Jemy na mieście: Cesky Film na duży głód

Cesky Film w Sopocie.
Cesky Film w Sopocie. fot. Agnieszka Haponiuk

Jemy na mieście to nowy cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty w recenzowanym lokalu. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy restaurację Cesky Film w Sopocie. W poprzednim odcinku byliśmy w śniadaniowej Alei 40 w Gdyni, a za dwa tygodnie w środę ocenimy Restaurację Żabusia - byliśmy już tam.



W jeden z zimnych, styczniowych dni udałam się ze znajomymi do czeskiej restauracji w Sopocie - Cesky Film (ul. Boh. Monte Cassino 17 zobacz na mapie Sopotu, dawny Rondel). Już na wejściu pozytywne wrażenie zrobił na mnie wystrój wnętrza, czyli połączenie drewna z ciemną zielenią. Nie znajdziemy tu hipsterskich betonowych ścian, dizajnerskich mebelków, w tym niewygodnych fikuśnych krzesełek. Są za to solidne krzesła i drewniane stoły z kraciastymi obrusami. Wystrój, wzorowany na czeskiej gospodzie, zachęca, by zostać na dłużej.

Przemiła kelnerka od razu podchodzi do naszego stolika. Co ważne, doskonale orientuje się w menu i wyczerpująco odpowiada na każde pytanie związane z zamawianym daniem czy piwem.

Swoją przygodę z czeską kuchnią zaczynamy od wyboru oryginalnych trunków i przekąsek. Zamawiamy kufel beczkowego piwa - Podskalák Světlý ležák 10° 0,5l (7 zł). Mniej niż 0,5 litra tu nie nalewają i zawsze z pianką (na sposób czeski) oraz nalewkę śliwkową własnej roboty (7 zł), którą ponoć robi sam właściciel restauracji. Do tego przekąski: Nakládaný hermelín (12 zł) (ser hermelin marynowany w oliwnej zalewie na ostro z cebulką i papryczkami), Tlačenka (7 zł) (delikatna chuda wieprzowina w galarecie) i Kuličky v nálevu (7 zł) (marynowane praskie kulki mięsne z szynki).

Zamówione przekąski robią wrażenie - to nie są małe porcyjki, a całkiem spore porcje, którymi spokojnie można się najeść. Hermelín to typ sera pleśniowego przypominający camembert. Ma niezwykle kremową konsystencję, wręcz rozpływa się w ustach i mimo że był marynowany z ostrymi papryczkami, jest łagodny w smaku.

Tlačenka, czyli wieprzowa galareta, to nic innego jak nasz kaszubski zylc - delikatna galaretka z drobno zmieloną wieprzowiną. W smaku była nawet odrobinę za delikatna, zbyt słabo doprawiona i dopiero z cebulą oraz octem nabrała wyrazu. Brakowało tylko kielicha zmrożonej czystej wódki.

Kuličky v nálevu
to gotowane klopsiki z szynki wieprzowej w łagodnej zalewie octowej. Smakowite kąski, ale szału nie ma. Nie spodziewajmy się tutaj finezji smaku, ale przekąski do piwa są smaczne, tanie i sporych rozmiarów, co na pewno zadowoli tych, co wiecznie narzekają na popularne "kleksy" na talerzu. Dodatkowo do każdej przekąski dołączona jest miseczka z kromkami żytniego chleba z kminkiem.

Czekając na zupę i kolejne dania, raczę się śliwkową nalewką. Jest przyjemnie alkoholowa, nie "zatyka", rzekłabym, że słaba, choć aromat śliwek jest dobrze wyczuwalny.


Po dłuższej chwili kelnerka stawia przede mną wielki talerz zupy gulaszowej (12 zł) z wieprzowiną, baraniną oraz wołowiną. Gulášová Polevka okazała się być treściwym daniem - gęstą zupą z kluseczkami, mięsem i warzywami. Nie była ani za ostra, ani za delikatna, a wyczuwalny smak papryki pozostawił na języku przyjemnie ostry posmak. Baraniny jednak nie wyczułam.

Gulášová Polevka, czyli zupa gulaszowa z wieprzowiną, baraniną oraz wołowiną (12 zł).
Gulášová Polevka, czyli zupa gulaszowa z wieprzowiną, baraniną oraz wołowiną (12 zł). fot. Agnieszka Haponiuk
Przyszedł czas na drugie dania. Svíčková na smetaně (29 zł) to wolno wypiekana wołowina szpikowana słoniną, podawana z knedlami bułczanymi, bitą śmietaną i żurawiną - typowo czeska kuchnia. Nie była to najbardziej estetyczna potrawa na świecie, ale mało apetyczny wygląd rekompensował smak. Wołowina była krucha, sos miał idealną konsystencję, a cała porcja była ogromna, więc spokojnie najedzą się nią dwie osoby.

Dawno nie jadłam tak dobrze przyrządzonej wołowiny. Wspomnianej słoniny tu nie widziałam, ale wyczułam jej charakterystyczny posmak. A bułczane knedle maczane w sosiku - petarda! Zaskoczyła mnie też słodka bita śmietana, ale ostatecznie pasowała do bardzo kwaśnej żurawiny.

Svíčková na smetaně - to wolno wypiekana wołowina szpikowana słoniną, podawana z knedlami bułczanymi, bitą śmietaną i żurawiną (29 zł).
Svíčková na smetaně - to wolno wypiekana wołowina szpikowana słoniną, podawana z knedlami bułczanymi, bitą śmietaną i żurawiną (29 zł). fot. Agnieszka Haponiuk
Bramborové knedlíky s uzeným masem a zelím (22 zł), czyli ziemniaczane knedliki nadziewane wędzonym boczkiem na kapuście zasmażanej okazały się pierwszorzędnym daniem. Kapitalne knedle, niezbyt miękkie, ale też nie za twarde - miały zwartą konsystencję, a nie "kluchowatą". Do tego porządnie nadziane smażonym boczkiem. Na brawa zasługuje również perfekcyjnie przyrządzona zasmażana kapusta z kminkiem.

Bramborové knedlíky s uzeným masem a zelím - ziemniaczane knedliki nadziewane wędzonym boczkiem na zasmażanej kapuście (22 zł).
Bramborové knedlíky s uzeným masem a zelím - ziemniaczane knedliki nadziewane wędzonym boczkiem na zasmażanej kapuście (22 zł). fot. Agnieszka Haponiuk
Ostatnim daniem, jakie zamówiliśmy na prośbę jednej z koleżanek, były Halušky s brynzou (18 zł) - ziemniaczane kluseczki własnej roboty z boczkiem oraz serem bryndza. I to był strzał w dziesiątkę. Miękkie i puchate kluseczki, kruche płatki aromatycznego boczku i dobra gatunkowo, mocna bryndza, która przełamała smak. Po prostu czeska poezja - jak rzekła moja koleżanka.

Halušky s brynzou - ziemniaczane kluseczki własnej roboty z boczkiem oraz serem bryndza (18 zł).
Halušky s brynzou - ziemniaczane kluseczki własnej roboty z boczkiem oraz serem bryndza (18 zł). fot. Agnieszka Haponiuk
Naszą czeską biesiadę zakończyła słodka Marlenka (11 zł), czyli wielowarstwowe ciasto miodowe z kremem oraz kajmakiem wg staroczeskiej receptury, wypiekane na miejscu. Marlenka w Ceskym Filmie była najlepszą, jaką do tej pory jadłam w Trójmieście. Urzekły mnie doskonale wyważona słodycz i łagodny posmak miodu w warstwach ciasta. A do tego lekka masa kajmakowa, na szczęście nie za słodka. Czuć, że to ciasto jest zrobione z sercem i z najlepszych składników.

Ciasto Marlenka (11 zł).
Ciasto Marlenka (11 zł). fot. Agnieszka Haponiuk
Cesky Film opuszczamy zadowoleni, najedzeni i z zamiarem szybkiego powrotu w większym gronie na dłuższą biesiadę przy dobrych czeskich piwach i innych trunkach. Zaznaczam, że na wieczór trzeba rezerwować stoliki. Polecam to miejsce na spotkanie z przyjaciółmi czy na zwykły obiad, zwłaszcza że ceny są bardzo przystępne, a porcje solidne. Ale uprzedzam też, że jest to kuchnia raczej ciężka, kaloryczna i mięsna. Wszystkie dania mięsne podawane są z knedlami ziemniaczanymi bądź bułczanymi. Wegetarianie raczej tutaj nie pojedzą.

Opinie (143) ponad 10 zablokowanych

  • Slinka mi już cieknie. (4)

    • 71 6

    • (1)

      a gdzie "kuzi rizek a bramborowy salat"

      • 4 1

      • albo bramboraki

        • 3 0

    • (1)

      Mi już nie cieknie ,jak pomyślę że za taką potrawę muszę pracować prawie pół dnia.Dlatego idę do biedry kupić sobie kilo parówek za 6 zeta....starczy na cały dzień

      • 2 14

      • Pod każdym tego typu artykułem podobne komentarze.

        Trzeba było się uczyć, teraz by się nie trollowało.

        • 12 4

  • a gdzie jest smażony ser z tatarska omaca?! (6)

    • 30 3

    • i zgaga na deser:))

      • 5 9

    • chyba smażony syr...?!?!? (2)

      • 2 2

      • Raczej: "Smažený sýr". (1)

        • 9 1

        • do tego hranolki i tatarska omaczka :)

          • 9 0

    • Na Słowacji raczej (1)

      :)

      • 4 0

      • Na Słowacji jest Wyprażany syr

        Uwielbiam oby dwa

        • 1 0

  • (8)

    "Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty w recenzowanym lokalu." - tere fere dudki..

    • 38 18

    • i te zdjęcia robione byle jak i byle jakim telefonem komórkowym :-) (6)

      • 20 4

      • sam jesteś robiony telefonem komórkowym

        byle jak
        i byle jakim

        • 8 13

      • Haha (1)

        Telefonem komorkowym? To zrob takie zdjecie telefonem:) Za malo wiedzy i za duzo frustracji

        • 6 10

        • nie zrozumiałeś ironii przedmówcy! hahahah a się pienisz

          • 5 0

      • ..czy tylko ja wyczytałam tu ironię...? tak jak w kwestii niezapowiedzenia sie wlokalu..?:)

        • 11 2

      • To, że zostały zrobione profesjonalnym aparatem, nie znaczy (1)

        że wizyta była zapowiedziana.
        Co innego zapowiadać wizytę, a co innego utrzymywać w tajemnicy w trakcie wizyty w lokalu, że się go recenzuje.

        • 5 2

        • Takich zdjęć po prostu nie zrobisz z przyczajki

          Może i nie zapowiadają, ale jak już ktoś wyciąg profesjonalny aparat i ustawia talerz do zdjęcia, to raczej sytuacja robi się jasna ;-)

          • 2 1

    • bo kazy klient zamawia 3 przystawki, 2 dania glowne i 4 desery plus 7 rodzajow alkoholi

      Hahahaha

      • 2 0

  • Dużo i tanio

    To je vyborne

    • 24 4

  • czeskie dania są dość proste i z tanich składników. nie dziwią więc ceny które nie są za wysokie. (8)

    Muszę sprawdzać jak traktowany jest klient. W Czechach nawet nie kryją się ze swoją "miłością " do Polaków.

    • 20 11

    • Powtarzasz stereotypy (2)

      Czeska obsługa (w tradycyjnych knajpach) nie jest nieuprzejma dla Polaków. Jest po prostu nieuprzejma. I, wierz mi, nie ma znaczenie narodowość. W tradycyjnej gospodzie takie nieokrzesanie stanowi wartość, element tamtejszej kultury. I nie ma się co obrażać lub po raz kolejny mieszać do tego naszych kompleksów narodowych.

      • 27 7

      • (1)

        Bzdury gadasz. Poza Pragą nie byłeś. Tylko w Pradze kelnerzy to buraki w stosunku do Polaków ale też tylko tam, gdzie liczą na turystów. A wiadomo że Niemcy więcej od Polaków zostawiają penizy...

        • 0 2

        • Niemcy?

          To Polak zostawi napiwek raczej

          • 1 0

    • Byłam, jadłam i piłam. Obsługiwała nas czeska kelnerka bardzo miła, grzeczna i kompetentna.Polecam.

      • 9 1

    • Bo kelner to praca a nie służba (1)

      Nikt ci tam nie będzię w d...ę wchodził za to że zostawiasz sześć pięćdziesiąt.

      • 8 1

      • Knajpa w raczej zajazd w Czechach odwiedzony 2 tygodnie temu.Czeska obsługa bardzo miła i pomocna pomimo bariery językowej i nie odczułem żadnej niechęci do Polaków.

        • 2 0

    • Z traktowaniem klienta kiepsko... (1)

      Bylismy w grudniowy czwartkowy wieczór z kolegą, ok 21.
      Chcielismy zamówić po małym piwie, przy barze. Kelnerka odpowiedziała, że już zamknięte, chociaż przy stolikach siedzieli goście. Może i knajpa nie jest zła, ale niesmak pozostał i już jej raczej nie odwiedzę.

      • 1 1

      • proste - nie przyjmowali nowych zamoweń

        ci co siedzieli zamowili wczesniej

        • 4 0

  • Ziemniaczane knedliki to się nazywają po polsku pyzy. (7)

    • 14 22

    • Po śląsku i po warszawsku (3)

      Bo już nie po poznańsku

      • 4 0

      • Śląsk rulezzzzz!

        • 1 3

      • tak, zabawny fakt, koleżanka z Poznania mnie uświadomiła (1)

        że w tamtym regionie pyzy to oznacza co innego niż na przykład na Pomorzu,
        u nich na pyzy mówi się chyba kluski

        • 1 3

        • Pyzy w Poznaniu to na Pomorzu pampuchy

          • 0 0

    • To nie sa pyzy:)

      • 16 0

    • niekoniecznie.

      Zależy czy z ziemniaków surowych (z domieszką gotowanych) to pyzy, a z samych gotowanych (takie ciasto jak na kopytka) to są knedle.

      • 7 0

    • ale jestes w czeskim lokalu .. hahahah

      We wloskim mówisz tagliatele a nie makaron hahahahaha

      • 1 0

  • Czechia (2)

    Na anglojęzycznych mapach google już nowa nazwą kraju. Czech Republic zostało zastąpione nazwą Czechia.

    Na szczęście jedzenie mają lepsze niż nowa nazwą kraju.

    • 12 1

    • Masz tu ę ą

      i powstawiaj gdzie trzeba.

      • 3 2

    • Bohmen und Mahren

      jawohl, naturlich

      • 3 0

  • mniam (3)

    zawsze jak jestem w Czechach to musze zjeść te ich gulaszowe knedliky i popic jakimś dobrym piwkiem. Prosto i smacznie.

    • 20 3

    • nooo, Staropramen na przykład lubię (1)

      bo mają w Morrisonie

      • 1 1

      • a ja lubię Primator

        • 2 0

    • Velkopopovicky Kozel jest spoko.

      • 2 0

  • Bardzo urokliwe miejsce. Ceny jak na Sopot są zaskakujące i bardzo atrakcyjne. (1)

    Do tego przemiła obsługa.

    • 28 5

    • a je tooo

      • 7 0

  • (7)

    Piwo serwują w klasycznym grubym kuflu czy w cienkim damskim pokalu?

    • 9 3

    • Piwo serwuja

      W grubym kuflu

      • 13 2

    • w kuflu... zimne

      • 7 1

    • velký hrnek

      • 2 1

    • Ceske piwo

      W kuflu.

      • 6 1

    • g wiesz o serwowaniu piwa

      • 0 0

    • damy też lubią klasyczne grube K u f l e ;)

      • 0 0

    • W kuflu

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Muzyka na żywo
Muzyka na żywo
muzyka na żywo, degustacja
g. 18:30
Gdańsk, Oranżeria

Rozrywka

Kultura

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie