Wiadomości

stat

Podróż po świecie australijskich win z Mateuszem Gesslerem

Mateusz Gessler i Wojtek Cyran zgrabnie, z dużą dozą humoru i anegdot poprowadzili spotkanie oraz przystępnie opowiedzieli o profesjonalnym degustowaniu wina.
Mateusz Gessler i Wojtek Cyran zgrabnie, z dużą dozą humoru i anegdot poprowadzili spotkanie oraz przystępnie opowiedzieli o profesjonalnym degustowaniu wina. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

W czwartek w Centrum Stocznia Gdańska degustowaliśmy polską wódkę, zaś w sobotę w Starym Maneżu na stole rządziło białe i czerwone australijskie wino. Specjalne spotkanie poprowadziło dwóch kulinarnych ekspertów: szef kuchni Mateusz Gessler oraz sommelier Wojtek Cyran.



Formuła spotkania była niemal bliźniaczo podobna do tego, które odbyło się w CSG, choć tutaj za wstęp każdy musiał zapłacić 40 zł. Ponownie dwóch prowadzących zaprosiło uczestników do rozmowy i kulinarnej podróży, tym razem po świecie australijskiego wina marki Jackob's Creek, przy okazji serwując niewielkie przekąski, w tym jedną z mięsem... kangura.

Mateusz Gessler i Wojtek Cyran zgrabnie, z dużą dozą humoru i anegdot poprowadzili spotkanie, ale co najważniejsze, przystępnie opowiedzieli o świadomym i profesjonalnym degustowaniu wina.

- Chciałbym wraz z Wojtkiem zaszczepić w was pasję do jedzenia i picia wina, bo jest to ważny element życia, który przypomina dobre małżeństwo, czyli musi być spójne. Dziś będziemy właśnie o tym rozmawiać - mówił do gości Mateusz Gessler.
Nie zabrakło zatem krótkiego wykładu o łączeniu poszczególnych win z jedzeniem, ale przede wszystkim goście dowiedzieli się, jak pić wino i oceniać jego walory, m.in. trzeba zakręcić kieliszkiem, aby uwolnić potencjał alkoholu.

Jedzenie: imprezy kulinarne w Trójmieście


Prowadzący przybliżyli również historię marki Jackob's Creek oraz opowiedzieli co nieco o australijskich winnicach. Wg nich wino z Australii ma o wiele dłuższą historię niż przyjęło się uważać, choć pochodzi z tzw. Nowego Świata (uprawia się je tam dopiero od około 200 lat, co w porównaniu z Francją czy Hiszpanią jest dość krótkim stażem). Kontynent australijski ominęła plaga filoksery, która w XIX wieku zrujnowała większość krzewów w Europie. W praktyce oznacza to, że w Australii nadal rosną i owocują winorośle, które mają ponad 100 lat, natomiast ich europejskie "stare" odpowiedniki już dawno wyginęły.

Panowie obalili również teorię, która głosi, że wino musi być zamknięte korkiem. Zakrętka również jest w porządku, zwłaszcza że przepuszcza powietrze oraz nie jest narażona na tzw. chorobę korkową, która sprawia, że wino nie nadaje się do picia.


Sommelier Wojtek Cyran skupił się w swojej opowieści na australijskich etykietach, zaś Mateusz Gessler więcej mówił o jedzeniu, także tym, które czekało na gości na stołach. Tego dnia podano uczestnikom cztery minidania w wersji wege i mięsnej. W tej drugiej znalazła się ryba seriola w formie sashimi z mango i kolendrą, której smak szczególnie zachwalał wspomniany szef kuchni, zaś fani kuchni roślinnej skosztowali carpaccio z buraka marynowanego w occie ryżowym z dodatkami.

Najwięcej jednak emocji wzbudziło "danie główne", czyli mięso z udźca kangura z plackiem z batata.

- Kangur w Polsce brzmi niecodziennie, ale w Australii jest jak nasza dziczyzna. W Australii mieszka około 25 mln ludzi, a przypada na nich 50 mln kangurów. Są tam częściej jedzone niż wołowina. Mięso kangura w smaku może być przepyszne, ale też zupełnie niezjadliwe, bo jest bardzo umięśnione. Wymaga czasu i dobrej obróbki. Udziec, który zaraz skosztujecie, był bardzo długo pieczony w niskiej temperaturze - mówił Mateusz Gessler.
Oprócz tego podano również ser pleśniowy roquefort oraz deser pavlova z bitą śmietaną i owocami. Każde danie zestawiono z innym winem: delikatnym chardonnay pinot noir, wytrawnym chardonnay, czerwonym i intensywnym w smaku double barrel shiraz oraz przyjemnie słodkim moscato.

Na uznanie zasługuje pięknie udekorowana sala oraz elegancko przystrojone długie stoły. Całość aż prosiła się o zdjęcia. Choć przystawki były niewielkie, więc nie mogły zaspokoić większego głodu, to spotkanie odbyło się w przyjaznej atmosferze, a uczestnicy wyglądali na zadowolonych.

Na koniec goście, którzy głośnymi oklaskami podziękowali prowadzącym za spotkanie, mogli sobie zrobić z nimi wspólne zdjęcie, a ci, którym zasmakowały degustowane wina, kupić je w promocyjnej cenie w sklepiku.

Opinie (33) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rekordowo długi Jarmark Bożonarodzeniowy i sześć koncertów sylwestrowych
Rekordowy Jarmark Bożonarodzeniowy
Niepokojący debiut Mùlk
Niepokojący debiut Mùlk

Kultura

Dzieła sztuki i wyroby lokalnych artystów. Gdzie je kupić?
Gdzie kupić prace lokalnych artystów?
Muzyka Hansa Zimmera w Ergo Arenie
Muzyka Zimmera w Ergo Arenie

Planuj z nami tydzień

Planszówki, Peja i inne koncerty. Planuj tydzień
Planszówki, Peja i koncerty. Planuj tydzień