Wiadomości

Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali

Bardzo pikantny burger Ostry Cień Mgły to propozycja wrzeszczańskiego lokalu Maverick.
Bardzo pikantny burger Ostry Cień Mgły to propozycja wrzeszczańskiego lokalu Maverick. fot. Maverick

Pomysłowość szefów kuchni i managerów restauracji czasem potrafi zadziwić. Oprócz dań muszą także wymyślić dla nich nazwę. Owszem, burger można nazwać Klasycznym albo Ostrym, ale też można popuścić wodze fantazji i pozwolić sobie na odrobinę kulinarnego szaleństwa. Poniżej najbardziej oryginalne nazwy dań z trójmiejskich lokali.



Jedzenie na telefon w Trójmieście - ranking najlepszych lokali


Jak czytasz menu w restauracji?

zawsze dokładnie studiuję każdą pozycję i czytam opis dań 63%
od razu szukam ulubionych sekcji, np. burgerów albo makaronów, inne pomijam 31%
pobieżnie patrzę i wybieram coś na "chybił trafił" 4%
rzadko kiedy zwracam na nie uwagę, za to czekam na polecenie kelnera/osoby towarzyszącej 2%
zakończona Łącznie głosów: 559
Podróż po trójmiejskiej mapie kulinarnej zaczynamy we Wrzeszczu. To tutaj od kilku lat działa multitap Maverick, w którym znajdziemy nie tylko 16 kranów z piwem, ale też kartę dań dopasowaną do serwowanych na miejscu trunków. Są więc konkretne mięsne przysmaki, takie jak żeberka w sosie BBQ oraz burgery, a wśród nich... m.in. Ostry Cień Mgły. Kanapka nawiązuje do tytułu niepokojącego utworu prezydenta Andrzeja Dudy, o którym było głośno wiosną 2020 r., gdy w Polsce biła rekordy popularności akcja #hot16challenge2.

- Inspiracja była dość jasna i mocno na czasie, gdyż ten wiekopomny poemat, który wejdzie do kanonu liryki i będzie na pewno analizowany w przyszłości na maturach, zgrał się nam idealnie z wprowadzeniem nowego menu, w którym miał właśnie zagościć burger typowo na ostro. Był spory problem z wymyśleniem fajnej nazwy, a tu nagle inspiracja przychodzi prosto od samej głowy państwa. Tyle w tym tekście ostrości na wielu płaszczyznach (ostra ziemia, ostry kurz, ostre niebo), ile u nas w burgerze (praktycznie każda część poza mięsem i frytkami jest pikantna). Do tego, nie ukrywajmy, ale taki solidnie pikantny, treściwy i pyszny posiłek, przygotowany od podstaw, wspaniale stawia na nogi po nieco cięższym wieczorze lub wieczorach ("Wczoraj znika w nieostrości, jutro, dzisiaj, zaraz już"), a także jest doskonałym kompanem również podczas takiego wieczoru ("Ciepły wieczór, bez ciemności, trawa, spokój, my i wy"). Ważny jest też element wspólnoty i zjednoczenia ("My i wy. My to oni, oni my") i pokazania, że każdy jest taki sam i nikogo nie można dyskryminować, niezależnie, czy wolą ostre czy też zwykłe burgery - wyczerpująco odpowiedział na pytanie o inspirację właściciel Marcin Rokicki.
Natomiast na Przymorzu w Burgermanii wypatrzyliśmy w menu inny "okaz", a mianowicie tortillę o pociesznej nazwie "Fantazmat Pryncypałki". Właściciel lokalu w rozmowie z nami przyznał, że inspirację czerpał ze swoich kulinarnych upodobań. Nam w pierwszym momencie danie skojarzyło się z popularnymi czekoladowymi wafelkami, ale jak się okazało, spudłowaliśmy.

- Uwielbiam krewetki, a tortilla była właśnie z nimi. Skoro fantazmat to wytwór wyobraźni, a pryncypał to przełożony, to tak to sobie zestawiłem. Pewnie znowu mnie poniosło (śmiech).
Fantazmat Pryncypałki to tortilla z krewetkami i warzywami. Spróbujemy jej w Burgermanii na Przymorzu.
Fantazmat Pryncypałki to tortilla z krewetkami i warzywami. Spróbujemy jej w Burgermanii na Przymorzu. fot. Burgermania
Całe menu w Pizzerii 105 - Ujeścisko-Kowale jest oryginalne i podzielone na kilka tematycznych sekcji, m.in. Ludową, Robotniczą, Kapitalistyczną i Luksusową. W każdej z nich znajdziemy popularne klasyczne - i nie tylko - pizze, za to nazwane w niespotykany dotąd sposób. W rubryczce Ludowe są takie pozycje jak Izaura, Borewicz i PGR, w Robotniczej Farelka, Prodiż, Traktorzystka i Poborowa, w Kapitalistycznej Teleranek, Frania i Cenzura, zaś w Luksusowej Dygnitarz, Wczasowa czy Zagraniczna.

Kobo Burger na Ujeścisku w swoim menu umieścił... Kociewskiego Boyfrienda, czyli burgera, w którym główną rolę, oczywiście oprócz wołowiny, gra kiełbasa.

1
miejsce: Burgery
w rankingu Burgery
Surfburger
Gdynia, Stolarska 8
9.4/10
+ Oceń

- Nazwa wzięła się od kiełbasy kociewskiej z firmy Dalwin, która swój zakład ma we wsi kociewskiej koło Tczewa. Według mnie oferuje najlepsze wędliny oraz wędzonki w Polsce. Boyfriend to także burger dla "chłopaka", "przyjaciela" i nie tylko - mówi nam szef Kobo Burger. - Nazwy burgerów wymyślamy całą grupą i zawsze coś ciekawego nam wyjdzie, np. dawny Wegan Burger zmienił nazwę na Bakman Burger, ponieważ w jego skład wchodzi bakłażan, na którego w niektórych kręgach mawia się Bakman (śmiech).
Kaszubski Boyfriend to burger pełen wołowiny, kiełbasy oraz dodatków. Znajdziecie go w Kobo Burger na Ujeścisku.
Kaszubski Boyfriend to burger pełen wołowiny, kiełbasy oraz dodatków. Znajdziecie go w Kobo Burger na Ujeścisku. fot. Kobo Burger
Natomiast w Surfburgerze zatopić zęby możemy w bułce... Forfiter. Nazwa kojarzy się z pewnym znanym filmikiem, który dobrych kilka lat temu robił furorę w internecie. Piosenkę o forfiterze napisał także Cezik.

- Nazwa jest o tyle prozaiczna, że wzięła się od popularnego swego czasu filmiku dwóch Polaków (chyba amerykańskiego pochodzenia) z wyprawy po bagnach Florydy. Tam właśnie pada (w określeniu do aligatora) "four feet", czyli jako jednostka miary cztery stopy. Kilkakrotnie bohaterowie filmiku, karmiąc aligatora kurczakiem, używają zwrotu "four feet", a my to spolszczyliśmy i nazwaliśmy go Forfiter - tłumaczy Bartek Jakubiec z Surfburgera.
W surfburgerowym Forfiterze nie ma co prawda mięsa aligatora, od którego poniekąd wzięła się nazwa tego burgera, są za to m.in. panierowane polędwiczki z kurczaka.
W surfburgerowym Forfiterze nie ma co prawda mięsa aligatora, od którego poniekąd wzięła się nazwa tego burgera, są za to m.in. panierowane polędwiczki z kurczaka. fot. Surfbuger
Modnymi w internecie trendami inspirował się także szef kuchni Klatki B w Gdańsku. W menu takie kanapkowe pozycje jak "Jesieniara" czy "Najpierw masa, potem przerwa".

- Inspiracje czerpaliśmy z Netflixa i YouTube'a. Popkultura mnie interesuje i jej jedzeniowa interpretacja, czyli chodzi o jedzenie w popkulturze, ponieważ epatowanie jedzeniem w jedzeniu nikogo nie obchodzi - mówi szef kuchni z Klatki B.
Wesoło jest w gdyńskiej Morze, która proponuje zestawy imprezowe - nadadzą się na mniejsze lub odrobinę większe spotkanie (maksymalnie do pięciu osób). Propozycje dla dwóch osób to np. Netflix&Pij (sześć dowolnych miniburgerów, frytki, 200 ml nalewki), zaś dla pięciu to np. Jakby Jutra Miało Nie Być (15 dowolnych miniburgerów, 2 x frytki, 2 x frytki z batatów, 2 x 12 kulek do wyboru - np. serowych, cztery dowolne sosy i 500 ml nalewki).

Ci, którzy lubują się w oryginalnych drinkach, pewnie zwrócą uwagę na propozycje od Klimat Bar. Tutaj dostępne są takie koktajlowe rarytasy jak "Twoja ex" oraz "Hard like a Putin". Ten drugi jest podobno bardzo mocny, a to za sprawą alkoholowej mieszanki, czyli samych likierów z dodatkiem energetyka. Cóż, nazwa zobowiązuje.

Opinie (65) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Burgery to cięzka sprawa. Owszem smaczne, ale żeby dostać kciuki od znajomych pod relacja z wizyty w takim lokalu to trzeba przyznać, ze nieźle się płaaaaci za bycie modnym heheh;)

    • 19 2

  • Mój ulubieny: Krzyk dziewicy ze studni za lasem

    (młoda dziczyzna w sosie piwno-ogórkowym z koperkiem bawarskim)

    • 18 10

  • Overprice - to taka nazwa "odjechanych cen" + "scroodge" - dotyczy większości knajp (2)

    na szczęście pandemia oczyści rynek z tego, co zupełnie niepotrzebne do życia, czyli1/3 pseudorestauracji z cenami szwedzkimi a jakością Górnej Wolty.

    • 57 4

    • Dobre.

      • 7 0

    • Szwedzkie ceny?

      + 50%!

      • 6 0

  • Opinia wyróżniona

    Spoko pomysł, zawsze coś innego :) (3)

    Jest tyle knajp, że aby się wyróżnić, czasem trzeba wykazać się wyobraźnią. Zawsze cenię kreatywność, nie tylko na talerzu (choć ta jest najważniejsza), ale też w całej otoczce, którą buduje lokal. To wbrew pozorom nie taka prosta sprawa :)

    • 38 10

    • Nic z tych rzeczy. Nazwa ma być także inforamcyjna.

      Zwykle gdy nie broni się jakość fo ceny, pozostaje oseudofajność i "odjechanie". zdotyczy to także "fajnego" dziennikarstwa

      • 1 11

    • Ja natomiast najmniej cenie kreatywnosc

      w ustalaniu cen!

      • 5 0

    • Z tego wszystkiego

      Najsłabiej wypada 105 która rozlała się lokalami po całym gd choć faktycznie nazwy z PRL pasują bo i pizza rodem z PRL ale cóż i na nią znajda sie maniacy taka pl tłuszcza

      • 0 0

  • Fajny pomysl. (2)

    Ludzie zamawiaja dania z dziwnymi nazwami i nie wiedza,co dostana.W ten sposob mozna sie pozbyc zapasow niechodliwych towarow z knajpianych lodowek.Wystarczy wymyslec inna nazwe i zawsze sie znajdzie jakis leming,ktory to kupi.Super.

    • 20 8

    • Wymyślić. Myśleć ale wymyślić. Uczcie się języka polskiego bo słabo z tym...

      j.w.

      • 3 0

    • Rozumiem, ze na tej samej zasadzie idzie się do kina i czytając tytuł już wiadomo, o czym jest?

      • 2 1

  • Pizzeria 105 na jabłoniowej (4)

    To ta którą konkurencja zastawiła ogromnym dostawczakiem zasłaniającym wejście, którego od roku nikt nie może odholować :-/ smutne

    • 14 3

    • Co za problem? Gdyby to mi ktoś odstawił taki nieuczciwy numer, to po pierwsze auto by było przesunięte, po drugie, już by nie nadawałoby się do dalszej eksploatacji, i po 3cie- po ustaleniu numeranta który to zarządził, to ja zarządziłbym jego zwieraczami ;)

      • 9 2

    • Moze czytaja to jacys graficiarze z duzymi zapasami sprayu?

      Jak ciezarowka stoi tam tyle czasu,to pewnie wymaga odmalowania,bo pewnie farba z niej schodzi:)Moga ja odmalowac wlascicielowi gratisowo:)

      • 13 0

    • A co za problem żeby w nocy przesunął się z niewiadomych przyczyn o 2m w stronę ulicy?

      I nagle sie okaże, że da się go odholować :)

      • 13 0

    • Napisz jaka konkurencja to nigdy tam nie zjem.

      • 12 0

  • Zwykle wymyślnymi nazwami starają się zamaskować braki w umiejętnościach kulinarnych. (2)

    • 26 3

    • Borze tucholski...

      Rozumiem, że do końca świata w menu ma być schabowy z kapustą i ziemniakami? Dramat po prostu....
      Ludzie są kreatywni, mają też poczucie humoru. Szczególnie w depresyjnym czasie, kiedy jesteśmy zamknięci w domach, przyda się odrobina uśmiechu.
      Twój komentarz jest tak słaby, że mam odruch wymiotny. Polski jad i złośliwość....

      • 0 3

    • Czego by nie serwowano to cena za burgera wyzsza niz 15zl jest niedorzeczna. Przestalem chadzac na burgery przy cenie 18zl, bo cos mi w mojej wielkopolskiej glowie szeptalo, ze to grzech wydac na bulke tyle za ile moge zrobic obiad dla calej rodziny. Burgery dolaczyly do swiatecznych dan, ktore jadam kilka razy do roku. I tyle wystarczy

      • 3 0

  • Jak kotlet, burger itp ma odjechaną nazwę np"kotlet kaszubskiej dziewicy" jest niezjadliwy, to ci kreatywni będą ci wciskać kit, że tak smakuje kaszubska dziewica. Bez urazy dla kaszubskich dziewic.

    • 19 1

  • forfiter (1)

    Bułką która ma 4 stopy czyli 120cm to się cała rodzina naje.

    • 8 3

    • Nikt sie nie naje bo tego nie da sie jesc. Jak mam sie uwalac jedzeniem a przy okazji polowe zbierac ze stolu bo wypadlo to rownie dobrze mige sobie w domu wysypac na talerz troche jedzenia. Wyjdzie na to samo a na pewno taniej

      • 5 0

  • Jeszcze się nie zdarzyło, żeby wymyślna nazwa zmieniłą coś w smaku (1)

    • 29 1

    • Odkrycie dekady

      Od kiedy to słowa zmieniają smak?

      • 1 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kino wróci do Krewetki. Będzie też foodhall
Kino i foodhall powstaną w Krewetce
Pianista mors zagrał w szczytnym celu na plaży o wschodzie słońca
Wyjątkowy koncert pianisty-morsa

Kultura

Pianista mors zagrał w szczytnym celu na plaży o wschodzie słońca
Wyjątkowy koncert pianisty-morsa
Prawdziwa karuzela marzeń. O dziecięcym spektaklu "Petit Pierre"
Karuzela marzeń w dziecięcym spektaklu