Wiadomości

Okiem dietetyka: dieta kobiety karmiącej

Na temat diety podczas karmienia powstało sporo mitów.
Na temat diety podczas karmienia powstało sporo mitów. fot. Natalia Deriabina/123rf.com

Okiem Dietetyka to cykl tekstów o tym, jak i gdzie zjeść zdrowo w Trójmieście. Porady przygotowuje dietetyk Viola Urban. W tym odcinku pisze o diecie podczas laktacji, w poprzednim - o diecie w ciąży. Za dwa tygodnie napisze o jedzeniu dobrym dla mózgu.



W poprzednim tygodniu poruszyłam temat diety i suplementacji w czasie ciąży, dzisiaj omówię żywienie w trakcie karmienia piersią. Temat jest kontrowersyjny, ponieważ wytyczne w tym zakresie przez ostatnie lata bardzo ewoluowały. Wciąż wiele osób powiela mity, że kobieta karmiąca nie może jeść wielu rzeczy, bo zaszkodzi dziecku. Jak jest naprawdę i jaki jest aktualny stan wiedzy na temat diety w czasie laktacji? O tym za moment.

W czasie karmienia nie ma specjalnej diety?



Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo z jednej strony nie ma żadnych obostrzeń podobnych do tych, o których wspominałam pisząc o diecie kobiety w ciąży, ale z drugiej strony laktacja jest tak wymagającym procesem dla organizmu, że warto zadbać o jakość diety w szczególny sposób. Co do zasady można jeść wszystko to, na co ma się ochotę i nie występują żadne odgórne zalecenia sugerujące jakiekolwiek eliminacje pokarmowe podczas karmienia piersią.

Podczas karmienia piersią kobieta potrzebuje około 670 dodatkowych kilokalorii więcej niż wynosi jej standardowe zapotrzebowanie na energię. Zasadniczo sugeruje się, aby większość energii wymaganej do produkcji mleka pochodziła z pożywienia, a tylko niewielka ilość z tkanki tłuszczowej zgromadzonej w ciąży. W normach żywienia sugeruje się, aby w czasie karmienia kobiety z prawidłową masą ciała jadły o około 500 kcal więcej niż zwykle.


Poza wyższym zapotrzebowaniem na kalorie ogółem, warto zaznaczyć, że w czasie karmienia piersią wzrasta zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze. Warto zwrócić szczególną uwagę na białko. Kobieta, która karmi piersią potrzebuje go o około 50 proc. więcej. Wzrasta też zapotrzebowanie na witaminy z grupy B, witaminę A, E oraz C. Potrzeba też nieco więcej potasu, jodu, miedzi i cynku.

Podczas karmienia warto zwrócić uwagę na białko.
Podczas karmienia warto zwrócić uwagę na białko. fot. dolgachov/123rf.com
Co ciekawe, w czasie karmienia piersią nie wzrasta zapotrzebowanie na wapń. Zarówno przed ciążą, w czasie ciąży, jak i w trakcie laktacji kobieta potrzebuje 1000 mg wapnia dziennie. Należy jednak podkreślić, że standardowa dieta Polaka pokrywa zapotrzebowanie na wapń w około 60 proc., zatem jeśli nie jemy wystarczająco dużo produktów bogatych w wapń, w czasie karmienia piersią należy o to zadbać w szczególny sposób.

W okresie karmienia zmienia się też zapotrzebowanie na żelazo, ale wcale nie na plus. Normy żywienia sugerują, że karmiąc piersią wystarczy spożywać dziennie 10 mg żelaza (dla porównania miesiączkujące kobiety potrzebują 18 mg dziennie, a kobiety w ciąży aż 27 mg). Należy jednak podkreślić, że w przypadku kobiet, które mocno uszczupliły zapasy żelaza w organizmie podczas ciąży i dorobiły się niedoborów, wartość ta będzie zdecydowanie wyższa. W czasie laktacji po prostu musimy zadbać o zbilansowaną i bogatą w składniki odżywcze dietę, ponieważ posiłki, które zjadamy, pomogą nam zapobiegać niedoborom oraz w ograniczonym zakresie polepszyć jakość pokarmu.

Dieta matki, a jakość mleka



Mówi się, że niezależnie od tego, co mama zje, mleko będzie zawierało wszystko, czego potrzebuje dziecko. Wiemy jednak, że osesek musi być dodatkowo suplementowany profilaktyczną dawką witaminy D (400 IU) i niezależnie od tego, ile witaminy D spożywa mama z żywności oraz suplementów diety i jak często wychodzi ona na słońce, mleko nie zaspokaja potrzeb dziecka na ten składnik.

Problematyczny jest również jod. Kiedy dieta matki karmiącej zawiera mało jodu, automatycznie mleko staje się zdecydowanie mniej zasobne w ten składnik mineralny. Właśnie z tego powodu warto wybierać sól jodowaną, zadbać o regularne spożycie ryb morskich (najlepiej dwa razy w tygodniu) i wybierać wodę mineralną zasobną w jod. W analogiczny sposób działa spożycie cynku, dlatego warto uzupełniać dietę o owoce morza, mięso, orzechy, nasiona, strączki, zielone warzywa i pełnoziarniste produkty.

Warto zadbać, aby w diecie pojawiły się kwasy omega-3.
Warto zadbać, aby w diecie pojawiły się kwasy omega-3. fot. Tatjana Baibakova/123rf.com
Warto też wspomnieć o tym, że jakość tłuszczu, który spożywa kobieta w okresie karmienia piersią wpływa na to, jaki skład ma mleko. Warto więc zadbać o to, aby w diecie pojawiało się dużo dobroczynnych kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3, zwłaszcza DHA, a jak najmniej tłuszczów trans. Można rzecz jasna pozwolić sobie na małe ciasteczko do kawy, ale należy mieć na uwadze fakt, że dieta bazująca na wysokoprzetworzonej żywności może w pewnym stopniu obniżyć jakość pokarmu. Warto zatem skupić się na tym, aby minimum 80 proc. spożywanego jedzenia stanowiła żywność wysokoodżywcza, a niezbyt odżywcze przekąski były tylko dodatkiem. Jeśli z jakiegoś powodu w diecie nie ma ryb, warto kontynuować suplementację DHA także podczas laktacji.

Czy dieta eliminacyjna zapobiega alergiom?



Badania naukowe nie pozostawiają złudzeń: dieta eliminacyjna u matki karmiącej nie wpływa na ryzyko wystąpienia astmy, egzemy lub innych objawów alergii u niemowląt. Wykazano wręcz odwrotną korelację. Im bardziej różnorodną i odżywczą dietę będzie stosowała mama w czasie karmienia piersią, tym mniejsze ryzyko pojawienia się reakcji alergicznej w przyszłości.

Badania sugerują, że alergeny spożywane przez matkę mogą w niewielkim stopniu przedostawać się do mleka, a tym samym przygotowywać maluszka na późniejszy kontakt z potencjalnie alergizującym produktem i jest to jak najbardziej pozytywne zjawisko. Jedyna sytuacja, która może skłaniać młodą mamę do stosowania diety eliminacyjnej, to jej własna alergia. Objawy u dziecka w postaci zmian skórnych czy zaburzeń pracy układu pokarmowego najczęściej nie mają bezpośredniego związku z alergią na dany produkt i nie są jednoznacznym powodem do eliminacji nabiału, orzechów czy truskawek z diety.

Wszystkie artykuły Okiem Dietetyka


Czy kolka to wina diety?



Czy w czasie karmienia można jeść bób, fasolę, śliwki i cebulę? Jasne, jeśli tylko kobieta karmiąca ma na to ochotę i te produkty nie powodują u niej dyskomfortu trawiennego. Czy obecność produktów określanych zbiorczo jako wzdymające może sprawić, że dziecko dostanie kolki? Absolutnie nie. Substancje powodujące ewentualne wzdęcia w obrębie układu pokarmowego mamy nie mają możliwości przedostania się do mleka i zadziałania na układ pokarmowy dziecka.

Kolka może być wywołana przez połykanie zbyt dużej ilości powietrza przez maluszka albo po prostu wynikać z faktu, że układ pokarmowy noworodka dopiero się rozwija i uczy się jak prawidłowo trawić. Jest to całkowicie naturalne i nie należy panikować ani przechodzić na dietę: indyk, ryż i gotowana marchewka bez przypraw. Takim działaniem nikomu nie pomożemy, a możemy wręcz zaszkodzić. Jest jednak sposób, aby złagodzić objawy kolki, a mianowicie szczep probiotyczny Lactobacillus Rauteri. Jeśli lekarz pediatra nie widzi przeciwwskazań do jego zastosowania, warto spróbować, bo efekty często są zaskakująco dobre.

Rośliny strączkowe nie wpływają negatywnie na mleko matki.
Rośliny strączkowe nie wpływają negatywnie na mleko matki. fot. Valentina Gabdrakipova/123rf.com
Najważniejszą kwestią w obrębie karmienia piersią jest to, aby postarać się karmić jak najdłużej (minimum 6 miesięcy) i zadbać swoim żywieniem nie tylko o jakość mleka, ale przede wszystkim o własne zdrowie. Widziałam w swojej praktyce zawodowej wiele kobiet, które były przerażone ilością informacji na temat tego, co muszą jeść, a czego absolutnie im nie wolno i skutkowało to tylko zupełnie niepotrzebnym stresem, przechodzeniem na bardzo nudną i niemal bezwartościową dietę, a w niektórych przypadkach zaprzestanie karmienia z powodów wyrzutów sumienia i presji.

Mleko mamy to najlepszy pokarm, jaki można dać swojemu dziecku niezależnie od tego, jak się odżywiamy. Nie zapominajmy jednak o tym, że podczas karmienia młoda mama jest tak samo ważna jak jej dziecko i dieta w czasie laktacji powinna dawać jej komfort, przyjemność i dużo składników odżywczych. Kobieta karmiąca może bowiem jeść surową rybę w sushi i tatara, pozwolić sobie na jedzenie rozsądnych ilości cukru i pić kawę. Może nawet wypić lampkę wina, jeśli zachowa odpowiedni czas karencji między jego spożyciem, a karmieniem piersią. Nie ma się co stresować, to tylko laktacja.

Opinie (60) 8 zablokowanych

  • Dieta

    Karmię córkę piersią już ponad 2,5 roku, nigdy nie byłam na żadnej diecie, zdrowe odżywianie to wszystko

    • 0 0

  • laktacja

    Powinno być o tym więcej artykułów - różnorodna dieta mamy w trakcie kp może zmniejszać ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych u dzieciaczków w przyszłości :) jednak cały czas obserwowałam moje maleństwo, czy nie ma dużej wysypki czy innego rodzaju reakcji alergicznej. Dużo gotowałam, by dokładnie znać skład potraw i jakość produktów. A z preparatów dla mam piłam lactosan mama na wsparcie laktacji, bo czasami były słabsze chwile przy większym stresie.

    • 0 0

  • Mogę się zgodzić tylko z częścią artykułu (3)

    "Jedyna sytuacja, która może skłaniać młodą mamę do stosowania diety eliminacyjnej, to jej własna alergia. Objawy u dziecka w postaci zmian skórnych czy zaburzeń pracy układu pokarmowego najczęściej nie mają bezpośredniego związku z alergią na dany produkt i nie są jednoznacznym powodem do eliminacji"

    Co za bzdury, moje dziecko ma alergię na jajko, odwiedziłam już wielu doświadczonych lekarzy i każdy kazał mi przestrzegać diety eliminacyjnej. Wystarczy, że zjem niewielką ilość jajka, a moje dziecko robi przez cały dzień kupy z krwią.

    • 20 3

    • Dokładnie, jest nawet potwierdzone że jeżeli matka ma nieszczelną barierę jelitową (np. W zespole cieknacego jelita) to alergeny mogą przechodzić do mleka matki. Są artykuły na ten temat.

      • 0 0

    • Alicja (1)

      Dokładnie!
      Moje dziecko ma alergie na bmk oraz jajo. Przy długotrwałym spożywaniu tych produktów przez mnie, kiedy jeszcze nie wiedziałam o alergii, objawami były nawracajace zapalenia oskrzeli z obturacją, w pakiecie z AZS na tle alergicznym. Odstawilam alergeny z diety i jak ręką odjął. Jak to wytłumaczyć?

      • 2 2

      • palec Boski!

        • 4 0

  • 2 błędy które niszczą na zawsze zdrowie dziecka (6)

    1. Cesarka - bowiem dziecko nie nabywa z pempowiny pakietu odpornościowego (imunoglobuliny, bakterie) którego już nie ma później okazji pobrać z zewnątrz czy wytworzyć samemu
    2. Bardzo szybkie przejście z, karmienia piersią na mleko proszkowe - chyba nie wymaga komentarza

    • 17 39

    • Bakterie z "pempowiny"? To matka chyba ma sepsę. Jak już to bakterie z kanału rodnego.

      • 1 0

    • Nie każda kobieta produkuje wystarczającą ilość mleka, a niektóre wcale. Cesarka czasem jest wskazana jako bezpiecznurjsza a czasem jedyna opcja. Twój komentarz jest bezpodstawną indywidualną opinią raniący uczucia wielu kobiet które nie powinny być oceniane przez kogoś kto najwyraźniej nie ma pojęcia o czym pisze.

      • 5 2

    • Dzieki, mam się dobrze, jestem zdrowa a byłam z cesarki i modyfikowanym mlekiem karmiona...

      • 2 2

    • Z pępowiny jak już. Do szkoły było pod górę?

      • 8 0

    • Brawo!

      Widzę, że ktoś tu się nasłuchał reklam. I na ten pakiet odpornościowy masz rozumiem nowy suplemencik? hahah

      • 10 3

    • bzdura

      • 3 1

  • jestem starszą kobietą i uważam ,że panie karmiące nie powinny uciekać z dziećmi do brudnych (13)

    toalet gdzie paruje mocz tylko swobodnie karmić w miejscach publicznych ale powinny zakrywać pieluszką np.tetrową pierś , mam w tej chwili w rodzinie mamę karmiącą i gdy jest w domu wśród członków rodziny nie używa pieluszki gdy wejdą znajomi , obcy właśnie tak robi .

    • 40 7

    • Przecieżź podczas karmienia pierś jest zakryta główką dziecka i nic nie widać (3)

      No chyba, że komuś bardzo zależy, podejdzie blisko i się ustawi pod odpowiednim kątem. Ogólnie trzeba bardzo chcieć, aby zobaczyć.

      • 7 3

      • (2)

        Niektórym bardzo zależy aby pierś pokazać... Wyjaśnijcie mi proszę kobietę karmiąca przy oknie w restauracji patrząca na ulice - cały świat widzi i podziwia, a tetry brak... i mnie to np. Wprawia w dyskomfort.

        • 1 5

        • Zacytuję...

          Zacytuję wypowiedź pana Michała wyżej, z którą się zgadzam w pełni:,,Odczuwam dyskomfort kiedy brodacze jedzą przy stolikach obok w tej samej restauracji co ja.
          Odczuwam dyskomfort kiedy brzydkie kobiety jadą ze mną tramwajem. Odczuwam dyskomfort kiedy gruby facet siedzi w przychodni czekając na lekarza. Odczuwam dyskomfort kiedy widzę człowieka sr*jącego psem...
          Ludzie, leczcie się na nogi bo na głowy już za późno.
          Albo nie wychodźcie z domu."

          • 2 0

        • To nie pacz.

          • 5 0

    • A ja jestem facetem w wieku 40 lat i nie rozumiem o co ta cała afera. (7)

      Jeśli kobieta ma potrzebę niech karmi, jeśli dziecko jest głodne - niech je. Kogo do jasnej cholery to może obrzydzać, albo wywoływać inne skrajne uczucia? Ludzie, w jakim świecie my żyjemy. Trafia mnie jak czytam te wszystkie negatywne komentarze. Media same nakręcają tę spiralę hejtowania wszystkich i wszystkiego.

      • 23 5

      • Sam sobie odpowiedziałeś w pierwszym zdaniu (5)

        Po prostu niewiele rozumiesz, mimo zaawansowanego wieku. Jest coś takiego jak kultura - nie wystawiam d*pska, żeby publicznie puścić bąka, bo się zachciało. Nie paraduję po mieście na golasa, bo mi ciepło. Nie kaszlę ludziom w twarz, nie mlaskam, nie wykrzykuję wulgaryzmów. Dlatego od karmiącej matki oczekuję, że nakarmi Brajanka dyskretnie, a nie wywali mi pod nosem obwisły cyc, z sinym sutkiem i kapiącym mlekiem

        • 7 13

        • Porównujesz publiczne puszczanie bąków do karmienia dziecka? Gratuluję. (2)

          Współczuję twojej rodzinie. Do reszty argumentów nawet się nie odniosę bo to po prostu żenujące.

          • 9 2

          • (1)

            Fizjologia pozostaje fizjologią i każdy ma prawo czuć dyskomfort na widok odsłoniętej piersi i uczepionego do niej dziecka. Dobór słów to inna sprawa. Obecnie jestem matką karmiącą ale jeżeli jestem poza domem i karmię to zawsze staram się to robić dyskretnie i przykrywam się chustą.

            • 4 3

            • Odczuwam dyskomfort kiedy brodacze jedzą przy stolikach obok w tej samej restauracji co ja.

              Odczuwam dyskomfort kiedy brzydkie kobiety jadą ze mną tramwajem. Odczuwam dyskomfort kiedy gruby facet siedzi w przychodni czekając na lekarza. Odczuwam dyskomfort kiedy widzę człowieka sr*jącego psem...
              Ludzie, leczcie się na nogi bo na głowy już za późno.
              Albo nie wychodźcie z domu.

              • 5 0

        • (1)

          Jaki ty biedaku jesteś sfrustrowany że widzisz wszędzie "babska" obwisłymi cyckami, sinymi sutkami z których kapie mleko. Psychozę się leczy wiesz? No i jeszcze jedno. Zanim kobieta zajdzie w ciążę i urodzi dziecko to skaczesz jak obśliniony kundel ma widok kobiecych piersi, a później skrzeczysz że "babska"(bo już nie są kobietami) wywalają cycki (które zresztą sam tak namiętnie miętolisz)..to ciekawe że to ty powodujesz taki stan rzeczy u tej kobiety...to ty ją zapładniasz, sprawoasz że jej ciało się zmienia, a później masz pretensje że jest jak jest. Przebrzydły, samolubny, wstrętny, bucu. Woem że jesteś facetem bo żadna, ale to żadna kobieta, nawet ta która dzieci mieć nie chce i nie lubi, nie napisze tak obrzydliwych i raniących słów. Zapewne młode guano z ciebie jest bo mężczyzna też się nie zachowa w taki sposób. Mam nadzieję że kiedyś odpowiesz za te słowa. Naprawdę

          • 5 1

          • Może to gej? Nie mam nic do nich ale żeby facet brzydził się kobiecych piersi? Tego jeszcze nie grali.

            • 5 0

      • Ludzie są uzależnieni od hazardu , alkoholu , narkotyków itd. a inni od hejtowania

        ,bo jak komuś w swojej treści dowali ,temat obojętny to cały dzień ma komfort psychiczny . Tak,Pan jest człowiekiem normalnym,inteligentnym ale trzeba pamietać ,ze ludzie są różni.

        • 10 3

    • No i brawka dla Pani!

      • 7 1

  • Nie ma "diety kobiety karmiącej"! (3)

    Bzdura powtarzana nawet przez położne w szkołach rodzenia! Trzeba się odżywiać zdrowo, różnorodnie i tyle!

    • 30 1

    • (1)

      Nie ma diety trzeba jeść normalnie

      • 13 0

      • A co to znaczy? Tak jak nasze babcie?

        Drożdżówka wg Pani jest zdrowa?

        • 0 2

    • jest dieta

      Niestety mamy takie czasy, że teraz dieta to normalne jedzenie. W sklepach jest wszystko co dusza zapragnie, a więc będąc w ciąży trzeba zwracać uwagę na to co się je. Oczywiście trzeba jeść po prostu zdrowo i to jest dieta. Słodyczom mówimy NIE, kawa, herbata czarna NIE, ciężkostrawne produkty NIE , oczywiście o alkoholu nie wspomnę, bo to jasne. Kobieta , która nie dojrzała do tego, żeby usunąć alkohol ze swojej diety nie powinna zachodzić w ciążę.

      • 4 4

  • Matka karmiąca

    Myślę że karmienie piersią jest dla każdej matki sprawa indywidualna i nie należy krytykować matek karmiących mlekiem sztucznym. Ja karmie już 6miesiecy dziecko i od początku nie mam diety nie pije tylko alkoholu.

    • 10 1

  • nie można jeść arbuza

    bo kapie dziecku na głowę

    • 26 0

  • dieta eliminacyjna vs alergia (1)

    A alergia pokarmowa u dziecka karmionego piersią to wg Pani mit? Cóż, proszę doczytać, bo niestety, ale jest Pani w błędzie i powinna Pani jasno o tym napisać. Dzieci mające alergię pokarmową zarówno IgE-zależną jak i niezależną mogą reagować objawami na to co spożywa matka. Do najczęstszych alrgenów należą mleko, jaja, kakao, soja, orzechy, ryby i cytrusy. I wtedy spożycie przez matkę odrobiny wywoła reakcję u dziecka (u nas 1/8 białka jaja wywoływała krew w kupce!). Ale uczulać może wszystko (u nas m.in. owies, kokos, dynia, fasolka szparagowa i wiele innych). Wprowadza Pani w błąd kobiety karmiące, tak jak i mnie wprowadzono na początku naszego karmienia: dziecko męczyło się, płakało z bólu tylko dlatego, że każdy powtarzał, że niemożliwe, żeby to była alergia, że karmiąć trzeba jeść wszystko (oczywiście zdrowo), jak my nie mamy alergii to na pewno kolki, niedojrzały układ pokarmowy... Alergie u dzieci to niestety bardzo bagatelizowany problem, pediatrzy chcący być na czasie namawiają mamę do idei "karmię jem wszystko" (to się chwali!) ale jednocześnie odmawiają skierowań do specjalistów alergologów, gastroenterologów dziecięcych.

    • 12 6

    • Moja córka...

      Moja córka 8 miesieczna ma alergie na mleko... żona od jej urodzenia ma specjalną dietę (karmi piersią).. tyle w temacie:) pozdrawiam

      • 4 1

  • ja karmie dziecko mlekiem w proszku (5)

    naturalne karmienie źle wpływa na kształt biustu

    • 22 37

    • :-) (1)

      Też prawie od początku karmię butlą, nie mam wyrzutów sumienia, dziecko zdrowo rośnie, a ja się nie męcze siedząc pół dnia przy cycku :-)
      I nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiacej

      • 8 10

      • To ty siedzisz pół dnia przy cycku myślałam, że dziecko (-:

        • 8 1

    • mit!

      To ciąża najbardziej zmienia biust, karmienie nie ma już większego wpływu. A po drugie jeśli nad zdrowiem dziecka przeważa kwestia estettyki biustu... to może lepiej jednak nie decydować się na dziecko, bo brzuch też już nie będzie ten sam, zmęczenie i stres zniszczą skórę, włosy posypią się od hormonów....

      • 16 5

    • Mleko w proszku jest tak samo dobre dla dziecka jak dla ciebie zupka chińska z biedronki. Sama chemia.

      • 12 12

    • Bzdura

      To zależy od biustu/genów.

      • 5 6

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

października

Święto Hal Targowych w Gdyni Gdynia, Hala Targowa

28

października

Restaurant Week Trójmiasto,

Rozrywka

Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Sztuka ozdabiania ciała: czarno-białe tatuaże
Czarno-biała sztuka ozdabiania ciała

Kultura

Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu
Galiony Gdyńskie rozdane
Galiony Gdyńskie rozdane

Najczęściej czytane