Wiadomości

Nowe lokale: Meksyk, wołowina i kawa

fot. Trojmiasto.pl

Wśród nowych trójmiejskich lokali znajdziemy bary z kuchnią meksykańską, miejsca z wysokiej jakości wołowiną oraz rzemieślniczą palarnię kawy.



El Paso



El Paso jest w czołówce najdłużej działających restauracji w Trójmieście. Lokal, który otwarto 19 lat temu w podziemiach jednej z oliwskich kamienic, niedawno przeszedł metamorfozę. Po pierwsze zmieniła się jego lokalizacja, ale to drobna zmiana, bo przeprowadzka nie była daleka - pod adres Opata Jacka Rybińskiego 24 zobacz na mapie Gdańska. Po drugie - i tutaj bywalcy poczują większą różnicę - zmianie uległ profil lokalu. Nadal jest to oczywiście kuchnia meksykańska, ale teraz w wydaniu bardziej nowoczesnym i raczej barowym. Nowy, młody kucharz postawił na jedzenie uliczne i tapasy. Na mniejszy głód zjemy m.in. nachosy z frijoles, czyli pastą z czarnej fasoli duszonej w piwie i zapiekanej z serem (12 zł), grillowaną kukurydzę w sosie śmietanowym w panierce z sera i chilli (16 zł) czy pikantną zupę z chilli, z mieloną łopatką wieprzową i czerwoną fasolą (13 zł). Trzon karty stanowią tacos (od 18 zł za dwie sztuki), których do wyboru jest sporo i to w całkiem nieoczywistych konfiguracjach, np. z językami wołowymi i sosem morelowym; chilli con carne, serem i frytkami; pico de gallo i awokado w sezamowej panierce z pasty tahini czy z szarpaną wieprzowiną i czarnuszką. Zamówimy również quesadillę (od 18 zł) i burrito w autorskim wydaniu, czyli podawane w koszyczku, a nie zawijane z tortillę (od 26 zł). Tapasy (12 zł za każdy) to m.in. skrzydełka z kurczaka w morelowej glazurze, empanadas z mięsem, jalapeños nadziewane mozzarellą czy krążki z kalmara z sosem czosnkowym. W lokalu znajdziemy też bogato wyposażony bar. Ciekawostką jest możliwość rezerwacji kolacji w ciemności w dowolnym terminie - o szczegóły warto podpytać obsługę. El Paso czynne jest od niedzieli do czwartku w godz. 12-22, a w piątki i soboty do północy.



El Regreso



El Regreso oznacza po hiszpańsku powrót i nazwa ta ma znaczenie - z tym lokalem do branży gastronomicznej wraca bowiem założycielka wspomnianej wcześniej restauracji El Paso, która kilka lat temu sprzedała oliwski lokal nowym właścicielom. W El Regreso przy sopockiej plaży (adres to Bitwy pod Płowcami 67a zobacz na mapie Sopotu, obok siedziby klubu żeglarskiego) również skosztujemy meksykańskich smaków. I to w bardzo przyjacielskiej i luźnej atmosferze - właścicielka prowadzi bar ze swoją córką i tworzą bardzo zgrany tandem. Mama dogląda kuchni, córka dba o bar, wymyśla i podaje koktajle (i nie boi się w swoich alkoholowych kompozycjach eksperymentować z meksykańskimi produktami, m.in kolendrą czy chilli). Karta jest krótka i skupiona na czterech meksykańskich klasykach. Zamówimy w różnych konfiguracjach (m.in. z wołowiną, kurczakiem, warzywami, krewetkami czy chorizo - dodatki zależą od dania) quesadillas (20 zł), fajitas (45 zł), enchilladas (30 zł) i burritos (20 zł). Oprócz tego w menu znajdziemy kilka zup (13 zł), m.in. chilli con carne czy cebulową zapiekaną z tortillą i kilka przystawek, z których warto wymienić chociażby chorizo na gorąco z kozim serem (18 zł), pikantne żeberka w marynacie cynamonowo-miodowej (18 zł) czy papas rancheros - przekładaną serem i pomidorami zapiekankę z nachosów z dodatkami (18 zł). El Regreso jest niewielkim i klimatycznym lokalikiem, goście powinni przygotować się na gwar i energetyczną muzykę. W sezonie właścicielki planują otworzyć plenerowy bar w ogródku, gdzie zmieści się blisko sto osób. Czynne od wtorku do niedzieli od godz. 12.



U Sąsiadów



Jak mówią właściciele - dwóch znajomych z jednej dzielnicy, U Sąsiadów ma być osiedlowym pubem, gdzie będzie można wieczorem odpocząć przy szklance piwa (od 7 zł) czy drinku (shot od 6 zł). Tym bardziej, że na Karwinach, gdzie bar się znajduje (dokładnie przy ul. Wielkopolskiej 401 zobacz na mapie Gdyni, wejście od tyłu budynku), podobnych lokali brakuje i miejscowi nie mają gdzie się spotkać. U Sąsiadów można też coś zjeść (codziennie do wieczora serwowany jest dwudaniowy lunch w cenie 18 zł), a wieczorem posłuchać koncertu (na otwarciu kilka dni temu występował Jacek Kulesza), obejrzeć mecz na dwóch rzutnikach, pograć w planszówki czy pośpiewać karaoke. Właściciele grafik wydarzeń wciąż dopinają, szukają również ciekawych osób, które chciałyby opowiedzieć o swoich podróżach. Na co dzień z głośników leci głównie muzyka gitarowa. Lokal znajduje się w piwnicy, wnętrze zostało gruntownie wyremontowane, dominują stoły z krzesłami, ale usiąść można również na kanapie. Pub czynny jest codziennie od godz. 14, od niedzieli do czwartku zamykany jest przed północą, ale w piątki i soboty posiedzimy aż do 4.



Śląska 19



Nazwa tego gdańskiego lokalu to zarazem jego adres. Dla tych, co nie wiedzą: ulica Śląska zobacz na mapie Gdańska znajduje się na Przymorzu, czyli dzielnicy przez bywalców restauracji raczej nieczęsto odwiedzanej. Dwie właścicielki, które lokal otworzyły, chciałyby to zmienić. Śląska 19 ma być osiedlową restauracyjką (choć pewnie modniej by było powiedzieć: nowoczesne bistro dla lokalsów), gdzie poczują się jak w domu, zjedzą coś dobrego czy posiedzą przy szklance piwa lub kieliszku wina (koncesja w drodze). W krótkiej karcie znajdziemy dania przeróżne kuchni międzynarodowej. Są domowe pierogi z kaczką (16 zł) i krewetki na szpinaku (35 zł), krem z ziemniaków z boczkiem (12 zł) i sałatką, kaszą bulgur, bobem, burakiem i hummusem (12 zł). Spory wybór dostają mięsożercy (choć warto dodać, że nie brakuje dań wegańskich), którzy zamówią m.in. żeberka z sosem piernikowym (32 zł), polędwiczkę wieprzową z jajkiem sadzonym (24 zł) czy pieczonego królika na maślanym kaszotto (28 zł). Oprócz tego zjeść można kilka burgerów i ciabatt na ciepło (od 18 zł). Śniadania (12-18 zł) serwowane są tylko w weekendy (w godz. 9-12) - podawane są m.in.: szakszuka, jajecznica, granola z owocami czy śniadanie angielskie (do każdej pozycji kawa lub herbata za 1 zł). Natomiast od poniedziałku do piątku od godz. 12 serwowany jest trzydaniowy lunch w cenie 20 zł. Śląska 19 czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 12-21, w soboty w godz. 9-22, a w niedziele w godz. 9-20.



T-Bone Steak House



Tę nazwę trójmiejscy miłośnicy wołowiny powinni kojarzyć z mapy Gdańska. Teraz właściciele otworzyli drugi lokal - przy ul. Grunwaldzkiej 8-10 zobacz na mapie Sopotu w Sopocie. Podobnie jak w pierwszej lokalizacji i tutaj główne skrzypce w karcie grają steki - zamówimy różne partie wołowiny z hodowli z całego świata. Jest m.in. polski T-Bone (110 zł za 450 g) i antrykot (70 zł za 300 g); filet mignon z irlandzkiej Black Angusa (99 zł za 250 g), hereford z Urugwaju (79 zł za 250 g) czy australijska baweta (79 zł za 250 g). Smakosze mają z kolei okazję spróbować marmurkowej polędwicy z australijskiego Angusa, którą zamawia się tutaj na wagę (9 zł za 10 g). W cenie każdej pozycji znajduje się koszyk frytek stekowych, sałatka albo warzywa oraz sos do wyboru. Jeśli ktoś natomiast chce spróbować różnych mięs, może zamówić deskę steków z dodatkami (340 zł). W T-Bone zamówimy również burgery z 200-gramowymi kotletami z Black Angusa (od 27 zł w zestawie z frytkami) i parę dań z kurczaka, jagnięciny czy owoce morza (świeże w czwartki), a na przystawkę - m.in. deskę tapasów z serami, wędlinami i marynatami (od 59 zł). W lokalu znajdziemy też bogaty wybór win z całego świata. Wnętrze: eleganckie i formalne. Restauracja czynna jest od poniedziałku do czwartku w godz. 14-22, w piątki i soboty w godz. 13-23, a w niedziele w godz. 13-22.



Beef Bar Grobla



Ze stekami kojarzą się przede wszystkim miejsca, jak wspomniana wyżej restauracja, ale właściciele Beef Baru chcą przełamać ten stereotyp. Ich lokal to niewielki bar, urządzony w prosty, nieformalny sposób, który nie onieśmiela elegancką atmosferą. W lokaliku przy ul. Grobla II 12/14C1 zobacz na mapie Gdańska możemy wybierać tak naprawdę w dwóch kategoriach dań. Pierwsze to steki. Dostępne są różne partie wołowiny, wszystkie prezentowane są w chłodziarce przy ladzie - gość wybiera zarówno stek, jak i jego wagę. Za 100 gramów wołowiny zapłacimy 25 zł, za t-bone - 14 zł, za antrykot - 13 zł. Codziennie jest też dostępny stek dnia za 9 zł za 100 g. Do tego dodatki: pieczone ziemniaki, sałatka i autorskie sosy (każda pozycja to dodatkowe 6 zł). Druga specjalność Beef Baru to kanapki - np. burger ze stekiem, bekonem i warzywami (10 zł + wybrany stek), bagietka z tatarem (19 zł), ciabatta z bawetą (18 zł) czy bagietka z wołowiną po tajsku (21 zł). Wszystko przygotowywane na świeżo i prosto - bo najważniejszy jest smak mięsa. I na koniec kilka bardzo ważnych informacji. Po pierwsze, każdy element wołowiny pochodzi tutaj z certyfikowanej (i uważanej za jedną z najlepszych w Polsce) hodowli w Pniewach. Po drugie: mięso nie jest smażone ani grillowane, a pieczone. I to pieczone w szamotowym piecu opalanym drewnem (znanym choćby z włoskich pizzerii). Dzięki tej autorskiej metodzie steki są soczyste i przesiąknięte unikatowym aromatem dymu. Po trzecie: tutejsza obsługa zna się na rzeczy, o wołowinie chętnie opowie oraz zapakuje próżniowo przyprawione i gotowe do wykończenia w domu steki na wynos. Krótko mówiąc: mięsożercy powinni się tutaj wybrać koniecznie. Beef Bar Grobla czynny jest codziennie w godz. 12-22.



Nieczapla



Takiego miejsca w Trójmieście jeszcze nie było. Być może wtajemniczeni w kawowy temat znajdą na mapie naszej metropolii miejsca, gdzie pali się kawowe ziarna, ale nikt jak dotąd nie zdobył się na otwarcie rzemieślniczej palarni kawy speciality. Nieczaplę na rondzie przy Wajdeloty 3/6 zobacz na mapie Gdańska uruchomiło dwóch kawowych maniaków - Filip i Patryk. Ich dzieło to efekt wielu tygodni testów, prób i błędów, podczas których wypalili kilogramy kawowego ziarna i w końcu osiągnęli - wspomagając się swoją analityczną wiedzą zdobywaną podczas lat pracy w laboratoriach medycznych - ideał. Czyli ziarno kawowe, które na miejscu pakują (w torebki po 250 g) i sprzedają klientom szukających niecodziennych kawowych wrażeń (na miejscu kawę można też zdegustować). Bo ich arabica nie ma nic wspólnego z dostępnymi w szerokim obiegu mieszankami przemysłowymi. To wysokiej jakości ziarna typu speciality - odpowiednie przede wszystkim do parzenia tzw. alternatywnymi metodami, np. za pomocą dripu, chemexu albo aeropressu. Pochodzenie i odmiany ziaren w Nieczapli znajdziemy różne. Ale o szczegóły najlepiej podpytać właścicieli - tym bardziej, że są bardzo otwarci i chętnie opowiadają o swojej pasji. Palarnia czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 7-18, a w weekendy w godz. 10-16.

Opinie (128) 6 zablokowanych

  • Ciesze sie ze cos innego niz pizzerie (2)

    • 56 6

    • i kebsy

      • 5 3

    • Powinny powstawać lokale z kuchniami egzotycznymi, mało znanymi. Myślę, że są chętni do próbowania/jedzenia czegoś niecodziennego. Także kuchnia polska, dbajmy o swoje.

      • 6 2

  • Nieczaplę sprawdzę (2)

    Jak tylko skończy mi się zapas kawy :)

    • 32 7

    • Zioła (1)

      Obok sklep Zioła - czy z TYMI ziołami?

      • 0 3

      • Tak
        Dla Ciebie z tymi... na sr*czke

        • 2 1

  • (2)

    "ale nikt jak dotąd nie zdobył się na otwarcie rzemieślniczej palarni kawy speciality" wot?
    A chociażby Kawana zaraz obok?

    Muzyka to trudny temat, kulinaria to trudny temat, wszystko to trudny temat...

    • 27 3

    • ot caly Lukasz Stafiej..

      • 7 1

    • jest palarnia k/parku oliwskiego

      • 2 1

  • (1)

    79zl za 250zl

    • 25 5

    • Dajesz im 250 zł a dostajesz 79.
      Czego nie kumasz?

      • 9 2

  • Sponsorowane i na pokaz ;) (5)

    Wszystkie zdjęcia chamsko ustawione, dania jak z obrazka, a w reali... Na stoliku dwie lampki wina a butelka zamknięta ;)

    • 41 8

    • (4)

      W nast-bonezym lokalu na każdym stoliku prezentujemy wina z naszej oferty. Wino w kieliszkach, to wino domu. Zdjęcia potraw 100% real. Są to dania z naszej karty. Super, prawda?Może warto by zajrzeć-zanim się skrytykuje? ;-)

      • 9 8

      • (1)

        Pewnie z włoskiego "vino de la casa" ;)

        • 4 1

        • Albo House wine jeśli wolisz

          • 0 0

      • (1)

        ale pusto tam u was

        • 5 2

        • Po za godzinami otwarcia u nas zawsze pusto! :-)))

          • 8 1

  • ) (12)

    Deska stejków za 350 zł...dla kogo to jak 90% ludzi ma 1800zł na rękę...

    • 69 15

    • no, nie dla the billi

      • 8 14

    • Nie 90% tylko 15%

      Sprawdź najpierw, zanim zaczniesz mierzyć wszystkich swoją miarą.

      • 21 19

    • Skończ jęczeć i pracuj tak, by więcej zarobić. Dobre rzeczy nie stanieją.

      • 9 23

    • Kto ci każe tam iść.? (3)

      Ktoś zarabia 1800 to proporcjonalnie do zarobkówmni jadą. Ktoś zarabia więcej to jadą steki za 350. Takie są realia kapitalizmu. Ktoś Ci broni zarabiać więcej?

      • 19 19

      • Ci co kradną i kantują to mają. (1)

        Uczciwy człowiek jest zwsze biedny.

        • 12 35

        • Żenada

          .....

          • 10 3

      • Pracodawca

        • 1 1

    • To jest dla min. 4 osób nie dla jednej

      • 8 6

    • Bb87

      To zmień ta pracę. 70% zarabia mediane 2500netto a część wiecej w tym i ja..

      • 4 11

    • Ceny...Cały czas kosmos...

      • 5 1

    • Przecież sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Dla pozostałych 10%. To ja mam wiedzieć co Ty chcesz powiedzieć, a Ty tego nie wiesz?

      • 0 1

    • Bb87

      Większość ludzi zarabia ok 2000-2500 netto na rękę A nie 1800. Jeśli ty tyle zarabiasz to OK lecz nie mierzymy ludzi wg swojej miary. Do tego dochodzi kwestia startu, majątku, oszczędności, drugiej pensji, premii, zdrowia i priorytetów. Właśnie dlatego jeśli ktoś ma ochotę zjeść w otoczeniu klimatycznych uliczek na miarę Europy, w ciekawym wystroju dla dobrego samopoczucia i obsluzonym przez ogarnięta mila obsługę w czasie np. rocznicy ślubu, romantycznego wypadu etc. To dlaczego by nie...Mamy 21 wiek i mamy świadomość, że dobry stek wołowy kosztuje powyżej 50 zl za kg lekko oraz ze najem, lokalizacja, inwestycja kosztuje A ponadto misja właściciela jest dac klientowi satysfakcję oraz własny zarobek. Janhszolandia ciągle w modzie...

      • 0 0

  • Są i węże. 20 złotych. Za 3 sztuki. (3)

    I do tego jeszcze słoik mrówek.

    • 12 6

    • (2)

      mrówki akurat jadłam w deserze, mają intensywny kwasny smak, który akurat w moim daniu przełamywał słodycz. Potem kiedyś robiłam domowe lody i oprószyłam je samodzielnie zebranymi mrówkami. Na 1 rzut oka ekstremalne, teraz już traktuje to jak wielu traktuje carpaccio. Tyle, że ja uwielbiam eksperymenty w kuchni.

      • 3 6

      • Domowe lody. To mi się podoba.

        • 6 2

      • aga - stanisław

        Szpilek nie wymyślaj !

        • 1 1

  • Re-branding (2)

    Rzadko otwierane jest cokolwiek nowego. Najczęściej Ci sami fundatorzy. Co sezon zmiana. Odnowienie lokalu i bum nowy pomysł? A co stare lokale nie miały pomysłu? Nie..zjazd na jakości i polowanie na nowych turystów(jeleni)... Jakie to przewidywalne.

    • 29 1

    • Zmiana jest raczej po to, żeby kase z UE wyciągnąć na nowy biznes. (1)

      Ale weź te knajpy, które mają pasjonatów i dbają o jakość np. Pan Baleron. Zaczynał od wozu na kółkach, potem przyszedł mały lokal, teraz mają knajpę na Monciaku. Ale to trzeba miec pomysł, budowac markę długo i konsekwentnie. Czasem słyszy się, ze ktoś otwiera 2, 3 lokal, zmienia na bardziej prestiżowa lokalizację. Podejrzewam, że Miso z Oliwy, też ma potencjał i jak ktoś z głową to poprowadzi, zamieni sie to kiedyś z budki na knajpę. Ale to są nieliczni. A jak ktoś nastawiony jest na turyste, co przyjdzie raz i więcej nie wróci to mamy syf na talerzu. Nawet ze zwykłej zapiekanki można zrobić sztuke, ale jesli polewa się taką bułę najtańszym ketchupem z makro z 20l wiadra to sory, nawet Amaro nie byłby w stanie jej uratować.

      • 17 1

      • Prawda

        "Nawet ze zwykłej zapiekanki można zrobić sztuke, ale jesli polewa się taką bułę najtańszym ketchupem z makro z 20l wiadra to sory, nawet Amaro nie byłby w stanie jej uratować." hahahahaha

        Pan Baleron jest spoko bardzo! Podobno były właściciel Surfa coś otwiera, to może być ciekawe patrząc na to jak Surf wyglądał kiedyś jak teraz. Z całej tej poczytanki interesuje mnie beef bar i el regreso.

        • 4 2

  • (2)

    Widzę, że nastaje jakaś moda na jedzenie hiszpańsko-amerykańsko łacińskie, tu meksyk, tam peru, niedługo tam, gdzie kiedyś zapiekanki na Targu Drzewnym, będzie jakas sieciówka z burito.

    • 19 4

    • (1)

      Ciekawe czy w meksyku otwieraja polskie bary z bigosem flakami i schabowymi

      • 11 0

      • obawiam się, że gdyby otworzyli to miałoby to tyle samo wspólnego z polskimi smakami co potrawy naszych domorosłych znawców latynoskiej kuchni.

        • 7 0

  • 9 zł za 10 g steku.... (11)

    Rzadko komentuje ceny, ale tu nie wytrzymałem...

    • 61 2

    • 100g - naucz się czytać (2)

      Jest różnica co?

      • 4 35

      • Dokładnie

        Naucz się czytać! Jak byk jest 10g

        • 28 1

      • a ty umiesz?

        • 4 0

    • marmurkowej polędwicy z australijskiego Angusa, którą zamawia się tutaj na wagę (9 zł za 10 g).

      na surowo? cena odjazdowa - 900 zł za kg

      • 19 2

    • a umiesz czytać??

      a umiesz czytać..?

      • 1 5

    • (2)

      To jest premium produkt. Fakt, nie dla każdego ale ci co mogą i się znają docenią. Inny poziom smaku!l

      • 6 11

      • zapewne ty też widzisz różnice. (1)

        • 2 2

        • może kiedyś ci się poszczęści i spróbujesz, nie ma co gadać ze ślepym o kolorach...

          • 1 1

    • Parówki zryj!
      Hehe

      • 0 7

    • za 100g

      za 100g

      • 0 11

    • 10g?? najpierw trzeba dobrze przeczytać a potem komentować...

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

września

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Rozrywka

Planszówki, konsole i Virtual Reality. Graj w gry w Trójmieście
Graj w gry w Trójmieście
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście Ewenement. "Skandal" wkrótce w kinach
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście

Kultura

Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Jasmeno: elektroniczne brzmienia "trójmiejskiego Depeche Mode"
Zespół z elektronicznym "pazurem" lat 70.