Wiadomości

stat

Kulinarne podsumowanie w Trójmieście

Suavemente - niepozorny lokalik na Zaspie z pysznym meksykańskim jedzeniem.
Suavemente - niepozorny lokalik na Zaspie z pysznym meksykańskim jedzeniem. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Podsumowanie kulinarne roku w Trójmieście, czyli co mi smakowało, gdzie najchętniej jadłem, kto najlepiej gotował, a co warto byłoby zmienić.



Nowy lokal
Około setki nowych lokali odwiedziłem w mijającym roku, ale do dwóch wracałem najchętniej i bez obaw, że źle mnie nakarmią. W Suavemente zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Po pierwsze w przepysznych piklach jalapeño, po drugie w ogromnym wyborze sosów, po trzecie w bezkompromisowej koncepcji tej mikroskopijnej budy z meksykańskim jedzeniem na Zaspie. Bo nie tylko zjemy tutaj proste, uliczne przekąski (spróbujcie tacos z szarpaną wieprzowiną lub huarache z siekanym stekiem), ale i autorskie, sezonowe menu na bazie meksykańskich smaków (zupa z pieczonych pomidorów i tatar zawsze smakują dobrze).

Z kolei Ping Pong w Garnizonie polubiłem za dystans i fajny design (paletki do ping-ponga, oryginalne talerze, prosty wystrój). Nikt na kuchni nie sili się tam na azjatycką autentyczność, ale chiński szef kuchni żonglując kulinarnymi inspiracjami z Azji i Europy potrafi wyczarować świetne smaki. Ramen mają lepszy niż w lokalach z kuchnią japońską.

Perfekcyjna kanapka od Pana Balerona.
Perfekcyjna kanapka od Pana Balerona. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Danie
Nic nie poradzę na to, że jestem fanem prostego, nieprzekombinowanego jedzenia, które ma mi sprawiać przede wszystkim przyjemność, a nie zmuszać do rozmyślań, co właśnie zjadłem (choć nie przeczę, że takich doświadczeń też sobie nie odmawiam). Tegorocznym faworytem w moim rankingu najlepszych zestawień smakowych została kanapka od Pana Balerona, czyli pierwszy i jedyny Philly Cheese Steak Sandwich w mieście. W tej wręcz nieprzyzwoicie pysznej bule wszystko jest na swoim miejscu: słuszna porcja grillowanej wołowiny, cieknący po palcach serowy sos, chrupiąca bułka i słodko-ostry relisz z papryk i jalapeño. A ty czego potrzebujesz do pełni szczęścia?

Open Kitchen - lokal, gdzie obsłuży nas szef kuchni.
Open Kitchen - lokal, gdzie obsłuży nas szef kuchni. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Koncept
W czasach, gdy (prawie) wszystko już było, a kolejne lokale coraz częściej powielają sprawdzone gdzie indziej formuły (co wcale nie jest takie złe dla nas - klientów), zaproponować coś oryginalnego nie jest łatwo. Udało się gdyńskiej restauracji Open Kitchen. Do dobrych praktyk kuchni autorskiej z krótkim, sezonowym menu właściciele dodali wartość nie do przecenienia: spotkanie z kucharzem. Twórców zamówionego jedzenia możemy tutaj obserwować przy pracy, a na koniec z nimi porozmawiać. Szef, którym jest znany w całej Polsce Piotr Ślusarz, przygotuje również dla nas Stół Szefa - selekcję dań, które sam na naszych oczach ugotuje i o nich opowie. Jak dla mnie: świetny pomysł na kulinarne celebracje.

Jacek Koprowski, szef gdyńskiej Sztuczki.
Jacek Koprowski, szef gdyńskiej Sztuczki. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Szef kuchni
Uznanie za pracowitość i kreatywność należy się z pewnością wielu, ale ja stawiam na dwóch panów. Pierwszy z nich to Jacek Koprowski, który przejmując kuchenne stery w Sztuczce z powodzeniem zmierzył się z legendą swojego szefa Rafała Wałęsy. Jego kuchnia jest wyrafinowana i elegancka, ale zarazem nieprzesadnie eksperymentalna i kreowana smakiem, a nie modami i oderwanymi od realiów kaprysami. Kwintesencja tego, czego szukam w jedzeniu z kategorii fine-dining.

Drugi to Adrian KlonowskiMetamorfozy. A w zasadzie cała ekipa tego lokalu, która konsekwentnie, bez oglądania się za siebie buduje swoją filozofię karmienia, w której lokalność, wysoka jakość produktu i ogromna świadomość kulinarna (nie tylko smaku, ale i estetyki potraw) nie są wyłącznie hasłami marketingowymi, ale mają realne przełożenie na rzeczywistość - i tę na talerzu, i tę, którą znajdziemy w innych działaniach Metamorfozy - choćby unikatowej miejskiej farmie (o czym piszę też niżej).

Farma w stoczni, czyli unikatowy projekt restauracji Metamorfoza.
Farma w stoczni, czyli unikatowy projekt restauracji Metamorfoza. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Wydarzenie
Urban Farm było wydarzeniem bez precedensu w skali nie tylko Trójmiasta, ale i całej Polski. W opuszczonej postoczniowej hali (oraz na jej dachu) ekipa Metamorfozy najpierw przez kilka miesięcy uprawiała rośliny (a także: hodowała kury, ryby i pszczoły), a potem jednego wieczoru razem z uznanymi szefami kuchni z całej Polski stworzyła na podstawie pozyskanych w ten sposób produktów minidania, którymi nakarmiła tłum ciekawskich gości. A przede wszystkim udowodniła, że nawet w poprzemysłowych nieużytkach w centrum dużego miasta można stworzyć unikatowy ekosystem będący naturalnym i (niemalże) samowystarczalnym zapleczem restauracji.

Wspomnieć trzeba również cykl kiermaszy kulinarnych Smakuj Trójmiasto, które do Starego Maneżu za każdym razem przyciągały setki osób. Organizatorka, Justyna Zalewska, sprawiła nam wszystkim wielką przysługę - na jej imprezie można było degustować w jednym miejscu ofertę kilkudziesięciu trójmiejskich lokali i to za ceny kilkakrotnie niższe niż w menu.

W ciągu roku w okolicach nowego budynku sopockiego dworca otwarto kilkanaście lokali.
W ciągu roku w okolicach nowego budynku sopockiego dworca otwarto kilkanaście lokali. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Ożywienie kulinarne
Nie było miasta, które przeżyło w tym roku tak ogromną gastronomiczną metamorfozę, jak Sopot. Owszem, Gdynia ma Abrahama, a Gdańsk Garnizon i Szafarnię od niedawna naszpikowane lokalami do oporu, ale to właśnie w nowym budynku Sopot Centrum znajdziemy największe zagęszczenie barów i restauracji na metr kwadratowy. Jest i żydowska Bagażownia, i amerykańska Whiksey On The Rocks, i japońska Hashi Sushi, i włoska Dolce Vita, i francuska La Bagatela. A do tego droższa Seafood Station, pomysłowa Tarttoria i hipsterski Cały Gaweł. A pewnie i zapomniałem o kilku innych. Wolne lokale dają do myślenia, że to jeszcze nie koniec gastronomicznej ekspansji w tym obiekcie. Do myślenia daje jednak też wcale nie tak duża frekwencja w większości z tych miejsc (w czym swój udział mają spore ceny). Pierwszy bar zdążył się zamknąć w kilka miesięcy po otwarciu. Na Nowy Rok życzę powodzenia pozostałym.

Odsłonięty beton, drewno, tablica kredowa - design ładny, ale w trójmiejskich lokalach nadużywany.
Odsłonięty beton, drewno, tablica kredowa - design ładny, ale w trójmiejskich lokalach nadużywany. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Rozczarowanie
Po cichu liczyłem, że coś się ruszy na terenach postoczniowych zobacz na mapie Gdańska i teren tzw. Młodego Miasta zacznie powoli przekształcać się w nowe kulinarne centrum Gdańska. Tym bardziej, że o planach otwarcia tam lokali gastronomicznych mówiło się już rok temu. Na razie jednak panuje cisza w tym temacie. W drodze na imprezę w B90 czy Protokulturze zjeść możemy co najwyżej w food trucku, a w lecie wypić piwo na Ulicy Elektryków.

Uwierać mnie zaczyna chodzenie na łatwiznę przez właścicieli w aranżowaniu lokali
- odsłonięty beton, kredowe tablice i surowe drewno jeszcze dwa lata temu były fajne, ale powielone w co drugim nowym lokalu już nie są. Tym bardziej, gdy przy stole siedzi się na twardym krzesełku niczym ze szkolnej stołówki. Estetyka w knajpie jest bardzo ważna, ale mam wrażenie, że dla niektórych gastronomów ważniejsze jest to, co się dzieje na ścianie, a nie na talerzu. Nie tędy droga.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (41)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21

lipca

Kulinarna Świętojańska Gdynia, ul. Świętojańska

28

lipca

Samo dobro w Muzeum - śniad... Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

Rozrywka

Planują otworzyć nowe kasyno w centrum Gdańska
Planują nowe kasyno w centrum Gdańska

Kultura

Filharmonia Bałtycka usunie kontrowersyjny wyświetlacz
Filharmonia usunie szpetny wyświetlacz
Światowy sukces gdańskiego chóru 441 Hz
Światowy sukces gdańskich Herców

Nowe lokale

Bacalao

Kluby, dyskoteki
Gdańsk
wejście nr 52

Plaża

Bary, bistro
Gdańsk
Piastowska 210

Pizzarium

Pizzerie
Gdańsk
Podwale Staromiejskie

Planuj z nami tydzień