek, następnie smażony lub pieczony na ruszcie (grillu). Tak przygotowany kotlet bywa zwykle umieszczany między dwoma kawałkami lekko przypieczonej, poprzecznie przeciętej bułki (co pozwala go jeść trzymając w dłoni, bez pomocy sztućców), oraz ugarnirowany dodatkami takimi jak sałata, pomidor, ketchup, majonez, ogórek konserwowy.''.

    • 67 4

    • Hipster nie jest ciężko pracującym robotnikiem więc mu wystarczy. (1)

      • 28 0

      • Jak to nie jest ciężko pracujący?, ciężko pracuje nad swym wyglądem!!!

        • 6 0

    • Ryba (4)

      Nie wiem w porównaniu do jakich krajów burgery w Polsce są droższe, w Kopenhadze burgery kosztują 60-80 pln, czyli 3-4 razy drożej.

      • 2 6

      • a zorobki? tam też 90 procent ludzi zarabia w przedziale 1400 - 3000 zł? (3)

        • 11 1

        • Co to za argument??? (2)

          Jesteśmy w Unii, zarobki mamy swoje w złotówkach.
          Burgery nie są naszym wynalazkiem i ceny powinny być wszedzie takie same podobne jak w całej UE nie bądzmy wybiórczy co do zachodniego imortu...
          19 zł. za wysmienitego, zdrowego, sycącego burgera to jak za darmo.
          Polecam burgera z Gdyni Bananola.

          • 3 11

          • za 19 zl to zrobisz 19 burgerow. (1)

            realny koszt burgera liczac skladniki po cenach w hurcie to ok 1 zl . To zaledwie bulka za grosze i troche miesa mielonego z kawalkiem sera i pomidora. Skad ci sie takie 19 zeta bierze skoro za 1 zl to mozna przygotowac ? . Jak masz nadmiar kasy to przeplacaj i tyj

            • 2 8

            • Złotówka to za mało ale 1,50 - 2 zł (zależy od dodatkowych dodatków!!!) starczy + wkład pracy (nie taki znów wielki tym bardziej że bułki się kupuje) + energia + woda + ścieki + amortyzacja sprzętu i wyjdzie nie więcej niż 2,70 - 3,50 za burgera.
              Zatem wychodzi na to że:
              a - cena jest po prostu tzw "zmową cenową" czyli wszyscy mamy podobną cenę niezależnie od kosztów,
              b - do kosztu samego burgera, doliczamy kredyty na własne m3, na samochód, na wakacje swych dzieci, na "szpan", no i kroimy klientów na absurdalne stawki czynszu czyli walimy 500% marży!!!,
              c- pranie kasy

              • 5 3

    • bezglutenu (1)

      jak bułka to tylko bezglutenowa, a nie ten zalepiający jelita syf

      • 1 6

      • kolejny idiota czerpiący wiedzę o świecie z prasy brukowej

        a wystraczyło w szkole uważać na lekcjach

        • 0 0

  • (4)

    ale pada

    • 127 3

    • ironia

      Po całonocnej zabawie na pewno pada...

      • 1 1

    • Padać to dopiero dzisiaj będzie i to przez duże "P" (1)

      Tak od 12/13.

      • 6 2

      • Z okazji pogody i opadów

        Dzisiaj taniej o 2% burgery w zestawie z Frytkami.
        Polecamy & Zapraszamy :-)

        • 3 0

    • ale rośliny jak rosną!

      • 4 0

  • Bistro malpa (6)

    Malpa sopot ul.podjazd

    • 37 14

    • potwierdzam (3)

      moje ulubione

      surfburger = syf

      • 15 5

      • W sopociee (2)

        Jesteśmy tylko do końća weekendu. Chłopaki co z wami.
        zadnego fajnego ciacha na mieście. Słabiutko w tym waszym trojmiescie. Furki słabiutkie, pogoda lipna na maxa, morze tragedia jak zimne.
        Myslałyśmy, ze troche poimprezujemy, pobawimy się, rozerwiemy a tu taka bida, ze cyganie uciekają (;$

        • 4 8

        • może koleżanki niezbyt wyjściowe są, to chłopaki nie takie wyrywne.

          • 12 0

        • Po prostu znudziły się nam glonojady z prowincji

          • 8 2

    • niezłe

      i zawsze na życzenie rozpłaszczają mięso tak żeby po usmażeniu było średnicy bułki, przez co smaży się krócej i nie jest surowe w środku. Nie cierpię jak mięcho ma klika cm grubości i zajmuje tylko połowę buły.

      • 0 0

    • Najlepsze burgery są w Małpie-zgadza się! :-D

      • 0 0

  • najlepsze burgery robiła moja mama w latach 90. (9)

    pracowała kiedyś w budce z 'fast foodami' i do dziś pamiętam ten smak.
    w domu przyrządzała nam te burgery: pyszna bułka z sezamem prosto z piekarni, kotlet wołowy, sosik, mnóstwo warzyw. to było coś!

    • 70 5

    • (3)

      matki w to nie mieszaj.

      • 15 5

      • (1)

        Długo Cię znajdę?

        • 3 0

        • Nowiutką gazetę mam w ręce.

          • 2 0

      • Jak matka mogła robić pyszne hamburgery skoro siedzi z tyłu

        • 4 0

    • w latach 90 wolowina w budkach? (3)

      chyba mielone podroby. Wlasnie przez takie budki z "burgerami", zniknely one potem z ulic na kilkanascie lat.

      Do tej pory pamietam bude z pania w fartuchu, grzejaca kotleta we mikrofali i polewajaca najtanszym ketchupem na dworcu w Elblagu. Nie jadlem burgera potem 10 lat

      • 15 5

      • No to właśnie tam (2)

        Mówisz o mojej mamie...
        Ona robiła właśnie keczup właśnie sama.
        A burgery robione przez nią bywały tak sycące, że ludzie wracali czasem dopiero po 10 latach.
        Także nie wymyślaj, że to, że tamto, że źle niedobre smacznie itakdalej...
        Niestety nie znała się na marketingu, że trzeba robić mniej sycące, a w dodatku na rynek wszedł nam konkurent spod znaku "M" i po kilku latach ludzie uznali, ze chcą mniej się sycić. Kosztem smaku oczywiście i zdrowia.
        Trudno.

        • 12 2

        • to co oni przez te 10 lat jedli? (1)

          • 4 1

          • Nic. Wołowina się wolno trawi przecież.

            • 8 1

    • W latach 90 nie było wołowiny w hamburgerach, a i nawet na początku 2000 tysiecznego.
      W domu to ci mogła mama robic, ale na miescie nie było

      • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

czerwca

Restaurant Week Trójmiasto,

26

czerwca

Slow Fest Sopot Sopot, Molo w Sopocie

Rozrywka

Święto Morza. Parada żaglowców z Gdyni do Gdańska i inne atrakcje
Parada żaglowców z Gdyni do Gdańska
Malik Montana i jego "Jagodzianki" w Sopocie
Malik Montana rozbujał młodzież

Kultura

Michał Milka: Czas na miłość. Po spotkaniu z autorami książki "Łączę światy"
Michał Milka: Czas na miłość
Andrea Bocelli zaśpiewa w Ergo Arenie
Andrea Bocelli zaśpiewa w Ergo Arenie

Nowe lokale

Yummy Yummy

Fast food
Gdańsk
Świętego Ducha 41

Club 27 Bowling & Bilard

Kręgielnie
Pruszcz Gdański
Jana Kochanowskiego 27