Wiadomości

Restauracje "wolne od dzieci" w Trójmieście

W Delmonico Cut Steakhouse królują krwiste steki, tatar czy szpik kostny. Nie są to smaki lubiane przez najmłodszych.
W Delmonico Cut Steakhouse królują krwiste steki, tatar czy szpik kostny. Nie są to smaki lubiane przez najmłodszych. fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Krótki przewodnik dla tych, którzy szukają w Trójmieście miejsca na obiad, gdzie rodzice z dzieckiem trafiają rzadziej niż częściej.



Czy specjalnie wybierasz lokale, w których raczej nie spotkasz dzieci?

tak, wolę gdy ich tam nie ma 48%
to zależy, czy idę na rodzinny obiad czy ważne spotkanie biznesowe 15%
dzieci w niczym mi nie przeszkadzają i nie są dla mnie problemem 25%
jest mi to kompletnie obojętne 12%
zakończona Łącznie głosów: 1329
Już na samym początku zastrzegamy: to nie jest tekst o lokalach, w których progach najmłodszy gość nie jest mile widziany. Eksperymenty z restauracjami ze strefami "wolnymi od dzieci" gastronomowie próbują przeprowadzać, ale zazwyczaj nie wpływa to dobrze na ich reputację. Bywanie z dzieckiem jest na czasie i szybko się to nie zmieni. Większość właścicieli lokali to świetnie rozumie i tworzy specjalne strefy czy atrakcje dla kilkuletnich gości. Pisaliśmy o takich miejscach w tekście "Restauracje idealne na rodzinne wyjście".

Co jednak z osobami, które chciałyby zjeść posiłek na mieście, ale nie przepadają za widokiem biegających tu i ówdzie maluchów czy dźwiękiem płaczących niemowlaków? Dodajmy, że są to w wielu trójmiejskich restauracjach zjawiska na porządku dziennym, szczególnie podczas rodzinnych wyjść w weekendy. Mogą wybrać się do jednej z restauracji, które wymieniamy poniżej. Nie gwarantujemy stref "wolnych od dzieci", ale z naszych obserwacji wynika, że ze względu na specyfikę kulinarną czy wystrój są to miejsca, w których maluchów raczej nie spotkacie.

Suavemente serwuje ostrą, meksykańską kuchnię. Raczej nie dla dzieci.
Suavemente serwuje ostrą, meksykańską kuchnię. Raczej nie dla dzieci. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Eliksir
Miejsce z wykwintną, sezonową kuchnią i autorską kartą koktajli alkoholowych. To już jest naturalną barierą, która może zniechęcić do wizyty przeciętnego rodzica z dzieckiem. Do tego należy dodać chłodny, elegancki wystrój, który przywołuje raczej skojarzenia z dżentelmeńskim klubem, a nie domowym, kameralnych ogniskiem. Zamiast krzesełek dla dzieci w oczy rzucają się liczne hokery przy długim, szerokim barze - punkcie centralnym tego lokalu.

Cyganeria
Legendarny lokal w Gdyni z ponad półwieczną tradycją. Kiedyś znana kawiarnia, gdzie buzowało życie lokalnej bohemy i miejsce, gdzie niejeden zatracał się w jego pędzie na całe dnie. Obecnie bistro z kuchnią autorską, które pomimo nowego, modnego wcielenia, nie straciło swego dawnego, trochę przykurzonego artystyczną przeszłością uroku. Mimo że w karcie znajdziemy ze trzy pozycje dla najmłodszych, to jednak rodzic z dzieckiem wciąż zdaje się nie być modelowym klientem tego miejsca.

Delmonico Cut Steakhouse
"Stekownia" z wyższej półki serwująca mięso z bydła rasy wagy hodowanego osobiście przez właściciela. To mięsne doświadczenie kulinarne z najwyższej półki i bez kompromisów. Króluje tutaj wołowina i jagnięcina, krwiste steki, tatar czy szpik kostny. Nie brakuje też bogatej selekcji świetnych win. Jak łatwo się domyślić, jest to gastronomiczny repertuar, który kapryśnego podniebienia malucha raczej nie zadowoli.

Tapas de Rucola to gwarne miejsce, gdzie jemy często na stojąco, a alkohol leje się strumieniami.
Tapas de Rucola to gwarne miejsce, gdzie jemy często na stojąco, a alkohol leje się strumieniami. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl
Ritz
Basia Ritz to zwyciężczyni pierwszej edycji polskiego "Masterchefa" i jedna z najbardziej utalentowanych szefowych kuchni w Polsce. Jej gdańska restauracja to ekskluzywny lokal dla tych, którzy nie boją się przy stole eksperymentować i degustować. Zamówimy tutaj przede wszystkim wyszukane menu degustacyjne, w których próżno szukać uproszczonych smaków adresowanych dla dzieci. Miejsce przede wszystkim na specjalne okazje i spotkania biznesowe.

Tapas de Rucola
Choć Hiszpanie uwielbiają spędzać czas w szerokim gronie rodzinnym, w tym sopockim tapas barze najmłodszych członków rodzin raczej nie spotkacie. Lokal żyje głównie wieczorami, panuje tutaj bardzo gwarna i tłoczna atmosfera, miejsca często brakuje, jemy na stojąco, a piwo i domowa gruszkówka leje się strumieniami.

Suavemente
Dobra kuchnia meksykańska powinna być aromatyczna i ostra. Takie też jest jedzenie w barze Suavemente. A jak wiadomo, nie są to kulinarne atrybuty, za którymi przepadają dzieci. Dlatego w tym lokalu rodziców z latoroślami raczej nie spotkamy. Chyba, że zdeterminowanych pasjonatów, którzy chcą swoje pociechy wychować na nietuzinkowych smakach. Suavemente jest poza tym lokalem wręcz klaustrofobicznie malutkim, na uboczu, a wieczorami zamienia się w koktajl-bar. To rodzinnym wypadom nie sprzyja.

Biały Królik to miejsce wyrafinowane zarówno jeśli chodzi o aranżacje wnętrza, jak i ofertę kulinarną. Dla dorosłych smakoszy.
Biały Królik to miejsce wyrafinowane zarówno jeśli chodzi o aranżacje wnętrza, jak i ofertę kulinarną. Dla dorosłych smakoszy. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Biały Królik
Choć obiecująca przytulne wnętrza i nawiązująca do opowieści o Alicji w Krainie Czarów nazwa tej restauracji mogłaby sugerować lokal dla dzieci, to błędny trop. Biały Królik ani wnętrzem, ani kuchnią nie jest adresowany do miłośników łatwych doznań. Eleganckie i lekko szalone aranżacja wnętrz dawnego dworku w Orłowie spełni oczekiwania posiadaczy raczej wyrafinowanego gustu. Podobnie smaki szefa kuchni Marcina Popielarza - to wyrafinowane, momentami ekstrawaganckie kulinarne eksperymenty bazujące na składnikach z Kaszub i Żuław. Dla smakoszy.

Znasz inne trójmiejskie restauracje, gdzie dobrze poczują się osoby starające się unikać towarzystwa rodzin z dziećmi? Koniecznie podziel się tą informacją w komentarzach pod tekstem.

Opinie (312) ponad 10 zablokowanych

  • Może to zabrzmi kontrowersyjnie (39)

    Ale cieszę się, że takie miejsca powstają, gdyż (nie oszukujmy się) w dzisiejszych czasach dzieciaki są coraz bardziej rozpieszczone i rodzice pozwalają im niestety na wszystko, nie patrząc na otoczenie

    • 616 46

    • A jak pójdziesz tam z dziećmi to normalnie wejdziesz. (17)

      To jest taki wymysł że jak są steki to już rodzice z dziećmi nie przyjdą, a ja nie raz widziałem w takich lokalach jak dziecko dostało żarcie ze słoiczka i radośnie darło się biegając między stolikami.

      Czekam na lokal który oficjalnie na drzwiach będzie miał zakaz wejścia z dziećmi i psami, bo żaden nie jest na tyle asertywny.

      • 99 16

      • (9)

        ależ Ty musisz być samotna !! żal MI ciebie

        • 20 131

        • Biegające i wyjące dzieciaki między stolikami....no po prostu super sprawa. A niestety tak jest dość często. Dodam jeszcze,że jestem rodzicem.

          • 107 7

        • czego żal? (7)

          ja też nie mam dzieci i cieszę się, że są miejsca, gdzie mogę spokojnie zjeść obiad z partnerem nie słuchając wyjców z każdej strony. Ostatnio byłam w restauracji, gdzie jak na zawołanie przyszły 4 rodziny z małymi dziećmi. Jedno z nich wyniosło z toalety rolkę papieru toaletowego i wrzuciło ją do zupy obcemu mężczyźnie. Bachor był zachwycony, mamusia również, bo to przecież świetny żarcik i nikt nie powinien się denerwować. Oczywiście matki zaraz wniosą bunt, że to dzieci i w ogóle, ale jak g*wniarza ktoś wychować nie potrafi, to uważam, że nie powinien z nim wchodzić do miejsc publicznych.

          • 77 4

          • Abstrahując od tego kto go zrobił... (1)

            ...trzeba przyznać, że to dobry żart.

            • 5 35

            • Na twoim poziomie.

              • 23 1

          • sr*ty taty (2)

            Nie wyobrażam sobie sytuacji w której dziecko robi coś takiego, a matka ma z tego ubaw. Chyba nie jesteś matką. Ani ojcem. To dla rodziców mocno stresujące- takie wyjście z dzieckiem. Często nie mamy innej opcji i musimy dziecko zabrać ze sobą, a czasem też po prostu chcemy gdzieś wyjść do ludzi nawet jeśli nasze dziecko będzie wam przeszkadzać. Staramy się żeby dziecko zachowało się ok, ale czasami nie mamy wpływu na jego reakcje i emocje.
            Sama lubię wyjść czasem bez dzieci, a kiedy moje były młodsze zabierałam je do knajp, ale jeśli była taka potrzeba to przerywałam posiłek i wychodziłam z dziećmi na zewnątrz, a potem zamienialiśmy się z ich tatą.

            • 14 8

            • Trzeba było gumek użyć a nie słuchać nieroba plebana że nie wolno

              • 9 4

            • to sobie wyobraź, ponieważ taka sytuacja miała miejsce.
              nie mam dzieci, nie gardzę dziećmi, szanuję je, ale nie szanuję rodziców, którzy nie potrafią ogarnąć swoich latorośli. Bezstresowe wychowanie i rozwydrzone jak dziadowskie bicze dzieci doprowadzają do tego, że ludzie od nich uciekają i tworzą miejsca, gdzie dzieci nie powinno się wpuszczać, lub odstraszają je jedzeniem. Nie bez powodu.

              • 4 1

          • Jestem matka (1)

            I buntu nie wnoszę. Jak moje dziecko zacznie jeść jak człowiek i bedzie rozumne na tyle zeby byc w restauracji bez włażenia innym na głowę to będziemy chodzić. Dopóki jest wrzaskunem jemy w domu. I tyle. Nikt w społeczeństwie nie musi płacić za to ze ja zdecydowałam sie na dziecko. A ludzie dzisiaj uważają ze jak pozwolą dziecku na wszystko to ono bedzie szczęśliwe. Brak jakichkolwiek granic i konsekwencji doprowadzi do roszczeniowej gownazerii której strach zwrocic uwagę na chodniku jak plują przeklinają czy zachowują sie jak władcy świata.

            • 32 0

            • Chwała Ci!

              Dzięki Ci Panie za takie matki! Jednak normalni ludzie istnieją i można mieć poglądy nie-skrajne.

              • 16 0

      • zadasz poszanowani swojej wolnosci a nie szanujesz wolnosci innych (3)

        przeszkadzaj ci dzieci ?? - zmien lokal

        • 7 96

        • Ale logika

          twoja wolsnosc sie konczy gdzie moja zaczyna

          • 69 2

        • Logiczny jesteś Jacek

          No właśnie chce zmienić na taki bez dzieci, dlatego, że szanuje zarówno własną wolność, jak i Twoich dzieci.

          • 63 1

        • Wolę zmienić ci twarz jacuś.

          • 5 0

      • Asertywny to moze byc co najwyzej wlasciciel lokalu (1)

        Jesli zawiesi kartke ze dzieci nie sa mile widziane

        • 22 1

        • Lub: "zakaz wywalania cyca!"

          • 42 5

      • Jesteś taki sam jak Hitler.

        Niczym się nie różnisz wypowiadając te słowa. W czasie II wojny światowej w pierwszych miesiącach w Warszawie po jej kapitulacji na drzwiach każdej restauracji był napis - Żydom wstęp wzbroniony. Dalej historie może już znasz. A może nie. Pamiętasz ile osób zostało zgładzonych podczas II wojny światowej. Zaczęło się od poglądów takich jakie Ty wprowadzasz.

        • 0 18

    • (6)

      Czy kontrowersyjnie? Nie wiem.
      Fakt jest taki, że w innych krajach gdzie dzieci chodzą na kolacje z rodzicami zachowują się inaczej niż te w Polsce. A to dlatego, że od małego są wpajane są im zasady savoir vivre przy stole. To co wolno, a czego im nie wolno robić w restauracji. Rodzice jakoś nie mogą uzmysłowić sobie, że rozbrykane towarzystwo może innym przeszkadzać (nawet innym rodzicom), a kelnerzy nie są od niańczenia dzieci.

      • 103 2

      • taka kolej rzeczy (1)

        Janusze i Grazyny, porobili sobie Sebiksy i Karyny, ci z kolei spłodzili Brajany i Dżesiki. Czego można oczekiwać od tych dzieci, przy takim zagęszczeniu marnych genów?

        • 82 4

        • Janusz i Grażyna.

          • 4 0

      • nie jest żle

        Ja mam dokładnie inne odczucia. Gdy jeździmy na wakacje do ciepłych krajów to wydaje mi się, że tylko polskie dzieci zachowują się normalnie. Cała europejska dziatwa krzyczy, szaleje i to do późnych godzin nocnych. Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem , że w Polsce dzieci nie potrafią się zachować. Zachowują się o wiele lepiej od dzieci z Niemiec, Hiszpanii, Francji. Nie ma w ogóle porównania.

        • 12 11

      • Ot. w d...e była g...o widziała - ale się wypowiedziała. (2)

        Podaj jakiekolwiek dowody na swoje hipotezy "mamo..

        • 3 7

        • Dowody?, proszę bardzo:mgła i zamach. (1)

          • 3 2

          • i pękające parówki - nie zapomnijcie o parówkach !!! :)

            • 3 1

    • ,,Chyba, że zdeterminowanych pasjonatów, którzy chcą swoje pociechy wychować na nietuzinkowych smakach" - o to coś o mnie ;)) bo ja swoje dzieci właśnie takiej kuchni będę uczyć ;P

      • 3 2

    • Czy Pan był takim rozpieszczonym ddzieckiem ?

      • 3 3

    • (1)

      Bo dzieciaki nie są uczone zachowania przy stole.
      Dwulatka do restauracji się nie bierze.
      Ale siedmiolatkowi można pokazać jak się trzyma sztućce do krabów, a on będzie przez miesiąc dumny, że był w restauracji dla dorosłych i zachowywał się jak dorosły. O tym, że pół klasy będzie mu zazdrościć, to nawet nie wspomnę, bo to oczywiste.

      • 43 7

      • o rany! te kraby, i duma, i zazdrość klasy! niezłe.

        • 8 5

    • Teraz marudzisz, a potem będziesz chciał żeby te dzieci pracowały na twoją emeryturę, prawda? (2)

      • 7 29

      • Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Chcę też, by Ukraińcy pracowali na moją emeryturę, ale nie interesuje mnie chodzenie do tych samych restauracji co oni.

        • 22 5

      • teraz pracujesz na emerytury innych - więc o co chodzi?

        • 4 0

    • Widzę, że TRÓJMIASTO (1)

      to portal dla głupiomądrych - każdy będize uczył innych jak dzieci powinny się zachowywać, a najprawdopodobniej sami byli w przeszłości rozwydrzonymi bachorami, które wyrosły na egocentryczne i egoistyczne osobowości, które nie potrafią zrozumiec i tolerować innych i zachować odrobinę kultury - to się objawia we wszystkich dziedzinach życia - przeszkadzają im dzieci, przeszkadza 500+, przeszkadza Kosciół.

      • 6 30

      • Nieprawda

        Ja np. byłem bardzo grzeczny.
        Mama mnie chwaliła, wszyscy nauczyciele w szkole mnie lubili

        • 4 0

    • Jak czytałam artykuł, pomyślałam sobie : 'wysyp sfrustrowanych hejterow w komentarzach za 3,2,1...' Nie pomyliłam się. Ludzie, skąd w was tyle nienawiści do siebie nawzajem, widziałam przez pół minuty przeglądania komentarzy najazd na - rzecz jasna - 'bachory', bo to wina dzieci, że niektórzy rodzice mają nasr* i ich nie pilnują, na 'rodziców 500 plus' , bo każdy , kto ma dwoje dzieci i więcej to automatycznie Karyna i Seba, na hipsterow w obcislych spodniach , bo wybierają źle knajpy, nawet na właścicieli psów i kotów (wtf?). Do tego debine teksty, że dwu, czy ilu tam latka się do knajpy nie przyprowadza. Ciekawe wtedy, skąd 7miolatek, niczym wypuszczony z puszczy Mowgli ma wiedzieć, jak się zachować w knajpie, skoro wcześniej nie byl tam prowadzany? Mam dwoje dzieci , to, że jestem rodzicem, nie powinno mnie skazać na izolację społeczną, uważam, że dzieci powinny być obecne w przestrzeni publicznej (tak samo, jak niepełnosprawni, garbaci, hipsterzy, za to mam wątpliwości, czy głośno bluzgajacy , agresywni kolesie, których spotykam regularnie idac ulica, u lekarza, w knajpie tez powinni robić taka ekspansję, jak robia). Na pewno coraz więcej knajp pro dziecięcych w miarę normalne życie rodzicom ułatwia. ALE poza byciem rodzicem jestem też człowiekiem, żona, kobietą, i jeśli uda mi się raz na ruski rok z mężem wyjść bez dzieci, to też wybieram miejsca, w których za dużo dzieci nie będzie - nie dlatego, że nienawidzę 'niewychowanych bachorow' i jak zobaczę cudze dzieci w restauracji to będę zgorszona. Po prostu jak wychodzę bez dzieci, to chcę odpocząć od dzieci, każda matka wie, że płacz nawet obcego dziecka zawsze podświadomie uruchamia alarm w głowie i średni to relaks. Dlatego będąc rodzicem nie widzę nic złego , gdyby właściciel oznaczał swoją knajpe jako tylko dla doroslych. Dorośli tez maja prawo mieć kawałek przestrzeni dla siebie, tak jak dzieci mają swoją, place, sale zabaw itp. Po co zarzucać hejtem, tworzyć jakieś porabane podziały? Mniej nienawiści, więcej wyczucia i myślenia. Wychodzisz z dzieckiem - wybierz miejsce przyjazne, gdzie dziecko będzie się miało czym zająć, albo sam mu to zapewnij, pilnuj go i ucz jak się zachować, to się da zrobić od malucha. Jeśli jest dramat, to wyjdź, ale nie wstydź się , gdy dziecko zapłacze, a ty je uspokoisz po chwili, nie wstydź się, gdy musisz je nakarmić, to, że ktoś ma problem z tym, że wgapiajac się w twój dekolt wypatrzy pół cm kwadratowego piersi, to znaczy ze sam ma zwichrowana psyche i życie seksualne. Jednym słowem - rodzicu, żyj i daj zyc innym, i to samo się tyczy nierodziców, wielbicieli steka, hummusu, roweru, mcdrive'a, właścicieli mopsow i dachowców.

      • 21 6

    • I Ja sie cieszę.

      To dobry pomysł. Nieraz zapraszałam i byłam zapraszana na różnego rodzaju spotkania w restauracjach (biznesowe i prywatne) i naprawdę często ryk bachorów był nie do zniesienia.

      • 24 2

    • tak,

      z tym, że to nie dzieci są problemem, tylko ich rodzice, którzy uważają, ze jak dziecko lata i krzyczy po całym lokalu zaczepiając innych to wszystko jest w porządku. zresztą rodzice z tej kategorii często sami się gorzej niż ich pociechy zachowują...

      • 9 0

    • Już to napisałem nie problem jest w dzieciach a w rodzicach

      jeżeli są problemy z pobudzonym dzieckiem to się do lokalu nie idzie. Ale to trzeba mieć trochę własnej kultury i liczyć się z innymi ludźmi. A puszczone dzieci samopas po lokalu to zwykłe chamstwo i buractwo rodziców. Zakazami i nakazami to się świata nie naprawi. Każdy powinien zacząć od siebie. Mądremu wystarczy - nie rób drugiemu co tobie nie miłe a po moherowemu kochaj bliźniego jak siebie samego.

      • 7 0

    • czy są restauracje bez lemingów?

      • 0 0

  • super tylko żeby jeszcze w lokalach była dobra kuchnia. (4)

    Najważniejsze żeby w lokalu nie można było karmić piersią. Tego nie znoszę.

    • 177 78

    • PK

      Najważniejsze, żeby do takiej restauracji można było wchodzić z kotem i żeby przy każdym stoliku była kuweta

      • 19 6

    • A w którym karmią piersią ? (1)

      Chętnie skorzystam.

      • 10 3

      • Ile by kosztowało z jednego cycka? Do pełna, to znaczy do pusta.

        • 1 1

    • Współczuję ci człowieku. Albo żadna bliska ci kobieta nie karmiła piersią, albo matka cie nie karmiła i masz z tego powodu jakaś frustrację. Jak ktoś ma problem z tym, że piersi są również, czy przede wszystkim dla dzieci i nie umie tego oddzielić od sfery seksualnej, to ma naprawdę problem z deklem i powinien udać się do specjalisty. A tego, że ktoś specjalnie się lampi ma matkę karmiaca to nawet nie skomentuje. Jak masz człowieku problem estetyczny i coś ci się nie podoba, to się na to nie gap. Twój problem zniknie. Ja tez , gdy spotykam brzydkich, zakompleksionych typów, którzy mlaskają, siorbia i im sos cieknie po gębie, to oo prostu na nich nie patrzę.

      • 12 19

  • Byłem ostatnio w Pobitych na Garnizonie. (28)

    Późny obiad z dziewczyną, sobota, dwuosobowy stolik pośrodku, a wokół niego rodeo piątki rozwydrzanych bachorów w wieku 3-6 lat. Rodzice przy dużym stole w drugim końcu sali raczyli się w spokoju browarem. Nie mogliśmy nawet porozmawiać. Obsługa bez reakcji, pewnie nie chciała urazić klientów 500+. Zapłaciłem rachunek prawie 180 zł i więcej tam nie wrócę.

    • 372 62

    • garnizon, sle wiocha, to juz nie miales gdzie dziewczyny zabrac (4)

      Tyle jest fajnych lokalow gdzie indziej. No chyba ze masz brodę i spodnie bardziej obciśle od swojej dziewczyny

      • 49 31

      • A gdzie mistrzu intelektu chodzisz dobrze zjeść? (3)

        I gdzie pójdziesz blisko domu jak mieszkasz we Wrzeszczu?

        • 20 13

        • do twojej dziewczyny jak ty na miescie jesz (2)

          • 25 19

          • na mieście jem zawsze z dziewczyną w domu zostaje pies (1)

            teraz już wiem dlaczego taki zadowolony jak wracam

            • 13 3

            • dziewczyna tez nie narzekała

              • 5 1

    • ... (2)

      Jesli rodzice raczyli sie piwem to trzeba bylo wezwac policję, bo ludzie po alkoholu nie moga zajmować sie dzieckiem i mialbys problem z głowy.
      Po drugie: dlaczego nie zwrociles uwagi rodzicom, ze Tobie to przeszkadza? Teraz wychowuja podobno bezstresowo ale kiedys wychowywali na zahukane i bez prawa glosu...
      Po trzecie: dzieci sa niewinne i nazywanie ich rozwydrzonymi bachorami wskazuje, ze masz spory problem ze sobą i czas na chociażby dzienny oddział psychiatryczny.

      • 31 90

      • Tak tak bo restauracje to place zabaw dla takich jak ty i twoich rozwydrzonych bachorów.

        A dzieci są niewinne tak sam jak sr*jące wszędzie psy, winni są tylko właściciele psów i dzieci.

        • 64 9

      • Chyba pani emko pani ma problem.... Rodzice powinni sami zareagować w miejscach publicznych ze ich dzieci zachowują się niestosownie do miejsca....Zanim pani kogoś wyśle na dzienny oddział, może warto się zastanowić czy pani stan zdrowia jest ok :) pozdrawiam

        • 39 0

    • (4)

      Kelner może nie, ale dlaczego sam nie zwróciłeś uwagi. Jesteś klientem tak samo jak oni. Ja kiedyś zwróciłam uwagę. Owszem na początku było oburzenie, że w ogóle jakim prawem itd, ale byłam nieustępliwa. Knajpa to nie jest plac zabaw.

      • 45 4

      • Nie muszę zwracać jakimś amebom że ich dzieci zachowują się niestesownie do miejsca. (2)

        Jeżeli pracownicy to akceptują to znaczy że ja nie akceptuję takiego lokalu i wybieram inny.

        • 60 6

        • Może właśnie takie zwracanie uwagi przez innych coś jednak da. Kelner, klient...mnie przeraża to, że właśnie te dzieciaki są tak bezstresowo wychowywane, żadnych zakazów, słuchania rodziców. A co potem? Pozdrawiam

          • 28 3

        • Kelnerzy nie lubią dzieci w knajpie bardziej od ciebie. Gwarantuję.

          Tyle ze każdy się boi scysji

          • 47 0

      • Nie po to się idzie do restauracji, aby się tam użerać z opiekunami rozwydrzonych bachorów.

        Jak restauracja zacznie z tego powodu tracić szanujących się klientów, to może w końcu zauważy, że tą źle rozumianą poprawnością polityczną wobec rodzin wielodzietnych, strzela sobie w kolano.

        • 4 0

    • mieli strzelać do tych dzieci?

      • 6 14

    • to straszne - jak te dzieci smia zyc i zaklocac twoje uniwersum?!!! (3)

      i po co wplatasz w to polityke i 500+???

      widzisz - pare zdan a wylazla z ciebie pogarda do innych i brak tolerancji

      w ostatnim zdaniu masz racje - jak sie nie podobalo to nie wracaj
      ale nie dyktuj paniczu kto ma przebywac w jakim lokalu

      mnie np wkurzaja hipsterskie pary majace wszystko w d*pie i spedzajace czas na robieniu niczego - i jakos musze z tym zyc
      tobie tez radze zaakceptowac fakt ze rodziny chodza do miejsc publicznych

      jak sie nie pasi - to idz gdzie indziej - proste??

      • 18 67

      • Niech chodzą. Ale niech się zachowują jak ludzie, a nie bydło.

        • 30 3

      • nikt nie powinien byc zmuszony do wyjscia z lokalu tylko dlatego ,ze nie potrafisz zapanowac nad swoimi rozwydrzonymi bachorami

        • 16 0

      • Niby Piotr a jednak Janusz.

        • 8 0

    • To Twoja dziewczyna nie gotuje? (1)

      Ale żeś sobie rozpuszczoną dziąchę wybrał, zobaczysz po ślubie jak będziesz wracał styrany a tam w domu nic do jedzenia. Wtedy przypomnisz sobie ten wpis.

      • 8 26

      • Po jakim śłubie?

        Dzisiaj ślub się bierze tylko wtedy, gdy babcia nie chce mieszkania przepisać żyjącemu w grzechu wnuczkowi. Poza tym po co brać ślub z panną, która niczego nie umie, ale za to ma ładne konta - jedno w banku a drugie na fejsie.
        Taką mamy młodzież.

        • 16 9

    • :( (2)

      wszystko to racja, ale co do tego ma 500+? jakaś fobia czy zazdrość?

      • 17 8

      • Frustracja (1)

        Oni dostali 500 zł i się najedli. On wydał 180 zł i pewnie nic z tego nie miał... .

        • 14 1

        • też się najadł

          • 2 0

    • A dlaczego obsługa miała się martwić takim biedakiem

      Co zostawił zaledwie 180 zł i zapłacił kartą bez żadnego napiwku. Tamci wydali pewnie 3 razy tyle

      • 8 10

    • dlaczego mieszasz do tego politykę 500+ ? (1)

      To od wychowania rodziców zależy zachowanie dziecka a nie od 500+.

      • 13 1

      • Wielodzietne rodziny pijące sobie piwko w restauracji to był kiedyś ewenement,

        a obecnie staje się powszechne. Od piątki dzieciaków jest dwa koła miesięcznie do przodu. Kogo nie było stać na "wielki świat", nagle zaczyna stać, więc zaczyna ten "wielki świat" sprowadzać do rozmiarów możliwych do ogarnięcia swoim rozumkiem, bo o savoir vivre (np. zasadzie, aby innym nie przeszkadzać swoim nachalnym zachowaniem) nigdy nie słyszał.

        • 2 2

    • 180 na parę . Zabardzo się nie wysililes.

      • 3 5

    • ,, Klientów 500+''? Pomodlę się za Ciebie, żebyś znalazł dobro w życiu.

      • 6 5

  • no to juz wiem do jakich lokali nigdy nie pojde (5)

    • 43 201

    • I dobrze że nie przyjdziesz :D

      • 59 6

    • Nie martw się, za kilka lat podrośniesz i Cię wpusczą ;)

      • 32 2

    • Pójdziesz, gdy Twoje bezstresowo wychowane pociechy podrosną.

      I nie będą już zainteresowane chodzeniem z Tobą dokądkolwiek. A Ty zapragniesz spokoju, ponieważ z wiekiem i Twoja tolerancja dla dziecięcych wrzasków zmaleje.

      • 24 0

    • (1)

      I prawidłowo, one nie są dla Ciebie.
      Ja za to pójdę. Zjem za parę stów i zostawię porządny napiwek.

      • 12 2

      • pewnie ze 3 złote :)

        • 3 2

  • To objaw choroby (13)

    Ta obsesja przed dziećmi. Lub jakaś ukryta frustracja !

    • 76 268

    • Nie przed dziećmi tylko przed małymi rozwydrzonymi gnidami którym wszystko wolno. (5)

      • 75 9

      • (3)

        zazdrość i jad na tyle Cię stać !!!!! wstyd mi za takich jak Ty

        • 9 54

        • szkoda że nie wstyd ci za twoje bachory (2)

          • 54 8

          • wstyd mi za Twój bezmózgi komentarz

            • 4 25

          • każdy ma taką wizje dzieci jaką z domu rodzinnego wyniósł, skoro matka traktowała Cie jako bahora to teraz każde dziecko dla ciebie to bahor , skoro cie kijem głaskali i przewijali w rekawiczkach gumowych to fakt możesz mieć uraz do dzieci ... wasz punkt widzenia i opinie to efekt wychowania i traktowania was samych przez waszych rodziców ... smutne ale prawdziwe. mogę tylko wpsóółczuć nieudanego dzieciństwa , no ale fakt nie każdy nadaje się na rodzica , pozostaje kupić sobie Yorka i traktować jak "synusia" odswiając komedię dla postronnych osób

            • 0 0

      • To się bierze z tego, że rodzice o Tobie tak mówili

        Nie Twoja wina

        • 6 1

    • Ale żenada. Sprawdź znaczenie słowa "obsesja". A może nie masz czasu na tykanie książek?

      • 17 0

    • Matka Polka, widac was z daleka (1)

      jesli tylko pomyslicie, ze ktos moze nawet zle pomyslec o waszych poczwarkach, wpadacie w szal bojowy. Zgadnij co, nie obchodza nas twoje dzieci, nie chce ich takze slyszec w przestrzeni publicznej

      • 36 6

      • no dziwne

        faktycznie, strasznie to dziwne ze matka broni swoich " poczwarek", jesli ktos zle o nich pomysli, straaaasznie to dziwne..

        • 3 10

    • Raczej sposób obrony przed ludźmi, którzy myślą, że ich dzieci mogą każdemu wszędzie w chodzić na głowę.

      • 24 1

    • Nie, to nie jest objaw frustracji ani niechęci do dzieci. Problemem są rodzice !! To oni pozwalają swoim pociechom włazić innym gościom na głowy w imię chwili spokoju dla własnych porażek wychowawczych....

      • 11 0

    • Po polsku to by było...

      Obsesję można mieć na punkcie czegoś a nie przed czymś...

      • 3 0

    • no właśnie!

      • 0 0

  • (18)

    Ludzi to juz kompletnie po%^&*(*&^ bo sami zapomnieli ja za szczyla darli mordy na podworkach a teraz wielkie paniska. Dno

    • 94 213

    • Dnem intelektualnym jest brak rozróżnienia podwórka od knajpy. (2)

      • 65 5

      • (1)

        To jest uogolnienie. Nikt w latach 80 nie zwracal na to uwagi. Jezeli nie zalapales to jestes nie ^&*())(*&^%^&*

        • 3 23

        • tyle minusów a w niedziele wszyscy grzecznie w kościele , czego oni tam uczą ? nietolerancji wzajemnej i nienawiści do bliźniego ?

          • 1 2

    • Nie darli. Kiedyś dzieci były bardziej ułożone. (4)

      • 29 7

      • (1)

        Nie byly. Tylko ludzie byli bardziej wyluzowani a dzis wszyscy potrzebuja masci na bol $%^&

        • 4 11

        • masz racje , kiedyś ludzie byli i zyczliwsi i tolerancyjni , teraz bydło grosza lizneło i wielkie paniska a w butach siano tak jak i we łbie , paniska prawa znają ale zaparkowac nie potrafia a ni po psie kupki posprzatac ... no ale dziecko w restauracji !!! ,,, ku.. wa w torbach nosdza chomiko wyglądające psy w jakis kapotkach a dziecko przeszkadza .... was całkiem poje..ło no ale smarfon mózg kasuje więc mamy taki efekt jaki mamy , roszczeniowych i pretensjonalnych półdebili

          • 4 0

      • (1)

        Kiedy wszyscy zachowywali się inaczej

        • 1 0

        • Może mieli mądrzejszych rodziców ? Moja mama poświęcała mi czas , ucząc mnie tego i owego a nie dała smartfona by zapchac mi gębę i mieć świety spokuj by sama gapić się w smartfona kij wie po co, tak nasi rodzice więcej pracowali nad naszym wychowaniem , bo byle g*wno nie rozpraszało i nie odciagało ich uwagi od rzeczy istotnych w zyciu jakim jest wychowanie dziecka , teraz mamyuśki tipsówki i tatuśkowie wąskie rurki małe jajka chodują dzieci a nie wychowują , a potem efekt w postaci rozkapryszonego bachora wychowanego przez ... smartfona

          • 3 0

    • Nie dzieci są winne, a współcześni rodzice

      Owszem, darliśmy mordy, byliśmy nieznośni, niegrzeczni, biegaliśmy, rozwalaliśmy, laliśmy kolegów. Ale gdy dokądkolwiek wychodziliśmy z rodzicami, każdy starał się nie denerwować dorosłych, nie wtrącać się w ich rozmowy i zachowywać w miarę grzecznie, żeby w domu nie dostać w d*psko albo kary na wyjścia na podwórko. A teraz jest tak, że dzieciom wszystko wolno, dokładnie zdają sobie z tego sprawę i to wykorzystują.

      • 42 4

    • ale nikt nas nie ciągał po knajpach

      • 13 0

    • Własnie--na podwórkach,a nie w lokalach !!!!!

      • 18 0

    • No wałaśnie...

      Na podwórku...

      • 14 0

    • (1)

      Jeśli ''darłeś mordę" - to znaczy, że byłeś źle wychowany. Mnie rodzice uczyli, żeby nie zachowywać się zbyt głośno. Ciebie wychowali na egoistę i ty pewnie swoje %^&(*&^ też niestety tak wychowasz. Szkoda tylko ludzi, którzy będą mieli nieprzyjemność stykać się z twoją "hodowlą".

      • 5 4

      • Wyczuwam hejt dla hejtu :)

        Zaprzeczasz sama sobie :D Najpierw na górze pytasz czy my też nie darliśmy mordy (że to przecież normalne i kto nie darł to wielkie panisko), a potem piszesz, że jak ktoś darł to był źle wychowany... Zdecyduj się, w którą stronę :)

        • 6 0

    • Na podwórkach i to jest sedno.

      • 4 0

    • Co innego ganiac i drzec się na podwórku a co innego w restauracji czy kawiarni gszie ludzie chcą odpocząć, porozmawiać ze znajomymi. Dość istotna różnica

      • 3 0

    • Jak piszesz - na podwórkach.....

      • 0 0

    • Po pierwsze- nie za szczyla tylko za dzieciaka

      a podwórko to nie restauracja. Na plaży- niech się drą! wolno im, od tego mają młodość. Ale restauracja czy kawiarnia to jest lokal dla dorosłych z daniami na pojami dla dorosłych i obeznośc takiego pomiotu walającego się pod stolikami i drącego japiszony to jest co najmniej obłęd.

      • 1 0

  • W Sopocie przy Niepodleglosci (1)

    W willi po lewej stronie, jadac w kierunku Gdanska, miedzy centrum a Wyscigami. Po francusku sie nazywa tak, ale nie wiem czy to nie bedzie kryptoreklama.

    • 3 6

    • Kto chce zobaczyc gwar rodem z wloch , niech pojedzie do ,,Toro ,,...Wszystkim to odpowiada .

      • 0 0

  • rozumiem (4)

    sam mam 3 małych dzieci i nie da się sprawić magiczną różdżką, że będą siedziały 2 godziny grzecznie przy stole. Powinny być takie restauracje, tak samo jak są ośrodki wakacyjne. Nikogo nie powinno to obrażać. Kiedy idę z żoną na randeczkę i możemy zostawić na chwilę dzieci to nie mam ochoty słuchać krzyku cudzych.

    • 349 8

    • jest np. Kucharia na Garnizore. Są tam huśtawki umocowane w taki sposób, że dziecko siedzi przy stole. Kącik zabaw i calkiem przyjemna atmosfera.

      • 5 1

    • Dobrze, że są jeszcze trzeźwo myślący rodzice. Ludzie szanujący innych.

      • 32 1

    • Sama jestem rodzicem i podpisuję się pod powyższą opinią

      Raz na jakis czas zostawiamy dziecko pod opieką dziadków i chodzimy na tzw randki. I nie czuję sie wyrodnym rodzicem, tylko dlatego, że chcę zjeść w ciszy i spokoju- bez płaczu czy biegania- to mamy w domu na co dzień. Właśnie ostatnia nasza randka była kompletną klapą- nie wdając się w szczegóły, napiszę tylko, że nie udało nam się spokojnie porozmawiać. Nawet po godzinie 20.
      Nie mam nic przeciwko do lokali dedykowanych. Gdyby napisali na drzwiach, że lokal przeznaczony jest np dla palaczy, też nie miałabym nic przeciwko.Tak jak np nie wchodzę do barów sushi- nie lubię, nie dotyczy to mnie i nie wejdę tam tylko dlatego żeby zwracać uwagę obsłudze, żeby zmienili menu.

      • 52 0

    • Mam to samo

      Mój 3-latek jest w stanie spokojnie i kulturalnie zjeść obiad, ale 45 min. to max jego spokoju, dlatego nie chodzimy w miejsca, gdzie nie mógłby się czymś zająć, bo ja tylko się denerwuję, on się nudzi i wyjście zamienia się w koszmar. Jeśli wychodzę z mężem wieczorem to nie po to by słuchać pisków i krzyków. Na wszystko jest miejsce i czas. Są 6 latki, które potrafią uczestniczyć w posiłku i są 6-latki, które masz ochotę przywiązać do krzesła i napchać ziemniakami. Kiedyś dorośli "wyczuwali", że gdzieś nie bierze się dzieci, bo będą się nudzić, np. późnowieczorne spotkanie u znajomych. Dzieciom trzeba poświęcić uwagę, a nie puszczać samopas. Na to są specjalne kawiarnie, place zabaw. Jak nie możesz skupić się na dziecku, to go nie bierz. Jeśli jest żywiołowe, marudne, idź z nim gdzie będzie czuło się komfortowo. A nie walisz z dzieciorem do steakhouse o 21 i puszczasz na wybieg. Proste.

      • 36 0

  • Dzieci = halas (9)

    Osobiście mi dzieci przeszkadzają w restauracjach, drą się , biegają .
    Jak płace to wymagam spokoju :)

    • 250 21

    • haha (1)

      to jedz samtonie w domu , zazdroscisz innym że mogą wyjść z całą rodziną na wspólny obiad ??

      • 12 67

      • skończy się 500+ skończy się łażenie z pasożytami po restauracjach

        • 40 14

    • To stosuj stopery (4)

      lub wyprowadź się na wieś, gdzie Twoje miejsce.

      • 1 27

      • To sie wyprowadzę. (3)

        Do domku z ogródkiem 2000m2 i chatą przynajmniej 200m
        A ty jak jeszcze pognieciesz sie z dzieciarami w apartamencie 45m w centrum miasta, to moze zrozumiesz wypowiedz wyżej....

        • 12 1

        • (2)

          wyprowadź się , do starości będziesz sam , bez dzieci i wnuków potem co ?? dom opieki obsr*ne pieluchy i nikt za tobą nie zapłacze . przykre to....

          • 1 12

          • posiadanie rodziny nie wyklucza tego o czym napisales/as powyzej (1)

            rzeklbym, ze czasem przyspiesza.

            • 12 0

            • to jaki jest sens twojego bytu ? szkoda że twoja mama nie miała takich poglądów , wówczas nawet byś nie zaistniał... a tak to głosisz jakieś dyrdymały i grono imbecyli to jeszcze "lubi"

              • 0 1

    • Mnm

      Po co tyle złośliwych komentarzy?
      Myślę jak Pan Piter ;)
      Lecz nie przeszkadza mi dziecko jako dziecko. Większość jest urocza, to ich rodzice są niepoważni. Rodzice w tych czasach gapią się w telefony zamiast zając się dzieckiem, jest to strasznie smutne zjawisko

      • 7 0

    • W zeszla niedzielę bylam w ,, Stekowni ,, .
      Nie prawda ze nie ma tam dzieci . Dzieci sa ale z rodzicami na przywitanie dja tam kredki, kolorowanki o tematyce wolowinki. Maja kacik dla dzieci , tablice , krede . ..
      Nie stety zmrozily nas ceny . ..Stek ...150 zl za 100 gram .

      • 0 0

  • opinia (21)

    Dzieci powinny wiedzieć jak się zachować, jak nie potrafią to po prostu rodzice nie powinni z nimi wychodzić do restauracji, sytuacja z ostatniej wizyty w restauracji: chłopiec wchodzi nam pod stół (nie krzyczy) byłam tak zaskoczona że aż odebrało mi mowę, reakcja rodzica: chodz do tatusia. Żadnego przepraszam, czy zwrócenia dziecku uwagi że nie wolno tak robić! Skąd ten mały człowiek ma wiedzieć że tak się nie należy zachowywać.

    • 275 13

    • "Dzieci powinny wiedzieć jak się zachować" (2)

      Gdyby wiedziały jak się zachować, to oznaczałoby, że nie są już dziećmi.

      • 15 30

      • "Gdyby wiedziały jak się zachować, to oznaczałoby, że nie są już dziećmi." (1)

        Taaaaak, jasne... A ja obstawiam, że gdyby wiedziały jak się zachować, to oznaczałoby, że ktoś dorosły próbował na nich takiej, niepopularnej niestety w dzisiejszych czasach, działalności, która nazywa się WYCHOWYWANIE... :-/

        • 35 2

        • Mylisz wychowanie z tresurą

          • 0 20

    • (5)

      Wytlumacz to dziecku do 3 roku zycia a dostaniesz Nobla

      • 7 25

      • (2)

        dzieci do 3 roku życia się nie bierze do restauracji. proste.
        wszystko ma swój czas i miejsce.
        tak samo jak 3-latkowi nie dajesz pod choinkę piły łańcuchowej.

        • 35 3

        • Moje od małego bywało w restauracjach stad w wieku 3 lat potrafiło się kulturalnie zachowywać. Nie generalizujmy! Pozdrawiam

          • 12 3

        • mój synek na 3 urodziny

          dostał piłę łancuchowa. Kroi kota, brata, nas, krzesła meble - zabawa przednia!

          • 15 4

      • (1)

        No własnie w tym rzecz, nie wytłumaczysz małemu dziecku pewnych żeczy, ale jako dorosły, świadomy człowiek sam powinienes wiedzieć, ze to bedzie komuś przeszkadzac, więc nie powinieneś z dzieckiem do knajpy iść.

        • 9 2

        • A mi przeszkadza zachowanie nowobogackich , bo troszke kasy lizneli a zachowują się jak szlachta na włościach , w restauracji sa najważniejsi i wszyscy muszą słuchać ich wulgarnej rozmowy. Dzici nie bluzgaja i nie pija alkoholu po którym robią się agresywni i bluzgają na cały lokal.

          • 1 1

    • mam tylko jedno pytanie - masz male dzieci??? (2)

      zapewniam ze od odpowiedzi zalezy wszystko w tym temacie

      • 4 22

      • (1)

        Ale czy problemem jest powiedzieć "przepraszam"? Nie oczekujemy tego od 3-latka może, który jest pod wpływem różnych emocji i bodźców kiedy rodzice drugą godzinę raczą się restauracyjnym obiadem, ale od ojca - owszem. Nawet ludzie szanujący i lubiący dzieci mogą nie życzyć sobie, żeby te bezkarnie im właziły pod stół, to chyba jasne? A tacy, którzy to lubią - z kolei rodzice woleliby raczej, żeby dzieci się do nich nie zbliżały. Więc, drodzy rodzice - pilnujemy dzieci na ile się da, a jak zrobią coś niewłaściwego to przepraszamy osoby trzecie. Jasne?

        • 50 0

        • dzieci mam

          co prawda już dorosłe ale tak : nawet 3 letnie mogą wiedzieć jak się zachować np. w restauracji. To zależy od tego ile rodzice włożą w to wysiłku (nie chodzi mi o kary cielesne). Po prostu prawda jest taka, że ojcem lub matką może być każdy(a) lecz rodzicem już nie każdy(a). Masz dzieci to masz też obowiązki i musisz brać pod uwagę innych ludzi. Jak nie radzisz sobie z dziećmi w restauracji, kinie, teatrze to nie idź tam i nie przeszkadzaj innym. Wiem dzieci to taki ósmy cud świata ale w zasadzie tylko dla rodziców i dziadków. To takie proste a tak trudno zrozumieć.

          • 32 0

    • Nie wolno pod żadnym pozorem zwracać uwagi dziecku.

      To jest zagrożone do 2 lat pozbawienia wolności.

      • 5 2

    • PK

      A tak nie wolno robić?

      • 0 0

    • Sprobuj 2-latkowi powiedziec "nie wolno" ;) kiedys dzieci były bite i ze strachu siedziały jak trusie przy stole. W tej chwili zmienił sie model wychowania dzieci, głownie ze względu na świadomość rodziców i otoczenia. My chodzimy do restauracji, gdzie dzieci sa miłe widziane, a goście liczą sie z ich obecnością. Rozumiem, ze jest zapotrzebowanie na "bezdzietne" knajpy tez, i dobrze. Nie znaczy to jednak, ze w komentarzach mozna obrazac dzieci i ich rodziców. Lepiej grzecznie zwrócić uwage w danej sytuacji, a nie wyzywać sie na forach. Miłego dnia :)

      • 4 15

    • (3)

      Kochana, trasa Kraków-Iława, Pendolino. Rodzice + 2 dzieci (przeczkole i podstawówka). Udręka przez całą podróż, bitwa na poduszki, kopanie, darcie mordy. Rodzice zero reakcji, tylko pod sam koniec tatuś z przekąsem: to teraz inni pasżerowie odetchną. Wiedział, że przeszkadzają, ani razu nie wrócił uwagi, tak jakby sadysfakcje mu sprawiało dręczenie innych. Dobrze, że teraz sa wagony ciszy. Szkoda, ze tylko 1 na skład, i tylko w Pendolino.
      Ale żeby oddać rację, dorośli niewychowani, którzy swoje życie i interesy przez tel. załatwiają bez zadnego skrepowania też dają w kość.

      • 21 1

      • Urwałabym łeb - tatusiowi

        • 6 0

      • mistrzem ortografii nie jestem ale :

        przeczkole ?

        • 6 1

      • odpalasz na smartfonie redtube z głośnikiem na maksa

        • 5 0

    • ale co cie dziwi??? (1)

      Mi ostatnio maly uroczy chłopczyk wpadł do przymiezalni, mamuśka sie tylko usmiala jaki on uroczy. Sama jestem matka i nie rozumiem jak można wychowywać tak dzieci ze wydaje sie im za są pępkiem świata a inni są im tylko na usługi. Zero empati, zero obowiazku, zero konsekwencji. Teraz sie śmiejemy z pokolenie emo czy hipsterow a my sami wyhodujemy cos znacznie gorszego

      • 8 0

      • Czyli wina pokolenia które nie wie na czym polega wychowanie ludzi , zachowują się jakby mieli Yorka którego trzeba ładnie ubrać by ludziom sie podobało , wiele ludzi hoduje dzieci a nie wychowuje bo poprostu nie umie !

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kultura

Nowe lokale

Ideolo Pizza

Pizzerie
Gdynia
Tucholska 3

Koi Koi

Restauracje
Gdańsk
Antoniego Lendziona 14

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Najczęściej czytane