Przewodnik po nadmorskich barach w Sopocie

Krajobraz gastronomiczny sopockiej plaży jest dość jednolity - zarówno pod względem wizualnym, jak i oferty kulinarnej. Sprawdzamy, gdzie i za ile zjemy rybę i napijemy się piwa na odcinku między molem zobacz na mapie SopotuGdańskiem zobacz na mapie Gdańska.



Na początek zła wiadomość dla tych, którzy nad sopockim morzem szukają spokoju. W pasie nadmorskim nie znajdziemy już wejścia na plażę bez towarzyszącej mu małej zabudowy gastronomicznej. Sopot to najmodniejszy kurort nad Bałtykiem, więc w sezonie na plaży na każdym kroku jest tłoczno i gwarno. Albo się z tym pogodzimy, albo wypocząć na piasku powinniśmy jechać gdzie indziej - "dzikie" wejście wciąż znajdziemy m.in. w gdyńskim Redłowie, a mniej zagospodarowane, choć równie zatłoczone na wysokości gdańskiego Jelitkowa.

Dobra wiadomość jest z kolei taka, że mała nadmorska gastronomia przestała straszyć. Zabudowa jest dość estetyczna. A to ważne nie tylko dla architektonicznego purysty. Przecież niezakłócony budowlanymi bohomazami widok na wydmy i morze jest marzeniem każdego turysty, który chce spędzić urlop nad Bałtykiem. Kolejne marzenie to przysłowiowa rybka i zimne piwo (ale nie tylko) skonsumowane na słonecznym tarasie małego baru. Sprawdziliśmy, jakich gastronomicznych atrakcji można się spodziewać w sezonowych barach zlokalizowanych na wydmach i na plaży wzdłuż sopockiego nabrzeża.

Zaczynamy na wysokości Wyścigów, czyli przy wejściu nr 33 zobacz na mapie Sopotu, gdzie znajduje się No.33 di Vinegre. To ogródek plażowy właścicieli modnych i nieźle karmiących restauracji w Muzeum Emigracji czy w Muzeum Marynarki Wojennej. No.33 ma jedną z bardziej rozbudowanych i wykwintnych ofert pośród plażowych barów. Zjemy tutaj między innymi zupę rybną (12 zł), przeróżne sałaty (od 25 zł), specjały z grilla, w tym azjatyckie sataye i ryby (od 26 zł), jest nawet spory wybór śniadań. Ceny piwa zaczynają się od 8 zł. Bar dysponuje zabudowaną budką oraz sporym ogródkiem z parasolami i meblami zbudowanymi z palet.

Przy sąsiednim wejściu nr 32 zobacz na mapie Sopotu znajduje się plażowy satelita pobliskiej restauracji Pomarańczowa Plaża. Do baru dojdziemy drewnianym pomostem. To niewielka budka, przy której usiądziemy pod parasolem i zjemy loda (gałka 3 zł), frytki (od 5 zł), nachosy (12 zł) czy wypijemy piwo i drinka. Kolejne miejsce - Na Fali (wejście nr 31 zobacz na mapie Sopotu) - to estetyczna, drewniana wiata z barem, gdzie znajdziemy spory wybór piw (od 8 zł), drinków i napojów. W karcie: zupa rybna (14 zł), kanapki na ciepło (od 11 zł) i kilka rodzajów ryb w porcjach na wagę (100 g łososia - 10 zł, ale flądra już za 7 zł). Goście mogą usiąść na drewnianym tarasie pod parasolami.

Zacisznie jest w Błękitnej Fali przy wejściu nr 30 zobacz na mapie Sopotu. To pozornie zwykła barowa buda na wydmach, a jednak właścicielom udało się stworzyć kameralny klimat i odseparować taras od zgiełku alejek i plaży za pomocą sporej ilości kwiatów. Lokal wyróżnia nie tylko atmosfera, ale i wyposażenie - na stanie jest profesjonalny smoker do wędzenia ryb i mięs. Zjemy tutaj domowe burgery z dorszem (16 zł), grillowane ziemniaki z masłem czosnkowym (6 zł) czy śledzie w śmietanie (6 zł). Nie brakuje oczywiście sporego wyboru smażonych ryb - oprócz łososiowej i dorszowej klasyki, jest i kargulena (10 zł za 100 g), i turbot (9 zł za 100 g).

Tym samym wejściem dojdziemy również do zlokalizowanej na plaży Balticany, czyli baru plażowego trzygwiazdkowej Villi Baltica. Biało-seledynowy pawilon jest estetyczny i nowoczesny. Wokół można rozsiąść się przy tarasowych stołach albo na leżakach czy w koszach plażowych. Podobno podają tutaj świetne mojito (18 zł) oraz pieczonego pstrąga (7 zł za 100 g). W karcie nie brakuje również mięs, makaronów (penne z łososiem za 18 zł) oraz owoców morza, m.in. zapiekanych małży (21 zł) czy smażonych krewetek (24 zł).

Lokale przy kolejnych wejściach to klasyka wydmowej gastronomii. Złota Rybka (wejście nr 29 zobacz na mapie Sopotu) przyciąga swoim niecodziennym logo z krokodylem w koronie, ale oferta jest zwyczajna: frytki (6 zł), kiełbasa z grilla (15 zł), ziemniak ze śledziem (10 zł), placki ziemniaczane z łososiem (12 zł), a do tego obowiązkowy zestaw ryb na wagę (halibut - 10 zł, dorsz - 9 zł i flądra - 7 zł). Piwo za 7 zł. W tej samej cenie złoty trunek sprzedawany jest w Plażarni (wejście nr 28), która ma niemalże bliźniaczo podobną zabudowę - pawilon barowy z okienkiem, a do tego drewniany taras. Zjemy tutaj jednak trochę drożej. Flądra kosztuje 8 zł (100 g), halibut - 10,50 zł, a dorsz - 8,50 zł. Zupa pomidorowa kosztuje 8 zł, a śledź w oleju - 6 zł.

Niemalże identyczne są również budki barów Gruba Ryba (wejście nr 26 zobacz na mapie Sopotu) oraz Dorsz i Przyjaciele (wejście nr 25). To bodajże najnowsze i najbardziej cieszące oko twory plażowo-wydmowej architektury. Białe, schludne pawilony z otwartym tarasem na dachu świetnie spełniają rolę mini-punktów widokowych oraz dobrze wpisują się w nadmorski krajobraz. W pierwszym lokalu zjemy ryby podane w około 230-gramowych porcjach, a nie na wagę, jak w innych miejscach. Za flądrę zapłacimy 21 zł, za łososia i halibuta - 27 zł, za - niespotykaną gdzie indziej - tilapię - 22 zł. Piwo w cenie standardowej, czyli za 7 zł. Dorsz i Przyjaciele oferuje ryby na wagę oraz zestawy. Za 100 g flądry zapłacimy tylko 7,50 zł, sandacza - 11 zł, a halibuta - 9,90 zł. Łosoś z grilla z frytkami i surówkami to koszt 35 zł. Piwo za 7 zł.

Po drodze zajść można do funkcjonującej od wielu lat na piasku Tropikalnej Wyspy (wejście nr 28 zobacz na mapie Sopotu). To prawdopodobnie największy bar plażowy w Sopocie, wręcz restauracja z obsługą kelnerską, przestronnym, przeszklonym pawilonem i dużym tarasem wyposażonym nawet w hamaki. Karta jest rozbudowana i trudno wymienić tutaj wszystkie pozycje. Warto zwrócić uwagę na tatar z czerwonego śledzia (20 zł), świeże mule (39 zł), zupę rybną z dorsza i łososia (14 zł), podawanego z masłem czosnkowym halibuta z pieca z opiekanymi ziemniakami i podgrzybkami (49 zł) czy penne z tuńczykiem i kaparami (35 zł). Piwo kosztuje 8 zł.

Przedostatni przed sopockim molo jest bar Marineros (wejście nr 24 zobacz na mapie Sopotu) - schludna, biała budka z tarasem skąpanym w kwiatach i ukrytym wśród wydmowej roślinności. Lokal reklamuje się jako smażalnia ryb - 100 g flądry kosztuje 6 zł, a halibuta, soli i łososia - 9,90 zł. Zjemy też pierogi z łososiem (15 zł), zupę rybną (15 zł), kotlet z kurczaka z frytkami (20 zł) czy naleśniki z serem i śmietaną (12 zł). Piwo kosztuje 7 zł. To najtańszy bar znajdujący się wzdłuż sopockich alejek po prawej stronie molo. Z kolei tuż przed wejściem na molo (wejście nr 23 zobacz na mapie Sopotu) na plaży natrafimy na estetyczny, biały domek Tawerny Rybitwa (w ubiegłym tygodniu, gdy powstawał ten tekst, lokal nie był jeszcze czynny).

Większość lokali po prawej stronie molo prezentuje podobny standard i oferuje niemalże takie same kulinaria w zbliżonych cenach. Ma to swoje plusy - nieważne, gdzie pójdziemy, możemy liczyć na bardzo podobne doświadczenia, ale raczej z tej średniej gastronomicznej półki. Po wyższy standard powinniśmy się udać do jednego z hotelowych ogródków plażowych po drugiej stronie pomostu. Jednak cena również będzie adekwatnie wyższa.

Opinie (67) 3 zablokowane

  • (3)

    Fajnie, że jest taki wybór i nie są to jakieś stare zaniedbane budy.
    Czy Dorsz i przyjaciele ma coś wspólnego z Sowa i przyjaciele?

    • 34 9

    • tak- w nazwie- "i przyjaciele" (1)

      • 13 3

      • dziekuje za pocna odpowiedz i pozdrawiam

        • 7 0

    • Jakie jest przysłowie o zimnej rybie i piwie?

      • 2 0

  • Czy te bary są ogrzewane (3)

    Bo pogoda jesienna, koniec lata zbliża sie długimi krokami, słupek rtęci koło 15 kreski i dzień coraz krotszy

    • 44 8

    • ach ta swojska zawiść (1)

      • 4 12

      • Oooo,

        typowe polactwo.
        Wszędzie widzi zawiść.
        Nie wpadło do tej durnej pałki że mieszkańcy Sopotu mają dość takiej ilości turystów, o kulturze nawet nie wspominam.
        Ci któży na tym zarabiają mieszkają nie w Sopocie ale w Bojanie, Żukowie albo w Krakowie (takich też znam).

        • 8 2

    • A ja mam nadzieję że lato będzie zimne i deszczowe.

      Na plaże chodzę z prowiantem zakupionym w biedronce. Po co przepłacać w takich barach.

      • 14 3

  • piwo (1)

    jak zwykle rządzą koncerniaki czyli produkty piwopodobne

    • 47 6

    • ja tam bym poszedł nie ze względu na browara, ale głodnemu jedno w głowie

      • 3 4

  • (5)

    Niestety w barach/restauracjach 99% ryb to mrożonki,do tego piwa koncernowe i sałatki z biedry...ja robię tak...5 rano Mechelinki-świeża flądra albo dorsz.Po drodze jadę na wioskę po świeże ziemniaczki i kapustkę.Kupuję kilo pomarańczy-na sok.Razem z paliwkiem wynosi mnie to jakieś 30 zł.Ale wiem że wszystko świeże a nie odgrzewane na głębokim przepalonym tłuszczu.Dziwię się że takie miejsca mają tylu fanów.Ok na kawkę można usiąść ale nic więcej.I ceny niestety nieadekwatne do polskich zarobków bo kogo stać wydać na obiad dla pary z dzieckiem 150-200zł?

    • 82 10

    • jak sie jedzie raz w roku na urlop to nie bedzie sie wstawac o 5 rano.

      ja w urlop sobie nie żałuję po to pracuje cały rok,ale jak kto lubi.

      • 13 10

    • Zgadza się (1)

      ostatnio byłam w Barze Przystań w Sopocie, który niestety w chwili obecnej jedzie już na dobrej opinii za czasów gdy faktycznie mieli pyszną rybkę. Za dwie zupy rybne brejowate w smaku i dwie porcje soli, która była zdrowo przesolona z surówka plus piwko rachuneczek opiewał na 160 zł...

      • 32 0

      • to ile bylo w tym wszystkim tego piwka??

        • 1 1

    • (1)

      Wymień które że świeżych ryb kupisz w lato??

      • 4 3

      • Śledź i flądra łowione nawet w lato ! Dorsz i reszta wszystko mrożone , zakaz połowów do końca września .

        • 4 0

  • BUDY

    Drogo i słabe jedzenie,często odgrzewane i nie świeże.Obsługa zmanierowana i zniesmaczona.Toalety to dramat.Nie polecam.

    • 51 3

  • (1)

    Nie dziwie się,że serwują mrożone ryby czy jakieś pangi. Większość turystów nie zna się na rybach. Nie ma bladego pojęcia jaką rybę właśnie konsumuje. Zjeść rybę będąc nad morzem to nie chodzi o posiłek a o styl życia zwyczajnie. Druga sprawa to jak można nie mieć świeżej ryby??? Kiedy mam ochotę zawsze kupię u rybaków świeżynkę! Dorsza czy fląderkę. Po prostu na świeżej knajpy nie miały by takiego zarobku. Do tego te ceny... Kilka lat temu na pd Francji w małym kurorciku nadmorskim za półmisek owoców morza(różnych) i karafkę wina zapłąciłem 20 euro tj ok 80 zł...Więc o czym tu mówić.

    • 48 1

    • Bo to Sopot!
      A nie jakaś dziura w Francji.
      he he he

      • 20 6

  • mrożona ryba i frytki na starym oleju plus cena jak w w 5 gwiazdkowej restauracji (1)

    oto prawdziwy obraz nadmorskich barów

    • 60 2

    • I dlatego lepiej zjeść w porządnej knajpie np. w Sheratonie, Petit Paris, Bulaju...ceny beda podobne, a jakość o niebo lepsza.

      • 8 2

  • Moloteka (3)

    Zapomnieliście o Molotece ! Nowy bar obok Brzeźna ;) Polecam ! Super klimat !

    • 6 30

    • (1)

      Sopockie bary opisywane.

      • 14 2

      • Faktycznie. Szacunek za wyrozumiałość ;)

        • 10 0

    • to są knajpy w sopocie... a nie gdańsku

      • 4 2

  • Zapraszamy do dyskusji ekspertów barowych z okolic całego Trójmiasta!

    • 10 2

  • W Sopocie to mozna ,ale by takie atrakcje były w Jelitkowie to mohery prostestują

    bo mohery chcą stare budy i zaniedbany teren!

    • 7 24

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
degustacja
g. 13:30 - 17:30
Sopot, Sheraton

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie