Gdzie w Trójmieście na: żeberka

Wyśmienite wolno pieczone żebro wołowe podawane jest w gdyńskiej Cyganerii.
Wyśmienite wolno pieczone żebro wołowe podawane jest w gdyńskiej Cyganerii. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Gdzie w Trójmieście najlepiej podają nasze ulubione danie? My będziemy sprawdzać i regularnie opisywać wybrane lokale i ich pomysły na serwowanie. W tym tygodniu - ŻEBERKA. Zajadają się nimi równie chętnie w Stanach, jak i nad Wisłą. Można je pałaszować bez skrępowania nawet palcami - ułatwiają to odsłonięte kości w dobrze przyrządzonej porcji. To jedna z najpopularniejszych restauracyjnych potraw. Za dwa tygodnie w czwartek ocenimy serwowany w Trójmieście TATAR WOŁOWY.



Żeberkowy rajd zaczynam od Ludoviska, które mieści się na parterze Hali Olivii. Nigdzie indziej w Trójmieście nie zjemy obiadu wpatrując się przez szybę w ślizgających się po tafli lodowiska hokeistów i amatorów łyżwiarstwa. To zaleta tego miejsca. Karta dań jest mniej oryginalna - serwują przede wszystkim podane w klasyczny sposób dania kuchni polskiej. Mnie w to graj, bo spodziewam się tutaj dostać żeberka przygotowane w typowo domowy sposób. Przychodzę w porze obiadowej. Jest tłoczno - Ludovisko serwuje zestawy lunchowe i pracownicy okolicznych firm chętnie się tutaj stołują. Niestety, miejsca na kanapach przy lodowisku nie udaje mi się dostać. Za to obsługa jest sympatyczna i szybka. Po piętnastu minutach od zamówienia talerz z pieczonymi żeberkami wieprzowymi trafia na stół.

Na ziemniaczanym puree ułożono mięso, obok wyrastają kopczyki buraczków na ciepło. Wygląda to trochę jak w stołówce czy kantynie pracowniczej. Ale to nie wada. W takim miejscu finezyjnych kompozycji na talerzu nikt nie oczekuje. Potrawa ma być sycąca i smaczna. Oba cele zostają spełnione z nawiązką w przypadku dodatków: jest ich dużo i są poprawne, a buraczki wręcz bardzo dobre. Jeśli ktoś szuka domowych smaków, będzie zadowolony. Niestety główny bohater talerza wypada blado. Choć raczej nie jest to najlepsze określenie na mięso, które miejscami jest spalone na czarno. Nie udaje się tego zamaskować nawet niezłym sosem pieczeniowo-śliwkowym. Przypalone żeberka są twarde, mięso trudno odchodzi od kości i jest go niewiele. Za tę wpadkę na kuchni płacę 31 zł. Nieprzyjemne, trwające do następnego dnia uczucie ciężkości na żołądku dostaję gratis.

Kolejne miejsce, w którym rodzime smaki chcę skonfrontować z amerykańskimi, to popularna restauracja Billy's. Kilka lat temu zaczynali z jednym lokalem w CH Madison, obecnie mają trzy - w tym ogromną, dopracowaną w każdym calu restaurację nieopodal wejścia na sopockie molo i obsługujący głównie zagranicznych turystów lokal przy Długim Pobrzeżu. Oferta we wszystkich jest ujednolicona. Ja trafiam do tego ostatniego, gdzie zajmuję stolik na zadaszonym i ogrzewanym tarasie. Bardzo przyjemne miejsce. Kelner powinien być wzorem dla innych - jest uprzejmy i profesjonalny. Po złożeniu zamówienia od razu pyta o ewentualne zmiany w daniu. Czekam kwadrans, skubiąc serwowany w ramach "poczekajki" popcorn.

Żeberka w Billy's są ogromne. Zresztą w karcie jest ostrzeżenie, że to porcja półkilogramowa. Warto jednak wziąć poprawkę na to, że spora część tej wagi dotyczy kości. Te dają się jednak z łatwością oddzielać od mięsa, które jest sprężyste, soczyste i niezwykle miękkie. Kucharz, który je grillował z pewnością zna się na swoim fachu - mięso jest przygotowane wyśmienicie. Byłoby świetnie nawet bez sosu barbecue, którego słodycz podkreśla plaster ananasa. Sałatka Colesław i frytki stekowe to klasyczne dodatki, których nie mogło w tym towarzystwie zabraknąć. Za obiad, który syci aż do późnego wieczora, płacę 49 zł. Nie jest to mało, ale nie żałuję.

W starciu "Ameryka kontra Polska" punkt zdobywają ci pierwsi, a ja szukam miejsca, gdzie nie da się jednoznacznie określić żeberkowych inspiracji szefa kuchni. Wybieram Pobite Gary, gdzie serwowana jest nowoczesna, ale prosta kuchnia fusion. To niezwykle modne od kilku lat bistro na Żabiance w weekendy przeżywa prawdziwe oblężenie, ale w tygodniu w porze obiadowej mogę swobodnie wybrać stolik. Obsługa - jak zwykle w tym miejscu - jest odrobinę chaotyczna. Choć na sali jest niewielu gości, obsługują mnie dwie różne osoby. Może dlatego "poczekajkę" w postaci bagietki i oleju rzepakowego dostaję niemal w tym samym momencie, co zamówione danie. Z kolei serwetki, o którą proszę kelnerkę, nie widzę aż do końca posiłku. Zaleta to jednak szybkość działania - żeberka wjeżdżają na stół w ciągu kilku minut.

W Pobitych Garach od samego początku dbają o oryginalność podawania dań. Nie inaczej jest w przypadku żeberek, które kelnerka przynosi na drewnianej desce. Ładnie i stylowo, ale zdecydowanie niepraktycznie. Deska jest za mała i po kilku momentach od rozpoczęcia jedzenia cała jej okolica jest upaćkana sosem. Sosem, swoją drogą, bardzo ciekawym - są w nim nuty wędzonki i pomarańczy. Ten drugi smak podkreślają też świeże plastry tego cytrusa. Mięso przygotowano poprawnie - jest miękkie, dobrze daje się oddzielać od kości, wielkość porcji jest w sam raz. Aż nadto jest z kolei pieczonych ziemniaków, które pokrojone w kostkę i posypane wędzoną papryką podano w metalowej misce. Zestaw uzupełnia mikroskopijna porcja sałaty z cebulą, ogórkiem i pomidorem. Zdecydowanie dobrym pomysłem byłoby jej zwiększenie kosztem kartofli. Płacę 36 zł i wiem, że tutaj wrócę.

Na koniec zostawiam sobie wizytę w gdyńskiej Cyganerii. To najstarszy lokal w mieście, owiana legendą kawiarnia, która przez dekady była domem dla tutejszej bohemy artystycznej. Dwa lata temu lokal przeszedł jednak metamorfozę. I to nie tylko wizualną - choć jego wyremontowane wnętrze, które łączy architekturę modernistyczną z nowoczesnymi trendami, jest jednym z najciekawszych wśród trójmiejskich lokali. Największą zmianą w nowej - jak mówią bywalcy - "Cydze" jest wprowadzenie restauracyjnej karty z autorskimi daniami w stylu fine-dining. Klasycznych żeberek wieprzowych tutaj nie zjemy, przyciąga mnie za to pozycja o nazwie "żebro wołowe". Siadam przy jasnej witrynie, zostaję szybko i sprawnie obsłużony i po dziesięciu minutach podgryzania ciepłej bagietki z domowym masłem ziołowym, otrzymuję kulinarne dziełko.

Żebro wołowe jest podane oczywiście bez kości. Dzięki metodzie wolnego pieczenia mięso jest idealnie miękkie i soczyste, a zarazem idealnie wypieczone, dzięki czemu zachowuje pełnię charakterystycznego dla wołowiny smaku. Chciałoby się je zjeść w sosie własnym, ale świetne dodatki to uniemożliwiają. Puree ziemniaczane jest perfekcyjnie przetarte, wręcz aksamitne, a gotowana, chrupiąca młoda kapusta to słuszna alternatywa dla zasmażanego klasyka. Numerem jeden wśród dodatków jest jednak mus z palonego bakłażana, którego niezwykle wyraźny słodko-wędzony smak to idealne towarzystwo dla pieczonego mięsiwa. Bardzo dobrym pomysłem jest też włoski akcent w postaci gremolaty, której cytrusowo-czosnkowy aromat i smak nadaje tak potrzebne w przypadku dość ciężkiego dania, jakim jest wołowe żebro, odświeżenie dla kubeczków smakowych. Za zdecydowanie najlepszą pozycję podczas mojego kulinarnego przeglądu płacę 42 zł.

A może polecacie całkiem inne miejsca na lepsze żeberka w Trójmieście? Czekamy na Wasze rekomendacje - gdzie można zjeść jeszcze smaczniej, klasyczniej lub nowocześniej, taniej lub ciekawiej? A za dwa tygodnie w czwartek kolejny artykuł w cyklu "Gdzie w Trójmieście na: TATAR".

Opinie (128) 3 zablokowane

  • (28)

    Poważnie aż tyle chcą za te kości? ? W Stanach ogromna porcja kosztuje 5 USD.

    • 71 20

    • To jedź (8)

      To jedź do stanów. Pc co jęczysz.

      • 11 38

      • (7)

        Po to debilu, że jesteśmy na każdym kroku dymani. Powiedz mi dlaczego w niemieckim Lidlu zarabiają 3 razy więcej niż w Polsce, a ceny artykułów są niższe. W Stanach prąd w dużym apartamencie wychodził mnie taniej niż abonament za komórkę. A na przyzwoity obiad z napojem pracowałem 12 minut jako robotnik.

        • 46 7

        • 5 USD to kosztuje liche piwo w knajpie (6)

          Żeberka w zestawie, wielkość half-rack, czyli jak na nasze normalna, kosztują 10-15 USD, a full rack ok. 20 USD. Na pewno porcje są u nich konkretne, ale ceny wcale niskie nie są, misiu azbestowy.

          • 11 13

          • (5)

            Misiu cebulowy, ja nie mówię o obiedzie w restauracji z serwisem, tylko o lunchu u jakiegoś meksykańska czy chinola, za 5-8 dolców najesz się bez problemu. Obiad w restauracji, to wydatek przy dwóch osobach około 80-100, ale ze wszystkim. To jest i tak kilka godzin pracy, a u Nas w Pobitych garach zostawiasz dniówkę, lemoniadę sprzedają drożej niż płacą Pani na zmywaku.

            • 17 4

            • Misiu pluszowy (3)

              USA wygrały wojnę...Światowa,technologiczna,każdą.
              My od XVII wieku ciagle w trąbę.
              Póki co nie widze szans na zmianę.
              Masz możliwość to wyjedź a nie płacz jak baba,bo to żałosne.
              Mi tu dobrze.

              • 10 6

              • misie wy :)

                • 5 0

              • Też tak twierdzę , jak komuś pasuje życie w takim ustroju to niech siedzi, (1)

                ja już dawno pożegnałem ten cyrk.

                • 4 2

              • Brawo Ty

                Ja poki co zostaje.

                • 2 1

            • Gdybys dobrze to przeczytał

              To wiedział byś ze autor poszedł do dobrych restauracji z serwisem, a nie do baru. Chciałbyś żeberka za 5$ to goń do riwiery... tam masz 100g/2,95zł :D

              • 3 3

    • dokładnie taka porcja powinna kosztować max 25 zł (4)

      mieliby więcej klientów

      • 15 3

      • Po co, skoro teraz mają pełną salę?

        • 12 2

      • Otwieraj knajpę (1)

        Żeberka za 25 zł i jedziesz. Kupa klientów, czysty zysk. Na co czekać?

        • 11 2

        • Znajda sie i tacy którzy beda twierdzić ze 25zl to o 15zl za drogo

          • 6 2

      • Jak byłoby po 25 marudzilbys na jakość itp.

        • 0 0

    • W ogóle wszystko na Zachodzie tańsze...prawda? (6)

      Potem czyta takie bzdety jeden i drugim i głosuje na PiS

      • 15 13

      • jeeeezuniu! co za nędza w głowie (3)

        Ludzie głosują na PIS dlatego, że przez osiem lat rządząca PO zajmowała się tylko gejami, in vitro i aby Donalda do Unii odstawić. No i szczuciem, przywłaszczaniem i pogardą dla innych.
        Dlatego, że PO okazało się miałkie, intelektualną nędzą a'la Eva Peron i stadem skłóconych bulterierów i oszustów. Dlatego, że przez ich nieodpowiedzialne rządy trzeba było okraść Polaków z emerytur, bo bez tego pewne było minięcie progów ostrożnościowych i konieczność wprowadzenia zrównoważonego budżetu.

        A nie za żeberka za 20, 30 czy 50zł. To są dopiero bzdety.

        • 11 8

        • Ty masz nedze w glowie (2)

          PiS wygral bo klamał!!! We wszystkim!!!
          Kłamie dalej,a ludzie o miernych zdolnościach intelektualnych nie są w stanie tego zrozumieć.
          I PRZYKŁADEM jednego z takich kłamstw jest powtarzane przez tłuszcze powiedzenie,że płace mamy wschodnie,a ceny zachodnie, a prawda jest taka że gdzie się z Polski nie ruszę tam wszędzie drożej...Grecja,Hiszpania,Niemcy,Włochy,Czechy,a o Szwecji,Norwegii czy GB to nawet nie wspomnę.
          To że PO było grzeszne nie znaczy że PiS jest lepsze.Jest jeszcze gorsze!!?

          • 4 9

          • (1)

            Pracuję podróżując i w popularnych knajpkach wszędzie jest taniej niż w Polsce, niestety.

            • 2 3

            • Konkrety prosze

              • 1 2

      • budowa autostrad też jest tańsza, u nas są najdroże w europie, to było za PO

        • 6 2

      • A ja głosuję na PO

        Bo mnie stać.

        • 3 8

    • Odpowiedź jest prosta (2)

      W USA rządzi wolny rynek i liberalizm, te dwa słowa w Polsce to diabeł wcielony i dopóki polak polakowi będzie wilkiem i głosować będziecie na tych co Wam dadzą, nigdy nie zjesz żeberek za 5 dolców i nie będziesz zarabiał jak w USA.

      Policz ile taka knajpa ma podatków do zapłaty i urzędów do utrzymania:
      PIT, VAT, ZUS, Sanepid, PIP, PIH ITD. To kosztuje, a płacisz za to Ty w Żeberkach.

      • 5 2

      • (1)

        klituś bajduś
        lwia część trafia do właściciela

        • 2 1

        • Buahahahahaha do właściciela? VAT i dochodowy to już 1/4 kwoty Dania, nie wspomnę o reszcie. Jak właściciel ma z 10% tego to będzie dobrze.

          • 1 1

    • tak to jest, gdy 95% polaków zajada się kebsem z budy, pizzą i schabowymi. (1)

      Z tych pozostałych 5% klientów o nieco bardziej wyrobionych podniebieniach raczej ciężko utrzymać restauracje bez wysokiej marży. Niestety, ale jesteśmy jeszcze bardzo zacofanym krajem pod względem kulinarnym, nie zapominajmy że dopiero od jakichś 10 lat można zjeść w Gdańsku sushi, a i tak większość cebulactwa pewnie jeszcze nawet nie próbowała, bo "jak to można jeść surową rybę". Byłem ostatnio w Auchan po rozbudowie i się załamałem - pod KFC tłumy, pod kebabem tłumy, a w punkcie oferującym całkiem niedrogą, domową i nieco bardziej urozmaiconą kuchnię "na wagę", byłem chyba jedynym klientem. A co najgorsze, ludzie nieraz jeszcze sami czasem zjedzą coś normalnego, ale za to karmią tym śmieciowym żarciem własne dzieci - jak można własne dziecko truć smażonymi w głębokim oleju frytkami i nuggetsami, w ogóle czymkolwiek smażonym w głębokim oleju!? To jest jakiś obłęd...

      • 7 0

      • 100%

        Jestem właśnie w Krakowie i postanowiłem żywić się w pobliskiej "swojskiej kuchni" czy jak im tam. 2 zupy do wyboru,żeberka,surówka,ziemniaczki-15zl czyli tyle ile za zestaw w śmieciowni.
        Wierzynek to nie jest,ale smacznie i zdrowo.

        • 5 0

    • (1)

      Nie jesteśmy w Stanach

      • 0 4

      • Zgadza się nie jesteśmy przez debili jak ty! Na każdym kroku jesteśmy dymani a ty się cieszysz. Co za warmiński kmiot.

        • 1 1

  • Ja tam wolę rodzinny obiad (5)

    Z żeberkami przyrządzonymi przez moją żonę :) A jak będę miał za dużo grosza do wydania to pójdę podegustować te 1 czy 2 za 30 kilka złotych :)

    • 19 8

    • (2)

      A co ma żona powiedzieć? To jakaś kura domowa :/ Ale może jak sobie pójdziesz podegustować, to i ona sobie dogodzi. Inaczej.

      • 1 7

      • Praca żony się nie liczy

        Dlatego koszty obiadu w domu po kosztach.
        A dla kobiety to czyste szczeście że może gotować swojemu Panu. On nie wydaje na obce żebra i ma więcej na browara

        • 10 2

      • a jeśli żona lubi gotować?

        • 0 0

    • a co masz dzisiaj na obiad? (1)

      Padlinożerco!!!!

      • 1 4

      • Bitki z końskiej psitki

        • 3 1

  • Polecam żeberka w sosie z wyspy Kos z Lukullusa

    Nigdy nie lubiłem żeberek, ale po zjedzeniu ich w Pueblo i w Lukullusie zmieniłem zdanie. W pueblo klasyczne żeberka z grilla, mocno przypieczone i chrupiące. Natomiast w Lukullusie żeberka są przypieczone z wierzchu ale i bardzo soczyste w środku, a ich porcja jest tak duża, że najadłyby się 2 osoby.

    • 4 10

  • Cyganeria (2)

    Cyganeria jest pewnie zupełnie nieznana przez mieszkańców Trojmiasta. Szkoda!!! Kuchnia jest wyśmienita, a obsługa jedna z lepszych. Byliśmy tam z żona wielu za każdym razem jesteśmy zachwyceni!!! Dobrecbisto z aurirskackuchnia. Zabierałem tam kulka razy Francuzów i byli zachwyceni

    • 7 8

    • Nie wątpię, ze jest pysznie, ale czy lupa jest w zestawie obiadowym? ;(

      • 5 1

    • Słuchaj smarlu Cyganeria jest bardzo znana

      Tylko nie z żeberek ale z łatwych panienek.

      • 0 3

  • najlepsze żeberka podają w restauracji ribs w wiedniu. porcja ma metr (1)

    • 12 5

    • Gdzie Wiedeń a gdzie Trójmiasto cieciu :/

      • 4 9

  • Brawo!

    Kelner w Billy's powinien być wzorem dla innych kelnerów, a Łukasz Stafiej powinien być wzorem dla BeataTestsmaku w temacie recenzowania restauracji :)

    • 31 8

  • trzeba byc kulinarnym nieudacznikiem żeby kości jeść w restauracji

    • 8 30

  • U przyjaciół w kleszczewie (1)

    Najlepsze żebra jadłem "u przyjaciół" w kleszczewie

    • 9 9

    • Żebra z pstrąga z tamtejszej hodowli? ;-)

      • 6 1

  • Billy's American Restaurants (7)

    Przepraszam ale za cene 49 pln (razy przynajmniej 3 osoby w rodzinie) wole sobie kupic 5kg zeberek do tego grill,piwo (tylko w butelce!!!) , jakas zielenine i pojechac nad jezioro!!! satysfakcja gwarantowana a zeberek pewnie z zielenina jeszcze cos zostanie na drugi dzien :) (bo piwa juz pewnie nie :) ) i zapewne milej spedze te kilka godzin (w restauracji pewnie kilka kwadransow) no ale coz ja jestem gdanszczaninem i pobyt nad motlawa to dla mnie nie atrakcja!!!

    • 36 20

    • (1)

      To jedź, kto Ci broni? Szkoda tylko tych jezior, oblepione przez Januszy jak g...o przez muchy. I butelki zabierz ze sobą z powrotem.

      • 13 14

      • Moze i Janusz ale bez wasa :) Nikt mi nie broni i zabronic nie moze wyrazania opini na forum publicznym!!! A butelek napewno Tobie nie zostawie do pozbierania bo za duzo bys zarobil :)

        • 14 2

    • Po co żeberka...stracisz na kościach... (1)

      Połowa do wyrzucenia. Lepiej kupić rąbankę z wyprzedaży, dorzucasz kilka czerstwych bułek(nad ranem w sklepie można prawie za free dostać z poprzedniego dnia)nasączonych wodą, jajka z Biedry i smażysz hamburgiery.
      Wrzucasz takiego do buły i masz Amerykę w dłoni. Aha no i nie musisz grilla rozpalać, wiecej na browar zostanie.

      • 10 1

      • Nic nie stracę,

        kości przemieli pies.

        • 2 2

    • Tylko że zielenina droga. 40-50 za gram.

      • 8 0

    • w ogóle, to po co żeberka jeść

      toć przecie kiełbachą z biedry też można się najeść

      • 7 0

    • jeszcze zostanie na drugi dzień :) i kości dla psa można jeszcze zabrać, po prostu cud miód :)

      • 1 0

  • Kaszubska uczta (5)

    Popróbujcie żeberek po kaszubsku w Mulku w Miszewku. Nie zapomniane chwile. Polecam.

    • 13 16

    • (2)

      przejeżdzałem tamtędy we wtorek. parking przed restauracją zawalony autami że roweru nie wciśniesz. zapewne w środku tłok taki sam. na pewno świadczy o tym że smacznie dają jeść, ale rezerwować stolik chyba trzeba z wyprzedzeniem.

      • 4 1

      • (1)

        Dla mnie to niezrozumiałe aby jechać ileś tam kilometrów aby zeżreć.
        Do tego to chyba zdolni są ci co w młodości głód cierpieli.

        • 0 3

        • Bądź cierpliwy...

          Może przyjdzie oświecenie,że jedzenie nie musi byc tylko żarciem...napełnianiem pustego kabzuna,ale może być ucztą kulinarną.

          • 6 1

    • Mulk

      To jest restauracja bez klasy.. Dużo i nijak.. Nie polecam.

      • 11 2

    • mulk

      Mulk przebija wszystkie inne żeberka!

      • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Miesiąc kubański w Oria Magic House
Miesiąc kubański w Oria Magic House
degustacja
wrz 1-13.10
Gdańsk, Oria Magic House
Muzyka na żywo - Restauracja Magiel
Muzyka na żywo - Restauracja Magiel
muzyka na żywo, degustacja
g. 19:00
Gdańsk, Restauracja Magiel

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie