Wiadomości

Smaki zza wschodniej granicy. Gdzie ich spróbować w Trójmieście?

fot. Trojmiasto.pl, facebook.com/RestauracjaKuchniaRosyjska

Pielmieni, ucha, chinkali, bliny czy sało - te i wiele innych potraw ze Wschodu zjemy także w Trójmieście. Gdzie dokładnie? Sprawdziliśmy kilka wybranych lokalnych restauracji.



Zurna



Niewielkie bistro lokalu przy ul. Czyżewskiego 16a zobacz na mapie Gdańska w Oliwie serwujące autentyczne dania kuchni kaukaskiej, m.in. z Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu czy Dagestanu. Pochodzący z Ukrainy i podróżujący po Kaukazie właściciele starali się odtworzyć w Zurnie klimat osiedlowych barów z domowymi potrawami, które popularne są w tamtejszym regionie.

Jedną z flagowych propozycji są czeburieki (od 8 zł) - smażone tatarskie pierogi wytrawne lub słodkie. Są też gruzińskie placki drożdżowe chaczapuri (22 zł) z żółtym serem albo wołowiną podawane z domową adźyka albo słodko-pikantnym śliwkowym sosem tkemali. Warto też sięgnąć po chlebek kaukaski czurek obsypany ziołami i ziarnami (4 zł) czy uzbecki lagman, czyli gęstą potrawę z baraniną, wołowiną i warzywami (12 zł). W środku panuje domowy klimat i rozchodzi się aromat kaukaskich przypraw. Czynne od wtorku do piątku w godz. 12-20, w weekendy w godz. 12-21 (w poniedziałki zamknięte).



Pan Kotowski



Restauracja założona przez mieszkającą w Gdańsku ukraińską rodzinę. Rodzinne i domowe są tutaj też przepisy (a przynajmniej część z nich), z których przygotowywane są potrawy. Karta u Pana Kotowskiego jest dość długa, więc miłośnicy wschodnich smaków będą mieli w czym wybierać.

Na przystawkę (16-40 zł) zjemy m.in. pasztet ze słoniny, są też domowe marynaty i kiszonki. Zupy (12-17 zł) to m.in. barszcz ukraiński z pampuszkami i ucha. Warto spróbować galuszków po połtawsku - klusek z parowara (od 19 zł) albo ziemniaczanych placków - derunów podawanych z wędzonym mięsem i warzywami (29 zł). Mięsożercy mogą zamówić mięsną patelnię - porcja dla czterech osób kosztuje 82 zł, w skład której wchodzi m.in. domowa kiełbasa, wołowina czy żeberka. Wśród dań rybnych wyróżnia się "kocie jadło", czyli śledź albo skumbria w marynacie z cebulką, oliwkami i cytryną (16 zł). Lokal zajmuje piwnicę przy Starym Rynku Oliwskim 7 zobacz na mapie Gdańska - w środku panuje rustykalny klimat, miejsca jest sporo. Czynne od poniedziałku do czwartku w godz. 11-22, a od piątku do niedzieli w godz. 11-23.

Zobacz nasz popularny cykl "Nowe lokale" w Trójmieście


Ukraineczka



Najmłodszy w tym przeglądzie lokal z kuchnią wschodnią. Ukraineczka przy ul. Powstańców Warszawy 9 zobacz na mapie Sopotu w Sopocie to restauracja specjalizująca się w kuchni ukraińskiej oraz litewskiej - krajów, z których pochodzą właściciele i obsługa. Karta jest spora. Biesiadę można zacząć od którejś z "przystawek do wódki", tzn. m.in. słoniny z chlebem i ogórkiem (18 zł), śledzia z grzybami i rodzynkami (18 zł) czy własnej roboty marynat (23 zł). Na większy głód szefowa poleca swoje "specjalności", tzn. m.in. cepeliny (20 zł), pielmieni (19 zł), placki ziemniaczane z wieprzowiną i grzybami (29 zł) albo gołąbki z kaszą gryczaną i wieprzowiną (28 zł). Są też tradycyjne zupy, m.in. barszcz ukraiński ze śmietaną i pampuszkami (14 zł) czy rybna ucha (19 zł). Osobne miejsca w karcie zajmuje kilkanaście dań z drobiu, wieprzowiny, wołowiny i ryb. Ciekawostką są kaszanki z dorsza w panierce z ryżem i warzywami (27 zł). Na deser spróbować trzeba syrniczków, czyli placuszków twarogowych z miodem, śmietaną i konfiturą (14 zł). Wnętrze jest nowoczesne z akcentami nawiązującymi do kresowego folkloru. Czynne od poniedziałku do piątku w godz. 11-22, a w weekendy w godz. 10-23.

Recenzje restauracji - zobacz cykl artykułów "Jemy na mieście"

Familia Bistro



Najlepsze (jeśli nie wręcz jedyne) miejsce w Trójmieście, aby spróbować kuchni litewskiej, a właściwie wileńskiej. Dania, których spróbujemy w Familii Bistro przy ul. Garbary 2 zobacz na mapie Gdańska to smaki dzieciństwa właściciela, który zapamiętał je z domu dziadków i postanowił odtworzyć w Gdańsku, gdzie obecnie mieszka.

Koniecznie trzeba spróbować ziemniaczanych blinów żmudzkich z wołowiną (27,90 zł), babki ziemniaczanej z boczkiem i cebulą (19,90 zł), zupy borowikowej podawanej w litewskim chlebie (23,90 zł), bitek z cziugasem (4 czy zł). W karcie znajdziemy też cepeliny, kibiny czy manty - litewskie pierogi i różne tradycyjne nalewki. Wnętrze kameralne i rodzinne. Do piwa warto zamówić deskę litewskich serów i wędlin. Czynne codziennie w godz. 11-23.

Ocneba



Otwarta cztery lata temu Ocneba przy ul. Bohaterów Monte Cassino 36/5 zobacz na mapie Sopotu była pierwszym (i do niedawna jedynym) trójmiejskim lokalem specjalizującym się w kuchni gruzińskiej. Współwłaścicielem jest mieszkający od ponad dwudziestu lat w Polsce Gruzin, który pilnuje, aby serwowane dania były wierną kopią tych, które pamięta z rodzinnych stron.

Menu jest dość obszerne i znajdują się w nim podstawowe dania kuchni gruzińskiej, wybór ułatwiają zdjęcia potraw. Nie można nie spróbować tutaj chleba chaczapuri z serem i jajkiem (35 zł) oraz chinkali (28 zł) - popularnych pierogów z mięsem, ziołami i bulionem w środku. Warto też sięgnąć po charczo megruli, czyli wołowy gulasz w sosie orzechowym, bakłażany z pastą orzechową i granatem (8 zł) czy - to pozycja dla odważniejszych - smażonych podrobów (m.in. wątróbki, serc czy flaków) z cebulą, granatem i aromatycznymi przyprawami (30 zł). Wystrój prosty, czasami w środku można usłyszeć gruzińską muzykę. Kuchnia czynna codziennie w godz. 13-22, a sam lokal do ostatniego klienta.

Kuchnia Rosyjska



Dewiza tej istniejącej od osiemnastu lat przy Długim Targu 11 zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku restauracji to: smacznie, syto i domowo. I oczywiście - po rosyjsku. To tutaj powinniśmy się wybrać, jeśli mamy ochotę na solankę (15 zł), bliny z czerwonym kawiorem (35 zł), wędzonego jesiotra z chrzanem (22 zł), kurnik - zapiekany w cieście kurczak z sosem śmietanowym (27 zł), gulasz barani z kaszą gryczaną (32 zł) czy pielmieni (14 zł). Dla ciekawskich bliny z półgęskiem (15 zł), chłodnik na kwasie chlebowym (9 zł), na rozgrzanie - herbata z samowara z konfiturą wiśniową (7 zł) albo kieliszek wódki (7 zł) i sało z ogórkiem kiszonym (12 zł). Właściciele podkreślają, że niektóre dania przygotowywane są z dawnych, XIX-wiecznych receptur. W środku przytulnie i domowo. Czynne codziennie w godz. 11-24 (albo do ostatniego gościa). Uwaga, w sobotnie wieczory organizowane są dancingi.

Opinie (129) 8 zablokowanych

  • Kolejny artykuł pokazujący profesjonalizm dziennikarski. (5)

    A restauracja np. Kresowa jest znana panu redaktorowi czy jak zwykle?

    • 47 20

    • Kresowa?

      Bez żartów...

      • 21 4

    • "Sprawdziliśmy kilka wybranych restauracji..."

      • 29 1

    • wygląda ciekawie

      zjadłabym

      • 1 0

    • Kresowa to przeżytek

      • 9 3

    • Kresowa się skończyła

      Drożyzna, cza oczekiwania na potrawy, namolność właścicielki.....wymieniać dalej?

      • 9 1

  • w Kijowie jest taniej niż w Gdańsku. (6)

    • 44 9

    • (2)

      A w Mongolii jeszcze taniej niż w Kijowie...

      • 26 2

      • (1)

        W Zimbabwe to już w ogóle taniocha. Tylko za bardzo nie ma co tam kupić xd

        • 23 6

        • zdziwiłbyś się

          • 5 0

    • (2)

      Nawet w Pruszczu jest taniej niż w Gdańsku.

      • 8 0

      • o to to, super cebularze w piekarni za mostem jadłem

        • 3 0

      • w Kolbudach jest taniej niż w gdansku

        • 0 0

  • szkoda, że lokale są tylko w Gdańsku i Sopocie (12)

    u nas w Gdyni lipa, wszystko padło albo nie opłaca się otwierać:(

    • 30 17

    • W Gdyni (3)

      Tutaj jest Mała Ukraina o której autor nie wspomniał.

      • 21 2

      • (1)

        dziwne co nie?

        • 0 0

        • bo autor to zakamuflowana opcja gdańska....

          • 0 0

      • mała ukraina to masakra - na zupe czekałem 40 minut - nigdy więcej

        • 0 0

    • wezz (3)

      co jakis artykuł to ktos z gdyni sie czepia, a to ze tego w gdyni nie ma, a top jaka gdynia biedna, co wy pieprzycie? Ile razy czytam artykuly o nowych lokalach to zazdroszcze bo u was fajne otwierają, co wy w tej gdyni tacy niezdowoleni ze wszystkiego ciagle jesuuu

      • 10 2

      • bo to zwykły troll piszący na zasadzie 'nie znam się, to się wypowiem'

        • 4 2

      • Z Gdyni

        I mi się jeszcze nie podoba, że ludzie narzekają na narzekających z Gdyni

        • 1 1

      • to Edzio horala życiowy nieudacznik życia nie ma to w Internecie namiastki szuka

        żal kaleki i ofiary losu

        • 3 3

    • Doprawdy? Ciekawe, w której części Gdyni mieszkasz - bo lokali gastronomicznych jest mnóstwo (i to najróżniejszych).

      A że Autor ograniczył się do Gdańska i Sopotu, to inna sprawa.

      • 4 1

    • Większość ludności pochodzi zza buga w Gdańsku

      i Sopocie to powstają. W Gdyni nikt nie pójdzie do czegoś takiego

      • 6 6

    • Wyborne pierogi gruzińskie za 5zł w Gdyni (1)

      A jednak są w Gdyni! Na Leszczynkach, tam gdzie Targowisko za Biedronką. Właścicielami są rodowici Gruzini. Pierog wielkość dużego talerza za 5 zł, jadłam z mięsem i są wyborne, polecam! :) W takiej cenie to chyba nigdzie indziej, a już na pewno nie w Gdańsku.

      • 1 0

      • Już padło

        • 0 0

  • Autorzyno (15)

    Kuchnia Gruzińska od dawna obecna w Rumi.

    • 25 64

    • A czy Rumia to Trójmiasto? (5)

      Chyba nie.

      • 51 7

      • Ale ludu z Trójmiasta tu więcej, niż w Trójmieście (2)

        • 9 17

        • (1)

          Fakt
          Zawsze jadę na wczasy i weekend do Rumi
          Cudownie tam jest

          • 13 0

          • w Pucku jadłem super pierogi z kurkami

            ale we Wrzeszczu w tajemnym miejscu też można dostać

            • 1 0

      • (1)

        Historycznie to więcej Gdynia ma wspólnego z Rumią niż z Gdańskiem.

        Przed 1920 tereny obecnej Gdyni jak i Rumi były zamieszkałe w ponad 90% przez Kaszubów. (źródło: Stefan Ramułt: "Statystyka ludności kaszubskiej" z 1899 roku).

        Przed II wojną w Rumi-Zagórzu funkcjonował "Port Lotniczy Gdynia" z którego regularnie latały samoloty do Warszawy, Krakowa, Kopenhagi, Wenecji, Rzymu (przez Budapeszt i Mediolan).

        W przeciwieństwie do Gdańska, do Gdyni czy Rumi nie przesiedlono tysięcy ludzi ze wschodu. Nie ma tylu ludzi z nazwiskami kończącymi się na -icz oraz -uk, których dziadkowie po wojnie przyjechali spod Wilna, Lwowa czy Grodna.

        Od kiedy pamiętam Rumia zawsze kibicowała Arce Gdynia.

        • 10 4

        • Z tym kibicowaniem to ci powiem, ze jak sie w 1991 roku przeprowadzilem z Gdyni do Rumi to tak nie bylo. Duzo holoty mieszkajacej w blokach na Gdanskiej, Stoczniowcow czy Dokerow to przesiedlency z Gdanska, ktorzy kibicowali w tamtym czasie Lechii.

          • 0 2

    • Co się ciskasz łajzo? "Sprawdziliśmy kilka wybranych restauracji..."

      • 17 2

    • (7)

      A kto normalny z Gdańska jedzie do Rumi?

      • 20 11

      • (6)

        Tak samo jak nikt normalny z Gdyni nie jeździ do Gdańska. Chyba, że na lotnisko.

        • 12 15

        • najlepsza rzecz, którą można kupić w Gdyni? (3)

          bilet do Gdańska!

          • 14 12

          • (2)

            I co tam oglądać? Zaszczane bramy i walące się kamienice z kopcącymi kominami pamiętające czasy cesarza Wilhelma II?

            • 8 7

            • 60-letnie kamieniczki

              • 4 1

            • Nie pamiętają oni zjechali się za Bieruta

              i Gomułki

              • 2 0

        • No i do pracy...

          • 2 1

        • Przecież macie lotnisko...
          Hehe

          • 2 2

  • pierogi, pierogi, pierogi - a ... i jeszcze pierogi: (3)

    to taka odskocznia od buł i hamburgerów

    • 24 3

    • (1)

      A co jest niezdrowego w bułce z mielonym? Bułka czy mielony?

      • 4 2

      • stawiam na mielony

        • 2 0

    • Pierogi się...przejadly ha ha

      • 2 0

  • Czy wszysycy ukraincy to na pewno ukraincy? (3)

    A moze rosjanie?Putin wczesniej czy później upomina sie o swoich..Pomyslcie!

    • 14 31

    • Grisza,

      nado kupit' łuczszyj słowar' :)

      • 6 2

    • Idź sobie być kretynem gdzie indziej.

      • 8 1

    • widać o ciebie się już dawno upomniał

      wolaku z sierpem i młotem na czole

      • 6 1

  • (3)

    brakuje Pierogów Lwowskich z Wrzeszcza

    • 29 7

    • Z daleka od nich!!! (1)

      Nie jestem z tych co hejtują, ale ten lokal podpadł mi bez wchodzenia do niego. Dwa tygodnie temu stałem na czerwonym świetle jadąc Do Studzienki w stronę Grunwaldzkiej. Patrzę: Oho, Pierogi Lwowskie - to może być ciekawe! Ale na schodkach przed wejściem stał kucharz, sądząc po białym stroju, taki starszy siwy, i co? Zaciągał się petem w wejściu do lokalu, i jeszcze tego peta rzucił na ziemię przed tym wejściem, no co za dziadostwo! Parę dni temu natomiast taka scenka w tym samym miejscu, gdzie znowu czekałem na zielone. Na schodach przed wejściem tym razem stała kucharka, też biały strój, na rękach rękawiczki gumowe (bo "dla higieny" takie noszą widocznie w kuchni), no i co trzymała w łapie mimo rękawiczki? Peta! Miejsce dla mnie skreślone, taki "folklor" to za dużo.

      • 13 5

      • nic dziwnego

        jest nawet takie francuskie powiedzenie: Nigdy nie wierz kucharzowi ! Prusak Bismarck też twierdził, że ludzie nie powinni interesować się tym z czego i jak została wyprodukowana kiełbasa - bo nie będzie im smakować ! - a wracając do tematu - masz gwarancję, że nie trafisz na peta w pierogu !!!! :)))

        • 4 1

    • Szału nie ma z tym pierogami

      W smaku nijakie a porcje baaardzo małe. Raz kupiłem mrożone do domu - pierwszym i ostatni. Pierogi takie sobie - można lepsze gdzie indziej kupić

      • 1 2

  • Chinkali (2)

    jak ja bardzo tego nie znoszę.

    • 6 31

    • Tylko (1)

      Ja uwielbiam. Najlepsze na świecie.

      • 12 1

      • Co kto lubi

        dla mnie to nie do przełknięcia.

        • 1 3

  • A Mała Ukraina ? (6)

    • 10 7

    • jeszcze moja gruzja (5)

      chyba nic bardziej gruzińskiego się nie znajdzie, a w "artykule" ani słowa :)

      • 6 3

      • I jeszcze kilka innych

        przecież we wstępie napisali, że odwiedzili kilka wybranych restauracji, nie wszystkie.

        • 5 2

      • Krzycz Trybson! (3)

        W Mojej Gruzji o ile jedzenie jest jeszcze ok, to podawanie potraw i napoi w plastiku zostawia za soba niemile wrazenie.

        • 4 2

        • widać, że w życiu w Gruzji nie byłeś :) (2)

          • 0 1

          • A co?

            W Gruzji też na plastykach podają?

            • 1 0

          • Krzycz Trybson!

            No w Gruzji nie bylem, ale bylem w Mojej Gruzji i niestety jest jak jest, poki sie nie dowiem ze zaczeli podawac w cywilizowany sposob to tam nie wroce, chyba ze bede chcial na wynos cos wziac.

            • 0 0

  • za cięzka i za tłusta kuchnia jak dla mnie, (3)

    • 13 7

    • od kiedy zupa jest ciężka? (2)

      od kiedy warzywa są ciężkie?

      • 2 3

      • (1)

        Wez wrzuc do gara 50kg i powiedz, ze jest lekkie.

        • 2 2

        • jak się żre jak świnia to wszystko jest ciężkie

          • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Hasztagi na plakaty. O czym i do kogo krzyczą protestujący?
O czym i do kogo krzyczą protestujący?

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

NOI pizza i wino

Pizzerie
Gdańsk
Obrońców Wybrzeża 3C/U13-14