Wiadomości

Słabość do śniadań. Nowa książka blogerek z Trójmiasta

Autorki książki "Śniadania" i bloga Burczymiwbrzuchu.pl: Marta Śliwicka i Tosia Kolo.
Autorki książki "Śniadania" i bloga Burczymiwbrzuchu.pl: Marta Śliwicka i Tosia Kolo. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

- Mamy słabość do śniadań - mówią Marta Śliwicka i Tosia Kolo, autorki bloga Burczymiwbrzuchu.pl, które właśnie wydały książkę "Śniadania" z sezonowymi przepisami na pierwszy posiłek dnia. Premiera w sobotę o godz. 19 w Sztuce Wyboru zobacz na mapie Gdańska.



Łukasz Stafiej: Kiedy się zaczęła wasza przygoda z gotowaniem?

Marta Śliwicka i Tosia Kolo: Miałyśmy skrajnie różne początki. Tosia gotowała "od zawsze" i właściwie od wczesnej podstawówki to do niej przychodziło się po instrukcje, jak stworzyć coś, co zachwyci (wtedy) rodziców. Zaczęło się od pomagania mamie przy domowej pizzy, a po latach kulinarnych eksperymentów w domowym zaciszu, trafiła w bardzo młodym wieku, na chwilę, do kuchni jednej z gdyńskich restauracji.

Śliwkę za to od najmłodszych lat pasjonowało jedzenie, ale niekoniecznie przygotowywanie potraw. Kompletnie gubiła się w świecie patelni i garnków, a pozornie najprostsze czynności przynosiły nieplanowane rezultaty (na przykład notoryczne tworzenie masła, zamiast bitej śmietany). Jednak po kilku udanych eksperymentach spodobało jej się karmienie ludzi i powoli zaczęła wsiąkać w świat kulinariów.

Jak to się stało, że prowadzicie wspólnie bloga Burczymiwbrzuchu.pl? Duety w tej branży to raczej rzadkość.

Nasze drogi życiowe skrzyżowały się bardzo szybko, bo już w zerówce. Od razu zaiskrzyło i usiadłyśmy razem w ławce. No i właściwie nasza przyjaźń trwa od tamtego czasu.

W pewnym momencie Śliwka chciała podzielić się swoimi małymi dziełami kulinarnymi z większą publicznością. Wtedy, 7 lat temu, mieliśmy w Polsce już kilku popularnych, kulinarnych blogerów, ale blogi kulinarne nadal były raczej raczkującym tworem. Nieśmiało zaproponowała Tosi, żeby zrobiły to razem i o dziwo okazało się, że Tosia na pomysł bloga wpadła mniej więcej w tym samym czasie. Ba, nawet go założyła. Nazywał się "z czym TOSIĘ je", ale tym sposobem zakończył swoją działalność na kilku pierwszych wpisach.

Burczymiwbrzuchu.pl zaczęłyśmy prowadzić z dzikim entuzjazmem, wracając do tego pamięcią aż robi się żal, że po latach spadła nam intensywność. Potrafiłyśmy kłócić się o to, kto publikuje w jaki dzień, bo miałyśmy tyle pomysłów, którymi chciałyśmy się podzielić.

Od początku pracowałyśmy we własnych kuchniach, zupełnie indywidualnie i same robiłyśmy zdjęcia. Potrafimy wracać do tych pierwszych fotek i wzdychać z lekką nostalgią nad ich poziomem technicznym i bijącym z nich kiczem. Ale jak wiadomo, nie ma lepszej nauki niż ta na błędach.

Wasza debiutancka książka ma tytuł "Śniadania". To wasz ulubiony posiłek w ciągu dnia?

To nasza pierwsza książka, zatem zaczęłyśmy od śniadań, ale rzeczywiście mamy do nich słabość. Temat jest nam bardzo bliski, ponieważ przez kilka lat prowadziłyśmy na blogu cotygodniowy cykl "Śniadanie do łóżka". Nie od dziś wiadomo, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Jeśli jest smaczne i pożywne, daje nam nadzieję na udany cały dzień. Jednak to nie znaczy, że codziennie rano mamy czas i ochotę, aby zadbać o to, co mamy na talerzu. Dlatego postanowiłyśmy wprowadzić zasadę celebracji leniwych śniadań w weekendy. Możliwości jest tak wiele, warto kierować się tym, co w danym momencie dostępne jest na straganach, wtedy nasze śniadania stają się jeszcze bardziej wyjątkowe.

Jakie śniadanie lubicie najbardziej? Szybką kanapkę? Dłuższą biesiadę przy większym posiłku?

Wszystko zależy od okoliczności. Czasami, gdy nie ma czasu na długie biesiady, trzeba mieć w zanadrzu sposób na szybką, ale pyszną i satysfakcjonującą kanapkę i takie przepisy również znalazły się w naszej książce. Jednak pewnie nie odkryjemy Ameryki, gdy powiemy, że najbliżej nam do śniadań w powolnym rytmie. Lubimy rano, najlepiej w weekend, mieć sporo czasu na gotowanie, wstać wtedy, kiedy mamy ochotę, nigdzie się nie spieszyć i ugotować coś pysznego dla bliskich lub wspólnie z bliskimi. Biesiadowanie przy pysznym jedzeniu i kawie sprzyja rozmowom, na które czasem nie ma się czasu w zabieganym tygodniu.

Premiera książki odbędzie się w sobotę o godz. 19 w Sztuce Wyboru.
Premiera książki odbędzie się w sobotę o godz. 19 w Sztuce Wyboru. mat. prasowe
Opowiedzcie o śniadaniach w waszej książce.

Nasza ochota na śniadanie zmienia się wraz z porami roku, stąd pomysł, aby podzielić książkę na miesiące i powoli wprowadzać nowe produkty, które pojawiają się w kalendarzu warzyw. Wiosną czasem do szczęścia wystarczy chrupiąca bagietka z zimnym masłem i ostrą, młodą rzodkiewką posypaną solą. Latem, gdy na dworze króluje upał, na naszych stołach rządzą owoce, a jesienią i zimą stawiamy na stare, poczciwe rozgrzewacze: owsiankę, jaglankę i inne. Pokazałyśmy je w książce w różnych, może czasem nietypowych, odsłonach.

Każdy miesiąc ma aż 5 sezonowych bohaterów, co daje nam 60 przepisów na cudowne śniadania. W marcu smażymy sadzone z liśćmi botwinki, bryndzą i boczkiem, w maju pieczemy cynamonowe wianuszki z rabarbarem i szykujemy klasyczne tosty croque madame w szparagowej odsłonie, latem gotujemy ryż na mleku z czereśniami i zajadamy się na łące goframi z duszonym agrestem, a w zimowym okresie świątecznym rozgrzewamy się herbacianą owsianką i smażymy placuszki z marcepanem. Oczywiście są też przepisy z produktami dostępnymi cały rok. Na końcu książki umieściłyśmy poradnik - jak ugotować perfekcyjne jajko w koszulce, jak zrobić jajko sadzone na wodzie i jak usmażyć aksamitny omlet.

Jak wyglądał proces przygotowania książki? Wszystko robiłyście samodzielnie?

Jesteśmy takimi Zosiami Samosiami, staramy się nie wchodzić sobie w paradę. Gdy coś tworzymy, to raczej w swoich kuchniach, a zdjęcia robimy zawsze swoim daniom, a nie jedna drugiej. Jednak z książką postanowiłyśmy trochę zmienić strategię. Chciałyśmy posmakować wszystkiego, co znajdzie się w książce, co oznaczało wspólne gotowanie (choć w dwóch częściach jednej kuchni). Miałyśmy wielkie szczęście, że nasi znajomi zgodzili się udostępnić nam swój piękny domek na Kaszubach, razem ze wszystkim w środku i dookoła - ręcznie malowaną kaszubską ceramiką, położeniem przy samym jeziorze Mausz i przy lesie. Dzięki temu mogłyśmy eksperymentować z wieloma różnymi tłami do zdjęć i różnorodnymi plenerami. Mało tego, pozwolili nam wrócić nawet po tym, gdy wspaniałomyślnie zostawiłyśmy efekt naszych eksperymentów w wyłączonej lodówce, jak się okazało, nie na dwa dni, a na dwa tygodnie! Na nasze usprawiedliwienie mamy tylko to, że myślałyśmy, że właściciele pojawią się zaraz po nas i z naszych potraw skorzystają.

Jak będzie wyglądać wasza kulinarna przyszłość?

Na razie marzymy o tym, aby książka nie zawiodła stałych czytelników bloga, ale także by trafiła do nowych odbiorców, którzy jeszcze nie znają naszych przepisów. Chciałybyśmy, aby pobudzała kulinarną wyobraźnię i sprawiła, że weekendy staną się jeszcze piękniejsze. Nie obrazimy się nawet, jeśli się trochę ubrudzi w kuchni, najważniejsze, aby nie kurzyła się na półce. A co przyniesie przyszłość? Zobaczymy, może kolejną książkę, albo więcej spotkań przy stole, np. śniadaniowe warsztaty kulinarne? Na pewno dalej będziemy prowadziły Burczymiwbrzuchu.pl.

Opinie (80) ponad 20 zablokowanych

  • Edzio codziennie je śniadanie. (2)

    To najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

    • 26 1

    • Gruby ziom zbiera złom (1)

      • 2 0

      • Nudne dzieci

        • 0 2

  • (4)

    Dwa jaja sadzone, pelnotlusty twarog ze szczypiorkiem okolo 120g, pomidor. dwie kromki chleba i 25 ml oleju rzepakowego lub lnianego tloczonego na zimno i nierafinowanego. Do picia kakao na pelnym mleku z lyzeczka miodu.

    • 18 10

    • (3)

      po takim śniadanku rano nie zdążyłbym dobiec do kibelka :)

      • 7 3

      • (2)

        No kak madz francuski żołądek i jesteś delikatny to tak.

        • 2 1

        • (1)

          a moze nie toleruje laktozy?

          najlepsze sniadanie to jajka na boczku z maslem, frankfurterki, chlebek z pelnoziarnistej maki na zakwasie, dobra herbatka

          • 4 0

          • A co Komisja Europejska na taki brak tolerancji?

            • 4 1

  • (3)

    Na pewno bedzie epicko i lifestajlowo..

    • 45 5

    • (2)

      Co to jest 'Tosia'?

      To imie?Na bogaaa....

      • 3 4

      • Brajan, to Ty?

        Pozdrów Dżesikę!

        • 1 0

      • Obstawiam Antoninę. W sumie nic strasznego.

        • 4 0

  • jaki nakład tej "książki "? (1)

    • 22 9

    • czterdziescidwa egzemplarze:)

      • 10 1

  • Ręce opadają!

    • 29 8

  • Gofry na łące (8)

    Kolejna na maxa niezyciowa ksiazka kulinarna. Kto normalny na śniadanie"objada się goframi NA ŁĄCE?". Czemu nie ma książek z prostymi przepisami ze składników które mamy zawsze w domu? Śniadanie ma być pożywne, szybkie do zrobienia i smaczne. Jedzone przy stole.

    • 54 6

    • ja sie objadam na łące (1)

      utrzymują mnie rodzice wiec zycie spedzam na zajawkach, a nie jak ty stary pracujacy capie

      • 28 11

      • 17 lat a juz niedolezna...:)

        • 14 2

    • (2)

      Bo niby kto tak powiedział? Ciocia Irenka? Słuchaj Ewka, Twoje pokolenie już przemija. Nikt nie chce jeść codziennie takich samych śniadań. Wiem, że kanapka z serkiem i szynką to Twoje wyżyny niedzielnej kreatywności. Stery przejmujemy my - rozpieszczeni millenialsi. Lubimy piękne, instagramowe życie, nawet jeśli śniadania, które jemy są niecodzienne i niepożywne. I dobrze nam z tym! Powodzenia przy dekorowaniu papryczką i groszkiem swojej świątecznej sałatki jarzynowej.

      • 3 4

      • podpisuj sie swoim imieniem,

        przeciez jestes "pisarkom" tego dziela
        ps. nie bujaj sie tak, bo tate plecy juz pewnie bola

        • 5 3

      • wszystko przemija

        • 4 0

    • (1)

      To może taki przepis: margaryna, biały chleb, plaster sera i pomidor? Pozdrawiam ;)

      • 4 0

      • Dodałbym trochę cebuli na pomidora i przyprawił pieprzem

        Włalaaaa

        • 3 0

    • Uśmiechnij się

      Ewa, daj na luz. To są młode dziewczyny, cieszą się życiem, nie psuje tylko dlatego, że już ci przeszła radość życia. Pomagaj młodym, chyba lepiej żeby się rozwijały niż były malkontentami nienawidzącym i wszystko i wszystkich.

      • 0 0

  • - Kochanie, o czym rozmawialyscie, kiedy bylem ze smieciami?
    - W sumie o niczym, ksiazke napisalysmy..

    • 39 8

  • podoba mi zdecydowany, nowoczesny styl (1)

    "dziki entuzjazm", "kompletne zagubienie posrod garnków", "perfekcyjne jajko".... fajnie sie czyta, jakbym sluchal małolatow na dlugiej przerwie pod szkołą. i czuc to ze autorki tego stylu nie nasladują, ze naprwde dopiero co wyszły z liceum i jeszcze pamiętają zajawkowe klimaciki. fajna sprawa.

    • 34 7

    • Oczywiście, że fajna. To miło, że młode dziewczyny uważają, że pietruszka jest super. Młodość jest nie do podrobienia, radość życia.

      • 0 0

  • Tylko kulki mocy i pierogi z burakami! Jaka to cudowna dieta kochani to widać po twarzy naszego super snajpera...Aha co do słabości do śniadań. Moje ulubione śniadanko to kawa i croissant. Nawet dwa. Pozdrawiam śniadaniowców.

    • 16 2

  • A niech sobie piszą, wydają książki (1)

    co mi do tego na co ludzie chcą przeznaczyć swoją kasę.
    Na mnie nie zarobią.

    • 20 5

    • A pisą i wiadomo kaczkoland

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Hasztagi na plakaty. O czym i do kogo krzyczą protestujący?
O czym i do kogo krzyczą protestujący?

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

NOI pizza i wino

Pizzerie
Gdańsk
Obrońców Wybrzeża 3C/U13-14