Wiadomości

Jemy na mieście: Meso Ramen - najlepszy ramen, jaki jadłam

W kolejnym odcinku cyklu odwiedzam Meso Ramen na Przymorzu. Na zdjęciu: ramen miso togarashi.
W kolejnym odcinku cyklu odwiedzam Meso Ramen na Przymorzu. Na zdjęciu: ramen miso togarashi. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy Meso Ramen na Przymorzu. Poprzednio byliśmy w Yummy we Wrzeszczu, miejscu dla łasuchów. Za dwa tygodnie opiszemy makaronową Kluskę w Gdyni - już tam byliśmy.



Czy jadłe(a)ś kiedyś ramen?

tak i byłem zachwycony(a) 42%
tak, ale mi nie smakował 12%
nie, ale kiedyś spróbuję 46%
zakończona Łącznie głosów: 866
Nie było to moje pierwsze spotkanie z bistro Meso Ramen, ale na pewno jedno z najbardziej udanych. Przypuszczam, że część czytelników pamięta Meso z kontenera tuż przy kolejce SKM na Przymorzu. Meso Ramen nie opuścił Przymorza, ale przeniósł się na ul. Obrońców Wybrzeża 17/4 zobacz na mapie Gdańska, gdzie zajmuje niewielki lokal w budynku Cztery Oceany.

Meso Ramen to naprawdę malutki lokal, mieszczą się tam dosłownie cztery stoliki i dwie nieduże lady z wysokimi stołkami przy oknach, a więc zdarza się, że na zewnątrz stoi kolejka - i to niemała. Oprócz tych kilku stolików wzdłuż ściany ciągnie się pluszowe siedzisko w szarym kolorze, które do najwygodniejszych nie należy: według mnie jest za wysokie w stosunku do stołu i trzeba się mocno pochylać podczas jedzenia.

Bar jest również niewielki i bezpośrednio łączy się z kuchnią, gdzie można podglądać, jak pracują kucharze. Wnętrze utrzymane się w jasnej kolorystyce, jedna ściana pokryta jest betonem, a na drugiej jest reprodukcja "Wielkiej fali w Kanagawie" Hokusaia. Do Meso wybieram się z kolegą, który dopiero niedawno zakochał się w ramenie.


Zanim przejdę do opisu ramenów serwowanych w Meso, krótkie ABC tej ciekawej potrawy. Ramen przywędrował do Japonii z Chin, ale znacznie różni się od chińskiego pierwowzoru i nie jest to już zwykły wywar mięsny z makaronem. Jego podstawą jest makaron, ale nie ryżowy i nie sojowy, a specjalny makaron ramen - sprężysty, niezbyt gruby, zrobiony z mąki pszennej i wody o odczynie alkalicznym (kansui), co nadaje mu żółty kolor.

Kolejnym istotnym elementem jest wywar, najczęściej gotowany na kościach wołowych i drobiowych z różnymi dodatkami, takimi jak cebula czy czosnek. Rzadko jest to wywar rybny.

I teraz przechodzimy do sedna potrawy, czyli do tare - jest to sos, który po zmieszaniu z wywarem nadaje mu specyficzny i jedyny w swoim rodzaju smak. Jego receptura jest często tajemnicą kucharza. Tare decyduje o rodzaju ramenu - wyróżniamy kilka podstawowych, które m.in. zjemy w Meso. Pozostałe składowe ramenu to oleje smakowe i dodatki takie jak szczypiorek, boczek, inne mięsa, glony nori, marynowane jajko (ajitsuke), ciastko rybne (narutomaki), pędy bambusa czy marynowana rzepa.

W karcie Meso znajdziemy wszystkie podstawowe rodzaje ramenów (porcja mała i duża), a każdy z nich z różnymi dodatkami. Są również przystawki, napoje i japońskie piwa.

Tego dnia zamawiamy:
- sałatkę z kalmarów - przystawka (18 zł);
- ramen shoyu chasiu (mały 20 zł);
- ramen miso togarashi (duży 30 zł);
- ramen vege (mały 20 zł);
- japońskie piwo iKi Yuzu - 12 zł.

Sałatka z kalmarów była fantastyczna. Kalmara przyrządzono po mistrzowsku - był miękki, jędrny i - co najważniejsze - nie gumowaty, co naprawdę udaje się niewielu. W daniu przeplatały się różne nuty smakowe i tekstury: delikatny, słodkawy posmak sezamu, słony sos sojowy, ostry imbir i chili, chrupiący marynowany seler naciowy i delikatne, cienkie paski grzybków mun. Bomba smakowa. Jak spróbujecie tej sałatki, to już nigdy nie zjecie krążków kalmara w grubej panierce.

Sałatka z kalmarów - przystawka
Sałatka z kalmarów - przystawka fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Ramen shoju chasiu. Bazą jest wspomniany tare, do stworzenia którego użyto sosów sojowych (shoju znaczy sos sojowy). W składzie ma klarowny bulion drobiowo-wieprzowy, roladę z boczku chiasiu, marynowaną tykwę kampio, narutomaki i grzybki shimeji. Ten ramen, mimo bazy z sosu sojowego, nie jest wcale za słony, czego się początkowo obawiałam. Może dlatego, że nie są to zwykłe sklepowe sosy sojowe, ale różne rodzaje sosów o różnym stopniu fermentacji, które nadają temu ramenowi lekko słodkawy i dymny posmak.

Makron był cudownie sprężysty, jednak pierwsze skrzypce grała rolada z boczku (wolno gotowana, a następnie podpieczona). Była doskonała, tak mięciutka, że niemal rozpływała się w ustach. Pozostałe dodatki równie smakowite, zwłaszcza jajko z idealnym żółtkiem i chrupiąca tykwa kampio w słodkiej marynacie. Ten ramen szczególnie podbił kubki smakowe mojego kolegi, który odkrył nową, lepszą stronę boczku.

Imprezy kulinarne w Trójmieście


Ramen shoju chasiu
Ramen shoju chasiu fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Mnie zdecydowanie uwiódł ramen vege. Wywar warzywny, ale tare zaskakujące i nieoczywiste, bo z każdą łyżką odkrywałam nowy smak, raz był słodki, raz słony, czasem lekko wyczuwalny morski aromat a następnie subtelna nuta grzybowa. Istne umami. Do tego karmelizowane słodkawe tofu, nori i konfitura z czerwonej cebuli. W życiu nie jadłam tak dopieszczonego ramenu wege jak tutaj.

Ramen vege
Ramen vege fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Moją drugą miłością został ramen miso togarashi. Tu wywar jest nieco gęstszy, mniej klarowny. To danie pozostawia pełniejszy, bardziej złożony smak w ustach, delikatnie pikantny i z lekko wyczuwalną nutą orzechową (co jest złudne, bo orzechów nie ma tu ani grama - posmak dają trzy rodzaje pasty miso, które stanowią tare). Całość wieńczą niebanalne dodatki, takie jak kruche mięso kurczaka w pikantnej przyprawie togarashi i miodzie, cudownie sprężysty makaron, jędrne grzybki shimeji i rybne ciasteczko narutomaki. Wszystko w tym ramenie gra.

Ramen miso togarashi
Ramen miso togarashi fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Do popicia zamówiliśmy japońskie jasne piwo iKi z zieloną herbatą i owocem Yuzu. Orzeźwiające, z niewyraźnym akcentem cytrusowym, lekkie i bardzo smaczne.

Podsumowanie: Meso to najprawdopodobniej najlepszy ramen w mieście. Wszystkie dania są dopracowane i przemyślane, w każdym można znaleźć inne nuty smakowe, do tego dochodzą niebanalne smaczne dodatki i doskonały makaron. Szef kuchni nie idzie na skróty i pracuje na oryginalnych japońskich produktach - to po prostu czuć. Porcje też nie są wcale małe, a i ceny przystępne. Jedyny minus: lokal jest zbyt ciasny, przez co klienci zaglądają sobie w talerz, co nie zawsze jest komfortowe. Poza tym nie mam uwag i z czystym sumieniem wystawiam Meso Ramen najwyższą możliwą ocenę, czyli 6 w kategorii ramen bistro.

6.0 /6
Ocena autora
4.8 /6
10 ocen
Ocena czytelników

Opinie (146) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (13)

    Te porcje to jakiś żart ? Proszę zobaczyć ja się jada w Wagamama/Basingstoke. Porcje są takie jak na zdjęciach.Ceny przystępne około 10F

    • 52 28

    • Masz do wyboru małą i dużą porcję.

      j.w.

      • 7 3

    • Najlepiej podają na ul.Kurkowej w Gdańsku i najtaniej.

      • 17 1

    • (10)

      Jestem kawał chłopa i potrafie duzo zjeść. Dużego ramena z karkówką poipjając japońskim piskiem nie dałem rady zjeść

      • 3 12

      • (5)

        I kosztowało prawie 100 zł. Za tyle to Polak wyżywi rodzinę przez tydzień

        • 15 9

        • (2)

          nie stać cię to nie chodz, proste, ale nie ponarzekać trzeba, takie to polskie...

          • 19 7

          • (1)

            narzekanie i marudzenie to nasza cecha narodowa

            • 5 2

            • nie nasza tylko wolaków

              nie mieszajmy

              • 0 2

        • Duzy z piwem kosztuje 40 kilka zlotych, napelnilem sie tym po brzegi (100+ kg, 192 cm) (1)

          Za tyle Ukrainiec kupi 30 kg cebuli i będzie smazyl okragly rok, tylko co k. z tego?

          • 5 7

          • Pewnie dlatego, że wcześniej zjadłeś trzy obiady.

            • 4 2

      • jak sobie pomyślę, że w USA pubie prawie kilogramowe żeberka z gęstym sosem podali mi za niecałe 22zł (3)

        do tego kawy ... dolewali co chwila do oporu i za darmo !!!

        • 10 7

        • 5,5 USD powiadasz...

          w pubie...
          i kawa w cenie....

          SUPER

          • 13 1

        • To musial byc rarytas, te zeberka w cenie zestawu w znanej sieci "restauracji".

          • 12 0

        • Tylko na przedmieściach jakiej pipidówy napisz.

          • 3 0

  • Czy to smakuje chociaż jak kurczak? (5)

    • 12 22

    • (1)

      Lepiej niż kurczak

      • 2 1

      • jaki kurczak? w ramen?

        to tak jak bigos z kory, słyszałeś o takim?

        • 0 0

    • jak rosol z maghi z jajkiem (1)

      • 3 2

      • ciemnota zaściankowa

        • 1 1

    • hau hau :)

      • 0 0

  • Dlaczego wszystkiego jest tak mało? (16)

    • 73 19

    • (1)

      Bo ma być po japońsku - dla ludzi o gabarytach pigmeja.

      • 12 9

      • akurat w azji/jap. to czarkę zupą to ci po brzegi napełniają ...

        na oko tego będzie z jakieś 300ml czyli tyle ile talerz polskiej zupy w barze mlecznym

        • 3 1

    • (7)

      bo idziesz tam zjesc a nie żreć. potem tacy Polacy +size chodza po ulicach bo jak nie zje z górka to sie nie naje

      • 23 9

      • (1)

        no ale tej zupki to mogli więcej wlać niż pół chochli.

        • 12 6

        • W kubeczku Knorra jest jasno zaznaczone do jakiej wysokości zalać i przykryć, więc postępujemy zgodnie instrukcją.

          • 22 4

      • Tak? A na co wskazuje nazwa: restauracja? (4)

        • 8 3

        • (2)

          Na jedzenie, nie na żarcie na półtora dnia zapasu.

          • 5 7

          • u niego się jadło raz jak ojciec z pola wrócił (1)

            i to był jedyny posiłek więc żarli do obucha i tak mu zostało do dzisiaj, chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa nigdy

            • 4 2

            • Dla takich jak on prawdziwa restauracja to taka, gdzie na talerz nakładają łopatą, a obok jest szwedzki stół, gdzie może nabrać do reklamówek zapasów na dwa tygodnie.

              • 1 1

        • na miejsce w którym podają jedzenie smaczne i wysokiej jakości w porcjach odpowiednich by zjeść ... od napasienia się i napchania bebzona na maxa masz bary mleczne ... no chyba że miałeś na myśli te pseudorestauracje jak maksrak

          • 2 1

    • Żeby więcej zarobić

      • 1 1

    • ramen wygląda jak mały

      a to jest taki eintopf. Jesteś bardzo najedzony. I to jest fajne w ramenie

      • 5 1

    • bo to nie jest jedzenie dla parobków polowych i innych fizoli

      • 3 2

    • Mało? (1)

      Idź tam, zamów duży ramen, zjedz i wtedy się wypowiadaj. Mówię z doświadczenia. Po swojej pierwszej wizycie zamawiam już tylko małą porcję.

      • 4 3

      • masz rację 7 letnia dziewczynko

        • 1 0

    • nie małe porcje, a duże ceny

      • 0 0

  • Mnie uwiódł ten pięknie wiszący... (4)

    ...kabel w tle... taki jakiś niechlujny ekstrawagancki hipsterski krzywo na prosto przyczepiony.

    • 52 16

    • pojezdzij po świecie (1)

      Zobacz jak można pięknie żyć luzując trochę i nie spinając się nad każdym szczegółem.

      • 15 14

      • Sedno

        • 3 2

    • to jest przewod. bez przewodnosci nie byloby mocy.

      • 3 1

    • Malkontentom wszystko źle, także, gdy coś jest wykonane i umocowane bez zarzutu ,,niezgodności z przepisami"

      • 1 1

  • oficyna gdynia najlepszy ramen (7)

    W Mesa Ramen nigdy nie bylam wiec sie nie wypowiadam.
    Najlepszy ramen jadlam w Oficynie w Gdyni.
    polecam!

    • 6 16

    • najgorszy - Ramen Pobrzegi (3)

      • 1 1

      • najgorszy jest wiatr (2)

        bo jak jest zimno, a nie ma wiatru - to jest ciepło

        • 7 1

        • Dużo pan pali?

          • 1 1

        • i nic tak nie tuli jak mgła

          • 0 0

    • gdzie jest ta Oficyna?

      • 1 0

    • Strasznie tłusty... (1)

      • 0 0

      • chyba, że kucharz

        • 0 0

  • (7)

    Akurat byłem tam w niedzielę. Smakowo d.... nie urywa. Za to wielkość porcji za trzy dychy to kpina. Tak więc obiadu nie zastąpi. Szkoda, że już nie ma Mandaryna na Chełmie.

    • 63 11

    • To teraz sobie odpowiedz: dlaczego nie ma mandaryna, a Meso jest i się rozwija? (4)

      • 4 6

      • (2)

        Mandaryn się zamknął z przyczyn osobistych, co interesujący się tematem wiedzą. Meso Ramen daje najgorszy ramen, jaki jadłem w Polsce. Też tęsknię za Mandarynem, bo jedyny lepszy jadłem w Szczecinie w Mugi.

        • 6 2

        • Rosół (1)

          tylko że w mandarynie był rosół, na zwykłej kostce rosołowej

          • 3 1

          • glutaminian sodu czyli tzw chińska witamina oszuka każdego smakosza

            • 2 1

      • poczekamy , zobaczymy

        • 1 0

    • mandaryn

      W mandarynie byłam raz i ten jeden raz się zatrułam jedzeniem. Także nie załuję zamknięcia.

      • 3 2

    • Co się stało z Mandarynem?

      • 1 0

  • polecam (4)

    Polecam, bardzo smaczne jedzenie i miła obsługa, jeżeli komuś nie pasuje polecam gotowanie w domu

    • 24 28

    • (2)

      Ty mi zycia nie bedziesz ukladal

      • 7 2

      • jednak przydało by się by ktoś to zrobił ... nie każdy może dobiec sam do celu

        • 1 1

      • Polecenie to nakaz

        • 1 0

    • niepolecam

      no i polecam zamknąć

      • 0 0

  • (7)

    Ach te wielkomiejskie rozrywki. Kure by zabiła i rosołu nagotowała, a nie ramen sr*men.

    • 66 32

    • Ale to Gdańsk, a nie Bździochy.

      • 8 14

    • (4)

      dokładnie to samo pomyślałem ramen sr...men. We łbach się przewraca. Przyjdzie wojna to naprostuje światopogląd.

      • 10 11

      • Jak przyjdzie wojna do Polski, to ja sobie będę ją oglądał w telewizji z Porto Alegre (2)

        popijając przy tym caipirinhę. Niech Prawdziwi Patrioci pokazują wówczas na co ich stać.

        • 9 6

        • No jak wybuchnie wojna, bo na razie musisz sie zadowolic Amareną, racząc się nią pod Żabą.

          • 2 1

        • prawdziwi patrioci jak i władzą PiS będzie w pierwszym rzędzie spier... to tak patrząc na tych patriotów z przeszłości ... mogą też zostać rabować mordować i gwałcić swoich w imię wyimaginowanej "kontrrewolucji" tak jak przed laty Wyklęci, w końcu wesz polska ma ich za bohaterów

          • 4 2

      • We łbach się poprzewracało, że piszą tu ludziska, będzie wojna, nie będzie Internetu

        • 0 0

    • Masz w barze mlecznym kurę ---z kostki rosołowej

      • 0 0

  • To nic, taki ramen cucook to dopiero smakołyk, albo spoco doro z marynowanym makaronem na wzór cocito , jeszcze smaczniejsze jest zomo vegan w bistro na ul.Okopowej w Gdańsku, wszystko jadłem za swoje pieniądze.

    • 5 4

  • Buahahahaha (2)

    Rosół z wołowiny i kurczaka z warzywami o niee fuj mamo znowu to samo.
    Ramen w barze z wody glutaminianu sodu i czegoś ciemnego cacy nawet na randkę :-)

    Mam znajomego prowadzącego takie zwykłe bary. Serwuje zawsze świeże posiłki w zależności od lokalizacji są to pizze hamburgery kebaby czy dania fit/vege i wiecie co. Ma stałych klientów od lat. Wszyscy są obecnie otyli!

    • 33 22

    • 'Rosół z wołowiny i kurczaka z warzywami o niee fuj mamo znowu to samo.' i 'serwuje zawsze... pizze hamburgery'.
      Pizze i hamburgery??! Ewenement na skale światową, niech wyślą tam telewizje! Kto to widział?! I kebab i dania fit? Nigdy nie widziałam takiej restauracji!

      • 10 3

    • I zapewne białe pieczywko bo najtańsze... Potem do gastrologa!

      • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

października

Święto Hal Targowych w Gdyni Gdynia, Hala Targowa

28

października

Restaurant Week Trójmiasto,

Rozrywka

Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kultura

Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu
Galiony Gdyńskie rozdane
Galiony Gdyńskie rozdane