Wiadomości

Raport GUS: jemy coraz mniej mięsa

Weganizm nie oznacza jedzenia trawy - bynajmniej!
Weganizm nie oznacza jedzenia trawy - bynajmniej! fot. Avocado vegan bistro / Facebook

Z roku na rok jemy coraz mniej mięsa. Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego za zeszły rok wynika, że spożycie mięsa na osobę spadło średnio o 20 proc. Rosnące zainteresowanie dietą roślinną potwierdzają także właściciele restauracji i barów serwujących dania wegańskie i wegetariańskie w Trójmieście. Poprosiliśmy ich o komentarz.



aktualizacja, piątek, 14.08.2020: Jak dowiedzieliśmy się z portalu Roslinniejemy.pl, dane podane przez GUS w raporcie okazały się błędne. Przeciętne spożycie mięsa na osobę w 2019 roku spadło nie o 20, lecz o 2,24%. Statystyczny Polak zjadł w zeszłym roku 62.4 kg mięsa.

Restauracje wegetariańskie i wegańskie w Trójmieście


Czy lubisz dania wegetariańskie i/lub wegańskie?

tak, stosuję tę dietę na co dzień 25%
tak, ale jem także mięso 53%
nie przepadam za nimi 10%
nie, kompletnie mi one nie smakują 12%
zakończona Łącznie głosów: 969
Raport "Rolnictwo 2019", opublikowany przez Główny Urząd Statystyczny 6 lipca 2020, mówi jasno: spożycie mięsa na osobę w Polsce spadło średnio o 20 proc. w stosunku do roku 2018. Jeszcze dwa lata temu statystyczny Polak zjadał niemal 77 kilogramów mięsa; w zeszłym roku było to już 61 kg.

- Zmniejszyło się ilościowo spożycie: pieczywa (o 5,4 proc.), cukru (o 4,9 proc.), warzyw (o 3,9 proc.) w tym ziemniaków (o 7,4 proc.), ryb i owoców morza (o 3,6 proc.), mleka (o 2,4 proc.), mięsa (o 2,3 proc.), produktów zbożowych (o 2,2 proc.), olejów i tłuszczów (o 1,9 proc.) w tym tłuszczów roślinnych (o 6,8 proc.), wędlin i przetworów mięsnych (o 1,5 proc.)- czytamy w raporcie GUS. - Wzrosło natomiast spożycie makaronów i produktów makaronowych (o 5,3 proc.), serów i twarogów (o 2,3 proc.) i owoców (o 1,1 proc.). Przeciętnie w ciągu całego omawianego roku spożycie na 1 osobę wyniosło: 91,3 kg warzyw (wobec 95,0 kg przed rokiem), 61,0 kg mięsa (wobec 76,9 kg), w tym mięsa surowego razem 34,4 kg, a w tym mięsa drobiowego - 18,4 kg (wobec 42,5 kg).
- Trend na niejedzenie mięsa zauważam od 2008 roku, odkąd prowadzę wegański biznes - mówi Daniel Jaroć, właściciel restauracji Faloviec w Gdańsku. - Klienci Falovca to weganie, ale spora część to również osoby jedzące mięso, które ograniczają je, a z czasem całkowicie z niego rezygnują.
- Mamy menu wegetariańskie i mięsne, więc nie brakuje dowcipnisiów, którzy zamawiają dla kumpla mięsożercy burgera, który jest wegański, ale świetnie udaje wołowinę - mówi Karolina Organowska, założycielka Nie/mięsnego w Gdańsku. - Liczba zamawianych dań wegetariańskich w Nie/mięsnym przeważa nad mięsnymi, co bardzo nas cieszy, gdyż widzimy że ludzie sami dokonują świadomych wyborów przy jednoczesnym braku oceniania i stwarzania podziałów.

Okiem dietetyka: czym zastąpić mięso w diecie?



Wegetarianie mają coraz łatwiej



Powody zdrowotne, światopoglądowe czy smakowe - niezależnie od tego, co kieruje osobami rezygnującymi z mięsa i ryb w jadłospisie, nie ulega wątpliwości, że wegetarianom i weganom z roku na rok jest coraz łatwiej. Kilkanaście lat temu nawet znalezienie w sklepie pasty sojowej graniczyło z cudem; dziś bez problemu znajdziemy zarówno roślinne produkty, jak i restauracje serwujące najwymyślniejsze potrawy roślinne. Jest ich w Trójmieście na tyle dużo, że można już trafić do jednej z nich zupełnie przypadkiem.

- W pierwszych latach działalności mieliśmy w swojej ofercie mięso, z którego z biegiem czasu zrezygnowaliśmy, pozostawiając ryby, z których w końcu też zrezygnowaliśmy - mówi Katarzyna Wołowska, członkini spółdzielni Dwie Zmiany w Sopocie. - Dziś mamy w swej ofercie połowę pozycji również dla wegan. Sami jesteśmy wegetarianami od bardzo dawna, więc jest to dla nas sytuacja idealna. Nadal nie jest to decyzja komercyjnie korzystna, gdyż odwiedza nas dużo turystów, którzy oczekują choćby bałtyckiej ryby, ale czujemy, że powoli coś się zmienia i powinniśmy wspierać tę zmianę. Nasze społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, jak wielkie korzyści dla zdrowia i dla planety przynosi zmiana diety na roślinną.
- Kiedy zaczynałyśmy pracę z kuchnią wegetariańską około 10 lat temu, większość gości w lokalach, w których pracowałyśmy, stanowili ludzie niejedzący mięsa - mówi Paulina MarkowskaHouse of seitan w Gdańsku. - Obecnie około 80-90 proc. stanowią osoby wszystkożerne. Dzieje się tak z powodów etycznych, ekologicznych, zdrowotnych lub po prostu dlatego, że kuchnia roślinna jest bardzo smaczna i wcale nie oznacza jedzenia często wyśmiewanej trawy.

Zdrowa żywność w Trójmieście - sklepy


Idzie nowe?



Badacze z IQS informują także, że już 40 proc. Polaków nie je mięsa w ogóle lub stara się ograniczyć jego udział w diecie. Czyżby był to początek wielkich przemian?

- Jestem weganką i prowadzę sklep oraz roślinną gastronomię od lat i jestem przekonana, że właśnie taka jest nasza przyszłość: bez mięsa - mówi Joanna Krupicka z gdańskiego Avocado. - Mamy to szczęście, że od samego początku istnienia Avocado mamy dużo różnych klientów. Większość to osoby na co dzień odżywiające się tradycyjnie. Wśród nich są tacy, którzy po prostu cenią sobie możliwość zjedzenia pożywnego, codziennie innego obiadu. Są też tacy, którzy mówią, że po latach stołowania się u nas już praktycznie zrezygnowali z mięsa, bo im to smakuje i czują się dobrze.
Z pełną treścią raportu Głównego Urzędu Statystycznego można zapoznać się tutaj.

Opinie (210) ponad 20 zablokowanych

  • Niedługo będzie na kartki

    To co w sklepach to wyrób miesopodobny

    • 2 1

  • Niebezpieczna moda (4)

    Ukuta w czeluściach korpo vege moda na bycie fit i lacto free dla wypalonych zawodowo korpoludków zwłaszcza 30+ letnich Sylwii i Anet które każdy posiłek, choćby to był banan muszą wrzucić w relację na insta, oczywiście w tle inne korposmaczki, nie jest wcale taka fit i zdrowa jak to się mówi. Były już takie czasy w historii kiedy ludzie jedli kasze, fasole i jakieś liście i praktycznie zero mięsa - żyli krócej i byli niższego wzrostu niż ludzkość obecnie. Nie mówię, że trzeba golonkę przegryzać parówkami z biedry - tylko jeść stosunkowo różnorodne posiłki, zgodnie z zapotrzebowaniem organizmu. Niestety jak widać, vege dieta ma też zgubne działanie dla tkanki mózgowej, bo niejeden taki vegecjusz z pianą na pysku psioczy na mięsożerców, w restauracjach robi wiochę kiedy okazuje się, że widelec którym je ktoś kiedyś użył do mięsa :) Ponadto już się pojawiają obłąkane pomysły podatku od mięsa i innych praktyk, mających wymusić na ludziach jedyną słuszną linię dietetyczną, serwowaną przez kolorowych aktywistów. Dziwnym trafem ci sami aktywiści specjalnie fit nie wyglądają - pewnie jakieś czekoladki regularnie wchodzą podczas seansu z kotem na netflixie :) Wniosek jest taki - schabowy z ziemniaczkami i surówką, trochę ruchu i bez problemu można dobić do.pięknego wieku w zdrowiu :)

    • 10 3

    • Bzudry (3)

      Nie ma żadnych badań które potwierdzają te tezy. Dlaczego mięso ma wpływać na długość życia? Nasi przodkowie żyli krócej bi mieli trudne warunki do życia (głód, zimno, drapieżniki i brak higieny) i nie znali medycyny i umierali na to co teraz możemy leczyć. Co do wzrostu to kolejna bajka, statystyczny Holender jedt ponad 10 cm wyższy niż Azjata. Azjaci jedzą dużo mięsa i mają bardzo zdrową dietę a i tak są niscy. Fajnie jest sobie samemu coś wymyślić i później w to wierzyć. Reszty wypocin nie warto komentować (tych o pianie na ustach np)

      • 1 2

      • (2)

        Jedynym który sobie coś wymyśla jesteś ty. Chyba, że masz aż takie problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu. Ludzie żyli krócej, bo jedli zbożowo-warzywną papkę z tego co akurat mieli pod ręką, mięso było domeną możnych. Dobrze odżywieni ludzie dożywali podobnego wieku co ludzie dzisiaj - bo dzięki temu mieli dobrą odporność. Plebs i zgony noworodków mocno pociągnęły statystyki w dół. Argument z Holendrem i Azjatą to koronny przykład twojej ignorancji - bo oprócz diety wzrost jest uwarunkowany genetycznie. W obrębie jednej rasy, jak się spojrzy, wygląda to ciekawie - ten sam Holender, a także Norweg jest wyższy od Włocha. Który z nich zajada się makaronami a który woli ryby? No właśnie. Twoja argumentacja leci na pysk i gubi zęby. O tym, że weganie mają niższą odporność od wszystkożerców możesz sobie sam poczytać, są na ten temat badania więc albo kłamiesz albo masz w rzyci fakty i dla własnej wygody dobierasz argumenty które nijak się mają do logiki. Na koniec napiszę jeszcze raz, abyś zrozumiał, bo tu masz pewne braki - nie chodzi o samo jedzenie mięsa, chodzi o zdrowy rozsądek i zbilansowaną dietę. Weganie z automatu odrzucają lwią część potrzebnych do życia składników. Ale moda jak każda inna - kiedyś przeminie, mniej więcej wtedy jak więcej ludzi pozna prawdę o jej skutkach.

        • 2 1

        • Bredzisz gościu (1)

          Przykład z Azjatą zły ale z Włochem już dobry? Od kiedy Włosi jedzą mało mięsa? Czyli jednak to genetyka ma znaczenie a nie spożycie mięsa? Gubisz się w zeznaniach. Daj przykład badań na temat tej relacji mięso- wzrost i długość życia bo dalej to tylko Twoje teorie wyssane z palca. Reszty hejtu nie czytam bo szkoda czasu na takie dziamdziolenie.

          • 0 2

          • A ten znowu to samo

            "Oprócz diety wzrost jest uwarunkowany genetycznie" - wg ciebie piszę tutaj że wszystko to TYLKO kwestia genetyki? Wróć zatem do szkoły i nie przynoś wstydu rodzicom. Chcesz porównywać - bierz przypadki maksymalnie zbliżone, bo jak wmieszasz tu różne rasy to okaże się, że decydują tu jeszcze inne czynniki o których nie masz bladego pojęcia. W krajach z południa Europy ludzie jedzą mniej mięsa niż z północy. Ten sam Norweg, Szwed czy nawet Holender jest wyższy od Włocha, Rumuna czy Greka. Nie wierzysz to sprawdź, wyszukanie statystyk i badań na ten temat nie powinno stanowić dla ciebie problemu. Chyba, że jesteś aż takim leniuszkiem jak podejrzewam. Po raz ostatni napiszę, że moja argumentacja dotyczy prawidłowej, zbilansowanej diety (a nie objadania się w 100% mięsem) w kontrze do spożywania traw, liści i innych wege-potraw. Pisałem już o tym w oryginalnym poście i skoro dwukrotnie już zmieniasz kontekst dyskusji to albo kiepsko u ciebie z przetwarzaniem informacji albo jesteś totalnym ignorantem, który nie potrafi znieść tego, że prawda może być nieco inna. Ogarnij się.

            • 2 0

  • Daleko mi od ideologii (28)

    ale po cyklu "Okiem Dietetyka" sam nie tylko zacząłem ograniczać mięso, ale poszedłem też w kierunku mięsa białego. Nie mógłbym z niego zrezygnować, ale efekt tego jest taki, że czuję się po prostu o wiele lepiej.

    • 63 16

    • (21)

      Dieta wegańska to nie frytki i burger z plackiem ziemniaczanym. Aby nie rozregulować sobie organizmu trzeba zastąpić wszystkie zwierzęce aminokwasy roślinnymi, co wcale nie jest takie łatwe. A i rośliny, jak i zwierzęta są również sztucznie pędzone. Codzienna dieta powinna zawierać strąki, ziarna i orzechy. Od lat jemy za dużo mięsa, ale niejedzeniem możemy sobie narobić niezłe kuku. Kiedyś ludzie jadali mięso na niedzielny obiad, ciężko pracowali, w dni powszednie jedli kasze, kiszonki, warzywa i też żyli. Jedzmy mądrze, a nie modnie.

      • 31 1

      • Wez nie pisz bzdur (7)

        Wychowalam sie na wsi,mam swoje lata i zapewniam Cie ze miesko,slonina,boczek o inne rarytasy byly często,nie mowie ze codziennie. Moi dziadkowie , odpowiednio,za 4 i 5 lat daj Boże dobija setki jedząc mieso całe życie. Moj tata nie uznaje warzyw,je za to dużo kiszonek,ma 75 lat i wyniki badań idealne,jeszcze bratu w murarce pomaga. Jedli mieso na wsiach zawsze,roznica natomiast jest jedna,wtedy kurczaki czy swinia w zaden sposb nie bylo pędzone paszą i antybiotykami i nie siedzieli na kanapie

        • 8 8

        • (5)

          Twój argument jest anegdotyczny. Nie trzeba być tytanem umysłu, aby wiedzieć, że czerwone mięso jest niezdrowe. Zobacz badania i statystyki, a nie kierujesz się indukcją w stanowieniu swojej racji

          • 6 6

          • Ty natomiast (2)

            Indukcji?! Moze sprawdz najpierw znaczenie tego slowa,moze o dedukcje Ci chodzilo?Kierujesz sie tym co Ci w telewizji powiedza i dedukcji w twoim mysleniu nie uswiadczysz

            • 0 4

            • (1)

              Tak to jest indukcja, patałachu. Nie będę się wdawał z Tobą w polemikę skoro nawet nie umiesz włączyć myślenia.

              • 3 1

              • ale która indukcja, tytanie umysłu?

                zakładam, że chodzi ci "od szczegółu do ogółu". Twój problem polega na tym samym - zero myślenia. wszystko w nadmiarze jest szkodliwe, leki ratujące życie to trucizny, za dużo słoneczka - czerniak, za dużo gorzałki - marskość wątroby, za dużo tlenu - nadciśnienie, kwasica i zgon.
                Ale spróbuj bez tego żyć!.. no i nie wyzywaj ludzi

                • 0 0

          • Podaj mi źródło o tych badan (1)

            Bo jak narazie zadne miarodajne badania nie potwierdzily ze mieso i pochodne sa przyczyna chorob ukladu krazenia czy serca. To ooinia powtarzana od lat 80-tych,od zaczynajacej sie wowczas mody eko,nie majaca zadnego poparcia w badaniach. Moge natomiast podac linki do badań ktore udowodniły ze ograniczenie węglowodanów usprawnia prace ukladu krezeniowo-naczyniowego

            • 0 4

            • Miałem podać Ci linki, ale niestety jest blokada antyspamowa, więc musisz sam poszukać, ale to chyba trudne nie jest.

              • 3 1

        • Jak je kiszonki jak nie uznaje warzyw? Z czego robi kiszonki?

          • 3 2

      • Moze nie jestes swiadom

        Ale spozywanie miesa raz w tygodniu nie wynikalo ze zdrowej diety tylko z jego niedostepnosci. Chlop nie mogl sobie pozwolic na jedzenie miesa, było przeznaczone dla jasnie pana we dworze

        • 2 2

      • Spoko, tylko żyli po 35-45 lat. (4)

        Zgadzam się z badaniami sugerującymi ograniczenie czerwonego mięsa do 200 g tygodniowo, ale trzeba oprócz roślin spożywać drób i ryby.

        • 5 13

        • Dieta raczej się do tego nie przyczyniała

          • 1 0

        • (1)

          Właśnie, dieta zrównoważona, to żresz wszystko, byle z różnych źródeł, by ci się nie odłożyły pierwiastki tylko jednego rodzaju. A rybki bałtyckie zostawmy turystom.

          • 11 0

          • Sanepidowi raczej.

            Jakie morze, taka i jakość ryb.

            • 2 3

        • Nie, nie trzeba a mnóstwo ludzi swoim przykładem to potwierdzi.

          • 14 7

      • (4)

        Ale jedzcie zieleninę i kiełki, tylko dajcie już spokój mięsożercom... będę jadł mięso, bo lubię, bo mam dostęp do zdrowego mięsa... nazywanie sojowego burgera burgerem to jakaś bzdura do kwadratu

        • 15 13

        • (3)

          To czemu jesz kieblase jak imituje kształt cukinii? Szach mat mięsożercy!

          • 5 13

          • (1)

            Kiełbasa przypominajaca wyglądem cukinię, to chyba z tofu.

            • 6 4

            • Jedni jedzą ze względów zdrowotnych, inni jedynie ze względów ideologicznych, dlatego brakuje im i smaku i wyglądu. Naoglądali się filmików z ubojni i szukają produktów zastępczych.

              • 4 5

          • Wiesz, nie znam takiej kiełbasy... możesz mnie oświecić która jest podobna do cukini?

            • 2 1

      • (1)

        Ale nie jest to też tak trudne jak się mówi. Wystarczy jeść różnorodne i w ciagu tygodnia spożyc produkty ze wszystkich grup i nie chce ci się bez mięsa nie stanie. Tak, rośliny też są pedzone ale to nic w porównaniu do tego co się robi zwierzętom i potem z ich mięsem. A dlaczego moda nie może być mądra jednocześnie?

        • 12 2

        • Z tym racja. Nie dość, że futrują zwierzęta, to jeszcze później utrwalają przetwory.

          • 2 0

    • R-26 (4)

      tak się teraz nazywa kurczak w US. To co wykupa, suszy się i z powrotem daje jako paszę. Obieg zamknięty. Może gdzieś tam daleko, w jakimś Tybecie, gdzie ludzie i przyroda żyją jeszcze w zgodzie, dostaniesz coś nieskażonego tym czy owym. W rozwiniętych gospodarkach, to jest niemożliwe.

      • 4 3

      • (1)

        W Stanach jest więcej zdrowej żywności niż ci się wydaje. Normalnego organicznego kurczaka, który za życia biegał wolno i grzebał w ziemi można kupić w każdym stanie. Wystarczy poszukać gospodarstwa, które ma zwierzęta na uboj na zamówienie. I nie kosztuje to dużo więcej niż kurczak ze sklepu.

        • 2 0

        • Dokładnie

          Dużo trudniej i drożej kupic to w Polsce. W statnach przeciętny Amerykanin po prostu woli isc do znanego lokalu na M, mieć szybko,pod nos bo i czesto gotować nie potrafi

          • 1 0

      • (1)

        Jeśli sam hoduję to wiem co jem

        • 2 0

        • w bloku na 6-tym piętrze? Co na to sąsiedzi?

          • 5 2

    • Efekt placebo

      • 2 0

  • (6)

    Jak zaczniecie spalać 5000 tys. kcal dziennie to zjecie wszystko co nie ucieka na drzewo. A tak to same pasibrzuchy co wchodzą na 10 piętro 20min i stan zawałowy

    • 12 6

    • (4)

      Jest wielu sportowców na diecie wegańskiej wuec argument nietrafiony.

      • 1 3

      • (2)

        Zapraszam na budowę panie sportowcu na 14 godzin do taczkowania

        • 1 1

        • (1)

          Nie ma znaczenia czy podnosisz ciężary na budowie, w kopalni czy na olimpiadzie. Mięso nie jest warunkiem siły. Goryl nie je mięsa (poza znikoma ilości owadow) a rozniesie cię na strzepy w 5 sekund. Słonie, nosorożce, hipopotamy, wielkie silne zwierzęta też go nie jedza. Liczy się odżywczosc pożywienia a nie to czy wcześniej miało oczy.

          • 2 1

          • Argument tak durny, że się śmiać chce. Tygrys to drapieżnik i też zrobi z ciebie sieczkę. O czym to świadczy? No właśnie, więc daruj sobie te wybiórcze pseudo argumenty.

            • 0 0

      • to idź popracuj w kopani 12h to zobaczysz po miesiącu ile będziesz warzył na diecie roslinnej

        • 1 1

    • 5000 tyś? To ty musisz tyle ciepla produkowac ze chyba pracujesz jako grzejnik w gpec?

      • 1 0

  • (2)

    ja jem coraz wiecej. i staram sie jesc coraz wiecej. lubie mieso najlepiej krowki muuuuu

    • 6 1

    • (1)

      muuuuuu ja tez lubie krówke, prosiaka, jem miesko bo miesko jest smaczne, jadłem i bede jadł, nikt mi tu nie bedzie mówił co mam jesc, krówka i prosiak lepsze niz jedzenie trawy jak weganie

      • 1 1

      • Dobrze się czujesz?

        • 0 0

  • dlaczego tak krytykujecie jedzenie mięsa? (11)

    Macie jakieś z tym problemy? Człowiek od czasu małpoluda jest wszystkożerny, a może był i wcześniej - biologia ewolucyjna dość dobitnie to akcentuje. Proszę zatem nie wmawiać ludziom, że mięso szkodzi - bo gdyby nie jedzenie mięsa, to dalej bylibyśmy małpoludami z mózgiem wielkości pomarańczy.

    • 20 8

    • (9)

      Ostatnie badania dowodzą że to jedzenie nasion i orzechów wpłynęło na rozwój naszego mózgu.

      • 0 6

      • no i co kłamiesz? (3)

        Nasiona? takie jak np zboża? Litości...
        Jedzenie orzechów nie wpływa na rozwój (wzrost) mózgu. Owszem - składniki zawarte w orzechach wpływają pozytywnie na jego sprawność i opóźniają procesy neurodegeneracyjne, ale trzeba by jest ok 30g (5-8 orzechów włoskich) dziennie, aby wykorzystać w pełni ich właściwości na potrzeby mózgu. Niestety - cierpiałoby się przy okazji na zaburzenia pracy jelit, problemy z przemianą materii, gospodarkę mikroelementami (nadmiar potasu) i co najważniejsze - trzeba by mocno liczyć kalorie, gdyż orzechy zawierają sporo tłuszczu.

        Tak więc może doczytaj trochę i nie broń tezy nie do obronienia.

        • 6 1

        • (2)

          Orzechy, pestki i nasiona to bomby odżywcze, w końcu z nich wyrastają nowe rosliny. Zawierają zdrowe tłuszcze i wszystko co potrzebne do rozwoju centralnego układu nerwowego. Nie mówię że nie jedzono mięsa ale jego rola jako głównego sprawcy wszelkiego rozwoju jest przeceniana. Tym bardziej że jako słabe zwierzęta pozbawione klow i pazurów a nie umiejace jeszcze wytworzyć porządnych narzędzi jedliśmy głównie resztki po drapieżnika czyli jednym słowem - padlinę. Nie wyzywaj innych osób kłamców tylko zweryfikuj informacje.

          • 1 1

          • nie rozmawiam z dyletantami (1)

            jedz nasiona i niech ci się rozwija dalej twój centralny układ nerwowy. Długa droga przed nim.
            aaaa - zadzwoń do p. Darwina i zapytaj o szybkość zmian przystosowawczych w naturze. Możesz tez zadzwonić do paru innych i zapytać, czy kły lub pazury są niezbędne do bycia drapieżnikiem (taka np żaba, sum, salamandra czy słoń morski).
            Ale - jak już mówiłem - nie rozmawiam z dyletantami. Sorry.

            • 1 0

            • Obrażanie swojego rozmówcy jest jak przyznanie się do braku argumentów. Pozdrawiam kolegę Darwina.

              • 0 0

      • (3)

        Człowiek nie trawi nasion

        • 3 1

        • Ostatni raz gdy jadłam jakoś się strawiły, co za przypadek.....

          • 0 2

        • niektórzy nie trawią też głupoty ;)) (1)

          Człowiek nie trawi też celulozy - a to przystosowanie, aby być wyłącznie roślinożercą.
          Ale to taki niewygodny temat...

          • 3 0

          • Nie wszyscy roslinozercy trawią celuloze. Nienporownuj się do krowy. Naczelne też jej nie trawia a większość z nich to roslinozercy. Poza tym nie rozumiem czemu wciąż odwołujemy się do czasów prehistorycznych i to w tak wyborczy sposób bo tylko w kwestii jedzenia. Świat poszedł do przodu i już dawno nie mieszkamy w jaskiniach. Kiedyś jadło się wszystko by przeżyć, dzisiaj nie jest to konieczne. Mamy wybor, możemy jeść zdrowo, smacznie i etycznie więc czemu tego nie robić.

            • 1 1

      • nieliczne zwierzęta trawią nasiona

        Z reguły nasiona (całe - nie rozdrobnione czy przeżute) przechodzą przez układ pokarmowy zwierząt bez szwanku - to główny sposób rozmnażania się roślin nasiennych.
        Biologia na poziomie szkoły podstawowej.

        • 1 0

    • tak jest

      "Do prawidłowego działania centralnego układu nerwowego (warunkującego sprawność intelektualną) niezbędne są aminokwasy obecne w białkach mleka, mięsa, ryb i jaj."

      Najwidoczniej ktoś źle zrozumiał powrót do natury. To znaczy na drzewo.

      • 9 2

  • Co tam schab (7)

    nic nie smakuje lepiej niż........szczaw!!!
    Pasta sojowa.....dzięki temu wynalazkowi, w Brazylii, wycina się corocznie setki hektarów dżungli Amazońskiej pod uprawę. Paniusi główka tak daleko nie sięga. Jest zajęta tylko sobą i swoją "bańką".

    • 17 13

    • (2)

      70% światowej produkcji soi przeznaczona jest do spożycia dla zwierząt więc ta pasta to kropla w morzu.

      • 5 0

      • (1)

        może się nie precyzyjnie wyraziłem. Chodzi o globalną produkcję soji. Brazylijskie latyfundia wyglądają jak kołchozy w ZSRR. Jak Sasza wjechał w pole, to po tygodniu wracał i robił następne kółko. Katastrofa ekologiczna. Oczywiście, dotyczy to też produkcji mięsa. Nie jestem "warzywkiem", nie myślę jednokierunkowo.

        • 1 2

        • Tak, mówię o światowej produkcji soi. 70% idzie dla zwierząt.

          • 1 0

    • golonka z chrzanem i musztardą to jest coś ;) nie codziennie ale co jakiś czas musi być (1)

      • 8 1

      • Albo biała z chrzanen. Ale bym opędzlował

        • 0 0

    • nie tylko soja-ale wszystkie produkty

      Problem w tym, że nie tylko soja, banany czy awokado powoduje wycinka lasów, ale wszystkie produkty, które człowiek spożywa powoduje to, również pastwiska. Chodzi o to że jeżeli coraz więcej osób będzie jadło np. Banany to w naturalnej ilości ich nie starczy dla wszystkich, więc wycina się kolejne drzewa pod uprawę. Więc Ci wszyscy wege nie są aż tak bardzo eko. Paradoksalnie bardziej eki są Ci co xsa wszystko żerni bo jedzą trochę tego I owego.

      • 3 2

    • to samo z awokado,

      • 4 0

  • Postępująca pauperyzacja społeczeństwa. (10)

    Oczywiście można tanio kupić pośledniej jakości drób, czy wieprzowinę. Na dobrą wołowinę czy koninę mało kogo stać. Koszty produkcji są tak wysokie, że zamieniamy czerwone mięso na jakiś jarmuż, czy inne rośliny służące kiedyś za paszę dla zwierząt.

    • 55 36

    • (9)

      Jak nie umiesz gotować to robisz pasze. Jak umiesz to że wszystkiego zrobisz wspaniale danie.

      • 15 10

      • (8)

        A najlepsze z mięska:)) mniam

        • 11 7

        • (2)

          Jeszcze napisz po którymś postem "bekon" i osiągniesz szczyt.

          • 2 1

          • bekon (1)

            • 4 0

            • Mam nadzieję że szczytowaleś jak to napisałeś.

              • 0 3

        • (4)

          a już najlepiej kiepsko rozklepany kotlet w grubej panierce i na pierwszym lepszym tłuszczu, jak większość Polaków, hołdujących biedakuchni PRL-u

          • 9 10

          • Po co się wypowiadasz jak nie wiesz:(

            • 1 1

          • bieda... (2)

            to bije z twojej wypowiedzi. A ty w tym peerelu co wciągałeś, homary?

            • 8 5

            • (1)

              przypominam, że PRL się skończył, czas iść naprzód

              • 3 7

              • powiedział samobójca stojący nad przepaścią

                • 3 3

  • nic dziwnego (6)

    skoro mięso jest coraz gorszej jakości.

    • 136 6

    • Coraz gorszej jakości i coraz droższe. (1)

      Mięso, które nie będzie faszerowane antybiotykami i nie będzie zarazem indykiem (fuj) jest po prostu drogie.

      Grunt to zbilansowana dieta, osobiście nie widzę problemu by w diecie łączyć i warzywa i potrawy sticte wegetariańskie z dobrze (słowo klucz) przyrządzonym mięsem dobrej jakości.

      Gęsina, Kaczka, dobra Cięlecina.... mmmm

      Nie lubię skrajności :)

      • 5 0

      • Skrajnością jest podpalenie się pod Pałacem Kultury. Niejedze mięsa to konsekwencja. Wszyscy gadaj zdecydowanie jedzą tylko dobrej jakości, że sprawdzonych źródeł, dobrze przyrzadzone i inne bzdety a prawda jest taka że szukają tylko usprawiedliwienia i kupują na promce z Biedronki.

        • 0 0

    • Żyć nie umierać

      Generalnie większośc pokarmu na tej planecie to upakowane tablice mendelejewa i gwóźdź do trumny ludzi.

      Mięso : Szybko hodowane w fabrykach ,w stresie, Guzy, przerosty , Rak , Antybiotyki ,Leki , Pasze modyfikowane genetycznie... - Smacznego chabowego z wyciętym rakiem.

      Rośliny : Masowa hodowla , Modyfikowane genetycznie , Pryskane Roundup , Pestycydy - środki jescze bardziej niszczące organizm niż te w mięsie, Środki ochrony roślin....

      A wszystko to zapakowane w piękny plastik i przygotowywane na cudowej patelni pokrytej magicznym rakotwórczym teflonem tudzież innym patentem.

      • 2 0

    • Nie jest gorsze tylko drozsze

      Ty kupujesz nonstop po tyle samo za 1kg. a GUS mowi ze niema inflacji, a stopy %NPB sa na zero i drukarki w NBP robia nonsto brrrrrr

      • 0 1

    • dokładnie (1)

      Produkcja na masę wielkich sklepów, antybiotyki, przyspieszacze wzrostu. Jednym słowem dramat i choć jadłam mięso i nadal jadam to sporadycznie, bo po prostu nie mam na nie apetytu lub źle się czuję po takim posiłku.

      • 22 0

      • Można znaleźć film "Na ratunek Ziemi", czy jakoś tak. W Hiszpanii są wielkie połacie ziemi, gdzie hoduje się setki tysięcy krów, które nie widzą źdźbła trawy. Całą dobę jest dowożona sztucznie pędzona pasza. By było szybciej, więcej, taniej.

        • 13 0

  • nigdy nie zrezygnuję z mięsa, ale miksuję to z zupami, sałatkami, w piątki bezmięsne dania, ale ze schabowego

    nie zrezygnuję

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4