Wiadomości

Kolejni restauratorzy otwierają lokale

Wznawiających działalność lokali przybywa.
Wznawiających działalność lokali przybywa. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Trójmiejskich lokali gastronomicznych, które nie zważając na obostrzenia, wznawiają swoją działalność, jest z dnia na dzień coraz więcej. Niektóre miejsca działały w ukryciu już od dłuższego czasu, inne - wraz z pojawieniem się akcji zrzeszających branżę gastronomiczną, takich jak: #OtwieraMy czy #BałtyckieVeto - wprost mówią o tym, że nie mają wyjścia i otwierają się bez względu na konsekwencje. W najbliższych dniach do otwartych w Trójmieście lokali dołączą: pub iGranie w Lochu, sopocka restauracja Made in Napoli by Siervo oraz Cafe Strych. "Oficjalnie" prowadzących stacjonarną działalność lokali jest już w Trójmieście ok. 20.



Jedzenie na telefon/wynos w Trójmieście


Czy odwiedziłe(a)ś lokal, który wznowił stacjonarną działalność?

tak, byłe(a)m kilka razy 11%
tak, zdarzyło mi się być 9%
nie, ale mam zamiar 58%
nie, nie uważam tego za dobre rozwiązanie 22%
zakończona Łącznie głosów: 4033
Pełne napięcia miesiące odcisnęły swoje piętno na wielu branżach, w tym również na gastronomii. Panujące obostrzenia uniemożliwiły właścicielom prowadzenie normalnej działalności, która zapewniłaby im utrzymanie się na rynku. Konferencja premiera z 28.01 dla wielu była cieniem nadziei w kierunku możliwości otwarcia całej branży.

Gastronomia, w myśl dalej obowiązujących restrykcji, pozostanie zamknięta co najmniej do 14 lutego. Coraz częściej mówi się jednak, że otwarcie lokali gastronomicznych będzie możliwe dopiero w maju, gdy zaszczepieni zostaną seniorzy.

Na forach zrzeszających branżę cały czas wrze, a na interaktywnej mapie wolnego biznesu widnieje już ponad 200 otwartych lokali w całej Polsce. Wielu przedstawicieli branży gastronomicznej podkreśla, że otwarcie się było jedyną możliwą decyzją, zapobiegającą upadku miejsc, które prowadzone są nierzadko od wielu lat. Władze Gdyni, Gdańska i Sopotu chcą pomóc restauratorom, których boleśnie dotknął kryzys w branży, np. zwalniając ich z części opłat za koncesję na sprzedaż alkoholu w lokalach.

Choć głośne otwarcie się w połowie stycznia pierwszych lokali w Trójmieście nie spowodowało efektu lawinowego, z dnia na dzień - mimo zakazu, kontroli i widma mandatu - dołączają do akcji i otwierają się kolejne lokale.

Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń



"Próbowaliśmy z całych sił, ale już dłużej nie damy rady"



Chęć otwarcia w najbliższym czasie swoich lokali zapowiedziało m.in. iGranie w Lochu. Lokal otworzy się 29 stycznia.

- Ponownie będziecie mogli usiąść przy stoliku, wypić piwko/drinka oraz sprawdzić kilka planszówkowych nowości - czytamy w poście na Facebooku. - Ze względu na obostrzenia sanitarne: dezynfekujemy ręce przed wejściem do lokalu; maseczka założona do czasu zajęcia miejsca przy stoliku; zamówienia na barze składamy z założoną maseczką; staramy się dezynfekować ręce co jakiś czas. W lokalu dostępne są trzy podajniki z płynem dezynfekcyjnym.

Sanepid skontrolował otwarte lokale w Gdańsku



Do akcji #otwieraMy dołączyła też sopocka restauracja Made in Napoli by Siervo. Przedstawiciele lokalu napisali na Facebooku, że pomimo iż próbowali z całych sił, nie dadzą rady już dłużej funkcjonować na dotychczasowych warunkach bez żadnej pomocy. Restauracja otworzy się w sobotę, 30 stycznia, o godzinie 12. Podała również szczegółowe zasady funkcjonowania:

- Nadal w naszym lokalu obowiązywać będą wszystkie zasady reżimu sanitarnego. Ze względu na bezpieczeństwo i ograniczoną liczbę miejsc w restauracji - obowiązują wcześniejsze rezerwacje telefoniczne. Dowozy oczywiście nadal aktualne!
Również w najbliższą sobotę od godziny 17 będzie można udać się do Cafe Strych w Gdyni. Z kolei na 5 lutego otwarcie zapowiedziało mieszczące się w Sopocie Tam Gdzie Zawsze.

Otwarte lokale



Niektóre lokale jawnie informują o tym, że działają stacjonarnie, np. otwarte jako jedne z pierwszych: Franca, Wymówka, Czary Gary Bistro czy Pomelo. Inne działają w tzw. podziemiu i obsługują gości, nie obwieszczając swojego funkcjonowania w prowadzonych mediach społecznościowych. Jeszcze inne otwierając działalność tłumaczą to organizacją kursów kulinarnych, spotkań partyjnych czy reklamując się jako przestrzenie biurowe do pracy zdalnej, serwujące przy okazji kawę. Lokale pomimo otwarcia nie negują zasad sanitarnych i podkreślają, że są one przestrzegane. Restauratorzy decydując się na otwarcie swoich miejsc, wyraźnie podkreślają konkretne zasady panujące na miejscu, a także uprzedzają o możliwości bycia świadkiem kontroli policji i sanepidu.

- Reżim sanitarny będzie przestrzegany i nie będzie to podlegało żadnej dyskusji. Na wejściu dezynfekujemy rączki, maseczki mają zakrywać usta i nos, a nie pełnić tylko funkcję dekoracyjną. Odstępy między stolikami będą zachowane oraz limit miejsc w lokalu jednocześnie wynosić będzie 23 osoby. Zamówienia przy barze nie będą realizowane, tylko obsługa przy stolikach. Spodziewamy się licznych kontroli, lecz nie ma żadnych podstaw prawnych do zakazania nam prowadzenia działalności. Prosimy również o nieprzeszkadzanie obsłudze w trakcie przeprowadzanej kontroli i szanowanie urzędników państwowych na służbie - oni też wykonują tylko swoją pracę - napisała Wymówka na swoim profilu na Facebooku.
Gastronomia to dla wielu jedyny zarobek.
Gastronomia to dla wielu jedyny zarobek. fot. Pomelo/Facebook.pl

Kontrole sanepidu nie przerażają restauratorów



Lokale zaczęły się otwierać po głośnej sprawie, w której Wojewódzki Sąd Apelacyjny w Opolu uznał, że nie wolno zakazać działalności, jeśli nie został wprowadzony stan nadzwyczajny. Podobną sytuację mogliśmy zaobserwować w klubie Wolność. Klub niedawno dostał mandat w wysokości 30 tys. zł, który ostatecznie został unieważniony na drodze sądowej. Takie przykłady stanowią zachętę dla innych restauratorów do otwierania swoich lokali, a tych stopniowo przybywa.

Zobacz także: Trójmiasto zwalnia gastronomię z części opłat za sprzedaż alkoholu

- Spodziewamy się możliwych kontroli, lecz nie łamiemy prawa, co jesteśmy w stanie udowodnić. Niejeden sąd w Polsce wydał już wyrok mówiący, że nie ma podstawy prawnej do zamykania działalności gospodarczej bez wprowadzenia stanu wyjątkowego. Nasz bar nie ma nic do ukrycia, zatem z przyjemnością oprowadzimy po nim miłe panie z sanepidu, jak i panów z policji. Wiemy, że to ich praca. My damy im pracować, niech oni dadzą i nam - napisali na Facebooku właściciele iGrania w Lochu.

Inspektorzy sanepidu odwiedzili w sobotę, 23 stycznia, klub Wolność:

Opinie wybrane


wszystkie opinie (465)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Rozrywka

Kultura

Kobiety jak landrynki. Recenzja książki "Mój ukochany wróg"
"Mój ukochany wróg" - kobiety i psychopaci