Jemy na mieście: 1911 Restaurant - zaskakuje jak przed laty

Są takie miejsca na kulinarnej mapie Trójmiasta, do których chętnie wracam nawet po kilku latach, żeby sprawdzić, co się zmieniło i czy w ogóle coś się zmieniło, czy znajdę te same smaki i jakość, która niegdyś mnie zachwyciła i na długo pozostała w pamięci. Takim miejscem jest 1911 Restaurant w Sopocie, która jest bohaterką kolejnego testu w ramach cyklu "Jemy na mieście".



Gdzie zjeść w Trójmieście? Wybierz coś dla siebie



Co uważniejsi czytelnicy zapewne pamiętają, że recenzowałam tę restaurację cztery lata temu. Bardzo się cieszę, że wciąż istnieje, mimo pandemicznych zawirowań. Z nieukrywaną przyjemnością i ciekawością wybrałam się tam ponownie z moimi dwiema serdecznymi koleżankami, z jedną z nich odwiedziłam to miejsce także cztery lata temu.

1911 Restaurant mieści się w Sopocie przy ul. Grunwaldzkiej 4/6Mapka w secesyjnej kamienicy z roku 1911, stąd też nazwa restauracji. Lokal jest niewielki, powiedziałabym nawet, że malutki. Raptem kilka stolików, niewielki bar i dwie tycie, ale przytulne loże. Zmienił się wystrój, a mianowicie zamiast turkusów i szarości mamy beże i kolory ziemi - zielenie oraz brązy. Zniknęły też freski i obraz znad baru, a w zamian pojawiły się półki uginające się pod butelkami win z różnych stron świata, a nad barem klasyczny barek z dużym wyborem alkoholi.

Front baru również zmienił wygląd z korkowego na białą strukturę. Wciąż panuje tu ciepła elegancja. Podobnie rzecz ma się z obsługą - już od progu czujemy się zaopiekowane, a przy stoliku mamy okazję wysłuchać opowieści o nowym menu. Szef kuchni, którym wciąż jest Bartosz Kamiński, również się nie zmienił, a więc czułam, że to jedzenie będzie równie niebanalne, co cztery lata temu.

Zupa rybna
Zupa rybna fot. Agnieszka Haponiuk / trojmiasto.pl
W karcie znajdziemy dania kuchni europejskiej, w tym polskiej, w autorskim wydaniu. Atutem restauracji jest to, że wszelkie dodatki w postaci kiszonek czy innych przetworów są robione na miejscu.

Zamawiamy:

  • Zupę rybną/ miso/ tuńczyk/ warzywa sezonowe/ olej sezamowy - 32 zł
  • Schab duroc/ grzyby/ puree ziemniaczane/ kapusta małosolna/ koper - 42 zł
  • Gnocchi/ sos dyniowy/ pecorino romano/ oliwa habanero - 38 zł
  • Grzyby/ warzywa/ tapioka/ drożdże nieaktywne/ migdały/ vegan - 38 zł

Długo wzbraniałyśmy się przed deserem, ale przemiły pan kelner namówił nas, więc na naszą zgubę zamówiłyśmy:


  • Śliwka/ kruszonka/ zabajone/ wiśniówka - 20 zł


Smak zupy rybnej był nieoczywisty. W miseczce znalazł się surowy tuńczyk, który delikatnie ugotował się pod wpływem gorącego wywaru nalanego przez kelnera z gustownego dzbanuszka. Arcydelikatny tuńczyk, chrupkie warzywa i łagodny, słodkawy smak miso stanowiło świetne połączenie. Ciekawa zupa, a docenią ją najbardziej wielbiciele sushi.

Kotlet schabowy ze świni rasy duroc spowodował palpitację serca u mojej koleżanki, która kotletów nie jada, a najbardziej na świecie nie lubi schabowych, ale po kilku kęsach schabu duroc zakrzyknęła: "Takie schabowe, to ja mogę jeść!". I ja podzielam jej zachwyt. Delikatna, złocista panierka skrywała soczysty, kruchy, aromatyczny kawałek schabu. Dodatki zrobione były po mistrzowsku: fantastyczne aksamitne puree, fenomenalna kapusta w stylu ogórków małosolnych, a do tego pyszne, smażone grzyby. Do kulinarnego szczęścia nic nam więcej nie potrzeba.

1
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Restauracja Fino
Gdańsk, Grząska 1
9.6/10
+ Oceń


Dużym zaskoczeniem in plus było wegańskie danie z grzybów i tapioki. Tapiokę najczęściej jadam w deserach, ale w tym wytrawnym daniu sprawdziła się doskonale. Całość mocno grzybowa ze specyficzną, serową nutą uzyskaną przez nieaktywne drożdże. Świetne, smakowite danie. To danie ma moc! Gnocchi również nie szczędziłyśmy słów zachwytu. Kluski mięciutkie niczym poduszeczki, jedwabisty, słodkawy sos dyniowy, kropla ostrej oliwy oraz aromatyczny ser pecorino romano. Istne komfort food na jesienną słotę.

Dania główne były świetne, ale deser, przed którym bardzo się wzbraniałyśmy, okazał się objawieniem i był pięknym zwieńczeniem obiadu. Niby banalny włoski kogel-mogel, czyli zabajone, ale diabeł tkwi w szczegółach. Tym istotnym szczegółem była śliwowica w samym kremie, a także w śliwkach. Doskonały deser!

Proszę państwa, szef kuchni 1911 Restaurant zaskakuje wyobraźnią kulinarną tak samo jak cztery lata temu. Tu nie ma przypadku. Każde danie jest dopracowane, w każdym jest jakiś twist, który dodaje smaczku. Jestem tak samo zachwycona, jak wówczas, a może nawet bardziej.

Czas na oceny:
Atmosfera/ wystrój - 5,5 pkt
Obsługa - zdecydowanie na 6
Smak - absolutnie 6
Estetyka potraw - nie inaczej jak 6

A zatem ostateczna ocena celująca. Wyszłyśmy równie zachwycone jak cztery lata temu. Tak trzymać 1911 Restaurant! A już za dwa tygodnie ocenimy smaki serwowane przez Oranżerię w gdańskim Garnizonie.
6.0 /6
Ocena autora
/6
1 ocena
Ocena czytelników

Opinie wybrane


wszystkie opinie (80)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
degustacja
g. 13:30 - 17:30
Sopot, Sheraton

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie