Wiadomości

Jemy na mieście: Zurna to miejsce z potencjałem

W Zurnie jest smacznie, choć warto jeszcze dopracować menu, np. szaszłyki z baraniny (na zdjęciu).
W Zurnie jest smacznie, choć warto jeszcze dopracować menu, np. szaszłyki z baraniny (na zdjęciu). fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy kaukaską restaurację Zurna w Oliwie. W poprzednim odcinku jedliśmy w Po prostu Bistro w Gdyni, które nas nie oczarowało. Za dwa tygodnie w środę ocenimy Kociołek Konesera w Gdyni - już tam byliśmy.



Zurna to na Kaukazie symbol szczęścia i wesołości, czyli też wspólne ucztowanie. Zurna to też nazwa niewielkiego bistro w Oliwie przy ul. Czyżewskiego 16a zobacz na mapie Gdańska (w pawilonach po schodkach), które serwuje dania kuchni kaukaskiej. Jest to bardzo aromatyczna i różnorodna kuchnia, pełna ziół, ostrej papryki, kopru, a przede wszystkim kolendry. Najbardziej popularnymi warzywami, jakie stosuje się w kaukaskich daniach są ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażan czy kapusta. W tej kuchni, szczególnie w Gruzji, nie brakuje dobrych serów.

Ciekawa kaukaskich smaków, wybrałam się z siostrą do Zurny na obiad. Restauracja zajęła niewielki lokal po dawnej pizzerii. Bistro urządzone jest skromnie, w kolorach bieli i brązu. Na ścianach wiszą zdjęcia potraw oraz kaukaskie pejzaże. Na stołach położono ciężkie kwieciste bieżniki. W jednym z rogów mieści się niewielki bar.

Zobacz wszystkie recenzje w cyklu Jemy na mieście

W tle rozbrzmiewała nieco zbyt głośna muzyka, więc poprosiłyśmy o ściszenie, żeby móc swobodnie porozmawiać. Zaś w karcie dań znalazłyśmy popularne dania kuchni kaukaskiej, takie jak chaczapuri, baranie szaszłyki czy chinkali.

Wybieramy kolejno:

- dwa czeburieki (pierogi kaukaskie) - jeden z wołowiną, drugi z twarogiem solonym i zieleniną (14 zł);
- chaczapuri z serem żółtym (22 zł);
- roladki z bakłażana z farszem orzechowym (20 zł);
- zupa charczo (12 zł);
- szaszłyk z baraniny (30 zł);
- zestaw chinkali (rosół z baraniny, pierogi i ser żółty oraz sosy) - (20 zł);
- do picia ajran (5 zł).

Czeburieki to sporych rozmiarów pierogi smażone na głębokim oleju.
Jest to danie dosyć popularne także w kuchni tatarskiej. W Zurnie czeburieki były naprawdę duże i dobrze nadziane: farsz z mięsa wołowego był intensywnie doprawiony, mięso soczyste, a ciasto chrupiące i niestety... bardzo tłuste, z lekkim posmakiem starego oleju. Za to nadzienie twarogowe było smaczne, z dużą ilością koperku.

Zobacz także: cykl Okiem dietetyka. Kulinaria w zdrowym wydaniu

Dwa czeburieki (pierogi kaukaskie) - jeden z wołowiną, drugi z twarogiem solonym i zieleniną
Dwa czeburieki (pierogi kaukaskie) - jeden z wołowiną, drugi z twarogiem solonym i zieleniną fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Roladki z bakłażana trochę mnie rozczarowały, bo sam farsz orzechowy był przepyszny, z lekko czosnkową nutą, ale bakłażany niestety okazały się być gorzkie. To danie warto dopracować.

Roladki z bakłażana z farszem orzechowym
Roladki z bakłażana z farszem orzechowym fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Zupa charczo była gęsta, o konsystencji gulaszu, z idealnie ugotowanymi miękkimi kawałkami wołowiny i dobrze przyrządzonym, czyli nierozgotowanym ryżem. Była jednak, jak na typową charczo, zbyt delikatna, zupełnie nieostra i przez to za mało wyrazista w smaku.

Zupa charczo
Zupa charczo fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Na szaszłyk z baraniny cieszyłam się najbardziej, gdyż baraninę uwielbiam, ale też wiem, że trudno jest ją dobrze przygotować. To było... nieporozumienie: kawałki baraniny były tak twarde, że w zasadzie nie dało się ich pogryźć, a więc trudno mi opisać ich smak. Za to pieczone warzywa, surówka i sosy były należycie przygotowane, świeże i bardzo smaczne.

Kochasz jeść i gotować? Te kulinarne imprezy mogą cię zainteresować


Szaszłyk z baraniny
Szaszłyk z baraniny fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Chinkal to zestaw składający się z pierogów z baraniną posypanych żółtym serem, szklanki baraniego rosołu, białego i zielonego sosu na bazie jogurtu. Pierogi, a właściwie nadzienie z baraniny, były świetne. Mięso było uczciwie doprawione, intensywne w smaku, pikantne i pełne aromatycznych ziół, choć ciasto było dla mnie odrobinę za grube. Natomiast rosół barani niestety nie do przyjęcia: rozwodniony i zupełnie bez smaku.

Zestaw chinkali: rosół z baraniny, pierogi, ser żółty oraz sosy
Zestaw chinkali: rosół z baraniny, pierogi, ser żółty oraz sosy 123rf.com
Na koniec otrzymaliśmy chaczapuri. Typowe kaukaskie chaczapuri to placek z ciasta chlebowego nadziewany serem twarogowym lub solankowym, wypiekany w piecu lub w specjalnym żeliwnym/glinianym naczyniu. W Zurnie otrzymałyśmy dość tłusty placek nadziany, jak podano w menu, żółtym serem, przez co chaczapuri było nijakie. Ser był mdły, bez wyrazu. Ciasto poprawne, ale zdecydowanie za tłuste.

Chaczapuri z serem żółtym
Chaczapuri z serem żółtym fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Duży plus za pyszny ajran. Świetnie gasił pragnienie i pasował do serwowanych dań.

Ajran
Ajran fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Zurna to miejsce z potencjałem. Myślę, że gdy poszczególne dania zostaną dopracowane, będzie to jedno ze smaczniejszych miejsc na kulinarnej mapie Trójmiasta. Moim zdaniem wystarczy dodać nieco więcej kaukaskich smaków, a więc nie bać się ostrych i aromatycznych przypraw, tak bardzo charakterystycznych dla kuchni tego regionu. Ważna jest także baranina: oby było jej jak najwięcej i jak najlepiej przyrządzonej. Ostatecznie Zurna otrzymuje ode mnie czwórkę z małym minusem.

4.0 /6
Ocena autora
/6
12 ocen
Ocena czytelników

Opinie (97) ponad 20 zablokowanych

  • No dobra (17)

    to może teraz proszę coś napisać o "normalnych" barach.
    Może przydałby się jakiś wypadzik poza 3City?
    Są takie miejsca w których "na pewno" zjemy coś co obok rosło na polu albo biegało niemal tuż pod nosem.
    Gdzie prowadzący lokale nie muszą patrzeć na wynik finansowy czy w tym miesiącu będą w stanie zapłacić czynsz ponad 100PLN/m2
    Gdzie nie muszą silić się na wymyślanie kuchni tajskiej, wietnamskiej, peruwiańskiej, malgaskiej, eskimoskiej czy jakiejkolwiek innej by "ogłuszyć" klientów rzekomą egzotyką.
    Po prostu miejsca w których jada się zdrowo i smacznie.

    I tyle

    • 39 76

    • (4)

      Np.Golonkowy raj w drodze na Zukowo

      • 7 6

      • Gdzie to?

        W restauracji na M?

        • 1 3

      • Wow
        Co za oryginalna nazwa

        • 5 3

      • czeburiaki to i w Lublinie są popularne

        to trochę daleko od kaukazu
        ale też fajnie

        • 2 0

      • !

        W drodze do Żukowa chyba, a nie na Żukowo. Co wy z tym na!

        • 8 3

    • (2)

      Jedź do matki do Bartoszyce

      • 24 9

      • znów cię rosyjska gramatyka zdradziła (1)

        rąbany, ruski podżegaczu

        • 7 4

        • Nie powiedział przecież k Bartoszycom.

          • 4 1

    • (8)

      dlaczego prostakom sie wydaje ze wszyscy chca tylko zrec zarcie jak na stypie? rosol ,pierogi ,schabowy a jako egzotyka pizza i kebab ?

      • 31 6

      • (7)

        To pytanie retoryczne.
        Pewne trendy wynikły z niewiedzy, coś co dawniej uznawane było za synonim biedy, ubóstwa, braku produktów z względu na lichą ziemię czy warunki meteo, teraz jest oznaką odwagi, nowych odkryć itd.
        Brukiew to roślina która była popularna tylko dlatego że wyrastała byle gdzie, w przechowaniu tez dobra bo znosi dość dobrze przymrozki więc nie musiała być specjalnie dobrze kopcowana itd. z tego też względu była tez podstawą "diety" w obozach koncentracyjnych a teraz ... snobizm!!!
        Po prostu bardzo wielu się coś mocno pozajączkowało

        • 15 5

        • Bo proszę pani-a społeczeństwu "+" w d....h się poprzewracało lub to tęsknota za domem rodzinnym gdzie się nie przelewało ale była mama.

          • 7 6

        • w ten sam sposób możesz powiedzieć, że ziemniak to jedzenie biedoty (5)

          i kurczak to jedzenie biedoty

          bo taki hrabia jak ty to tylko przepiórki i torty
          wpitala

          • 8 1

          • (4)

            Ja jadam ziemniaki i to z łupinami. Bardzo lubię dobre ziemniaki!
            Ale za to z solą po 15 zł za 125 g, czyli 120 zł/kg ;)
            Inna sprawa, że dobrych ziemniaków ze świecą szukać. Te, które są powszechnie dostępne, są na ogół pastewne, a nie jadalne.

            • 8 3

            • strasznie przeplacasz za te sól (2)

              pewnie jest wydobywana z dna himalajskiego wulkanu. uwierz że ta z kłodawy też jest pierwsza klasa, tez ma 250mln lat i do tego jest bez przeciwzbrylaczy.

              • 5 1

              • (1)

                Nie z Himalajów. Nie jest to sól kamienna w kryształach, tylko delikatna sól morska, z Camargue, tam gdzie Rodan uchodzi do M. Śródziemnego. Zupełnie inna, bardzo subtelna. Nie miałem pojęcia o istnieniu "kwiatu soli morskiej", ale gdy jej spróbowałem, odtąd gości w mojej skromnej kuchni właśnie jako dobry dodatek.
                Wystarczą ziemniaki ugotowane w mundurkach, bez soli, taka dobra sól na stół, dobre masło. I nie trzeba wcale mięsa... A pisze to mięsożerca. A, jeszcze dobry kefir mile widziany, np. z Piątnicy lub ten sprzed lat z naszych Maćkowych, ewentualnie zsiadłe mleko z Krasnegostawu.

                • 2 2

              • Przepraszam, sprawdziłem, używam kwiatu soli z Guerande. Ta z Camarque musiała być za którymś z poprzednich zakupów. Polecam kiedyś spróbować - na stek, na masło (lubię solone masło), a nawet na czekoladę.

                • 1 1

            • ja lubię z pokrzywami z parnika

              ale zgadzam się,
              ziemniaki w Polsce zeszły na psy około 6-8 lat temu,

              polecam ziemniaki w Niemczech, Szwecji i UK,
              pychota, takie jak kiedyś w Polsce

              • 2 1

  • hmm (2)

    Połowa dań pani nie smakowała to nie 4 a ledwie 2 sie należy,raczej się nie wybiorę choć dania fajne to jak widać kiepsko wykonane.

    • 57 11

    • Ale jest minus!

      To też ważna informacja :))

      • 3 0

    • A może smakowały tyle że było wszędzie jakieś "ale".
      Takim "ale" może być goryczka w bakłażanie lub surowe, zepsute mięso. Pierwsze dało by 4, drugi 1.
      Czy naprawdę widzimy świat już tylko absolutami? Albo pełna szósteczka albo niziny? Dania widać były smaczne, w miarę rozsądnie wycenione ale miały pewne niedociągnięcia, stąd 4 a nie 6. Nie były też niejadalne lub ledwo jadalne, na co by wskazywała ocena 1 bądź 2.

      • 6 2

  • (1)

    Ceny nie dla Polaków

    • 19 47

    • za to wy rosjanie macie wypchane portfele

      i dlatego musisz tu na forum pisać
      zamiast żyć jak człowiek

      • 8 5

  • Ale ta Pani jest niekonsekwentna. (7)

    Zamówiła 7 pozycji, z której dobrze oceniła tylko Ayran, który nie oni przygotowują.
    Najdroższe danie czyli baranina - 30 zł - twarda, nie czuć smaku.
    Zupa - nieostra
    Bakłażany - gorzkie
    Chaczapuri - tłuste, nijakie
    Chinkali - pierogi dobre, rosół nie do przyjęcia - rozwodniony
    Czeburieki - stary olej.

    I za to ocena 4/6?

    • 175 5

    • Ale za to podobał jej się bar, krzesła, świeczki na stole.wiszące kable od lamp itd.
      Czyżbyś nie wiedział co w takich lokalach jest najważniejsze?

      • 39 2

    • No i jeszcze muzyka za głośno

      • 28 1

    • Czwórka z minusem

      To jednak znaczna różnica niż pełna czwórka :)

      • 2 6

    • Ajran można zrobić samemu (3)

      .... i nie jest to w ogóle trudne.

      • 2 0

      • To jest kefir? (2)

        • 1 1

        • Jogurt w woda i sola (1)

          • 1 2

          • Za co minus?

            Z tego jest ayran przeciez

            • 1 0

  • Czyli ocena z pupy. (7)

    Praktycznie każde danie ma wady, niedoprawione, twarde, gorzkie etc. a jednak wystawiona jest 4. Tym razem wiarygodność recenzentki jest znikoma.

    • 96 3

    • OO, to znaczy że bywało u niej bardziej rzetelnie?

      Kiedy???

      • 24 0

    • Do wiarygodnej oceny gastronomii trzeba mieć kompetencje! (5)

      We Francji np.robi się dyplom krytyka kulinarnego. Od samego łażenia po knajpach nie jest się od razu znawcą! Komuś smakuje albo nie i tyle.
      Czy jedzenie jest dobre, to może oceniać ktoś, kto ma wiedzę i obycie.

      • 18 0

      • (1)

        To też nie jest argument.
        Każdy jest wychowany na pewnym standardzie smakowym i to determinuje późniejsze upodobania, więc szkolenia itp niby czemu maj a służyć, obiektywnej ocenie w dziedzinie gdzie obiektywizmu trudno poszukać?

        • 3 1

        • to JEST argument

          kiszone śledzie ze Szwecji cuchną i mogą Ci nie smakować, bo wychowałaś się na rozgotowanym kalafiorze, ale są zrobione bardzo dobrze i żeby to ocenić potrzeba wiedzy i obycia etc.
          tak na marginesie- w znakomitej większości domów gotuje się dość kiepsko i na tym się ludzie wychowują i taki mają potem gust-PODŁY, a uważają, że znakomity...

          • 1 0

      • ale to jest opinia od chama dla chama

        więc wszystko w porządku

        • 8 0

      • (1)

        Toż to tylko blogowa opinia, a nie gwiazdki michelin

        • 8 2

        • czyli nic nie warta

          to po co ją wygłaszać?

          • 1 1

  • xxx (3)

    Śmieszny jest ten system ocen. Kiedy wszystko jest wyśmienite ocena 5/6, kiedy większość dań nie smakuje i jest źle zrobiona - 4/6. To co trzeba zrobić żeby dostać 3/6? zamknąć lokal czy podać pusty talerz?

    • 83 1

    • To proste (1)

      Oceniałby Bar Mleczny, to pała lub dwója byłaby jeszcze przed wejściem.

      • 7 0

      • Nie dziwię się...
        Menele w środku, a jedzenie z najtańszych produktów
        Tak jest w barach mlecznych

        • 2 8

    • Żeby otrzymać 3/6 wystarczy nie reklamować się poprzez cykliczne wzmianki na tym portalu. Od razu 2 stopnie w dół, z automatu. Dzisiaj pani była nader łaskawa - większość dań skaszaniona, a ona mimo to pozytywnie podsumowała. Ale o tej Zurnie to już wiele razy czytałem na trojmiasto.pl.
      Gdybym robił w tej branży, wydrukowałbym powiększone foto p. Agnieszki, powiesił na zapleczu i pouczył personel, że na jej widok mają mówić słowa: Awaria, zamknięte, skończyło się, zamykamy, niestety nie.

      • 13 0

  • Litości... (1)

    Agnieszka Haponiuk - porzuciła pracę w marketingu, by gotować, smakować i fotografować jedzenie... ha ha. ha ha ha. hahahahhahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahhahahahahhahahahaaaaahhahahahahha.

    Jedzenie słabe - ocena 4 :))))))))))))))))))))

    • 94 5

    • I po to, by utyć.

      • 1 0

  • Błagam przestań pisać!

    • 59 6

  • Tak jak lubię czytać powyższe artykuły

    to zaskoczyła mnie taka ocena przy takim opisie.

    • 36 0

  • Dobrze proszę teraz napisać (1)

    Ile kosztuje 4/6 ? Otworzę knajpe ziemniak w kawalerce po studentach, ale spokojnie dla Pani też coś wpadnie ( pieniądze za ocenę)

    • 33 1

    • Ty to se możesz klapę od kibla otworzyć jedynie

      • 2 11

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

września

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Rozrywka

Przypadek Tomasza Komendy. Recenzja filmu "25 lat niewinności"
Recenzja filmu "25 lat niewinności"
Największy salon Sinsay otwarto w Gdańsku
Największy salon Sinsay w Polsce

Kultura

Stąpając po gwiazdach - o muralach na chodniku przy Operze Leśnej
Stąpając po gwiazdach w Sopocie
Przeboje Dire Straits w Parku Kolibki
Wieczór przebojów Dire Straits