Wiadomości

Nowe lokale: kuchnia ukraińska, wegańska i włoska

Piqniq to nowa naleśnikarnia w centrum Gdyni.
Piqniq to nowa naleśnikarnia w centrum Gdyni. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak/Trojmiasto.pl

Bar z wegańskimi burgerami, nowa lokalizacja popularnej włoskiej restauracji, pierwsza ukraińska restauracja w Trójmieście i nowa winiarnia - to kilka spośród nowych lokali w Gdyni i Sopocie, które otwarto w ostatnich tygodniach. Za tydzień opiszemy nowe miejsca w Gdańsku.



Mikroklimat
Mikroklimat w niewielkim lokalu przy ul. Abrahama 26 zobacz na mapie Gdyni to połączenie kawiarni z ciastkarnią. Można tutaj wpaść w biegu po ciastko lub deser (także bezglutenowe), może zatrzymać się na dłużej, usiąść, zjeść i wypić na miejscu. Warto to zrobić, bo lokal wyróżnia się świetnym designem. Spodoba się miłośnikom stylu skandynawskiego - jest surowe drewno, jasne kolory, odkryta murowana ściana i całkiem sporo zieleni. Ciekawostką są specjalnie zaprojektowane meble przypominające te ze szkolnej klasy. Codziennie zjemy tutaj inne słodkości - dominują przede wszystkim tartaletki (7-8 zł) oraz kremowe desery (7-8 zł). Przekąsić również można kanapkę z chleba na zakwasie z różnymi pastami i rukolą (4 zł). Serwowana tutaj kawa to parzona w ekspresie arabika (od 7 zł), niebawem właściciele chcą również parzyć metodami alternatywnymi. Ciekawostką są karafki z kranówką, której każdy może napić się bezpłatnie. Ważnym elementem Mikroklimatu jest duży regał z książkami przeznaczonymi do bookcrossingu. Lokal czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20, w soboty w godz. 9-19, a w niedziele w godz. 12-19.




I Krowa Cała
I Krowa Cała to druga w Trójmieście wegańska burgerownia. Choć dla niektórych taka specjalizacja baru wciąż brzmi jak oksymoron, bułki z kotletami bez mięsa stają się coraz bardziej popularne i poszukiwane. W niewielkim i prosto urządzonym barze przy ul. Dworcowej 11 zobacz na mapie Gdyni (naprzeciwko budynku dworca SKM Gdynia Główna) zjemy wegańskiego burgera w kilku wcieleniach (od 10 zł do 14 zł). Od nas zależy, z jakim kotletem, w jakiej bułce i z jakim sosem zostanie on podany. Możemy wybrać bułkę pszenną, żytnią, grahamkę i bezglutenową. Burgery przygotowywane są z tofu, grzybów, soczewicy, sejtanu, kaszy jaglanej czy grillowanych warzyw. Na miejscu przygotowywane są również koktajle owocowe - jak zapewnia właściciel - tylko ze świeżych składników, m.in. banana, pomarańczy, daktyli, ananasa, pietruszki czy imbiru (7 zł), lemoniady (5 zł) oraz frytki (5 zł). Na zrobienie burgera poczekamy około 10 min. I Krowa Cała czynna jest od godz. 12 (w tygodniu do godz. 22, w piątki i soboty - do północy, a w niedziele - do godz. 20).




Mała Ukraina
O tej nowej restauracji przy ul. Świętojańskiej 66 zobacz na mapie Gdyni zrobiło się głośno kilka tygodni temu z powodu antyputinowskiej plakietki, którą na drzwiach przykleili właściciele. W trójmiejskim internecie wrzało. Jednak tak naprawdę na celownik Małą Ukrainę wziąć powinni nie amatorzy politycznych dysput, ale miłośnicy autentycznej kuchni naszych wschodnich sąsiadów. Bo - jak zapewnia sympatyczne ukraińskie małżeństwo właścicieli - w ich lokalu karmi się tak, jak w restauracjach w Kijowie czy we Lwowie. Na początku było z tym trochę problemów, ale i śmiechu. A to polski kucharz lepiej wiedział, jak zrobić ukraiński barszcz, a to klienci uczyli właścicieli, jak powinny wyglądać i smakować prawdziwe pelmeni. Kucharz się jednak zmienił - teraz gotuje Ukrainiec (oraz doglądająca spraw w kuchni właścicielka), a klienci powoli zaczynają rozumieć, że - choć Ukraina blisko - tamtejsza kuchnia wcale nie musi smakować tak, jak polska. Spróbować można m.in. pelmeni z masłem i śmietaną (17 zł), zakąski z grubo krojonej słoniny (7 zł), tradycyjnej sałatki Vinegret z buraków, ogórków i fasoli (12 zł), solanki (14 zł), szprotek ze smażonymi ziemniakami i szczypiorkiem (20 zł) czy wątróbki w śmietanie z kiszonymi warzywami (20 zł). Lokal jest niewielki i został urządzony w nowoczesny sposób z tradycyjnymi elementami wystroju. Mała Ukraina czynna jest codziennie w godz. 11-22.




Piqniq
Piqniq przy ul. Świętojańskiej 105 zobacz na mapie Gdyni w Gdyni to z pozoru kolejna naleśnikarnia. Wyróżnia ją jednak ogromna oferta dań. W karcie znajdziemy kilkadziesiąt pozycji smakowych. Są naleśniki na cieście pszennym, pełnoziarniste, bezglutenowe i amerykańskie pancakes. Są na słodko i wytrawnie. Znajdziemy naleśniki z rybą, owocami morza, mięsem, ale też wegetariańskie. Ceny od 9,90 zł do 16,90 zł za porcję). Na dokładkę: zapiekanki naleśnikowe (od 16,90 zł), spaghetti naleśnikowe (od 13,90 zł), bagietki (od 10,90 zł), sałatki (od 12,90 zł) i zupy (4,50 zł). Zjemy m.in. takie kompozycje, jak: Szarlotkowiec (z prażonym jabłkiem z cynamonem, czekoladą i rodzynkami), Piernikowy (z twarogiem waniliowym i chrupkami piernikowymi), Nowy Dzień (z boczkiem, cebulką i pieczarką), Budapeszt (z leczo wieprzowym), Tuna Inaczej (z tuńczykiem i brzoskwinią), Głębia Oceanu (z krewetkami, ślimakami, marchewką i groszkiem), Skośnooki (z kurczakiem, grzybami mun i kalafiorem w sosie słodko-kwaśnym) czy wreszcie Swądek (z czterema rodzajami sera i suszonymi pomidorami). Piqniq czynny jest od poniedziałku do soboty w godz. 11-21, w niedziele: 11-20.




Nievinnie
Nievinnie to nowy wine-bar w miejscu dawnej Probierni Win, czyli w suterenie sopockiej kamienicy przy ul. Królowej Jadwigi 9/8 zobacz na mapie Sopotu. Właścicielom przyświecał cel, aby każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie. Kieliszek wina dostaniemy tutaj już za 6 zł, a butelkę za 29 zł. Koneserzy z grubszym portfelem również powinni być zadowoleni - najdroższe wino w Nievinnie kosztuje ponad 600 zł. Spróbować można kilkudziesięciu rodzajów wina z całego świata. Oprócz klasyków z Włoch, Francji czy Hiszpanii, serwowane są tutaj mniej znane trunki, m.in. te z polskich winiarni (Solaris, Miłosz i Srebrna Góra). Niebawem do oferty mają wejść również wina z Gruzji i Chorwacji. Właściciele chcą również wyróżnić się przekąskami. Choć w ofercie znajdują się oliwki czy hummus, jej trzon stanowią rodzime przystawki, m.in. polskie sery i wędliny dojrzewające. Lokal jest niewielki, a wnętrzu wyjątkowego charakteru nadaje wykonana na zamówienie ściana-regał na butelki wina oraz pomysłowe lampy zrobione z butelek. W Nievinnie niebawem ruszą degustacje i warsztaty winiarskie. Czynne codziennie w godz. 15-22 (w weekendy do ostatniego klienta).




A Modo Mio
A Modo Mio to bardzo dobrze znana miłośnikom włoskiej kuchni restauracja, która dotychczas mieściła się przy ul. Władysława IV w Gdyni w niewielkim lokaliku. Miejsce miało atmosferę kameralnej trattorii, ale zainteresowanie było tak duże, że właściciele zostali zmuszeni poszukać większego lokum. Padło na narożny lokal przy ul. Bohaterów Monte Cassino 14/16 zobacz na mapie Sopotu. To dobrze znana lokalizacja trójmiejskim bywalcom. Przez lata funkcjonowała tutaj popularna włoska knajpka Tivoli, potem pojawiały się i znikały inne bary. A Modo Mio ze świetną marką wyrobioną przez kilka lat działania w Gdyni ma szansę zostać tutaj na dłużej. Nowe pomieszczenia są przede wszystkim o wiele bardziej przestronne i jasne. Zachowano przy tym ciepły i przytulny klimat poprzedniego miejsca. W menu rewolucji na szczęście nie wprowadzono. W Sopocie wciąż gotuje włoski właściciel, którego specjalnością są owoce morza, ryby i kuchnia z regionu Kampanii. Dostarczane są świeże w każdy czwartek. Zjemy m.in. krewetki i kalmary z crostini i pomidorkami (46,50 zł), grillowane krewetki tygrysie w sosie cytrynowym (54,50 zł), ośmiornicę z ziemniakami i rukolą (38,50 zł) czy okonia morskiego w sosie z borowików, kaparów i orzechów pinii (79,50 zł). W ofercie są również przeróżne dania mięsne, sałaty i oczywiście pizza (od 18,50 zł) i makarony (od 18,50 zł) na kilkanaście sposobów. Składniki właściciele sprowadzają z Włoch. A Modo Mio czynne jest codziennie od godz. 12. Lokal w Gdyni chwilo jest nieczynny, ale w niedalekiej przyszłości ma wznowić działalność.

Opinie (353) ponad 10 zablokowanych

  • Czy w tle leci kawałek (7)

    Darude - Sandstorm?

    • 40 2

    • a jakąś kuchnia islamska kiedy (6)

      ?

      • 21 17

      • niedługo

        Będą takich jak ty zabijać, cwiartowac i opiekac. Ceny od 1,5 zł do 3,5 za sztukę.

        • 31 8

      • nie ma co się bać (3)

        francje, niemcy i inne kraje zalane tym robactwem to i do nas przyjdą jak stonka z usa hehehe

        • 15 6

        • skoro im nie pasuje nasza (2)

          Religia i nasz światopogląd, to dlaczego tak tłumnie zwalaja się do europy?

          • 18 4

          • a mowi ci cos slowo kolonie i niewolnictwo?

            Kraje takie jak Francja Hiszpania Anglia to kraje postkolonialne. Czesc z nich do tej pory ma swoje kolonie w krajach skad pochodza. Teraz polacz fakty.

            • 12 9

          • social

            nic nie robia oprócz dzieci

            • 6 2

      • Napewno miałaby bombową ofertę

        • 8 3

  • Wszystko spoko (9)

    ale Panie Łukaszu nazywanie wymiany poglądów czytelników portalu trojmiasto.pl "pseudopolitycznymi dysputami" jest obraźliwym i wykazującym się brakiem szacunku nadużyciem.

    • 106 18

    • Nie chodziło o wymianę poglądów na 3miasto.pl tylko w kafejce ....

      • 6 16

    • (5)

      Jeśli gdziekolwiek nazwał wymianę poglądów czytelników portalu trojmiasto.pl "pseudopolitycznymi dysputami" to absolutnie się z nim zgadzam. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale większość tak - zwłaszcza wściekłych pieniaczy z opozycji, którzy opanowali fora.

      • 10 19

      • a napisz ze chodzi o pislamskich separatystow, to lukasz zniknie twoj komentarz.

        • 9 6

      • (3)

        Jaka opozycja? Po prostu nie tolerujemy banderowców w Polsce!!!

        • 28 9

        • Ty byś pewnie wolał (2)

          ruskie pierożki. Ale jako polaczek to twój idol putinokio zapewni ci je na Syberii.

          • 11 14

          • za polaka to po ryju powinieneś zebrać cieciu (1)

            • 12 7

            • bo tylko to umiesz

              walenie po ryju to twoja domena... ruski agencie

              • 9 9

    • czy premier Kopacz

      mogła by coś zrobić z tym wiatrem??? tak tyko pytam bo mam już tego dość

      • 34 1

    • pseudo?

      nadużyciem jest branie do siebie czegoś co kompletnie nie jest żadnym nawet negatywnym określeniem; nie da się normalnie rozmawiać z ludźmi, którzy wszystko automatycznie odbierają jako atak na siebie chociaż nie jest mowa o nich;

      • 6 3

  • Kuchnia weganska. (76)

    I po co to komu? Czlowiek od powstania gatunku wsuwal miecho. Co prawda poczatkowo padline, ale zawsze to miecho bylo. Wyzbywanie sie miesa z diety jest szkodliwe dla zdrowia. Dieta musi byc zroznicowana I bogata w warzywa i owoce, ale mieso i ryby musza takze byc w niej obecne.

    • 180 204

    • podobno tylko krowa nie zmienia poglądów :) (5)

      Isaac Bashevis Singer:

      Często się mówi, że ludzie zawsze zjadali zwierzęta, tak jakby miało to być usprawiedliwieniem dla kontynuowania tego zwyczaju. Zgodnie z tą logiką, nie powinniśmy powstrzymywać ludzi przed mordowaniem innych istot ludzkich, ponieważ także i to robią od najdawniejszych czasów.

      • 67 45

      • najadles sie za duzo salaty i odplynales w swoich bredniach.

        • 45 49

      • nie lubię wegan i wegetarian ... (1)

        ... zjadają żarcie mojemu żarciu !

        • 61 38

        • Mięsożerca, a w trąbę chcesz oberwać? ;-)

          • 13 19

      • ten żydowski pisarz był wegetarianinem

        a nie weganem jeśli chodzi o ścisłość

        • 20 3

      • To mie jest zwyczaj, to zwyczajna biologia.

        • 12 4

    • bo weganie sa jak marsjanie :) Powinno sie ich trzymac w osrodkach kosmicznych (11)

      przygotowujących do lotu na marsa :) W innym wypadku to totalna głupota nowo moda podobnie jak dieta Dukana itp !! Nie jestem za zakazami kto głupi chce sobie szkodzić to jego problem.Tylko niech nie wmawiają innym jak homosie swojej wymyślonej ideologi . Jeszcze trochę a będziemy mieli marszy równości vegasnistów .itp

      • 38 63

      • (8)

        chyba rurkowcow hipsterow, bo wegatarianizm/weganizm zawsze ida w parze z rurkowcami hipsterami w zaciasnych ubraniach z lumpeksu. wg moich badan, czesto przenikaja sie ze srodowiskiem LGBT.

        • 38 44

        • hahahaha

          • 12 4

        • Ja tam jestem weganką o prawicowych poglądach. (6)

          Nie mieszczę się w twoich szablonach, to przykre. :(

          • 35 17

          • (3)

            ale pewnie jestes tez singielka feministka.

            • 24 21

            • Singielka tak, feministka - nie. (2)

              Chyba logiczne, że nie jestem feministką, skoro nie lubię lewactwa?

              • 23 8

              • (1)

                no ale wlasnie najwiecej lewakow jest na tzw prawicy.

                • 12 8

              • Raczej lewusów

                • 5 1

          • (1)

            Hej, fajna jesteś, a ona się usmiechnela pokazując swoje wyszczerbione zęby i powiedziała, ty też

            • 10 5

            • Hihi, uśmiałam się :D

              Zęby mam zdrowe i mocne - potwierdzone na ostatniej wizycie u dentysty. :)

              • 2 3

      • To że rodzice powtarzali ci ze jedzeńie mięsa jes ok to nie zanczy ze jest to norlane

        Ale jak chcesz spożywać wnętrzności martwych zwierząt z ich pasożytami, bakteriami gnilnymi, e coli, salmonellą itp it.d i załapać wirusa patsiej grypy albo wściekłych krów albo świń to smacznego, już jedzenie owdów jest mniej obrzydliwe a na pewno zdrowsze i nie zatruwa tak środowiska naturalnego

        • 4 3

      • a ty jestes jak z sredniowiecznej wioski

        coz za zerowa wiedza o swiece.i ty sie wypowiadasz!pewnie jeszcze czujesz sie jedynym wiedzacym wszystko najlepiej na tym swiecie,co?moze powinienes postulowac za ustaaaleniem jednej swiatowej diety bogatej w schabowy,ziemniaki i ewentualnie bukiet surówek?a ja uwazam,ze palacze i ludzie pijacy alkohol sa z saturna,jak mozna tak sobie szkodzic????
        poczytaj troche o swiecie,poogladaj troche programow o swiecie,a moze i wybierz sie w podroz do indii,tajlandii i innych miejsc gdzie np kulturowo i religijnie weganizm jest kwestia wiekow pokolen a nie nowej mody i wyobraz sobie,ze tacy ludzie zyja swietnie,i na dodatek nie wydziwiaja,ze olaboga,jak mozna jesc mieso!toz to szatanizm lub inne diabelsto,bo dla nich roznorodnosc swiata,ludzi i opini i wyborow to cos naturalnego a nie cos do wywalenia w kosmos.
        wyrazy pozalowania,ze kretyni sa na tyle sprytni,ze zdolali nauczyc sie pisac...i mowic!

        • 0 0

    • A ja skorzystam chętnie. Ja mięsa nie jem i takich miejsc trochę brakuje. Korzystają z nich również moi mięsożerni znajomi, którzy chętnie próbują nowych potraw wegetariańskich jako odskocznię od codzienności.

      • 41 7

    • (47)

      Mięso nie jest w ogóle potrzebne do życia. Zaczerpnij trochę wiedzy, poczytaj . Opierasz się tylko na tym co kiedyś ''usłyszałeś'' . Niektórzy idą do przodu i nie jedzą już ''padliny'' . Spróbuj a przekonasz się że kuchnia wegańska jest różnorodna i smaczna. Jeśli nie chcesz spróbować daj innym mieć wybór . GO VEGAN!!

      • 51 36

      • w jednym masz rację (13)

        jeśli ktoś chce zjeść imitację kotleta z soi to nie można mu tego zabraniać, ale swoją drogą niedawno dowiedziono, że rośliny też czują

        • 31 12

        • (12)

          Czują na pewno zwierzęta, które też rodzą swoje dzieci , karmią je (mlekiem które ludzie zabierają i piją jak ''swoje'') Cierpią w hodowlach przemysłowych, żyjąc w ścisku i brudzie, nie widząc nawet namiastki normalnego życia(światło słoneczne, zielona trawa) To jest drugi aspekt dla którego warto zrezygnować z jedzenia zwierząt!. go vegan!!

          • 37 25

          • Dzięki za oświecenie. (1)

            Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy jak może cierpieć krowa jak jej zabierają mleko. Zupełnie jak ja kiedy płacę jakiś podatek.

            • 19 8

            • Takie śmieszne? To przejedz się do jakiejś hodowli, zobacz jak to wygląda. Bo gotowy kawałek mięsa z półki to każdy potrafi ściagnąć i do gara. Jestem za tym aby w sklepach stały żywe zwierzęta i kto chce je zjeść powinien sam stanąć z tym zwierzęciem oko w oko , mieć odwagę zabić ,oporządzić i dopiero wtedy może zjeść. Ciekawe czy też byś wtedy żartował. Teraz macie wszystko podane na tacy nie widząc tego cierpienia.

              • 4 3

          • kobiety migdy rozumu niemiały wiec to oczywisceze one pierwsze łykają bzdury propagowane przez media (1)

            • 13 15

            • Przez media to ty chyba łykasz fakty po faktach , ja nie mam telewizora i lepiej mi się żyje. Rozumu też widać nie masz - bo pisać nawet nie potrafisz...

              • 4 5

          • Z tym zabieraniem mleka dzieciom zwierząt hodowlanych to trochę przesadziłaś (7)

            Mleczna krowa produkuje mleko niezależnie od tego czy urodziła cielaka czy nie. Gdyby jej dzień w dzień nie wydojono to by dopiero cierpiała z powodu nadmiernie gromadzącego się mleka.

            • 10 8

            • Nie do końca. (2)

              Każdy ssak produkuje mleko dla swojego dziecka. Człowiek po prostu nauczył się z tego korzystać. Cielaczki, które się rodzą w gospodarstwach, idą na parówki cielęce, taka jest prawda.

              • 6 5

              • Bredzisz (1)

                Mleko spożywanie przez człowieka jest praktycznie tylko i wyłącznie od krów mlecznych, które nie mają cieląt. Człowiek przez setki lat tak selekcjonował gatunek żeby osiągnąć jak największą wydajność (takie staroświeckie GMO).

                • 5 8

              • "praktycznie tylko i wyłącznie od krów mlecznych, które nie mają cieląt." - to powiedz mi skąd ta krowa ma to mleko? Oczywiście ze ma mleko bo rodzi , potem w sklepie masz mleko i cielęcinę- czyli dziecko tej krowy .

                • 7 4

            • a owoce są po o aby ptaki rozsialy nasiona a nie by spłynęły w kanalizacji (2)

              a miód jest dla pszczół, a liście dla rośliny A w ogóle to rośliny też cierpią i walczą o przerwanie. Więc jakakolwiek ideologia udowadniająca wyższość jednego pokarmu nad innymi ( poza określaniem zawartości składników odżywczych) jest już u samej podstawy fałszywa. A jej wyznawcy to hipokryci traktujący życie na Ziemi bardzo wybiórczo

              • 11 5

              • Dla mnie jest oczywista różnica między zwierzętami a roślinami. Zwierzęta czują fizyczny ból, gdy zadasz im ranę to tak jak u człowieka pojawi się krew i ból. - u roślin nie. Zwierzęta rozmnażają się i rodzą dzieci, karmią je(podobnie jak człowiek) - rośliny nie . Zwierzęta żyją w społecznościach , czują, pamiętają ,rozpoznają - rośliny nie. Dalej ci wymieniać??

                • 5 4

              • Czyli uważasz że układ nerwowy roślin jest bliższy człowiekowi niż układ nerwowy zwierząt

                To może jedz ludzi, ludzie mają identyczny układ nerwowy jak zwierzęta, a jeśli zwierzęta nie cierpią gdy są zabijane to ludzie na pewno też nic nie poczują gdy im poderżniesz gardło, jak się domyślam pewnie masz pałę z biologi

                • 2 1

            • Co za bzdura, kazda krowa dojna jest cały czas zapładniana nasieinie wkalsanym ręką ludzką aby dawać mleko

              Młode jest zaraz po urodzeniu oddzielane od matki i pije mleko sztuczne, całe krowie mleko idzie dla dla ludzi, młode krówki płci żeńskiej są hodowane na krowy dojne a płeć męska idzie na rzeź albo wysyłana jest do Włoch gdzie tucz wołowiny jest bardziej opłacalny, do momentu rzeźni są przetrzymywane samotnie w ciasnych kojcach.Krowy i ich młode bardzo cierpią z podowu odseparowania ich od siebie i cały czas siebie nawołują. Krowy to najbardziej cierpiące zwirzęta na ziemi, tylko im zabiera się ich dzieci po urodzeniu - właśnie przez mleko, nawet biedne świnie mają kontakt z dziećmi co prawda przez kraty kojca ale zawsze... Masakra, nie chcę w tym uczestniczyć, osobiście uważam że picie mleka jest gorsze niź jedzenie mięsa, lepiej żeby krowy poszły od razu na rzeź niż żeby były tak eksploatowane jak przedmioty... Uczę się weganizmu, nie chcę już jeść mięsa ani pić mleka

              • 4 1

      • (16)

        roznorodna jak 1001 potraw z soji.

        • 22 8

        • (14)

          Jestem na diecie wege 11 lat ( od 3 lat wegan) soi nie gotuje wcale , jedyną "soją" jest mleko i tofu -też nie za często.Soja którą kupuje nie jest gmo- tak jak twoją którą zjadają zwierząta w paszy, którą są karmione zanim trafią na twój stół. Nie kompromituj się człowieku z tą soją. Coś kiedyś usłyszałeś i powtarzasz jak mantrę nie znając faktów.

          • 34 20

          • (5)

            ciekawe, bo 98% swiatowej produkcji soi, to soja GMO. powiedz gdzie kupujesz soje z pozostalych 2% upraw. podaj producenta, komus moze sie to przydac.

            poczytaj, bo moze to ty sie kompromitujesz.

            • 14 12

            • (1)

              Dla przykładu najczęściej dostępne u nas produkty Polsoja.

              • 9 9

              • Robisz sobie jaja?!

                • 6 3

            • W nogach śpisz... (2)

              ...g*wno wiesz.
              Produkt GMO musi być jako taki oznaczony. I nie ma takich oznaczeń w jedzeniu organicznym, które leży na wyższej półeczce. GMO masz w swoich tanich, g*wnianych produktach z dyskontów spożywczych - i jest to wyraźnie zaznaczone na etykietach.

              I nie 98%, a ok. 80% soi faktycznie jest GMO - ale pragnę zwrócić uwagę na fakt, że żeby wykarmić ludzi kotletami, trzeba na paszę zużyć 10 razy więcej roślin, niż gdyby chciano wykarmić tych samych ludzi wyłącznie tymi roślinami. Stąd takie proporcje.

              Smacznego i na zdrowie
              LOL

              • 7 7

              • oznaczenia GMO (1)

                W naszym kraju nie ma tego obowiązku (oznaczania gmo)! M.in. dlatego kilka lat temu toczyla sie wojna ws. Gmo, aby tego oznaczenia nie wprowadzac, bo ludzie nie chcieliby tegi kupić. Tak samo niestety w naszym pięknym kraju istnieją już rejestrowane uprawy zbóż (i pewnie nie tylko zbóż). Tak samo obowiązek znaczenia skutkowało tym, że prawie wszystko miałoby to oznaczenie ze względu na modyfikowana skrobie kukurydziana lub lecytynę sojową.

                • 2 2

              • Jak nie ma, jak jest...

                Dz. U. z 2007 r. Nr 36, poz. 233

                Jeśli jest GMO w produkcie, to musi być oznaczone. Natomiast nie ma obowiązku oznaczania produktów odzwierzęcych, gdzie przy karmieniu zwierząt używano GMO.

                ingoranci...

                Nie kłóćcie się ze środowiskiem wege co do zdrowej żywności, bo to środowisko jest bardzo wyczulone na te sprawy. Wszystkie argumenty, które masz, półprawdy, manipulacje, i to, co się Tobie wydaje, zostało już dawno zaadresowane i obalone. Jak przejdziesz się do sklepu dedykowanemu żywności roślinnej to na etykietach zauważysz nie tylko brak GMO i padliny, ale także brak nienaturalnych konserwantów, emulgatorów, wzmiacniaczy smaku, itp, itd. Ciężko nawet o zwykły, biały cukier.

                Jeśli widzisz, że weganin coś je, to śmiało możesz się przyłączyć, bez obawy o własne zdrowie. I tyle w temacie.

                • 2 0

          • (7)

            Człowieku jakie pierdoły piszesz to włosy dęba stają.
            Jak nie jesz soi GMO? skoro na całym świecie, poza jakimiś enklawami nie uprawia się żadnej innej.
            Jest to taka sama bzdura jak twierdzenie że to Owsiak a nie ludzie wrzucający pieniądze do puszki, kupuje sprzęt dla szpitali.
            Ciekawe że kiedy walczycie z "mięsiarzami" to używacie argumentów że pośrednio wpitalamy GMO czyli soję, kukurydzę i pszenicę, jako składniki pasz dla zwierząt hodowlanych ale kiedy trafia to do Was to już nagle te rośliny przestają być GMO.
            Ot zagwozdka.

            • 14 6

            • Jak to rośliny przestają nagle być GMO? xDDD

              I mięsożercy, i wegetarianie jedzą rośliny GMO. Coś w tym dziwnego? Ja się nie upieram przy tym, że nie jem GMO - nie stać mnie na organiczne warzywa i owoce.

              • 2 1

            • (5)

              Walczysz to chyba ty ze swoim rozumem, jedz co chcesz i daj jeść innym. Jedz dalej tylko schabowego i ziemniaki bo dalej twój światopogląd nie sięga. Ja kupuje produkty eco i organic, ty nawet o tym pewnie nie słyszałeś.( aha pisałam już że soi nie jadam)

              • 3 7

              • Jak chcesz być taka dokładna to akurat pisałaś, że od czasu do czasu jadasz w postaci tofu i mleka sojowego (4)

                Co do "eco" i "organic" to często dziwi mnie wiara ludzi w napisy na opakowaniu produktu. Dopóki sama sobie nie wyhodujesz to pewności mieć nigdy nie będziesz, zwłaszcza w Polsce. Sól też niby jadłaś spożywczą tylko się nagle okazało, że jednak była to przemysłowa.

                • 9 3

              • (3)

                Tak jadam czasazmi produkty Polsoja, ufam im bo nie mam powodu żeby nie ufac . tu masz link zobacz sobie ,ktoś po coś te badania robił. A teraz prosze podeślij producenta paszy który też ma takie badania. (nie można dodać linka wiec wejdż na stronę poprostu)

                • 3 5

              • "Ufam im bo nie mam powodu żeby om nie ufać" (2)

                I to własnie wykorzystują wszelkiej maści producenci-oszuści czy dostawcy-oszuści dla których liczy się szybki zysk a nie długotrwała działalność. A że na tych ekologicznych produktach można najwięcej zyskać to i przypuszczam że tam też jest najwięcej oszustw. I nie mów mi, że firma dba czy firma kontroluje bo w Polsce wszystko da się zrobić i znajdzie się jeden pracownik/dostawca który już to tak załatwi, że ludzie dowiedzą się dopiero jak on będzie już sobie wygodnie żył.

                • 1 2

              • (1)

                Szybki zysk na produktach eco- a widziałeś ceny tych produktów? To Ciebie oszukują, a ty nawet nie sprawdzasz ,kupujesz co leży i nawet nie patrzysz Ja sprawdzam wszystko i wiem co jem. Rożnicy między eco, organic, a syfem z dyskontu nie będę ci nawet tłumaczyć . Zjesz , posmakujesz - sam zrozumiesz.A tak to przypuszczaj sobie dalej bo widzę że tylko na tym opiera się twoja wiedza.

                • 1 3

              • He he he

                Własnie na produktach eco jest najlepsza przebitka. To, że pojedynczy produkt jest tani to nie znaczy, że nie można na nim zarobić. Coś co normalnie kosztuje 1PLN można sprzedać jako eco za 2-3PLN. Produkty mięsne są drogie ale kilkukrotnej przebitki na nich nie zrobisz. Producenci oszukują na wszystkim byle dobrze zarobić. wydaje Ci się, że jesteś jedyna wyjątkowa sprawdzająca co jesz? Wielu ludzi tak robi, ja też, ale nie śmiał bym powiedzieć, że mam pewność co do tego co jem, zwłaszcza w Polsce.

                • 2 2

        • Dieta wegetariańska jest tak samo różnorodna jak mięsna

          Poza soją jest wiele innych produktów roślinnych o ciekawych i oryginalnych smakach i nie trzeba koniecznie imitować kotletów. Osobiście spożywam dietę mieszaną czyli jem też mięso bo po prostu je lubię ale na pewno nie dlatego, że jest "niezbędne".

          • 5 4

      • rozbawiony do łez (15)

        imitacja kotleta imitacja mleka imitacja sera. po co te imitacje ?

        • 16 13

        • tak jest cool i trendy, a 98% soi to soja gmo.

          • 13 8

        • Bo dla nas najważniejsze są względy etyczne. (13)

          Większość wegetarian i wegan lubiła w przeszłości smak mięsa, sera itd. Ale jako że sumienie zabrania nam wykorzystywać zwierzęta, to szukamy podobnie smakujących zamienników. Coś w tym dziwnego?

          • 5 5

          • to nistety jest hipokryzja - chcecie aby smak kotleta Vege byl mięsny a jest to smak zwierzęcia , (4)

            które cierpiało rosnąc i umierając . Uczciwy roślinożerca powinien zapomnieć o smaku mięsa. Ten smak powinien wywoływać obrzydzenie i wstręt gdyż aby ten smak mógł powstać musiało kiedyś zginać zwierzę.
            Bardzo lubię kuchnię wegetariańską , ma takie bogactwo smaków , nie musi smakować mięsem aby była dobra

            • 8 4

            • Kuchnia wegetariańska musi smakować mięsem?? o czym ty piszesz.....

              • 1 4

            • Problem w tym, że mięso serio jest smaczne. (1)

              Przynajmniej wielu wegetarianom zawsze smakowało. Nadal nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy doprawiać roślinnego jedzenia tak, żeby smakiem przypominało mięso. Nikogo to nie krzywdzi.

              • 1 4

              • Ale roślinne jedzenie nigdy nie będzie smakowało jak mięso. Ja np. w ogóle nie szukam jakiegoś ''smaku mięsa'' jest mi to nie potrzebne. Nie po to zrezygnowałam z jedzenia zwierząt żeby na siłę szukać "smaku mięsa'' . nie, nie, nie.

                • 3 1

            • Mięso samo w sobie też nie ma jakiegoś specjalnego smaku, to przyprawy czynią z niego taki rarytas. Co to za problem, żeby tymi samymi przyprawami urozmaicić smak warzyw?

              • 3 0

          • Dziwne w tym to, że sumienie nie przeszkadza wam wykorzystywać rośliny. (7)

            • 6 7

            • (4)

              Dziwie się że sam nic nie robisz żeby pomagać światu,a krytykujesz innych.

              • 3 3

              • Świat nie potrzebuje pomocy (3)

                Po tym jak człowiek w końcu wyginie swiat nadal będzie istniał.

                • 1 2

              • (2)

                Jesteś prorokiem??

                • 0 1

              • Do tego nie trzeba być prorokiem (1)

                Ziemia i życie na niej istniało na długo przed człowiekiem i bedzie tak samo po jego końcu. Gatunki wymierały wcześniej bez naszego udziału z przeróżnych przyczyn. Także hasło "ratowania Ziemi" nie ma większego sensu. Ratować to możemy co najwyżej siebie.

                • 1 1

              • Ratować możemy zwierzęta przed cierpieniem w hodowlach przemysłowych!!! Ten przemysł bardzo niszczy naszą ziemię, np. zużywa bardzo dużo wody . itp. itd. Na ziemi nigdy wcześniej nie było takiego syfu- to człowiek zrobił.

                • 1 0

            • A od kiedy to rośliny cierpią? (1)

              • 0 5

              • Czy to, że ktoś nie cierpi oznacza automatycznie, że można go wykorzystywać?

                • 2 0

    • a niech żrą co chcą

      • 15 2

    • Mi też raczej nie smakuje, ale co ci przeszkadza, że ktoś lubi?

      • 9 0

    • Nie lubię mięsa! (2)

      Nie jem mięsa od 10 lat, bo nie lubię smaku mięsa (żadnego) a nie dlatego, że to jakaś nowa moda i chcę być trendy. Nie mam nic do osób, które jedzą mięso, ale też chciałabym żeby ludzie szanowali moją dietę i to, że czegoś nie jem. Rzygam już stwierdzeniami ludzi: "Jak to, nie jesz mięsa?" "Ale spróbuj to takie pyszne, masz kawałek", "To co Ty jesz, tylko warzywa?". Większość z nas czegoś nie lubi jeść, pomyślcie sobie jakbyście się czuli jakby ktoś na każdym kroku naśmiewał się i zadawał milion pytań dlaczego nie jecie ryżu albo pomidorów lub czemu nie lubicie mleka? Każdy z nas jest inny, każdy lubi co innego, każdy ma prawo do innych poglądów, więc dajcie sobie spokój z tym atakowaniem wegetarian, bo to już robi się nudne. A takie wegetariańskie restauracje są w mojej opinii potrzebne, bo w innych restauracjach jest mały wybór posiłków dla kogoś, kto nie je mięsa. A przecież mięsożercom nikt nie każe tam wchodzić i jadać, więc skąd takie oburzenie? Nikt wam do gardła nie wpycha soczewicowych kotletów. Ja nawet nie nakłaniam moich znajomych żeby jedli czy próbowali wegetariańskie potrawy, czego niestety nie mogę powiedzieć o nich...

      • 10 5

      • (1)

        Nakłaniają cię byś zjadła mięsne potrawy, bo chcą dla ciebie tego co najlepsze, czyli polecają ci coś, co im najbardziej smakuje i tą radością i tym smakiem chcą się z tym podzielić. To nic złego, tylko trzeba zgrabnie odmówić i tyle.

        • 2 3

        • Nakłaniają mnie do jedzenia mięsa i często wręcz podtykają pod nos, bo uznają, że to świetna zabawa podetknąć kawałek mięsa wegetariance a nie dlatego, że chcą podzielić się ze mną czymś, co im smakuje. Poza tym są to na ogół osoby, które wiedzą, że nie jem mięsa. Oczywiście, mogę obcej osobie powiedzieć, że nie jem mięsa, ale jak muszę komuś 10-ty, 20-ty raz powtarzać, że jestem wegetarianką, że nie kurczaka też nie lubię i nie kotlecików twojej mamy też nie będę jadła to się już robi wkurzające. Pomyśl, że nie lubisz np. mleka i za każdym razem jak Cię widzę i coś jemy podtykam Ci to mleko i mówię jakie jest pyszne i dziwię się jak możesz go nie lubić. I nie mówię tu o jednej czy dwóch osobach, ale tak robi zdecydowana większość osób, które znam. Jakby ktoś nie mógł przeżyć tego, że nie jem mięsa i nie mógł zjeść spokojnie przy mnie posiłku nie komentując jakoś tego faktu. I podkreślam, że ja nikomu w talerz nie zaglądam i nie komentuję tego, że inni jedzą mięso.

          • 0 0

    • Statystycznie wegetarian rzadziej dopada rak

      • 0 1

    • żenujący

      a może pozwolisz każdemu jeść to na co ma ochotę? klasyczna marudza narzucająca swoje poglądy

      • 1 0

    • idąc tym tokiem rozumowania można powiedzieć że od powstania gatunku kradł, kłamał i zabijał a jednak nie uważamy że jest to coś dobrego.

      • 0 0

    • troche wiedzy o swiecie

      gdybys nie wyroznial sie skrajnym brakiem wiedzy o swiecie,to nawet nie pomyslalbys o umieszczeniu tu tego postu.pracowalam z np hindusami ktorzy religijnie od pokolen nie jedli miesa,jajek i ryb.i popatrz,jakos zyja.skora ladna,wlosy grube i swiecace,w oczach blask i nie wygladali jak chudzielce.ja nie jem miesa prawie 20 lat i czuje sie swietnie i wygladam mlodo.moi znajomi buddysci z tajlandii rowniez nie jedza miesa od dziecka i do cholery zyja swietnie i zdrowo.za to nie brak w polsce otylych,zmeczonych miesorzercow,z wieloma problemami zwiazanymi z obrzarstwem i zamilowaniem do tluszczu oraz zalegania przed tv lub kompem.

      • 0 0

  • I tak 80% lokali padnie w pierwszych 6 miesiącach (11)

    śpieszmy się odwiedzać lokale bo tak szybko upadają ...

    Zostaną najlepsi a najgorsze w tym wszytskim jest to że takie lokale otwierają ludzie którzy przyjechali z Wielkiej Brytani pracując gdzieś tam odłożyli pieniążki i .... otwieramy gastronomię nie wiedząc że to najtrudniejszy biznes nie dający wielkich pieniędzy za to generujący olbrzymie koszty....

    Na gastronomii po prostu trzeba się znać i trzeba wiedzieć że w większości przypadków nie przyniesie ona dużych dochodów a wręcz przeciwnie 80% lokali upadnie w krótkich czasie .

    • 158 17

    • Studenci z Wrzeszcza Polecają budkę z kebabem i zapiekankami na Ul. Miszewskiego koło XL-a (7)

      Mała budka a kebab i zapiekanki mają najlepsze :) pozdro studenci wiedzą co dobre

      • 58 10

      • zapieksy od chłopaków są mega :) (2)

        • 21 6

        • a na obiad chodze do kwadratowej

          Smacznie i w miare tanio

          • 1 1

        • najlepsze rollo jest w kebab star w rajskiej

          zbite idealnie i napakowane mięsem na całej długości !

          • 4 4

      • Wczoraj byłem tam zamówiłem ze znajomymi 4 rollo ledwo się domykało pełno mięsa warzyw świeże dobre szkoda nie mają lokalu gdzie można wejść i usiąść w środku ale i tak jedzeniem przebijają wszystkich dookoła mała budka a daje czadu

        • 26 5

      • (1)

        może i dobre ale bardzo niezdrowe, se wp!@#laj te kebaby

        • 11 14

        • od czasu do czasu i z umiarem nikomu nie zaszkodzą - gorzej jakby ktoś jadł kilka razy w tygodniu

          • 19 3

      • zeby ci potem te kebaby po ulicach nie zaczely biegac i krzyczec allah akbar. buuum.

        • 43 4

    • towers (1)

      masz racje ,nie dawno reklamowano tu THE TOWERS z Gdynii,po właścicielu nie ma już śladu podobno zbankrutował i uciekł w Polskę..a knajpa stoi pusta i czeka na kolejnego odważnego...

      • 22 0

      • nie słyszałam nic o tym, aby zwinął interes - ale wiadomo, że nie każda knajpa przetrwa, bo konkurencja jest spora

        • 3 0

    • gastronomia to teraz opiera sie chyba bardziej na reklamie typu kuchenne rewolucje,hell's,i np.znajomosci w trójmiasto.pl

      (kasia moritz-basia ritz),oprócz tego howna są albo lokale ze stażem w tej dyscyplinie albo bary mleczne pamiętające prl.Cała reszta generalnie pada jak muchy a recepty na trwanie to generalnie nie ma.

      • 13 1

  • Dlaczego żadna (12)

    Wege knajpa nie nosi nazwy B12?

    • 44 14

    • (1)

      To właściwie dobry pomysł. Do każdego posiłku 1 kapsułka B12 gratis :)

      • 20 2

      • Właśnie!

        I to byłoby odpowiedzialne podejście, nie mam nic przeciwko vege.

        • 5 3

    • bzdura (7)

      od 5 lat jestem weganką, poziom b12 regularnie sprawdzam i jest cały czas w środku normy.

      • 11 13

      • (4)

        jak sie sprawdza poziom B12?

        • 6 4

        • idziesz do b90 i odejmujesz swoje bmi od tej liczby (1)

          • 19 0

          • hi ;

            • 3 0

        • proste badanie krwi

          • 0 0

        • np. metodą elektrochemiluminescencyjną z surowicy matołku

          • 1 0

      • poziomu rozumu juz nie mierzyłaś bo niemożna zmierzyć czegoś czego nie masz :)

        • 2 3

      • Może dlatego, że większość produktów sojowych jest w nią wzbogacana

        Może też dlatego, że spożywasz dietę opartą na produktach z pieczarek, które zawierają B12. Są też takie diety roślinne, które umożliwiają wchłanianie tejże witaminy produkowanej przez bakterie w jelicie grubym człowieka (normalnie nie jest wchłaniana) - chodzi głownie o brązowy ryż.

        W każdym bądź razie obie strony nie mają racji. Dieta mięsna nie jest niezbędna do suplementacji witaminy B12 ale też nieodpowiednia dieta wegańska może doprowadzić do jej braku.

        • 1 1

    • Witamina b12 była obecna na roślinach dopóki nie zaczęto opryskiwania roślin (1)

      Poza tym ludzie rodzą się z poziomem tej witaminy wystraczającym na całe życie

      • 0 4

      • Już większych głupot nie mogłeś napisać

        Dobowe zapotrzebowanie tej witaminy to 2.4mcg i jeśli jej nie spożywasz to prędzej czy później doświadczysz objawów z powodu niedoboru. Na roślinach to ona może występować tylko z jednego powodu - dostaje się tam z kałem zwierząt gdyż jest produkowana przez bakterie w jelicie grubym. Jeżeli odpowiada Ci taka forma suplementacji to tylko pogratulować higieny.

        • 0 0

  • moje nie ! (6)

    choćbym przez 3 dni chodził głodny,to moja noga nie postanie na ŚWIĘTOJAŃSKIEJ 66

    • 55 35

    • bo? (1)

      • 6 4

      • weganie zgwalcili mnie w toalecie kolba kukurydzy, ktora jak sie okazalo pozniej, byla GMO!

        • 34 13

    • 66 to która pewnie ta Vegańska?

      • 7 4

    • moje nie ! (1)

      a nazywasz się Putin ???
      bo tego na pewno tam nie wpuszczą!!

      • 8 5

      • gimbus...

        • 2 2

    • Kuchnia

      ukraińska najlepsza dla anemików tam jest dużo krwi !!!!!

      • 10 6

  • Mala Ukraina (19)

    Bylem,. Fajnie, że powstało takie miejsce ale jeszcze dużo pracy przed Wami. Na pytanie, czy kelnerka bardziej mi poleci kotlet po ulansku czy kijowsku, usłyszałem ze zależy, czy wole dewolaja z serem lub maslem... i dopiszcie napoje do kart!

    • 41 31

    • gdzie mogę zjeść coś koszernego (16)

      W trójmieście i okolicach?

      • 11 14

      • Kiedys byla wodka koszerna (2)

        do nabycia w kazdym monopolowym, ale jakos zniknela.

        • 16 3

        • (1)

          A jest Coca Cola koszerna?

          • 5 0

          • Coca Cola jest koszerna od 1935 roku :)

            • 6 0

      • (1)

        ryba po żydowsku, chałka, maca czy strudel - uwielbiam kuchnie koszerna... no i te zimne przekąski. W Krakowie jest pare takich barow... co ciekawe prowadzone przez Arabow z bliskiego wschodu

        • 13 9

        • Piszesz a niestety nie wiesz o czym.
          Koszernośc to głównie zasady, jednak najczęściej mylone (choć nie bez prawdy) z ekologią.
          A dlaczego mylone, bowiem ekologia to jedno a wytwarzanie pokarmu to drugie.
          Tak więc jeśli nawet produkt spożywczy był wytworzony w sposób w pełni ekologiczny, to jeśli w którymś tam cyklu przetwarzania czy pakowania czy jakiegokolwiek dotknięcia, znajdowała się np kobieta karmiąca albo w czasie menstruacji, to koszerności już nie ma. To samo jeśli np będziemy robić potrawkę z królika ekologicznego który jest nie koszerny bo nie jest parzystokopytny ale nawet jakby był, to już znów by nie był gdybyśmy go dusili w śmietanie też ekologicznej, bo łączenia mięsa i mleka w koszerności nie ma.
          Naprawdę doradzam, zanim się coś o koszerności napisze, liznąć nieco więcej w tej sprawie, bo łatwo tu polec.
          Nie polecam bezkrytycznego podejścia do programów kulinarnych p. Malki Kafki, gdyż choć jest specjalistką w koszerności (jest Żydówką) to zdarzają się jej błędy, wypaczające istotę tematu którego się podjęła.
          Dla przykłady, znany jest karp po żydowsku, tradycyjna POLSKA potrawa ale by był on koszerny, musi to być karp z łuskami jakiego w Polsce trudniej znaleźć niż tradycyjnego lustrzenia czyli karpia bez łuskowego. A ryba bez łusek jest tez niekoszerna

          • 8 2

      • koszernego czyli jakiego na przykład?

        • 5 5

      • kiedys na Ogarnej w Gdańsku

        Ale nie wiem jak teraz

        • 4 2

      • (5)

        W Izraelu.
        To jest Polska, w Izraelu też szukają flaków i bigosu?

        • 22 10

        • widziałaś kogoś żydowskiego (1)

          Pochodzenia który lubi polskie potrawy i ogólnie polaków?

          • 10 17

          • A zrozumiałeś post? Czy masz nową maturę i studiujesz na wymagającym kierunku?

            • 20 0

        • Nie,kebaba i makdonalda.

          • 8 0

        • (1)

          hAHA UŚMIAŁAM SIE no mogę zrozumieć, ze ktoś nie lubi Zydów, choć to rasizm. Ale zeby tak hejtować potrawy jakiegokolwiek narodu to już bzdura.

          • 1 3

          • Wspaniała żydowska restauracja to Odessa w Górnym Karpaczu. Mega smacznie, duże porcje i wspaniała lokalizacja. Szkoda, że w Gdańsku nie ma takich.

            • 1 4

      • (2)

        hmm restaurację z kuchnią żydowską widziałam ze 2 lata temu w Gdańsku chyba przy ul. Ogarnej, ale czy rzeczywiście koszerną to nie wiem.
        Bardzo lubię kuchnię zydowską i mam nadzieję nauczyć się przygotowywać parę moich ulubionych potraw.

        • 1 10

        • Pytasz potrawy koszerne

          chyba na Olimpijskiej

          • 0 5

        • O same hejty czyli nie wolno lubić kuchni żydowskiej. Lepiej jest lubić np. rosyjską co?

          • 2 2

    • paszoł. (1)

      nigdy tam nie wstąpię za te nalepki niech sam żre to ukraińskie ,,,,,, jest tu gościem ite wybruki to na ukrainie.

      • 13 6

      • wybruki ???

        to jakaś sowiecka nowomoda???

        • 2 0

  • Bezglutenowa bezglutenowe bez... (17)

    O co chodzi z tym punktowaniem bezglutenowości? Nawet cornflakesy są nagle bezglutenowe, wcześniej nie były i było ok, a teraz wszystko musi być bezglutenowe? to jakaś zaleta? czy modny trend wynikajacy z rozważań teoretycznych dietetyków. Bo oprócz ludzi nietolerujących glutenu ta bezglutenowość chyba nie ma większego znaczenia.

    • 67 26

    • moda... (7)

      Ja rozumiem ze to JEST problem i stosunkowo sporo osób ma nietolerancje, ale teraz to po prostu moda... cornflakesy zawsze były bezglutenowe, bo kukurydza nie ma glutenu. Ale teraz trzeba było na opakowaniu umieścić wielki napis. Tak jak frytki... ziemniaki nie mają glutenu wiec bezglutenowe frytki to żadna sensacja.

      • 34 1

      • (3)

        Jedna osoba na 8000 nie toleruje glutenu, ale hasło na topie, bo ktoś wymyślił że jak coś jest bezglutenowe to jest wegetariańskie. I tak oto lokale wegeteriańskie żeby odróżnić się od normalnych lokali serwują bezglutenowe ciasta, naleśniki i pieczywo. A ponieważ mąka bezglutenowa jest 7 razy droższa to zazwyczaj jest to kompletna ściema dla naiwnych.

        • 20 3

        • poproszę o źródło i metodologię badań (2)

          bo chyba się ze 2 zera nadpisały.

          A tak na serio to trudno oszacować ile osób cierpi z powodu różnej nieprawidłowej reakcji na gluten (celiakia,nadwrażliwość itp). Jeżeli przyjmiemy ostrożnie 1% to jest to spory rynek zbytu. Dodając do tego marketing i pewien snobizm - dzieje się to, jak wyżej napisaliście.

          Czekam na pizze bezglutenową. Ponoć gdzieś na Osowej można dostać. W Tesoro tylko spaghetti.

          • 7 2

          • A po co czekasz

            Upiecz sobie w domu, zbyt dużych umiejętności nie trzeba, zwłaszcza w dobie internetu gdzie można znależć praktycznie wszystko.

            • 2 1

          • to fakt, nawet ci, którzy nie mieli stwierdzonej nietolerancji

            teraz- w wieku dorosłym, po odstawieniu glutenu, wyzbywają sie pewnych dolegliwości, np.migren, zgag

            • 1 1

      • cornflakesy? (1)

        a nie mejbi płatki kukurydziane? łat myślisz?

        • 9 0

        • Zdecydowanie nie

          Na pewno kornflejksy.

          • 0 0

      • A co w tym złego? Toć bezglutenowe zjedzą i ludzie, którzy tolerują gluten, i Ci którzy mają problem z jedzeniem na mieście. Jakiś problem? Jak nie chcesz bezglutenowych to zamów pszenne i po kłopocie. Widzę, że buraczano-kartoflana mentalność wyłazi..chociaż nie, bo to są rośliny bezglutenowe..raczej wódczano-pszeniczna;)
        Myślę, że popularyzowanie diet różnych jest związane z coraz większą różnorodnością potrzeb klientów, otwieramy się na odmienność - winić za to trzeba kraje bardziej rozwiniętę..no może faktycznie byłoby lepiej, żeby wszędzie podawali te same pierogi z mięsem i byłby spokój.

        • 2 2

    • (2)

      Na dłuższą metę brak glutenu nie jest niestety dla dorosłych osób zdrowy. Dietę bezglutenową stosuje się głównie wśród chorych dzieci.

      • 10 4

      • dlaczego nie jest zdrowy dla dorosłych? (1)

        Poproszę o wyjaśnienie lub jakieś linki.

        Z góry dziękuję

        • 5 5

        • www.google.com

          Nie ma za co.

          • 9 8

    • Bezglutenowa bezglutenowe bez... (2)

      Jesteś ignorantem !
      Gdybyś zachorował ( czego Ci nie życzę) lub miał kogoś chorego w rodzinie, to wiedział byś że to ciężkie schorzenie. Na dodatek jest bardzo mało lokali gdzie bezglutenowcy mogą bezpiecznie coś zjeść. Dlatego ważne jest pisanie gdzie takie osoby spokojnie mogą pójść np ze znajomymi i nie czuć się wyobcowani ze społeczeństwa.

      • 12 8

      • a skąd ta pewność (1)

        że w twoim bezglutenowym daniu przez przypadek nie znajdzie się odrobinę glutenu. Jak ktoś wyżej napisał, chcesz danie bezglutenowe to zamów sobie frytki, np belgijskie żeby pospolicie nie było. Ta cała akcja bezglutu choć bardziej sensowna bo może być z korzyścią dla 1z80 osób przypomina zakończona na szczęście już akcję wylewania wiadra wody z lodem na łeb dla chorych na ALS czyli całe 4z100tyś ludzi i robili to wtedy prawie wszyscy. Na chwilę obecną bezgluten widzę to jako akcję pt "Jesz gluten - to trucizna - niedługo umrzesz" jesz bez glutenu to jesteś cool, na czasie, trendy, napewnomaszajfona.

        • 13 2

        • .

          żadna. Tak jak pewność, że w mleku jest mleko, w cukrze cukier itp itd. Możemy spiskować i mówić, że to ściema ale co to da?

          Akcja bez glutenu ułatwia życie pewnej, na szczęście niewielkiej, grupie społeczeństwa, która z przyczyn zdrowotnych ma czasami trudności a popularyzowanie tematu w maleńki, ale jednak, sposób ułatwia im życie.

          I naprawdę tym ludziom wisi i powiewa czy przedsiębiorca proponuje potrawy bezglutenowe z racji troski o zdrowie społeczeństwa czy i tylko i wyłącznie z chęci zysku.

          Wyluzuj.

          • 6 2