Wiadomości

Nowe lokale: żywe homary, jazz i emigracja

Homarium to ozdoba i kulinarna atrakcja restauracji Pieterwas. Krew i Woda w Gdyni.
Homarium to ozdoba i kulinarna atrakcja restauracji Pieterwas. Krew i Woda w Gdyni. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Odwiedziliśmy kolejne nowe restauracje i bary w Trójmieście. Miłośnicy owoców morza ucieszą się z homarium w lokalu Pieterwas. Krew i Woda oraz karty pełnej ryb w różnej postaci w Mondo di Vinergre, dla fanów jazzu otwarto Yellow Jazz Club & Bistro, z kolei w Prasówce przystanąć można na kawę, kanapkę i codzienną gazetę.



Prasówka
Atutem Prasówki jest jej lokalizacja. Bistro mieści się bowiem przy ul. Brzozowej 1 zobacz na mapie Gdańska (poprzednio znajdował się tutaj warzywniak), czyli niemal przy głównym trakcie komunikacyjnym Wrzeszcza. Idealna miejsce na lokal, gdzie rano wejść można na kawę, kanapkę i gazetę, w ciągu dnia przegryźć lekki lunch, a wracając z pracy lub późnych zakupów wpaść na kieliszek wina. Taki też charakter ma mieć Prasówka urządzona w modnym nowoczesno-minimalistycznym stylu. Na ścianach wiszą zdjęcia starego Wrzeszcza, a po przekroczeniu progu w oczy od razu rzuca się odrestaurwoana stara kanapa z obiciem w gazetowe wzory. Ten lokal to kolejne wcielenie popularnych ostatnio bistro, gdzie oferta śniadaniowo-lunchowa łączy się z kawiarnianią. W Prasówce nie funkcjonuje kuchnia, więc zjemy tylko proste przekąski, m.in. tosty (7 zł), bagietkę z grillowanym kurczakiem i masłem chrzanowym czy wędzonym łososiem i konfiturą z czerwonej cebuli (10 zł), sałatkę Cezar (8 zł) lub tortille z szynką (6 zł). Do drinka zamówić można deskę wędlin czy serów (24 zł). Do picia: kawa (od 5 zł), herbata (6 zł), wyciskane soki (12 zł), lemoniady (8 zł) czy autorskie smoothies (od 10 zł). Prasówka czynna jest w tygodniu w godz. 9-22, w soboty w godz. 11-22, a w niedziele w godz. 11-20.



Yellow Jazz Club & Bistro
Ten lokal to ukłon w stronę starszych fanów jazzu, którzy pamiętają legendarny Yellow Jazz Club działający na początku lat 90. na starej łajbie przycumowanej do Długiego Pobrzeża w Gdańsku. To tam rodziły się i szlifowały talenty wielu uznanych obecnie muzyków, m.in. Justyny Steczkowskiej, Maciej Miecznikowskiego, Tymona Tymańskiego, Mikołaja Trzaski czy Leszka Możdżera. Wskrzeszony w nowym miejscu przy sopockim pl. Zdrojowym 2 zobacz na mapie Sopotu Yellow Jazz Club & Bistro ma mieć taki sam charakter, jak jego pierwowzór. To miejsce dla miłośników jazzu, którzy nie gardzą również dobrym jedzeniem - część klubowa znajduje się na pierwszym piętrze budynku, z kolei na parterze otwarto bistro. W ofercie klubowej znajdują się weekendowe imprezy, recitale i koncerty jazzowe skierowane przede wszystkim dla odbiorców 35+. Menu bistro to ukłon w stronę osób, które potrafią docenić ideę slow food. W karcie znalazły się m.in. kanapki z domowymi pastami, m.in. jajeczną (11 zł) czy z wędzonego łososia (14 zł), śledź z czerwoną kapustą i śliwami (16 zł), zupa z łososiem i ziemniakami (16 zł) czy sałatki, np. z pieczonym burakiem i kozim serem (22 zł). Codziennie zmieniane jest również menu dnia, w którym znajdziemy dania obiadowe, tarty czy zupy. Kartę dopełnia kilka rodzajów pizzy, m.in. margherita (19 zł), z salami i jalapeno (22 zł) czy z anchois i kaparami (22 zł). Bistro czynne jest od niedzieli do czwartku w godz. 12-22, a w piątki i soboty do godz. 1.



Mondo di Vinegre
Mondo di Vinegre to kolejny lokal z gastronomicznej rodziny Rukola. Podobnie jak inny gdyński oddział - Vinegre di Rucola na dachu budynku Muzeum Marynarki Wojennej, Mondo znajduje się na najwyższym piętrze niedawno otwartego Muzeum Emigracji przy ul. Polskiej 1 zobacz na mapie Gdyni. Restauracja jest przestronna, urządzona z dobrym smakiem i wyczuciem stylu - to świetne miejsce nie tylko na codzienny obiad w ładnym otoczeniu, ale również bardziej formalne spotkania. Tym bardzieje, że zza przeszklonej ściany rozpościera się wspaniały widok na basen portowy oraz - gdy dopisze nam szczęście - cumujące tutaj ogromne wycieczkowce. Karta została dokładnie przemyślana i opiera się przede wszystkim na autorskich daniach, których głównymi bohatermai są słono i słodkowodne ryby. Zjemy tutaj m.in. tatara z łososia z ogórkiem i miętą (27 zł), komosę z marynowanym burakiem, fasolka, kozim serem i łososiem (16 zł), musakę z dorszem i fetą (33 zł), ceviche z sandacza (28 zł), miętusa z pampuchem drożdżowym i sosem agrestowo-kolendrowym (39 zł), suma w szczawiomym sosie z knedlami i jajkiem w koszulce (42 zł), ramen rybny (21) czy polędwiczki z dorsza w cieście francuskim z pieczonym bakłażanem (43 zł). Karta jest niewielkie i sezonowa, co oznacza, że szef kuchni będzie ją zmieniał co kilka miesięcy. Oprócz tego od jesienie w Mondo funkcjonować będą wkładki z tygodniowym menu inspirowanym każdym z krajów, do których Polacy wyjeżdżali na emigracę. W niej znajdą się również dania mięsne, których w karcie podstawowej brakuje. W lokalu jest bardzo duży wybór win. Właściciele planują warsztaty, na których będzie można nauczyć łączyć ten trunek z potrawami. Lokal czynny jest codziennie w godz. 12-22.



Pieterwas. Krew i Woda
Restaurację Krew i Woda przy ul. Abrahama 41 zobacz na mapie Gdyni (poprzednio znajdowała się tutaj restauracja o nazwie Abrahama) firmuje nazwisko Mariusza Pieterwasa, co dla bywalców trójmiejskich restauracji jest jasnym sygnałem, że jedzenie będzie tutaj na wysokim poziomie. Były szef kuchni gdańskiej Metamorfozy czy sopockiego White House w swoim nowym lokalu serwuje potrawy, które są jego gastronomicznym wizytówkami oraz nowe kompozycje smaków. Zjemy tutaj m.in. wątróbki drobiowe w czerwonym winie z migdałami w słonym karmelu (15 zł), autorską zupę tajską z krewetkami (19 zł), dorsza grenlandzkiego na risotto z chorizo (37 zł), kacze udko z młodą kapustą i ziemniakami z truflą (39 zł), polędwicę wołowa z gorgonzolą i sosem z zielonym pieprzem (82 zł) czy wegańskie risotto ze szparagami i warzywami w oliwie cytrusowej (28 zł). Dostępny jest szeroki wybór win i piw rzemieślniczych. Jak przyznaje właściciel, jego kuchnię cechuje bezkompromisowość, dlatego stawia na odważne połączenia smaków i wysokiej jakości składniki. Ozdobą oraz kulinarną ciekawostką lokalu jest homarium z żywymi homarami oraz ostrygami. Skorupiaka możemy sobie wybrać i zamówić do przyrządzenia ulubionym sposobem - koszty takiej przyjemności zaczynają się od 290 zł. Wnętrze Krew i Woda zostało urządzone w oszczędnym stylu i z dobrym wyczuciem - jest elegancko, ale nie nazbyt formalnie. Autem jest otwarta kuchnia, dzięki czemu gość może podglądać pracujących przy pracy kucharzy. Od poniedziałku do piątku restauracja czynna jest w godz. 12-16 oraz 17-23. W weekendy od godz. 12 do 23, bez przerwy.

Opinie (112) 7 zablokowanych

  • To faktycznie dla emigracji. (1)

    Odkąd wyjechałem stać mnie na takie żarcie i napitki.

    • 146 9

    • Ja nie wyjechałem i też mnie stać.

      • 13 6

  • Śmiali się, że co drugi kokal to banki. (7)

    Potem szał na punkty telefonii komórkowej i Żabka. Teraz zalew kafejek i restauracji z lurowatą kawą za 12zl z automatu. Co dalej ?

    • 120 17

    • do stabilnego państwa jeszcze 100 lat

      a tymczasem należy oczekiwać takiego właśnie chaosu

      • 20 5

    • pomniki ofiar zamachu smolenskiego.

      • 22 14

    • takie lokaliki (2)

      działają kilka miesięcy i upadają na pysk.
      kto tam będzie chodził na jakies przekąski??
      to nie londy

      • 24 4

      • (1)

        W Londynie większość otwieranych knajp nie wytrzymuje na rynku roku.

        • 0 0

        • bo startują amatorzy z nadmuchaną głową i bez doświadczenia

          albi turbany albo inni dzicy nie rozumiejący realiów cywilizowanego zachodu,
          ot prosta odpowiedź

          • 1 0

    • dopóki ludzie będą chodzić do takich lokali z taką kawą

      Jak mount blanc czy inny syf tak długo one będą istnieć. Nogami glosujesz na jjakość kaw i potraw w lokalu. Płac ale i wymagaj.

      • 16 3

    • no akurat duza ilośc knajpek jest atutem

      zapomniałes o aptekach

      • 3 0

  • Mondo di Vinegre moze do wakacji pociagna potem papa :)

    Pieterwas. Krew i Woda tu pan poleciał na ksiezyc ceny z kosmosu :D w tych cenach a czasem nizej sztuczka co bije ich na głowe :)

    • 81 12

  • Emigracja jest teraz modna

    Młodzież powinna skorzystać z szansy i iść do Emigracji na homary i langusty

    • 54 7

  • Lunch... (13)

    Szanowna redakcjo Trojmiasto.pl, czemu zamiast słowa "lunch" nie napiszecie "obiad"? Przecież znaczenie jest to samo a znacznie ładniej brzmi. Mamy trudny ale jakże piękny język którego warto używać w pełni.

    • 171 15

    • My już są Amerykany

      Biad ??? Bleeee

      • 32 2

    • lunch jest przed obiadem !!!!!! (2)

      • 14 18

      • m-przed obiadem to jest drugie śniadanie!!! (1)

        • 24 4

        • tak

          a potym trzecie i czwarte. to ja mowilem, hobbit.

          • 1 2

    • Lunch to nie obiad!!! (3)

      Jak już się przypier...czepiasz to rób to chociaż poprawnie.
      Lunch (ang. skrót od luncheon, wym. ), lancz szybki, lekki posiłek spożywany w trakcie krótkiej przerwy obiadowej. Znaczeniowo, odpowiednik polskiej przekąski między śniadaniem a obiadem (drugie śniadanie), spożywany najczęściej w godzinach 10-13.

      • 18 21

      • Co Ty wymyślasz , bzdury

        Mądru jesz się na siłę

        • 8 6

      • to nazywajmy to drugim śniadaniem a nie jakimś durnym lunchem

        • 8 2

      • Dinner to nie jest obiad

        • 1 1

    • drugie śniadanie jak już (2)

      • 14 5

      • drugie sniadanie (1)

        to brunch, a nie lunch. Niestety jestesmy daleko w kwestiach kultury jedzenia. Schabowy raz dwa trzy....

        • 6 6

        • zreszta

          nazwy nie sa wazne, wazne jest, zeby miec chec smakowac.

          • 4 0

    • Zgadzam się.

      Anglicy jedzą lunch w porze naszego obiadu i dinner w porze naszej kolacji. I często posiłek nazywany lunchem jest równie obfity co nasz obiad. Nijak się ten podział jednak ma do polskiego systemu - śniadanie, drugie śniadanie jadane w pracy (najczęściej kanapka, owoc, sałatka) i obiad zjadany albo podczas dłuższej przerwy w pracy w postaci solidnego posiłku w stołówce lub restauracji albo jedzony po pracy ok. godziny 17. Anglicy swój dinner spożywają między 18 a 20 i nie ma on nic wspólnego z naszą kolacją bo to największy posiłek w trakcie dnia.

      • 8 0

    • No jednak nie do końca to samo. Lancz to ciepły posiłek koło południa. Nie wiem jak ty, ale ja obiad jem późnym popołudniem, po powrocie z pracy (a lancz jem w czasie pracy, po drugim śniadaniu).

      • 1 1

  • Pieterwas (1)

    A czemuż to ten pan tak często zmienia lokale?
    Nie jest to dla mnie najlepsza rekomendacja.

    • 70 8

    • Ponieważ...

      Chef nie zmienia, to chefa zmieniają właściciele. Dlatego najlepiej zostać chefem-właścicielem, żeby często nie zmieniać lokali...

      • 28 4

  • (5)

    Tak serio to więksość lokali pada bo papu to dno albo słabej jakości. Patrząc na ludzi jakie maniery mają przy stole to widać ,że z szlacheckich rodzin się nie wywodzą . Kelnerzy w większości powinni w chlewie obornik wywalać a nie papu podawać . Szajs i tandeta !

    • 60 10

    • (4)

      nie stac cie to dorabiasz ideologie.

      • 4 14

      • (3)

        Panie Dyrektorze , zdanie zaczynamy z dużej litery ! Ideologi nie dorabiam , tylko stwierdzam fakty. Jeśli w jakiś sposób uraziłem Pana tym , że nie potrafią się ,, ludzie" zachować przy stole lub nie wywodzi się Pan z minimum szlacheckiej rodziny to Pana problem :-D
        PS. Twierdząc po Pańskim nicku domyślam się , że to Pana nie stać na restauracje... . Ewentualnie na kebaba od Pakistańczyka :-D

        • 10 4

        • No chyba , że jesteś,, Panią Dyrektor ,, to co innego... Jeśli jednak jesteś dyrektorem to spieprzaj dziadu :-D Na kebaba :-D

          • 4 4

        • jak już kogoś chcesz pouczać, to zacznij od siebie:

          Słowo "ideologii" pisze się przez 2 i

          • 4 1

        • Przed znakami interpunkcyjnymi nie stawia się spacji.

          • 1 0

  • (13)

    Biedne homary, żywcem do wrzątku wrzucane, trochę niehumanitarnie

    • 72 19

    • Niehomarotarne

      • 24 0

    • doksztalc sie (9)

      raki i homary maja taki system nerwowy, ze wrzucone do wrzatku nawet nie odczuja bolu. padaja od razu

      • 4 11

      • (7)

        A psy w pewnej azjatyckiej restauracji , polewane wrzątkiem (wrzący olej sezamowy) strasznie skomleją i wyją. Ale smak combra psiny z ryżem i sałatką hau- hau z kiełków fasoli i czerwonej cebuli ...Pyszota ...

        • 8 13

        • (6)

          Co to znaczy skomleją? Pan to zeszłoroczny maturzysta?

          • 16 1

          • (5)

            Skomleć , to znaczy prosić w prymitywny sposób , piszczeć . Psy rasy york podczas obcinania włosów skomleją .Natomiast przed wrzucwniem na gorący olej (sezamowy) wyją ...Wiem bo pracowałem w jednej z azjatyckich restauracji. Niestety sanepid zamkną lokal i bezrobocie :-D

            • 5 13

            • chodziło mu o to,że piszemy 'skomlą' a nie 'skomleją'.... (2)

              eee

              • 11 0

              • (1)

                A co ty policjant(ka) j.polskiego?

                • 2 8

              • Debil nie wie, że jest debil,

                a mądry to wie.

                • 4 1

            • I zamknął.

              To też.

              • 3 0

            • To coś jak ...

              Mdlą i mdleją. :D:D

              • 6 0

      • Co za bzdury, jak to człowiek usprawiedliwia swoje

        cywilizowane zwyczaje

        • 6 2

    • z tego co wiem

      te homary są przed gotowaniem mrożone w celu zahibernowania ich... Nie wiem czy w celu ulżenia im, czy to jakieś kwestie smaku, ale tak ponoć w tej restauracji robią.

      • 3 0

    • w innym artykule była informacja ze je usypiaja

      nie powiedzieli jak

      • 0 0

  • wrzeszczanin (5)

    i po co otwierają takie knajpy jak za obiad 40 zł chcą. A wy na dodatek piszecie ze trzeba jak zagranica sie przestawić żeby jeść częściej na mieście tylko ze nawet jak bym ciał iść na obiad co niedziele z rodzina to bym miesięcznie wydawał 700 zł

    • 78 6

    • (3)

      dla pisowskiej biedoty sa mirabelki z nasypu kolejowego.

      • 11 33

      • A

        dla pozostałej biedoty co jest? nie ma to jak wszędzie z polityką wyjeżdżać i pluć nienawiścią :)

        • 30 1

      • a ty kto? jeden z tych 50zatrudnionych pezez PO hejterow??? (1)

        • 13 7

        • To raczej prowokator od Jaro-zbawa.

          • 9 9

    • W dodatku nie zjesz tego co by cię zaskoczyło albo byś nie widział w przeciętnym sklepie, nawet w Biedronce czy Lidlu.

      • 12 1

  • Hmm (3)

    Żywe homary? A kiedy lokal z żywymi kurczakami albo krowami?

    • 65 16

    • albo z ludzmi wrzucanymi na żywca do wrzatku? (2)

      albo z ludzmi wrzucanymi na żywca do wrzatku?

      • 11 13

      • (1)

        A masz ludzi w tradycyjnej diecie?

        • 5 2

        • tak w menu kanibali

          np tu przeczytaj. Niektorzy to nawet najpierw zgwłacą a pozniej zjedzą.

          fakt.pl/Kanibal-upiekl-i-zjadl-turyste-A-jego-dziewczyne-,artykuly,133959,1.html

          Jezeli da sie zjesc człowieka a walory tego miesa podobno sa całkiem przyjemnie to niech u nas serwuja obok homarów żywgo człowieka także - jak ktos zamówi to siup go do wrzatku lub polac goracym olejem sezamowym ! Podobno pycha ze palce lizac.

          • 7 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4