Wiadomości

Browary w Trójmieście radzą sobie z pandemią

Wiosenny czas browar Amber wykorzystał m.in. na uwarzenie bardzo wymagającego piwa, którego premiera już wkrótce.
Wiosenny czas browar Amber wykorzystał m.in. na uwarzenie bardzo wymagającego piwa, którego premiera już wkrótce. fot. Browar Amber

Browarnictwo rzemieślnicze w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie. Na Piwnej Mapie Polski pojawia się coraz więcej miejsc także z okolic Trójmiasta. Nic w tym dziwnego - już w XVI wieku rodzina Jana Heweliusza trudniła się tutaj warzeniem doskonałego piwa. Trójmiejskie browary znajdują sposoby na to, by nawet w czasie pandemii cieszyć smakoszy złocistego trunku swoimi kraftowymi wyrobami.



Puby w Trójmieście


Czy często pijesz kraftowe piwa?

tak, należą do moich ulubionych 48%
od czasu do czasu 28%
nie, nie przepadam za nimi 13%
rzadko/w ogóle nie piję piwa 11%
zakończona Łącznie głosów: 567
Z roku na rok na całym świecie przybywa browarów rzemieślniczych. Ta gałąź gospodarki notuje wyraźny rozwój, a niewielkie browary, często działające przy restauracjach, cieszą się ogromną popularnością.

Bieżący rok, upływający pod znakiem pandemii koronawirusa, niesie ze sobą szereg wyzwań dla przedsiębiorców i pracowników. Przymusowe zamknięcie lokali na wiele tygodni, obostrzenia związane z wizytami w restauracjach i wszelkiego rodzaju spotkaniami towarzyskimi spowodowały, że handel stacjonarny musiał wykazać się kreatywnością, by nie dopuścić do spadku obrotów wyższego niż akceptowalny.

W browarze PG4, inspirującym się zwłaszcza bogatą kulturą browarnictwa gdańskiego, w tym roku zabrakło licznie pojawiających się wcześniej gości z zagranicy. Udało się jednak znaleźć inne sposoby na dystrybucję piwa.

- Polski, lokalny gość restauracji wypoczywał w wakacje w Polsce po długim okresie największych obostrzeń, dodatkowo nie mieliśmy gości z zagranicy, którzy także się u nas pojawiali - mówi Katarzyna Boguska-Topolić, dyrektor operacyjny Central Hotelu Gdańsk z browarem PG4. - W tym trudnym czasie postanowiliśmy zadbać o bezpieczeństwo gościa w restauracji, zachęcić gości do wizyty niższymi cenami oraz obsługą na najwyższym poziomie.
Browar Amber z Bielkówka pod Gdańskiem eksportuje marki własne na cały świat, m.in. do USA, Australii i Ameryki Południowej. Koncentruje się - co szczerze cieszy lokalnych miłośników piwa - na sprzedaży głównie w regionie Pomorza. W trudnym czasie mógł liczyć na słowa wsparcia od miłośników złocistego trunku.

- Mimo ograniczeń udało nam się zrealizować założone plany, zarówno jeśli chodzi o warzenie piw, wprowadzanie nowości, jak i samą dystrybucję - przyznaje Marek Skrętny, dyrektor marketingu i rozwoju Browaru Amber. - Otuchy dodawały nam słowa wsparcia ze strony naszych klientów i zaufanie, jakim jesteśmy obdarzani. Okres letni natomiast był czasem wytężonej pracy i wysokiej sprzedaży. Zdecydowanie jako konsumenci zwróciliśmy się w stronę polskich produktów i lokalnych firm. Ten patriotyzm zakupowy pomógł nam utrzymać ciągłość, a nawet zwiększyć sprzedaż.

Dokąd na piwo? Browary restauracyjne



Lato ruszyło branżę



Co cieszy, sezon letni był przełamaniem zastoju, który martwił zarówno konsumentów, jak i same browary.

- W tym trudnym czasie postanowiliśmy aktywnie sprzedawać piwo na wynos - mówi Katarzyna Boguska-TopolićPG4. - Mieliśmy przeróżne promocje. Obniżyliśmy dla naszych gości ceny na butelki, beczki oraz dopełnianie butelek z piwem. Sprawdziła się doskonale recepcja hotelowa, która prowadziła sprzedaż.
- Zauważyliśmy, że nasi goście tęsknili za możliwością spędzenia u nas czasu, co przełożyło się na wyraźny wzrost sprzedaży piwa na miejscu - mówi Krzysztof Kowalczyk, marketing&sales manager Hotelu Gdańsk Boutique z Brovarnią. - Wciąż mocno zaznaczały się także zamówienia na wynos. Bardzo często zamówienia były łączone z cateringiem wyjątkowych dań oferowanych przez naszą kuchnię.
W Brovarni przy ul. Szafarnia 9, najstarszym browarze restauracyjnym w Trójmieście, jesień obfituje już w wydarzenia. Przez cały październik trwają tam Gdańskie Dożynki Piwne, czyli lokalny odpowiednik Oktoberfest. Piwowarzy lokalu uwarzyli na tę okazję specjalne piwo, a kuchnia przygotowała okolicznościowe dania i przekąski.

Dla siebie i innych



Warto zauważyć, że wiosenne działania lokalnych browarów rzemieślniczych skierowane były nie tylko na utrzymanie ciągłości sprzedaży we własnym przedsiębiorstwie, lecz także na wsparcie współpracujących firm.

- W czasie lockdownu najważniejsze dla nas było, aby uchronić naszych partnerów, klientów oraz browar przed potencjalnymi negatywnymi skutkami biznesowymi pandemii - mówi Marek SkrętnyBrowaru Amber. - Uruchomiliśmy akcję przyjmowania z powrotem do browaru niesprzedanego piwa, co pomogło lokalom gastronomicznym zmniejszyć koszty lockdownu. Szukaliśmy wówczas alternatywnych sposobów na funkcjonowanie, na szczęście lockdown nie trwał na tyle długo, aby nam zaszkodził. Nasze piwo sprzedawało się cały czas dobrze w sklepach. Wiosenny czas wykorzystaliśmy też na uwarzenie bardzo wymagającego piwa, którego premiera już wkrótce.
- Większość piw produkowanych przez nas jest butelkowana i sprzedawana w sklepach - mówi Tomasz Brzostowski z trójmiejskiego Browaru Brodacz. - Dystrybuujemy piwo zarówno samodzielnie, jak i poprzez sieci handlowe. Mamy już ponad 500 punktów sprzedaży na terenie całego kraju, a niedługo będzie ich aż 1 tys.
Zespół Browaru Brodacz znalazł też inne sposoby na poradzenie sobie z pandemicznym przestojem. Po pierwsze, 2.5 tys. litrów piwa IPA zostało zamienione w wysokoprocentowy Beerbrand, czyli piwny destylat, również polskiej produkcji. Po drugie, piwo można było zamówić także przez internet, razem z innymi produktami rzemieślniczymi, które dostarczane były na zasadzie cateringu. Jak informuje założyciel Browaru Brodacz, sklep internetowy, za pośrednictwem którego klienci składali zamówienia, w czasie pandemii wygenerował browarowi niemal 90 tys. zł przychodu.

Dobrze wykorzystany czas



Choć z punktu widzenia klienta restauracje i puby były nieczynne, w rzeczywistości w wielu kuchniach i warzelniach sporo się działo. Browary z Trójmiasta i okolic konstruktywnie wykorzystały czas największych obostrzeń.

- Czas lockdownu wykorzystaliśmy do stworzenia nowych receptur piw limitowanych i studiowaniu nowych kierunków warzenia piwa - mówi Krzysztof KowalczykBrovarni. - Najlepszym przykładem jest nasze ostatnie piwo limitowane uwarzone w nowoczesnym stylu New England, dostępne podczas tygodnia amerykańskiego. W przygotowaniu są kolejne propozycje, między innymi Black IPA, którego premiera zaplanowana jest na okolice Halloween, oraz nasz tradycyjny, flagowy Koźlak Niepodległościowy warzony specjalnie na święto 11 listopada, a także coroczne piwo Świąteczne, które tym razem będzie w nieco innym wydaniu niż w latach ubiegłych. Mamy nadzieję, że do końca roku uda nam się przygotować aż nowych limitowanych piw.

Opinie (115) ponad 10 zablokowanych

  • A co to ta brovarnia ? (2)

    I dlaczego ją tak reklamują ?

    • 4 3

    • bo piwo drogie, jakość dramatycznie spadła (1)

      i się nie sprzedaje

      • 3 4

      • Zawsze możesz wpaść obok do Bazaru na Żywe

        • 0 0

  • Piwo powinno kosztować za kufel jakeiś góra 5-6 PLN za 0,5 L. Wszystko powyżej to rozbój! (1)

    • 13 4

    • Powyżej to filantropia

      • 3 0

  • Polacy (3)

    Robią najgorsze piwa w Europie. Pilem w dosłownie całej europie. Każde było lepsze. Oczywiście nie mówię małych browarniach. Tylko o tych przemysłowych typu tyskie Lech itp. Żygi

    • 4 7

    • Nie rozśmieszaj mnie, powiedz jeszcze że Heineken lub Carslberg jest lepszy od Żywego, Johannesa czy Perły Chmielowej...

      • 6 1

    • Zimny lech jest super (1)

      Zwlaszcza za 1,79

      • 1 2

      • Chyba ci chodzi o tego w sarkofagu.

        • 2 0

  • kogo to obchodzi!!

    obudzcue sie. Dzis ludzie cierpia w szpitalach i radzs sobie z pandemia. Rok nie beda sprzedawac, nic sie nie stanie kupia sobie tanszego kurczaka na obiad wlasciciele browaru. Z Pandemia radza sobie pacjenci i lekaze!!! Co za dobor slow ej autor!! Ogarnij sie

    • 1 12

  • Pomorze górą!

    Bardzo cieszę się, że w Trójmieście i ogólnie na Pomorzu mamy tyle fajnych dobrych browarów. Od maleńkich, które startowały całkiem niedawno po takie już rozwinięte z wieloletnią tradycją. Jest się czym pochwalić. Poziom browarnictwa zawsze świadczył o poziomie całego regionu/ kraju. Nie tylko u nas ale w całej Europie, Stanach itd. Oby tylko nasz knajpy nadążały łącznie z multitapami za tym trendem, że najpierw to co lokalne potem to co globalne :) na zdrowie!

    • 7 0

  • Szkoda (1)

    Że mało jest ciemnych piw w lokalach i najgorsze jest to że bazują na ipa

    • 3 1

    • Bo prawda jest smutna- tak naprawdę z kilkoma wyjątkami nie potrafią uwarzyć porządnego piwa. Tylko jakieś kupska górnej fermentacji. Nie pamiętam kto w ostatnich latach zrobił zwykłego, porządnego lagera? Prawdziwe piwne rzemiosło przerasta tych hipsterskich pajacy, którzy robią piwo z proszku, tak jak kiedyś się robiło oranżadę. Czekam aż pokażą kunszt i zrobią zwykłe jasne piwo a nie jakieś szmaciarstwo

      • 5 4

  • piwo co to za cudo (4)

    gdyby do wody dodać 5% alkoholu, kazdy by to wypluł. W przyrodzie chyba tylko gorzka chinina jest akceptowana z jej smakiem Bo nic poza piwem gorzkie nie jest powszechnie spożywane.. Gorzka woda z odrobina alkoholu, podkolorowana a smak zależny od czystości aluminiowej beczki. Dogazowana CO2 aby wytworzył się kwas weglawy, przedłużjący trwałośc i piankę, bez wartości. I d**ile to kupują za więcej niż 2 zł za 1/2 litra. Kilo melasy w cukrowni to 40 groszy. A jaka zdrowa i z tego te hektolitry plus drożdże i trochę chmielu

    • 3 9

    • (2)

      Podobnie z winem - nic poza nim co jest kwaśne nie jest powszechnie spożywane. Woda z dodatkiem sfermentowanych winogron.
      I d**ile kupują to za nawet kilkaset zł za butelkę. A jakie to zdrowe, zwłaszcza do obiadu

      • 4 1

      • (1)

        Nieprawda, ja uwielbiam kwaśne: ogórki, kapustę, kefir, mleko acidofilne., maślankę itd.

        • 0 2

        • Nieprawda, ja lubię gorzkie - czekoladę gorzką, pomarańczę curacao, herbatę bez cukru i wiele innych

          • 1 0

    • Proponuję Myślicielu: rozbieg, i nagle zderzenie łbem centralnie ze ścianą. Może wtedy zaczniesz odróżniać smaki

      • 2 3

  • Zarazic sie mozna

    A czy kufle sa myte w 70 stopniach czy tylko zimna woda oplukiwane

    • 3 0

  • Panie z kufelkami....

    Dwie od prawej.. Boskie Babki!

    • 4 1

  • To piwo jest mega za drogie.

    Może koronawirus spowoduje że ktoś się opamięta.
    Trzeba bojkotować tą gastronomię, aby ceny były bardziej przystępne.

    • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Fino Noir

Restauracje
Sopot
Bohaterów Monte Cassino 63

Pizzeria Stopiątka Fabbrica

Pizzerie
Gdańsk
Stanisława Lema 2

Dobrze się składa Burger Bar

Burgery
Gdańsk
Franciszka Rakoczego 9