Wiadomości

stat

Historie kulinarne: grzybowa czy barszczyk?

felieton w trojmiasto.pl

W mojej rodzinie wszyscy są zgodni co do jednego dania: jeśli pierogi, to tyko z grzybami, nie z kapustą!
W mojej rodzinie wszyscy są zgodni co do jednego dania: jeśli pierogi, to tyko z grzybami, nie z kapustą! fot. Anna Włodarczyk/Trojmiasto.pl

Każdy ma swoje ukochane smaki świąteczne - dla jednych nie ma wigilii bez zupy grzybowej, dla innych bez kutii czy pierogów z kapustą. W kolejnym felietonie z cyklu "Trójmiejskie historie kulinarne" piszę o różnicach, zarówno w skali regionalnej, jak i rodzinnej, bo kuchnia każdego domu to zlepek wpływów z różnych regionów. Ostatnio opisywałam moje ulubione retro knajpki w Trójmieście.



W święta najczęściej:

gotuję sam/a 27%
gotuję wspólnie z rodziną 44%
idę na "gotowe" 22%
idę do restauracji na świąteczny obiad/kolację 1%
nie gotuję w ogóle 6%
zakończona Łącznie głosów: 523
Wigilia 2012. Moje pierwsze święta poza domem rodzinnym na Mazowszu. Spędzam je w Gdańsku: zasiadamy do stołu i już na samym początku dopada mnie pierwsze... rozczarowanie kulinarne. Zamiast ukochanej zupy grzybowej, na którą czekam cały rok, na stół wjeżdża barszcz. Wydawać by się mogło, że z Mazowsza na Pomorze nie jest daleko, ale okazuje się, że nasze menu wigilijne trochę się różni.

Wrócę do tej grzybowej, bo ta potrawa to mój świąteczny numer jeden.
Talerz tej zupy to od lat moje największe marzenie kulinarne, czekam na nią niecierpliwie cały rok. Jej magia ma dwa aspekty: po pierwsze, w takiej formie jemy ją tylko raz w roku, przez co jest jednym z najbardziej wyczekiwanych dań. Po drugie, to zupa ideał: idealnie kremowa i aksamitna, przygotowana wyłącznie z prawdziwków zebranych w okolicznych lasach. Podajemy ją z lanymi kluseczkami domowej roboty.

Kiedyś gotowała ją babcia, potem pałeczkę przejęła moja mama. Gdy byłam dzieckiem, pierwsze łyki zupy jadłam z zamkniętymi oczami, by poczuć pełnię ich smaku. Recepturę na grzybową miałam zamiar przywieźć na ziemie gdańskie i wcielić w tutejsze menu, ale spotkałam się z niespodziewaną ofensywą frakcji "barszczykowej". Grzybowa musi poczekać na swoje pięć minut, ja muszę zadowolić się nudnawym barszczem, który pojawia się na stole kilka, jak nie kilkanaście razy w roku.

Smutek po grzybowej nieco łagodzi bogaty wybór śledzi. Wiadoma sprawa, Kaszuby i Pomorze rybami stoją. Co prawda na naszym stole wigilijnym zupy rybnej brak, ale wiem, że to dosyć popularne danie w tej okolicy. Moja gdańska rodzina szaleje z rybami w innej formie. Na stole pojawia się zawsze co najmniej kilka rodzajów śledzi: od klasycznych z cebulką i śmietanką, przez słodkawe śledzie po kaszubsku, zanurzone w pomidorowym sosie (co ciekawe, te śledzie przygotowywaliśmy również na naszą mazowiecką wigilię), aż po pyszne smażone śledzie w marynacie octowej. Od siebie dorzuciłam do tego koszyka sałatkę śledziową z gotowanymi buraczkami.

Ale nawet mieszkaniec Trójmiasta nie samymi śledziami żyje, więc są i inne ryby. Niezmiennym hitem każdych świąt jest sandacz w delikatnej, lekko kwaskowatej galarecie, przygotowywany przez wujka, jest nieśmiertelna ryba po grecku, czyli dorsz pod marchewkowo-selerową pierzynką. Niekiedy pojawia się też wędzony węgorz. I - oczywiście - karp. W moim domu rodzinnym przyrządzamy go w panierce z płatków migdałowych, w Gdańsku zjadamy w klasycznej formie, oprószonego mąką i smażonego.

Na naszym mazowieckim stole nie może zabraknąć grochu z kapustą, który od lat pojawia się w formie fasoli z kapustą. Miękkie, rozpadające się ziarna fasoli Piękny Jaś stapiają się z doprawioną grzybami kiszoną kapustą, która musi się długo dusić, by zatracić większość (ale nie cały!) kwasu. Na pierwszej pomorskiej wigilii nie znalazłam na stole kapusty, więc zaczęłam ją przygotowywać sama i śmiało mogę stwierdzić, że to danie zawładnęło tutejszymi podniebieniami.

Z kolei u Hanny Szymaderskiej, znawczyni kuchni polskiej, przeczytałam niegdyś, że starzy gdańszczanie jedzą w wigilię polaną olejem fasolę z dodatkiem ćwikły. Niestety dotychczas nie trafiłam na nikogo takiego, może wśród czytelników znajdzie się miłośnik tego dania?

Podczas mojej pierwszej gdańskiej wigilii zaskoczenie dopadło mnie również w czasie deseru. Oczywiście, pojawiły się klasyki w stylu makowca, piernika i pierniczków (te ostatnie, miękkie pierniczki norymberskie z miętowym lukrem piekłam sama), ale była też zupełna nowinka. Na stole pojawiła się bowiem wielka waza wypełniona czerwonym kisielem żurawinowym. Kwaskowata, zimna masa nie jest moją ulubioną formą deserową, a więc traktuję to jako regionalną ciekawostkę, z szacunkiem, ale bez ekscytacji.

I na koniec dodam, że w jednej kwestii jesteśmy stuprocentowo zgodni: jeśli pierogi, to tyko z grzybami, nie z kapustą!

A jakie są wasze ulubione smaki? Czy bliskie są wam dania z kuchni Pomorza, a może z innych regionów Polski?

Opinie (97) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

28

sierpnia

Fine Dining Week Trójmiasto,

07

września

Amber Fest 2019 Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

Rozrywka

Jarmark św. Dominika 2019. Program i nowości na ten rok
Jarmark św. Dominika 2019. Program

Kultura

Gdynia w filmie "Solid Gold" Jacka Bromskiego
Gdynia w filmie "Solid Gold"
Muzeum od kuchni. Co kryją podziemia Muzeum II Wojny Światowej?
Co kryją zakamarki Muzeum II WŚ?

Nowe lokale

Shrimp House

Bary
Gdynia
Antoniego Abrahama 26

Frytki Belgijskie

Fast food
Gdańsk
Karmelicka 1

Chianti Grill Bar

Restauracje
Sopot
gen. Kazimierza Pułaskiego 19/1

Planuj z nami tydzień