Wiadomości

stat

Jemy na mieście: Pak Choi - chiński street food w eleganckiej oprawie

Pak Choi w Sopocie to miejsce ciekawe, ale też nie bez sprzeczności.
Pak Choi w Sopocie to miejsce ciekawe, ale też nie bez sprzeczności. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy restaurację Pak Choi w Sopocie. W poprzednim odcinku jedliśmy w Tekstyliach w Gdańsku, a za dwa tygodnie w środę ocenimy Magiel towarzyski w Gdyni - już tam byliśmy.



Jemy na mieście: TOP10 najchętniej czytanych tekstów 2017

Pak Choi to stosunkowo nowe miejsce w Sopocie przy ul. Morskiej 4 zobacz na mapie Sopotu, które oferuje głównie potrawy kuchni chińskiej. Chociaż lokal składa się łącznie z trzech sal - jest niewielki. W pierwszej znajduje się tylko jeden spory stół, a główną część zajmuje oszklona kuchnia z ladą chłodniczą. To właśnie tutaj wyeksponowano wszystkie składniki, z których chińscy kucharze na oczach gości wyczarowują zamówione potrawy w zasadzie tylko przy pomocy woka i ognia. Dostrzegam m.in. owoce morza, mięsa, kiełki fasoli, grzybki mun i kapustę pak choi.

Na górze, na antresoli, zaaranżowano przestrzeń z kilkoma stolikami. Natomiast z głównej sali po schodkach możemy zejść do kameralnego pomieszczenia z przyściennymi kanapami i wielkim na całą ścianę lustrem. Wystrój jest dość nietypowy jak na azjatycką restaurację: królują tu białe obrusy i pluszowe krzesełka. Ściana na antresoli ozdobiona jest tapetą z motywem chińskich kwiatów i pagody. Wnętrze jest zaaranżowane w eleganckim, ale nienachalnym stylu z jasną kolorystyką.

Karta jest dość obszerna. Możemy tu znaleźć wiele znanych dań często podawanych w popularnych chińskich barach w Polsce.

W poszukiwaniu chińskich smaków zamówiłam:

- ogórek słodko-kwaśny (12 zł);
- sałatę z krewetkami, ogórkiem, mango i sosem limonkowym (30 zł);
- bulion pikantno-kwaśny po pekińsku (14 zł);
- kaczkę na chrupko z sosem hoi-sin i pomarańczowym (54 zł);
- kalmary w cieście (24 zł).

Niestety nie było w menu żadnego azjatyckiego deseru, ale kelner polecił nam ciasto makowe (14 zł).

Przystawkę i bulion pikantno-kwaśny otrzymuję w tym samym czasie. Zjadam najpierw ogromną porcję zupy, bo lubię gorącą. Ma konsystencję rzadkiego kisielu, co oznacza, że prawdopodobnie została zagęszczona mąką ziemniaczaną. Nie ma w tym nic dziwnego, ale czemu została nazwana bulionem? Mimo że nie wygląda apetycznie, smakuje dobrze - jest delikatnie kwaśna i pikantna z mnóstwem dodatków takich jak tofu, grzybki mun, rozbełtane jajo, kiełki fasoli, co w efekcie mocno ją zagęściło. Takiej zupy nie powstydziłby się dobry chiński bar, ale od restauracji oczekuję nieco więcej jeśli chodzi o smak.

Bulion pikantno-kwaśny po pekińsku.
Bulion pikantno-kwaśny po pekińsku. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Ogórki słodko-kwaśne są bardzo smaczne, chrupiące z lekkim, słodkawym sosem z delikatną octową nutą. To danie, co do którego po prostu nie można mieć uwag, wszystkie smaki świetnie się uzupełniają.

Ogórki słodko-kwaśne.
Ogórki słodko-kwaśne. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Sałata z krewetkami, ogórkiem, mango i sosem limonkowym niestety okazała się kulinarnym rozczarowaniem. W praktyce powinna to być typowa tajska sałatka, bardzo orzeźwiająca i lekka, a tymczasem w Pak Choi otrzymałam wielką michę wypełnioną ogromną ilością rzymskiej sałaty (w opisie dania nie ma o niej słowa), z kilkoma gumowatymi krewetkami, niewielką ilością ogórka i zielonego mango, cebulą i z odrobiną dressingu, który w tej sałatce powinien budować smak, a tymczasem tutaj go zabrakło. Ta sałatka była sucha i bez wyrazu.

Sałata z krewetkami, ogórkiem, mango i sosem limonkowym.
Sałata z krewetkami, ogórkiem, mango i sosem limonkowym. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Na szczęście kaczka na chrupko uratowała sytuację - okazała się daniem wybornym i doskonałym w swej prostocie. Plastry kaczki były chrupiące z zewnątrz i soczyste w środku. A do tego dwa genialne, robione na miejscu sosy: słodki hoi-sin i wytrawny pomarańczowy. Chrupkie warzywa, czyli groszek cukrowy i kapusta pak choi, również zasługują na pochwałę, bo dobrze komponowały się z mięsem. Pyszna kompozycja smaków. O ryżu kompletnie zapomniałam, takie to było dobre.

Kaczka na chrupko z sosem hoi-sin i pomarańczowym.
Kaczka na chrupko z sosem hoi-sin i pomarańczowym. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Kalmary niestety nie były najlepsze. Panierka miała "kluchowatą" konsystencję, a same kalmary ciągnęły się jak guma i tylko sosy (pomarańczowy i z lekką śliwkową nutą) były smaczne.

Kalmary w cieście.
Kalmary w cieście. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Na koniec nastąpił miły akcent: ciasto makowe było pyszne! Połączenie dużej ilości maku, czekolady i orzechów sprawiło mi ogromną radość. Bardzo treściwe i kaloryczne, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na takie frykasy...

Ciasto makowe.
Ciasto makowe. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Co zastałam w Pak Choi? Dominuje tu kuchnia z ulicznego chińskiego baru w restauracyjnej oprawie, zarówno stylistycznej, jak i cenowej. Uważam to za lekkie nadużycie. Owszem, są tu dania pyszne - takie jak kaczka czy też smaczne przystawki i całkiem niezłe zupy, ale są też potrawy, które należy dopracować (przede wszystkim poprawić sałatkę tajską, która za tę cenę powinna być jak najbliższa oryginałowi).

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (84)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

06

lutego

Targi FOOD-to-GO Gdańsk, Amberexpo

17

lutego

Sopockie Wieczory Fado - Ru... Sopot, MCKA Zatoka Sztuki

18

lutego

Smakuj Trójmiasto Asian Edi... Gdańsk, Galeria Metropolia

Rozrywka

WOŚP w Trójmieście: imprezy i pokazy
Trójmiasto zagrało z WOŚP

Kultura

Studenci SWA śpiewają niegrzeczne piosenki Lao Che. O "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..."
Studenci SWA śpiewają piosenki Lao Che
Bajka przeciwko koszmarom sennym. O "Krainie Śpiochów" Teatru Miniatura
O "Krainie Śpiochów" Teatru Miniatura

Nowe lokale

Po Drodze

Naleśnikarnie
Gdańsk
Obrońców Wybrzeża 17

Pomelo Bistro

Bary, bistro
Gdańsk
Ogarna 121/122

Strajk w Cockney

Puby
Gdańsk
Leona Miszewskiego 17 (wejście od ul.Grunwaldzkiej)

Planuj z nami tydzień