Wiadomości

stat

Historie kulinarne: Wielkanoc z listą

felieton w trojmiasto.pl

Oczywiście nie ma listy wielkanocnej bez słodkości i tutaj zawsze pojawia się jakiś mazurek.
Oczywiście nie ma listy wielkanocnej bez słodkości i tutaj zawsze pojawia się jakiś mazurek. fot. Anna Włodarczyk/Trojmiasto.pl

To zaczyna się mniej więcej na dwa-trzy tygodnie przed świętami. Mama dzwoni do mnie i do sióstr i złowieszczo oznajmia: już za chwilę Wielkanoc, a my jeszcze nie mamy nic przygotowanego. Nie mamy nawet listy! W tym odcinku cyklu "Trójmiejskie historie kulinarne" piszę o moich wielkanocnych smakach i ukochanych potrawach.



Owa mityczna lista w naszym domu to świętość. Nie wiem, czy odbyłyby się bez niej święta, w każdym razie dotychczas nie zjawił się jeszcze śmiałek, który odważyłby się przygotować bez niej Wielkanoc. Ten niepozorny świstek papieru zawiera listę potraw, które przygotujemy na święta i ważniejszych czynności kulinarnych, które trzeba wykonać.

Na przestrzeni lat lista nie zmienia się mocno, bo pewne pozycje wielkanocne są u nas niezmienne. Zawsze znajdzie się tu biała kiełbasa i ćwikła (niekiedy sami trzemy chrzan, ale przyznaję się bez bicia, że najczęściej jednak dodajemy ten ze słoika, tylko możliwie najmocniejszy).

Nigdy nie zabraknie sosu wiosennego, który jest w naszej rodzinie od lat. Przepis na ten dodatek mama znalazła w jednej z moich ulubionych książek poświęconych tradycyjnej kuchni polskiej, tzn. "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" M. Lemnis i H. Vitry. Kiedyś nie darzyłam go wielką sympatią, ale na szczęście z wiekiem kubki smakowe ewoluują (pytanie tylko czy się tępią, czy też wyrabiają...) i od kilku lat jestem jego zagorzałą fanką. A sos to pokaźna mieszanka siekanej zieleniny - pietruszki i szczypiorku, wymieszana sokiem z trzech cytryn, ugotowanymi na twardo jajkami, śmietaną, chrzanem i majonezem (przepis znajdziecie na mojej stronie). Być może brzmi to dziwnie, może zbyt kwaśno, ale wierzcie mi, ten wyrazisty smak świetnie komponuje się z pieczystym, wędlinami i ponoć dobrze działa na trawienie.

Ale wracając do listy, zawsze są na niej faszerowane jajka. Niegdyś, gdy chęć do eksperymentów kulinarnych była mniejsza, na stole pojawiały się wyłącznie klasyki, czyli jaja z szynką, ale z czasem pojawiły się nowe smaki. Zdecydowany prym wiodą tu jajka curry, śmiesznie proste i obłędnie pyszne. Wystarczy ugotowane na twardo jajka przekroić na połówki, żółtka wymieszać z majonezem, solą i curry i takim farszem wypełnić białka (można dorzucić zieleniny).

Oczywiście nie ma listy wielkanocnej bez słodkości i tutaj zawsze pojawia się jakiś mazurek. Czasem kajmakowy klasyk, ozdobiony zblanszowanymi migdałami lub orzechami, niekiedy pyszny cytrynowy, ale najczęściej nasz ukochany mazurek z koglem moglem na orzechowym spodzie (przepis znajdziecie tutaj). Od kilku lat pojawia się u nas również mazurek różany z białą czekoladą, na podstawie przepisu Lucyny Ćwierczakiewiczowej, zdecydowanie najpiękniejszy z wypieków (przepis tutaj).

Jako że nie przepadamy za drożdżowymi babami, czasem pieczemy jogurtowo-cytrynową, wilgotną babkę. Czasem na listę trafia sernik, który przygotowuje moja siostra, mistrzyni tych wypieków. Nie brakuje też paschy, którą ja wprowadziłam do domu - wcześniej, gdy byłam mała, jej nie przygotowywaliśmy i do dziś zachodzę w głowę dlaczego.

Moja pierwsza Wielkanoc spędzona poza domem rodzinnym, na Pomorzu, nie odbiegała smakami od tej dotychczas mi znanej. Ze świętami Wielkiej Nocy jest chyba mniej kontrowersji niż z Bożym Narodzeniem, potrawy wydają się być bardziej uniwersalne, a kulinarny motyw przewodni bardziej czytelny. Jak Polska długa i szeroka, jemy ćwikłę, białą kiełbasę, żurek, jajka, baby i mazurki, a dzieci biją się o główkę cukrowego baranka.

Nie potrafię więc wskazać nic, co mnie zaskoczyło, żadnego smaku, który był dla mnie zupełną nowością (no, chyba że wspomnę pewne koszmarne jajka faszerowane, które do dzisiaj straszą mnie w snach). Czytałam gdzieś, że na Kaszubach wielkanocne śniadanie rozpoczyna jajecznica z boczkiem lub słoniną (prażnica), ale nikt mnie w Wielkanoc taką potrawą nie uraczył. Ale to lepiej, bo ten fragment wielkanocnego menu jem niemal w każdą sobotę, to nasza mała rodzinna tradycja...

Opinie (17) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

sierpnia

Fine Dining Week Trójmiasto,

07

września

Amber Fest 2019 Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

Rozrywka

Jarmark św. Dominika 2019. Program i nowości na ten rok
Jarmark św. Dominika 2019. Program

Kultura

Gdynia w filmie "Solid Gold" Jacka Bromskiego
Gdynia w filmie "Solid Gold"
Muzeum od kuchni. Co kryją podziemia Muzeum II Wojny Światowej?
Co kryją zakamarki Muzeum II WŚ?

Nowe lokale

Shrimp House

Bary
Gdynia
Antoniego Abrahama 26

Frytki Belgijskie

Fast food
Gdańsk
Karmelicka 1

Chianti Grill Bar

Restauracje
Sopot
gen. Kazimierza Pułaskiego 19/1

Planuj z nami tydzień