Wiadomości

Nowe lokale: wielka włoska uczta

Włoska kuchnia to nie tylko pizza i makaron. Nowych smaków mieszkańcy Trójmiasta mogą spróbować w trzech nowych włoskich lokalach.
Włoska kuchnia to nie tylko pizza i makaron. Nowych smaków mieszkańcy Trójmiasta mogą spróbować w trzech nowych włoskich lokalach. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Jedzenie z Włoch kochamy miłością wyjątkową. Restauratorzy dobrze o tym wiedzą i dlatego najnowszy przegląd nowych restauracji w Trójmieście zdominowały lokale serwujące kuchnię z Półwyspu Apenińskiego. Ciekawostką w tym gronie może być pierwsza w mieście restauracja norweska.



Allora
Allora zajęła mało szczęśliwy, jeśli chodzi o powodzenie tutejszych biznesów, lokal na rogu Pileckiego i Do Studzienki zobacz na mapie Gdańska we Wrzeszczu. Za stworzenie nowej włoskiej restauracji od zera wzięła się trójka Włochów. Jeden pracuje w kuchni, drugi stoi za barem, trzeci dogląda sali i zabawia gości. Więc jeśli ktoś szuka typowo włoskiej atmosfery, ze swoim ulubionym językiem w tle, tutaj na pewno ją znajdzie. W karcie nie brakuje zarówno klasyki, jak i paru ciekawostek. Zjemy pizzę w kilkunastu wariantach, także w wersji białej bez sosu pomidorowego (12-34 zł), makarony: spaghetti aglio i olio (15 zł), makaron linguine z boczkiem i serem pecorino duszony w czerwonym winie (37 zł), penne z łososiem, wódką i cytryną (26 zł) czy wykwintną zupę z dyni z fasolą, boczkiem i grzankami z rozmarynem (22 zł). Oprócz tego w karcie znajduje się kilka przystawek (11-16 zł) i sałat (15-28 zł). Warto jednak przede wszystkim sprawdzić tablicę, na której codziennie zmieniają się aktualne pomysły szefa kuchni. W czwartki spróbujemy domowych gniocchi, w piątki - ryb i owoców morza. Ceny nie należą do najniższych, ale właściciel zapewnia, że stoi za nimi wysoka jakość składników, z których większość przyjeżdża do Allory z ojczyzny pizzy. Niebawem również mają pojawić się zestawy obiadowe na kieszeń studentów. Spróbujemy tutaj również wielu rodzajów włoskiego wina, które najlepiej przetestować podczas jednego z comiesięcznych wieczorów degustacyjnych (warto podać swojego maila w barze - wtedy na pewno nie przegapimy informacji o kolejnych odsłonach, najbliższa w połowie października). Kieliszek stołowego wina kupimy już za 5 zł, ale za butelkę prosecco zapłacimy już 74 zł. W tygodniu lokal otwarty jest od godz. 10 do 22, w weekendy od godz. 12 do północy. W poniedziałki - zamknięte.




Trattoria Basilico
Kolejną restauracją serwująca specjały z Półwyspu Apenińskiego jest Trattoria Basilico przy ul. Świętojańskiej 81 zobacz na mapie Gdyni. To spory lokal znajdujący się na dwóch poziomach, urządzony w drewnie i ze smakiem. Dobrze jest znany trójmiejskim bywalcom - wcześniej w tym samym miejscu znajdowała się restauracja Althaus serwująca kuchnię bawarską, teraz właściciele postanowili zmierzyć się ze smakami śródziemnomorskimi. Karta jest standardowa: przekąski, makarony, pizza, dania z ryb i mięs i sałatki. Warto zwrócić uwagę m.in. na schab duszony w białym winie w sosie tuńczykowym (21 zł), tagliatelle z białą, włoską kiełbasą, gorgonzolą i rukolą (27 zł), polędwiczki w sosie podgrzybkowym z gniocchi (34 zł) czy mule w sosie z wina (36 zł). W kuchni króluje ponoć zasada: minimum mrożonek, maksimum oryginalnych, włoskich składników. Pizze - ulubione włoskie danie Polaków - zajmują niewielką część karty i są w dobrych cenach (13-22 zł). Od poniedziałku do niedzieli Basilico czynne jest w godz. 12-23. W niedzielę do godz. 21.




Maccheroni
Smaki Włoch - w odsłonie domowej - znajdziemy w barze Maccheroni w pawilonie handlowym przy ul. Żwirki i Wigury 4a/15 zobacz na mapie Gdańska za ETC na Zaspie. Lokalizacja jest mało atrakcyjna, jednak warto dać szansę temu miejscu. Właściciel (oraz kucharz w jednej osobie) przez kilkanaście lat mieszkał we Włoszech. Tam podpatrywał kuchennych profesjonalistów, próbował swoich sił w domu, aż w końcu doszedł do wniosku, że sam otworzy niewielki bar serwujący wyłącznie makarony w różnej postaci. Zamówimy tutaj zarówno klasyczne bolognese, aglio i olio czy carbonarę, jak i makarony z krewetkami, kurczakiem w ziołach czy brokułami. Ceny nie są wysokie (duża porcja: 12-13,50 zł, mała: 9-10 zł). Wszystkie dania przygotowywane są na oczach klienta ze świeżych składników. Do makaronu możemy zamówić wino stołowe z nalewaka (kubeczek za 5 zł) - rzadkość w podobnych barach szybkiej obsługi. Maccheroni czynne jest w godz. 11:30-20, codziennie oprócz niedziel.




Kropka
Na szybką obsługę, ale wysokiej jakości stawiają właściciele Kropki - malutkiego baru z zapiekankami przy ul. Świętojańskiej 87 zobacz na mapie Gdyni w Gdyni. Miejsce przyciąga nie tylko ciekawym - i nietypowym jak na podobne miejsca - designem, ale również pomysłowymi kompozycjami smakowymi serwowanych tutaj bagietek na ciepło. Zjemy klasykę z pieczarkami i serem (9,90 zł), ale również zapiekankę z łososiem, kaparami i czerwoną cebulą (11,90 zł); lazurem, rukolą i pestkami dyni (11,90 zł) czy chorizo i suszoną śliwką (12,90 zł). Co kilka tygodni zmienia się również pozycja sezonowa w ofercie - obecnie zapiekanka jesienna to ciepła bagietka z szynką szwarcwaldzką, gruszką i słonecznikiem (12,90 zł). Co ważne, właściciele uważnie dbają o jakość produktów. Jeśli ketchup, to domowy. Jeśli sos mango, to ręcznie robiony z owoców i ziół, a nie gotowiec z wiaderka. Bułki, które tutaj dostaniemy, to efekt współpracy z lokalnym piekarzem, a ser wcale nie jest produktem seropodobnym, ale prawdziwą goudą. Składników na zapiekankach również kucharz nie żałuje. Niespotykane w podobnych miejscach są również godziny otwarcia Kropki - lokal jest czynny od poniedziałku do piątku w godz. 10-19. W soboty 11-16. Po imprezie w nocy zapiekanek musimy poszukać gdzie indziej.




Bellevue
Bellevue już niedługo zaproponuje trójmiejskim smakoszom kuchnię rzadko spotykaną na polskich stołach, a w tutejszych restauracjach jeszcze rzadziej. Lokal przy Targu Rybnym 10 AB zobacz na mapie Gdańska chce się bowiem specjalizować w daniach norweskich. Obecnie tutejsza karta nie jest jeszcze w pełni poświęcona skandynawskim smakom, ale już za kilka tygodni ma to się zmienić. Zamówimy nie tylko dania rybne i mięsne z północy, ale także norweskie alkohole. Co dokładnie? Na razie właściciele nie chcą zdradzać tych informacji, więc musimy zadowolić się aktualną kartą, która jest przede wszystkim miksem kuchni polskiej oraz skandynawskich i włoskich inspiracji. Warto z niej wybrać m.in. pomidorową zupę rybną z owocami morza (19 zł), polędwiczki z gruszką w sosie miodowym (44 zł) czy grillowanego łososia z zieloną soczewicą i sosem cytrynowym (39 zł). Wystrój spodoba się miłośnikom klasycznych, restauracyjnych wnętrz. Bellevue czynna jest codziennie od południa do północy.




Dziupla
Na niedawno otwartym placu Jasia Rybaka zobacz na mapie Sopotu na dole sopockiego Monciaka zaczęło się dziać gastronomicznie. Po sąsiedzku do niedawno otwartej restauracyjki Bocian Morski ruszyło bistro Dziupla. To połączenie tzw. wine baru z lokalem śniadaniowo-lunchowym. Za dnia zjemy tutaj kanapkę (bruschetta lub panini w różnych kompozycjach smakowych - 12 zł), zupę (10 zł), sałatkę lub tartę (15 zł), napijemy się świeżo wyciskanego soku lub kawy, a wieczorem uraczymy się piwem z lokalnego browaru lub kieliszkiem wina i przegryziemy dedykowane im zakąski (deska serów - 24 zł, deska wędlin - 26 zł). Lokal jest niewielki, ale posiada przytulnie i kameralnie urządzone wnętrze (świetna, jasna weranda). Dziupla jest czynna od godz. 9 do ostatniego klienta.




Lu-La
Podobny charakter, lecz może nastawiony na bardziej biurową klientelę (choć nie tylko), ma bistro Lu-La na parterze biurowca na osiedlu Garnizon przy ul. Norwida 4 zobacz na mapie Gdańska. Warto zajść tutaj na niebanalne kanapki - wzorowane na hiszpańskich tapasach codziennie dostępne są w barze w innych kompozycjach smakowych (3 zł) czy oryginalnego croissanta z jajecznicą. W karcie nie brakuje również szeregu dań obiadowych. Są domowe makarony, risotto z kurkami, sandacz na maśle rozmarynowym czy schab pieczony w ziołowej panierce, a codziennie od 12 czeka w karcie lunch dnia (zupa + danie za 20 zł). W karcie znajdziemy też krewetki oraz kilka dań dla maluchów (m.in. łosoś). Bardzo ciekawie wypada oferta napojów: napijemy się tutaj m.in. lemoniady lawendowej podawanej w butelce z wieloma dodatkami i owocami (11 zł), autorskich smoothies czy owocowych i ziołowych naparów, które mają być lepszą alternatywą dla parzonych z torebki i powszechnych w każdym lokalu herbat. Jak na nowoczesne osiedle przystało niewielka Lu-La urządzona jest minimalistycznie - w jasnym drewnie i stonowanych kolorach. W ofercie niebawem ma się pojawić również alkohol. W tygodniu lokal czynny jest od godz. 8 do godz. 22. W weekendy od godz. 9.

Opinie (140)

  • A czy w ww. lokalach da się zjeść pizze bezglutenową? (11)

    ...

    • 36 55

    • Niezbyt to ambitne ale...

      Nie bo po co. Bezglutenowcy jedzą flipsy.

      • 48 9

    • nie

      • 8 1

    • pizza bezglutenowa

      Jak najbardziej da się zjeść bezglutenową pizzę , do zestawu będzie zawsze podana lampka moczu

      • 35 14

    • Czy masz

      -Tego gluta pod nosem na myśli?

      • 8 7

    • brak glutenu na dłuższą metę niestety szkodzi dorosłym osobom

      • 12 11

    • A nawet szaszłyk ze szpinaku

      lub dewolaj z soczewicy

      • 20 1

    • Trattoria Gusto

      W Osowej serwuje pizzę bezglutenowa

      • 6 1

    • Wódka bezalkoholowa tylko w knajpie "Abstynent"

      Szczębrzoszyce, ulica Błotna

      • 8 1

    • Nie wiem skąd tyle minusów i niewybredne żarty

      Mam stwierdzoną alergię na gluten i choć uwielbiam pizzę, najczęściej muszę się obejść smakiem, bo nigdzie nie mogę zjeść wersji bezglutenowej. Piekę sama w domu, ale fajnie by było czasami wyjść ze znajomymi i zjeść pizzę w lokalu.

      • 11 7

    • Odpowiedź

      Zapraszamy do naszej restauracji. Kucharze przygotują dania bezglutenowe, wegetariańskie jak i wegańskie. Są one zawsze przygotowywane na specjalne życzenie naszych Gości.

      • 6 1

    • się wam hipsterom całkiem we łbach popitolingowalo

      Pizza bezglutenowa, mleko sojowe, uppercuty, wieśniackie tatuaże i trampki za 300 zł.

      • 3 3

  • Przetrwają najlepsi... (6)

    Rynek zweryfikuje racje bytu tych lokali już w pierwszych kilku miesiącach ... :)
    Na początku zawsze jest super, później już są co raz mniejsze porcje, kucharze przestają się starać, dania niedbałe, personel traci początkowy entuzjazm.... itp

    • 99 1

    • (1)

      Popatrz a taki XL na Miszewskiego trzyma się tyle lat. I o czym to świadczy?

      • 2 6

      • O tym ze pijani studenci nie dbaja o jakosc jedzenia i zjedza wszystko :-)

        • 72 1

    • Ta (2)

      Nie wiem skad u tych ludzi smykalka do interesu. Restauracja czynna w soboty do 16 a w niedziele zamknieta to glupszy pomysl niz... Nie, nie wymysle nic glupszego. Strzal w stope i szybka plajta, to naprawde nie trzeba byc geniuszem zeby wpasc na to ze ludzie chodza na kolacje w piatek po 19 oraz w sobiote i niedziele xd jak mozna to nazywac restauracja, bary mleczne maja identyczne godzint otwarcia

      • 21 0

      • (1)

        3 lokal na garnizonie od 8 a większość do pracy tam chodzi na 8 brawo! Może ktoś wpadnie aby otworzyć o 7 i dac szansę wpaść po śniadanie przed pracą?

        • 8 3

        • W domu się robi kanapki na pierwsze śniadanie 😄

          • 3 2

    • Maccheroni jest niezłe

      na wynos też można wziąć choć na miejscu smakuje o niebo lepiej - wszystko robione ze świeżych składników ale szybko no i właściciel przesympatyczny.
      Tylko wina nie można zamówić na wynos jeszcze ;-)

      • 5 5

  • Naiwni właściciele nowych lokali (3)

    nie mają pojęcia o biznesie, nikt przed otwarciem nie liczy kosztów i nie szacuje przychodów. Ludzie weźcie sobie excela i wstawcie w słupkach ile co kosztuje miesięcznie, a ilu goście realnie się spodziewacie. Wg. mnie wszystkie te lokale padną po pół roku, no chyba że właściciele będą dokładać do interesu.

    • 75 13

    • (1)

      Takie lokale powinny być typowo sezonowe, wielkie otwarcie w kwietniu, a zamknięcie w październiku. Bo na takie trójmiasto jest ich za dużo, turyści wyjechali, a miejscowa ludność nie utrzyma wszystkich.

      • 12 4

      • ale kto ci wynajmie lokal

        tylko na sezon?

        • 10 0

    • Polska to kraj gastronomi domowej

      Włosi Hiszpanie Niemcy itp chcąc coś zjeść wychodzą z domów to tańsze szybsze i w wielu przypadkach smaczniejsze. Ja wydając na posiłek obiadowokolacyjny z 30-40 zł po 20 dniach nie mam ok 800 zł to połowa mojej zapomogi a co z resztą.
      Życzę powodzenia lecz żeby ruszyły sie w Polsce uliczne jadłodajnie społeczeństwo musi więcej zarabiać i relaksować sie czekając na posiłek niż stać w domu nad garami . Tyle mozna by posmakować oprócz schabu kapusty i ziemniaka.
      Jeszcze raz powodzenia.

      • 33 1

  • (5)

    Włoska pizza jest do niczego, wolę polską, na grubym cieście z masą dodatków, podwójnym serem i z sosami.

    • 30 100

    • a d*pa rosnie

      a d*pa rosnie

      • 26 12

    • Polak to burak , je pizze z ketchupem (3)

      Pizza jest włoska , to Polskie to jakiś placek drożdżowy ,zakalec z ketchupem i majonezem .

      • 31 9

      • Największe buractwo to jedzenie czegoś

        dlatego, że tak jest "w zagranicy", a nie tego co nam smakuje.

        • 33 7

      • (1)

        Największym burakiem był pewien Włoch który na mają prośbę o podanie sosu do pizzy powiedział że tu są Włochy, pizzy nie polewa się sosem i mam ją jeść jak mi podano ( była sucha i cienka jak papier ), ja mu na to : to jedź chłopie do Gdańska, w Krokodylu dostaniesz taką pizzę jakiej w życiu nie jadłeś... Oczywiście wąsacz doliczył mi napiwek do rachunku, burak, gdyby mnie to spotkało w Polsce dostałby kopa w ryj, ale cóż, c kraj to obyczaj...

        • 15 36

        • Dobrze ci tak

          Dziękuję wąsaczowi w imieniu prawdziwej pizzy

          • 2 1

  • w gdyni (3)

    Albo mleczny albo u senwickich.

    • 23 10

    • (2)

      co to jest senwickich?

      • 7 2

      • polecam (1)

        Bar u Senwickich

        Władysława IV 34A, 81-364 Gdynia

        • 4 2

        • Drogo

          Drogo sie tam zrobiło

          • 7 0

  • Ech ! - a gdzie by tu na żurek , flaczki ,grochóweczka , kaszaneczka na boczku z cebulką i ziemiaczkami ?.... (2)

    • 77 10

    • Co tak zdrabniasz? (1)

      Flaczki? Grochóweczka? Kaszaneczka? Cebulka? Ziemniaczki? Pedzio?!?

      • 2 3

      • do trw

        albo z gdyni :-)

        • 1 1

  • W barze na Opolskiej 3 w Gdańsku (6)

    można zjeść zupę i drugie danie w przedziale 10-14zł.... :)

    • 20 9

    • można (4)

      tylko trzeba ją 3 razy zamówić, żeby się najeść.

      • 5 9

      • no i tu się mylisz (3)

        pójdź, zobacz i wtedy się wypowiadaj :)

        • 9 3

        • (2)

          Zgadza się, akurat w tym barze można się sooidnie najeść, porcje są duże i treściwe, lokal na pewno się utrzyma

          • 6 0

          • (1)

            z tymi cenami na pewno, zasady ekonomi się kłaniają. Idź i kup kilo sera za 5 zł.

            • 2 3

            • Widać że tam nie byłeś to po co się wypowiadasz, negacja wszystkiego, typowe buractwo z zaścianka

              • 2 1

    • No, ale

      nie wszyscy są studentami

      • 0 0

  • (8)

    Lubię czytać te artykuły o nowo otwartych knajpach, część z nich dzięki temu odwiedzam. Może dla odmiany artykuł o zamykanych lokalach? Temat nieco trudniejszy, ale z pewnością coś innego. Takie pożegnanie z lokalem i krótkie podsumowanie. Z chęcią przeczytałbym co poszło nie tak. Może te zachwalane przy okazji otwarcia lokalu "polędwiczki z gruszką w sosie miodowym" jednak nie przypadły do gustu klientom, a wystrój lokalu "urządzony w drewnie i ze smakiem" w rzeczywistości okazał się nietrafionym pomysłem. Przyczyn zawsze jest wiele. Zachęcam autora artykułów "Nowe lokale:" do pochylenia się nad ideą.
    W opinii wykorzystałem cytaty z powyższego artykułu.

    • 109 3

    • (6)

      niestety tak to jest, że o otwarciach lokali się mówi podobnie jak z hucznym weselem, ale o rozwodach to już cisza.

      • 22 0

      • (1)

        ale jakby alme zamkneli, to by byl artykul.

        • 12 0

        • Nieprawda

          Artykuł żałobny to byłby po zamknięciu jedynej Biedry albo Lidla na jakiejś dzielni. Całkiem niedawno był artykuł dziękczynny, że pierwszą Biedrę w starej Oliwie otwarto.

          • 2 1

      • a jednak rozwod to tez powod do szczescia.. (1)

        bo wyobraz sobie to uczucie, wolnosci po np 10 latach katorgii z kobieta ktora okazala sie niesamowita zolza - ktora kontrolowala cie na kazdym kroku i wyszla z zalozenia "mam mezaq, to nie musze sie depilowac", zatem jest to powod do szczescia, i czy to otwarcie kolejnej knajpy czy zamkniecie tej zlej, wszystkie takie momenty nalezy hucznie celebrowac :D

        • 4 5

        • Jest jednak różnica

          O ile na złe dania to się nabrać można raz, z ideą "widziały gały co brały" walczy się przez długie lata a do tego kosztownie. To ostatnie czasem tak duże, że starczyłoby u co poniektórych na codzienne zajadanie sie u Amaro, zaś u tych skromniejszych raz w tygodniu czy choćby minimum raz w miesiącu.

          • 0 0

      • Właściciele lokalów pozostają ci sami (1)

        Problem tych co wynajmują inwestują i coś chcą stworzyć.
        Zawsze zastanawiam sie czy po nie udanym biznesie dużo stracili i sie podniosą czy kolejna pralnia pieniędzy.

        • 6 0

        • Są tacy co zmieniają tylko nazwę, żeby był nowy biznes i ominąć długi poprzedniego

          • 2 0

    • Zwycięstwo ma wielu ojców natomiast

      porażka jest cichą sierotą. Nie słyszałeś tego powiedzenia?

      • 2 0

  • restauracja norweska (9)

    Pomysł może fajny ale nazwa kompletnie ma się nijak do Norwegii... Bellevue... Kto to wymyślił :-o

    • 47 3

    • co smieszniejsze '' Bellevue '' to wies w stanie chyba Michigan w USA (1)

      i w innych stanach Nebraska itd.. . Wiec z Norwegia co ta nazwa ma wspolnego ?..

      • 7 4

      • W USA jest mnóstwo miejscowości z dziwacznymi nazwami. Samych Warsaw jest chyba z czterdzieści, Kosciuszko czy Pulaski też po kilkanaście Są też Paryże, Berliny, Wenecje itd. Akurat USA to żaden argument, może wręcz przeciwnie, dowód amerykańskiej infantylności.

        • 1 0

    • (2)

      A mi nazwa sugeruje knajpe francuską. Tez nie rozumiem intencji właścicieli.

      • 8 1

      • Wszystko sie zmieni tylko świeże kalmary dotrą... (1)

        • 3 1

        • chyba 'się dotrą'

          lulululululu

          • 0 1

    • Bergen

      Restauracja o tej nazwie jest w Bergen

      • 6 0

    • hotel Bellevue

      w Smokowcu w Tatrach slowackich..

      • 3 0

    • Trochę o Bellevue wg Wikipedii

      Zamek Bellevue
      Obiekt zabytkowy nr rej. 09046317
      09050346
      Zamek Bellevue
      Państwo Niemcy
      Kraj związkowy Berlin
      Miejscowość Berlin
      Architekt Philipp Daniel Boumann
      Inwestor August Ferdynand Hohenzollern
      Rozpoczęcie budowy 1786
      Położenie na mapie Berlina
      (przełącz na mapę Niemiec)
      Mapa lokalizacyjna Berlina
      Zamek Bellevue
      Zamek Bellevue
      Ziemia 52°3103N 13°2112E
      Commons Multimedia w Wikimedia Commons

      Zamek Bellevue (niem. Schloss Bellevue) - kompleks pałacowy w północnej części parku Großer Tiergarten w centrum Berlina. Zamek został wzniesiony w 1786 przez pruskiego księcia Augusta Ferdynanda, młodszego brata króla Fryderyka II Wielkiego, na podstawie planów Philippa Daniela Boumanna.

      W 2005 roku Zamek Bellevue został wyremontowany i odnowiony. W tym czasie prezydent korzystał z pałacu Charlottenburg dla celów reprezentacyjnych. Od stycznia 2006 ceremonie odbywają się ponownie w Bellevue. Obecnie pełni on funkcję rezydencji prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, ostatnio zajmowany przez Horsta Köhlera, aż do jego dymisji 31 maja 2010.

      • 6 2

    • To jest Restauracja międzynarodowa

      A nazwa jest ciekawa. Jedzenie jest super, pięknie podane i atmosfera godna pochwalenia. Oby tak dalej.
      W Bergen w Norwegii jest Restauracja o takiej nazwie.

      • 0 1

  • Coraz więcej rodzin w weekendy (11)

    jada w restauracjach. Szkoda czasu na siedzenie w kuchni. Szybciej wychodzi wyjść do knajpki. Ceny są przystępne.

    • 21 36

    • To az tak leniwy jestes ze musza ci w knajpie pizze odgrzewac ? (5)

      Makaronu z bzdetami sobie nie potrafisz w domu zrobic w 5 minut ? to co z ciebie za facet .

      • 15 21

      • (3)

        poprostu go stac i nie musi do wszystkiego dorabiac ideologii.

        • 21 7

        • co to ma wspolnego z tym ze kogos '' stac '' ? nonsens (2)

          Mnie stac na nowego Mercedesa i gotuje sobie makaron w domu . Stac mnie na Paryskie restauracje ale lubie domowe kanapki z serem ktore sam robie. Stac mnie sprowadzac zywnosc za tysiace zl ale lubie domowe gotowane zwykle ziemniaki i zsiadle mleko . To co napisales '' Stac go '\' :) to raczej taki robotniczy stan upajania sie czyms za co przeplacasz i wtedy zaczynsz wierzyc ze jestes jakis '' lepszy '' :))......Siedza w Macu jedzac hamburgery bo ich '' Stac '' :))).

          • 15 15

          • Doniekumatego

            Ale on to lubi bo go stać i nic ci do tego. Każdy ma swoje upodobania , nie muszace sie zbiegać z twoimi.

            • 10 6

          • Ty za to czujesz się lepszy, bo nie przepłacasz i sam sobie gotujesz. Poczucie bycia lepszym przebija przez całą twoją wypowiedź. Naprawdę tego nie widzisz?

            • 9 5

      • Pizzę odgrzewaną w mikrofali to ty sobie pewnie w domu jesz. I pewnie dlatego nie wiesz, że pizzę się piecze w piecu. I to tylko raz

        • 1 0

    • tylko w weekendy (3)

      to od poniedziałku do piątku co jedzą? suchy chleb?

      • 13 0

      • (2)

        to ze ty masz w wynajmowanym pokoju tylko suchy chleb, brak lodowki i kradzione wifi, to nie znaczy ze wszyscy tak maja.

        • 5 8

        • lepiej być na swoim niż u mamusi wszystko za darmo dostawać

          • 11 0

        • Gościu...

          Ty masz jakiś problem ze sobą. Wszystkie Twoje wypowiedzi to jakaś pyskówka do ludzi, którzy w przeciwieństwie do Ciebie mają coś do powiedzenia.

          • 4 0

    • I tym roznimy sie od tzw "zachodu", gdzie w weekendy czesto jada sie w domach,

      przygotowujac potrawy bez pospiechu i dla przyjemnosci, a w tygodniu jada sie na miescie, by nie tracic cennego czasu. W PL jednak malo kogo stac na taki system, dlatego w weekend kanajpy zawalone sa ludem, a w srodku tygodnia swieca pustkami.

      • 18 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4