Wiadomości

Jemy na mieście: restauracja Deska - smak i duże porcje

Kolejny odcinek cyklu "Jemy na mieście". Tym razem testujemy Deskę w Sopocie. Na zdjęciu: tatar wołowy z dodatkami.
Kolejny odcinek cyklu "Jemy na mieście". Tym razem testujemy Deskę w Sopocie. Na zdjęciu: tatar wołowy z dodatkami. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy Restaurację Deska w Sopocie. Poprzednio byliśmy w gdyńskiej Chwili Moment, którą oceniliśmy na piątkę. Za dwa tygodnie opiszemy restaurację Muszla w Gdyni - już tam byliśmy.




"Restauracja Deska - kuchnia i wino" znajduje się w samum centrum Sopotu, w bliskim sąsiedztwie molo przy placu Zdrojowym 1. Nazwa lokalu nawiązuje do wystroju wnętrza, w którym główną rolę grają stare drewniane deski w różnych odcieniach (zdobią zarówno podłogę, jak i ściany). Przestrzeń uzupełniają pokaźnych rozmiarów zielone rośliny, metalowe przepierzenia, pluszowe fotele i kanapy oraz miedziane i złote akcenty na czarno-beżowych ścianach. Jest ciepło i przytulnie.

Do Deski wpadamy na koleżeński lunch w pewne chłodne sobotnie południe. I całe szczęście, że w południe, tuż po otwarciu, bo chwilę potem niemal cała restauracja zapełniła się gośćmi i z trudem byśmy znalazły miejsce.

Karta menu nie jest długa, znajdziemy w niej klasyki, takie jak tatar wołowy, carpaccio z buraka, schabowy czy burger, a także nieśmiertelną pizzę.

Zamówiłyśmy:
- tatar wołowy (25 zł);
- rosół z wolnej kurki z domowym makaronem (16 zł);
- sałatkę "kozi dymek" (29 zł);
- ryżowe tagliatelle z wołowiną (32 zł);
- stek z łososia na kokosowym risotto z grillowaną kapustą pak choi (38 zł).

Wyjątkowo pomijamy deser, bo zabrakło na niego ochoty, a i wybór nie był zbyt duży.

2
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Mystery Restaurant
Gdańsk, Antoniego Abrahama 15A
8.9/10
+ Oceń

Na początku pragnę zaznaczyć, że porcje są solidne i już po tatarze czułam się najedzona. Sam tatar był poprawną klasyką, bez żadnych zaskakujących dodatków. Owszem, przyjemny w smaku, ale nie pozostał na długo w pamięci.

Tatar wołowy z dodatkami
Tatar wołowy z dodatkami fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Rosół z wolnej kurki przepyszny, klarowny i mimo że delikatnie doprawiony, to był bardzo esencjonalny. Makaron domowej roboty pierwsza klasa. Rosół jak u mamy, zasmakuje także najmłodszym gościom lokalu.

Rosół z wolnej kurki z domowym makaronem
Rosół z wolnej kurki z domowym makaronem fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Jak już niegdyś wspominałam, rzadko zamawiam w restauracjach sałatki, bo też nieczęsto trafiam na ciekawe połączenia smaków. Tym razem miałam szczęście, bo sałatka "kozi dymek" to bardzo dobra kompozycja dużych kawałków grillowanego ostrego sera koziego, słodkiej gruszki, fantastycznego słodko-kwaśnego sosu miodowo-limonkowego i razowych chrupek. Bogactwo smaków i tekstur. Lekka i przyjemna w smaku sałatka.

Sałatka "kozi dymek"
Sałatka "kozi dymek" fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Ryżowe tagliatelle z wołowiną to kolejne udane danie. Przeplatają się w nim soczyste, mięciutkie kawałki wołowiny nieprzeładowanej przyprawami i chrupiące warzywa oraz dobrze wyważone smaki ostre, słodkie, kwaśne z subtelną nutą sezamu. Proste i smaczne danie w stylu azjatyckim.

Ryżowe tagliatelle z wołowiną i warzywami
Ryżowe tagliatelle z wołowiną i warzywami fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Najlepsze, co zjadłam w Desce, to stek z łososia na kokosowym risotto z grillowaną, kruchą kapustą pak choi. To dość zaskakujące zestawienie smaków okazało się strzałem w dziesiątkę. Mięso ryby było soczyste, zaś sos cytrynowy "wyciągnął" na pierwszy plan naturalny smak delikatnego łososia. Słodkawe risotto na mleku kokosowym było wspaniałym subtelnym wykończeniem, które ten smak jeszcze mocniej podkreśliło. To danie podbiło nasze podniebienia.

Stek z łososia na kokosowym risotto z grillowaną kapustą pak choi
Stek z łososia na kokosowym risotto z grillowaną kapustą pak choi fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Podsumowanie: warto wpaść do restauracji Deska na obiad albo wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Jest kameralnie i przytulnie. Kuchnia serwuje duże porcje smakowitych dań i w całkiem przystępnych cenach jak na Sopot. Wystawiam ocenę bardzo dobrą.

5.0 /6
Ocena autora
5.4 /6
2 oceny
Ocena czytelników

Opinie (107) ponad 10 zablokowanych

  • co to znaczy ze cos jest poprawną klasyką? (4)

    czyli w opozycji byłoby: tatar jest niepoprawną nowoczesnością? przeciez tak się nie mówi, to nie jest w języku polskim

    • 68 7

    • Pani Autorka od dawien dawna jest na bakier przede wszystkim z językiem. Twierdzenia o niepretensjonalności artykułów są zabawnym wtrętem.

      • 34 0

    • poprawna klasyka

      to raczej pewna forma języka branżowego. Myślę, że autorce chodzi o to, że jest to klasyczny przepis na tatar. Na terenie Trójmiasta można znaleźć wiele restauracji z wariacjami na temat tego dania

      • 7 1

    • Nasycony tłuszczem autor sie nie najadł poprostu a mial na mysli ocene(poprawną)przygotowanie(klasyczne)..Mniejsza o to ,oceny nic nie znaczą

      • 5 1

    • muszla

      ja z muszli nie polecam
      byłam i nie warto
      nie ma z czego wybrać

      • 0 0

  • Byłem i powiem, że jak dla mnie trochę drogo. (5)

    Tatar, później rosołek a następnie łosoś, Woda i kawa, zapłaciłem 150 zł

    • 85 8

    • (1)

      Bo to dla turystów.
      W takie miejsca się nie chodzi.

      • 35 1

      • To gdzie się chodzi?

        • 0 0

    • Wychodzi że kawa z wodą koszują koło 70 ziko

      Rzeczywiście napić się trzeba iść gdzie indziej

      • 12 11

    • Tez mialem takie wrazenie, rosol za 16 to sporo, a porcja po zdjeciu widac raczej standardowa.
      Tagiatelle z wolowina 38 to tez lekka przesada wg mnie

      • 17 1

    • Żeby Polak w Polsce nie mógł wybrać się do restauracji, bo musiałby mieć co najmniej cztery portfele

      • 16 0

  • Surowe mieso z surowym jajkiem..... cofnęliśmy sie do czasów jaskiniowych w jedzeniu. (5)

    Oczywiscie osoby to jedzące pod innym artykulem beda bronic pieskow na lancuchach i dziczkow.

    • 24 85

    • To kwint esencja smaku.
      Ciekawe co myślisz o sushi?
      Zjedz lepiej maka.

      • 15 3

    • Ja tam akurat mięsa nie jem, ale (3)

      Tatar pomimo, że wygląda dość pierwotnie, ale jest bardzo smaczny. Tylko rzeczywiście, żeby go zjeść to trzeba być do niego przyzwyczajonym od dziecinstwa. Inaczej może odrzucać. No i zawsze jest jakieś minimalne niebezpieczeństwo, że się złapie tasiemca, nawet z badanego mięsa. A to już ohyda.

      • 9 4

      • Spróbowałem tatara już w dojrzałym wieku i mi zasmakował.

        Ale fakt, jest to specyficzna potrawa. Podobnie zresztą jak sushi, to oryginalne, nie to które w Polsce robi się niemal wyłącznie z ryby poddanej wcześniej obróbce termicznej. Normalne sushi z surową rybą jest wprost wyborne, lecz w pełni rozumiem, że kogoś może to odrzucać.

        • 7 1

      • (1)

        Ja tatara zaczalem jest po 40 , więc nie wiem o czym piszesz że od dzieciństwa.
        Ale za mojego dzieciństwa nie było MC Donalda :)

        • 5 2

        • Za mojego też nie by Mc Donalda :)

          Ludzie z reguły przyzwyczaja się do jedzenia różnych paskudnych tak naprawdę rzeczy, jak np brukselka, tatar czy inne np śmierdzą e sery czy śledzie jak mama tak karmi od małego. A moja była bardzo " mięsożerna". Zwłaszcza wołowinkowo. Tatarka dawała od małego

          • 0 7

  • (4)

    Wielka szkoda, ze potrawy tylko mięsne :(

    • 21 53

    • I tak ma zostać.

      • 12 8

    • ser kozi to wg ciebie mięso? (2)

      • 17 3

      • dla niego kopytka to mięso (1)

        kto głupiemu zabroni bredzić w Internecie

        • 10 2

        • Najlepsze sa scietwojady i trupojady, to jest komedia i dno

          • 0 0

  • artykul sponsorowany ? (3)

    • 52 10

    • Po raz pierwszy na Trojmiasto.pl? (1)

      Witamy :)

      • 36 0

      • Właśnie, witamy w lokalnym piekiełku:)

        • 5 0

    • Tylko na to

      szanowną panią Agę stać...

      • 7 1

  • że co (3)

    jadam na mieście i widuje różne ceny, ale raczej nigdy nie patrzyłame na tarara.
    jestem w szoku, 25 zł za coś takiego ?

    a w zyciu !

    • 41 23

    • to prawda, drożyzna jak H. Takie ceny jak na lotniskach (2)

      • 8 1

      • jak CH

        jak już

        • 3 1

      • jeden wuj

        jak wyżej

        • 0 0

  • to są duże porcje? (5)

    rosół w filiżance do kawy?

    • 142 8

    • (2)

      mialem identyczne wrazenia, malutki rosolek za 16 zl :)

      • 26 1

      • powinien być za darmo (1)

        bo hrabia żąda

        • 1 19

        • Z tym zadaniem to masz urojenia jakies, pisze ze mala porcja i drogo a nie ze chce za darmo, hrabio yntelektu

          • 0 0

    • to jedzenie dla instagrmowych lanserów- nie najesz się, ale wygląda fotogenicznie zeby wrzucic fotke na media społ;) (1)

      • 17 0

      • To teraz nazywa się influenser.

        • 2 0

  • Rosół mógłby być większy i z jakąś wkładką, (5)

    choćby skrzydełkiem. Reszta dań niezła, gdybym zarabiał więcej tobym jadał w Sopocie częściej niż na rocznicę ślubu xD

    • 51 8

    • (3)

      Przede wszystkim w (na?) rosole brakuje kiełków groszku. Na innych daniach są, a tu takie rozczarowanie.

      • 14 2

      • to nie ramen (2)

        • 1 1

        • (1)

          A inne dania to ramen?

          • 3 0

          • No tak, skoro są kiełki. Głupie pytanie.

            • 0 0

    • Jak zamawiam rosół to chcę zjeść rosół a nie mięso. Nie każdemu wkładka odpowiada. Skoro jednak są tacy jak Ty, to można by zrobić w karcie opcję z wkładką za dopłatą i normalny rosół, bez wkładki mięsnej i wszyscy byliby zadowoleni

      • 0 0

  • Dużo i tanio ?

    Więc cennik i zdjęcia chyba z innego artykułu .....

    • 80 8

  • (17)

    Reklamowanie takich dań jak tatar, w obliczu ocieplenia klimatu, czyli pochodnej nadmiernej emisji CO2, jest nieodpowiedzialne i godne potępienia.

    • 31 80

    • (9)

      Weź się lecz.

      • 15 11

      • (8)

        Wspomnisz moje słowa, jak woda morska podejdzie pod Twoje drzwi, a ziemniaki będziesz sprowadzał z Norwegii.

        • 5 10

        • Nie wspomnę (7)

          Bo gdy to nastąpi, to od 738 lat nie będę żył.

          • 9 6

          • (6)

            Samolubnie myślisz. A co z następnymi pokoleniami?

            • 1 10

            • (5)

              I tak sa skazane na zaglade, predzej czy pozniej. I z perspektywy kogos kto zyje dzisiaj co to za roznica czy nastapi to za 500 lat, czy za 5 miliardow jak skonczy sie wodor na sloncu?

              • 12 2

              • Polać mu (1)

                Ludzkość umrze prędzej czy później. Co za różnica kiedy? Co za różnica czy wyginą nasze prawnuki czy prapraprapraprapraprapra wnuki?

                • 7 0

              • To oczywiste

                Ba, niektórym wydaje się, że ich dzieła trwać wiecznie też będą.
                Otóż nie, jak nie będzie jakiejkolwiek cywilizacji, to żadne stworzenie nie dostrzeże tych dzieł, jak choćby powyższej recenzji jakiegoś tam lokalu.
                Ale współcześnie chodzi o "napinkę" ... no i kaskę.

                • 0 0

              • (2)

                Bezrefleksyjne opychanie się tatarami, kiełbasami, stekami, wieśmakami, itp. nieuchronnie spycha naszą planetę w kierunku katastrofy klimatycznej. Przechodząc obok ludzi, którzy grillują, mam ochotę wykrzyczeć im to prosto w twarz. W przyszłym sezonie grillowym mam zamiar kupić 2kg gaśnicę i działać. Zmienianie świata na lepsze, trzeba zacząć od swojego podwórka.

                • 2 13

              • Genowefa, przestań już prowokować trollu

                Nie rozumiem czemu ludzie mają taką szajbe na punkcie jedzenia. Niech każdy je co chce i nie narzuca innym co mają robić. To pouczanie innych to jakaś choroba. Kościół, nauczyciele, władze, organizacje, jacyś zupełnie nieznani ludzie, każdy czuje się uprawniony by narzucać swoje zdanie innym i sterować ich życiem. I nikt nie zada sobie pytania kim ja takim jestem, że wiem lepiej? Żenada

                • 12 2

              • Działaj, działaj, obiją Ci pysk i tak się skończy Twoje dokazywanie z gaśnicą.

                A mięsko i tak będę spożywał.

                • 12 2

    • Ojoj

      Greta,to Ty?

      • 13 4

    • Spoko, to tatar z leżaka, eeee, tzn. z argentyńskiej wołowiny prima-sort.

      • 7 1

    • (2)

      Czyli nie jesz też nabiału jajek z kurzych ferm no i nie kupujesz produktów skórzanych nie można wybiurczo dbać o środowisko

      • 8 2

      • kura wymaga jakieś 1000 razy mniej przestrzeni na kilogram

        i jej wyhodowanie proporcjonalnie mniej co2 wytwarza, świnie i owce też znacznie mniej przestrzeni wymagają, jak to pomnożyć razy miliony to masz dlaczego las amazonski jest wycinany bez kontroli

        • 3 4

      • wybiórczo

        • 0 0

    • (1)

      Też tak uważam, myślę nawet że największym szkodnikiem na ziemi jest człowiek.
      Nie jedz nie pij, planeta odpocznie.

      • 7 0

      • Raczej nie zryj i nie chlej tyle jak swinie

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Hasztagi na plakaty. O czym i do kogo krzyczą protestujący?
O czym i do kogo krzyczą protestujący?

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

NOI pizza i wino

Pizzerie
Gdańsk
Obrońców Wybrzeża 3C/U13-14