• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Przewodnik po nadmorskich barach w Sopocie

Łukasz Stafiej
7 lipca 2016 (artykuł sprzed 7 lat) 
  • No.33 di Vinegre przy wejściu nr 33 ma jedną z najbogatszych kart menu spośród nadmorskich barów w Sopocie.
  • Pomarańczowa Plaża przy wejściu nr 32 to plażowy satelita pobliskiej restauracji.
  • Na Fali przy wejściu nr 31 to nowocześnie zaprojektowany bar z przekąskami i daniami rybnymi.

Krajobraz gastronomiczny sopockiej plaży jest dość jednolity - zarówno pod względem wizualnym, jak i oferty kulinarnej. Sprawdzamy, gdzie i za ile zjemy rybę i napijemy się piwa na odcinku między molem zobacz na mapie SopotuGdańskiem zobacz na mapie Gdańska.



Na początek zła wiadomość dla tych, którzy nad sopockim morzem szukają spokoju. W pasie nadmorskim nie znajdziemy już wejścia na plażę bez towarzyszącej mu małej zabudowy gastronomicznej. Sopot to najmodniejszy kurort nad Bałtykiem, więc w sezonie na plaży na każdym kroku jest tłoczno i gwarno. Albo się z tym pogodzimy, albo wypocząć na piasku powinniśmy jechać gdzie indziej - "dzikie" wejście wciąż znajdziemy m.in. w gdyńskim Redłowie, a mniej zagospodarowane, choć równie zatłoczone na wysokości gdańskiego Jelitkowa.

Dobra wiadomość jest z kolei taka, że mała nadmorska gastronomia przestała straszyć. Zabudowa jest dość estetyczna. A to ważne nie tylko dla architektonicznego purysty. Przecież niezakłócony budowlanymi bohomazami widok na wydmy i morze jest marzeniem każdego turysty, który chce spędzić urlop nad Bałtykiem. Kolejne marzenie to przysłowiowa rybka i zimne piwo (ale nie tylko) skonsumowane na słonecznym tarasie małego baru. Sprawdziliśmy, jakich gastronomicznych atrakcji można się spodziewać w sezonowych barach zlokalizowanych na wydmach i na plaży wzdłuż sopockiego nabrzeża.

Zaczynamy na wysokości Wyścigów, czyli przy wejściu nr 33 zobacz na mapie Sopotu, gdzie znajduje się No.33 di Vinegre. To ogródek plażowy właścicieli modnych i nieźle karmiących restauracji w Muzeum Emigracji czy w Muzeum Marynarki Wojennej. No.33 ma jedną z bardziej rozbudowanych i wykwintnych ofert pośród plażowych barów. Zjemy tutaj między innymi zupę rybną (12 zł), przeróżne sałaty (od 25 zł), specjały z grilla, w tym azjatyckie sataye i ryby (od 26 zł), jest nawet spory wybór śniadań. Ceny piwa zaczynają się od 8 zł. Bar dysponuje zabudowaną budką oraz sporym ogródkiem z parasolami i meblami zbudowanymi z palet.

  • Błękitna Fala przy wejściu nr 30 to zaciszne miejsce odgrodzone od alejek i plaży bujną roślinnością.
  • Balticana przy wejściu nr 30 jest plażowym oddziałem trzygwiazdkowej Villi Baltica.
  • Złota Rybka przy wejściu nr 29 to jeden najstarszych barów nadmorskich w Sopocie.
Przy sąsiednim wejściu nr 32 zobacz na mapie Sopotu znajduje się plażowy satelita pobliskiej restauracji Pomarańczowa Plaża. Do baru dojdziemy drewnianym pomostem. To niewielka budka, przy której usiądziemy pod parasolem i zjemy loda (gałka 3 zł), frytki (od 5 zł), nachosy (12 zł) czy wypijemy piwo i drinka. Kolejne miejsce - Na Fali (wejście nr 31 zobacz na mapie Sopotu) - to estetyczna, drewniana wiata z barem, gdzie znajdziemy spory wybór piw (od 8 zł), drinków i napojów. W karcie: zupa rybna (14 zł), kanapki na ciepło (od 11 zł) i kilka rodzajów ryb w porcjach na wagę (100 g łososia - 10 zł, ale flądra już za 7 zł). Goście mogą usiąść na drewnianym tarasie pod parasolami.

Zacisznie jest w Błękitnej Fali przy wejściu nr 30 zobacz na mapie Sopotu. To pozornie zwykła barowa buda na wydmach, a jednak właścicielom udało się stworzyć kameralny klimat i odseparować taras od zgiełku alejek i plaży za pomocą sporej ilości kwiatów. Lokal wyróżnia nie tylko atmosfera, ale i wyposażenie - na stanie jest profesjonalny smoker do wędzenia ryb i mięs. Zjemy tutaj domowe burgery z dorszem (16 zł), grillowane ziemniaki z masłem czosnkowym (6 zł) czy śledzie w śmietanie (6 zł). Nie brakuje oczywiście sporego wyboru smażonych ryb - oprócz łososiowej i dorszowej klasyki, jest i kargulena (10 zł za 100 g), i turbot (9 zł za 100 g).

Tym samym wejściem dojdziemy również do zlokalizowanej na plaży Balticany, czyli baru plażowego trzygwiazdkowej Villi Baltica. Biało-seledynowy pawilon jest estetyczny i nowoczesny. Wokół można rozsiąść się przy tarasowych stołach albo na leżakach czy w koszach plażowych. Podobno podają tutaj świetne mojito (18 zł) oraz pieczonego pstrąga (7 zł za 100 g). W karcie nie brakuje również mięs, makaronów (penne z łososiem za 18 zł) oraz owoców morza, m.in. zapiekanych małży (21 zł) czy smażonych krewetek (24 zł).

  • Plażarnia przy wejściu nr 28 jest bliźniaczo podobna do Złotej Rybki.
  • Tropikalna Wyspa pomiędzy wejściami nr 27 i 28 to największy nadmorski lokal w Sopocie z przestronnym pawilonem, tarasem i obsługą kelnerską.
  • Gruba Ryba przy wejściu nr 26 ma taras na dachu.
Lokale przy kolejnych wejściach to klasyka wydmowej gastronomii. Złota Rybka (wejście nr 29 zobacz na mapie Sopotu) przyciąga swoim niecodziennym logo z krokodylem w koronie, ale oferta jest zwyczajna: frytki (6 zł), kiełbasa z grilla (15 zł), ziemniak ze śledziem (10 zł), placki ziemniaczane z łososiem (12 zł), a do tego obowiązkowy zestaw ryb na wagę (halibut - 10 zł, dorsz - 9 zł i flądra - 7 zł). Piwo za 7 zł. W tej samej cenie złoty trunek sprzedawany jest w Plażarni (wejście nr 28), która ma niemalże bliźniaczo podobną zabudowę - pawilon barowy z okienkiem, a do tego drewniany taras. Zjemy tutaj jednak trochę drożej. Flądra kosztuje 8 zł (100 g), halibut - 10,50 zł, a dorsz - 8,50 zł. Zupa pomidorowa kosztuje 8 zł, a śledź w oleju - 6 zł.

Niemalże identyczne są również budki barów Gruba Ryba (wejście nr 26 zobacz na mapie Sopotu) oraz Dorsz i Przyjaciele (wejście nr 25). To bodajże najnowsze i najbardziej cieszące oko twory plażowo-wydmowej architektury. Białe, schludne pawilony z otwartym tarasem na dachu świetnie spełniają rolę mini-punktów widokowych oraz dobrze wpisują się w nadmorski krajobraz. W pierwszym lokalu zjemy ryby podane w około 230-gramowych porcjach, a nie na wagę, jak w innych miejscach. Za flądrę zapłacimy 21 zł, za łososia i halibuta - 27 zł, za - niespotykaną gdzie indziej - tilapię - 22 zł. Piwo w cenie standardowej, czyli za 7 zł. Dorsz i Przyjaciele oferuje ryby na wagę oraz zestawy. Za 100 g flądry zapłacimy tylko 7,50 zł, sandacza - 11 zł, a halibuta - 9,90 zł. Łosoś z grilla z frytkami i surówkami to koszt 35 zł. Piwo za 7 zł.

  • Dorsz i Przyjaciele przy wejściu nr 25 wygląda tak samo, jak sąsiednia Gruba Ryba.
  • Taras smażalni Marineros przy wejściu nr 24 dosłownie tonie w kwiatach.
  • Tawerna Rybitwa znajduje się przy wejściu nr 23 po prawej stronie molo.
Po drodze zajść można do funkcjonującej od wielu lat na piasku Tropikalnej Wyspy (wejście nr 28 zobacz na mapie Sopotu). To prawdopodobnie największy bar plażowy w Sopocie, wręcz restauracja z obsługą kelnerską, przestronnym, przeszklonym pawilonem i dużym tarasem wyposażonym nawet w hamaki. Karta jest rozbudowana i trudno wymienić tutaj wszystkie pozycje. Warto zwrócić uwagę na tatar z czerwonego śledzia (20 zł), świeże mule (39 zł), zupę rybną z dorsza i łososia (14 zł), podawanego z masłem czosnkowym halibuta z pieca z opiekanymi ziemniakami i podgrzybkami (49 zł) czy penne z tuńczykiem i kaparami (35 zł). Piwo kosztuje 8 zł.

Przedostatni przed sopockim molo jest bar Marineros (wejście nr 24 zobacz na mapie Sopotu) - schludna, biała budka z tarasem skąpanym w kwiatach i ukrytym wśród wydmowej roślinności. Lokal reklamuje się jako smażalnia ryb - 100 g flądry kosztuje 6 zł, a halibuta, soli i łososia - 9,90 zł. Zjemy też pierogi z łososiem (15 zł), zupę rybną (15 zł), kotlet z kurczaka z frytkami (20 zł) czy naleśniki z serem i śmietaną (12 zł). Piwo kosztuje 7 zł. To najtańszy bar znajdujący się wzdłuż sopockich alejek po prawej stronie molo. Z kolei tuż przed wejściem na molo (wejście nr 23 zobacz na mapie Sopotu) na plaży natrafimy na estetyczny, biały domek Tawerny Rybitwa (w ubiegłym tygodniu, gdy powstawał ten tekst, lokal nie był jeszcze czynny).

Większość lokali po prawej stronie molo prezentuje podobny standard i oferuje niemalże takie same kulinaria w zbliżonych cenach. Ma to swoje plusy - nieważne, gdzie pójdziemy, możemy liczyć na bardzo podobne doświadczenia, ale raczej z tej średniej gastronomicznej półki. Po wyższy standard powinniśmy się udać do jednego z hotelowych ogródków plażowych po drugiej stronie pomostu. Jednak cena również będzie adekwatnie wyższa.

Miejsca

Opinie (67) 3 zablokowane

  • Sopot w sezonie letnim ? Omijać szerokim łukiem.

    • 28 2

  • Wolałabym jeść suchy chleb niż stołować się w nadmorskich knajpach, no chyba, że w Sheratonie, który leży nad morzem.

    • 12 3

  • szczerze?
    nie chodzić tam.

    • 15 2

  • nie karta menu bogata tylko samo menu bogate

    • 10 2

  • te wszystkie restauracyjki do zamkniecia (3)

    brakuje prostych bud, gdzie podają smażoną flądrę - jeszcze swierczącą, chleb i prostą surówkę na papierowym talerzyku z plastykowymi sztućcami. Tak jak było kiedyś. Jest jeszcze tak w Świnoujściu i tam cieszy się największym wzięciem wśród Polaków i Niemców. Prosto, tanio, zdrowo, smacznie.

    • 17 4

    • (2)

      Zdrowo i smacznie? Ośmielę się nie zgodzić.

      • 3 4

      • no tak. Nie jest to sok z kiełków (1)

        • 9 1

        • Sok z kielków tez nie jest smaczny. Chociaz przynajmniej zdrowy.

          • 0 1

  • Warszafka wszystko zeżre i wypije. Jednak lokalesom odradzam wizyty w tych barach. (3)

    :)

    • 25 1

    • nojo

      • 3 0

    • W msju

      • 0 0

    • Zgadzam się. Po sezonie zacznę się stołować.

      W maju po niesmacznym obiedzie sam kelner przyznał mi racje ze to wina sezonu. Ja mu na to, przyjdę we wrześniu kiedy znowu będzie dobre jedzenie. Wiadomo turyści zjedzą wszystko.

      • 0 0

  • ..kiedys, 15lat temu chodzilem do baru przystan, jeszcze przed jakakolwiek rozbudowa..bylo smacznie, kameralnie, choc dosc drogo..teraz jest tlum, zmanierowana obsluga, jedzenie upadlo i wciaz drogo.. - wole zjesc w domu.

    • 18 1

  • Kicha

    1. Toalety to jakaś porażka. Już większa czystość jest w toi toiach na woodstocku.
    2. Ryby mrożone kupione najczęściej w marketach. O świeżej rybce to można zapomnieć.
    3. Ceny i jeszcze raz ceny.
    4. Mało miejsca.
    5. Smród.
    6. W chłodne dni brak ogrzewania i smród taniej frytury.

    • 17 0

  • (2)

    Ostatnio byłam w knajpie rybnej na granicy jelitkowa i Sopotu - chyba fliper się nazywa - taka na plaży z widokiem na morze. I na ruszt poszedł halibut, miały być dzwonka były mrożone filety... Ceny takie jak wszędzie, obsługa ok, sama rybka w smaku bez polotu - po prostu surowa ryba smażona chyba na maśle z solą i nic więcej.
    Polecam natomiast na rybę wybrać się do gospody u chłopa do Władysławowa, co prawda z wielkością porcji potrafią przesadzić i trochę naciągnąć ale i tak warto. Cena przeciętna 50zł za obiad z halibuta, ale świetnie przyrządzona.

    • 4 4

    • Tak ale jak masz rodzinę 2+2 to wychodzi grubo ponad 200zł za obiad...

      • 5 0

    • halibut tylko mrożony

      Jest dostępny w Polsce,o świeżym zapomnij,Pan we Władysławowie leci w kulki,mówiąc,że ma świeźego

      • 3 1

  • BAR Przystan Sopot (2)

    kilka dni temu bylem tam na malym conieco. I tak:
    1) ok 200 gr sledzi, chleb
    2) ryba (nie pamietam jaka ale 330gram mimo, ze chcialem 300 gram), frytki i dwie surowki.
    3) piwo duze i male Specjal z sokiem.

    Koszt ok 90 pln

    Dodam, ze ryba byla niedobra, jedna z najgorszych jakie jadlem w zyciu

    • 12 0

    • cena rzeczywista, jaka powinna być

      1. 6 pln + 1 pln
      2. 20 + 5 + 10
      3. 8 + 6

      56 PLN - tyle powinno kosztować

      • 3 0

    • pisz poprawnie

      300 gram????? Gramów ! No chyba że mówisz 300 kilogram....

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Happy Hours z Aperol Spritz Wieczory Włoskich Smaków w Każdy Piątek!

degustacja

Bufet Włoski w Sheraton Sopot

240 zł
muzyka na żywo, degustacja

Happy Hour z Winem Domu Co Sobota!

degustacja

Najczęściej czytane