• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Test Smaku: niebanalnie po wegetariańsku w Otwartej

Beata Testsmaku
13 maja 2015 (artykuł sprzed 7 lat) 
Opinie (72)
Najnowszy artykuł na ten temat Test Smaku: niebanalne i smaczne Dwie Zmiany

W kolejnym odcinku cyklu Test Smaku odwiedzamy restaurację Otwarta zobacz na mapie Gdańska we Wrzeszczu. W ubiegłą środę pisaliśmy o Tłustej Kaczce w Gdyni, za tydzień w środę opiszemy nasze wrażenia z restauracji Morska w Sopocie (już tam byliśmy). Nasze recenzje są subiektywne, ale szczere - wszystkie restauracje odwiedzamy anonimowo, bez zapowiedzi i na własny koszt.



Otwarta to kolejna knajpka zlokalizowana w samym centrum Gdańska Wrzeszcza, na terenie Garnizonu. Różni się jednak od pozostałych tym, że jest to połączenie kawiarni, galerii sztuki i kameralnego bistro, w którym oferuje się dania wegetariańskie i wegańskie, a od niedawna także mięsne.

Gdy wchodzi się do Otwartej, ma się wrażenie, jakby się przekraczało próg domu z lat 80. Klasyczna meblościanka, charakterystyczne dla tego okresu fotele i stoły. Wnętrze urządzone z wielkim smakiem i starannością. Jest kameralnie, przytulnie, estetycznie i oryginalnie. Co ważne, naprawdę można się tutaj zrelaksować i odprężyć, rozsiadając się na jednej z kilku wygodnych szarych kanap. Bogato zaopatrzona w książki i czasopisma biblioteczka na pewno umili gościom czas. Na dwóch plazmowych telewizorach wyświetla się koncerty, transmisje meczów piłkarskich.

I właśnie to nam trochę nie pasowało, gdy w sobotnie wczesne popołudnie zjedliśmy tam obiad. Z jednej strony kameralne wnętrze, pełne książek, pięknych zdjęć, tuż przy barze stoi awangardowa rzeźba, a obok tego wszystkiego na monitorze ogromnego telewizora mecz. Psuło to klimat tego miejsca.

Menu jest krótkie. Kilka przystawek, dwie zupy i osiem propozycji dań głównych. Zjemy tutaj również śniadanie i napijemy się zdrowego koktajlu. Dania są wegetariańskie i wegańskie. Od jakiegoś czasu w ofercie lunchowej pojawiły się również potrawy mięsne. Szczerze mówiąc nie wiem, czy to dobry pomysł. Jednak biorąc pod uwagę konkurencję i oczekiwania gości w sumie nie ma się co dziwić. My potraktowaliśmy Otwartą jak bistro dla wegetarian i nie próbowaliśmy mięsa. Zresztą dania bezmięsne są tutaj naprawdę ciekawe, więc nie mieliśmy wielkich dylematów.

Zamówiliśmy:
- Pasty: hummus, tapenada z oliwek, guacamole (12 zł);
- Zupę tajską z tofu (14 zł);
- Kotlety z kalafiora na puree z karmelizowanego topinamburu z salsą paprykową (21 zł);
- Nudle z warzywami i krewetkami (23 zł);
- Sernik tradycyjny (12 zł);
- Koktajl zielony (12 zł);
- Wodę Perrier (12 zł/0,7l);
- Herbatę (7 zł).

Pasty niczego sobie, aczkolwiek nie był to najlepszy hummus, jaki jadłam. Za dużo było w nim cytryny, a za mało smaku cieciorki. Lubię, gdy hummus jest kremowy, aksamitny i niezbyt gęsty. Ten w Otwartej niestety nie był idealny. Wyrazista tapenada z czarnych oliwek grała pierwsze skrzypce i smakowała mi najbardziej. Guacamole mdłe, nijakie, przydałaby mu się odrobina soli, pieprzu i papryki. Razowy chleb wypiekany jest na miejscu, za co oczywiście wielki plus. Przystawkę jako całość można polubić.

Zupa z tofu bardzo mi smakowała. Może faktycznie nie była to oryginalna zupa tajska, jaką znamy, ale mimo to ta wariacja na jej temat była niezwykle ciekawa. Aromatyczna, z mnóstwem przypraw. Osiągnięto idealny balans pomiędzy słonym, słodkim, kwaśnym i pikantnym. Dodano sporo curry, ale nie zdominowało ono na szczęście całości. Cienki i długi makaron owszem przyjemny, ale z jedzeniem go mieliśmy nie lada problem. Cóż, ciężko go jeść za pomocą łyżki. Jednak smak zwyciężył i pomęczyliśmy się nawet z niesfornym makaronem.

Dania główne to pokaźnych rozmiarów porcje. Nudle z warzywami i krewetkami to wręcz dawka makaronowego dobra dla dwóch osób. Najważniejsze, że w parze z ilością szła również jakość. Pyszne, soczyste krewetki królewskie (dawno nie jadłam aż tak smacznych). Chrupiące, ale nie za twarde plasterki cukinii, marchewki. Odrobina parmezanu i ziarenek sezamu. Makaron w pikantnym orientalnym sosie. Fakt, dla mnie trochę zbyt ostry, ale dla innych będzie on wręcz idealny. Znakomite połączenie. I ta cena, która zszokowała nas bardzo pozytywnie.

Podobnie zresztą jak kotlety z kalafiora z puree z topinamburu i salsą z papryki. Prawda, że brzmi zachęcająco i apetycznie? Połączenie tych wszystkich warzyw to niebanalna i bardzo przyjemna kombinacja smaków. Kotlety odpowiednio doprawione, miękkie w środku, chrupiące na zewnątrz. Przed usmażeniem obtoczono je w płatkach kukurydzianych, a nie w klasycznej, "pijącej" tłuszcz panierce. Kalafiora nie zmielono na mamałygowatą pastę, co poczytuję za zaletę. Dodatki również nie były proste i klasyczne. Puree z karmelizowanego topinamburu wyraziste, dobrze przetarte i doprawione. "Kropką nad i" była aromatyczna, kolorowa paprykowa salsa. Polecamy, nie tylko wegetarianom.

Zielony koktajl przygotowano ze szpinaku, banana, kaki i cytryny, a całość posłodzono ksylitolem. Smaczny, orzeźwiający, zaskakujący, odżywczy, pyszny. Zainspirowałam się i postanowiłam pić takie każdego dnia, bo to przecież samo zdrowie.

Ech, że też skusiliśmy się na sernik. Niestety pasmo pozytywnych doznań smakowych zostało przerwane. I to przez tak powszechnie znany i lubiany deser! Sernik jałowy, bez charakterystycznego twarogowego smaku, niezbyt słodki i polany nijaką polewą czekoladową. Szkoda. Ale podanie oryginalne, prawda?

Pani kelnerka była bardzo zestresowana, ale na szczęście nie przeszkodziło jej to w pracy. Szybka, uprzejma, uśmiechnięta, znająca potrawy, składniki, z których zostały przygotowane dania. Nie mamy nic do zarzucenia.

Otwarta to świetna alternatywa dla tych, którzy mają dość steków, pierogów, pizzy i innych niesamowicie popularnych w trójmiejskich lokalach potraw. Wegetarianie mogą czuć się wyróżnieni, że powstało takie ciekawe miejsce. Nie jest to typowa wegetariańska garkuchnia, a miejsce eleganckie, schludne, przestronne, w którym kucharz jest kreatywny i serwuje potrawy nieklasyczne i niestandardowe. My będziemy wracać.

Podsumowanie
Otwarta to naprawdę przyjemne miejsce, w którym karmią smacznie, zdrowo i tanio.
Propozycje dań są niebanalne i dość oryginalne.
Ogromnym plusem jest to, że na życzenie gości przygotowywane są potrawy bezglutenowe i wegańskie.
Wieczorami przy kieliszku wina czy kuflu piwa można obejrzeć koncert, posłuchać dobrej muzyki.

Pierwsze wrażenie: 90 proc.
Aranżacja/wystrój: 100 proc.
Atmosfera: 80 proc.
Obsługa: 90 proc.
Estetyka dań: 100 proc.
Toalety: 100 proc.
Dla maluchów: 70 proc.
Smak: 80 proc.
Cena/zadowolenie: 100 proc.

Ocena ogólna: 4.4


Cykl "Test Smaku" powstaje we współpracy z serwisem testsmaku.pl. Odwiedzając restauracje, bez zapowiedzi i na własny koszt, chcemy prezentować szczere spojrzenie na trójmiejską gastronomię. Doradzimy, gdzie warto się wybrać, a które miejsca omijać. Nowa recenzja co środę!
Beata Testsmaku

Miejsca

  • Otwarta Gdańsk, Antoniego Słonimskiego 6 Mapa

Opinie (72) 4 zablokowane

  • (2)

    Ciekawe zjawisko.
    Bar utworzono z myślą o weganach i okazało się, że był to strzał na poły samobójczy, bo przyszło tez konstruować dania mięsne.
    Generalnie opisywane lokale w testach smaku mają podobna konstrukcję, najistotniejsze jest tylko i wyłącznie to, że jest MODA a nie potrzeba.

    • 28 20

    • kwestia czasu i wszyscy będą musieli zostać weganami

      • 7 4

    • Moim zdaniem jest to kwestia np. cen. Może też trochę lokalizacji/wystroju/smaku potraw. Generalnie wegetarianie i weganie są spragnieni nowych miejsc które są im przyjazne, ale też nie są zdesperowani żeby brać wszystko co im dają. Także wina leży chyba po stronie knajpy, a nie wegusów.
      Wystarczy spojrzeć na Avocado które niezmiennie jest oblegane przez stałych (już) klientów. Kilka innych trójmiejskich wege knajp też daje rade.... trzeba znaleźć słaby punkt i coś zmienić :)

      • 6 0

  • (1)

    Autorka ma raczej lat nie więcej niż 35, stąd tez pisze bzdury o wystroju wnętrza opartego na stylu lat 80-tych. Rzekoma meblościanka przypomina wprost przeciętną półkę w niemal każdej bibliotece publicznej stworzonej jeszcze w latach 60-tych. Fotele czy stoliki to też przełom lat 60-tych i 70-tych. Zatem jeśli taki poziom wiedzy jest przy stylu wnętrzarskim, to co można rzec o smaku???

    • 50 25

    • Typowa mebloścanka miała półki, szafki, barek oraz nierzadko składane łózko oraz stół. To co stoi w tym lokalu to zwykłe półki w stylu ikei

      • 11 8

  • Otwarta

    Miałam okazję odwiedzić Otwartą i jakoś czterech liter mi nie urwało... Nie urzekł mnie ani wystrój lokalu ani tym bardziej klimat w nim panujący. Zero intymności. Człowiek czuje się jakby był na świeczniku. Jedzenie ok, ale bez szalu. Obsłudze tez jeszcze wiele brakuje do perfekcji.

    • 19 12

  • Krewetki? (3)

    "My potraktowaliśmy Otwartą jak bistro dla wegetarian i nie próbowaliśmy mięsa. Zresztą dania bezmięsne są tutaj naprawdę ciekawe, więc nie mieliśmy wielkich dylematów".
    Tak, krewetki są bardzo wegetariańskie :-D

    • 71 15

    • Tak, krewetki są bardzo wegetariańskie :-D

      Zważywszy że w swej większości są ... drapieżcami :) :) :)

      • 10 12

    • Czepiacie się (1)

      W knajpach z mięsem też są dania dla wegan/ wegetarian, więc dlaczego w knajpie, z założenia "wegańskiej", nie może być czegoś, co mięsożerca też sobie zje?

      • 4 11

      • Nie chodzi o asortyment, tylko o rozumienie, co się pisze

        Autorka chciała popróbować kuchni WEGETARIAŃSKIEJ", a zamówiła krewetki, które, jak wiadomo, są zwierzętami.

        • 15 4

  • Krewetka to nie mięso! (3)

    "My potraktowaliśmy Otwartą jak bistro dla wegetarian i nie próbowaliśmy mięsa"

    A krewetka to co? Warzywo?

    • 61 13

    • owoc (morza) hyhy

      • 16 6

    • Owoc

      Owoc morza :ddd

      • 0 1

    • może to krewetka z kartofla :)

      • 1 1

  • Koktajl przygotowano z kaki... (2)

    I nie mam więcej pytań.

    • 31 13

    • (1)

      z kaki i uryny

      • 6 10

      • I plwocin, tak jest wtedy gdy się coś zwraca do kuchni, sugerując poprawę smaku.

        • 2 5

  • Gdzieś ktoś ściemnia!

    Pytanie: Jeśli autorka zamawia wodę "Perrier" (gazowana)a na stole ma "aqua panna"(niegazowana)to albo nie wie co zamawia albo dała łatwo się oszukać obsłudze i nie jest wstanie odróżnić wody gazowanej w zielonej butelce od niegazowanej w bezbarwnej:D ściema:P

    • 19 11

  • Jestem miłośnikiem dań wegetariańskich ale jako dodatku do zbilansowanej diety! (3)

    Dania wegetariańskie mające zastępować nabiał czy mięsa są tak obrzydliwe że nie sposób na nie patrzeć czy wąchać je a smakować to już perwersja.

    Pamiętajcie o unikaniu dań z soją która powoduje poważne choroby szczególnie u mężczyzn i małych chłopców. Należy zupełnie z tego zrezygnować.

    Tofu to śmierć na talerzu dla każdego mężczyzny!!!

    • 11 35

    • Chrzanisz (2)

      Poczytaj sobie wywiady z kulturystami (np. Torre Washington), strongmanami (np. Patrick Baboumian), lub zawodnikami MMA (np. Mac Danzig) i zobacz, co myślą o przetworach z soi, i do czego korzystając z nich doszli. Powielasz tylko mity typowe dla niedoinformowanych mięsojadów.

      • 14 7

      • (1)

        nie wiem jak powyżsi, ale wiem za to, że jest wielu kulturystów faktycznie trzymających się stuprocentowego wegetarianizmu. także, zgoda, oryginalna wypowiedź to po prostu obiegowe bzdury, powtarzane najczęściej przez otłuszczonych miśków ze skłonnością do "mietanabołu" od Ruskich i dwukilowych kotletów ze świni smażonych w głębokim tłuszczu....

        • 8 9

        • nic nie zozumiałeś

          • 4 4

  • Pijąc tam codziennie hebatkę po m-cu stałbym się uboższy o 210 zł a po roku ubyłoby mi z kieszeni ponad 2500 zł. (3)

    Ależ za to można wyjechać na wakacje...

    • 15 16

    • na widok restauracji w takim budynku rośnie mi apetyt a gdy oczy me spoczną na wyrafinowanej aranżacji wnetrza to

      wręcz ślina mi tryska na zewnątrz niczym wężowi jad-wężykiem rzecz jasna...

      • 6 3

    • (1)

      pijąc deszczówkę zamiast zmiotek z Biedry też można sporo przyoszczędzić. no i nie zapominajmy - 2500 złotych to dwa i pół tysiąca hoddogów z IKEA!

      • 13 11

      • płyta się zacięła?bo o tych hotdogach ikejskich piszesz tak bez ustanku:)

        ktos ci kiedyś napisał że po 6 wiozą cię na ojom a wodę faktycznie można chłeptać z kranu jak kto lubi i nic się nie stanie.Piłem kranówe całe lata 70-te i jakoś żyje...

        • 11 2

  • Mówimy nie terrorystom Żywieniowym!!! Ale dobrze, że się takie knajpy reklamują jako dla przygłupów. (7)

    Dzięki temu wiemy co omijać szerokim łukiem!!! Podobnie jak dieta bezglutenowa szkodliwa dla zdrowia i zakwestionowana przez osobę którą ja wymyśliła!! Fakt, że minęło wiele lat zanim ponowne badania zrobił ale ciemnota łyka każdy bajer!!
    Soja jest dobra tylko dla kobiet i ludzi z nietolerancją mleka.

    • 11 36

    • (6)

      Terrorystom żywieniowym? Ktoś cię siłą targa do wegetariańskiej restauracji i pod lufami karabinów każe jeść produkty roślinne?

      • 15 4

      • tłuku pancerny nierobimy restauracji i barów tylko dla miesozernych!! (5)

        nie wciskamy innym kitu ze będziesz jadł mieso to gnijesz od środka i nie wykrzykujemy po miescie ze jemy Polską kuchnie i tradycyjne potrawy.Jest tysiące przykładów jak wegania i inna hołota wegetariańska terroryzują normalnych ludzi by ich zmusic do jedzenie tylko tego co oni jedza!I nie nierobimy marszów pszołomów ze tylko wegania są zdrowi a inni to umieraja bo niemaja tak na sr**ne jak oni w makówkach.Bo weganie i wegeterianie maja makówki z makiem zamiast mózgu dlatego maja taki odlot:)Wiec niepierdziel tutaj ze jestes zdziwiony!!

        • 7 13

        • hę?

          • 4 1

        • właściwie się z kolegą zgadzam i nawet wole kipnąć po mielonym niż żyć na kalafiorach (3)

          • 3 7

          • (2)

            he he, podkartuskie kmioty, bez świni smażonej i sześciopaczka trzęsą im się tłuste łapki. gardzę tymi podludźmi.

            • 2 4

            • Srollencio odwastrygujsie chamie od Kartuz (1)

              bo tam ludzie maja więcej kultury i szacunku do innych niż taki kartofel jak Ty

              • 3 2

              • fajna kartuska ortografia :)

                • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Bufet włoski - Pasta e vino

degustacja

Niedzielne Rodzinne obiady w My Place Gdynia

degustacja

Włoskie czwartki na 32 piętrze!

street food, pubbing

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie