Wiadomości

Jemy na mieście: Casa Cubeddu idealna na włoską ucztę

Szef kuchni Casa Cubeddu pochodzi z Abruzji, a więc w karcie pojawiają się smaki tej części Włoch. Jego maksymą jest "La cucina della mamma", czyli kuchnia jak u mamy. Sprawdzamy, czy faktycznie tak jest. Na zdjęciu: chrupiące sardynki serwowane z sałatką.
Szef kuchni Casa Cubeddu pochodzi z Abruzji, a więc w karcie pojawiają się smaki tej części Włoch. Jego maksymą jest "La cucina della mamma", czyli kuchnia jak u mamy. Sprawdzamy, czy faktycznie tak jest. Na zdjęciu: chrupiące sardynki serwowane z sałatką. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy Casa Cubeddu Ristorante da Domenico w Gdyni. W poprzednim odcinku jedliśmy w bistro Serwus, a za dwa tygodnie w środę ocenimy Gringo Bar w Gdańsku - już tam byliśmy.



Casa Cubeddu Ristorante da Domenico mieści się w Gdyni Orłowie przy ul. Spółdzielczej 1 zobacz na mapie Gdyni (kiedyś działał tam Mariaszek). Lokal jest przestronny, oszklony. Składa się z dużej sali głównej, jednej nieco mniejszej i niewielkiego pokoju na kameralne spotkania biznesowe. Na zewnątrz jest ogródek, przy którym znajduje się również plac zabaw.

Aranżacja wnętrza nawiązuje do autentycznych włoskich trattorii. Całość urządzona jest prosto, bez przesadnej elegancji i nadmiaru dekoracji, ktoś mógłby powiedzieć, że nawet zbyt skromnie. W wystroju dominuje drewno, na ścianach wiszą rodzinne fotografie. Stoły ozdobione są kraciastymi obrusami, na nich leżą papierowe podkładki, w wazonach stoją świeże kwiaty. Panuje tu swobodna, rodzinna atmosfera.

Karta dań jest bardzo długa i rządzi w niej wyłącznie kuchnia włoska. Znajdziemy tu znane włoskie klasyki, takie jak różnego rodzaju pizze, pasty czy desery, nie brakuje także ryb i owoców morza. Oprócz stałej karty jest również karta tygodnia, której dania się powtarzają co jakiś czas.

Udając się ze znajomymi do Casa Cubeddu Ristorante da Domenico zastanawiałam się, czym może mnie jeszcze zaskoczyć włoska kuchnia i czy znajdę tu nieśmiertelne dania gotowane na polską modłę.

Obie karty studiujemy dość długo, bo naprawdę jest w czym wybierać. Co ważne, szef kuchni pochodzi z Abruzji, a więc w karcie pojawiają się smaki tej części Włoch. Jego maksymą jest "La cucina della mamma", czyli kuchnia jak u mamy. Sprawdzamy, czy faktycznie tak jest.

Z karty stałej wybieramy:

- crostinni Casa Cubeddu - przystawka, grzanki z włoskim serem stracchino, włoską kapustą, orzechami włoskimi i chrupiącym boczkiem (29,50 zł);
- cannelloni al ragu di coniglio - duże rurki z farszem na bazie królika oraz sosu beszamelowego z włoskiego sera fontina, serwowane z chrupiącym boczkiem i borowikami (37,50 zł).

Z karty tygodnia zamawiamy:

- cinguine al limone - długi makaron w delikatnym sosie cytrynowym (32,50 zł);
- fritture di alici su insalatina - chrupiące sardynki serwowane z sałatką (36,50 zł).

I deser:

- Torta di mandorle con mascarpone, cioccolato, mirtilli rossi ficli e fragole - ciasto migdałowe z dodatkiem serka mascarpone, kremem czekoladowym, żurawiną i truskawkami (20 zł).

W oczekiwaniu na zamówienie uraczono nas foccacią i domowym pieczywem, które w towarzystwie znakomitej oliwy smakowały wybornie i zaspokoiły pierwszy głód.

Foccacia i domowe pieczywo
Foccacia i domowe pieczywo fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Gdy ujrzałam naszą przystawkę, byłam nieco zaskoczona jej wielkością, bowiem na talerzu ujrzałam trzy sporych rozmiarów grzanki z dużą ilością dodatków. W smaku przystawka była równie zaskakująca: delikatny serek, świetnie przyrządzona kapusta, orzechy i chrupiące chipsy z boczku stanowiły przepyszną kompozycję i były zapowiedzią prawdziwie włoskiej i smacznej uczty.

Crostinni Casa Cubeddu - przystawka, grzanki z włoskim serem Stracchino, włoską kapustą, orzechami włoskimi i chrupiącym boczkiem.
Crostinni Casa Cubeddu - przystawka, grzanki z włoskim serem Stracchino, włoską kapustą, orzechami włoskimi i chrupiącym boczkiem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Linguine w sosie cytrynowym dosłownie wbiło mnie w krzesło. To było proste i wydawałoby się banalne danie, ale w smaku fenomenalne. Lekki śmietankowo-serowy sos ze świeżą cytrynową nutą raz był przyjemnie słodki, by za chwilę stać się lekko kwaśnym. Coś fantastycznego, danie wprost idealne na letnie wieczory. Szkoda tylko, że porcja nie była większa - za tę cenę na talerzu mogłoby znaleźć się więcej makaronu.

Linguine al limone - długi makaron w delikatnym sosie cytrynowym.
Linguine al limone - długi makaron w delikatnym sosie cytrynowym. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Na brawa zasługuje także cannelloni nadziane królikiem i warzywami. Mięso z królika było przyrządzone po mistrzowsku, wyraziste w smaku, a mimo to zachowało swoją delikatność. Łagodny sos beszamelowy był pyszny i w ilości idealnej. Chrupiące płatki boczku i kawałki borowików podkreśliły dodatkowo smak mięsa i makaronu.

Cannelloni al ragu di coniglio - duże rurki z farszem na bazie królika oraz sosu beszamelowego z włoskiego sera Fontina, serwowane z chrupiącym boczkiem i borowikami.
Cannelloni al ragu di coniglio - duże rurki z farszem na bazie królika oraz sosu beszamelowego z włoskiego sera Fontina, serwowane z chrupiącym boczkiem i borowikami. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Sardynki, mimo iż były smażone na głębokim oleju, nie były ani za tłuste, ani zbyt ciężkie. W bardzo delikatniej panierce, a w zasadzie tylko lekko oprószone mąką. Były faktycznie chrupiące, a co najważniejsze - były świeże, co było czuć nie tylko w smaku, ale i w strukturze rybek. Od sardynek też trudno było się oderwać... Minusa jednak daję ponownie za cenę: była według mnie za wysoka.

Fritture di alici su insalatina - chrupiące sardynki serwowane z sałatką.
Fritture di alici su insalatina - chrupiące sardynki serwowane z sałatką. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Deser i kawa zwieńczyły naszą włoską ucztę. W ciastku migdałowym było za dużo czekolady, która przytłoczyła całkowicie smak migdałów. Na tle pozostałych dań wypadło najsłabiej.

Torta di mandorle con mascarpone, cioccolato, mirtilli rossi ficli e fragole - ciasto migdałowe z dodatkiem serka mascarpone, kremem czekoladowym, żurawiną i truskawkami.
Torta di mandorle con mascarpone, cioccolato, mirtilli rossi ficli e fragole - ciasto migdałowe z dodatkiem serka mascarpone, kremem czekoladowym, żurawiną i truskawkami. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Kuchnia Casa Cubeddu Ristorante da Domenico oczarowuje, jest po prostu obłędnie dobra. Każde z dań jest dopieszczone i co najważniejsze, czuć w nich jakość i świeżość produktów, co dla mnie ma ogromne znaczenie. Spotkanie z tą kuchnią uważam za udane i z nieskrywaną przyjemnością daję piątkę.

5.0 /6
Ocena autora
/6
15 ocen
Ocena czytelników

Opinie (126) 3 zablokowane

  • może to wina zdjęć ale wszystko wygląda jakby było odgrzane.

    • 32 28

  • Tak patrzę na zdjęcia i porcyjki i widzę, że za 100 zł za osobę ciężko się najeść.

    Za takie menu we Włoszech miałbym dobry obiad dla całej rodziny.

    • 78 17

  • I dlatego Włosi nie mają takiej otyłości jak my - nie pchają żarcia pod korek.
    A ceny w Euro, więc miałbyś kolejny powód do marudzenia.

    • 19 26

  • W restauracji nie najadasz sie do pelna, tylko delektujesz. Porcje sa odpowiednie. Bierzesz przystawke, wino, danie drugie i deser oraz kawe. Tylko Polacy chca najesc sie do syta jednym daniem, tak aby ledwo wstac od stolu.

    • 19 42

  • Kolejny artykuł z serii gdzie nie iść na obiad!

    Czy tylko ja tak mam, że te artykuły mnie odpychają od prezentowanych miejsc?
    Jedyna rzecz która mnie zaciekawiła to przystawki ale w cenie obiadu to ja dziękuję!!!

    • 59 20

  • P

    Faktycznie "aranżacja" wnętrza nawiązuje do autentycznych włoskich trattorii...

    • 33 0

  • Przystawka za 30 dyszki????????

    Sorki ale to jest przegięcie.....

    • 76 6

  • Mnie te artykuły ciekawią a nie odpychają ale pewnie jestem w mniejszości...

    • 15 6

  • Oczywiście...tylko Polacy
    Widać dużo bywasz w świecie

    • 44 4

  • Te sardynki wyglądają jak szproty :D

    • 47 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

października

Święto Hal Targowych w Gdyni Gdynia, Hala Targowa

28

października

Restaurant Week Trójmiasto,

Rozrywka

Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Sztuka ozdabiania ciała: czarno-białe tatuaże
Czarno-biała sztuka ozdabiania ciała

Kultura

Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu
Galiony Gdyńskie rozdane
Galiony Gdyńskie rozdane

Najczęściej czytane