Wiadomości

Gdzie w Trójmieście zjeść: quesadillę

Quesadilla z chorizo i parmezanem w Pueblo.
Quesadilla z chorizo i parmezanem w Pueblo. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Szlakiem quesadilli odwiedziłem wszystkie trójmiejskie lokale z kuchnią meksykańską. Najlepszą znalazłem wcale nie w dużej restauracji z wieloletnią tradycją, a w niewielkim barze prowadzonym przez pasjonatów. Zapraszam do kolejnego odcinka cyklu "Gdzie w Trójmieście". Poprzednio testowałem sałatki, za dwa tygodnie opiszę sajgonki.



Szukając meksykańskich smaków w Trójmieście (a raczej kuchni Tex-Mex, bo właśnie taka jest serwowana u nas), nie sposób nie zacząć od Pueblo. To lokal z wieloletnią tradycją, bardzo w Gdyni lubiany. Ja wybrałem się do młodszego, gdańskiego oddziału. Quesadilla w Pueblo podawana jest jako przekąska, a nie danie główne. Warto wziąć to pod uwagę, zanim zaczniemy narzekać, że placek jest cienki, a nadzienia jest niewiele. Na początek próbuję klasycznej z cheddarem i salsą fresca (16 zł). Bardzo neutralna w smaku propozycja, raczej dla tych, którzy nie wymagają wiele atrakcji na języku podczas jedzenia (może to wina słabego w smaku sera?). Z kolei placek z chorizo, mozarellą, jalapeno, kukurydzą, parmezanem, rukolą i suszonymi pomidorami jest przedziwnym miksem smaków południowoamerykańskich i śródziemnomorskich (20 zł). Przeładowana pomysłami pozycja. Chyba najlepiej zamówić bezpieczną wersją z wędzonym kurczakiem i czerwoną fasolą (18 zł). Smacznie, ale bez rewelacji. Ceny niestety są zawyżone - jak pokazuje konkurencja więcej i lepiej można podać taniej. Uwaga, każda quesadilla podawana jest tutaj z kwaśną śmietaną, więc jeśli potrzebujemy pikantniejszych smaków, warto sięgnąć po sosy, które na stół powinna przynieść kelnerka.

Quesadilla z chorizo i ziemniakami w Suavemente na Zaspie.
Quesadilla z chorizo i ziemniakami w Suavemente na Zaspie. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Również jako przekąska, ale w zdecydowanie bardziej przystępnej cenie (tylko 10 zł) quesadilla podawana jest w barze Suavemente na Zaspie. To stosunkowo nowe miejsce, które w swojej karcie łączy meksykańskie jedzenie uliczne z inspirowaną tymi smakami kuchnią autorską. Grillowany placek pszenny znajduje się oczywiście w karcie streetfoodowej. Można go zamówić w kilku wersjach. Jako zdeklarowany mięsożerca polecam wołowinę z piklowaną cebulą i guacamole. Dobrze zrównoważone smaki, które warto podkręcić domową, piklowaną jalapeno. Koniecznie poproście o nią obsługę, bo w tym towarzystwie smakuje najlepiej. Niestety porcja jest niewielka i ta przyjemność szybko się kończy. Ciekawostką jest wersja specjalna z chorizo, ziemniakami pico de gallo (12 zł). Quesadillowa wariacja na temat hiszpańskiej tortilli z ziemniaków. Uwaga, ostrość potraw w Suavemente jest niewielka, dlatego warto skorzystać z wielu sosów, które znajdziecie w pudełku na barze.

Quesadilla z łososiem w gdyńskim Tako.
Quesadilla z łososiem w gdyńskim Tako. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Autorskie smaki połączone z klasyką meksykańską to myśl przewodnia w gdyńskim barze Tako. Zanim wybierzecie się na tutejszą quesadillę, weźcie pod uwagę, że to porcja obiadowa, którą zdecydowanie napełnicie głodne brzuchy. Ja zamawiam placek z łososiem, próbuję też quesadilli z wędzonym kurczakiem (obie w cenie 19 zł). W tej pierwsze, zgodnie z opisem w karcie, spodziewam się gravlaxa, ale chyba się skończył, ponieważ otrzymuję wędzonego łososia. Ryba zapieczona jest w towarzystwie koziego sera, szpinaku, czerwonej cebuli oraz suszonych i świeżych pomidorów. Niezłe, ale z kuchnią meksykańską wspólnego wiele nie ma, nabiera charakteru po zestawieniu ostrą, zieloną salsą. Wędzony kurczak z fetą, rukolą i czerwoną cebulą wypada lepiej. Mięso ma bardzo dobry, dominujący smak. Koniecznie zamówcie do tej pozycji sos mango. Sosy to w ogóle bardzo mocna strona Tako - są gęste, mają naturalny smak i czuć w nich kawałki składników. Warto pobawić się z ich różnymi rodzajami (jest aż dziesięć).

Najlepsza quesadilla w mieście - w barze Pinata w Oliwie.
Najlepsza quesadilla w mieście - w barze Pinata w Oliwie. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Najsmaczniej zjadłem w Pinacie. To malutki bar z meksykańskim streefoodem w Oliwie, którego właściciele zaczynali przygodę z gastronomią w barobusie. Obecnie siły koncentrują na stacjonarnym lokaliku, ale pasja do dobrego jedzenia na szczęście im została. Ich menu jest klasyczne, wręcz bardzo proste, ale dopracowane i pełne smaku - tym wygrywają z innymi. Tutejsza quesadilla z wolno pieczoną wołowiną (wieprzowiną także) to raj dla mięsożercy. Mięso jest bardzo aromatyczne (wyczułem w nim czekoladowo-wędzone smaki), świetnie wypieczone i - co nie bez znaczenia - jest go naprawdę sporo. Placki są wielkie i pęcznieją od nadzienia. Prócz mięsa wypełnione są prostą bazą: czarną fasolą, pico de gallo, serem i papryczkami jalapenos (ilość tych ostatnich zależy od stopnia ostrości, jaki podamy przy składaniu zamówienia). I - wreszcie ktoś o tym pomyślał - nie brakuje w nich odświeżającej ciężkie i ostre smaki świeżej kolendry. W Pinacie jej nie żałują i bardzo mnie to cieszy. Cena również jest bezkonkurencyjna - od 15 zł do 18 zł za ogromną porcję świetnego meksykańskiego streetfoodu. Uwaga, zamawiamy samodzielnie przy barze. W porze obiadowej może być tłoczno.

A wy gdzie jedliście najlepszą quesadillę w Trójmieście? Czekam na wasze komentarze - piszcie, gdzie zjeść lepiej, inaczej, smaczniej czy taniej, a których miejsc unikać.

Opinie (85) 3 zablokowane

  • ja jako prawdziwy polak (4)

    jem tylko kotlety i ewentualnie bigos. Raz się diabeł mnie pokusił żeby zjeść kebapb w cienkim cieście w turka na rogu i cały dzień przesiedziałem wiadomo gdzie, w WC!

    • 29 30

    • to bardzo ograniczony jesteś
      człowiek XXI wieku to człowiek otwarty na wyzwania, zmiany i możliwości

      • 7 15

    • WC nie jest polskie tyś mógł siedzieć w latrynie tudzież sr*czyku

      • 15 2

    • jako prawdziwy polak (1)

      powinieneś wiedzieć, że 'Polak' pisze się wielką literą.

      • 6 1

      • co racja to racja.

        spieszyłem się, bo chciałem napisać jako pierwszy komentarz. Przepraszam!

        • 1 0

  • Pueblo w Gdańsku nie polecam (6)

    Na przystawkę dostałem jakieś pierożki odgrzane w mikrofali z nadzieniem, które mogło być starsze ode mnie. Potem pierś z kurczaka z jednej strony grubsza więc surowa w środku, następne danie było tak słone że nie dałem rady przełknąć nawet kęsa.

    A poszedłem tam bo naczytałem się dobrych opinii.

    • 42 8

    • musiałeś mieć pecha... (2)

      dużego pecha. Do Pueblo w Gdańsku wracam często. To jest moja ulubiona knajpa i prawie nigdy nie byłem zawiedziony, a byłem już tam wiele razy. Choćby o wyjątkowości tego miejsca świadczy fakt, że bez rezerwacji trzeba niekiedy 1h czekać na stolik.

      • 10 15

      • W godzinę znajdę 3 inne knajpy z dobrym żarciem gdzie nie trzeba czekać :)

        • 16 1

      • Jak się łazi do knajpy na głównym szlaku turystycznym

        To nie dziwota że trzeba czekać. I przepłacać. A papu tam jest faktycznie średnie

        • 14 0

    • tylko pueblo w gdyni! nie polecam lokalu w gdansku- też się tam nacięłam.... (2)

      • 7 0

      • Zgadzam się, niby ta sama marka, a jednak lokal w Gdyni serwuje nieporównywalnie lepsze jedzenie (1)

        Pewnie kwestia umiejętności szefa kuchni.

        • 12 0

        • Popieram, w Gdańsku paskudne, w Gdyni super

          • 2 1

  • (3)

    Ja jadłem w Mexicanie na Monciaku i całkiem dobre - tyle że drogie. A sernik podaje Zorro :)

    • 7 12

    • Mexican tylko po za sezonem. W sezonie dużo gorsza jakość i mniejsze porcje. Co do cen to taniej niż Pueblo.

      • 6 0

    • Mexicana to sieciowy szit. (1)

      A Zorro raz podaje,a raz nie podaje

      • 3 0

      • Mi zawsze podaje...

        • 0 0

  • (1)

    Pinata jest słaba. Najgorsza z wymienionych tutaj. Najbardziej mi odpowiadało Tako, dobre smaki i sosy o ostrości od 1-10. 10 na prawdę pali.

    • 5 32

    • "Naprawdę" zainwestuj w słownik, bo Ci się chyba spalił.

      • 5 0

  • Pinata Hooligans!!! (3)

    Nie ma lepszego tex-mex w mieście, tym mieście

    • 21 2

    • I ich zupa z dyszla którą w futtraku przechowuja w butelkach po wodzie....bueeee

      • 3 1

    • I kolorowi na kuchni

      Nie dziękuję

      • 1 8

    • Piniata syf jakich mało, wersja wegetariańska to tortilla z biedry i fasola z puszki, za 20 parę pln. Dziękuje postoje.

      • 1 2

  • A kiedy będzie o flaczkach (3)

    ponieważ cały czas opisujecie papu dla hipsterów

    • 27 12

    • Wtedy kiedy dorosniesz na tyle, (1)

      aby nie uzywac slangu zaczynajacego gaworzyc niemowlaka.

      • 10 9

      • chyba obwody Ci się przegrzały

        • 1 0

    • co to znaczy?

      • 2 0

  • dosc drogo jak dla mnie. (6)

    Wole kupic swieze mieso w Lidlu i dodatkowe skladniki i za 15 pln mam meksykanska uczte dla calej rodziny. Do tego jak jest tydzien meksykanski w gazetce promocyjnej to dodatkowe znizki.

    • 15 14

    • i książki Okrasy można dostać (1)

      • 11 0

      • wlasnie. fajne przepisy podaja w tych ksiazkach.

        • 6 1

    • (3)

      Świeże mięso w Lidlu. HAHAHHAHAHAHAHA

      • 12 5

      • Świeższe niż w knajpie (2)

        Przynajmniej o czas drogi z LIDLa do knajpy

        • 7 1

        • dokladnie. wiekszosc knajp kupuje mieso w Lidlu. (1)

          Ja mam na przyklad wloska restauracje i kupuje w Lidlu. Maja tez dobre makarony.

          • 4 2

          • Makarony w Lidlu dobre? Seriously? Toc to tektura, podobnie jak pseudo oliwki.... Tragos

            • 3 0

  • Pinata (1)

    Ich zupa to pomyje...takiego scierwa nie jadłem nigdy a byłem w Meksyku 3 razy na kontraktach. Abstrahując do meksykańskiej kuchni meksykański warzywa które rosły i dojrzewały w tamtym klimacie. Aha w Meksyku jest większy syf....ale ceraty na stołach wszechobecne. I tam jest śmiesznie tanio.

    • 12 6

    • zgadza się ceny u nas inne ale tez inne podatki i koszty zycia

      • 1 0

  • Kto by chciał jeść ten syf? (1)

    To ani nie wygląda ani nie smakuje.
    Niestety to taka sama sytuacja jak bigos gotowany przez eskimosów.
    Fakt że orginalne meksykańskie jedzenie jest też obrzydliwe i bez mocnego alkoholu lepiej nie podejmować się konsumpcji. Trójmiejskie knajpy meksykańskie to porażka na całego i wiem co mówię bo pracuję z meksykanką.

    • 14 18

    • Suavemente

      skoro "oryginalne meksykańskie jedzenie jest też obrzydliwe" to polecam Suavemente bo tego nie da się przełknąć :) najwidoczniej faktycznie mają oryginalną kuchnie :)

      • 2 4

  • Czy autor nie zna i nie kocha ojczystego jezyka (4)

    Oj Redaktorży z Bożej laski.Wy się lubicie tak tytułowa, ale redaktora mi Panie Stanie nie jesteście i długo nie będziecie. Czy trzeba pisać Street foody! ?Czy nie można, a właściwie powinno się pisać bary uliczne.Ale cóż Wy tzw. Redaktorzy lubicie shopping, meetingi,brefingi itd.itd zachwaszczac język polski.A to Wy właśnie powinniście piękną polszczyznę promować! !Myślicie że nie mam racji,to poczytajcie internetowe komentarze,jakim prymitywny językiem posługują się komentujący,ile popelniaja błędów ortograficznych!!OGARNIJ CIE SIĘ redaktorzy,ogarnij się Pan Panie Stanie.

    • 44 11

    • Popieram 100% (1)

      • 6 0

      • ja też! aż się czytac odechciewa:/

        • 4 2

    • (1)

      jak na osobę używającą niewłaściwie znaków interpunkcyjnych oraz niekompletnego stosowania polskich znaków diakrytycznych to ma Pan Szanowny wiele do powiedzenia :)

      • 5 6

      • On chciał tylko namówić na smol tok o lengłidzu

        Bo na fakcie że jak jadę bajkiem po stricie w centrumie to sobie mówie...Dzizes, co ta jangsterka dzisiaj nawija

        • 7 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kultura

Nowe lokale

Ideolo Pizza

Pizzerie
Gdynia
Tucholska 3

Koi Koi

Restauracje
Gdańsk
Antoniego Lendziona 14

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Najczęściej czytane