Nowe lokale: kanapki ze stekiem, chinkali i knedle

Pan Baleron podaje Philly Cheese Steak Sandwich, czyli kanapki z siekaną wołowiną, serowym sosem i przeróżnymi dodatkami.
Pan Baleron podaje Philly Cheese Steak Sandwich, czyli kanapki z siekaną wołowiną, serowym sosem i przeróżnymi dodatkami. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Bar z amerykańskimi kanapkami ze stekiem i serem, lokal z gruzińskimi i tatarskimi pierogami oraz gospoda z czeskim piwem i jadłem - te oraz kilka innych lokali otwarto ostatnio w Trójmieście. Zapraszamy do kolejnego odcinka naszego cyklu o nowych miejscach na kulinarnej mapie Gdańska, Sopotu i Gdyni.



Pan Baleron
Baleron (tak od małego wołano na właściciela baru Pan Baleron) kocha jedzenie uliczne, ale miał już dość burgerów i kebabów. Postanowił więc rzucić ciepłą posadkę w firmie i kilka miesięcy temu założył food trucka z kanapkami. Nie byle jakimi, bo z kanapkami Philly Cheese Steak Sandwich, czyli pochodzącymi z Filadelfii dużymi bułami z kopą siekanej wołowiny i cieknącym po brodzie serowym sosem. Pomysł zaskoczył, chętnych na jego kanapki nie brakowało, więc Baleron poszedł za ciosem i otworzył punkt stacjonarny (barobusa na razie schował do garażu).

Bar mieści się w suterenie przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego 15 zobacz na mapie Gdańska, miejsca w nim jest niewiele, ale żeby zamówić kanapkę i popić lemoniadą (na piwo można wpaść do sąsiedniej Stacji Deluxe) w zupełności wystarczy.

Bułę zamówimy w kilku kombinacjach, w każdej zagwarantowane mamy 150 gramów siekanego ribeye'a i słuszną porcję autorskiego sosu serowego. Do tego - w zależności od pozycji - pikle, cebulę i inne dodatki, np. marynowaną dynię lub jalapeño. Baleron sam grilluje, sam marynuje, sam przygotowuje przeróżne ostre i nieostre sosy i robi to z autentyczną pasją i sporym talentem, więc żaden mięsożerca nie powinien czuć się zawiedziony.

Klasyczną kanapkę zjemy za 18 zł, najdroższą - za 20 zł (porcje są spore). Jeśli będziemy mieli szczęście, to załapiemy się również na kanapkę z pastrami i kiszoną kapustą. Pan Baleron czynny jest od poniedziałku do czwartku w godz. 13-21, w piątki i soboty w godz. 13-23, a w niedziele w godz. 14-20.

P.S. Niebawem Baleron planuje ruszyć z mikrokoncertami akustycznymi, z których cały dochód przeznaczony będzie na potrzebujące dzieciaki.


Jurta
Jurty to stepowe namioty, m.in. ludów mongolskich. Bar o takiej nazwie przy ul. Grunwaldzkiej 67 zobacz na mapie Sopotu w Sopocie prowadzi małżeństwo z Mołdawii i Kazachstanu. To niewielki, surowo urządzony lokalik, który specjalizuje się w pierogach ze wschodnich rubieży.

Zjemy tutaj gruzińskie chinkali (16 zł za 6 sztuk), syberyjskie pielmieni (15 zł za 25 sztuk) czy smażone tatarskie czebureki (12 zł - 2 sztuki). Oprócz tego w karcie znajdują się klasyczne pierogi polskie z różnymi nadzieniami - m.in. soczewica z pieczarkami, ruskie, kapusta z grzybami, mięsne (15-17 zł za 10 sztuk) oraz dania obiadowe, np. placki ziemniaczane (10 zł), tatarski pilaw (16 zł) czy barszcz ukraiński (12 zł) i solanka (16 zł).

Wszystkie dania przygotowywane są na miejscu przez doświadczone gospodynie według rodzinnych receptur. To miejsce dla tych, którzy ponad wystrój cenią sobie smaczną, niedrogą, domową kuchnię. Jurta czynna jest codziennie w godz. 11-21. Uwaga, płatność tylko gotówką.


Česky Film
To miejsce, którego po nagłym zamknięciu gdańskiej Bohemii, brakowało na trójmiejskiej mapie - i to nie tylko czechofilom. Česky Film przy ul. Bohaterów Monte Cassino 17 zobacz na mapie Sopotu (w miejscu dawnego Rondla) to lokal stylizowany na czeską gospodę. Karta jest krótka, ale powinna zaspokoić kulinarne zachcianki miłośników kuchni naszych południowych sąsiadów.

Na przystawkę zjemy m.in. utopenca (7 zł) i nakládaný hermelín (12 zł), a większy głód zabijemy m.in. zupą gulaszową (12 zł), smażonym serem (19 zł), sznyclem (24 zł) czy żeberkami z knedlami (29 zł). A jak ktoś czechofilem nie jest i w menu (częściowo pisanym po czesku) się pogubi, zawsze może dopytać obsługę kelnerską, wśród której znajdują się m.in. Czesi.

W takim miejscu nie mogło zabraknąć oczywiście piwa: na kranach leje się tutaj trunki z browaru Rohozec - zarówno jasne, ciemne, jak i wiśniowe (półlitrowy kufel od 7 zł), wybierać można również w piwach butelkowanych. Na barze przywiązują wagę do prawidłowego serwowane złotego trunku - przygotują piwo rżnięte, i naleją zgodnie ze sztuką zwaną hladinka, czyli z gęstą, kremową pianą na dwa palce.

Wystrój jest prosty, ale przytulny i swojski - tak jak powinno być w karczmie. Česky Film czynny jest codziennie w godz. 12-23. Na koniec wiadomość dla wtajemniczonych - napijemy się tutaj kofoli.


Świnka w trawce pod jabłonką
To prawdopodobnie lokal z najbardziej fikuśną nazwą w Trójmieście, co jednak nie oznacza, że na talerzu dostaniemy tutaj przekombinowane kulinarne fajerwerki. Wręcz przeciwnie, szefostwo sopockiej Świnki stawia na tradycyjną polską kuchnię podkręconą nowoczesnym sznytem. W kuchni starają się korzystać jak najczęściej z regionalnych produktów i jak najwięcej produktów przygotowywać samodzielnie - od klusek i makaronów, po kapustę czy konfitury i nalewki.

Karta jest krótka i znajdziemy w niej klasyki rodzimej kuchni, ale podane z pomysłem. Jeśli tatar (27 zł), to m.in. z konfiturą porzeczkową i rokitnikiem, jeśli polędwiczki wieprzowe (34 zł) w sosie grzybowym, to z puree jabłkowym, jeśli śledź (15 zł), to z plackiem buraczanym. W menu są też: m.in. ogromna, kilogramowa golonka (35 zł), żeberka (33 zł) czy rosół (12 zł). Dla wegetarian i wegan też coś się znajdzie, ale ofertą cieszyć będą się przede wszystkim mięsożercy.

Wystrój jest nowoczesny, elegancki i niebanalny - zupełnie różny od wciąż modnych i dominujących na rynku lekko już zużytych aranżacji loftowo-minimalistycznych. Świnka mieści się przy ul. Morskiej 16 zobacz na mapie Sopotu (wejście od ul. Powstańców Warszawy) i jest czynna od niedzieli do czwartku w godz. 12-22, a w piątki i soboty od południa do północy.


MaMi Sushi
Kolejna restauracja na terenie wrzeszczańskiego Garnizonu (tym razem pod adresem Mariana Hemara 3 zobacz na mapie Gdańska, czyli nieopodal tzw. domku komendanta), ale pierwsza specjalizująca się sushi. Lokal jest malutki - dysponuje miejscami na zaledwie dwadzieścia osób i bardzo prosto urządzony. Prowadzi go dwóch sushi masterów, którzy - jak podkreślają - dopełniają się w swoich umiejętnościach: jeden specjalizuje się w klasyce, drugi w sushi fusion.

Karta to kilkadziesiąt pozycji, ale jeśli ktoś szuka mniej klasycznych smaków powinien szukać ich przede wszystkim w działach z dopiskiem "mami", gdzie można znaleźć autorskie kompozycje szefów. Porcje sześciu hosomaki zjemy tutaj od 12 zł, sześciu futomaki od 19 zł, a czterech sztuk zawijanych w stylu california od 14 zł. Kartę uzupełniają m.in. japońskie zupy (od 10 zł), makarony udon (od 20 zł) czy pierożki gyoza (od 20 zł). Od poniedziałku do piątku w godz. 11-15 podawane są również zestawy lunchowe w specjalnych, niższych cenach (od 18 zł). Zestaw 24 sztuk hosomaki zamówimy od 35 zł, a największy, 60-składnikowy set z wyborem najciekawszych kompozycji za 190 zł.

MaMi Sushi czynne jest codziennie w godz. 11-22. Zamówienia na dowóz przyjmowane są do godz. 21:30.


Feelgood Restaurant
Feelgood to miejsce dla tych, którzy szukają zdrowego jedzenia w przystępnej cenie. Nazwa lokalu nie jest bez znaczenia - jego właściciel postawił sobie za cel, aby stworzyć bistro, gdzie skład dań jest zbilansowany oraz przygotowany ze świeżych produktów i w bardzo sterylnych warunkach (a także przy zastosowaniu nowoczesnych metod gotowania, m.in. sous-vide). Sam jest sportowcem, przetestował wiele diet i chce karmić jedzeniem, po spożyciu którego człowiek nie będzie czuł się ociężały. Lokal jest niewielki, znajduje się na parterze biurowca Asseco Prokom przy ul. Podolskiej 21 zobacz na mapie Gdyni w Gdyni, ale jest otwarty dla wszystkich.

Kilkudaniowe menu obiadowe zmienia się codziennie - znajdą w nim coś dla siebie zarówno miłośnicy klasyki, jak i mniej oczywistych smaków. Przykładowo zjemy tutaj m.in. sznycla z jajkiem sadzonym i ziemniakami (19 zł), szarpaną wieprzowinę na placku z białej kapusty (14 zł), sałatkę z kurczakiem imbirowym, warzywami i kompresowanym melonem (17 zł), kaczkę sous-vide w sosie jabłkowym z rabarbarem (25 zł) czy policzki wieprzowe w panki z pieczonymi warzywami (17 zł). Rano serwowane są śniadania. Feelgood oferuje również rozbudową obsługę kateringową.

Lokal czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 9-18, a w soboty w godz. 13-18. Zaparkować można na darmowym parkingu za biurowcem.


Marmolada Chleb i Kawa II
Marmolada Chleb i Kawa jest bardzo dobrze znana mieszańcom Trójmiasta od kilku lat - to pierwszy lokal gastronomiczny, który otwarto w Garnizonie. Z początku serwowano tam tylko śniadania, ale szybko wrzeszczańska Marmolada stała się bistro z daniami obiadowymi i zestawami lunchowymi. Drugi oddział, który właśnie otwarto przy al. 1 Armii Wojska Polskiego 10 zobacz na mapie Gdyni w Gdyni, to przede wszystkim śniadaniownia.

Karta śniadań jest obszerna, a każdy posiłek bazuje na pieczywie wypiekanym z autorskich receptur w piekarni we wrzeszczańskimi oddziale. Zjemy m.im. jajecznicę, kanapki na ciepło, tosty francuskie, gofry, pankejki, domową granolę. Ceny oscylują wokół 20 zł. Śniadania zamówimy do godz. 18. Potem lokal zamienia się w bar z autorskimi koktajlami i pub. Wtedy zamówić możemy tapasy, m.in. wątróbkę chilli (19 zł), pie z jagnięciną (28 zł) czy grillowany ser halloumi (24 zł) i frytki z batatów (14 zł). Kolejne wcielenie Marmolady to kawiarnia z samodzielnie paloną i domowy ciastami oraz sklep-piekarnia, w której można kupić pieczywo i firmowane logo lokalu przetwory.

Gdyńska Marmolada czynna jest od poniedziałku do czwartku w godz. 7-22, w piątki w godz. 7-23, w soboty w godz. 8-23, a w niedziele w godz. 8-22.


Pizzeria Francesco
Francesco to kolejna włoska pizzeria z wielkim kaflowym piecem opalanym drewnem. Miejsc takich w Trójmieście jest coraz więcej i zdobywają coraz większe zainteresowanie klientów. Gdyński lokal przy ul. Abrahama 20 zobacz na mapie Gdyni (niemalże przy skrzyżowaniu z ul. 10 lutego) istnieje kilka tygodni, a na brak frekwencji właściciel nie mogą narzekać.

Jednym z nich jest doświadczony pizzaiolo, który szlify zdobywał trenując u mistrzów włoskiego placka w Neapolu (jeszcze niedawno piekł pizze m.in. w niedalekiej Viva La Pizza). W swoim nowym lokalu postanowił wprowadzić rzadko spotykaną w Polsce metodę podwójnego wyrastania ciasta, dzięki której jest ono lżejsze i lepiej przyswajalne dla organizmu. Składniki do placków sprowadza z Włoch i - jak podkreśla - są one najwyższej jakości i jak najwięcej z nich posiada certyfikat D.O.P. Certyfikowana jest tutaj m.in. gorgonzola, parmezan, szynka parmeńska czy pomidory San Marzano, z których robiony jest sos.

Karta jest krótka i składa się niemal wyłącznie z pizzy (także białej, bez sosu). Ceny zaczynają się od 12 zł za marinarę, większość placków zjemy za około 20 zł, najdroższy za 30 zł. Ciekawostką jest pizza santucci z czterema gatunkami sera, kiełbasą i szafranem. Z kolei nowością na trójmiejskim rynku są serwowane tutaj calzone (od 20 zł) - smażone w głębokim tłuszczu na sposób neapolitański. Również z tego zakątka Włoch przyjechały pomysły na desery - m.in. włoskie pączki z nutellą (15 zł).

Pizzeria Francesco czynna jest od niedzieli do czwartku w godz. 12-22, a w piątki i soboty od południa do północy. W poniedziałki lokal jest zamknięty. Dowozów na telefon nie ma w ofercie.

Opinie (258) ponad 10 zablokowanych

  • Jurta

    Potrzebne mi było takie miejsce.
    Pierogi uczciwe, domowe - zaglądałam na zaplecze, bo jestem nieufny, jeśli mam zjeść coś mielonego na mieście :)
    Nie ma się co rozpisywać - kilka rodzajów farszu , wiec każda maruda znajdzie coś , co lubi.
    I nie hejtujcie mi tu "marudy" od razu- miałam dzieci własne na mysli.
    Jutra na tak !

    • 1 0

  • Gdzie zjesc na miescie z dziecmi? (7)

    W Gdansku KOS i Mando, znacie jeszcze jakies restauracje przyjazne dzieciom?

    • 4 13

    • (1)

      z dzieciakami to w domu przy schabowym! Nie będzie mi się dzieciarnia wydzierać w lokalu gdy pałaszuje moje policzki wołowe i carpacio z buraka!

      • 14 1

      • a policzki wołowe z czego?

        • 0 0

    • Jakto gdzie ............w macDonaldzie !!!!!!!!!!!!!11

      • 0 0

    • MandU

      • 1 3

    • Cała Naprzod, Szafarnia 10

      • 2 2

    • Akademicki...Studencki...

      Całkiem nieźle a ceny niemal jak w średniej restauracji, albo i takie same, jedyna różnica to tak, że nie masz WC, sam przynosisz jedzenie, odnosisz naczynia i nigdy, ale to nigdy nie wiesz na co natrafisz jeśli chodzi o smak...

      • 5 0

    • Numero Uno :)

      • 0 2

  • Mało powstaje ciekawych kuchni. (4)

    W Gdańsku brakuję lokali serwujących kuchnię arabską np libańską, marokańską. To może się zmienić po napływie imigrantów do Polski. Wciąż za mało kuchni indyjskiej i nepalskiej.

    • 20 24

    • Budzi mnie rano dzieciak, (1)

      za oknem szaro i siąpiąco, trzeba będzie znów zmuszać młode do nauki, posprzątać a tu ból głowy męczy... I wydawałoby się że znam bolączki

      Ale nie!

      Przecież te poczucie beznadziei i niechęci to z powodu braku kuchni nepalskiej!

      Dzięki, "uratowałeś mój dzień".

      • 14 3

      • no mnie gryzie to że jeszcze z kuchnią birmańską jest dość słabo w 3city... no nie ma gdzie zjeść...

        • 0 0

    • A co z kuchnią z Doliny Mekkongu ??? Brakuje też restauracji Alaskańskiej, Madagaskarskiej i no oczywiście cukierni z wypiekami regionalnymi z Papui Nowej Gwinei....nic tylko palnąć sobie w łeb !!!

      • 5 0

    • dokładnie, tylko kebaby się ogłaszają jako arabska/turecka kuchnia a kuchnia np. libańska różni się od syryjskiej czy marokańskiej i jest to coś więcej niż kebab! izraelskiej też brakuje (mam na myśli semicką izraelską a nie kuchnię europejskich Żydów czyli śledź i cebula z czosnkiem)

      • 5 1

  • Jurta jest w tym peletonie najlepsza.

    Odwiedziłem nowe lokale i przy całej sympatii do Baleronu (przyzwoite) czy Francesco (dobre), wracać będę przede wszystkim do sopockiej Jurty. Jedzenie jest tam autentyczne, pyszne, skomponowane z wyczuciem. Bez cudów i kombinacji opartych na maśle jak to ma miejsce w hipsterskich restauracyjkach. W Jurcie dostajemy kuchnię wschodnią w najlepszym wydaniu. Rewelacyjne miejsce!

    PS. Jeśli można tylko coś zasugerować to zmieniłbym muzykę na coś zgodnego z duchem lokalu. Stacje typu RMF skutecznie psują nastrój.

    • 3 0

  • Niech pan baleron wyczyści tą płyte (9)

    bo mu MG zrobi rewolucje :D
    A ja bym nie chciał jeść z takiego węgielka :P

    • 42 17

    • gdzie te mega buły co

      jakieś pseudo hot-dogowe bułeczki i tyle. Ceny jak z restauracji kategorii S

      • 0 0

    • Ludzie litości ... (1)

      Wiecie jak się czyści taką płytę ? Cieżko ! A wiecie jak się czyści taką płytę w ciągu dnia, gdy jest klient na kliecie ?! Jest to niemożliwe.
      Aby taką płytę wyczyścić to musi pierw ona wystygnąć, potem pystępujemy do czyszczenia, ale ... Musimy odczekac bo od razu po myciu nie mozna jej uruchomić !
      Wiecie ile trzeba usmżyć kawałków miesa, aby ta płyta wyglądała źle, i tak jakby nie była myta conajmiej 3 dni ?
      Max. z pięć porcji.
      Pracuje w restauracji od kilku lat, i sa dania ktore smazymy na plycie, naprawde nie trzeba duzo aby ona wygladala jak stara i niemyta od tygodni. Wiec panstwo co siedza w domu i nie maja co zrobic ze soba, niech nie pierniczą glupot, gdyż pojecia nie maja!

      • 5 2

      • Państwo co siedzą w domu

        też wychodzą pracować, a do takich jak Pan chodzą jeść = dać zarobić.
        Więc nie pyskuj jak to cięż ko jest umyć płytę tylko nie pozwalaj jej fotografować w takim stanie.

        • 1 3

    • (1)

      W innych barach czy knajpach to widzisz sprzęt do pichcenia ??? Gratuluję rentgena w oczach x-manie :D
      ....ale zawsze jest Mc co ma czysto , świeżo i przeokrutnie zdrowo :)

      • 2 0

      • widziałem,

        i co to ma do rzeczy, ja tego zdjęcia nie robiłem,
        a jakbym robił to czystej

        • 1 1

    • Wentylacja

      Ostatnio byłyśmy z kumpela, po 15 min spędzonych w lokalu nasze ciuchy nabrały tluszczowego aromatu.

      • 12 3

    • zdecydowanie pan baleron mógłby wyczyścić tę płytę

      • 15 2

    • Co sie czepiasz? (1)

      Jest broda? Jest
      Jest czarna tablica zapisana kreda? Jest
      Jedynie z rurkami widze moze byc problem, ale nie bądźmy małostkowi

      • 33 1

      • z rurkami na pewno byłby problem

        • 10 1

  • Zmiana zywienia (19)

    Napisze wam cos.
    Od poczatku wrzesnia postanowilem, ze nie bede jadal na miescie. Zero pizzy, burgerow, chinskiego jedzenia, hot-dogow, a takze wizyt w restauracjach z polskim, francuskim i tym podobnym jedzeniem. Dotyczy sie to sniadan, obiadow oraz kolacji.
    Zaczalem sie stolowac w domu. Jem normalne objady (piersi z kurczaka, ziemniaki, marchewka z groszkiem, i tak dalej). Na sniadania kanapeczki z kupiona w dobrym miesnym wedlina. Do tego pomidorek, ogorek i czasami szczypiorek, ktory mi rosnie na parapecie. Kolacje jem sporadycznie, bo obiad mnie trzyma.
    Do czego zmierzam. Schudlem kilka kilo, ale to nie jest najwazniejsze.
    Chodzi mi o moje zdrowie. Zero jakielkowiek zgadi, gazow czy bolow brzucha.(do wczoraj, kiedy to po urodzinach kolezanki poszlismy na posilek na znanego hamburgera. Od rana siedze w toalecie). Ale to inna historia. Mam tyle energii, co nigdy dotad. Wspolne przygotowywanie posilkow z narzeczona nas do siebie zblizylo. Same pozytywy :)

    • 152 14

    • Masz wrażliwy żołądek, ja nigdy po jedzeniu na mieście nie miałam zgagi, wzdęć, itp. (1)

      zresztą w ogóle nie miewam takich objawów.

      • 0 5

      • no tak,nowy gatunek człowieka?!

        • 0 0

    • warto spróbować

      Ja po jedzeniu (od kilku miesięcy non stop) w Restauracji Feelgood też schudłam, nie mam brzucha ani żadnych sensacji trawiennych. Mój portfel ma się dobrze jak i cała rodzina. Czas który mi zostaje wolny od gotowania poświęcam dla bliskich. Polecam.

      • 0 2

    • ja akurat z moją jak za długo razem w kuchni to wojna

      • 2 0

    • niezdrowo (2)

      Jakie zdrowo - a gdzie kupujesz kurczaka, wędlinę i warzywa? Kurczak to hormony, sterydy i antybiotyki, wędlina to w zasadzie cały układ pierwiastków, a warzywa to GMO i oprysk - wylęgarnia dla komórek nowotworowych... Dobre restauracje niejednokrotnie ściągają jedzenie bio - trzeba wiedzieć które, albo założyć własną hodowlę w ogródku przy bloku...

      • 0 4

      • Restauracje sprowadzają jedzenie bio ha ha ha ha ha dawno się tak nie uśmiałam ha ha ha. Szczególnie jak widzę zwyciężczynie jednego z programów kulinarnych. W popularnej sieciowce na L kupująca świeże bułeczki i warzywa na fv.

        • 4 0

      • hodowlę przy bloku? Moze uprawę, jeśli już.

        • 2 0

    • ja pizze i chińszczyznę (a taczej thaiczyznę) robię sam, nigdy się po tym źle nie czułem.

      • 0 0

    • (2)

      Piers kurczaka czy marchewka z groszkiem ze słoika- to wcale nie jest najzdrowszy posilek... skad ten mit, ze piers kurczaka jest zdrowa? same hormony

      • 21 3

      • Pierś jest zdrowa (1)

        pod warunkiem, że jest BIO, czyli kurczaki certyfikowane, hodowane wyłącznie na naturalnych paszach. Miałem okazję jeść, mięso ma zupełnie inną strukturę, jest mniej wodniste i zbite. Koszt niestety to 65 zł/kg.

        Żadna knajpa nie poda wam nic zdrowego. Nie oszukujcie się.

        • 11 5

        • w innym wypadku

          zdrowsza na mieście?

          • 1 1

    • Popieram :D (2)

      Przynajmniej wiadomo, co się je. Sam sobie przygotujesz i zdajesz sobie z czego to jest zrobione. A sami przygotowanie wcale dużo czasu nie zajmuje.
      Dzisiaj na obiad żona robi: pstraga z piekarnika z opiekanymi ziemniakami. A do tego cebulka. Pychotka.

      • 28 5

      • (1)

        Szybko wychodzi...zona zrobi...spytaj sie zony jaka szczesliwa jest skaczac przy tych garach

        • 21 4

        • Czego się czepiasz, jakieś kompleksy albo stereotypy ?

          Może żona robi obiad w dni parzyste, a on w nieparzyste ? Może on przynosi pieniądze a ona lubi mieć czas na ogarnięcie swoich paznokci i przy okazji obiadu, bo się tak dogadali ? Każdy człowiek to inny świat a każda rodzina to już wszechświat...

          • 21 2

    • Skoro się żywiłeś pizzą burgerami i hot-dogami to sie nei dziwię, ze tyłeś. Na miescie są lepsze propozycje. Mniej tuczące.

      • 14 0

    • Urzekła mnie twoja historia.

      A sam też przygotowujesz posiłki - wiesz, tak naprawdę sam a nie że obierzesz ziemniaki czy przyprawisz mięso - i włącznie z zaserwowaniem i pozmywaniem?

      Tylko wtedy pisz jakie to wspaniałe, jeśli to ogarniasz sam i tak dzień po dniu.

      • 18 4

    • No i spoko, ale ciekawą rzeczą jest też łączyć warianty, jedzenia w domu i poza nim. Rozsądek!

      • 4 5

    • Racja

      Odłożyłem sterydy i opieram się na diecie, efekty zaskakujaco dobre. Jedzenie jest bardzo ważne, daje siłę i energię.

      • 15 0

    • Dokładnie tak

      No i taniej wychodzi, doliczmy jeszcze paliwo wydane na dojazd do fastfoofdowni...

      • 17 1

  • obrzydliwe

    dużymi bułami z kopą siekanej wołowiny i cieknącym po brodzie serowym sosem.

    - czy mozna coś bardziej obrzydliwie napisać ?

    • 0 0

  • Naljepszy był doradca inwestycyjny. Chciał mi (5)

    wcisnąć przez telefon penny stoki z rynku amerykańskiego. Spotkanie miało się odbyć w maku ...Pytam go o wartości P/E, EPS, BVS to nie wiedział o co chodzi....

    • 48 3

    • (3)

      penny stoki - a co to

      • 2 1

      • Groszówki

        Za duzo wilka z Wallstreet ;)

        • 0 0

      • To taki stok za którego płacisz w pennach (1)

        • 5 1

        • w pennisach

          • 1 2

    • Też nie wiem.

      • 11 1

  • Kogo na to stać? (48)

    Za 12 zł to ja mam obiad dla 4 osobowej rodziny.

    Pałki z kurczaka 4 zł, ziemniaki 1,5 zł, warzywa na surówkę 3 zł, owoce na kompot 3,5 zł.

    • 186 129

    • (13)

      Zazdroszczę Tobie...burżuje
      JA za 12 zł mam obiad dla 6 osobowej rodziny na tydzień:
      7 kg zimniaków, cebula, trochę oleju do polania...

      • 121 9

      • Chciałbym tak. Niektórym to się powodzi. (8)

        Ja za te 12 zł to mam posiłki dla mojej 15 osobowej rodziny na miesiąc. Nie stać nas na obiady, więc jemy tylko kolacje i to i tak na śniadanie, żeby zaoszczędzić czas wieczorem i pójść szybciej spać - żeby nie czuć głodu. A dodatkowo w nocy podgrzewamy sobie pod pachami śniadanie. To głównie piach. Czasem trochę mułu.

        • 79 7

        • Raj na ziemi (2)

          Takim to dobrze, ja za 12 zł mam posiłki na rok dla naszej 60 osobowej wioski. Za 12 zł kupujemy 6 kg soli do posolenia ziemi oraz trawy, która rośnie w okolicy. Pijemy wodę z jeziora, a na święta mrozimy wodę z deszczówki. W d** się ludziom przewraca.

          • 5 2

          • Oj przewraca się wam w głowach... (1)

            ... nasza 90 osobowa wioska mieszka w 5 kartonach po rubinach, musimy płacić 12zł za to że możemy pracować. Aby zjeść to podbieramy obierki po ziemniakach, trawa dawno wyjedzona a wodę pijemy z kanałów ściekowych. Na święta robimy zupę z wyrzuconych przez innych gałązek choinek i pęcherzy karpi.

            • 5 0

            • Ktoś tu oglądał "czterech panów z yorkshire" :) Klasyk.

              Pozdrawiam

              • 2 0

        • Teraz jest spoko okres bo dużo liści na zupę leży na ulicach. (1)

          A czasami trafi się taki rarytas jak kasztan lub żołądź .

          • 53 0

          • raczej żołędź

            ale no nie wtrancam się

            • 15 0

        • (1)

          Jestem kucharzem w szkole
          I za 15 zł gotuje obiad dla 35 osób

          • 29 1

          • Powinienes poprosic o podwyzke....

            .... 15 zl za taka prace to stanowczo za malo.
            Wez przyklad z mojej szanownej malzonki: gotuje dla 4 osob

            ... za wszystko co zarobie. ;)

            • 13 1

        • Leje ze śmiechu w skm

          a ludzie się gapia :)

          • 40 1

      • mirabelki i szcz*w dobrze czyszcza przewod

        • 0 0

      • Ponad kilogram ziemniaków na osobę!!! (2)

        Ale żrecie!!!

        • 28 0

        • ... ale na tydzień, napisał/a, (1)

          17 dkg ziemniaków na osobę, dziennie.
          Rozumienie czytanego tekstu, albo podstawowa matematyka się kłania.

          • 3 1

          • .... a gdzie jest napisane, ze mialem na mysli "dziennie"?

            Rozumienie czytanego tekstu, albo podstawowa logika się kłania.
            "Dopelnianie figur niepelnych" zadzialalo?

            • 1 0

    • Po co jeść?

      Energia słoneczna jest za darmo

      • 2 0

    • (10)

      Witam. Chciałbym powiedzieć, że jeżeli chodzi o jedzenie to Polska jest najtańszym krajem w Europie i można się tu wyżywić za około 100zł miesiecznie. Właśnie kończe taki miesiąc za 100zł. Musze powiedzieć, że ani razu nie byłem głodny-ba!-momentami byłem nawet przejedzeony, zapchany. Nie zaliczam do jedzenia pica, co chyba oczywiste, bo jedzenie to jedzenia a picie to picie i na samą Cole wydałem koło 200zł(2 litry dziennie, czsami jescze wieczorem dokupowałem litrowa Colę). A więc przechodząc do jadłospisu za 100 zł.

      Aby przezyć miesiąc za 100 zł potrzeba:
      1kg ryżu ok.3zł
      1kg makaronu ok.2,5 zł
      1kg kaszy jęczmiennej około 2 zł
      6kg ziemniaków ok.8zł
      2kg margarany ok 5 zł
      150 bułek około 50zł
      10 paczek Chochoszoków ok. 20
      15 sosów do potraw jeden po około 50 groszy-około 7 zł, lub kilka sosów gotowych po ok.3 zł.
      Razem około 100zł.
      Zostało mi jescze 7 złotych z tej stówy. Nieźle.

      Jak to jemy?
      Rano zagtować gar sosu-mamy na 2 dni.
      Pierwszy tydzień-makaron. 5 bułek dziennie, pół paczki Chocoszoków.
      Drugi tydzień-ryż. 5 bułek dziennei, pół paczki Chocoszokw.
      Trzeci tyedzień-kasza jęczmienna, 5 bułek, pół paczki Chocoszokwó.
      Czwarty tydzień-6 kilo ziemniaków, 5 bułek , pół, paczki Chocoszoków.
      Zamiast Chocoszoków można kupować krem czekoladowy-400 gr za 2,5zł albo zwykle kulki czekoladowe, można nabyć za 1-2 zł 300 gramów.
      Także jadłsopsis jest sprawdzony i bardzo sycący-nawet zostało mi jeszcze trochę rużu i kaszy, bo kilogram na tydzień to naprawdę jest aż nadto.
      Brakowało mi jedynie serków, jogurtów i rybek.
      Ale bez problemu mogę taki miesiąc powtórzyć-mówię to jako osoba która lubi jeść, objadać się, czy nawet obżerać.
      Jeden Władysław Jagiełło i masz jedzenie na cały miesiąc.
      Warzywa są w sosach, a witaminy w Chocoszokach-wszystkie witaminy i składniki mineralne.Pozdrawiam.

      • 53 28

      • 2016 rok a ludzie dalej odpisują na paste o Chocoszokach :)

        • 0 0

      • jesteś nieźle rąb*n*ięty ale przynajmniej się uśmiałem jak norka.

        • 0 0

      • zbilansowana biedadieta maxiwęglowodanowa

        samo zdrowie!
        można tak przeżyć miesiąc, ale gdzie większe ilości białka?
        proponuję puszki z fasolą np.
        w UK dotowane, żeby biedni jedli, u nas chyba nie

        • 2 0

      • Przebijam - wystarczy 50 PLN miesiecz\nie

        ... wystarczy twoje menu co drugi tydzien.
        W pozostale tylko woda.

        • 3 0

      • ...a jak się czujesz jak jesz taki szajs?

        Raz na kilka miesięcy można w ramach eksperymentu, ale broń Boże nie powtarzać...

        • 5 2

      • Zamień bułki na chleb

        Wyjdzie taniej

        • 23 0

      • Ale taguj #pasta

        • 7 0

      • Zacna pasta milordzie

        • 26 0

      • (1)

        2 lata takiej diety i lądujesz na oiomie

        • 50 2

        • To mniej więcej tak, jak dwa lata życia bez ironii? ;)

          • 37 1

    • No cóż (3)

      Jeśli dla Ciebie problemem jest raz na jakiś czas zjeść obiad na mieście za 30 zł to naucz się czegoś i zmień pracę. 30, czy 50 zł za posiłek w restauracji to nie jest dużo. Ja do restauracji na obiad chodzę raz, dwa na miesiąc i nie mam problemu wydać tam 200zl za dwie osoby. Ostatnio byłem u Amaro. Rachunek? 1100zl.

      Nie rozumiem mentalności niektórych ludzi. Myśląc w ten sposób to możemy kupić kawalerkę zamiast 60m2, Cinquecento zamiast passata, Stary tv lg zamiast nowego itp. Bo taniej. Jedzenie też może być sztuką i sprawiać przyjemność. I nie trzeba być bogatym by pójść raz na rok do ekskluzywnej restauracji...

      • 13 18

      • Tak własnie oszczędzali moi rodzice, żyli długo ( każde 86 l.)

        wakacje mieli z FWP , my kolonie też,
        jeździli czesto na działkę, robili tam przetwory, czuli się tam wspaniale
        zostawili duże oszczędności dla nas, dla dzieci.

        • 1 2

      • A jak masz 2zł do parkometru wsadzić to płaczesz jak cieć

        • 11 2

      • Ja mam problem wydać 200 zł w restauracji. Nawet na kawalerkę mnie nie stać a co dopiero na 60m2. Zmienić pracę? Nie bądź śmieszny. Jak bym mogła to bym to zrobiła.

        • 14 2

    • (2)

      Tam żywi się gimbaza, która zarabia przynajmniej średnia krajową. Na posiłki, lunche, brejkfasty wydaje miesięcznie 1,600zł, telefon 200 zł, wynajem mieszkania 1,400zł i narzekanie, że nie ma za co żyć.

      • 44 11

      • Szybko sie ci gimnazjaliści usamodzielniają. (1)

        I od razu średnia krajowa wynajem mieszkania. A ja głupi się do technikum pchałem

        • 37 0

        • a ja na studia :(
          a było do zawy pójść..

          • 1 0

    • (3)

      Zmień pracę, weź kredyt

      • 85 23

      • (2)

        Sprzedaj obraz.

        • 60 5

        • (1)

          wywieś reklamę na balkonie i kasa jest

          • 28 0

          • Wstąp do sekty i zaraz będziesz w radzie nadzorczej.

            • 8 3

    • Chińskie

      Chinskie zupki wyjdą cie taniej :))) pozdrawiam

      • 2 2

    • To żryj w domu. (1)

      • 7 5

      • albo w piwnicy

        twojej :-)
        Zniosłeś już kompoty?

        • 0 1

    • Ja się mieszczę w 10 zł na 4 osoby, 12 zł to chyba jacyś zamożni mogą na obiad wydać

      • 2 1

    • Wszystko z biedry?
      Tam nawet woda jest do du *y

      • 2 2

    • tych, którzy stosują antykoncepcję

      i kontrolują rozmnażanie się.

      • 2 1

    • ...mnie na to stać...

      Może nie najdroższe dania ale tak co 2-gi dzień aby urozmaicać to co sam robię w domu... Po prostu zrezygnowałem z alkoholu i mnie stać... :)

      • 7 0

    • Ależ z ciebie cebulak bez wyobraźni. Ręce opadają.

      • 2 5

    • Jakby mnie nie bylo stac

      To bym siedziala z mordeczką w kubełku i kombinowala co rohie zle ze mnie nie stac. A skoro restauracji jest na pęczki tzn ze cala masa ludzi tam jada... i skads maja na to fundusze... czyli sie da... moze czas pomyslec?

      • 16 3

    • I na pewno smaczniej, do syta, wygodnie.

      • 1 0

    • Gruz wyjdzie taniej, ale cza go se skonś przytaszczyć.

      • 13 2

  • Pan baleron, to widać po nim że zdrowo to on nie je, pewnie karmi tak samo, hahahahaha

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
Niedzielny brunch Sheraton Sopot
degustacja
g. 13:30 - 17:30
Sopot, Sheraton

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie