Wiadomości

Gdzie w Trójmieście zjeść: naleśniki

W A la francaise zjadłem najlepszy naleśnik - z kaszanką, jabłkami i boczkiem.
W A la francaise zjadłem najlepszy naleśnik - z kaszanką, jabłkami i boczkiem. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Testując naleśniki do tekstu z cyklu Gdzie w Trójmieście zjeść zmierzyłem się z czarnym naleśnikiem, naleśnikiem gryczanym, francuskim krepem i amerykańskim pankejkiem. Sprawdźcie, gdzie warto się wybrać. Przypominam, że ostatnio pisałem o sajgonkach, a za dwa tygodnie przetestuję dania z kaczki.



Przyznaję - zabrakło w tym przeglądzie naleśników, na których wychowały się całe pokolenia: zawijasów z dżemem i składanych z białym serem. Bez problemu dostaniecie je w barach mlecznych - zazwyczaj smakują jak domowe i kosztują niewielkie pieniądze. Niełatwo je jednak znaleźć w naleśnikarniach, gdzie naleśnik jest smażony nie na patelni, ale na specjalnych urządzeniach o znacznie szerszej średnicy. Dzięki temu placek jest duży, równomiernie wysmażony i można go składać w charakterystyczne kwadratowe koperty.

Numerem jeden wśród naleśnikowych lokali - przynajmniej pod względem popularności - jest w Trójmieście Manekin w Oliwie. W weekend znalezienie miejsca bez czekania w kolejce graniczy z cudem (rezerwacje nie są prowadzone). W tygodniu też łatwo nie jest - lokal zamienia się jadłodajnię dla studentów z pobliskiego UG. Plus tego taki, że obsługa jest przyzwyczajona do szybkiej pracy i naleśniki dostaniemy tutaj w kilka minut. Minus - jest gwarno, tłoczno, a kelnerzy dają sobie fory - stoły bywają nieuprzątnięte, zaangażowanie w kontakt z gościem ograniczone jest do minimum.

Manekinowe menu to kilkadziesiąt pozycji - jak w każdym tego typu miejscu zjemy wytrawnie i na słodko. Tutaj zamówić można jeszcze takie ciekawostki, jak m.in. czarne naleśniki (podobno czernione sepią z kałamarnicy, a nie barwnikami) czy naleśniki z mąki kukurydzianej. Czernidło na smak w żaden sposób nie wpływa - zapewnia jedynie efekty wizualne. Może i szkoda, bo naleśnik tajski (17,50 zł) ze smakami azjatyckimi niewiele ma wspólnego. Farsz to potrawka z kurczaka z marchewką, w której zgubiły się orzechy nerkowca. Ani to ostre, ani kwaskowate, ani słodkawe. Mdłe. Na ratunek przychodzi niezastąpiony sos czosnkowy - z nim wszystko da się przełknąć. Niestety w przypadku kukurydzianego z chorizo i migdałami (15,50 zł) nawet sos nie ratuje sprawy. Akurat farsz jest niezły - pikantny, z ciekawym posmakiem chrupiących płatków migdałowych i nutą sera (zamiast mozzarelli wolałbym np. bardziej wyraźny cheddar). Ciasto psuje efekt - placek z ciężkiej mąki kukurydzianej staje w gardle. Plus za to, że porcje są naprawdę spore i sycące. Ale lepiej zamówcie w Manekinie jakąś bezpieczną naleśnikową klasykę, zamiast eksperymentować.

Cuda Wianki: klasyczny naleśnik z leczo.
Cuda Wianki: klasyczny naleśnik z leczo. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Albo wybierzcie się do kameralnej knajpki Cuda Wianki przy Abrahama (w części "kantorowej") w Gdyni (druga lokalizacja znajduje się w Sopocie). To miejsce dla tych, którzy gustują w cichych i przytulnych wnętrzach. W karcie pozycji do wyboru nie brakuje - są nawet naleśniki zapiekane i naleśnikowe spaghetti. Ja wybieram naleśnik węgierski (17,90 zł) z kategorii "Nasza specjalność". To nic innego, jak zawinięte w naleśnikowe ciasto leczo z kiełbasą. Swoją drogą, bardzo dobre leczo, lekko pikantne oraz słodkie dzięki suszonym śliwkom. Choć w zestawie dostaję dwa sosy, są zbędne. Smak naleśnika broni się bez wspomagaczy.

Fanaberia: naleśnik z wędzonym łososiem i serkiem koperkowym.
Fanaberia: naleśnik z wędzonym łososiem i serkiem koperkowym. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Podobnie - i porządnie - wypada też naleśnik w Fanaberii przy deptaku prowadzącym do nowego budynku sopockiego dworca (lokal posiada również gdyński oddział). W środku jest stylowo i nowocześnie - miejsce sprawdzi się nawet na biznesowy lunch z klientem, obsługa (podobnie jak w Cuda Wiankach) robi swoje bez zastrzeżeń. Menu niczym specjalnym nie zaskakuje, ale nie tego oczekuję w takich miejscach. Naleśnik z koperkowym serkiem i wędzonym łososiem okazuje się lekką i delikatną przekąską (13,90 zł), do której nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

A la francaise: krep Suzette, czyli naleśnik deserowy.
A la francaise: krep Suzette, czyli naleśnik deserowy. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Najlepsze naleśniki znajdziecie w A la francaise na Chmielnej. Wybierzcie się tam, jeśli szukacie czegoś ekstra, jeśli nudzą was już te wszechobecne nadzienia z kurczaka z kukurydzą czy szpinaku z fetą. I jeśli nie przeszkadza wam, że za naleśnik trzeba tu zapłacić ponad 20 zł. Wszystkie galettes - bo tak nazywają się bretońskie naleśniki - są tutaj przygotowywane z ekologicznej mąki gryczanej. Dzięki temu ciasto jest bardziej treściwe i wytrawne niż to z mąki pszennej. W Wiejskim (26 zł) pieprzna kaszanka rozpływa się w ustach. Do tego słodkie pieczone jabłko, boczek (wolałbym bardziej wysmażony i chrupiący) oraz emmentaler. Ser zapieczony jest w naleśniku, reszta składników to osobne dodatki. Pyszny lunch. Deser również, bo w A la francaise zjemy także francuski klasyk - leciutki, maślany krep Suzette z filecikami i sokiem z pomarańczy z dodatkiem Cointreau (17 zł). Naprawdę nie rozumiem, czemu ta porcja nie składa się z dwóch naleśników.

Na koniec naleśnikowa podróż do Ameryki, czyli pankejki we wrzeszczańskim Yummy. Jak to przy Wajdeloty - lokal jest mały i prosto urządzony, raczej niezbyt wygodnie, ale za to modnie, a karta jest krótka. Wytrawne pancakes od razu pomijam - tutaj musi być na słodko. W karcie brakuje mi ulubionego klasyka - puszystych pankejków z kawałkiem masła i syropem klonowym. Te z masłem orzechowym, malinową konfiturą i marshmallow dla fanów ekstremalnej słodkości będą jak znalazł (19 zł), ja pasuję. Bardziej mi smakowały pankejki z "autorskim" (cokolwiek to znaczy) musem truskawkowym i serkiem waniliowym (15 zł). Samym plackom (jeden oskrobałem z dodatków i sprawdziłem) brakuje czegoś w recepturze - może odrobiny cukru albo soli. Yummy jako miejsce na słodką przekąskę (albo kolorowe zdjęcie na Instagramie) wypada dobrze, ale głodni nie mają czego tutaj szukać - porcje są niewielkie i żołądek szybko o pankejkach zapomina.

A wy gdzie jedliście najlepsze naleśniki w Trójmieście? Czekam na wasze komentarze - piszcie, gdzie zjeść lepiej, inaczej, smaczniej czy taniej, a których miejsc unikać.

Opinie (88) 5 zablokowanych

  • w domu (5)

    • 46 6

    • Czy ktoś jadł naleśniki w Metropolii?

      Jakie są opinie?

      • 0 0

    • Manekin obnizyl loty, plus czas oczekiwania dlugi (2)

      • 11 0

      • Loty jak loty, ale ten czas jest nieakceptowalny (1)

        Naleśniki mają smaczne, ale ponad półtorej godziny oczekiwania na prostego naleśnika i to w dodatku przy pustej sali to przegięcie.

        • 7 0

        • A wentylacja?

          Ciuchy całe walą, bo wentylacja słabo działa.

          • 1 0

    • Zaprosiłbym was do domu na naleśniki,

      ale kuchnie mam za małą. jak ktoś mi chatę odstąpi za 99% udziału to zrobimy dzień naleśnika i zapraszam wszystkich.

      • 1 0

  • Tylko w domu! (8)

    Według badań Sanepidu Gdańskie restauracje bary i inne lokale na kółkach w ponad 90% sprzedają nieświeże lub przeterminowane produkcji przechowywane w warunkach urągających higienie. Sami pracownicy także nie należą do okazów zdrowia i czyściochów. Informacja dostępna na stronach TVP info. Najlepszy jest pewien rekordzista który sprzedawał produkty przeterminowane o 2 lata! Zgaduje to było nadzienie do naleśników czy może kebab?
    Wyżej wymienione bary raczej są na liście tych nie polecanych przez sanepid.
    Jest gorzej niż za komuny!

    • 32 25

    • O to chodzi!!!

      Wbrew obiegowej opinii zagrożenia biologiczne w jedzeniu (po prostu bakterie i ich toksyny) stanowią o wiele większe niebezpieczeństwo dla zdrowia niż tzw.konserwanty.

      • 10 1

    • Nie kłam (2)

      Nie gdańskie tylko POMORSKIE. A Pomorze mamy raczej spore. Wśród kontrolowanych miast były m.in. Słupsk, Łeba, Gdynia, Gdańsk.

      PS. Do tego kontrolowano bary a nie restauracje.

      • 16 3

      • (1)

        Myślę, że lwią część tych statystyk zaniżyły letnie budy we Władku, Jastrzębiej i półwyspie helskim...

        • 15 1

        • Dokładnie

          Do tego nie było słowa o tym, że 90% barów sprzedaje nieświeże lub nieprzeterminowane jedzenie tylko chodziło , że w 90% przypadków Sanepid miał zastrzeżenia. A zastrzeżenia dotyczyły również stosowania tańszych zamienników (cokolwiek to znaczy) a nie tylko świeżości potraw.

          • 2 0

    • blagam.. (2)

      ..nie wierz slepo w to, co mowia w telewizji..

      • 6 4

      • (1)

        Akurat jestem w stanie uwierzyć że suche przyprawy są używane nawet do 2 lat po terminie :D Tylko te daty ważności na suchych przyprawach, cukrze, soli czy miodzie raczej są po to , bo coś musi być - a te produkty dalej będą zdatne do spożycia nawet na surowo. To samo tyczy się konserw - niejednokrotnie ktoś testował konserwy 50 letnie i więcej i były ok.
        Z drugiej strony wiem też z autopsji - że mięso surowe na 3-4 dzień robi się na ostro... bo już nie jest pierwszej jakości - z drugiej mimo że jeść bym tego nie chciał po porządnej obróbce termicznej nie ma żadnego ryzyka dla zdrowia i to w barach podają...
        Jeśli już na mieście to tylko tam gdzie jest spory ruch i czysto - oraz unikać potraw z mocno rozdrobionym mięsem - typu pierogi z mięsem czy gulasze...

        • 16 1

        • i lasagne

          • 3 0

    • komuny?

      za komuny to byly pyszne nalesniki, restauracje otrzymywaly złote i srebrne patelnie,Brązowa chyba Sopot? w Gdyni było gdzie zjesc, nawet smaczny kotlet z dzika(Myśliwska), w Polsce jexdzilo sie do niezłych restauracji,i jedzenie bylo świeże, Tarnów, Nowy Sacz, Zakopane, tam byly nalesniki w barze, (tez olbrzymie, a jakie omletyyyyyy, moze w tym czasie nie jadalas w restauracjach! No w wielkich miastach wiadomo kiepsko zawsze i drogo. Ale na prowincjach!!!!pycha
      To co teraz jest pootwierane wszedzie to garkuchnie, gorsze niz w azji czy afryce

      • 6 1

  • Beata TestSmaku musiala pomagac swoja subiektywna opinia?

    • 7 5

  • Za cenę jednego, w domu we troje się wszyscy najedzą i jeszcze zostanie.

    • 40 4

  • Lekka przekąska.. dobre sobie (4)

    Miałam ostatnio przyjemność jeść w Fanaberii właśnie tego naleśnika. Był pyszny, to prawda, ale porcja była tak duża i sycąca, że nie dałam jej rady zjeść. Nie wiem jakim głodomorem musi być testujący, żeby taką porcję nazwać "lekką przekąską":)

    • 12 21

    • Jakby była mała porcja (2)

      To dopiero byłyby narzekania. Tak źle i tak niedobrze

      • 12 1

      • (1)

        Ale ja nie marudzę! wszystko było super, tylko zdziwiło mnie, że autor artykułu nazwał to lekką przekąską:)

        • 4 4

        • Niestety Beata potrafi zjeść pół restauracji, więc to może być lekką przekąską.

          • 9 0

    • Przepis na indyjski podpatrzony z Cuda Wianki. Szkoda ze porcja mniejsza i sałatka z gorszym dressingiem. Generalnie nie polecam.

      • 0 0

  • manekin (4)

    Dostajemy zamówienie w kilka minut?! Hahaha

    • 124 1

    • (1)

      Niestety po wizycie w Manekinie nie czułam się dobrze......

      • 25 2

      • No niestety. Ilość gości wpływa na jakość obsługi oraz smak. Byłam ostatnio dwa razy i za każdym razie po wyjściu rewolucja w żołądku.

        • 5 1

    • w kilka minut po zjedzeniu to lecimy do WC

      • 13 3

    • haha dokladnie,

      najszybciej w 40 min dostalalm ale to byl rekord

      • 16 0

  • (1)

    W domu. Szpinak,feta,mozarella i sos pomidorowy. Troszkę czosnku i bazylii. Polecam.

    • 12 2

    • jakoś nie lubię połączenia szpinaku z sosem pomidorowym - wolę jakieś jogurtowe czy serowe.

      • 5 1

  • nie chcę się chwalić ale robię przepyszne naleśniki. (2)

    Ważna jest konsystencja ciasta, nie może być zbyt gęste. A dodatki? He he co mam akurat w lodówce :)

    • 24 1

    • spoko, (1)

      podaj adres, chętnie wpadnę na naleśnika

      • 8 1

      • z brzoskwinką ;)

        • 4 4

  • Proste jak linijka. (5)

    Naleśniki są tak proste i szybkie do zrobienia, że nie rozumiem jak można iść specjalnie na nie do restauracji. Nie wiem, jak bardzo musiałabym być leniwa?

    • 23 36

    • Raczej nie o naleśnik chodzi o a farsz - przy kilku osobach każdy woli inny - np jeden coś na ostro z wieprzowiną inny kurczaka w curry a ktoś inny chcę owoce w czekoladzie. I sam naleśnik to pikuś ale smaż 2-3 rodzaje mięsa z różnymi warzywami, warzywami itp... a w knajpie za 15zł mogę takiego zjeść to mi się nie chce pie*rzyć w 2-3 patelniach.

      • 16 4

    • głupie gadanie... (1)

      wszystko można taniej zjeść w domu niż w restauracji. Nie o to przecież w tym chodzi i nie rozumiem po co to poruszać. Po to się chodzi do restauracji, żeby nie robić w domu. A że jest drożej - no nie ma się czemu dziwić, pensje przecież kucharzom i kelnerom z czegoś trzeba wypłacać.

      • 20 1

      • i czynsz z podatkami

        a gdzie w tym zarobek dla właściciela?

        • 7 0

    • A ja jestem leniwy bo mi się nie chce. (1)

      Dolicz, że potem trzeba jeszcze wszystko do zmywarki wrzucić plus umyć/wytrzeć kuchenkę.

      A tak wracam do domu i mam czysto.

      • 9 3

      • właściwie, to po co wracasz do domu? zamieszkaj w hotelu, to ci posprzątają kurze, rzeczy oddasz do pralni, bo po co samemu prać, zjesz w barze, sex też można kupić

        • 4 10

  • (1)

    Powiem krótko - sam lubię co kilka dni wyjść na dobry obiad do restauracji, ale umówmy się - naleśniki to akurat taka potrawa, którą można przygotować we własnym domu w pół godziny, a efekt będzie lepszy niż w 95% restauracji. Chyba jedynie Manekin czasami nawiązuje do domowej jakości, ale jak mam tam jechać i czekać na naleśniki godzinę to naprawdę mi się odechciewa, bo 3x szybciej zrobię takie same, a nawet lepsze w domu. No i do tego nie każdemu odpowiada studencki gwar panujący w tym lokalu, w sumie to nie restauracja tylko taki bar.

    • 38 10

    • w Maneksie to są akurat najgorsze naleśniki

      zwykła pasza dla plebsu

      • 5 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Filmowe Trójmiasto: z wizytą u "Lokatorów"
Wspominamy: z wizytą u "Lokatorów"
Szukali sławy w telewizji. Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta
Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta

Kultura

"Sołdek" w pełnej krasie podczas remontu w doku w stoczni
"Sołdek" podczas remontu w stoczni
Szekstream rozpoczęty. Trwa Festiwal Szekspirowski online
Trwa Festiwal Szekspirowski online

Nowe lokale

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Morze Yoko Sushi

Sushi
Gdańsk
Kołobrzeska 63B

Husak Pizza

Pizzerie
Gdańsk
al. Grunwaldzka 28/2