Wiadomości

GastroTOP. Trójmiejskie food trucki, jakich nie znacie

Najnowszy artukuł na ten temat

GastroTOP: dokąd na obiad przy obwodnicy?

Właściciele barowozów prześcigają się w pomysłach na swoją ofertę. Najlepiej wychodzą na tym miłośnicy jedzenia ulicznego.
Właściciele barowozów prześcigają się w pomysłach na swoją ofertę. Najlepiej wychodzą na tym miłośnicy jedzenia ulicznego. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Burger z japońskim makaronem ramen, peklowana wołowina, kubańska kanapka, wytrawne gofry, bułka z ośmiornicą czy tajskie lody. Odkrywamy mało znane food trucki w Trójmieście.



Gdy cztery lata temu pisałem o pierwszych w mieście barach na kółkach, było to jeszcze zjawisko egzotyczne. Food trucki jeżdżące po ulicach Trójmiasta można było policzyć na palcach jednej ręki, a oferta ograniczała się (z bodaj jednym wyjątkiem) do hamburgerów, frytek i zapiekanek. Dwa lata temu zaczęło się to zmieniać.

Na zlotach i ulicach coraz częściej pojawiały mobilne bary, których właściciele nie bali się sprzedać w okienku czegoś innego, ciekawszego, oryginalnego. Zaczęły się pojawiać potrawy z różnych stron świata, kulinarne eksperymenty i prawdziwe perełki. W tym tekście pokażemy wam nowe i stare, ale wciąż mało znane trójmiejskie barowozy. Przy każdym wskazujemy miejsce, gdzie najczęściej można je znaleźć. Pamiętajcie jednak, że food trucki mają w swojej naturze to, że się przemieszczają, więc przed każdą wizytą warto zajrzeć na Facebooka, aby sprawdzić aktualną lokalizację.

Kanapki z owocami morza: ośmiornicą i krewetkami.
Kanapki z owocami morza: ośmiornicą i krewetkami. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Kanapki z owocami morza

Honolulu Wise Food to barowóz z najodważniejszą ofertą w Trójmieście. Trzon oferty kuchni na kółkach prowadzonej przez sympatycznych narzeczonych tworzą owoce morza. A dokładniej krewetki i ośmiornice, które podaje się tutaj w podgrzanych, chrupiących bułkach. Morskie robale są podsmażane na maśle i serwowane z pesto pietruszkowym, a macki duszone w białym winie. Są też krewetkowe szaszłyki z mango i ananasem. Dla tych, co głębinowych stworzeń nie przełkną, przygotowano bułę z serem halloumi, hummusem, masłem orzechowym, kolendrą i granatem. I prawdę mówiąc - ta wersja wychodzi im chyba najlepiej. Warto jednak spróbować wszystkich pozycji, bo drugiego takiego baru w Trójmieście nie znajdziemy, nawet nie na kółkach. Uprzedzam, jednak, że tanio nie jest. Ceny: 18-29 zł. Miejsce: promenada przy marinie jachtowej w Gdyni zobacz na mapie Gdyni.

Kubańskie kanapki - raj dla podniebienia mięsożercy.
Kubańskie kanapki - raj dla podniebienia mięsożercy. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Kubańskie kanapki w Po Maśle

Cubano sandwich to prawdopodobnie najwspanialszy wynalazek kulinarny w kategorii kanapka z mięsem. W Trójmieście zjeść je można było w ubiegłym roku w działającej króciutko pewnej kanapkowni w Gdyni, a od niedawna w barobusie Po Maśle. Każdy, kto szanuje swojego mięsnego bzika, musi spróbować tej kanapki. A potem pogodzić się z tym, że zostanie ona jego ulubioną. Tajemnica wspaniałości tego jedzenia tkwi w dwóch składnikach. Po pierwsze: specjalnej bułce, która po podsmażeniu na maśle staje się niesamowicie chrupiąca, a zarazem wciąż miękka. Po drugie: wieprzowinie (np. karkówce) macerowanej w cytrusowo-ziołowej marynacie. Jej cienkie, tłuste plastry komponuje się w ogórkiem konserwowym, szynką, wyraźnym w smaku żółtym serem i sosem musztardowo-miodowym, a następnie zapieka z dużą ilością masła na zewnętrznej skórce. To wszystko w Po Maśle robią perfekcyjnie. Oprócz klasyka zjemy też wersje drobiowe, m.in. z mango czy żurawiną. Nie boję się tego powiedzieć: to obecnie food truck z najbardziej dopracowanym i najsmaczniejszym jedzeniem ulicznym w mieście. Ceny: 9-18 zł. Miejsce: Gdański Inkubator Przedsiębiorczości Starter zobacz na mapie Gdańska (wtorek), Gdański Park Naukowo-Technologiczny zobacz na mapie Gdańska (środa) albo patio przy biurowcu Tryton zobacz na mapie Gdańska (czwartek).

Corned Beef, czyli peklowany mostek wołowy.
Corned Beef, czyli peklowany mostek wołowy. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Corned Beef w CBŚ

Corned beef, czyli peklowana wołowina to wynalazek z czasów, gdy nie było łatwo o świeże dostawy mięsa. Obecnie to jedna ze street-foodowych oczywistości. Przynajmniej w Stanach czy na Wyspach, gdzie corned beef w bułce z musztardą jest niemal tak popularny jak burger czy frytki. W Polsce to kulinarna atrakcja niemalże nieznana. Nie zdziwiłbym się, gdyby barowóz CBŚ (swobodny skrót od Corned Beef Sandwitch) był tak naprawdę jedyny barem w kraju (i to nie tylko na kółkach), gdzie tego przysmaku można spróbować. Tym bardziej w wydaniu całkowicie rzemieślniczym, bo szef tego food tracka wszystko robi sam (oprócz bułek). Samodzielnie pekluje w solance z korzennymi przyprawami (a trwa to kilkanaście dni) dobrej jakości mostek wołowy, samodzielnie pikluje czerwoną kapustę oraz miesza sosy (polecam ostro-słodki sos ze zmiksowanych papryczek jalepeńo z dodatkiem Jacka Danielsa oraz majonezowo-czosnkowy). Całość skomponowana jest w słusznej rozmiarów bułę ze świetnie zbalansowanymi ostro-słodko-kwaśnymi smakami. Koniecznie trzeba spróbować. Cena: 18 zł. Miejsce: Olivia Business Centre zobacz na mapie Gdańska (poniedziałek), biurowce przy ul. Łużyckiej zobacz na mapie Gdyni w Gdyni (piątek).

Zdrowe i sycące wytrawne (i słodkie) gofry.
Zdrowe i sycące wytrawne (i słodkie) gofry. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Wytrawne gofry w Fejk Kejk

Gofry to niemalże nadmorskie danie tradycyjne, więc food trucka z nimi w Trójmieście zabraknąć nie mogło. Fejk Kejk nie karmi jednak typowymi goframi z bitą śmietaną z puszki i żelem o smaku truskawkopodobnym. Tutejsze wafle (bo tak się coraz częściej mówi o dużych okrągłych gofrach) są przygotowywane tak, aby były jak najbardziej zdrowe. Do ich wypieku właścicielki używają mąki gryczanej, a nie pszennej, nie stosują mleka ani cukru. Krótko mówiąc: to jedzenie właściwe dla osób na diecie bezglutenowej, bezcukrowej i bezlaktozowej. W menu kilka pozycji na słodko i wytrawnie (także wegańskie). Warto zainteresować się tymi drugimi - taki gofr z wędzonym łososiem, twarożkiem i stertą warzyw czy szynką dojrzewającą, parmezanem i suszonymi pomidorami to naprawdę sycące i pełnowartościowe danie. Na deser przekąsić można np. gofra z syropem klonowym i garścią orzechów czy o smaku snickersa. Ceny: 14-17 zł. Miejsce: promenada przy marinie jachtowej w Gdyni zobacz na mapie Gdyni.

Ramen burger, czyli kotlet z wołowiny zamknięty w "bułce" z makaronu.
Ramen burger, czyli kotlet z wołowiny zamknięty w "bułce" z makaronu. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Ramen burger w Raminio

Raminio to furgonetka z chyba najdziwniejszą potrawą w mieście. I to nie tylko wśród barów na kółkach. Sprzedają tutaj burgera, ale nie takiego w bułce - to by było zbyt oczywiste. Rolę pieczywa w Raminio pełni pszenny makaron ramen. Wołowy (albo drobiowy) kotlet oraz dodatki (o tym za chwilę) znajduje się pomiędzy dwoma - powiedzmy - placuszkami z lekko grillowanego japońskiego makaronu. Skojarzenia z odsączoną zupką chińską będą jak najbardziej na miejscu, ale jestem pełen nadziei, że to tylko pozory. Wersji jest kilka, w prawie każdej znajdziemy klasyczne dodatki burgerowe (ogórek, cebulę czy ser), różnią się głównie sosami. Polecam ten z teriyaki. Do pełni szczęścia brakuje półpłynnego sadzonego jajka - powinien być to nieodłączny element ramenburgera wymyślonego przez mieszkającego w Nowym Jorku Japończyka Keizo Shimamoto. No ale wtedy byłaby to jeszcze trudniejsza potrawa do zjedzenia. A trudno sobie wyobrazić, że człowiek może się jeszcze bardziej upaprać jedząc kanapkę. Ceny: 16-20 zł. Miejsce: parking przy CH Klif zobacz na mapie Gdyni.

Lody tajskiej przygotowywane są na żywo na oczach klienta.
Lody tajskiej przygotowywane są na żywo na oczach klienta. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Lody tajskie w Zrollowane

Lody tajskie to przebój zeszłego sezonu, który wciąż ma się dobrze. Recepta na sukces tkwi nie tyle w ich smaku (choć ten też jest niczego sobie), co w widowiskowym sposobie przygotowania. Zgodnie z podpatrzoną u tajskich mistrzów ulicznego jedzenia praktyką, deser robiony jest na miejscu, na oczach klienta i to w dodatku ze świeżutkich składników. Te zasady są oczywiście zachowane w mobilnej lodziarni Zrollowane. Proces przygotowania loda jest szybki i prosty. Wybierasz smak (w repertuarze m.in. świeże owoce, ciasteczka oreo, masło orzechowe itp.), a następnie podziwiasz zręczną pracę rąk zaopatrzonych w metalowe szpachelki. Za ich pomocą naturalna śmietanka i dodatki jest siekana i mieszana na lodowym pulpicie ze stali. Po trzech minutach dostajesz w kubeczku lodowe rolki przyozdobione domową bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Polecam malinę z oreo. Ceny: 10-12 zł. Miejsce: parking przy CH Klif zobacz na mapie Gdyni.

Opinie (98) ponad 20 zablokowanych

  • 5eur za kanapke lol (11)

    w Amsterdam ie jest taniej

    • 92 10

    • najprostsze możliwe jedzenie. Zastanawiam się czemu w Gdańsku nie ma pasztecików. W Szczecinie robią przepyszne

      • 5 2

    • nie sądzę (7)

      byłem tam już parę lat temu, to za 3 euro miałeś zwykłe frytki z musztardą, do innych rzeczy podjazdu nie było z niskim budżetem

      małe piwo za 4 euro, dziś już pewnie jeszcze więcej

      • 5 5

      • sam jesteś 'nie sądze' (6)

        http://retail.nsstations.nl/formules/de-brooodzaak/bestellen/bestelformulier
        se skumaj ceny 2 do 4euro (pistolet to bagietka , a brotje to duza buła)
        de-brooodzaak jest wszedzie , podobne ceny sa w Hemma food, czy AH.

        A 4euro to za małe piwo zapłacisz w Sopocie, Bo w Amsterdamie kosztuje 3euro w pubach a duze 5euro.

        te hipisiory z polskich budek to nieroby, w takim de-broodzak oni by dnia nieprzezyli bo by musieli wyprodukowac pare tysiecy kanapek dziennie a nie 50 za 5 euro.

        • 8 4

        • Szukam mieszkania. (2)

          Miałem właśnie dylemat Amsterdam czy Sopot. Ty rozwiałeś moje wątpliwości.

          • 11 0

          • Hahahaha hahahaha

            • 4 0

          • chlopie

            zostan w domu

            • 1 2

        • ty jestes nie sadze!!!!

          sluchasz glupot,albo mieszkasz na bjimer

          • 1 0

        • A 4euro to za małe piwo zapłacisz w Sopocie

          ciezki wizjoner

          • 2 0

        • typowy

          robol

          • 1 1

    • Amsterdam ie jest taniej

      chodzi do dirka, albo aldika(bo w albercie nigdy nie byles)

      • 3 0

    • No to jedź do Amsterdamu i mi też przywieźć jak możesz.

      • 0 1

  • często gotuję i lubię gotować i zastanawiam się jak się to robi, (7)

    gotuję duże ilości jedzenia bez bieżącej wody do tego bez odpowiedniej wentylacji.

    • 62 10

    • A mnie zastanawiają te dymiące i buczące agregaty. (1)

      Kto pozwala w erze ochrony środowiska na taki cyganski tabor.. bo inaczej tego nie nazwe

      • 26 8

      • A twój Golf II disel walący chmurą czarnego dymu bo połowa wtrysków nie działa to co ?

        • 0 3

    • Ale tam gotowania nie ma

      Jest co grilowanie/smażenie

      • 10 3

    • cay dzień zapoceni w tych budach, gdzie potrzeby fizjologiczne, gdzie te żarcie jest trzymane? (3)

      gdzie myja ręcę itd. pytań jest dużo więcej.

      • 17 6

      • zapytaj panią z kiosku (2)

        • 4 9

        • Pani z kiosku nie przygotowuje posiłków (1)

          Najwyżej sprzeda batonik

          • 13 3

          • Panie, tu jest kiosk Ruchu, ja tu mięso mam

            • 8 0

  • Nie znam żadnego food tracka (6)

    i nie zamierzam poznawać!
    Wiem, że nic nie tracę bo widziałam, jak tam pracują.
    Moda pasowała do lat 80 i 90.

    • 55 49

    • A te adresy to jeszcze aktualne?

      Jak mnie najdzie ochota na wołowinę to mam szukać po całym 3mieście tego dostawczaka?

      • 8 0

    • Ach te zapiekanki z przyczepy campingowej :) (4)

      To były czasy, wakacje i atrakcje

      • 8 2

      • Skoro widziałaś, to jakiś jednak znasz. (2)

        Gubisz się w zeznaniach.

        • 1 3

        • Kaczyńskiego też widziałam (1)

          ale na szczęście go nie znam

          • 4 3

          • Niby tak, ale napisalaś, ze widzoałas jak tam pracują, a to widziec można tylko na żywo.

            • 1 3

      • akurat mój znajomy, miał te przyczepy, jedna pod Domem Towarowym we Wrzeszczu, druga w Pruszczu przy głównej drodze

        nie uwierzycie ile kasiory na tym wykosił...to były złote czasy dla biznesu

        • 3 0

  • Nie płaca dzierżawy, jeszcze nigdy nie dostałam paragonu (8)

    więc nie płaca podatków a przepraszam za wyrażenie ale inaczej tego nazwać nie można - żarcie , jest bardzo drogie.

    • 72 55

    • nie płacą też podatku od nieruchomości, jak inne bary, oraz opłat targowych. (1)

      Na dzień dobry są zatem w lepszej sytuacji.

      • 21 8

      • Ale placa oc i przeglady, z tego punktu widzenia to moze nawet sa w gorszej sytuacji.

        • 8 4

    • Brednie, zawsze jest paragon. Wszyscy mają kase. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się żebym nie dostał paragonu

      • 47 12

    • też nigdy nie dostałam paragonu, tak wygląda wlasnie szara strefa. dlaczego nikt z tym nie walczy???

      • 9 31

    • lewactwo jest cool i sa lepsi wiec ich to nie dotyczy (1)

      • 4 14

      • Co za czasy, gdy nawet jedzenie jest lewackie

        Wiecie, że manię prześladowczą można skutecznie leczyć?

        • 18 4

    • ale za to koze z nosa nieraz dostalas w kanapce w gratisie.to nie narzekaj.

      • 3 3

    • Skąd wiesz, że nie płacą dzierżawy?

      • 1 0

  • (1)

    Znałem wszystkie wymienione więc tytuł oszukańczy :-)

    • 22 5

    • Nie masz sie czym chwalić

      powinniśmy Ci współczuć :)

      • 4 6

  • A świeże owoce w czekoladzie?

    Też dobre

    • 8 8

  • ale drogo! porcje małe...lepiej samemu zrobić sobie kanapeczki albo jak żonka zrobi (2)

    • 40 35

    • masz racje to jedzenie dla snobow ktorzy sa tacy zachodni

      ale w zyciu na zachodzie nie zyli, tylko byli na wycieczce.
      precz z tymi hipisami do roboty nieroby! won!

      • 4 8

    • Krzycz Trybson!

      Pewnie, a na obiad schabowy, ziemniaki i mizeria. A w niedziele rosol i calego kurczaka sie upiecze, bo trzeba dzien swiety swiecic. Serio, ale niektorzy to musza miec smutne zycie. :)

      • 8 5

  • W naszym kraju panuje dziwne przekonanie, że jedzenie z samochodu musi być zawsze najwyższej jakości, z najlepszych składników i o najbardziej wyrafinowanym smaku. Kilka razy przekonałem się, że tak nie jest. Jak jestem bardzo głodny, a taka buda stoi przed robotą, to zdarza mi się skorzystać, ale bez zbytniego podniecenia. Cena wydaje się też dość wysoka w porównaniu nawet z knajpami. Ale być może właściciele budy z samochodem muszą jakąś część zarobku przeznaczyć na reklamę, np. na trójmiasto.pl.

    • 69 8

  • Ęch , ąch .... (1)

    ..bułkie przez bibułkie ........co by tu zrobić żeby zarobić a się nie narobić......

    • 14 21

    • boli, że ktoś tak potrafi a Ty musisz tyrać po 12h? :)

      • 3 1

  • jakie s dziwaczne żarcie - a ci agle brakuje budy ze śledziami na bułce ( jak w Niemczech, Holandii) (6)

    w Ustce w porcie stoi "Śledziowóz", gdzie za 12-15 zeta serwują rózne śledzie ( bałtyckie, matjasy holend.) na bule z ogórkiem i cebulą - jak w Holandii. To Ustka może a Trójmiasto nie ! Takich budek (foodtrucków) powinno by c z 5 na całe Trójmiasto)

    • 71 2

    • sledz

      zeby w trojmiescie sie oplacalo to musialbys za sledzia na bulce zaplacic 20-25 zeta,,,take panie czasy .Milego dnia.

      • 13 1

    • (2)

      Jadłam takie śledzie w bułce na jarmarku świątecznym we Wrocławiu :)

      • 8 0

      • Brawo

        • 7 2

      • Gratuluje , Daj link do instagrama z tego wydarzenia!

        • 3 2

    • bo te śledzie w bułce to sezonowy temat, typowo dla turystów. Te opisywane wyżej (oprócz może lodów) to całoroczne pewniaki dla szerokiego odbiorcy.

      • 4 0

    • Swego czasu...

      ..na nieistniejącym już biobazarze, było stoisko sztuka śledzia. Rewela buła z tłustym śledzikiem..ktoś wie czy oni jeszcze gdzieś, coś?

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27

września

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kultura

Cienqi Stand-up Kiedrowskiego. "Jesteśmy młodzi i nieokrzesani"
Stand-up na dachu samochodu
Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii

Najczęściej czytane