Magiel Towarzyski - bistro na Małym Kacku - otwarty

Podkładki pod talerze przypominają w Maglu Towarzyskim wycinek z gazety - to nawiązanie do nazwy lokalu oraz jego "plotkarskiego" profilu.
Podkładki pod talerze przypominają w Maglu Towarzyskim wycinek z gazety - to nawiązanie do nazwy lokalu oraz jego "plotkarskiego" profilu. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

Gdynia doczekała się kolejnego lokalu gastronomicznego, tym razem jednak oddalonego od ścisłego centrum. Magiel Towarzyski - zjedz i wypij, który nazwę zaczerpnął ze świata rozrywki, stroni od sztywnej etykiety, sprzyjać chce za to luźnym rozmowom przy stole. W menu lokalu znajdziemy dania inspirowane tradycyjną kuchnią polską. Oprócz obiadów rano wydawane tu będą śniadania, wieczorami zaś serwowane drinki.



W gdyńskiej dzielnicy Mały Kack przy ul. Strzelców 1 zobacz na mapie Gdańska, w sąsiedztwie apartamentowców Altoria, Na PolanieConrada, swoje drzwi otworzyła w czwartek wieczór nowa restauracja - Magiel Towarzyski - zjedz i wypij.

- Lokal nie jest klasyczną restauracją, te kojarzą się z białymi obrusami, eleganckimi ubiorami i wysokimi cenami, a my tego nie chcemy. Jesteśmy raczej osiedlowym bistro, liczymy na to, że odwiedzać nas będą mieszkańcy okolicznych osiedli - twierdzi Sławek Lewicki, współwłaściciel i manager miejsca.
Wnętrze Magla zaprojektował młody kolektyw Marta TrzcińskaIzabela Witek z biura Kim Architekci - autorki wnętrz dwóch innych lokali w Trójmieście: gdańskiej Rady Miasta oraz letniej, barowej strefy sopockiego White Marlina. Królują tu szary beton i drewno - dębowa stolarka spotyka się z gresem nie tylko na podłodze, ale i na ścianach. Na jednej z nich wiszą abstrakcyjne obrazy Małgorzaty Kality, współwłaścicielki lokalu, na drugiej kilkadziesiąt zdjęć - wizerunków gwiazd przeniesionych tam z albumu Mario Testino. To one nawiązują do koncepcji Magla Towarzyskiego - "plotki" bowiem mają być integralnym elementem miejsca.

- Do restauracji chodzimy, aby cieszyć się życiem, aby je celebrować, jedzenie łączymy ze spędzaniem czasu w fajnym towarzystwie, rozmawiając o życiu - po prosu plotkując. Jedzenie jest u nas podstawą, ale do jego spożywania chcemy wykreować luźną, niezobowiązującą atmosferę. Planujemy organizować wystawy, wieczorki przy muzyce, spotkania tematyczne - tak, aby każdy znalazł tu coś dla siebie. Najważniejsze jednak - będę to podkreślał - są dla nas kulinaria - kontynuował Sławomir Lewicki.

Karta Magla prezentuje autorską kuchnię Piotra Nowakowskiego, a ten podsumowuje ją trzema słowami: polska, regionalna, jakościowa.

- Zjecie u nas potrawy polskie, przygotowane z regionalnych, świeżych produktów. Podawać będziemy m.in. ślimaki - tak, to staropolskie, nie tylko francuskie danie - obgotowane, w ziołach, z masłem, na grzance. Będą też raki - w risotto oraz w przystawkach. Z mięsa pojawią się comber i gicz cielęca, baranina, cielęcina, pierś z kaczki, żeberka. Będziemy przygotowywać śniadania z regionalnych produktów, takie jak kiełbaski kaszubskie i świeże, wiejskie jaja. Z zup w menu pojawią się: żurek staropolski w chlebie, esencjonalny, z ziemiankami i majerankiem; grzybowa i rosół na dzikim ptactwie z pierożkami nadziewanymi mięsem bażanta. A z deserów polecam szarlotkę. W naszym wydaniu będzie zdekonstruowana - jabłka smażyć będziemy bezpośrednio przed każdym zamówieniem - opowiadał nam szef kuchni - Piotr Nowakowski.
Otwarcie lokalu nie było hucznym wydarzeniem, w sumie skupiło około 50 osób. Oprawę muzyczną powierzono wokalistce Islet (przeczytaj wywiad z Islet), za barem zaś stanął Mariusz BrożyńskiBar4you - serwował koktajle z efektownym, "dymiącym" dwutlenkiem węgla (suchym lodem) oraz prosecco doprawione pestkami granatu i watą cukrową o smaku limonki.

Przez cały wieczór goście częstowani byli też przystawkami - min-porcjami dań z karty lokalu. W sumie z kuchni wyszło ich 2 tys. (20 potraw, po 100 małych porcji), a wśród nich: pierożek nadziewany mięsem bażanta w rosole, tatar z łososia, mus z topinamburu, śledzie w trzech odsłonach, ravioli z buraka, tatar wołowy, tarta ze szpinakiem, sałatka z kaszanką i nadziewany nią pieróg, ślimaki na grzance, risotto z rakiem, gratin z ziemniaka z pieczonym rostbefem, baranina (marynowana w winie, a następnie długo pieczona w niskiej temperaturze), gicz cielęca, halibut z bobem i groszkiem cukrowym, dorsz z pęczakiem oraz desery: szarlotka i tarta cytrynowa.

Lokal otwarty będzie 7 dni w tygodniu, od godziny 7 do 22.

Opinie (123) ponad 50 zablokowanych

  • Słabo (15)

    Kolejne miejsce bez charakteru

    • 47 40

    • Artykuł sponsorowany? (1)

      • 66 7

      • tak. w zamian za miskę.

        • 28 1

    • A tablica kredowa jest? (5)

      • 59 1

      • a palety? (1)

        • 28 0

        • A broda?

          • 30 0

      • a tatuaże na widoku?

        • 23 1

      • A żarówki Edisona?

        • 5 0

      • Hihi

        Nie,papier;)

        • 0 0

    • (1)

      ciekawe czego ty wielkiego dokonalas w zyciu :)

      • 7 15

      • zrobilam dzis cos wielkiego po porannej kawce

        ale o co wlasciwie chodzi?

        • 12 2

    • caro

      fakt miejsce bez charakteru nic specjalnego ,jedzenie może nie jest złe ale ogołem takie sobie.

      • 11 1

    • Do AnkiCh więcej dobrego humoru w te szare dni. Chyba nawet nie wiesz gdzie jest ta restauracja. Hello uśmiechnij się jesteś w Gdyni.

      • 6 8

    • ojojoj (1)

      chyba restauracja dla snobów, dla obywateli 500+ wstęp wzbroniony. hehehehehe

      • 7 0

      • Po zdjęciach, to restauracja chyba dla buców

        może zarobią, tylko będą musieli zapraszać normalnych ludzi, bo na samych snobach się nie dorobią. A jeszcze jedno, jak Gesslerowa robi rewolucję to na otwarcie zaprasza się ludzi z ulicy, a nie ellyyyte;) Na samej elicie się nie dorobi.

        • 3 1

    • Nie na osiedlowy bar

      Beznadziejnie małe i drogie porcje.

      • 3 0

  • po nazwach dań spodziewam się wysokich cen i małego ruchu w lokalu. (4)

    brzmi jak menu dla posłów i senatorów którzy wydają publiczne pieniądze.
    pierożek nadziewany mięsem bażanta w rosole, tatar z łososia, mus z topinamburu, śledzie w trzech odsłonach, ravioli z buraka, tatar wołowy, tarta ze szpinakiem, sałatka z kaszanką i nadziewany nią pieróg, ślimaki na grzance, risotto z rakiem, gratin z ziemniaka z pieczonym rostbefem, baranina (marynowana w winie, a następnie długo pieczona w niskiej temperaturze), gicz cielęca, halibut z bobem i groszkiem cukrowym, dorsz z pęczakiem oraz desery: szarlotka i tarta cytrynowa

    Czytaj więcej na:
    http://kulinaria.trojmiasto.pl/Otwarcie-Magla-Towarzyskiego-n109241.html#tri

    • 60 5

    • rozumiem, że dla Ciebie śledź jest bardzo drogą potrawą? (2)

      W takim razie jedz nadal paprykarz szczeciński z watowatą bułką z biedronki. Dawno nie byłeś w sklepie rybnym, skoro uważasz, że śledź nie jest na Twoją kieszeń.

      • 4 20

      • w takich bezdzietnych knajpach śledź jet drogi (1)

        a paprykarz jest dobry jak się umie go zrobić pajacu

        • 9 2

        • Warto sprawdzić

          Byłem wczoraj w Maglu, z małym dzieckiem. Jedzenie dobre, ceny spoko, mili ludzie. Warto więc zajrzeć zanim sie wyda ocenę.

          • 1 5

    • Dania wyrafinowane

      dla posłów i senatorów. I pewnie podsłuchy mają?? Zapraszam wtedy do Słoneczka, tanio, szybko i bezpiecznie.

      • 3 0

  • Ja bym powiedział w Małym Kacku a nie na Małym Kacku. (9)

    Brzmi to jak na magazynie, na fabryce, na domku...

    • 59 3

    • obecne młode pokolenie słoikowe wszystkie dzielnice łączy z "na" (5)

      na Wrzeszczu, na Oliwie...

      • 14 2

      • bez kitu (1)

        jak gadam z laską w knajpie i ona mowi "mieszkam na oliwie" to odrazu wale: "nie jestes z Gdańska, prawda?", a one wtedy wszystkie wielkie oczy i "wooow po czym poznales" :D

        kedy na pyweczko idemy? :)

        • 21 2

        • haha

          Taką laskę to się zabiera na stołówkę!...A miłą kobietę - mówiacą po polsku-właśnie do dobrej knajpy:)

          • 7 0

      • nie słoik

        ale zawsze się mówiło "mieszkam na przymorzu"

        • 8 1

      • Dokladnie, krew mnie tez zalewa patrzac na taka ignorancje. Pal juz licho starowke. Ale na oliwie? KLotnie ze przeciez uniwersytet jest na przymorzu albo o co mi chodzi, przeciez multikino jest na politechnice (bo tu sie wysiada). Na wszystkich uczelniach wyzszych na pierwszym roku powinien byc test z topografii miasta i jego historii, aby odcedzic radomskie sloiki co przyjechaly tu opalac sie na plazy.

        • 3 2

      • na Wrzeszczu na Oliwie??

        A co mamy wymagać od słoika , i jeszcze granatem wyrwanego z szkoły w psikowie wielkim , skoro rodzice opchneli gospodarstwo by pociecha i został miastowym , a że słoma i tym podobne nawyki pozostały . I tak język ojczysty na psy schodzi.

        • 0 0

    • Nie wiem czy jest to poprawnie,ale co lepiej brzmi?Jadę na Karwiny czy jadę do Karwin,jadę na Pogórze czy do Pogórza.

      • 5 0

    • Na kasie

      • 1 0

    • Strzelców to nie jest już Mały Kack

      Tylko Wielki. Ale nieruchomości dzięki temu droższe więc deweloperzy tak ustalili

      • 1 1

  • Czlowiek uczciiwy je se w domu jak normalny (2)

    jak idem na budowe to zona mnie robi kanapki ze serem i niera se cebule zabieram we teczke i tak powiny życ normalni ludzie. kiedys nic nie bylo i bylo normalnie ze kazdy se kanapki ze serem sam nosil. Na budowie u na tylko kanapki majom i jest normalnie.

    • 38 5

    • I zaraz po wejściu na budowę marzę o browarze. Po czym lecę do najbliższego sklepu i 2 piwa oraz fajki proszę.

      • 6 0

    • w jakim to jest jezyku?

      • 0 2

  • pycha (1)

    w końcu zjem ślimaki!

    • 4 22

    • przyjdź w maju na Karwiny i żryj do woli

      rrr

      • 5 1

  • zapraszam, mozecie obejrzec (3)

    meble mamy wykonane w pracowni artezanowej ciesli z lasu 1000 sosen, garnki i talerze oczywiscie z warsztatu konceptualnego garncarza zza 7 mórz. kuchnia jest autorsko kreowana przez szefa wszystkich szefów a za całosć dizajnu odpowiada studio projektowe żwirka i muchomorka. oczywiście każdy jest mile widziany znacie nas nie jestesmy snobami

    • 64 11

    • temu panu Piotru dobrze z oczu patrzy

      znak że uczciwy i nie pluje do talerza.

      • 20 11

    • (1)

      Jaki żal. Twój partner/partnerka musi mieć z tobą przej.....smakoszu chińskich zupek.

      • 1 21

      • skoro żyje z typem nie potrafiącym wytropic ironii i odniesienia do pewnych trendów aktualnych nawet wtedy, kiedy na nie patrzy. zapewne wszystko w zyciu jest dla Ciebie zaskoczeniem i niespodzianką, prawda?

        więc chodziło nie o to, żeby kogostam skrytykować, ale zeby pokazać że czytając kolejne opisy lokali można dojść do wniosku że nie może być juz po prostu lokalu w ktorym jest po prostu ładnie: wszystko ma koncept, projektanta, kreatora itp. nawet jesli ten kreator ma w portfolio jedynie budę dla psa. takie dęcie autorytetów i robienie niesamowitości ze zwykłości. nie zrozumiales, prawda? no wlasnie. i dlatego Twoja stara ma nielekko.

        • 22 0

  • wygląda ą ę (5)

    najbardziej to mnie bawią takie otwarcia i trójmiejscy celebryci się na nich bawią i podpisani na fotkach. to knajpa ma być dla ludzi, czy dla tych "celebrytów"
    jakoś takie wypompowane miejsca mnie średnio interesują własnie ze względu na tę sztuczną atmosferę.

    • 75 3

    • btw. coś dla nie jedzących mięso ?:> (2)

      • 2 3

      • chyba mięsa (1)

        du bist dżerman?

        • 4 0

        • pisane w pośpiechu ;) dzięki.

          • 3 1

    • dokładnie też tak pomyślałem.. (1)

      jak ogląda się te zdjęcia i patrzy na tych bogatych naprawionych przez plastyków ludzi, to na początku robi się trochę smutno, trochę się zazdrości a później jest wesoło i ze zdjęcia na zdjęcie śmiać się chce coraz bardziej ;-) to jest jak przy oglądaniu filmu Dzień Świra, pierwszy raz nie do końca zrozumiałem, drugi raz mnie zasmucił trzeci zdołował a teraz oglądam i ze śmiechu nie mogę wytrzymać ;)
      a co do ów Bistro, osiedla przy Strzelców to taka Elita Lite zaraz za Kamienną Górą i Nowym Orłowo, więc może i ruch w interesie będzie, bo raczej nikt jadąc do Gdyni centrum nawet PKM z Kartuz nie zatrzyma się na nowo powstającym peronie i pójdzie jeść WŁAŚNIE TAM.

      • 22 2

      • Oni właśnie nie są bogaci :)

        I nie są też naprawieni choćby im się to przydało.
        A na bogatych to poluja

        • 5 2

  • bistro a tam bażant i ślimaki? (1)

    Regularne bistro ma menu krótkie i bez wykwitów. To jest restaurant, niech nie ściemniają a tak w ogóle to powodzenia. Biznes jestciężki

    • 40 2

    • Byliśmy tam na kolacji ,fakt to nie typowe bistro ,to klimatyczna ,przyjemna mała restauracyjka z pysznym jedzeniem ,ceny jak za taka jakość i smak bardzo przystępne ,będziemy napewno częstymi gośćmi ,dziękujemy i powodzenia !
      Jesli jakość zostanie utrzymana to bedzie jedno z fajniejszych miejsc w Gdyni czego życzą właścicielom obietywni klienci !

      • 1 7

  • Warto inwestować w młodych, kreatywnych ludzi

    Ogromne słowa uznania za odwagę przy otwarciu restauracji... rynek jest trudny. Również należą się ogromne brawa dla architektów za niestandardowe i ambitne rozwiązania.... Brawo, przebić się na rynku w jakiekolwiek branży jest niezmiernie trudno i tym bardziej trzeba zarówno restauratorów jak i architektów podziwiać !!

    • 14 21

  • Nikt się nie cieszy ?

    Wszyscy mają jakieś ale...
    Ja też bo to " W" Małym Kacku a nie " Na"

    • 21 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Muzyka na żywo
Muzyka na żywo
muzyka na żywo, degustacja
g. 18:30
Gdańsk, Oranżeria

Rozrywka

Kultura

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie