Wiadomości

Nowe lokale: krewetki, kurczaki i pizza

Wśród barów i restauracji, które niedawno otwarto w Trójmieście, znalazły się m.in. bar krewetkowy, włoska trattoria, bar ze skrzydełkami z grilla i restauracje z nowoczesną kuchnią, m.in. polską.



Tekstylia
Nowe wcielenie znanej i lubianej restauracji w gdańskim Śródmieściu. Przeprowadzka zajęła rok, ale daleka nie była - lokal przeniósł się vis-a-vis poprzedniej lokalizacji i teraz znajduje się pod adresem ul. Szeroka 11/13 zobacz na mapie Gdańska. Nowa przestrzeń (po oddziale bankowym) jest znacznie przestronniejsza, wyróżnia się ogromnym świetlikiem z naturalnym światłem nad salą barową, ale klimatyczne elementy, kojarzące się z tematyką "modową" wystroju - jak np. maszyny do szycia - zostały. W karcie również rewolucji nie było - to nadal międzynarodowa kuchnia z polskimi akcentami. Zostały ukochane przez bywalców klopsiki cielęce (27 zł), jest pierś z kurczaka nadziewana serem bursztyn (29 zł), zraz z wiejskiej kaczki (35 zł), gdańska zupa rybna (16 zł) czy sałaty z wątróbkami w bekonie (25 zł). Nowością wśród dań obiadowych są robione na miejscu makarony jajeczne z włoskiej semoliny - domowe tagliatelle, spaghetti i penne zjemy z różnymi dodatkami od 23 zł. Śniadania (zarówno klasyczne zestawy, jak i np. burger z jajkiem sadzonym i boczkiem) podawane są od godz. 8, lokal działa codziennie do nocy.


Coyote Bar
Nowy bar w centrum Gdańska, dla którego inspiracją był znany z filmu "Wygrane marzenia" lokal Coyote Ugly. Podobnie jak w tym filmowym, i tutaj na barze goście zobaczą "kojotki", czyli zachęcające do zabawy kelnerki w kapeluszach kowbojskich i kraciastych koszulach, jest rura do tańca i nieustająca impreza. Od razu trzeba dodać: nie ma to nic wspólnego z atrakcjami znanymi z nocnych klubów dla panów, według właścicieli Coyote Bar to imprezownia bez podtekstów, dla wszystkich, którzy lubią dobrą zabawę. Shota zamówimy od 10 zł, piwo (regionalne, nie koncerniaki) od 12 zł. Klasyczne koktajle podawane są także w wersjach XXL. Jest telewizor do transmisji sportowych, w przyszłości mają być niewielkie występy na żywo. Lokal składa się z trzech sal - na razie dostępne są dwie, ale pod koniec miesiąca ma ruszyć trzecia w podziemiu budynku, gdzie przewidziano również lożę dla smakoszy cygar. Coyote Bar znajduje się przy Targu Rybnym 10A zobacz na mapie Gdańska i jest czynny codziennie od godz. 18.


Kura Domowa
Malutki bar ze street-foodem z drobiu, który nie ma nic wspólnego z popularną sieciówką z kurczakami. W Kurze Domowej królują skrzydełka, które właściciel samodzielnie marynuje, a następnie grilluje (a nie smaży na głębokim tłuszczu). Zamiast panierki - mięso pokrywają autorskie salsy, których do wyboru jest kilka, m.in. ostra z sosem sriracha, miodowo-musztardowa, majonezowa z ananasem czy zrobiona z grillowanych warzyw z kolendrą. Zestaw 8 skrzydełek z frytkami kosztuje 17 zł. Niebawem do menu trafi także kanapka z maślanej bułki z trybowanym udkiem i sałatki z kurczakiem. Będzie też piwo, na razie napijemy się tylko lemoniad. Kura Domowa znajduje się w ciągu starych pawilonów handlowo-usługowych przy ul. Hynka zobacz na mapie Gdańska, nieopodal stacji SKM na Zaspie, tuż obok Lipo Pizza i meksykańskiego bistro Suavemente (które już ukończyło rozbudowę i ponownie działa). Od poniedziałku do piątku bar czynny w godz. 12-21, w soboty w godz. 13-21, a w niedziele o godz. 14-21. Można zamawiać na dowóz (5 zł w promieniu 4 km).


Pieczony Lucjan
Lucjan to popularna szczególnie w Stanach ryba morska. W Polsce mało kto o niej słyszał, a jej dostępność jest znikoma. W karcie Pieczonego Lucjana - nowej restauracji w Garnizonie (przy ul. Słonimskiego 6 zobacz na mapie Gdańska) - na razie jej nie dostaniemy, ale niewykluczone, że w przyszłości się pojawi. Lokal założony przez kulinarne pasjonatki, które z gastro-branżą dopiero zaczynają swoją przygodę, stawia na kuchnię autorską inspirowaną smakami z różnych stron świata. W menu znajdziemy m.in. tacos z pieczonym łososiem i awokado (18 zł), ale też swojskiego tatara (22 zł). Jest klasyczna sałatka Cezar, jest też wariacja na temat smaków bliskowschodnich - sałata z arbuzem, halloumi i granatem. Zjemy również m.in. penne z domowym pesto (25 zł), żeberka BBQ z ananasem (41 zł) czy risotto z kurkami i chorizo (29 zł). Obecna karta to rozbiegówka, będzie się zmieniać sezonowo. W tygodniu zamówimy też lunche dnia - dwa dania w cenie 20 zł. Wnętrze lokalu może budzić skojarzenia z raczej eleganckim miejscem, ale jest to elegancja nieformalna, dla wszystkich. Pieczony Lucjan czynny jest od poniedziałku do czwartku w godz. 11-21, w piątki i soboty w godz. 11-23, a w niedziele w godz. 11-20.


Serwus
Nowe bistro w kompleksie Nowe Orłowo przy al. Zwycięstwa 241 zobacz na mapie Gdyni w Gdyni. Serwus to miejsce, gdzie dzień można przy stoliku zarówno zacząć, jak i skończyć - stąd też nazwa lokalu i stąd dwie karty: śniadaniowa i lunchowo-wieczorowa. W tej pierwszej znajdziemy poranny posiłek w kilku klasycznych wersjach: jest m.in. jajecznica, omlet, pasty kanapkowe czy owsianka i granola. Wszystkie opcje kosztują 13 zł. Od 8 zł zamówimy też bagietki w różnych kompozycjach, m.in. z hummusem, wołowiną, kaczką czy mascarpone i bakaliami. W karcie dziennej znalazły się m.in. chałka z pieczoną kaczką i jajkiem w koszulce (17 zł), krewetki w mleku kokosowym (28 zł), zupa rybna (18 zł), dorsz z pieca z kaszą bulgur i soczewicą (34 zł), polędwica wieprzowa z boczkiem (32 zł) czy wegetariańskiej gołąbki z warzywami i grzybami (26 zł). Co ciekawe, do wszystkich dań sparowane są wina (kieliszek od 9 zł do 22 zł). Zamówimy też kilka kompozycji pizzy (od 12 zł), kilka ciekawych deserów (m.in. śliwki pieczone w koglu moglu - 10 zł czy parfait czekoladowe z pistacjami - 18 zł) oraz piwa rzemieślnicze. Warto zwrócić uwagę na niebanalny wystrój - każdy element wnętrza i mebel został zaprojektowany na zamówienie, sporo tutaj drewna, marmurów czy kafli ceramicznych. W lokalu mają się również odbywać wystawy fotografii. Serwus startuje o godz. 7:30 (w weekendy o godz. 8:30) i jest czynna do godz. 21 (w piątki i soboty do godz. 22).


Krewetkarnia
Lokal, jakiego jeszcze w Trójmieście nie było. Krewetkarnia przy ul. Świętojańskiej 8/11 zobacz na mapie Gdyniw Gdyni (wcześniej w tym miejscu było kilka restauracji i barów, ostatnio Bobby Burger) to - nomen omen - bar specjalizujący się w potrawach z krewetkami. Nie jest to restauracja, ale raczej bar szybkiej obsługi, gdzie dania dostajemy na tacach, m.in. w koszykach wyłożonych papierem. Menu jest bardzo proste i prezentowane na ścianie w postaci zdjęć. Zamówić możemy paellę, makaron, tajską zupę tom-yum, szaszłyki z grillowanymi krewetkami, krewetki w tempurze z sosami majonezowymi, krewetki w cieście z warzywami w sosie karmelowym czy klasyczne - smażone z czosnkiem na białym winie. Raz na jakiś czas mają się też pojawiać specjalne dania - oczywiście z krewetkami w roli głównej. Zakres cen to 20-31 zł. Lokal czeka na koncesję - niebawem w ofercie pojawią się piwa rzemieślnicze i koktajle. Krewetkarnia jest urządzona modnie i nowocześnie, z głośników leci imprezowa muzyka, a miejsca jest sporo - także dla większych grup. Czynne codziennie w godz. 12-20.


Bresno
Włoska restauracja w kompleksie apartamentowców Nadmorze przy ul. Ignacego Krasickiego 9B/1 zobacz na mapie Gdańska w Brzeźnie. Hasło przewodnie lokalu to trzy słowa: pizza, pasta, verdure, czyli pizza, makaron i warzywa. Placek przygotowywany jest według konslutowanej z włoskimi znawcami tej sztuki receptury, pasty przyrządzane są wyłącznie ze świeżego makaronu jajecznego (także w opcji z mąki razowej), a świeże, sezonowe warzywa stanowią w wielu potrawach znaczący element. Ceny pizzy zaczynają się od 16,90 zł, makaronów od 17,90 zł. Zjemy np. Romanę z karczochami, cukinią i kaparami oraz Hawaianę z szynką i świeżym ananasem oraz spaghetti bolognese czy tagliatelle z krewetkami, cukinią i sosem na białym winie. Krótką, sezonową kartę uzupełniają zupy (m.in. cebulowa - 8,90 zł, ale też rybna z pomidorami - 14,90 zł) i przystawki (m.in. carpaccio z musem mango i karczochów - 23,90 zł, wegańska sałata z warzywami, owocami i pesto - 27,90 zł czy deska włoskich wędlin i marynat - 21,90 zł). Właściciele podkreślają, że większość składników pochodzi z Włoch. Nie brakuje dań wegańskich. Wnętrze urządzone jest prosto i nowocześnie. Bresno czynna jest codziennie w godz. 12-22.


M15
Z pozoru to kolejny bar w sopockim pasie nadmorskim. W rzeczywistości z tego typu obiektem gastronomicznym, M15 ma wspólną wyłącznie lokalizacją (swoją drogą bardzo ustronną). Restauracja przy ul. Mamuszki (wejście na plażę nr 15) zobacz na mapie Sopotu specjalizuje się w nowoczesnej kuchni polskiej według autorskich przepisów szefa Adriana Gabryszaka. Karta jest układana sezonowo (niebawem jej część ulegnie zmianie) i w dużej mierze opiera się na ekologicznych i regionalnych produktach, także takich rzadko w menu innych restauracji spotykanych. Zjemy m.in. rosół z lina z pierożkami z mięsa lina (24 zł), filet z karasia z botwinką i sosem agrestowym (44 zł), schab z kością na brukwi i sosem z wędzonej ryby (49 zł), policzki wieprzowe na czarnej soczewicy i sosem z ogona wieprzowego (48 zł) czy carpaccio z kiszonego buraka z sosem sosnowym (25 zł) i bałtyckiego śledzia z musem z wątróbki dorsza i ziemniakiem w popiele (29 zł). Dla tych, co szukają bardziej standardowych smaków, jest pizza - kilkanaście propozycji od 22 zł. Wnętrze urządzone jest minimalistycznie i nowocześnie, głównie w drewnie, każda niemal ściana jest przeszklona, więc z jednej strony mamy widok na morze, z drugiej - na zieleń parku. W sezonie funkcjonuje ogródek i bar plażowy z leżakami. M15 jest czynne od godz. 10 do 23 (w piątki i soboty do północy).

Opinie (224) 8 zablokowanych

  • Zobaczymy za rok ile z tych knajp przetrwa okres zimowy (10)

    EHEHHEE

    • 105 25

    • .. (1)

      I z czego się cieszysz gl...ie?

      • 33 20

      • jemu w życiu nie wychodzi więc liczy na to, że innym również.

        • 7 5

    • (4)

      Średnio z 30%, natomiast w dłuższej perspektywie tak na oko 10-cio letniej, zostanie góra 5%.
      Teraz otwiera się mnóstwo lokali, bowiem jest szczyt trendu a to oznacza, że po pierwsze nastąpi przesyt a po wtóre, za kilka lat będą się otwierać lokale z zupełnie innym menu, może takim typowo domowym, np z parującymi ziemniakami z kwaśnym mlekiem i koperkiem albo gdzie królować będzie mięso mielone, tak ostatnimi czasy traktowane jako najgorszy sort kulinarny. Inaczej rzecz ujmując, tak czy inaczej nastąpi powrót do tradycyjnego menu. Tak już to bywa, że wszystko na tym świecie faluje, hossa i bessa na giełdzie, klimat oraz kulinaria :)

      • 12 14

      • Taaa... (1)

        A moda na pizzę już dawno umarła? I nikt na świecie jej nie zjada? Typowy internetowy ekspert, któremu własne przemyślenia urastają do rangi teorii...

        • 14 12

        • Hołota zawsze czepia się intelektualistów

          Eh

          • 4 3

      • Już gnam do knajpy po to, co mogę zrobić samemu w domu w 20 minut

        • 10 11

      • idiota

        • 0 3

    • Prawdziwy Polak zawsze się cieszy z porażki bliźniego

      bo taki mamy klimat.

      • 28 5

    • to że ty nie jesz na mieście żebraku

      to nie znaczy ze inni nie jedzą :)

      • 9 11

    • Tekstylia używa prawie tylko produktów aro

      Słabo zysk zysk zysk

      • 8 1

  • (17)

    kurczaki w kurze zajer*iste

    • 33 13

    • kura domowa

      z wielką przyjemnością muszę to potwierdzić. kurczaki są pyszne. mięciutkie mięso idealnie odchodzi od kostki, świetnie doprawione i soczyste. salsy to czysta poezja. ciężko wybrać faworyta bo wszystkie są rewelacyjne

      • 12 12

    • I ja miałem okazję (1)

      Przyznam, że kurczaki palce lizać (dosłownie) - wcześniej nie jadłem kurczaków przyrządzonych w ten sposób (czyli maczane w sosie, wsuwasz palcami). I mnie również smakowały sosy, na razie próbowałem orzechowy (cudo) i miodowo-musztardowy (poezja, smak lepszy niż sama nazwa wskazuje). Szczerze polecam

      • 4 9

      • KURCZAKI

        Naprawde ? Bo ja na tym zdjęciu wyżej to widzę więcej paniery niż mięsa drobiowego .

        • 3 2

    • Smakują jak prawdziwa kura (5)

      a nie jak guma w panierce z kfc

      • 6 6

      • kolego! (4)

        Ale kure z KFC to Ty szanuj!

        • 10 8

        • nie kompromituj się (3)

          • 4 2

          • szanujmy się na wzajem (2)

            • 3 0

            • I kochajmy (1)

              • 2 1

              • i tulmy

                • 4 0

    • Boskie kuraki. Takie proste a takie dobre.

      • 4 4

    • oj tam

      takie sobie

      • 4 1

    • Nawet nieźle (5)

      w tej Kurze. W ogóle tych starych pawilonach na Hynka dużo fajnego się dzieje, i pizza, i meksykanskie jedzenie. Ktoś wpadł na dobry pomysł i ożywil to miejsce

      • 12 2

      • To miejsce zawsze żyło. (4)

        Seba i Ikar zawsze tętniły życiem:-)

        • 8 0

        • (3)

          A Japa ?

          • 8 0

          • i japa też (2)

            ale ostał się ikar i seba :)

            • 6 0

            • W tej sebie to chyba tylko właściciel siedzi (1)

              i wspomina stare dobre czasy gdy z skm wysypywały się tabuny stoczniowców,
              w tym lokalu nigdy nikogo nie widać

              • 0 0

              • nie jest tak źle, latem kitrają się w ogródku.

                • 2 0

  • (1)

    Warto zwrócić uwagę na niebanalny wystrój - każdy element wnętrza i mebel został zaprojektowany na zamówienie, sporo tutaj drewna, marmurów czy kafli ceramicznych.

    • 14 10

    • No rzeczywiście kafle ceramiczne i meble na zamówienie to coś wyjątkowego. A co mieli wstawić meble z Ikei czy BRW?

      • 14 1

  • Autorska kuchnia miedzynarodowa (15)

    To jest hit. I dalej: "Pieczony Lucjan
    Lucjan to popularna szczególnie w Stanach ryba morska. W Polsce mało kto o niej słyszał, a jej dostępność jest znikoma. W karcie Pieczonego Lucjana - nowej restauracji w Garnizonie (przy ul. Słonimskiego 6) - na razie jej nie dostaniemy, ale niewykluczone, że w przyszłości się pojawi. Lokal założony przez kulinarne pasjonatki, które z gastro-branżą dopiero zaczynają swoją przygodę, stawia na kuchnię autorską inspirowaną smakami z różnych stron świata. "
    Czyli nazywam knajpę Pizza i nie serwuje w niej pizzy
    Żal dziewczyn widać ze amatorsko podchodzą - lokal ma smakować a nie wyglądać. Obstawiam ze za rok może już być bye bye

    • 118 5

    • To dlatego że nazwa też jest autorska a może i rzemieślnicza (3)

      U mnie w Stakehouseie podaję gołąbki i golonkę. w przyszłości będą schabowe na wzór steków.

      • 24 1

      • A tak właściwie co to jest kuchnia autorska ? (1)

        Poważnie nie wiem.
        Że niby kucharz jest jak pisarz czy architekt i każdy ziemniak jest wybitnym dziełem. Objaśnienia proszę.

        • 27 2

        • sam zbytnio nie lubię tego określenia, ale tak się zastanawiam - gdy kucharz sporządza jakieś wyjątkowe/nowe dania wg swojego pomysłu to chyba możemy mówić 'kuchnia autorska'

          • 4 0

      • U mnie

        U ciebie to u ciebie a u nas Polaków jest super

        • 0 0

    • (1)

      dobrze ze nie nazywa się błękitny płetwal

      • 8 1

      • Powinien sie nazywać...

        Waleń

        • 3 1

    • na Garnizonie zwijanie knajp to nic nowego. Więcej knajp niż klientów... (6)

      • 12 1

      • (5)

        Bzdura. Póki co zwinęła się Kantyna, bo zwyczajnie była słaba. Choć temu Pieczonemu Lucjanowi przyszłości też nie wróżę. Restauracja to jest ciężka praca a nie hobby dla pasjonatek.

        • 9 2

        • Zwinął się też Level 8, ale był chyba jeszcze słabszy od Kantyny.

          • 2 0

        • Polak Polakowi zyczy zawsze najlepiej (3)

          Chory kraj zazdrosnych palantow

          • 2 3

          • Ja nie mam to i oni niech nie mają.

            Wtedy czuję się szczęśliwszy.

            • 1 2

          • (1)

            Mi na przykład żal tych pan od Lucjana. Życzę im dobrze ale trochę w gastron widziałem i jak zaczyna się od wnętrza, potem idzie się - umówmy sie - z mało atrakcyjna bezpłciowa karta i do tego strzela sie takiego babola co do nazwy to niestety wyglada to jak fura włożonych i straconych pieniędzy chyba ze lokal maja po znajomosci bez czynszu itd. Ale życzę im jak najlepiej

            • 1 1

            • To chyba naturalne, ze zaczyna się od wnetrza i zalezy wlascicielom, zeby goscie czuli sie w tej przestrzeni dobrze? Mieszkam na garnizonie i obserwowałem ten lokal przez okres przygotowan, a po otwarciu jestem stalym bywalcem. Lunche sa super. Codziennie cos innego. Dania z karty uważam ze są naprawde bardzo dobre, nie nazwyalbym ich bezplciowymi, wrecz przeciwnie - super karta, a w weekendy dają jeszcze dodatkowe dania dnia. Rekomenduje, zeby najpierw wbrac sie do knajpki i wtedy sie wypowiadac.

              • 1 3

    • Lucjan

      Lucjana zjecie za to w Izakaya Sushi Bar w Gdańsku.

      • 0 0

    • masz racje

      • 0 0

  • jeśli cyt. : 'ZJEMY 'KUCHNIĘ' (ulubiony zwrot autora tych notatek), (3)

    to chyba rzeczywiście te lokale mogą nie przetrwać

    • 48 1

    • (1)

      Ulubiony to: "autorski/skie" sos, danie, potrawy itp.

      • 7 0

      • "Autorska" brzmi lepiej niż "samorobna"

        • 2 2

    • Zjemy dania kuchni...

      • 1 0

  • Koncerniaki (5)

    Piwo regionalne, nie koncerniaki :)

    • 37 1

    • (4)

      Regionalne i RZEMIEŚLNICZE. Tęsknie za knajpa z normalnym Tyskim z kija żeby mnie na sile nie uszczęśliwiano jakimiś kraftami

      • 26 12

      • pełno tego. Tyle, że ludzie porównują to z cenami z Biedronki i knajpy nie utrzymasz...

        • 8 2

      • (1)

        Zawsze możesz nabrać do plastiku trochę wody z pisuaru. Nie będzie wielkiej różnicy z Tyskim.

        • 8 21

        • Może. Ale wspaniałe rzemieślnicze krafty zamiast piwem stają się jakimiś wariacjami na temat piwa żeby browarnik tez mógł się podniecać ze ma "autorskie" piwo. Które nie smakuje za niczym

          • 5 1

      • To idź do piwnicy św jerzego

        • 3 1

  • Żenada. A gdzie można coś zjeść??? (4)

    • 30 25

    • w KMARZE albo w domu

      • 14 4

    • idz do mamusi albo do biedry

      • 12 9

    • Wloska knajpa

      Polecam wloska restauracje na debinkach trattoria la cantina. Bylem tam kilka razy zarcie maja mega :)

      • 1 0

    • idz do tej kury domowej

      • 0 0

  • Śmieszą mnie.... (8)

    Te jajecznice po 13/15 zł patrząc na cenę dwóch jajek w sklepie ......

    • 83 25

    • (1)

      Uwielbiam jadać w tego typu lokalach,śniadania również. Nie przychodzi mi jednak do głowy myśleć,że śmieszą mnie ludzie jedzący w domu. Zmień myślenie,świat będzie piękniejszy.

      • 52 36

      • Ilośc minusów jakie dostałes pokazuje cebulactwo Polaków

        • 17 8

    • (3)

      klatkowe, po 60 gr za sztukę

      • 6 1

      • (2)

        Te z wolnego chowu są karmione tą samą gotową paszą z GMO.

        • 6 1

        • Ale nie są zamknięte w ciasnych klatkach upakowane kurczak przy kurczaku. Osobiście polecam wiejskie jajka, kupowane na rynkach.

          • 2 1

        • lol, ale ty wiesz że GMO to tak generalnie wszystko co wszyscy jemy i czym jesteśmy? Każde żywe cokolwiek jest genetycznie zmodyfikowane.

          • 0 2

    • Taaa? Taki detalista jesteś? A cena kawy 8-10 zł cie nie dziwi?

      Jedna droga kawa (w sensie surowca) w produkcji kosztuje 60-90gr

      • 2 2

    • bo ty w domu jajek nie myjesz

      • 0 0

  • Z tymi pizzeriami to już przesada. Narobiło się tego jak aptek. (7)

    Jeszcze w sieciówkach - tego nie da się jeść.

    • 47 3

    • fajnie ze jest wiecej pizzeri, zwlaszcza tych "wloskich", z moze nie prawdziwymi ale duzo lepszymi skladnikami niz e obrzydliwe sieciowski z pulchnym mrozonym ciastem i mielonka zamiast szynki... przynajmniej jest w czym wybierac, mam nadzieje ze oblesne budy z pseudopizza upadna bo wiekszosc to jakosc gorsza niz mrozonki, a i tak sie utrzymywaly bo rynek byl ubogi, teraz jest w czym wybierac:)

      • 10 1

    • To, że jest dużo pizzerii to dobrze (3)

      A sieciowe pizze są coraz gorsze. W skali do 10 wszystkie sieciówki nie przekraczają 4. Najgorsza jest TelePizza (naprawdę już takie guano podają że szok) Potem DaGrasso, następnie DominosPizza. Najlepsza z tego szajsu jest wciąż PizzaHut.

      • 10 3

      • Da Grasso niesmaczne?

        To proponuje spróbować pizzę z Krokodyla.

        • 4 0

      • Troche głupoty piszesz ostatnoo kupilem 2 pizze w pizza hut na chełmie do domu dojechałem w 10 minut pizza była zimna i mega niedobra i dałem sie jeszcze naciagnąc na sosiki za chyba 10zł a ilość wystarczyła na 2 kawałki pizzy.kupuje da grasso dowoza mi jeszcze ciepłą 2 duze sosy za darmo.I nie robie żadnej reklamy nikomu.

        • 0 0

      • Krzycz Trybson!

        Pewnie zalezy ktore Da Grasso. W kilku jadlem i w wiekszosci mocno przecietnie,
        ale wrzeszczanski lokal prz grunwaldzkiej od lat trzyma poziom i pizze maja na
        prawde bardzo dobra, moze nie najlepsza, ale wciaz jedna z lepszych jakie mozna w
        Trojmiescie znalezc, na bank w pierwszej dziesiatce pod wzgledem jakosci i smaku.

        • 0 1

    • To, że jest ich dużo, nie znaczy że są dobre. Znam kilka średnich,ale tylko 1-3, gdzie jest mega dobra. Oczywiście, nie w każdej jadłam, ale pisze o tych w których jadłam.

      • 2 0

    • a gdzie mowa o nowej pizzeri?

      • 0 0

  • Jako dzieciak (12)

    często stołowałem się z rodzicami w Krewetce, czasem na hali w Gdańsku, gdzie była buda z kurczakami. Pamięta ktoś to jeszcze?

    • 47 1

    • na szczescie nie (1)

      • 2 24

      • Żałuj

        a lekcje już odrobiłeś/łaś?

        • 24 1

    • Zielona buda przy samym murze kościoła (1)

      Serwowali tam kurczaki i frytki. Takich kurczaków z rożna już nie ma ale smak pamiętam!

      • 11 0

      • Podawali do ryja a nie serwowali

        • 0 5

    • Krewetka i kalmary ala flaki, kotlety rybne i ziemniaki- tak na płasko podawane i moja ulubiona surówka ogórki kiszone ale tak po skosie krojone. Do tego stała bywalczyli-pewnie juz świętej pamięci- Pani która "tańczyła" z papierosem.

      • 17 0

    • w krewetce były pyszne ryby smażone

      • 12 0

    • (1)

      Bardzo dobre były rybne mielone oraz flaczki z kalmarów.
      Sam w domu robiłem wtedy z kalmarów mnóstwo dań, także "po grecku" albo obgotowane tuszki, krojone w krążki i smażone w cieście.
      Tyle, że wtedy kalmary kosztowały z 5x mniej niż obecnie a i te obecnie dostępne w sprzedaży są w lodowej glazurze i ważą dwa razy więcej niż w rzeczywistości!!!

      • 14 1

      • Kalmary

        W sosie tatarskim pamiętam lub krążki w ciescie

        • 6 0

    • Normalnie łezka w oko

      Żeby ta\k w zbrojowni coś takiego powstało-
      kolejki by były na 2 godziny stania.

      • 4 0

    • Pamiętam

      Pamiętam kurczaki w hali i bar Krewetka.Tutaj jadłam po raz pierwszy ośmiornicę. Był duży wybór sałatek rybnych,. Często tam zaglądałam.

      • 6 0

    • Taaaak! Krewetka była cudowna!!!! Często zamawialiśmy tam ryby na różne rodzinne uroczystości.

      • 1 0

    • Tu historia baru Krewetka.
      żródło: http://www.gedanopedia.pl/?title=KREWETKA

      KREWETKA, Stare Miasto, ul. Elżbietańska 10. Bar rybny i sklep Zakładów Rybnych w Gdańsku, które otwarto 13 VI 1969 w części pomieszczeń dawnej siedziby dziennika ► „Danziger Vorposten”, zbudowanej w 1938 roku. Przejął pomieszczenia po działającej tu wcześniej kawiarni i barze „Express”. Wnętrze zaprojektowały architektki Ewa Galińska i Janina Rybicka. Bar oferował między innymi (po raz pierwszy w Gdańsku) paluszki rybne i krewetki (przygotowane do konsumpcji: opiekane w cieście, galarecie, majonezie – w 1970 sprzedawano do 500 kg miesięcznie, świeżych nie sprzedawano), z serwowanych zup dwie były obowiązkowo rybne. W sprzedaży w sąsiadującym z barem sklepie znajdowały się ryby w galarecie, sałatki rybne, konserwy i ryby wędzone. Szybko stało się „miejscem kultowym” gdańszczan. W chwili otwarcia przewidywano wydawanie dziennie 450 posiłków obiadowych, już po kilku miesiącach wydawano ich około 1200. „Tytułowe” krewetki w pierwszym okresie dostarczano ze Szczecina od firm „Gryf” i „Odra”. Po ustaniu dostaw zastąpiono je w 1973 kalmarami. W tym samym roku lokal wyremontowano i zmieniono wystój: wysokie barowe stołki zastąpiono stolikami. Zamknięte w 1998 roku, dało nazwę otwartemu 17 I 2002 roku Cinema City ► Krewetka, zbudowanemu mniej więcej w tym samym miejscu. W 2004 roku w Gdańskiej Galerii Fotografii (► Muzeum Narodowe) prezentowano dwucyklową wystawę Krewetka bar. Studium Fotografii Artystycznej.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4