Wiadomości

Nowe lokale: ramen, krewetki, sushi i kawa

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Pierwsza w mieście restauracja z ramenem, bar z owocami morza, kameralny lokal z sushi i piwem i tonąca w roślinach kawiarnia - to nie wszystkie nowe lokale w Trójmieście, które opisujemy w kolejnym odcinku naszego cyklu.



Meso Ramen



W końcu można to śmiało ogłosić - Trójmiasto (dokładniej rzecz biorąc: Gdańsk) doczekało się pierwszej restauracji specjalizującej się w ramenie (tzw. ramenya). Meso Ramen (na parterze Czterech Oceanów przy ul. Obrońców Wybrzeża 17/4 zobacz na mapie Gdańska na Przymorzu) to lokal właściciela baru Mesobox, który od kilku lat karmi kuchnią japońską. Bywalcy tego ostatniego z pewnością kojarzą tamtejszy kare ramen i różne spontanicznie się pojawiające w menu modyfikacje tej zupy. Po miesiącach takich eksperymentów właściciel przepis na wywar opracował do perfekcji i postanowił otworzyć drugi lokal. Ten pozornie zwykły bulion, a tak naprawdę pieczołowicie komponowana z różnych składników i gotowana przez kilkanaście godzin mikstura to klucz do udanego smaku ramenu.

W Meso Ramen na razie ramenowe kompozycje są trzy. Pierwsza to shio, czyli wywar wieprzowo-drobiowo-rybny, gdzie rolę głównego bohatera smaku gra sól. Podawany jest (poza makaronem oczywiście) z roladą z boczku chāshū, jajkiem, szczypiorkiem i marynowaną tykwą (30 zł). Drugi ramen to shōyu, doprawiony sosem sojowym z karkówką, kapustą pak-choy (29 zł). Trzeci to kare ramen z dodatkiem mieszanki przypraw z curry w roli głównej, szaszłykami yakitori z kurczaka, szpinakiem i grzybkami shimeji (29 zł). Kompozycje mogą zdawać się minimalistyczne, ale to dobrze zbalansowane w smaku i naprawdę spore porcje. W przyszłości należy spodziewać się również innych kombinacji smakowych oraz wegetariańskiego ramenu. Oprócz tego w karcie znajdziemy dwie (na razie) przystawki, czyli sałatkę z glonów wakame (9 zł) oraz różyczki ze świeżego łososia z ostrą pastą z awokado (18 zł). Na razie tyle, ale właściciel dopracowuje kolejne pozycje, będą także desery oraz japońskie piwo i mocniejsze alkohole. Meso Ramen czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 15-22, a w weekendy w godz. 12-22.


Honolulu Wise Food



Honolulu powinien być dobrze znany stałym gościom trójmiejskich barobusów. Kolorowy food truck, z którego okienka serwowano (przede wszystkim, ale nie tylko) kanapki z krewetkami, działał w gdyńskiej marinie od dwóch lat. Teraz furgonetka stoi w garażu, a właściciele - sympatyczna para młodych ludzi - po miesiącach przygotowań uruchomili stacjonarny bar. Lokal znajduje się w pawilonach przy ul. Starowiejskiej 40 zobacz na mapie Gdyni - to dobrze znany gdynianom zakątek kulinarny, bo obok działa pizzeria Czerwony Piec oraz wielokran AleBrowar. W menu Honolulu zostało oczywiście to, za co bywalcy ich uwielbiają, czyli grillowana bułka z krewetkami, pesto pietruszkowym i ostrym sosem z kolendry i jalapeño (26 zł) oraz bułka z grillowanym halloumi, hummusem, masłem orzechowym i granatem (22 zł). Do tego grillowane kalmary (18 zł) oraz paluchy z pastami, m.in. tapenadą czy z fety i papryczek (9 zł).

Większa kuchnia daje też nowe możliwości, więc właściciele testują kolejne pomysły, m.in. krewetki z cytrynową ricottą i świeżymi figami czy szaszłyki z sosem mango podawane z pieczonymi ziemniaczkami i gotowaną kolbą kukurydzy. Oprócz tego: napoje, piwo rzemieślnicze i wino, być może za jakiś czas - koktajle z mocniejszym alkoholem. Honolulu zachwyca wystrojem - nawet jeśli ktoś nie lubi pstrokatych surfersko-tropikalnych klimatów, które są tutaj wszechobecne na każdym kroku, powinien docenić, jak konsekwentnie i dokładnie ta przestrzeń została zaaranżowana i dopasowana klimatem do menu i pomysłu właścicieli (warto zwrócić uwagę na starą deskę surfingową na ścianie, stół wycięty w kształt deski, meble w stylu amerykańskiego designu z lat 50. ubiegłego wieku czy kolorowe malowidła na piętrze). Czynne od wtorku do czwartku w godz. 12-21, w piątki i soboty w godz. 12-22, w niedziele w godz. 12-20. W poniedziałki zamknięte, w środy należy spodziewać się tłoku - wieczorami wspólnie imprezują tutaj goście wszystkich trzech sąsiedzkich lokali.


Przelewki




Kawiarnia prowadzona przez wieloletniego pasjonata tematu, pracującego na kawach wybieranych w niewielkich palarniach rzemieślniczych, który nie skupia się jednak - wbrew wciąż obecnej modzie - na tzw. kawowych alternatywach. W oliwskich Przelewkach (lokal po kawiarni Tutaj przy ul. Cystersów 12 zobacz na mapie Gdańska) napijemy się głównie klasycznych kaw z ekspresu, czyli espresso, cappuccino, americano, ale przygotowanych z dbałością o każdy detal i z wysokiej jakości ziarna. Szukający eksperymentów dostaną tylko chemex. Ceny: 6-12 zł. Oprócz tego codziennie można zjeść kilka domowych ciast (od 6 zł) - i tutaj właściciel też stawia na klasykę: są serniki, brownie, drożdżówki, blok czekoladowy czy chlebek bananowy. Są też autorskie desery w słoikach (np. budyń ryżowy z musem owocowym czy tapioka z owocami). Codziennie znajdzie się jakaś słodkość w wersji wegańskiej.

Przelewki wyróżnia aranżacja wnętrza - na niewielkiej przestrzeni rozmieszczono kilkadziesiąt roślin, co czyni to miejsce prawdopodobnie najbardziej zieloną kawiarnią w mieście. Do tego stare, odrestaurowane meble, co daje wrażenie przytulnego, domowego i - jak mówi sam właściciel - trochę babcinego klimatu. W poniedziałki (wtorki zamknięte) i od środy do piątku czynne w godz. 9:30-18:30. W weekendy - w godz. 10-18:30.


India Express



Niewielka restauracja z kuchnią indyjską, którą założyła Polka i dwóch Hindusów wspólnie wcześniej pracujących w innych tego typu lokalach. Jak mówi właścicielka, serwowane w India Express dania to dobrze znane pozycje z kart podobnych restauracji, ale przygotowane według domowych receptur z Indii i bez używania zamienników, które "spolszczają" smak. W menu pozycji jest kilkadziesiąt, m.in. samosy (od 6 zł), dania z kurczaka z pieca tandoori (od 22 zł), chicken tikka masala (18 zł), chicken butter (19 zł), ryż biryani (od 15 zł), przeróżne dania z baraniny (26 zł) czy kilka pozycji pieczywa naan (od 5,50 zł) - nie tylko z kolendrą i czosnkiem, ale i z orzechami i kokosem czy faszerowane baraniną. Lokal znajduje się w miejscu legendarnego oliwskiego baru Smaczek przy ul. Opata Jacka Rybińskiego 24/6 zobacz na mapie Gdańska (wejście od ul. Artura Schopenhauera) i posiada raptem kilkanaście miejsc - warto więc przed wizytą (szczególnie weekendową) zrobić rezerwację, bo frekwencja jest ponoć spora. Czynne od niedzieli do piątku w godz. 11-20, a w soboty w godz. 11-21. Można zamawiać na dowóz.


NonSens



Powrót gdyńskiego pubu, który - mimo sporej popularności (szczególnie wśród fanów piwa rzemieślniczego) - z powodu problemów lokalowych musiał zawiesić działalność w poprzedniej lokalizacji. W nowym miejscu - w podziemiach kamienicy przy Infoboksie (dokładny adres to ul. 10 Lutego 5 zobacz na mapie Gdyni) - właściciele postarali się odtworzyć wygląd i klimat pierwszego NonSensu. Nadal trzon karty stanowią piwa rzemieślnicze i regionalne, których napijemy się tutaj kilkadziesiąt (małe od 6 zł), ale nie brakuje też bardzo rozbudowanej listy mocniejszych alkoholi, drinków czy autorskich koktajli (shot od 7 zł, aperol spritz - 20 zł, mojito - 18 zł).

Nowością jest oferta gastronomiczna, która składa się z tapasów dostarczanych przez zaprzyjaźnionego właściciela sąsiedzkiego baru hiszpańskiego Tapas Barcelona. W karcie przekąsek (od 10 zł) znalazły się m.in. pikantne papryczki czy oliwki, sery czy wędliny. Na większą posiadówkę można zamówić deskę tapasów dla dwóch albo czterech osób (44 i 69 zł). W NonSensie planowane są przeróżne wydarzenia: spotkania z ciekawymi ludźmi (poniedziałki), quizy anglojęzyczne (czwartki), rozgrywki w planszówki czy projekcje imprez sportowych. Usiąść można nie tylko w środku, ale i w ogródku przed lokalem. Czynne od niedzieli do czwartku w godz. 16-2, a w piątki i soboty od godz. 16 do ostatniego gościa.


Oczywiśnie



Nowe wcielenie knajpki we wrzeszczańskim hostelu Honey Den przy ul. Ludwika Waryńskiego 21 zobacz na mapie Gdańska. Japonka Ayako, która była szefową kuchni w poprzednim miejscu wyjechała z Gdańska, więc właściciele postanowili zmienić koncepcję lokalu. Choć ci, którzy polubili azjatyckie smaki w tutejszych daniach, będą zadowoleni. Oferta Oczywiśnie skupia się bowiem na sushi, które przygotowywane jest przez znawców tematu z firmy Sushi Drive. Jak mówią właściciele, ich lokal serwuje "sushi w trampkach", czyli w luźnej, gastropubowej atmosferze, gdzie do japońskiej przekąski wypijemy rzemieślnicze piwo (8 zł).

Od klasycznych restauracji tego typu odróżnia go również oferta - nie kompletujemy tutaj zestawów, ale zamawiamy tzw. "sushi box" (28 zł) w trzech odsłonach - z rybą surową, grillowaną lub mieszany (w pudełku jest 14 kawałków). Na przystawkę zjemy m.in. strączki soi w soli (8 zł) albo ogórki nadziane pastą z tuńczyka i awokado (10 zł). Oprócz tego w menu znajdują się smażone pierożki gyoza z różnym nadzieniem (od 20 zł za 10 sztuk) i zupy: miso i tom yum (od 8 zł). Dobra rada: warto zwrócić uwagę na malowidło na ścianie, bo to bardzo oryginalnie wymyślony, obrazkowy podręcznik typu "sushi od podstaw". Czynne codziennie w godz. 12-22.

Opinie (108) 7 zablokowanych

  • (3)

    One wszystkie są takie same...
    I te "fantazyjne" nazwy...
    Nie skorzystam...

    • 34 68

    • tak jak wszyscy hipsterzy (1)

      nikt z nich nie potrafił by gotować kuchni francuskiej, a umie to przeciętna wiesńiaczka z francji.

      Ale oni wiedzą lepiej...

      • 3 9

      • nie ma katsuobushi? nie ma ramen?

        amen

        • 3 0

    • Chwała ci. Naprawdę nie będzie nam ciebie brakować

      • 8 0

  • Brzmi ciekawie (6)

    Moje ulubione smaki, na pewno sie do ktoregos wybiore niebawem :)

    • 29 12

    • Jak mama da pieniądze...

      • 12 10

    • ramen to rosół (4)

      z dodatkiem sosu sojowego,
      nic więcej

      • 5 10

      • znawca sie odezwał (3)

        • 0 3

        • rozwiń swoją wypowiedź (2)

          wodoroście

          • 1 1

          • Z Januszami nie dyskutuję (1)

            • 1 1

            • ciekawa metoda na ukrycie braku argumentów i ucieczkę od przegranej dyskusji

              słabe brawo

              • 0 0

  • Bawi mnie (1)

    Jak w tym samym miejscu co upadł jeden lokal, powstaje drugi.... wszystko to samo, nawet wystrój już nie różni tych miejsc, a tymbardziej kuchnia.

    Zacznijcie robić artykuły o tym jaki lokal upada w danym tygodniu, będzie znacznie większe zainteresowanie

    • 75 32

    • Zamiast nierentownej kawiarni, druga nierentowna

      • 15 3

  • Ani w potrawach ani w zarciu ............. (1)

    Nie widze serca ....do sylwestra nie dotrwają.

    • 23 25

    • Może już czas?

      Odwiedzić lokale o których pisaliście 2 lata temu /rok temu?,tak po kolei.
      Gastro to bardzo trudny chleb , raz że trzeba na tym zęby zjeść aby odnieść sukces!- bo pieniążki tatausiowe *** nie pomogą ( bo fąfle odejdą jak się darmowe korytko skończy )
      a dwa trzeba dać SERCE i szanować !!! personel jeśli się DOBRY ! uda zatrudnić.
      Dzięki za te relacje z wiadomościami co i gdzie powstało -lubię to czytać :)
      Zawsze to jest nauka jak co kto i gdzie .
      A co do tych wcześniejszych ..knajpuszek stawiam że 10 % funkcjonuje a reszta szuka winnych swojej porażki . cóż życie . jak nie potrafisz----- to się nie pchajjjjj na afisz bo......stracisz.

      • 17 2

  • Słuchajcie....

    ...jak jutro się wybiorę to jeszcze nie będą pozamykane interesy życia?

    • 46 14

  • nie wiem, kto chce płacić za owoce morza w tym kraju... (4)

    takich rzeczy jak krewetki i inne owoce morza nie je się w polsce w barach, bo to wszystko jest mrożone i transportowane przez min. tydzień...

    • 45 19

    • (1)

      A mrożone to gorsze?

      • 6 8

      • Tak!!

        Gorsze!!!

        • 12 8

    • wolę kotlet z płotki (1)

      albo smażony lin

      • 4 3

      • płotki są z drewna lub metalu, krawężniki też jesz?

        i Jeszce liny, pewnie też stalowe

        • 0 0

  • I tak 90 % z tych knajp padnie przed kolejnym sezonem (1)

    jak nie lepiej

    • 31 14

    • ale chwilkę poistnieją

      i będzie można w nich spróbować czegoś, a potem przyjdzie ktoś inny z innym pomysłem. Dla mnie to nie wada jak coś pada, byle kilka takich "niepadalnych" miejsc też było.

      • 2 2

  • Ramen było na Chełmie - nie siej Stafieju bzdurnej propagandy o pierwszyźnie (12)

    poza tym - ceny w Gdańsku i ta spina na pseudohipsteryzm to żart. Byłem niedawno w Lizbonie. Ceny te same, bezpretensjonalność miejsc i świeżość produktów bez porównania. A menu zazwyczaj proste i całkiem do siebie podobne. Ceny piwa w knajpach nawet niższe niż w Polsce.

    • 38 4

    • W turystycznych miastach jest zazwyczaj drogo (2)

      Jak byłem niedawno w NL to zwykła kawa w zwykłej knajpie 2,30 ojro a do tego zawsze super obsługa, kawa super podana i zawsze do kawy lody, kawałek ciasta, kieliszek wermutu itp.
      U nas najpierw bali się przekroczyć 10 PLN, ale jak już przekroczyli to ruszyło na całego: 12, 14, 16 PLN za kawę
      Tyle że w NL najgorzej opłacani zarabiają 10 ojro za godzinę a u nas 10 PLN za godzinę.
      Niestety kraj jest jaki jest i siła nabywcza pensji nigdy tu nie będzie duża, stąd też kompleksy, które trzeba próbować zabić czinosami i piwem rzemieślniczym xD

      • 28 3

      • d**il

        • 1 6

      • kawa w Lizbonie 0,60 - 1 euro, za 2 to już wypas, szklana z lodem i mlekiem

        i to na głównej Avenidzie, najdroższej ulicy w kraju

        • 11 2

    • (4)

      Ale to nie był lokal TYLKO z ramenen. W tym nic poza ramen nie kupisz. Także to JEST pierwszy taki lokal

      • 4 8

      • Chelm (1)

        Po pierwsze, Mandarin serwowal zupe, ktora z ramenem miala tyle, co kozi odbyt z traba. Po drugie, to nie byl ramen-shop, ale chinska knajpa. Dobranoc.

        • 9 4

        • na Trójmiasto Ramen od Stafieja w Mandarynie dostał bdb oceny. W 2 artykułach.

          Dobranoc.

          • 2 0

      • "Meso Ramen to pierwsza w Trójmieście restauracja z ramenem." (1)

        czyli brednia, czy nie brednia? Brednia. A lokali z ramenem sam Stafiej opisywał bodaj 4

        https://kulinaria.trojmiasto.pl/Gdzie-w-Trojmiescie-na-japonska-zupe-ramen-n105664.html

        • 1 1

        • czy pojmujesz roznice? Lokal z jedzeniem w tym i ramen a lokal serwujacy TYLKO ramen.

          • 0 0

    • Ramen na Chełmie dużo lepszy od Meso (1)

      Zgadzam się z przedmówcą, na Chełmie od kilku lat jest knajpka, która serwuje świetny ramen. Meso w porównaniu z nimi wygląda słabo. Potwierdza to każdy, kto miał okazję porównać

      • 3 3

      • Był A, już nie ma

        • 2 0

    • Ramen jest od dawna w różnych lokalach (1)

      ale tutaj to jedyny lokal jedynie z ramen, a to już różnica.

      • 1 0

      • ta?

        "Meso Ramen to pierwsza w Trójmieście restauracja z ramenem."

        Przecież to brednie. No i na Chełmie było 4 rodzaje zup (jak nie więcej), tu 3.

        • 1 2

  • kompletny odlot, nic co trafi w gusta Polaków. same wynalazki. (6)

    • 8 30

    • Indyjska (1)

      Ok

      • 4 1

      • no fakt

        ale tylko ta

        • 1 1

    • O! Kolejny znawca... (1)

      • 2 3

      • ty też kolejny znawca

        • 1 0

    • Na szczęście jestem "nieprawdziwym" Polakiem (1)

      Więc mam szerokie spektrum wyboru.

      • 1 0

      • :)

        • 0 0

  • Oliwa (2)

    Ukraińska restauracja szkoda jednego grosza.

    • 15 5

    • ale zazdrość

      • 0 1

    • wręcz przeciwnie

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4