Wiadomości

Jemy na mieście: Mnie to rybka w Brzeźnie

W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzam położoną tuż przy plaży w Brzeźnie restaurację Mnie to rybka. Na zdjęciu: dorsz z frytkami.
W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzam położoną tuż przy plaży w Brzeźnie restaurację Mnie to rybka. Na zdjęciu: dorsz z frytkami. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś oceniamy restaurację Mnie to rybka w Brzeźnie. Poprzednio odwiedziliśmy Tex Mex w Sopocie, gdzie zastaliśmy smaczną kuchnię meksykańską. Za dwa tygodnie przeczytacie naszą relację z wizyty w Pop In w Gdyni - już tam byliśmy.



Smażalnie ryb w Trójmieście


Restauracja Mnie to rybka usytuowana jest w idealnej lokalizacji - przy deptaku, w bliskim sąsiedztwie mola, na ul. Brzeźnieńskiej 16Mapka. Wracając z plaży można tu wstąpić na obiad, o ile uda się znaleźć miejsce - w sezonie turystycznym w środku dnia to może być wyzwanie.

Sam lokal nie jest duży, ale za to dysponuje przestronnym ogródkiem. Wnętrze urządzone jest minimalistycznie. Dominują morskie, jasne kolory, które dobrze komponują się z drewnianymi elementami i szarościami.


Do restauracji wybrałam się wraz z kolegą w słoneczne niedzielne popołudnie. Mieliśmy szczęście i znaleźliśmy wolny stolik w ogródku (chwilę później przed wejściem do lokalu ustawiła się kolejka).

Karta, jak można wnioskować z nazwy lokalu, oparta jest na daniach z ryb, a dokładnie na kilku wybranych gatunkach: dorsz czarny (i tu chylę czoła za uczciwe podejście do tematu, bo - jak niektórym wiadomo - dorsz bałtycki w okresie letnim nie jest dostępny i właśnie tak zwany czarniak go zastępuje), pstrąg łososiowy, łosoś, halibut. Przy daniach podana jest gramatura ryby.

1
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Mystery Restaurant
Gdańsk, Antoniego Abrahama 15A
9.1/10
+ Oceń

Zamówiliśmy:

- zupę rybną w stylu tajskim - 200 ml (21 zł);
- gravlax z marynowanym jajkiem i sosem mango - 120 g (29 zł);
- pstrąga z kuskusem i sosem imbirowo-sojowym - 120 g (44 zł);
- dorsza z frytkami - 160 g (39 zł);
- sernik Bailey's (19 zł).

Zupa rybna w stylu tajskim z japońskim twistem w postaci makaronu udon na bazie mleka kokosowego z dorszem (60 g), trawą cytrynową, glonami, kiełkami fasoli mung mimo niewielkiej porcji (200 ml) była bardzo smaczna. Wspaniale przenikające się smaki azjatyckie - słodkie, kwaśne i pikantne z delikatnym akcentem kokosowym. Wyrzuciłabym z niej kiełki, bo ani nie pasowały, ani też nie dodawały smaczku - bez nich zupa jest pyszna.

Ile zapłacimy za rybę w smażalni? Ceny w Trójmieście



Zupa rybna w stylu tajskim
Zupa rybna w stylu tajskim fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Gravlax, czyli marynowany w koperku, soli i cukrze łosoś, był arcydelikatny z bardzo subtelną słodko-kwaśną nutą. Delikatność ryby podkreślał słodki i orzeźwiający dressing z mango. Łosoś był świeży i pachnący, co przy tym sposobie marynowania ma ogromne znaczenie. Marynowane jajko przepiórcze w stylu nitamago nie przeszkadzało, ale też nic nie wnosiło do tego dania. Za to świetnie chrupało się prażone kapary. Przystawka w punkt.

Gravlax z marynowanym jajkiem i sosem mango
Gravlax z marynowanym jajkiem i sosem mango fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Po świetnej przystawce i smakowitej zupie drugie dania okazały się być odrobinę rozczarowujące. Mam wrażenie, że wielkość porcji nie była adekwatna do ceny, zwłaszcza że dodatków było na talerzu więcej niż ryby. Ale po kolei.

Pstrąg z kuskusem i sosem imbirowo-sojowym to sporych rozmiarów pozycja z przewagą kuskusu z odrobiną moreli, migdałów i rodzynek. Zabrakło mi tu jednak finezji, przytłoczyła też ilość kaszy. Owszem, to danie jest poprawne, ale mało wyraziste. Kuskus był słabo doprawiony, słodkawy, co przy równie delikatnym pstrągu czyni całą potrawę mdłą. Sama ryba zaś bez zarzutu - soczysta, nieprzeciągnięta. Sosu też mogłoby być więcej, bo był smaczny i być może właśnie on uczyniłby to danie wyrazistym. Dominują nuty słodkie, więc przydałby się mocniejszy akcent.

Bary plażowe w Trójmieście. Na rybę, obiad i tańce



Pstrąg z kuskusem i sosem imbirowo-sojowym
Pstrąg z kuskusem i sosem imbirowo-sojowym fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Dorsz z frytkami to nadmorska klasyka gatunku, danie uwielbiane przez wszystkich turystów. Także danie nieskomplikowane. Tutaj, zamiast smażonego dorsza, podano pieczonego, wysmarowanego persilladą (pastą z pietruszki), co dobrze pasowało do delikatnej, acz nieco za suchej ryby. Pozostałe dodatki bez zarzutu: typowy sos majonezowy, który dobrze smakował z wysmażonymi frytkami. Koledze danie przypadło do gustu, mimo przewagi dodatków nad głównym składnikiem, czyli ryby.

Dorsz z frytkami
Dorsz z frytkami fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Sernik Bailey's był za to fenomenalny. Muślinowa, kremowa masa serowa z mocno wyczuwalnym smakiem alkoholu, chrupiącymi płatkami migdałów, z idealnie wyważoną słodyczą przełamaną kwaśnymi owocami. Ten deser może poprawić najgorszy nastrój.

Sernik Bailey's
Sernik Bailey's fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Podsumowanie: Mnie to rybka to lokal, który przyciąga świetną lokalizacją, ale też smacznymi daniami, choć warto byłoby niektóre "dopieścić". Z jednej strony mamy pyszne przystawki, przyzwoitego pstrąga, świetny deser i doskonałą zupę, ale z drugiej dostrzegłam pewną niedbałość, jeśli chodzi o dopracowanie dań i wspomnianą dysproporcję w ilości głównego składnika, jakim jest ryba, w stosunku do dodatków. Reasumując, wystawiam ocenę dobrą z plusem.

4.5 /6
Ocena autora
5.4 /6
4 oceny
Ocena czytelników

Opinie (168) ponad 20 zablokowanych

  • (8)

    Ryba na wagę - nie wchodzę.
    Tylko cena za porcję!

    • 133 4

    • U, Panie, to dobrego steka też nie zjesz. (4)

      Porcje na wagę są ok, jeśli lokal jest uczciwy.

      • 9 23

      • W dobrych restauracjach czy mięso czy ryba - porcja to porcja.

        • 40 1

      • (2)

        Stek z wołowiny argentyńskiej jadłem w na początku lipca. Cena 50 EUR za porcję!

        • 17 1

        • Tez jadlem w lipcu z wolowiny argentynskiej, cena 70-100 zl za porcje.

          • 5 0

        • Ja jadlem na poczatku stycznia w argentynie

          25$ z napiwkiem za przystawkę, dwa piwka, steaka (beef chorizo), frytki i tiramisu.

          • 6 0

    • Zawsze zastanawia mnie w Polsce dlaczego mięso za porcję, ale ryba bliżej na wagę. Oczywiście na wagę jest tylko w "tanich" lokalach w miejscach turystycznych.

      • 28 0

    • Chyba nie doczytałeś, bo w tym lokalu są wycenione porcje.

      • 8 1

    • Najlepsza rybka, to żywa rybka w Bałtyku.

      • 3 0

  • Wow (4)

    zupa mimo małej porcji była smaczna. i wszystko jasne. w punkt.

    • 56 5

    • Wiadomo, że duża porcja zupy od razu smakuje lepiej. :)))

      • 22 0

    • Za to drugie danie jednak za małe chociaż (1)

      Sporych rozmiarów... W punkt

      • 30 0

      • Owszem, jest to poprawne, ale w sezonie może to być trudne

        • 2 0

    • mimo przewagi dodatków nad głównym składnikiem, czyli ryby.

      w tym daniu ryby brak - w zamian są dodatki ;)))))))))))))

      • 8 1

  • Może i smacznie ale ceny z kosmosu! (8)

    Gdyby ceny były przystępne to lokal mógłby normalnie funkcjonować przez cały rok a tak to kątem oka widać że nastawiony jest na sezon letni i przez okres wakacji właściciel musi wyjść na swoje na cały rok kalendarzowy.

    • 114 6

    • Gravlax 120g za 29zł. Mistrzostwo.

      • 24 0

    • Na Rzeźnickiej zapłaciłem 269 zł za dwie duże porcje rybki (4)

      • 13 0

      • O Ludzie (3)

        Ja słyszałam od koleżanki że w Gdańsku w jednym z lokali duża porcja frytek kosztuje 18 zł!

        • 10 0

        • byłem na francuskiej rivierze (2)

          ceny takie jak w Polsce - ale wszystko świeże!
          rybka rano jeszcze pływała - syn właściciela ją o wschodzie słońca łowił!
          a warzywa do niej z własnego ogródka właściciel codziennie osobiście zrywał.
          do obiadu dzban młodego wina dostawałem gratis!
          - co tu porównywać z Polską? ... jak na tym samym poziomie są tylko i wyłącznie ceny!

          • 5 0

          • Ale juz Baltyk ze Srodziemnym to mozna porownac? Dobrze sie czujesz? (1)

            W Baltyku nie ma ryb, wiec ryby nad Baltykiem sa drogie, bo trzeba je sprowadzać z daleka, a rybka nie jest wdzięcznym produktem w transporcie, stad jej transport jest drogi.

            • 3 1

            • Co nie przeszkadza restauracjom reklamować "swieżo złowoinych ryb"

              Rekordem była bałtycka Panga...

              • 8 0

    • Akurat ten lokal działa przez cały rok i widać, że ma obroty. Model "niska cena/duży ruch" już dawno przestał się sprawdzać, zdecydowana większość restauratorów od tego odeszła.

      • 7 2

    • Ten lokal funkcjonuje przez cały rok.

      • 4 0

  • (3)

    Kolejka do lokalu????
    Stać w kolejce, żeby zjeść przepłacone rozmrażane danie????

    • 95 6

    • Niestety tak obecnie to wygląda

      Oczywiście ona miała szczęście i był stolik czekający na tę niezapowiedziana wizytę... W punkt!

      • 35 0

    • Turysta z Warszawy myśli, że to taki fajny i tani lokal. Później płaci za mrożoną rybę ważoną na zapleczu i więcej nigdy tam nie przychodzi.

      • 22 0

    • 500 dostali to stoją i przeplacaja - za nasze

      • 7 3

  • Zwykły bar przy plaży w Brzeźnie powinien serwować dania którymi się najemy i za przystępną cenę (7)

    a nie wysilać się na kleksy i maziaje na talerzu niczym u Amaro czy innego cudaka i windować ceny .

    • 157 15

    • To taka pułapka na turystów

      Zobaczą tak podane zwykle dania to nie przeszkadzają im wyższe ceny za taki luksus

      • 27 0

    • u Amaro masz cenę za porcję, w Brzeźnie ryba na wagę. Tani chwyt na turystów.

      • 26 1

    • (1)

      zgarniając tego całego gravlaxa z talerza to na jednej łyżce do zupy by się wszystko zmieściło

      • 22 0

      • Zupa też się mieści w jednej łyżce.

        • 16 0

    • (2)

      Takie bary w Brzeźnie też znajdziesz ale one działają tylko w sezonie. Jest kilka bardziej "ambitnych" lokali, próbujących funkcjonować przez cały rok i dobrze, większy wybór. Ja osobiście wolę te kleksy na talerzu od kopiastej porcji ryby z frytkami.

      • 8 8

      • Ale tam są kleksy w cenie ryby. (1)

        • 17 1

        • No i spoko, menu zwykle jest wystawione przed lokalem, bardzo dobry zwyczaj. Cena i gramatura podana, za drogo/za mało to odpuszczasz. Moim zdaniem uczciwy układ. Wolę to od niespodzianek przy płaceniu.

          • 15 1

  • drogo, ceny odstraszają, (1)

    taki trójmiejski standard: małe porcje, wysokie ceny.

    • 101 3

    • bzdura,wystarczy pojechac do ktorejs z karczm i masz sluszne porcje za normalna cene ale to trzeba zboczyc z glownych ulic a nie psioczyc na ceny w restauracjach nastawionych na zagranicznych turystow.

      • 5 3

  • Następnym razem proszę zrobić zdjęcie zupy przed jej zjedzeniem !

    Kelner ! Zupa mi wpadła do muchy !

    • 74 0

  • restauracja rybna a rybę na telarzu trzeba szukać lupą. (5)

    • 97 1

    • (1)

      Kogo czego: ryby. Ryby należy szukać. A nie kogo co widzę: rybę.

      • 14 0

      • żeby zjeść najpierw trzeba ją zobaczyć.

        • 10 1

    • może wizyta u okulisty? (1)

      • 2 14

      • Lepsza będzie wizyta w innej knajpie.

        • 17 0

    • a w nazwie restauracji masz Ryba, czy Rybka?

      • 0 0

  • nie jem dużo, pójdę zamówię zupkę, pstrąga, deser i coś do picia. z napiwkiem wydam ok 100 zł. najem się? (7)

    • 44 3

    • NIE! za 100 PLN nie ma szans się najeść w tym lokalu.

      • 24 2

    • (1)

      W drodze do domu zajedź na stację po hod-doga - wtedy będzie git.

      • 25 0

      • Ale chyba nie jednego hot-doga

        Myślisz że że trzy

        • 1 0

    • (3)

      bez przesady ja zawsze płacę 120-150 zł za 2 osoby

      • 2 7

      • i co ? najadasz się takim obiadkiem czy kolacją? (2)

        • 8 0

        • (1)

          uwierz że tak, policz piwo 15, napój 10, zupa 18, makaron 25, żeberka 40, deser 20 - razem 126 zł na dwie osoby

          • 2 8

          • A druga osoba nie je?

            • 18 1

  • (1)

    co tak tanio? za 200 ml zupy 21 zł? haha

    • 69 2

    • No chyba ze zupa w punkt!

      • 13 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

września

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Rozrywka

Planszówki, konsole i Virtual Reality. Graj w gry w Trójmieście
Graj w gry w Trójmieście
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście Ewenement. "Skandal" wkrótce w kinach
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście

Kultura

Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Jasmeno: elektroniczne brzmienia "trójmiejskiego Depeche Mode"
Zespół z elektronicznym "pazurem" lat 70.