Wiadomości

Raport GUS: jemy coraz mniej mięsa

Weganizm nie oznacza jedzenia trawy - bynajmniej!
Weganizm nie oznacza jedzenia trawy - bynajmniej! fot. Avocado vegan bistro / Facebook

Z roku na rok jemy coraz mniej mięsa. Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego za zeszły rok wynika, że spożycie mięsa na osobę spadło średnio o 20 proc. Rosnące zainteresowanie dietą roślinną potwierdzają także właściciele restauracji i barów serwujących dania wegańskie i wegetariańskie w Trójmieście. Poprosiliśmy ich o komentarz.



aktualizacja, piątek, 14.08.2020: Jak dowiedzieliśmy się z portalu Roslinniejemy.pl, dane podane przez GUS w raporcie okazały się błędne. Przeciętne spożycie mięsa na osobę w 2019 roku spadło nie o 20, lecz o 2,24%. Statystyczny Polak zjadł w zeszłym roku 62.4 kg mięsa.

Restauracje wegetariańskie i wegańskie w Trójmieście


Czy lubisz dania wegetariańskie i/lub wegańskie?

tak, stosuję tę dietę na co dzień 25%
tak, ale jem także mięso 53%
nie przepadam za nimi 10%
nie, kompletnie mi one nie smakują 12%
zakończona Łącznie głosów: 969
Raport "Rolnictwo 2019", opublikowany przez Główny Urząd Statystyczny 6 lipca 2020, mówi jasno: spożycie mięsa na osobę w Polsce spadło średnio o 20 proc. w stosunku do roku 2018. Jeszcze dwa lata temu statystyczny Polak zjadał niemal 77 kilogramów mięsa; w zeszłym roku było to już 61 kg.

- Zmniejszyło się ilościowo spożycie: pieczywa (o 5,4 proc.), cukru (o 4,9 proc.), warzyw (o 3,9 proc.) w tym ziemniaków (o 7,4 proc.), ryb i owoców morza (o 3,6 proc.), mleka (o 2,4 proc.), mięsa (o 2,3 proc.), produktów zbożowych (o 2,2 proc.), olejów i tłuszczów (o 1,9 proc.) w tym tłuszczów roślinnych (o 6,8 proc.), wędlin i przetworów mięsnych (o 1,5 proc.)- czytamy w raporcie GUS. - Wzrosło natomiast spożycie makaronów i produktów makaronowych (o 5,3 proc.), serów i twarogów (o 2,3 proc.) i owoców (o 1,1 proc.). Przeciętnie w ciągu całego omawianego roku spożycie na 1 osobę wyniosło: 91,3 kg warzyw (wobec 95,0 kg przed rokiem), 61,0 kg mięsa (wobec 76,9 kg), w tym mięsa surowego razem 34,4 kg, a w tym mięsa drobiowego - 18,4 kg (wobec 42,5 kg).
- Trend na niejedzenie mięsa zauważam od 2008 roku, odkąd prowadzę wegański biznes - mówi Daniel Jaroć, właściciel restauracji Faloviec w Gdańsku. - Klienci Falovca to weganie, ale spora część to również osoby jedzące mięso, które ograniczają je, a z czasem całkowicie z niego rezygnują.
- Mamy menu wegetariańskie i mięsne, więc nie brakuje dowcipnisiów, którzy zamawiają dla kumpla mięsożercy burgera, który jest wegański, ale świetnie udaje wołowinę - mówi Karolina Organowska, założycielka Nie/mięsnego w Gdańsku. - Liczba zamawianych dań wegetariańskich w Nie/mięsnym przeważa nad mięsnymi, co bardzo nas cieszy, gdyż widzimy że ludzie sami dokonują świadomych wyborów przy jednoczesnym braku oceniania i stwarzania podziałów.

Okiem dietetyka: czym zastąpić mięso w diecie?



Wegetarianie mają coraz łatwiej



Powody zdrowotne, światopoglądowe czy smakowe - niezależnie od tego, co kieruje osobami rezygnującymi z mięsa i ryb w jadłospisie, nie ulega wątpliwości, że wegetarianom i weganom z roku na rok jest coraz łatwiej. Kilkanaście lat temu nawet znalezienie w sklepie pasty sojowej graniczyło z cudem; dziś bez problemu znajdziemy zarówno roślinne produkty, jak i restauracje serwujące najwymyślniejsze potrawy roślinne. Jest ich w Trójmieście na tyle dużo, że można już trafić do jednej z nich zupełnie przypadkiem.

- W pierwszych latach działalności mieliśmy w swojej ofercie mięso, z którego z biegiem czasu zrezygnowaliśmy, pozostawiając ryby, z których w końcu też zrezygnowaliśmy - mówi Katarzyna Wołowska, członkini spółdzielni Dwie Zmiany w Sopocie. - Dziś mamy w swej ofercie połowę pozycji również dla wegan. Sami jesteśmy wegetarianami od bardzo dawna, więc jest to dla nas sytuacja idealna. Nadal nie jest to decyzja komercyjnie korzystna, gdyż odwiedza nas dużo turystów, którzy oczekują choćby bałtyckiej ryby, ale czujemy, że powoli coś się zmienia i powinniśmy wspierać tę zmianę. Nasze społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, jak wielkie korzyści dla zdrowia i dla planety przynosi zmiana diety na roślinną.
- Kiedy zaczynałyśmy pracę z kuchnią wegetariańską około 10 lat temu, większość gości w lokalach, w których pracowałyśmy, stanowili ludzie niejedzący mięsa - mówi Paulina MarkowskaHouse of seitan w Gdańsku. - Obecnie około 80-90 proc. stanowią osoby wszystkożerne. Dzieje się tak z powodów etycznych, ekologicznych, zdrowotnych lub po prostu dlatego, że kuchnia roślinna jest bardzo smaczna i wcale nie oznacza jedzenia często wyśmiewanej trawy.

Zdrowa żywność w Trójmieście - sklepy


Idzie nowe?



Badacze z IQS informują także, że już 40 proc. Polaków nie je mięsa w ogóle lub stara się ograniczyć jego udział w diecie. Czyżby był to początek wielkich przemian?

- Jestem weganką i prowadzę sklep oraz roślinną gastronomię od lat i jestem przekonana, że właśnie taka jest nasza przyszłość: bez mięsa - mówi Joanna Krupicka z gdańskiego Avocado. - Mamy to szczęście, że od samego początku istnienia Avocado mamy dużo różnych klientów. Większość to osoby na co dzień odżywiające się tradycyjnie. Wśród nich są tacy, którzy po prostu cenią sobie możliwość zjedzenia pożywnego, codziennie innego obiadu. Są też tacy, którzy mówią, że po latach stołowania się u nas już praktycznie zrezygnowali z mięsa, bo im to smakuje i czują się dobrze.
Z pełną treścią raportu Głównego Urzędu Statystycznego można zapoznać się tutaj.

Opinie (210) ponad 20 zablokowanych

  • (6)

    Musi być jeszcze droższe!:)

    • 43 21

    • (1)

      Jak pisze autorka, obecnie o wegańskie restauracje w Trójmieście można się niemal potknąć. To dlaczego gośćmi artykułów są wciąż te same osoby?

      • 7 1

      • Bo prowadzą te lokale od lat, przetrwały kryzys i koronawirusa, są więc wiarygodnym zrodlem informacji na temat swoich klientów. Wolisz żeby zapytali kogoś ktoś ma knajpę od miesiąca?

        • 5 2

    • banany są tańsze od cebuli i jabłek (3)

      Takich czasów dożyliśmy

      • 6 1

      • (2)

        Mnie osobiście rozbrajaja owoce typu borówki amerykańskie czy maliny pakowane po 125 gram. Otwierasz taka paczkę i nie wiesz czy się śmiać czy płakać a kosztowało 7-8 zł. Dla mnie bardzo drogo. Dwa trzy razy w roku tylko kupię. Za to banany, pomarańcze, pomelo w sezonie zdecydowanie tańsze. Nasze owoce typu wspomniane borówki, jagody, maliny, agrest, porzeczki mają ceny owoców egzotycznych.

        • 8 0

        • a byly duzo tansze przed wstapieniem do UE (1)

          w cenie jablek. bo i jablka byly na kazda gdanska kieszen

          • 0 2

          • a jaki związek z wstąpieniem do Unii?

            W PRLu nasze owoce były tanie, ale nie bylo nic innego

            • 1 0

  • Daleko mi od ideologii (28)

    ale po cyklu "Okiem Dietetyka" sam nie tylko zacząłem ograniczać mięso, ale poszedłem też w kierunku mięsa białego. Nie mógłbym z niego zrezygnować, ale efekt tego jest taki, że czuję się po prostu o wiele lepiej.

    • 63 16

    • (21)

      Dieta wegańska to nie frytki i burger z plackiem ziemniaczanym. Aby nie rozregulować sobie organizmu trzeba zastąpić wszystkie zwierzęce aminokwasy roślinnymi, co wcale nie jest takie łatwe. A i rośliny, jak i zwierzęta są również sztucznie pędzone. Codzienna dieta powinna zawierać strąki, ziarna i orzechy. Od lat jemy za dużo mięsa, ale niejedzeniem możemy sobie narobić niezłe kuku. Kiedyś ludzie jadali mięso na niedzielny obiad, ciężko pracowali, w dni powszednie jedli kasze, kiszonki, warzywa i też żyli. Jedzmy mądrze, a nie modnie.

      • 31 1

      • Spoko, tylko żyli po 35-45 lat. (4)

        Zgadzam się z badaniami sugerującymi ograniczenie czerwonego mięsa do 200 g tygodniowo, ale trzeba oprócz roślin spożywać drób i ryby.

        • 5 13

        • Nie, nie trzeba a mnóstwo ludzi swoim przykładem to potwierdzi.

          • 14 7

        • (1)

          Właśnie, dieta zrównoważona, to żresz wszystko, byle z różnych źródeł, by ci się nie odłożyły pierwiastki tylko jednego rodzaju. A rybki bałtyckie zostawmy turystom.

          • 11 0

          • Sanepidowi raczej.

            Jakie morze, taka i jakość ryb.

            • 2 3

        • Dieta raczej się do tego nie przyczyniała

          • 1 0

      • (1)

        Ale nie jest to też tak trudne jak się mówi. Wystarczy jeść różnorodne i w ciagu tygodnia spożyc produkty ze wszystkich grup i nie chce ci się bez mięsa nie stanie. Tak, rośliny też są pedzone ale to nic w porównaniu do tego co się robi zwierzętom i potem z ich mięsem. A dlaczego moda nie może być mądra jednocześnie?

        • 12 2

        • Z tym racja. Nie dość, że futrują zwierzęta, to jeszcze później utrwalają przetwory.

          • 2 0

      • (4)

        Ale jedzcie zieleninę i kiełki, tylko dajcie już spokój mięsożercom... będę jadł mięso, bo lubię, bo mam dostęp do zdrowego mięsa... nazywanie sojowego burgera burgerem to jakaś bzdura do kwadratu

        • 15 13

        • (3)

          To czemu jesz kieblase jak imituje kształt cukinii? Szach mat mięsożercy!

          • 5 13

          • (1)

            Kiełbasa przypominajaca wyglądem cukinię, to chyba z tofu.

            • 6 4

            • Jedni jedzą ze względów zdrowotnych, inni jedynie ze względów ideologicznych, dlatego brakuje im i smaku i wyglądu. Naoglądali się filmików z ubojni i szukają produktów zastępczych.

              • 4 5

          • Wiesz, nie znam takiej kiełbasy... możesz mnie oświecić która jest podobna do cukini?

            • 2 1

      • Moze nie jestes swiadom

        Ale spozywanie miesa raz w tygodniu nie wynikalo ze zdrowej diety tylko z jego niedostepnosci. Chlop nie mogl sobie pozwolic na jedzenie miesa, było przeznaczone dla jasnie pana we dworze

        • 2 2

      • Wez nie pisz bzdur (7)

        Wychowalam sie na wsi,mam swoje lata i zapewniam Cie ze miesko,slonina,boczek o inne rarytasy byly często,nie mowie ze codziennie. Moi dziadkowie , odpowiednio,za 4 i 5 lat daj Boże dobija setki jedząc mieso całe życie. Moj tata nie uznaje warzyw,je za to dużo kiszonek,ma 75 lat i wyniki badań idealne,jeszcze bratu w murarce pomaga. Jedli mieso na wsiach zawsze,roznica natomiast jest jedna,wtedy kurczaki czy swinia w zaden sposb nie bylo pędzone paszą i antybiotykami i nie siedzieli na kanapie

        • 8 8

        • (5)

          Twój argument jest anegdotyczny. Nie trzeba być tytanem umysłu, aby wiedzieć, że czerwone mięso jest niezdrowe. Zobacz badania i statystyki, a nie kierujesz się indukcją w stanowieniu swojej racji

          • 6 6

          • Podaj mi źródło o tych badan (1)

            Bo jak narazie zadne miarodajne badania nie potwierdzily ze mieso i pochodne sa przyczyna chorob ukladu krazenia czy serca. To ooinia powtarzana od lat 80-tych,od zaczynajacej sie wowczas mody eko,nie majaca zadnego poparcia w badaniach. Moge natomiast podac linki do badań ktore udowodniły ze ograniczenie węglowodanów usprawnia prace ukladu krezeniowo-naczyniowego

            • 0 4

            • Miałem podać Ci linki, ale niestety jest blokada antyspamowa, więc musisz sam poszukać, ale to chyba trudne nie jest.

              • 3 1

          • Ty natomiast (2)

            Indukcji?! Moze sprawdz najpierw znaczenie tego slowa,moze o dedukcje Ci chodzilo?Kierujesz sie tym co Ci w telewizji powiedza i dedukcji w twoim mysleniu nie uswiadczysz

            • 0 4

            • (1)

              Tak to jest indukcja, patałachu. Nie będę się wdawał z Tobą w polemikę skoro nawet nie umiesz włączyć myślenia.

              • 3 1

              • ale która indukcja, tytanie umysłu?

                zakładam, że chodzi ci "od szczegółu do ogółu". Twój problem polega na tym samym - zero myślenia. wszystko w nadmiarze jest szkodliwe, leki ratujące życie to trucizny, za dużo słoneczka - czerniak, za dużo gorzałki - marskość wątroby, za dużo tlenu - nadciśnienie, kwasica i zgon.
                Ale spróbuj bez tego żyć!.. no i nie wyzywaj ludzi

                • 0 0

        • Jak je kiszonki jak nie uznaje warzyw? Z czego robi kiszonki?

          • 3 2

    • R-26 (4)

      tak się teraz nazywa kurczak w US. To co wykupa, suszy się i z powrotem daje jako paszę. Obieg zamknięty. Może gdzieś tam daleko, w jakimś Tybecie, gdzie ludzie i przyroda żyją jeszcze w zgodzie, dostaniesz coś nieskażonego tym czy owym. W rozwiniętych gospodarkach, to jest niemożliwe.

      • 4 3

      • (1)

        Jeśli sam hoduję to wiem co jem

        • 2 0

        • w bloku na 6-tym piętrze? Co na to sąsiedzi?

          • 5 2

      • (1)

        W Stanach jest więcej zdrowej żywności niż ci się wydaje. Normalnego organicznego kurczaka, który za życia biegał wolno i grzebał w ziemi można kupić w każdym stanie. Wystarczy poszukać gospodarstwa, które ma zwierzęta na uboj na zamówienie. I nie kosztuje to dużo więcej niż kurczak ze sklepu.

        • 2 0

        • Dokładnie

          Dużo trudniej i drożej kupic to w Polsce. W statnach przeciętny Amerykanin po prostu woli isc do znanego lokalu na M, mieć szybko,pod nos bo i czesto gotować nie potrafi

          • 1 0

    • Efekt placebo

      • 2 0

  • nic dziwnego (6)

    skoro mięso jest coraz gorszej jakości.

    • 136 6

    • dokładnie (1)

      Produkcja na masę wielkich sklepów, antybiotyki, przyspieszacze wzrostu. Jednym słowem dramat i choć jadłam mięso i nadal jadam to sporadycznie, bo po prostu nie mam na nie apetytu lub źle się czuję po takim posiłku.

      • 22 0

      • Można znaleźć film "Na ratunek Ziemi", czy jakoś tak. W Hiszpanii są wielkie połacie ziemi, gdzie hoduje się setki tysięcy krów, które nie widzą źdźbła trawy. Całą dobę jest dowożona sztucznie pędzona pasza. By było szybciej, więcej, taniej.

        • 13 0

    • Coraz gorszej jakości i coraz droższe. (1)

      Mięso, które nie będzie faszerowane antybiotykami i nie będzie zarazem indykiem (fuj) jest po prostu drogie.

      Grunt to zbilansowana dieta, osobiście nie widzę problemu by w diecie łączyć i warzywa i potrawy sticte wegetariańskie z dobrze (słowo klucz) przyrządzonym mięsem dobrej jakości.

      Gęsina, Kaczka, dobra Cięlecina.... mmmm

      Nie lubię skrajności :)

      • 5 0

      • Skrajnością jest podpalenie się pod Pałacem Kultury. Niejedze mięsa to konsekwencja. Wszyscy gadaj zdecydowanie jedzą tylko dobrej jakości, że sprawdzonych źródeł, dobrze przyrzadzone i inne bzdety a prawda jest taka że szukają tylko usprawiedliwienia i kupują na promce z Biedronki.

        • 0 0

    • Nie jest gorsze tylko drozsze

      Ty kupujesz nonstop po tyle samo za 1kg. a GUS mowi ze niema inflacji, a stopy %NPB sa na zero i drukarki w NBP robia nonsto brrrrrr

      • 0 1

    • Żyć nie umierać

      Generalnie większośc pokarmu na tej planecie to upakowane tablice mendelejewa i gwóźdź do trumny ludzi.

      Mięso : Szybko hodowane w fabrykach ,w stresie, Guzy, przerosty , Rak , Antybiotyki ,Leki , Pasze modyfikowane genetycznie... - Smacznego chabowego z wyciętym rakiem.

      Rośliny : Masowa hodowla , Modyfikowane genetycznie , Pryskane Roundup , Pestycydy - środki jescze bardziej niszczące organizm niż te w mięsie, Środki ochrony roślin....

      A wszystko to zapakowane w piękny plastik i przygotowywane na cudowej patelni pokrytej magicznym rakotwórczym teflonem tudzież innym patentem.

      • 2 0

  • Postępująca pauperyzacja społeczeństwa. (10)

    Oczywiście można tanio kupić pośledniej jakości drób, czy wieprzowinę. Na dobrą wołowinę czy koninę mało kogo stać. Koszty produkcji są tak wysokie, że zamieniamy czerwone mięso na jakiś jarmuż, czy inne rośliny służące kiedyś za paszę dla zwierząt.

    • 55 35

    • (9)

      Jak nie umiesz gotować to robisz pasze. Jak umiesz to że wszystkiego zrobisz wspaniale danie.

      • 15 10

      • (8)

        A najlepsze z mięska:)) mniam

        • 11 7

        • (4)

          a już najlepiej kiepsko rozklepany kotlet w grubej panierce i na pierwszym lepszym tłuszczu, jak większość Polaków, hołdujących biedakuchni PRL-u

          • 9 10

          • bieda... (2)

            to bije z twojej wypowiedzi. A ty w tym peerelu co wciągałeś, homary?

            • 8 5

            • (1)

              przypominam, że PRL się skończył, czas iść naprzód

              • 3 7

              • powiedział samobójca stojący nad przepaścią

                • 3 3

          • Po co się wypowiadasz jak nie wiesz:(

            • 1 1

        • (2)

          Jeszcze napisz po którymś postem "bekon" i osiągniesz szczyt.

          • 2 1

          • bekon (1)

            • 4 0

            • Mam nadzieję że szczytowaleś jak to napisałeś.

              • 0 3

  • ha,ha,ha (6)

    od 25 lat nie jemy mięsa ani ryb rodzinnie, mamy dwóch synów , którzy też nie jedzą od urodzenia, widzimy, że mamy większą odporność na choroby, mniej nas dotyczą jelitówki i zatrucia, tylko wszystko trzeba robić z głową ....a tak poza tym to śmieszą mnie " fleksitarianie" bo trzeba każdego włożyć w szufladkę ;)

    • 35 79

    • od 25 lat jemy mięso i ryby rodzinnie, mamy dwóch synów , którzy też jedzą od urodzenia, widzimy, że mamy większą odporność na choroby, mniej nas dotyczą jelitówki i zatrucia


      podobny bełkot

      • 40 13

    • (3)

      A ja jem mięso i ani razu nie miałam jelitowki. Za to po niektórych owocach i warzywach mam wzdęcia, wiatry i biegunki. Zwłaszcza jak zapije zwykla woda. Niby zdrowo.

      • 19 7

      • (2)

        jak jesz raz na ruski rok to nic dziwnego, organizm po prostu nie jest przyzwyczajony

        • 3 9

        • (1)

          A ja jem codziennie mięso, owoce i warzywa i nic mi nie jest

          • 4 4

          • ja nawet piję kawę i herbatę

            a w tygodniu to jeszcze mleko, piwo, wino, wodę, wódę, koniaczek, łyskacza.
            Jem nawet słodycze i ciasta!
            I też mi nic nie jest!

            • 14 0

    • Super... ale czego to dowodzi?

      Moja babcia ma 98 lat. Codziennie (naprawdę codziennie) je jajka i boczek. Pali papierosy, pije koniak, lekarza ogląda raz w roku na pobraniu krwi. Można przerzucać się takimi historiami. Ja mięso jadłem, jem i jeść będę.

      • 10 0

  • I bardzo k. dobrze ; )))

    • 36 11

  • (26)

    Produkty odzwierzęce są tym samym co papierosy - dziś dla głupców, jutro dla biedoty, pojutrze dla historii.

    • 37 67

    • (3)

      Mało błyskotliwe.

      • 14 6

      • To zobacz w jakiej grupie produktów powodujących raka jest przetworzone mięso (2)

        W tej samej co papierosy i azbest.

        • 4 3

        • To oddaj do laboratorium swoją pietruszkę i rzodkiewkę.
          Więcej tam jest związków chemicznych niż w dymie papierosowym - a może i tyle samo..

          • 4 3

        • Bo tak Ci powiedzieli?

          • 3 0

    • jest dokładnie odwrotnie (13)

      od zawsze człowiek świętował kiedy upolował mięso. Tak jest do dziś, kiedy ucztujemy, ucztujemy mięsem - nasze matki, babcie, prababcie przy większych świętach na stół podawały mięso.

      Rośliny jedli biedacy, rośliny jedli kiedy zabrakło mięsa, rośliny były i są tylko dodatkiem do mięsa.

      Ale ty dalej sobie dorabiaj ideologie do swojej choroby, czy tam biedoty.

      • 26 13

      • (6)

        Bredzisz. Wszystkie wykopaliska, gdzie znajdowano pięściaki, kamienne topory, siekiery, włócznie i strzały świadczą o tym, że pradawni ludzie karczowali lasy pod pola uprawne. Ludzie nie mają kłów i pazurów, by móc zapolować i rozszarpać mamuta.

        • 11 16

        • Ludzie jedli mieso. Jedli wszystko co znaleźli żeby zaspokoić głód i co nie zabijali ich na miejscu. Ale żyli 30-40 i nikt nie słyszał o czymś takim jak dietetyka. Odnoszenie się do ludzi pre historycznych nie ma sensu bo prowadzimy teraz zupełnie inny tryb życia i mierzymy się z innymi problemami.

          • 21 1

        • ale nie mają też tylu żołądków co typowi roślinożercy :(

          • 8 2

        • najstarsze obozy łowców mamutów znaleziono na Ukrainie. Zresztą, powiedz to Indianom, że ich przodkowie nie polowali na bizony, tylko napili się za dużo "ognistej wody" i opowiadali potem głupoty.

          • 6 1

        • (2)

          włócznie i strzały świadczą o tym że pradawni ludzie karczowali lasy pod pola uprawne? Rzucali nimi do uciekających paprotek, czy do drzew tak długo aż się przewrócą?

          • 13 1

          • (1)

            strzelali do ziemniaków i buraków, a włóczniami rzucali w arbuzy i kokosy ;-))

            • 9 0

            • Sarkazm. Jedli padlinę, ale byli wszystkożercami.Byli zbieraczami,łowcami, rolnikami, hodowcami.

              • 0 2

      • Od zawsze ludzie się też zabijają, okradają i okłamują. To że jest co "od zawsze" nie oznacza że musi zostać "na zawsze". Można świętować inaczej, bez trupów na stole.

        • 9 10

      • (4)

        Naród słowiański mięso jadł sporadycznie.
        Nasz organizm jest przystosowany głównie do przerabiania produktów roślinnych , kasz , zbóż..
        Mięso jadło się bardzo żadko i przez lata tak organizm wyewulował.

        • 1 3

        • naprawdę? (2)

          podaj źródło.

          • 3 1

          • Europosłanka Spurek. (1)

            • 0 1

            • Rzadki przypadek...

              • 0 0

        • Ha,ha,ha

          A to jakas nowa naukowa teza czy co

          • 3 0

    • (7)

      Co za głupoty, gdzie mięso a gdzie papierosy.

      • 11 3

      • W tym samym miejscu. Zgodnie z klasyfikacjia Światowej Organizacji Zdrowia (4)

        Przetworzone czerwone mięso, nikotyna i azbest znajdują się w tej samej grupie czynników rakotwórczych. Mięso nieprzetworzone jest tylko klasę niżej.

        • 10 8

        • (2)

          To faktycznie argument. Organizacja zdrowia czyli mafia wmawiająca nam bzdury z koronawirusem. No mnie przekonałeś

          • 14 10

          • Przekonywanie cie nie jest moim zadaniem. Nie znam cię. To tylko fakty, a i tak WHO

            Zostało do umieszczenia tego ostrzeżenia wręcz zmuszone przez organizacje lekarskie, bo jest finansowanie też przez amerykański przemysł mięsny i mleczarski i ten lobbował przeciwko jakimkolwiek ostrzeżeniom. Tylko dlatego nie ma tam mowy o rakotworczym działaniu kazeiny, czyli białka mleka krowiego

            • 4 4

          • "Bzdury z koronawirusem"?

            Właśnie potwierdziłeś tezę o głupcach.

            • 10 9

        • przetworzone czerwone mięso

          czyli amerykańska wołowina mielona. Trzeba to jasno powiedzieć, że tu WHO ma absolutnie rację - jeden hamburger w takim "żółtym M" może zawierać mięso pochodzące od 1000 krów. Nie wiem czy wiesz, ale amerykańskie bydło rogate z reguły nie widzi nigdy w życiu trawy - żyje w oborach lub na klepiskach z udeptanej gołej ziemi...
          Nie próbuj zatem wciskać w tę ideologie np. wagyu czy nawet nasze holenderki - to czerwone mięso jest w zupełnie innym miejscu.

          • 6 2

      • (1)

        Aspekty zdrowotne to jedno co łączy fajki z mięsem. Kolejne to : lata marketingu dążącego do umocowania w społeczeństwie nawyku i dumy ( mięso-męska rzecz) z jedzenia zwierząt. Co dalej ? Olbrzymie sumy przeznaczane na "szkolenia" lekarzy ( którzy też polecali papierosy na wiele schorzeń ), wdrożenie sloganów typu "humanitarny ubój", najlepsze białko, zdrowe ryby, wolny wybieg itd

        Marketing przemocy. Dla osób z niskim poczuciem wartości jedyna szansa na udowodnienie swojej niesamowitej wyjątkowości (błędne wyobrażenie łańcucha pokarmowego)

        • 4 9

        • zakompleksiona baba

          twoje słowa powiedziały nam, kim jesteś. Też jestem babą, jem schabowe i golonkę. I w nosie mam, ze nie ważę 44 kg - do setki mam jeszcze dalej.
          Wyluzuj dziewczyno, bo chłopa nie znajdziesz.

          • 6 6

  • Miesa mniej ale i warzyw mniej (4)

    Co to za statystyka. W rok ludziom zmniejszyly sie zoladki.

    • 56 5

    • (2)

      Zmniejszyła się populacja, stąd zmniejszenie zużycia pokarmu, a oni dorabiają do tego wielką statystykę.

      • 9 3

      • Cena jedzenie poszła bardzo w górę. Sama czasem odkładam z koszyka że względu na cenę. W tym roku tylko jeden raz jadłam czereśnie - dla mnie towar luksusowy. Zobacz ile kosztuje fasolka szparagowa po 14-16 zł kg. Ogólnie dobra zmiana przyniosła straszne podwyżki

        • 20 2

      • Co ma do tego niby zmniejszona populacja. Przecież podane dane są w przeliczeniu na jedną osobę.

        • 6 0

    • .

      Może po prostu mniej jedzenia się marnuje?

      • 0 0

  • Jakiego mięsa? (2)

    W sklepach można dostać tylko wyroby mięso podobne. W dodatku coraz gorsze i coraz droższe.
    Prawdziwego mięsa nie jemy od dekad..

    Mniej warzyw, mniej mięsa, czyli jemy coraz mniej ogólnie?

    • 56 6

    • Czyli ogólnie jest nas mniej Polaka na głowę mieszkańca. Myślę, że powinni to opodatkować. Tego "mniej Polaka" widać szczególnie w barach zwanych restauracjami i na plaży na kocykach.

      • 2 2

    • I definicja mięsa - są to mięśnie szkieletowe ptaków i ssaków

      możemy więc jeść bardziej egzotycznie, typu stejk z krokodajla albo po prostu ryby i owoce morza.
      Oczywiście działa to też w drugą stronę - z biedy jemy jakieś parówki zawierające 2% mięsa a 30% soi, ciekawe czy są klasyfikowane jako mięso.
      Podobnie podroby - nie znając definicji mięsa, która została przyjęta do badania ciężko spekulować.

      • 2 0

  • Jem mniej mięsa bo jest beznadziejnej jakości - kupuje eko mięso i jem go 30% mniej. Natomiast z jaj nigdy nie zrezygnuje.

    • 17 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

września

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

Rozrywka

Planszówki, konsole i Virtual Reality. Graj w gry w Trójmieście
Graj w gry w Trójmieście
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście Ewenement. "Skandal" wkrótce w kinach
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście

Kultura

Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Interwencja strażaków w Teatrze Wybrzeże
Taniec w powietrzu. Akrobacje, których możesz się nauczyć
Aerial - kontrowersyjny taniec czy sport?