Wiadomości

stat

Historie kulinarne: dzikie rośliny jadalne na wyciągnięcie ręki

felieton w trojmiasto.pl

Galette z jeżynami i mirabelkami.
Galette z jeżynami i mirabelkami. fot. Anna Włodarczyk/Trojmiasto.pl

Mam w głowie jadalną mapę Trójmiasta. Akurat w tym przypadku nie mam na myśli lokali, które warto odwiedzić, ale sezonową siateczkę miejsc, gdzie można znaleźć dzikie jadalne rośliny. Wbrew pozorom takie rejony znajdują się w każdym mieście, trzeba tylko wiedzieć, jak ich szukać. W kolejnym tekście z cyklu "Trójmiejskie historie kulinarne" piszę właśnie o takich roślinach, które mamy na wyciągnięcie ręki.



Podczas każdej wyprawy w zarośnięte, dzikie rejony Gdańska, niczym łowca wytężam wzrok w poszukiwaniu nowych łupów. Gdy udaje mi się odkryć kolejną starą jabłonkę, która wciąż owocuje, cieszę się jak Tony Halik po dotarciu do stolicy Inków. Zapamiętuję to miejsce i wracam do niego, zbrojona w płócienną torbę na zbiory.

Wiosna i lato to najwdzięczniejszy czas na zbieranie dzikich jadalnych roślin. Wiosną poszukuje się młodych pędów i liści, które mają wtedy słodki i delikatny smak, latem skupia się na owocach. Jako że wiosenne zbiory wymagają więcej samozaparcia i dużej wiedzy, ograniczam się do zrywania młodych listków pokrzywy, które lądują w omletach albo delikatnej zupie. Szaleństwo rozpoczyna się latem.

Trójmiasto ma to szczęście, że występują tu rośliny, których próżno szukać w całej Polsce. Podczas wakacji rozkwita u nas cudowna, aromatyczna czteropłatkowa róża (można ją spotkać także w Beskidzie Niskim). Najczęściej porasta nadmorskie tereny, trzeba tylko sprawdzić, czy nie jest to miejsce objęte ochroną. Wielkie krzaki dzikiej róży widuję też na osiedlach, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć. A znaleźć ją łatwo, bo ma piękną, intensywnie różową barwę. Zrywam ją o poranku i jak najszybciej ucieram w makutrze z dużą ilością cukru, zakrapiam sokiem z cytryny i przekładam do słoiczków. Łyżeczka takiej konfitury przeistoczy zwykłą szarlotkę w cukiernicze cudeńko, urozmaici drożdżówki czy sałatkę owocową.

Świetnym terenem na łowy są miejsca po dawnych ogródkach działkowych, gdzie oprócz dzikich roślin można trafić na więcej perełek. Mam na Morenie takie "własne" krzaki, w których rośnie kilkanaście jabłonek i mirabelek, śliwa, truskawki, wiśnia, czarny bez, maliny, jeżyny, rokitnik i głóg. Warto odwiedzić przylegające do nowych osiedli zarośla, bo te mogą kryć podobne skarby.

Niezwykle wdzięcznym i niedocenianym produktem są mirabelki. We Francji można je kupić na targu, u nas cierpią wzgardzone i traktowane niczym chwasty. A te złociste, kwaskowate owoce to wspaniały produkt do kulinarnych szaleństw! Najbardziej lubię piec z nich galette, czyli inaczej prosty kruchy placek francuskiego pochodzenia. Świetnie smakują w ucieranym cieście albo w finansjerkach (babeczki z mąką migdałową). Jeśli nie macie na nie pomysłu, potraktujcie je tak jak agrest - ich smak i wielkość są do siebie zbliżone. Ale chyba najlepszym, co można z nich zrobić, jest dżem, który osłodzi nam krótkie zimowe dni. Mirabelka w słoiku wygląda jak płynne złoto, jest kwaśno-słodka. Stanowi idealne nadzienie do naleśników lub gofrów i wypełnienie między warstwami tortu. Co roku ruszam na mirabelkowe łowy i wracam do domu z kilkoma kilogramami tych wspaniałych owoców.

Pełno w Trójmieście dziczejących jabłonek, które nadal dają owoce. Niestety, nie znam się na ich odmianach, ale umiem docenić ich kruchość, szlachetną kremową biel z rumieńcem pod skórką (to moje ulubione) i wyrazisty, orzeźwiający smak. Takie "dziczki" najchętniej prażę na maśle, posypuję cynamonem i otulam warstwami kruchego ciasta. Wychodzi z nich taka szarlotka, jaką piekła kiedyś moja babcia Marysia. Z kolei z małych, zielonkawych, zupełnie skarłowaciałych odmian można przygotować galaretkę (takie owoce mają dużo pektyn), a ze skórek ocet.

Satysfakcja z buteleczki domowej roboty octu albo placka ze znalezionych na łące owoców jest ogromna. A więc, rodacy, ruszajcie na łowy w... krzaki!

Opinie (56) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

sierpnia

Fine Dining Week Trójmiasto,

07

września

Amber Fest 2019 Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

Rozrywka

Spór o jarmark na skwerze Świętopełka. MTG częściowo ustępuje mieszkańcom
Spór o jarmark na skwerze Świętopełka
Tabaka, wódka, piwo i... nosze. Za nami Trójbój Kaszubski
Trójbój Kaszubski: jedyny taki wyścig

Kultura

Nietypowy koncert na schodach Gdyńskiej Szkoły Filmowej
Nietypowy koncert na schodach GCF
Książka na wakacje: co czytamy latem?
Książka na wakacje: co czytamy latem?

Nowe lokale

Shrimp House

Bary
Gdynia
Antoniego Abrahama 26

Frytki Belgijskie

Fast food
Gdańsk
Karmelicka 1

Chianti Grill Bar

Restauracje
Sopot
gen. Kazimierza Pułaskiego 19/1

Planuj z nami tydzień