Wiadomości

stat

Jemy na mieście: restauracja Filharmonia - harmonijne smaki

W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzam restaurację Filharmonia w Gdańsku. Na zdjęciu: wolno gotowana wołowina.
W kolejnym odcinku cyklu "Jemy na mieście" odwiedzam restaurację Filharmonia w Gdańsku. Na zdjęciu: wolno gotowana wołowina. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy gdańską restaurację Filharmonia na Ołowiance. Poprzednio byliśmy w bistro 4 Piętro we Wrzeszczu, które oceniliśmy 4/6. Za dwa tygodnie opiszemy gdyńską naleśnikarnię La Galette.




Na Ołowiance, w zabytkowym budynku, w którym niegdyś mieściła się gdańska elektrociepłownia, działa obecnie Filharmonia Bałtycka oraz restauracja Filharmonia. Restauracja ma aż trzy poziomy. Na najniższym piętrze znajduje się właściwa restauracja, a wyższe kondygnacje przeznaczone są na spotkania zamknięte, takie jak bankiety, wesela czy inne uroczystości. Wystrój wnętrza jest przytulny i elegancki.

1 miejsce
w rankingu Restauracje
Grząska 1, Gdańsk


Ścianę, przez wszystkie kondygnacje, zdobi malowidło ścienne ukazujące naturalnej wielkości postaci ludzkie, a tematem przewodnim jest zakończenie Jarmarku Dominikańskiego w dawnym Gdańsku. Autorem jest trójmiejski artysta malarz Paweł Domaszewicz. Ponoć jest to największe malowidło ścienne w Trójmieście, a lokalowi dodaje aury tajemniczości i przytulności zarazem.

Lokal dysponuje także dwoma tarasami - na dachu oraz przed wejściem, z których rozciąga się piękny widok na całe Długie Pobrzeże.

Nie jest to moja pierwsza wizyta w Filharmonii, ale na pewno najbardziej udana. Zanim przejdę do opisu wybranych dań, warto wspomnieć, że w 2016 roku przewodnik Gault&Millau przyznał restauracji wyróżnienie - jeden widelec. Sprawdzam zatem, czy ta dobra passa jeszcze trwa.

Menu jest zróżnicowane, znajdziemy w nim dania kuchni międzynarodowej jak i regionalne, kaszubskie.

Na dobry początek zamawiam przystawkę:

- małże nowozelandzkie duszone w Choya, marynowane wakame, pomarańczowe warzywa, sos z limonki chili i kolendry (26 zł).

Z trzech zup wybieram:
- kaszubską musztardową z chipsem z boczku (14 zł).

Zamawiam dwa dania główne:
- zielone pierogi z trocią, śmietaną, czarnym kawiorem (38 zł, sekcja makaronowo-pierogowa);
- długo pieczoną wołowinę, puree kukurydziane, warzywa korzeniowe, piklowany ogórek (43 zł, sekcja mięsna).

Na deser klasyka:
- tort bezowy Pavlova ze świeżymi owocami i sosem waniliowym (19 zł).

Zaczynam od przystawki, czyli muszli nowozelandzkich, które są świetne - szczególnie sos z limonki z azjatycką nutą oraz paski warzyw (marchew, rzepa) z mocno wyczuwalnym aromatem pomarańczy. To wszystko w połączeniu z delikatnym mięsem małży i dyskretnym winnym aromatem smakuje wybornie i zaostrza apetyt.

Przystawka: małże nowozelandzkie
Przystawka: małże nowozelandzkie fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Kaszubska zupa musztardowa jest zbliżona do żurku, ale moim zdaniem o niebo od niego lepsza. Bardzo ciekawa w smaku, kwaskowa, gęsta, z wędzoną kiełbasą i chrupiącym chipsem z boczku, z odrobiną śmietany, która łagodzi musztardową ostrość. Chętnie skosztuję jej ponownie, ale z mniejszą ilością marchewki, której w mojej ocenie, było w zupie za dużo.

Jedzenie: imprezy kulinarne w Trójmieście


Kaszubska zupa musztardowa
Kaszubska zupa musztardowa fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Zielone pierogi, sporych rozmiarów, dobrze nadziane trocią, były kapitalne. Ciasto było odrobinę za twarde, ale to, co kryło w środku, a więc smaczne, doprawione koperkiem, solą i pieprzem mięso z troci sprawiło, że szybko o tym zapomniałam. Pyszne pierogi, ale nie ukrywam, że w tej cenie mogłoby być ich więcej na talerzu.

Zielone pierogi z trocią
Zielone pierogi z trocią fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Wolno gotowana wołowina była tym, czego po takim daniu oczekuję. Mięso, owszem tłuste (pamiętajmy, że właśnie tłuszcz jest nośnikiem smaku), bo był to kawałek wołowej łaty, ale przyrządzone nienagannie. Wołowina była krucha, miękka, aromatyczna, z subtelnie wyczuwalnym słodkim i anyżowym posmakiem (była gotowana m.in. z dodatkiem miodu i coca-coli), w towarzystwie równie słodkiego puree z kukurydzy. Proste, a jakże pyszne danie.

Wolno gotowana wołowina
Wolno gotowana wołowina fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Beza Pavlova była po prostu bez zarzutu. Na tle wielu miejsc w Trójmieście, które ten deser serwują, niczym się nie wyróżniał, co wcale nie znaczy, że nie smakował, wprost przeciwnie był smaczny i lekki niczym chmurka.

Tort bezowy Pavlova ze świeżymi owocami i sosem waniliowym
Tort bezowy Pavlova ze świeżymi owocami i sosem waniliowym fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Restauracja Filharmonia warta jest odwiedzenia nie tylko z powodu ciekawej lokalizacji i widoku na zabytkowy Gdańsk, ale także dla niebanalnej i udanej kompozycji smaków. W moim rankingu Filharmonia otrzymuje ocenę bardzo dobrą z małym minusem za twardawe ciasto pierogowe.

5.0 /6
Ocena autora
4.6 /6
10 ocen
Ocena czytelników

Opinie (85) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kultura

"Bez rozgrzeszenia" - powieściowy debiut historyka
"Bez rozgrzeszenia" - debiut historyka
"Jezioro łabędzie" - znakomity spektakl  w Gdynia Arenie
"Jezioro łabędzie" w Gdynia Arenie

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości