Wiadomości

stat

Rokitnik coraz popularniejszy w restauracjach

Rokitnik rośnie w wielu miejscach w Trójmieście. Zbierać go na domowe przetwory można m.in. na Wyspie Sobieszewskiej.
Rokitnik rośnie w wielu miejscach w Trójmieście. Zbierać go na domowe przetwory można m.in. na Wyspie Sobieszewskiej. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Do niedawna zapomniany i kojarzony głównie jako roślina ozdobna, rokitnik wraca do łask. Dania z jego dodatkiem znajdziemy w kilku trójmiejskich restauracjach, a krzewy z pomarańczowymi owocami, na które właśnie jest sezon, m.in. na Wyspie Sobieszewskiej.



Wraca moda na miejskie zbieractwo. Poszukiwacze nowych smaków coraz uważniej rozglądają się dokoła w poszukiwaniu dzikich, ale jadalnych roślin. I nie chodzi tylko o zbieranie grzybów czy jagód w lecie, ale też dzikich jabłek w parku, jadalnych kwiatów na łące czy rosnących na przydomowym trawniku ziół. Co bardziej ciekawscy miejscy zbieracze szukają roślin mniej popularnych, m.in. rokitnika, na który sezon jest właśnie w pełni.

Barbara Głowacka, hobbysta-przyrodnik z Gdańska mówi, że Trójmiasto i Pomorze to jeden z mateczników tej rośliny w Polsce:- Rokitnik nad morzem rośnie naturalnie, m.in. na Wyspie Sobieszewskiej. Na wydmach jest pod ochroną. Polecam rozejrzeć się na łąkach podmiejskich czy po starszych osiedlach w mieście - w latach 70. krzaki rokitnika były powszechnie nasadzane na skarpach w roli zabezpieczenie przed osuwaniem się ziemi.
Choć do niedawna kojarzony głównie z ozdobną, rokitnik staje się coraz częściej jednym z głównych bohaterów domowych przetworów. Przecierając przez sito pomarańczowe jagódki zrobimy sok, rokitnik można również przerabiać na dżemy czy wykorzystywać do wyrobu nalewek.

- Przed zbieraniem warto zaopatrzyć się w rękawice, bo krzaczki mają spore kolce. Pościnane sekatorem gałązki najpierw mrozimy, a dopiero potem obieramy z owoców - tłumaczy Głowacka. - To pełen zdrowotnych właściwości owoc: jest antyoksydantem, zawiera ogromne ilości witaminy C i jest źródłem karotenu lepszym niż marchewka.
Rokitnik posiada również niebanalny, słodko-cierpki, czasem kojarzony z ananasową słodyczą smak, który przed kreatywnym kucharzem otwiera duże możliwości.

- Używam rokitnika do robienia lodów, konfitur czy jogurtu. Świetnie wypada jako dodatek do mięs, ale też jako element deserów. Dobrze przełamuje smaki. Można go komponować z czekoladą, mlekiem czy kawą. Dobrze sprawdza się we wszelkich wypiekach, m.in. bułeczkach czy tartach. Odważnym, ale ciekawym pomysłem jest zrobienie chłodnika z dodatkiem rokitnika - opowiada Mariusz Wolski, szef kuchni w gdańskiej restauracji Żabusia.
Właśnie w karcie Żabusi znajdziemy lody z rokitnika. W trójmiejskich lokalach tego składnika spróbujemy również w ciastkach Krzysztofa Ilnickiego w jego pracowni Umam, pod postacią polewy do sernika w kawiarni Z innej parafii czy jako dodatek do tarty w Eliksirze. Bywa też w karcie Mercato.

- Rokitnik to niedoceniony skarb regionu. Będziemy dążyć do tego, żeby pojawił się w kartach kolejnych lokali, nie tylko jako deser, ale również jako element dań wytrawnych, m.in. mięs - mówi Hubert Gonera z firmy Landbrand, która we współpracy z miastem prowadzi promujący gdańskie restauracje projekt Smaki Gdańska.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (33)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

października

Restaurant Week Trójmiasto,

27

października

Festiwal Smaków Food Truckó... Gdańsk, Galeria Metropolia

28

października

Smakuj Trójmiasto: Asian Ed... Gdańsk, Stary Maneż

Rozrywka

Wielka Giełda Płytowa we Wrzeszczu
Wielka Giełda Płytowa we Wrzeszczu
Instalacje artystyczne zapłonęły na Zaspie
Instalacje artystyczne zapłonęły na Zaspie

Kultura

Otwarcie Kunsztu Wodnego dopiero w przyszłym roku
Otwarcie Kunsztu Wodnego w przyszłym roku
Krew nie woda, majtki nie pokrzywa. O spektaklu "Chłopem i babą stworzył nas Bóg"
O "Chłopem i babą stworzył nas Bóg"

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: trochę jesiennego wyciszenia
Planuj tydzień: trochę jesiennego wyciszenia