Gorąca zupa i pierogi, czyli obiad "jak u mamy". Bary mleczne w Trójmieście

Bary mleczne serwują domową kuchnię w przystępnych cenach, nadal mają więc wielu oddanych zwolenników.
Bary mleczne serwują domową kuchnię w przystępnych cenach, nadal mają więc wielu oddanych zwolenników. Fot. Bar Mleczny Domowy

Prosto, szybko, a przede wszystkim - tanio. To przepis na obiad, który znajdziemy w każdym barze mlecznym. Dawniej takie jadłodajnie były bardzo popularne, wiele osób pamięta na pewno do dziś ich charakterystyczny zapach oraz wyszczerbione naczynia. Gdzie i jak działają dziś bary mleczne w Trójmieście oraz czy przypominają nadal lokale sprzed lat?



Bary mleczne w Trójmieście



Czy stołujesz się w barach mlecznych?

tak, bardzo często 12%
raczej tak, chętnie tam jadam 18%
raz na jakiś czas 42%
raczej nie, rzadko do nich zaglądam 19%
nigdy nie jem w barach mlecznych 9%
zakończona Łącznie głosów: 1767
Ceny dań w takich miejscach potrafią być nawet trzykrotnie niższe niż ceny tych samych potraw w restauracjach. Bar mleczy, czyli polski rodzaj baru szybkiej obsługi, rozpowszechnił się w Polsce w drugiej połowie minionego stulecia.

Nazwa tego typu jadłodajni pochodzi od przewagi dań mlecznych, które tam dawniej serwowano. Jednak zjeść można było potrawy oparte nie tylko na mleku i jego przetworach, ale także na mące (pierogi) czy jajkach (omlety). W każdym barze serwowano też dania, których bazą były wszystkie odmiany kaszy, rzadziej mięso. Jeszcze w latach 50. XX wieku niektóre bary mleczne miały w swojej karcie piwo.

Zapachy i niebieskie obwódki



Pierwszy bar mleczny został otwarty w Warszawie w 1896 roku. Założycielem był hodowca bydła mlecznego, rolnik Stanisław Dłużewski i dania były oparte na produktach z jego gospodarstwa. Lokal nazywał się "Nadświdrzańska" i znajdował się przy ul. Nowy Świat. W ofercie baru było pieczywo, między innymi wiejski chleb pytlowy oraz sery czy twaróg.

Zobacz także: Wszyscy do stołu! Inauguracja nowego festiwalu kulinarnego

Wkrótce w mieście zaczęły się otwierać podobne placówki, a jeszcze przed I wojną światową idea barów mlecznych przyjęła się w całym kraju. W kolejnych latach popularność tych miejsc wzrosła, a w okresie PRL-u rozwinęły się jeszcze bardziej. W lokalu zwykle unosił się wyraźny zapach potraw. Dania serwowano na charakterystycznych talerzach i w kubkach z grubej ceramiki, często z niebieskimi obwódkami, niejednokrotnie wyszczerbione. Stoliki były prostymi blatami z laminatu bez obrusów, a krzesła zbudowane były ze stalowych prętów, również miały prostą konstrukcję.

Wkrótce stworzono oficjalne państwowe rozporządzenia, które regulowały skład, wielkość i ceny potraw. Większość z nich należała do Spółdzielni "Społem". W latach 70. w Warszawie działało ich około 40.

Sztućce na łańcuchach



Bary mleczne były często również wspierane przez miasta, które zapewniały preferencyjne stawki czynszu za wynajmowane lokale. To umożliwiało znaczne zmniejszenie cen, ale także skorzystanie z oferty baru przez mniej zamożnych klientów.

Takie jadłodajnie odegrały ważną rolę w świadomości Polaków. Można porównać ją do tej, jaką dla Amerykanów miały klasyczne dinery czy bary szybkiej obsługi w formie automatu. Wiele z nas na pewno pamięta też scenę z komedii Stanisława Barei - "Miś". W filmowym barze mlecznym "Apis" aluminiowe talerze były przytwierdzone śrubami do blatów, a sztućce przyczepiono do nich na grubych, żelaznych łańcuchach.

Czytaj też - Okiem dietetyka: czy jedzenie ekologiczne jest zdrowe?

Mimo przekształceń gospodarczych część barów mlecznych działa do dziś. Obecnie posiłki sprzedawane w barach mlecznych są dotowane z budżetu państwa, co reguluje rozporządzenie Ministra Finansów. Zgodnie z nim dotację może otrzymać wyłącznie przedsiębiorca, który stosuje stawkę narzutu nie większą niż 56 proc. wartości surowców zużytych do przyrządzania posiłków oraz umieści na lokalu oznaczenie "bar mleczny".

Bary mleczne w Trójmieście



Na terenie Trójmiasta nietrudno znaleźć bary mleczne, które nadal serwują proste i tradycyjne dania. Są to potrawy nie tylko mleczne czy mączne, w kartach znajdziemy również dużo mięsa. W ofercie tych lokali są więc najróżniejsze zupy, między innymi pomidorowa, jarzynowa, barszcz, ogórkowa, fasolowa, żurek, flaki, krupnik, kapuśniak, owocowa, mleczna, chłodnik, pieczarkowa, rosół, botwina, fasolka po bretońsku, dyniowa czy kalafiorowa. Wśród dań mącznych znajdziemy naleśniki, pierogi w najróżniejszych postaciach, pyzy, kotlet jajeczny, ryż z jabłkami lub warzywami, makarony, cepeliny czy inaczej kartacze, kopytka, kluski, racuchy, placki ziemniaczane czy łazanki.

Serwowane są też mięsne dania główne, takie jak pulpety, kotlety (schabowy i mielony), pierś z kurczaka, udziec, sznycle, de volaille, gulasze, klopsiki, gołąbki, polędwica, skrzydełka, pieczeń, zrazy, żeberka, wątróbka. Niektóre bary serwują też ryby, zwykle pod postacią kotletów rybnych. Nie zabraknie dodatków: ziemniaków, frytek, ryżu, makaronu i kasz oraz rozmaitych surówek. Niektóre z nich serwują także proste śniadania. Napoje to zwykle kompoty, kakao czy mleko, a także kawa i herbata.

Bar Akademicki przy Al. GrunwaldzkiejMapka w Gdańsku istnieje od 50 lat. Nazwa sugeruje, że jadają tam przede wszystkim studenci, ale tak naprawdę spotkać tam można klientów w każdym wieku. Ma 70 miejsc w dwóch klimatyzowanych salach. Po godzinie 16 obowiązuje rabat 10 proc. dla wszystkich gości, natomiast studenci mogą cieszyć się taką zniżką o każdej porze. Dania mają solidne, duże porcje, a ceny kuszące.

W Gdańsku znajdziemy także takie lokale w Śródmieściu. Bar Mleczny Stągiewna przy ul. StągiewnejMapka cieszy się dużą popularnością, nieraz można zobaczyć długie kolejki do wejścia. Opinie, które można znaleźć w internecie, określają go jako "bar mleczny premium" lub "mleczny tylko z nazwy", ponieważ klienci doceniają wystrój, obsługę i czystość w niczym nieprzypominające tych rodem z lat 70. czy 80. Bar mleczny Stągiewna ma także obszerny ogródek gastronomiczny na ulicy, pod parasolami.

Bar Mleczny Słoneczny przy ul. Abrahama (wejście od ul. Władysława IV)Mapka w Gdyni wyróżnia się już z daleka. Docenić trzeba przede wszystkim pomysłowy, nawiązujący do tradycyjnego duży, ładny szyld w nowoczesnym wydaniu oraz przyjemny wygląd zewnętrzny. Ma duże okna, przez co w środku jest jasno i przestronnie. Obsługa jest szybka, ceny przystępne, a wybór duży. Tam również w godzinach popołudniowych tworzy się spory ruch i nie zawsze łatwo o wolny stolik.

Recenzje kulinarne z Trójmiasta



Będąc w Gdyni, warto zajrzeć też do Baru Mlecznego Domowego przy ul. MorskiejMapka. Pierwotnie, od 2008 roku, bar nazywał się "Promyczek", a od 2013 funkcjonuje już pod nową nazwą. To bar prowadzony przez Fundację Pro Caritate Gedanensis, Caritas oraz Miasto Gdynia. Zatrudnione są tam osoby niepełnosprawne i długotrwale bezrobotne. Obiady są przyrządzane "jak u mamy", a porcje duże i na pewno można najeść się do syta.

Nie można zapomnieć także o takich lokalach jak: Bar "Neptun" przy ul. Długiej w Gdańsku, Bar Mleczny "Syrena" naprzeciwko CH Manhattan we Wrzeszczu, Bar "Bartek" przy ul. Chrobrego czy Bar Mleczny "Turystyczny" z centrum Gdańska. Mieszkańcy Sopotu mogą odwiedzać Bar "Bursztyn", a gdynianie Bar Mleczny "Jaśko" lub "Smakosz".

Jakie bary mleczne w Trójmieście warto również odwiedzić? Czekamy na wasze polecenia w komentarzach.

Opinie (190) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • (18)

    Słoneczny w Gdyni to legenda....ale przy obecnych cenach za parkowanie odeszło wielu klientów.Podobnie wyjście do restauracji,Gdyni podziękowaliśmy i nie żałujemy.

    • 66 25

    • Wreszcie można coś zjeść bez wąchania starych diesli. (6)

      Jak się pięknie w mieście zrobiło jak wywiało Januszy których nie stać na 5pln za parking...

      • 32 17

      • Rozumiem ze oplata parkingowa dotyczy tylko starych diesli ? (5)

        • 13 7

        • (2)

          nie, ale powinna.

          • 3 8

          • Oczywiscie, stare dielse sa bardzo złe. Sa bardzo złe ponieważ jeżdzą juz bez awarii 20 rok i nie można ich (1)

            właścicielom wcisnąc nowego ekologicznego samochodu na baterie, który bedzie jezdził 5 lat, a ktorego wyprodukowanie kosztuje tyle śladu węglowego co 100 letnia jazda starym dieslem. Pseudoekologia ma sie swietnie.

            • 24 2

            • Tdi bezawaryjne?

              ile płacisz za turbinę?

              • 0 0

        • Ich nie dotyczy bo stary diesel jeżdżą tylko bogacze i smietanka, kogo stac na audi a6 z 1995 króla polskich wsi?

          • 3 2

        • Jak ktoś nie dziaduje z parkingiem, to pewnie też nie dziaduje ze stanem technicznym samochodu.

          • 1 1

    • Nikt nie zauważył twojej nieobecności.

      A brak sztrucla na chodniku i owszem , dostrzegamy.

      • 18 9

    • Tak, tak, w słonecznym sami przyjezdni, a do restauracji nie idziesz bo nie masz dychy na parking.

      • 12 2

    • (4)

      i jak zwykle nie obyło się bez hejtu na kierowców

      • 10 4

      • Tak jak nie ma dnia (3)

        żebym jadąc rowerem nie spotkał kierowcy wymuszającego pierwszeństwo lub blokującego przejazd. Niech się kierowcy najpierw nauczą gdzie i komu się ustępuje, że nie wjeżdża się na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu i dotyczy to też ddr, że to czerwone coś przy chodniku to nie parking ani skrót. Oczywiście że nie ogarną tak prostych rzeczy wiec niech się nie dziwią że część społeczeństwa traktuje ich jak szkodników. To jest uzasadniona niechęć oparta na regularnych wykroczeniach na które nikt nie reaguje.

        • 3 10

        • (2)

          Gdyby w Trojmiescie były normalne drogi i ich ilość odpowiadałaby ilości mieszkańców, albo chociaż była by normalna komunikacja miejska, to wtedy ok, można się czepiać tych którzy jeżdżą a nie powinni, a tak? A tak to będzie tak zawsze i był czas się przyzwyczaić.

          • 3 1

          • (1)

            Rozwaga, Rzyczliwość i Uśmiech

            • 0 1

            • ... i nauka analfabeto. co to jest rzyczliwość ?

              • 1 1

    • Tylko że ten Bar jest na Wladyslawa 4 a nie na Abrahama. (1)

      Pani Rzepeckiej sie cos pokićkało.

      • 9 1

      • Adres budynku, w którym znajduje się bar to Abrahama, a wejście jest od Władysława IV i jest to w artykule wyraźnie zaznaczone. Gdynianie to wiedzą, słoiki muszą się trochę jeszcze poduczyć topografii miasta ;)

        • 6 1

    • Dziękujemy Ci Szczurku za wykańczanie Gdyni

      • 8 5

    • Kto nie ma miedzi ten na pupie siedzi!

      • 3 0

  • Opinia wyróżniona

    (3)

    Pomimo legend dotyczących składu tych kotletów, szczególnie w sobotę to nigdy nie bałem się mielonych i nigdy się nie zawiodłem :)
    No i kompot, zapomniano o kompocie jako dopełnieniu każdego barowego dania :)
    Czy legendarny bar mleczny w rynku w Kościerzynie jeszcze istnieje?

    • 54 3

    • Kompot ??? :D chyba wodny kompot

      • 2 21

    • Najlepszy

      jest kotlet jajeczny!

      • 12 0

    • Istnieje

      Bar mleczny na rynku w Kościerzynie istnieje i ma się dobrze.

      • 6 1

  • Jak można nie wspomnieć o Kmarze na Żabiance? (8)

    Jeszcze kilka lat temu był czynny przez całą dobę i zachodziło się tam wracając z imprez :)

    • 96 11

    • bo to nie bar mleczny (1)

      a ceny maja teraz wyższe niż w większości restauracji - 10 zł za barszczyk to przegięcie

      • 30 6

      • Oczywiście, że to bar mleczny

        A czysty barszczyk kosztuje 5 zł. Pokaż mi takie ceny w większości restauracji, zwłaszcza gdy obecnie wszystko drożeje.

        • 26 2

    • dokładnie (2)

      najlepszy jest!

      • 3 11

      • Kmar (1)

        Byłem w zeszłym tygodniu; pierogi ruskie - 14zł, skwarki - 1zł. Mniam!

        • 8 9

        • Właśnie też byłem tydzień temu na pierogach z mięsem

          I cena mnie zszokowała! Jeszcze jakiś rok temu płaciłem koło 10 zł.

          • 4 0

    • Przestalem zagladac kilka lat temu. Drogo bylo tam od dawna, ale surowe kotlety i kwasne surowki to juz bylo za wiele.

      • 16 0

    • Pamiętam o barze "jarosz" w tym miejscu. Lata 80-te, to był bar.
      O "Kmarze" wole nie pamiętać.

      • 11 1

    • Kiedyś tam było dobre jedzenie i uprzejma obsługa, dzisiaj popsuł sie bardzo

      • 7 0

  • BARY (1)

    o czym pisac zaden nie czynny od 6/7 rano bar mleczny od 9/11 dla kogo jak bylo kiedys bar mleczny dla idacych dp pracy

    • 29 3

    • Teraz pracuje tylko 48% w wieku produkcyjnym)

      • 11 7

  • Syrena rządzi! (2)

    Najlepsze jedzenie, świeże, domowe, pyszne, no i królowa pani Zuza :)

    • 46 11

    • Z syreny ostatnio na wynos spróbowałem (zamówienie przez pyszne.pl), tak mi zasmakowały gołąbki że drugiego dnia znów zamówiłem. No i te ceny. Rewelacja.

      • 5 2

    • Ceny jak w knajpie a nie barze..

      Kiedyś codziennie jadłem w Syrence, niestety od dłuższego czasu ceny potraw w tym miejscu, nie mają nic wspólnego z cenami tzw. Mleczaka. obiad + zupa+picie wychodzi drożej niż w fajnej knajpie..To juz tylko Bar mleczny z nazwy...szkoda

      • 3 3

  • Dlaczego w polsce utarło się, że ,,domowe" i ,,swojskie" jest dobre? (24)

    Przecież polska kuchnia nie jest jakaś wybitna w skali świata. Słynny schabowy, ziemniaczki i mizeria to (z całym szacunkiem dla entuzjastów) nie jest jakaś wybitnie pyszna, zdrowa i wyjątkowa potrawa. Świat kulinariów oferuje więcej niż schab z biedronki, gołąbki mamy lub ,,najlepsze pierogi na świecie mojej babci" u nas natomiast utarło się, że takie przaśne potrawy to jest szczyt naszych oczekiwań i synonim właściwego, dobrego i zdrowego posiłku, Smutne, ze sami nakładamy na siebie takie ograniczenie.

    • 26 126

    • "nie jest jakaś wybitnie pyszna, zdrowa i wyjątkowa potrawa" (2)

      Współczuję, może nie zaznałeś naprawdę dobrego domowego jedzenia. Nie wszyscy rodzice potrafią dobrze gotować, szczególnie dziś. Moi potrafią :)

      • 43 10

      • yyy... (1)

        Chcesz mi powiedzieć, że schabowy, ziemniaczki i mizeria są zdrowe?...

        • 12 44

        • Tak

          • 30 8

    • (12)

      Kuchnia polska to trochę więcej jak schabowy z mizerią i gołąbki. Na wymienienie samych rodzajów zup palców obu rąk i stóp nie starczy.

      • 31 4

      • (11)

        tak masz rację trochę więcej jeszcze bardzie tłustych potraw które powodują tylko otyłość, od czasu do czasu dziękuję ale wolę się inspirować innymi kuchniami.

        • 5 30

        • (9)

          Bo kuchnia polska - podobnie jak wszystkie inne kuchnie świata - jest dostosowana do klimatu z którego wyrosła. Jak musisz zasuwać cały dzień w jesienną pi** to raczej sałatka z rukolą ci nie posłuży. Konkretne zupy, mięso i tłuszcz to podstawa jak się ciężko pracuje w kijowym klimacie. Jak wypasasz kozy nad Morzem Śródziemnym, to możesz sobie jechać na fecie.

          • 57 2

          • (7)

            tylko że czasy się zmieniły i ludzie już nie muszą harować w pocie ciała ale przyzwyczajenia kulinarne niestety pozostały z XIX wieku. To dlatego nasze babcie i dziadkowie mają w większości przypadków nadwagę po tej zdrowej kuchni.

            • 10 33

            • (6)

              Ja tam jakoś nie kojarzę te 30-40 lat temu grubych ludzi i dzieciaków, raczej były to pojedyncze przypadki - za to teraz jak już mamy dostęp do tej wspaniałej zachodniej zdrowej żywności to jest dramat.

              • 45 4

              • szach-mat ;)

                • 15 2

              • otyłość wynika z jakości przetworzonego jedzenia jakie dzisiaj jest w sklepach, a nie z tego w jakich potrawach je spożywamy (2)

                jakość jedzenia obniża się systematycznie, a od wejścia do Unii to już jest równia pochyła. Otyłość to choroba ludzi ubogich, których nie stać na nieco lepszą jakość jedzenia

                • 13 0

              • (1)

                To też, ale główną przyczyną otyłości jest to, że my się nie ruszamy. Gdyby dzisiaj pranie wymagało tyle wysiłku, co pół wieku temu, to młodzi chodziliby brudni. Telewizor - jest pilot, odkurzanie - robot sprzątający, telefon - w kieszeni, a nie w jednym pomieszczeniu w domu, do którego trzeba podejść i postać, zmywanie - zmywarka. Itd.

                • 12 0

              • Tyle że po 8h roboty już mi się nic nie chce. Dobrze że się samo odkurzy, pozmywa i wypierze. Po robocie mam ochotę porobić coś co lubię. A czasu nie za dużo.

                • 4 0

              • (1)

                To jest żywność typu hamburger + frytki + cola. Ale trochę się zgadzam z przedmówcą, ten żelazny standard typu schabowy, golonka, itp. to szczególnie zdrowy nie jest. Polska kuchnia się mocno uprościła przez ostatnie sto lat, nie bez przyczyny. Wspomniane wyżej czynniki klimatyczne też już większego znaczenia dla większości ludzi nie mają. Nikt mi nie wmówi, że jak jedzie samochodem do pracy, a później z niej samochodem wraca, to potrzebuje wyjątkowego ładunku energii w postaci pół kilo mięsa podlanego tłuszczem. Mamy teraz duże możliwości mieszania kuchni własnej z cudzymi. Pamiętajcie, ludzie na południu Europy są zdrowsi niż my.

                • 7 3

              • O piją dużo czerwonego wina. Które jest tam bardzo tanie i dobre.

                • 1 1

          • Ha ha

            Fajnie napisane , ot i cała prawda

            • 2 1

        • Dziwnym trafem jedliśmy takie "niezdrowe" dania do lat '90 i grubasów było o wiele mniej. Grubasy pojawiły się z nastaniem modnych burgerów, mac'ów, kebabów i innego tałatajstwa...

          • 5 1

    • (3)

      bo to nie jest ani zdrowe ani dobre, kto podróżował po Świecie szczególnie po krajach południa Europy wie że ludzie tam zdecydowanie lepiej i zdrowiej jedzą.

      • 8 19

      • Polska kuchnia jest zdrowa (2)

        Przykro mi że nie było Ci dane zasmakować zdrowych i smacznych dań polskiej kuchni. schabowy z ziemniakami stał się narodowym daniem dopiero po 2wś, kiedy wszystkiego zabrakło. Nasza kuchnia ma wiele ciekawych i smacznych dań do zaoferowania, ale ktoś kogo podnieca wszystko co zagraniczne tego nie doceni.

        • 31 6

        • (1)

          Tak Tak, wiem.Tlusta wieprzowina w roznej postaci, kapusta, Kasza, pierogi i inne. Dziekuje, wole sie podniecac kuchnia poludniowcow.

          • 6 20

          • Kiszona kapusta jest zdrowa,zdrowe są kasze czy to gryczana,czy z prosa,czy jęczmienna czy manna.

            • 15 0

    • Całą światową kuchnie bym oddał za gołąbki mamy.

      • 32 3

    • Uwielbiam polską kuchnię

      • 2 2

    • Hehe, napisał entuzjasta hot dogów i hamburgerów.

      • 3 0

    • Domowe

      Bo nie z mikrofali, wiesz co wrzuciłeś do garnka/na patelnię. Domowe i swojskie nie oznacza zdrowego. A może to ten smak z dzieciństwa?

      • 0 0

  • Opinia wyróżniona

    Bar we Wrzeszczu naprzeciwko Manhatanu (5)

    parę lat temu obiad za 12 a jak się wykupiło karnet na miesiąc to po 10 - i zawsze dokładali kaszy czy ziemniaków jak człowiek był głodny po treningu.
    Fajne są takie miejsca, gdzie można po prostu zjeść.

    • 88 2

    • Tak a porcja to połowa.....

      • 0 16

    • Syrena

      • 13 1

    • (1)

      Bar Maciuś, tak dobre miejsce, obsługa 1 klasa, rodzina od pokoleń

      • 15 2

      • poprzednie pokolenie

        tu gdzie teraz jest Bar Maciuś w poprzednim pokoleniu były czapki

        • 1 0

    • Było

      Kiedyś było tam smacznie i niedrogo. Ale popsuło się bardzo. Nie do zjedzenia.

      • 0 0

  • Słoneczny. (3)

    Jak jestem w centrum wole tam zajść, niż do jakiejś knajpy.
    Smaki dzieciństwa. Cały czas trzymają poziom.

    • 68 0

    • Tylko drogo nie ma co ukrywać . Traci na konkurencyjności .

      • 4 5

    • Niestety słoneczko upadło (1)

      Nie dość ze coraz mniej dań z karty jest dostępne to kolejka i jeszcze płatne parkowanie :(

      • 3 1

      • A za benzynę już płacisz, czy nadal masz za darmo?

        • 2 0

  • Bar Sloneczny i Bar na Morskiej,super,ide tam jesc ile razy jestem w Gdyni. Moj maz obcokrajowiec je tez tam i tez mu smakuje. Dziekujemy paniom tam pracujacym za mila obsluge!!!

    • 59 0

  • Dzięki PiSowi coraz mniej głodnych ludzi. (6)

    Za PO szczaw i mirabelki

    • 42 82

    • (2)

      Pieniędzy nie ma i nie będzie

      • 14 3

      • To nie są pieniądze Polaków (1)

        • 6 7

        • To są pieniądze rządowe

          • 2 6

    • osobiście wolę miskę ryzu

      • 10 4

    • Bieda (1)

      Dzięki pisowi to dług rosnie z dnia na dzień nie widzisz cymbale jak wszystko drozeje

      • 11 5

      • Nie łajzo i czakam jak PO da mi za darmo

        • 5 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa
Muzyka na żywo
Muzyka na żywo
muzyka na żywo, degustacja
g. 18:30
Gdańsk, Oranżeria

Rozrywka

Kultura

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie