• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Restauracje, do których zawsze są kolejki. Na czym polega fenomen?

Magda Mielke
8 września 2021 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (207)
Kolejka do restauracji Chleb i Wino. To tylko jeden z przykładów trójmiejskich lokali, do których trzeba odstać swoje, zanim zajmie się miejsce przy stoliku i złoży zamówienie. Kolejka do restauracji Chleb i Wino. To tylko jeden z przykładów trójmiejskich lokali, do których trzeba odstać swoje, zanim zajmie się miejsce przy stoliku i złoży zamówienie.

"Za czym kolejka ta stoi?" - pytała Krystyna Prońko w "Psalmie stojących w kolejce". O to samo można zapytać tych, którzy oczekują w kolejkach do restauracji, gdzie miejsce zawsze zdobywa się z trudem. Przecież do wyboru jest tyle innych lokali, w których bez problemu znajdzie się wolny stolik. A mimo to są w Trójmieście takie restauracje, do których trzeba odstać swoje, zanim będzie można rozsmakować się w posiłku. Co sprawia, że cieszą się taką popularnością?



Gdzie zjeść? Sprawdź listę polecanych restauracji w Trójmieście


Czy zdarza ci się stać w kolejkach do restauracji?

W obecnych czasach, gdy wszystko chcemy mieć na już i chętnie korzystamy z licznych rozwiązań pomagających zaoszczędzić cenne minuty, stanie w kolejce do restauracji może wydawać się zaskakującym zjawiskiem. Mimo to, zarówno w Gdyni, Sopocie i Gdańsku znajdziemy takie lokale, przy których grupy oczekujących na stolik są zjawiskiem częstym.

Kultowe miejsca, udane franczyzy i niewielkie lokale



Kolejki do trójmiejskich restauracji zauważyć można nie tylko w sezonie wakacyjnym. Jednym z takich miejsc, przy którym zawsze zawsze spotkać można grono oczekujących na stolik gości jest restauracja Chleb i Wino, która posiada w Gdańsku dwa lokale na Wyspie Spichrzów: przy Stągiewnej 17MapkaChmielnej 3/7Mapka.

- Co tam nie przechodzę, jest kolejka. Dziwi mnie to, bo obok jest tyle innych knajp. Aż sprawdziłam ich menu: makarony, pizze, dania z grilla - fajne, ale nic specjalnego, w innych miejscach też to znajdziemy. Ceny też takie jak wszędzie. A mimo to zawsze tłumy, nie rozumiem - napisała nasza czytelniczka, pani Ewa.


Innymi lokalami, w których możliwość, że trochę poczekamy, zanim będziemy mogli złożyć zamówienie jest całkiem realna, są pierogarnie i naleśnikarnie.

- W Gdańsku bezapelacyjnym zwycięzcą w tej kategorii jest Mandu na Elżbietańskiej - gigant kolejki przed lokalem od otwarcia do późnego wieczora. Nie ma szans wejść tak normalnie z ulicy bez czekania. W poniedziałek nawet o 21 się nie dało. Dlatego lepiej zamawiać stamtąd na wynos z odbiorem własnym, wtedy wchodzisz bez kolejki, wkurzając wszystkich tych, co w niej stoją - radzi Ewelina.
1
miejsce: Pierogarnie
Pierogi Lwowskie
Gdańsk, Do Studzienki 8
9.3


Nie ma co się dziwić, Mandu uchodzi za jedną z najlepszych i najpopularniejszych pierogarni w okolicy. Szeroki wybór smaków i klimatyczne wnętrze lokalu sprawiają, że jest to chętnie wybierane miejsce na rodzinne obiady. Niedawno Mandu otworzyło swój trzeci już lokal w Trójmieście - po wspomnianej Elżbietańskiej i Oliwie przyszedł czas na Gdynię. Kolejny adres nie wpłynął jednak na rozluźnienie kolejek. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że w weekendy możliwość rezerwacji stolików jest wyłączona, dlatego w porze obiadowej, trzeba liczyć się z kilkudziesięciominutowym czasem oczekiwania na miejsce.



Podobna sytuacja dotyczy także Aioli, Mąki i kawy w galerii Metropolia oraz meksykańskiej restauracji Pueblo. W obu lokalach - zarówno w Gdyni, jak i w Gdańsku - lepiej wcześniej zrobić rezerwację, inaczej trzeba liczyć się z długim staniem w kolejce. W weekendowe poranki kolejek uświadczymy także w Marmolada Chleb i Kawa przy ul. Słonimskiego na osiedlu Garnizon.

Zobacz także: Dlaczego wychodzimy z restauracji przed złożeniem zamówienia?

W Sopocie często widuje się kolejki do takich popularnych lokali jak Cały Gaweł, Śliwka w kompot czy Błękitny Pudel. W Gdyni największym zainteresowaniem cieszy się Pasta Miasta. To jeden z najczęściej polecanych lokali w centrum miasta. Choć od czasu powstania uległ rozbudowie - przestrzeń powiększono o całoroczny, ogrzewany ogródek, a w sezonie letnim można także siadać na zewnątrz - kolejki w oczekiwaniu na stolik nadal są tu normą. Innym kultowym miejscem, gdzie często trzeba odstać swoje w kolejce jest pizzeria Gdynianka, działająca od 1987 roku. Lokal jest niewielki, więc w porze obiadowej trudno tu pomieścić wszystkich gości.

  • Wybierając się do Mandu w porze obiadowej, bez rezerwacji stolika, trzeba liczyć się z tym, że nie od razu uda nam się usiąść.
  • Wybierając się do Mandu w porze obiadowej, bez rezerwacji stolika, trzeba liczyć się z tym, że nie od razu uda nam się usiąść.
Niekwestionowanym zwycięzcą wśród lokali z najdłuższymi kolejkami jest Manekin. W każdym mieście do tej sieci naleśnikarni ustawiają się długie kolejki, które doczekały się nawet specjalnej strony na Facebooku, gdzie ludzie umieszczają zdjęcia ustawiających się pod naleśnikarnią tłumów. Wprawdzie zdjęcia pochodzą z lokalu znajdującego się w Warszawie, jednak na stolik w gdańskim Manekinie również trzeba czekać.

- Manekin jest przykładem optymalizacji usługi, czyli przygotowania produktu w dostępności ceny. Nie jest to bardzo drogie miejsce, lecz o zadowalającym stosunku jakości do ceny, dostępne dla wielu - zwraca uwagę Dominika Czechowska, kierownik Katedry Turystyki i Rekreacji w WSB w Gdańsku.
Choć właściciele takich miejsc deklarują, że starają się wprowadzać rozwiązania mające skrócić oczekiwanie na stolik i próbują umilić gościom ten czas np. w Mandu napoje można zamówić zanim zasiądzie się przy stoliku, prawdą jest, że kolejka to najlepsza rekomendacja i doskonała reklama dla lokalu.

Kolejka do Śliwki w kompot to częsty widok podczas spacerów po Monciaku. Kolejka do Śliwki w kompot to częsty widok podczas spacerów po Monciaku.

Efekt owczego pędu



O tym, że wolimy stać w kolejce do zatłoczonego lokalu zamiast udać się do innego, mniej obleganego, decyduje kilka czynników. Niektóre restauracje przyciągają smacznym jedzeniem, niektóre ceną, jeszcze inne klimatem czy znanymi nazwiskami. Bardziej od tego jednak, zdają się mieć wpływ bodźce psychologiczne.

Wedle powszechnego przekonania, najlepsze jedzenie dostaniemy tam, gdzie stołuje się dużo ludzi, a w szczególności mieszkańców danego miasta. Miejsca puste omijamy szerokim łukiem z obawy, że z jakichś powodów się nie sprawdziły. Z kolei pełna restauracja buduje poczucie bezpieczeństwa. Chcąc mieć to, co mają inni ulegamy zjawisku owczego pędu - chodzimy tam, gdzie chodzą inni i korzystamy z tych usług, które cieszą się powodzeniem.

Wybierając restauracje często bazujemy na zdaniu innych osób - zarówno na poleceniach znajomych, jak i zupełnie obcych osób - opiniach celebrytów czy osób, które obserwujemy w mediach społecznościowych. Sympatia, którą darzymy daną osobę sprawia, że jesteśmy skłonni posłuchać jej rekomendacji i ulec sugestii, żeby odwiedzić dany lokal.

W podejmowaniu decyzji, gdzie zjeść, w przeważającej większości sugerujemy się ocenami zamieszczanymi w Internecie. Nie patrzymy tylko na najwyższe oceny, ale na tzw. wskaźnik konwersji, czyli ogólną liczbę opinii. Istotna jest więc nie tyle wysoka ocena, co przede wszystkim, pokaźna liczba internautów wyrażających swoje zdanie. Znów więc chętniej podążamy za głosem tłumu, a nie bazując na zdaniu np. autorytetów kulinarnych.

Czytaj także: Dać czy nie dać? Napiwki w restauracjach

Jest jeszcze inny czynnik psychologiczny, który może mieć wpływ na to, że wybierając miejsce, gdzie zjeść, decydujemy się na zatłoczone lokale. I wcale nie chodzi tu o smaczne jedzenie czy jakość obsługi. Tak jak nie chodzi się do restauracji po to, żeby zjeść, lecz aby spędzić w nich czas, tak stanie w kolejce może być okazją do nawiązania interakcji, porozmawiania z kimś. Stajemy się wówczas częścią jakiejś wspólnoty - wspólnoty osób chodzących do modnego lokalu.

  • Restauracja Cały Gaweł często w mediach społecznościowych wyraża radość z długich kolejek do lokalu.
  • Restauracja Cały Gaweł często w mediach społecznościowych wyraża radość z długich kolejek do lokalu.
  • Restauracja Cały Gaweł często w mediach społecznościowych wyraża radość z długich kolejek do lokalu.

Prestiż to podstawa, czyli paradoks Veblena



Dominika Czechowska, kierownik Katedry Turystyki i Rekreacji w WSB w Gdańsku zwraca uwagę na jeszcze jedno ciekawe zjawisko:

- Z takim zachowaniem związany jest też aspekt zwany efektem Veblena. To jest bardzo ciekawy czynnik psychologiczny, który polega na tym, że popyt na daną usługę czy dany produkt wzrasta, kiedy jest ona coraz droższa, staje się bardziej prestiżowa. Chcemy się utożsamiać z prestiżowymi miejscami, pokazać, że bywamy w takich miejscach, że nas stać - tłumaczy.
Czytaj także: Co goście wynoszą z restauracji poza wrażeniami?

Choć wymienione wcześniej lokale nie należą do najdroższych i najbardziej prestiżowych restauracji w Trójmieście, część z nich jak np. Aioli, Cały Gaweł czy Śliwka w kompot mogą poszczycić się sprawnie prowadzonymi działaniami marketingowymi, przez co są dobrze zauważalne w mediach społecznościowych i cieszą się powszechną sympatią. W pewnym więc stopniu zyskują w oczach zarówno mieszkańców, jak i turystów przybywających z całej Polski status kultowych. To sprawia, że są obligatoryjnym punktem w trakcie uprawiania turystyki gastronomicznej.

- Do kultowych miejsc w Sopocie należy np. SPATiF, Śliwka w kompot czy Błękitny Pudel. Potem możemy się pochwalić, że byliśmy w tym miejscu. Są to miejsca rozpoznawalne i jak się jest w Sopocie to trzeba je odwiedzić. Potem, po powrocie z urlopu można dzielić się ze znajomymi wrażeniami z tego miejsca - dodaje Dominika Czechowska.
W sezonie można spotkać także kolejki do Baru Przystań. W sezonie można spotkać także kolejki do Baru Przystań.

Udane franczyzy



Inne z wymienionych miejsc, jak sieć Aioli stanowią przykład udanych lokali franczyzowych. Kolejki do nich możemy tłumaczyć potrzebą bezpieczeństwa. Gdy jesteśmy w nowym, nieznanym mieście, wybranie się na obiad do znanej restauracji stanowi gwarancję, że posiłek przebiegnie bez niemiłych zaskoczeń. W końcu podobno najbardziej lubimy to, co znamy.

Sztuczny tłum?



Złośliwi zaś twierdzą, że kolejki do restauracji to efekt tzw. sztucznego tłumu. Gastronomowie mieliby zapraszać znajomych i specjalnie zatrudniać osoby, które udawałyby, że oczekują na stolik. Możliwe, że w niektórych przypadkach takie rozwiązanie jest ostatnią deską ratunku dla rzadko odwiedzanych lokali. Ale czy rzeczywiście tak się dzieje? Dziś przecież istnieje możliwość sprawdzania na bieżąco w aplikacji Google Maps, jaki jest ruch w restauracji, w których godzinach panuje w niej największy tłok oraz ile czasu mniej więcej spędzają w niej goście. To dobra opcja dla tych, którzy nie lubią czekać. Najlepszą zaś jest zawsze zaplanowanie wizyty i zarezerwowanie stolika.

Zobacz także: Serwis doliczany do rachunku w restauracji - tak czy nie?

Miejsca

Opinie (207) ponad 10 zablokowanych

  • (2)

    Fenomen to zarówno efekt "owczego" pędu, również potrzeby lansu w "instagramowych miejscach", ponadto owczego pędu i chęci przepłacania za wodę z kranu razy pięć, oraz owczego pędu;) Dziękuje, ale postoję;)

    • 127 10

    • ...postoisz, jak i ludzie z kolejek na zdjęciach ;)))

      • 4 2

    • W barach mlecznych tez sa kolejki. W maku tez.

      • 6 0

  • te kolejki do mandu to jest śmiech (19)

    jadłem tam 2-3 razy i d nie urwało, a stoją, jakby za darmo te pierogi rozdawali

    • 171 15

    • (2)

      Czemu akurat urywanie d*py ma być kojarzone z czyms przyjemnym i efektem spełnienia , zadowolenia i wyższej egzaltacji

      • 18 31

      • to takie powiedzenie, ale pewnie to wiesz

        • 4 0

      • Bo wszystko kreci sie wokol d*py.

        • 0 0

    • No nie wiem (4)

      Bo ludzie z Warszawy przyjeżdzają i pytają się o to moejsce

      • 8 14

      • Ostatnio ufo nawet tam lądowało.

        • 18 2

      • (1)

        A to jakby za darmo dawali, to byś nawet g***o zjadł. Zresztą w turystycznym dają za półdarmo.

        • 7 8

        • za darmo to i ocet słodki

          • 1 0

      • Moi znajomi są z Wawy

        I bardzo żałują ze Mandu tam nie ma

        • 1 2

    • ludzie generalnie są prymitywni

      a może inaczej - ogłupieni. Więc czekają. Jakby im nie było szkoda własnego życia poświęcanego na ...

      • 29 2

    • Dokładnie

      Za te ich ceny można zjeść normlanie i smacznie, ale ludzie są dziwnie i chodzą do knajpy na ruskie pierogi.

      • 22 3

    • Mandu do było dobre 6 lat temu.

      • 20 4

    • A mnie bardzo smakują pierogi w Mandu (4)

      I jak widać nie tylko mnie, skoro lokal cieszy się taką popularnością.

      • 5 16

      • (3)

        Chcesz to cię zabiorę na dobre pierogi i gwarantuje że już do mandu nigdy nie pójdziesz

        • 5 0

        • Gdzie (2)

          • 1 0

          • Tam (1)

            • 1 1

            • Wiadomo wszem i wobec, ze tam wszystko jest bolsze.

              • 0 0

    • oczywiscie, zgadzam sie
      stac, czekac, placic za cos co mozna zjesc albo gdzies w innym miejscu , samemu zrobic albo zamowic z dowozem

      • 0 0

    • Mi akurat urwało

      Jadłem kilka razy, wg mnie nic specjalnego te pierogi. Za to raz d mi urwało i nie było to z zachwytu tylko dosłownie.

      • 1 0

    • Prawda śmieciowe jedzenie

      Mcdonald w innym wydaniu. Naleśnik prosta sprawa. A ciasto to chemiczna sztuczna ciapa. Bita śmietana ??? W lidlu s spreju jest lepsza. A kolejki to ustawka przynajmniej tak w Wawie robili. Gdansk to może już efekt kuli śnieżnej

      • 0 0

  • Nie wiedziałem ze to takie wszystko ekonomicznie zbadane:) (3)

    Ciekawy artykuł. Czyli nie stoi się w kolejce a jest się efektem owczego pędulub Innego efektu

    • 31 3

    • Artykul ciekawy?

      Raczej sponsorowany

      • 12 3

    • Podobnie z fenomenem Zakopanego (1)

      Znajomy rozmawiał z taksówkarzem o sposobach wypoczynku. Taksówkarz sprzedał mu swój sposób wypoczywania: jedzie tam, gdzie jest najwięcej ludzi, gdzie są tłumy. Gdyby przyjechał na urlop w miejsce bez turystów, powiedział, miałby cały czas uczucie, że jest w niewłaściwym miejscu i coś traci.

      • 7 1

      • dlatego jeżdżę SKM-ką

        • 0 0

  • Gdybym mial swoja knajpe,oplacalbym kilkunastu studeniakow do robienia kokejki przed knajpa. (3)

    Dostali by pare zlotych i miche.Zarabialbym na Januszach,Brajanach i Karinach.

    • 101 7

    • no to wez sobie otworz a nie cisnkesz smuty na forum xD

      j.w.

      • 10 15

    • Powodzenia (1)

      11 studentów na 5h dziennie to koszt 30 000 miesięcznie powodzenia w biznesie...

      • 8 4

      • Jak śmiesz podważać jego teorię!

        Przecież to oczywiste, że skoro on gdzieś nie chodzi, to nikt inny tam nie chodzi, więc ci w kolejce to sztuczny tłum.

        • 5 2

  • Do Maxx pizza na Zaspie też często jest kolejka (3)

    • 32 11

    • bo w okolicy nic innego nie ma (1)

      • 7 3

      • i jeszcze w weekendy nie dowożą z tego co pamiętam

        • 1 0

    • To prawda a jedzenie dobre i duże porcje.

      • 1 0

  • (3)

    Słabe restauracje napędzane pędem owieczek internetowych. Bylem raz, wiecej nie wroce

    • 67 12

    • Tak zwany syndrom bydła (1)

      • 12 4

      • Syndrom bydła to ty możesz mieć

        Ewentualnie gbura bądź prostaka...
        Instynkt stada jak już coś, psychologu społeczny za dwa grosze.

        Czy wy naprawdę musicie co krok się wywyższać kosztem innych?

        • 3 2

    • Przymus szczepień w restauracji Chleb i Wino :(

      Ban!

      • 5 5

  • (2)

    Wchodzę tylko do pustych restauracji.

    Niecierpię tłumów obcych ludzi.
    Jedzenie w takim pełnym kurniku to masochizm.

    • 114 10

    • Skąd u was ten problem z oddzielnym pisaniem "NIE" ?

      • 12 3

    • W Pruszczu znam taki lokal

      Nigdy tłumów tam nie ma. Jak ci zwieracze niemiłe to polecam.

      • 3 1

  • Niestety.

    Sztuczny tłum to fakt. Nie ma co bić piany takie czasy każdy patrzy na każdego z góry a co dopiero mówić tu o danych branżach... Wspólne projekty prowadzenie insta blogów to rodzaje komercji potrzebnej do ściągania danych jednostek do siebie. Smutne ale prawdziwe że zawsze prym będą wiodły sieci typu fast food.

    • 41 2

  • (3)

    kolejki to są do Batory Food Hall hahahaha

    • 19 7

    • Tam jest dramat

      • 6 1

    • Tam gdzie są płatne toalety? W centrum handlowym??

      Aha

      • 9 0

    • i syf

      • 1 0

  • Od upadku PRLu stoje w kolejkach tylko kiedy nie mam innego wyjscia. W przypadku knajpy zawsze znajdzie sie taka bez kolejki.

    • 91 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bufet włoski - Pasta e vino

degustacja

Niedzielne Rodzinne obiady w My Place Gdynia

degustacja

Piwa edycji limitowanej

degustacja, warsztaty

Kultura

Nowe Lokale