Wiadomości

Stacja Food Hall we Wrzeszczu otwarta

2,5 tys. m kw. przestrzeni, która może pomieścić jednocześnie nawet 600 osób. Na tę chwilę to na pewno największy food hall w Trójmieście, a jak podkreśla właściciel obiektu - nawet w całej Polsce.
2,5 tys. m kw. przestrzeni, która może pomieścić jednocześnie nawet 600 osób. Na tę chwilę to na pewno największy food hall w Trójmieście, a jak podkreśla właściciel obiektu - nawet w całej Polsce. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

Moda w Trójmieście na tzw. food halle zaczęła się od Słonego Spichlerza. Następny był Batory Food Hall w Gdyni. Od teraz z bogatej oferty gastronomicznej przy wspólnych stołach i na otwartej przestrzeni możemy korzystać również w centrum Wrzeszcza, na drugim piętrze Galerii Metropolia zobacz na mapie Gdańska. Stacja Food Hall jest największa w Trójmieście i kryje kilka kulinarnych niespodzianek. 1 lipca projekt ruszy oficjalnie i będzie otwarty dla każdego.



Duże przestrzenie kulinarne:

to fajny, nowoczesny pomysł, który łączy ludzi 59%
pasują tylko na imprezy w wiekszym gronie 4%
nadają się tylko na szybki posiłek, nie sprzyjają biesiadowaniu 17%
omijam, wolę kameralne miejsca 20%
zakończona Łącznie głosów: 1578
Premiera Stacji Food Hall była imprezą zamkniętą do godz. 21, dostępną jednak dla każdego, kto wcześniej skorzystał z zapisów. W podziękowaniu za przybycie goście otrzymali jeden kupon na dowolne danie z bogatej oferty oraz drugi - na coś do picia. Aby uniknąć tłumów, uczestnicy zapisywali się na konkretne godziny, dzięki czemu na dania oczekiwało się około 10 minut i dla wszystkich starczyło miejsca.

Aby dostać się do kulinarnego zagłębia, należy wejść do Galerii Metropolia, a następnie wjechać schodami na drugie piętro. Naszym oczom ukaże się wówczas około 2,5 tys. m kw. przestrzeni, która może pomieścić jednocześnie nawet 600 osób. Mniej więcej połowa jest zagospodarowana przez punkty gastronomiczne.


- Ludzie dzisiaj mają coraz większą wiedzę o autentycznym jedzeniu, dlatego selekcja gastronomii do współpracy była niczym konkurs piękności. Długo zastanawialiśmy się, kto powinien dołączyć do tego grona. Bo najważniejsi są nasi partnerzy. To oni tworzą przepyszne jedzenie i są gwiazdami tego miejsca. Chcemy, żeby Stacja Food Hall była miejscem dla każdego, kto chce dobrze zjeść i spędzić miło czas. Chcemy budować społeczność pasjonatów dobrego jedzenia i spędzania czasu przy wspólnych stołach - mówi John Gabrovic, właściciel Food Festival oraz twórca Stacji Food Hall.
Stacja Food Hall jest przestrzenią otwartą, więc można się do niej dostać z różnych stron, ale jeżeli wejdziemy przez Funky Monkey Bar, naszym oczom ukaże się kolorowy wagon SKM. W środku zaaranżowano przestrzeń w taki sposób, aby każdy mógł usiąść na fotelach inspirowanych trójmiejską kolejką i przy niewielkim stoliku zjeść lub wypić drinka. Wokół wagonu znajdują się natomiast niskie pufy i inne siedziska, przy których można relaksować się z przyjaciółmi. W całym koncepcie znajdują się trzy miejsca, w których może grać DJ, więc okazjonalnie będziemy mogli zjeść przy muzyce na żywo.

Degustacje w Trójmieście


Podczas otwarcia udostępniono 18 punktów gastronomicznych, ale będzie ich więcej. Poza wspomnianym już Funky Monkey Bar dostępne są: Spanish Ticket Tapas (np. chorizo picante w czerwonym winie, paella hiszpańska), Belly full of foodporn (m.in. sandwiche i grilldogs), Piñata Mexican Food (burrito, quesadilla, taco), Mąka i Kawa (pizza na kawałki), Wrzeszcz Ramen (nigiri, hosomaki, futomaki i ramen), Zater Orient grill (grillowane mięsa + sałaty + pita oraz falafele i hummusy), Aloha Burger & Steak (burgery klasyczne oraz wegetariańskie), Moja Gruzja (guzińskie zapiekane placki z serem chaczapuri oraz pierożki-sakiewki chinkali), Modern Bistro Bresno (spaghetti, gnocchi, tagiatelle, ravioli, penne), Neon Noodle Bar (makarony i pad thai), Wings (skrzydełka kurczaka w wybranej glazurze i z różnymi dipami oraz onion rings), Ale Koper! (zdrowe soki), Naleśniki & Pancakes (słodkie i wytrawne), LokoMOTYWa (kuchnia inspirowana "Warsem": m.in. żurek, pomidorowa, schabowy czy pierogi), Zielony Rower (kuchnia azjatycka) oraz Part City Shrimps (krewetki w różnych odsłonach z dipami). Już niedługo do tego grona dołączą wypieki Tomasza Dekera.

A jakie są dalsze plany? Poza rozbudową lokali gastronomicznych, już od września, koncept zostanie wzbogacony o przestrzeń "The Kitchen - tu się gotuje", w której będą odbywać się integracyjne warsztaty i pokazy kulinarne, a także spotkania firmowe i kolacje. Tuż obok znajduje się "Chef's table", gdzie każdy, planując większą imprezę, może poprosić jednego z dostępnych szefów kuchni o przygotowanie specjalnej kolacji.

Niedługo zostanie otwarty również bar "Piąty peron" (na stacji Gdańsk-Wrzeszcz dostępne są cztery perony), który jest inspirowany... mieszkaniem Lecha Wałęsy. Anturaż rodem z PRL-u, zielone okucia mebli oraz kredens, na którym będzie stało zdjęcie babci i dziadka. Do tego jazz grany na żywo raz w tygodniu i przestrzeń do potańcówki. W ciągu najbliższych trzech tygodni Stacja Food Hall zostanie wzbogacona o przestrzeń na dachu, na której w niedalekiej przyszłości będzie można pić koktajle, zamawiać jedzenie i wypoczywać przy muzyce granej przez DJ'a.

Godziny otwarcia Stacji będą klarować się z czasem. Wejście jest jednak otwarte niezależnie od godzin działania Galerii Metropolia. W najbliższy poniedziałek przestrzeń będzie czynna od godz. 17. Od wtorku Stacja zacznie już funkcjonować według prawidłowych godzin otwarcia, czyli od niedzieli do czwartku od godz. 11 do 22, a w piątki i soboty do późnych godzin nocnych.

Opinie (153) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Fajna sprawa (6)

    Będę tam chodziła.

    • 39 39

    • Fajnie, też będę chodził, gdy będzie mnie stać

      • 7 1

    • a ja chcę kotleta z kartoflami i burakami (2)

      więc nie będę tam chodził.

      • 7 1

      • (1)

        Przecież tam jest kotlet z kartoflami. A buraków w koło też pewnie się znajdzie.

        • 5 0

        • Jest pyszny kotlet z ziemniakami !

          • 0 0

  • To chyba będzie Gdańskie Centrum Hipsterki (21)

    Sądząc po tym wysypie fikuśnych nazw potraw w tym artykule. Zapewne gdy spytam głośno gdzie mogę zamówić schabowego z ziemniaczkami to towarzystwo przy stołach spojrzy na mnie z pogardą zimnym wzrokiem.

    • 127 79

    • kiedy jakiś człowiek na forum trójmiasto pisze o "hipsterach", umiera gdzieś mały kotek (9)

      Ludzie, nauczcie się wreszcie: hipster to nie pracownik korporacji w kraciastej koszuli i z modną brodą. Taki typ pójdzie właśnie do centrum handlowego, żeby siedzieć w grupie 120 innych podobnych typów. Tatuaże ze sztancy i okulary raybany nikogo nie robią hipsterem. W bajki o spodniach rurkach to już chyba tylko najstarsze wuje wierzą.
      Hipstera spotkasz w jakimś studio artystycznego palenia kawy i taka masówka dla normików go nie interesuje.

      • 25 24

      • hipsterka to nie monolit, też się dzieli na różne podkategorie (6)

        jest hipsterka typu plebs zapełniajaca różne masówki żeby zjeść wegańskie falafele przy wspólnym stole i jest hipsterka arystokratyczno-bohemiczna jadajaca sushi z wodorostami zrywanymi tylko przy pełni ksieżyca i popijająca sokiem z kłączy kozieradka himalajskiego w jakimś ekskluzywnym zakątku a nie w food hali

        • 43 3

        • (3)

          Falafele są z założenia wegańskie, więc odpuść sobie opisywanie fikuśnych wodorostów zbieranych w pełni księżyca i zatrzymaj karuzelę śmiechu. We własnym wydaniu.

          • 13 22

          • to nie ja wymyślam te fikuśne nazwy i genezę potraw (2)

            hipsterskie jedzenie nie może być takie pospolite, musi mieć fikuśną nazwę, własną historię, opowieść i legendę - inaczej się nie liczy

            • 28 5

            • (1)

              Tylko, że takie legendy powstają jedynie w głowach i ewentualnie pragnieniach "hipsterki" bloku wschodniego i mówię to bez złośliwości. Gdyby przyjrzeć się swoistej "niezależności" popkulturowej, którą przypisuje się hipsterom to trzeba udać się do rozwiniętych europejskich metropolii na zachodzie lub południu kontynentu. Można wtedy zauważyć, że nasza krajowa hipsterka to nic innego jak młoda klasa średnia lub klasa aspirująca do klasy średniej. Przesiadywanie w zapyziałym ( takim niestety jest Metropolia z tego przykładu ) centrum handlowym nie jest świadomym ignorowaniem popkulturowej hurtowni "bylejakosci", ale wtapianiem się w nią z całym przekonaniem i siłą.

              Koniec końców będzie taki jak zawsze - obco brzmiące "food hall'e) za kilka miesięcy będą świeciły pustkami, które okazyjnie będą wypełniać dzieciaki na wagarach szukające darmowego wifi.

              Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli.

              • 18 4

              • No to jedz sobie do Berlina...

                ... a zobaczysz Michalinki smigajace ze swoimi boskimi mezusiami na imprezki w food hall'ach czy innych Michelbergerach w okolicy East Side Gallery. Hipsterka to jedno wielkie oszustwo, trzepanie na kase i to np. na WarschauerStrasse widac, slychac i czuc. Nawet najbardziej niekonwencjonalne miejsca, bedace jeszcze 5, 7 lat temu ostoja odmiennosci dzisiaj trzepie kase na tego typu haselkach. Hipsteria w PL objawia sie zyciem na pokaz ze sprzetem i prezencja jak na pokaz.

                • 1 0

        • a placki ziemniaczane to jesz? cebularzu! z czego je robisz? z kiełbasy? (1)

          a kopytka to z mięsa pewnie robisz , co za gamoń!

          • 2 3

          • Do placków ziemniaczanch dodaję pokrojony boczek i kiełbasę.

            A kopytka okraszam skwarkami.
            Co za głupi wegan!

            • 2 1

      • Hipsterzy palą kawę?

        Normiki ją piją.

        • 6 0

      • Czy ty sam siebie czytasz?

        • 0 0

    • Nikt na Ciebie tak nie spojrzy. LokoMOTYWa (kuchnia inspirowana "WARS'em": m.in. żurek, pomidorowa, schabowy czy pierogi) - schabowego znajdziesz choćby tu.

      • 22 0

    • Ale że ramen, quesadilla, czy paella to "fikuśne" nazwy? (2)

      Powinieneś zdawać sobie sprawę, że to nazwy własne potraw, no chyba, że ten wspomniany przez Ciebie schabowy całkowicie przesłania Ci fakt, że świat jedzenia na kotlecie się jednak nie kończy.

      • 30 7

      • na większość (bo oczywiście nie na wszystkie) tych potraw są polskie odpowiedniki (1)

        takie jak kanapka, rosół, szynka, makaron, placki itd.
        ale polskie nazwy potraw nie brzmią hipstersko

        • 5 10

        • Czyli

          zamiast ramenu - rosół, zamiast quesadilli - naleśniki, a zamiast paelli... może kasza ze skwarkami? Tyle, że to będą kompletnie różne potrawy.

          • 5 0

    • w artykule podali- w Lokomotywie.

      • 7 0

    • Schabowy

      Schabowego z ziemniakami też tam zjesz. Nawet żurek jest!

      • 5 0

    • (1)

      czyli ceny nie dla Polaków

      • 4 2

      • Nie każdy Polak pracuje za najniższą. A i wielu młodych nie myśli jeszcze o przyszłości i trwoni wypłaty na gadżety i popularne miejsca. To, że w innych miejscach /np. w domu/ zjesz taniej i zdrowiej, to druga prawa.

        • 9 0

    • czytanie dokladne nie boli

      LokoMOTYWa (kuchnia inspirowana "Warsem": m.in. żurek, pomidorowa, schabowy czy pierogi),

      • 0 0

    • W Lokomotywie mają pysznego schaboszczka!

      • 0 0

    • Schabowy

      Akurat na jednym ze stoisk z jedzonkiem można zamówić schabowego z ziemniaczkami :))))

      • 0 0

  • a może coś polskiego? (11)

    tiaaa serwowana tam kanapka z serem i pomidorem z przyprawami o angielskiej albo hiszpańskiej nazwie za 20 zł to istny rarytas, czy Was nie pojechało?

    • 137 22

    • Kanapka to może kosztować 5 PLN ale takie np. bocadillo 20 PLN

      od razu więc widać dlaczego nie sprzedaje się kanapek

      • 28 2

    • (2)

      Co to jest 20 zl

      • 7 14

      • napisa(ł)

        tekst z Misia: idź do lekarza od oczu przecież pisze że zł a nie zl

        • 4 3

      • przecież napisa(ł)

        20 zł

        • 2 1

    • a czy ktoś każe ci tam chodzić?

      • 4 5

    • Polska kuchnia (5)

      Jak zwykle pomijana, zawsze i wszędzie.

      • 4 10

      • Czyli artykułu nie czytałeś, tylko od razu z głupim komentarzem. (2)

        • 8 1

        • Polska kuchnia w Warsie. Jak jesteś takim patriotą, to przysłowiowo nie wynoś papieru z kibla i nie jeździj na gapę.

          • 1 1

        • Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

          • 0 0

      • (1)

        Polska kuchnia jest owszem, smaczna, ale schaboszczaka można bez problemu przyrządzić w domu, większość z nas wie, jak to się robi, podobnie jak w przypadku innych polskich potraw. A jak nie my, to znajomi, rodzice, dziadkowie... Klasykę polskiej kuchni serwują też znacznie mniej 'fancy' bary mleczne - pysznie i tanio. Dobrze, że powstają miejsca, gdzie można spróbować czegoś innego niż to, co jemy na co dzień, czyli np. kuchni azjatyckiej, włoskiej czy gruzińskiej.

        • 11 2

        • Schab wolę od kucharki z baru m. Reszta ludzi, np dzisejsi kucharze nie wiedzą jak ..

          • 0 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • (2)

    Koper jeszcze nie działa. Tam stoisko miał Deker. Większość punktów jeszcze nie gotowa. Poczekam

    • 26 1

    • tylko nie Deker! po co on się tam znowu pcha (1)

      gdzie się nie "otworzy" tam coś się psuje, a przede wszystkim atmosfera

      • 4 2

      • Jak na razie jest tylko jedna na Przymorzu. Nie mowimy o starym Dekerze z ktorego pozostala tylko nazwa

        • 1 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • Jak biznes nie idzie, albo się nie opłaca (takie czasy) (3)

    To zostaje wynająć lokale, na coś co się powiedzie, czyli żarcie. Ludzie jedli i jeść beda!

    • 48 3

    • (2)

      Biznes na jedzenie, to nie takie hop siup. Jak potrawy przestają przypominać tego, jak się nazywają, to też nie zachęcą do pozostania stałym klientem. Ludzie coraz częściej chcą jeść przede wszystkim smacznie, tanio i na dodatek zdrowo, no i najlepiej po drodze gdzieś tam. Na razie każdy tam wali, bo to nowy punkt, ale jak im spowszednieje, to czas pokaże, co ten hol był wart. Zawsze mnie ciekawi czy cudzoziemcy rozpoznają smak swych potraw w serwowanych zagranicznych daniach. Nie dawno Ukrainiec spojrzał na zupę i spytał - to ma być barszcz?

      • 5 0

      • Nie dawno pisze się łącznie, ale szkołę skończyłem już dawno, więc mi wybaczcie :(

        • 2 0

      • Może miał schizofrenię od nadużywania siekiery?

        • 0 1

  • kiedy ktoś zrobi food hall, jak np w Malezji czy Chinach? (3)

    ogromna przestrzeń, wszystko świeże i robione na miejscu, dania lokalne za grosze (efekt skali a nie efekt warszafki).

    a tu tylko burgery, pseudo rameny i inne sezonowe szity

    • 147 8

    • "wszystko świeże i robione na miejscu"

      Może dlatego że tam mają dostęp do świeżych produktów. U nas coraz więcej żywności pochodzi z importu. Takie owoce morza to poza flądrą, bałtyckim dorszem i śledziami (na które i tak są rygorystyczne limity połowowe) wszystkie są importowane z daleka- głęboko mrożone.

      • 5 2

    • dania lokalne? (1)

      nie mamy tu lokalnych, Polska została zniszczona po wojnie, to że są 2 pokolenia Gdańszczan to jeszcze za mało.
      Proszę podaj jakieś lokalne dania wartej szerszej publiczności:)

      • 1 2

      • kuchnia kaszubska, kociewska i zaimportowana kresowa

        • 1 0

  • Excuse me. What can I eat here? (3)

    -Nie rozumiem.
    -No? Oh sorry. I thought I was in the UK/ USA.

    • 34 44

    • No i o co Ci chodzi?

      • 8 2

    • Jesteś w Polsce to mów po Polsku

      a nie po murzyński biglujesz.
      Wuj na twoje ekskjze muła.

      • 10 8

    • Widzę, że nikt nie załapał :-)

      • 0 0

  • Może ja się czepiam (11)

    Ale czy te wszystkie panie za ladą z bujnymi czuprynami nie powinny mieć jakichś czepków? Ciekawe ile włosów poszło do jedzenia.

    • 90 2

    • Dwa włosy (4)

      • 1 2

      • o dwa za dużo (3)

        • 7 0

        • to trzy włosy (2)

          • 3 2

          • teraz dobrze

            • 3 1

          • Nie dzielcie już tego na czworo.

            • 0 0

    • Zdjęcie 12 także niezbyt apetycznie wygląda.

      Wydaje się, że w dzisiejszych czasach "mądra" nazwa knajpy jest istotniejsza od higieny przyrządzania posiłków.

      • 8 0

    • przeciez nie można ograniczać

      kreatywności w sposobie wyrażania siebie.

      • 4 0

    • to bez sensu (1)

      musialby byc czepek chyba pływacki i dla wszystkich, bo jak ktos ma bujna czuporyne to moze oznaczc wrecz cos odwrotnego, 1 ze tej osobie pieknie rosna wlosy, a ktor kto ma malo wlosow wlasnie to jemu moga wypadac bardziej, dodatkwoo jak wypadnie wlos komus z bujna czupryna to łatw go zalwazyc, jest zazwyczaj gruby i długi i wrecz sie go czuje jak zsuwa sie np po ramieniu. zas jak facio ma cienizne i lysije i mu taki 1cm wypadnie to nie zauwazy, nie poczuje i to mu do jedzenia wpadnie. wiec jak ktos chce tu czepki wprowadzac to głownie dla facetow z krótkimi wlosami

      • 0 3

      • Ktoś tu chyba nie ma zielonego pojęcia

        O pracy kucharza w normalnej knajpie. Ba, nawet w przedszkolnym cateringu.

        • 1 0

    • O włos od włosów ;)

      • 0 0

    • Nie dziel włosa na troje

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Hasztagi na plakaty. O czym i do kogo krzyczą protestujący?
O czym i do kogo krzyczą protestujący?

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

NOI pizza i wino

Pizzerie
Gdańsk
Obrońców Wybrzeża 3C/U13-14