Wiadomości

Nowe lokale: krewetki, burgery, kuchnia polska i kasza

Dzisiaj odwiedzamy cztery nowe lokale, a każdy z nich serwuje odmienną kuchnię.
Dzisiaj odwiedzamy cztery nowe lokale, a każdy z nich serwuje odmienną kuchnię. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

W ramach cyklu "Nowe Lokale" odwiedziliśmy cztery nowe i zupełnie różne miejsca. Zaczynamy wykwintnie, od Gdańska i owoców morza, następnie robimy przystanek w nowym SurfBurgerze na Żabiance, później udajemy się do sopockiej restauracji, serwującej kuchnię polską w nowoczesnej odsłonie, i kończymy w Gdyni na dobrej, wegetariańskiej kaszy.



Gdzie zjeść - wszystkie lokale w Trójmieście



Mon Balzac - wykwintna kuchnia od śniadania do kolacji



To znany i lubiany lokal w Trójmieście, słynący przede wszystkim z wybornych owoców morza, który w tym roku zmienił lokalizację. Po 12 latach działania przy ul. Piwnej teraz znajdziemy go na Chmielnej 10Mapka, czyli popularnej wśród turystów Wyspie Spichrzów. Wraz z nową lokalizacją restauracja zyskała piękny widok na Motławę i odświeżony wystrój. Nie zmieniło się natomiast to, co w Mon Balzacu zawsze było dobre - szef kuchni Łukasz Ciesiński i karta dań. 

Wnętrza nowego Mon Balzac są inspirowane morzem i bursztynem. Chłodny niebieski został tu przełamany ciepłym światłem. Jest przytulnie i przyjemnie. Kuchnia Mon Balzac to efekt wielu lat doświadczeń. Od godz. 8 do 12 serwowane są tutaj śniadania, a wieczorami - procentowe koktajle. Od czwartku do soboty kolację w Mon Balzac można zjeść przy dźwiękach muzyki na żywo w jazzowych klimatach z elementami muzyki francuskiej, żydowskiej i bałkańskiej.

2
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Mystery Restaurant
Gdańsk, Antoniego Abrahama 15A
8.9/10
+ Oceń

Jeżeli odwiedzacie Mon Balzac po raz pierwszy, polecamy zamówić krewetki królewskie w sosie własnym, podawane z pieczywem czosnkowym (59 zł). Są przygotowywane według autorskiej receptury, wypracowanej przez lata. Klienci bardzo lubią te krewetki i chętnie po nie wracają. Drugim daniem godnym spróbowania są mule po holendersku w sosie winno-maślanym (69 zł). 

Na uwagę zasługują również śniadania w cenie 28 zł. Na przykład "tradycyjne", gdzie w półmisku znajdziemy: pomidory z cebulką, świeżego ogórka, twarożek z warzywami, buraka z serem feta i ziołowym vinegrette, a także polędwicę sopocką, naleśnika na słodko z konfiturą, pieczywo i masło. W cenie śniadania możemy zamówić jedną pozycję na ciepło, do wyboru - jajecznicę na maśle, białą kiełbasę w sosie chrzanowym albo jajka na miękko. W karcie znajdziemy również śniadanie kontynentalne oraz śródziemnomorskie. Codziennie do godz. 17 serwowane są kanapki na ciepło: francuska (18 zł) z gorgonzolą, suszonymi pomidorami, szpinakiem oraz orzechem włoskim, polska (25 zł) z grillowaną wołowiną, ogórkiem kiszonym i czerwoną cebulą oraz włoska (22 zł) z prosciutto, mozzarellą i pomidorem. Wśród zimnych przystawek znajdziemy m.in. tatara z polskiej wołowiny (36 zł), łososia wędzonego po kaszubsku (22 zł) czy deskę serów i wędlin z Europy dla 2/4 osób (39/78 zł). Są również przystawki ciepłe, m.in. bruschetta (18 zł) czy panierowany boczniak (22 zł). Wśród zup znajdziemy: bezglutenowy krem z pomidorów (16 zł) oraz rybną Bouillabaisse (24 zł). A na większy apetyt np. pierś z kaczki z ziemniaczkami (49 zł), węgierską świnię mangalicę (46 zł) czy stek z polskiej wołowiny (99 zł). Ponadto są pierogi z różnym nadzieniem (28-32 zł/8 szt.) oraz najważniejsze, czyli ryby i owoce morza. Za dorsza atlantyckiego ze skórą w towarzystwie ziemniaka z patelni, zielonego bobu, kurek i rukoli w ziołach zapłacimy 46 zł.

SurfBurger na Żabiance - dobrze znana fala tejstu



SurfBurgera w Trójmieście przedstawiać nie trzeba. O podwalinach biznesu, który z jednego food trucka stał się trójmiejskim burgerowym imperium, rozmawialiśmy z jego właścicielem na łamach naszego portalu. I wszystko wskazuje na to, że po kilku latach rozwoju fala tejstu (hasło SurfBurgera) nadal wzbiera na sile. To już ósmy lokal Surfa w Trójmieście. Tym razem wybór padł na Żabiankę przy ul. Chłopskiej 59Mapka. Lokal jest otwarty od poniedziałku do czwartku od 11 do 22, w piątki od 11 do 23, w soboty od 12 do 23, a w niedzielę od 12 do 22.

Jemy na mieście: testujemy lokalne restauracje



Menu dla stałych bywalców nie będzie żadnym zaskoczeniem. Burgery są pokaźnych rozmiarów, a ceny przystępne. W większości burgerów znajdziemy 180 g mięsa (wołowiny lub dzika), ale jest również wersja z panierowanymi polędwiczkami kurczaka. Ceny mięsnych burgerów oscylują w granicach od 20 do 29 zł. Za burgera Gangsta z podwójną porcją wołowiny i poczwórną ilością sera zapłacimy 30 zł. Jest również specjalne menu dla wegetarian. Kotlet mięsny można wówczas zamienić na kotlet serowy lub pieczeń orzechowo-warzywną. Na mniejszy apetyt przygotowane frytki i przekąski: klasyczne frytki (6/9 zł), frytki z batatów (12 zł), mozzarella sticks (9 zł) oraz krążki cebulowe (8 zł).

Brat Łata - polska kuchnia modernistyczna przy sopockim stadionie leśnym



Do tej restauracji trudno przyjść "z ulicy". LokalizacjaMapka nie jest bowiem oczywista i łatwo dostępna. To ukłon w stronę osób, które kochają Sopot, ale chcą uciec przed zgiełkiem Monte Cassino i tłumem turystów. U Brata Łata znajdziecie spokój, odprężenie i polską kuchnię w nowoczesnej odsłonie.

"Aby zapalać innych, samemu trzeba płonąć" - takie hasło wita nas na jednej ze ścian tej sopockiej restauracji. Inspirujących haseł jest więcej, a każde z nich oddaje energię i podejście do życia właścicieli, swoją drogą - od lat parających się gastronomią. Prowadzą m.in. lokale "Szczęśliwego Nowego Jorku Cafe & Pub" oraz "Amici".

Czym właściwie jest kuchnia modernistyczna, która charakteryzuje menu restauracji? To kuchnia bazująca na przepisach i produktach, występujących od tysięcy lat, ale z założeniem zmiany ich tekstur. Używa się do tego m.in. żelifikacji, liofilizacji, sosu vide czy ciekłego azotu. W praktyce - u Brata Łata zjemy dobrze znane, polskie smaki, ale w innej, często zaskakującej formie. Na przykład taki krupnik, który dobrze znamy z naszego dzieciństwa. W tej restauracji krupnik (19 zł) zachował swój charakterystyczny smak, ale jest podawany w formie pierogów, wypełnionych kaszą jęczmienną z warzywami, zalanych bulionem. Całość jest podkręcona lawendą. Pierogi są zalewane bulionem. Albo Oberiba (22 zł), czyli charakterystyczna dla kuchni śląskiej zupa z kalarepy, która w lokalu została zmieniona na przystawkę. Poza wspomnianą kalarepą znajdziemy w niej sos z sałaty masłowej, grillowaną białą kapustę oraz chips z jarmużu. Flagowym daniem restauracji jest boczek z dzika (41 zł) z babką ziemniaczaną, pomidorem konfitowanym oraz pesto z lubczykiem i ziołami jałowcowymi. W menu znajdziemy również: comber z owcy (64 zł), pierogi z perliczką (36 zł), pstrąga z cytrynową pianą i frytkami (37 zł) oraz danie dla wegetarian - pieczony kalafior z musem z masła orzechowego i marchewką (29 zł).

Szefem kuchni restauracji Brat Łata jest Marcin Kazimierczak, który doświadczenie zdobywał w rodzinnym Karpaczu. To właśnie tam miał szansę obcować ze świeżą dziczyzną oraz procesami suszenia, wędzenia i marynowania mięs, a także zbieraniem ziół, grzybów czy owoców. Wszystko zawsze od podstaw robił sam i taki kierunek kontynuuje w sopockiej restauracji. U Brata Łaty wszystko robione jest od podstaw. Codziennie wypiekają świeże pieczywo, ukręcają masło, a także robią octy i oleje smakowe. Inspiracji dostarcza samo życie oraz pierwsza zachowana polska książka kucharska autorstwa Stanisława Czerniewskiego z 1682 roku "Compendium Ferculorum albo Zebranie Potraw".

Nasza Kasza - ukłon w stronę wegan, ale nie tylko



Na koniec wędrujemy do lokalu przy ul. Jana Kilińskiego 6Mapka w Gdyni, gdzie główną rolę gra kasza. W przeróżnych odsłonach. Najczęściej wegetariańskich i wegańskich, ale nie tylko, ponieważ znajdą się również pozycje z krewetkami, wieprzowiną i kurczakiem. I można by pomyśleć - jak to? Kasza? Przecież to tylko dodatek do dania! Nie tym razem. W Naszej Kaszy kasza jest podana w takim towarzystwie, że kiedy spróbujemy, to pokochamy. I będziemy chcieli więcej.

Kiedyś w tym miejscu znajdowała się rozlewnia wina, później Cafe Anioł, a ostatnio Cukiernia Więcej. Przyszedł czas na zmianę. Od teraz w lokalu zjemy smacznie i zdrowo. Karta jest krótka, ale treściwa, a w każdym daniu - zarówno głównym, jak i deserze - znajdziemy kasze w różnych odsłonach. Czasami kasza jest ukryta i nieoczywista, jak np. w hiszpańskich churrosach, które są tutaj zrobione na wytrawnie z... kaszy jaglanej. Jest więc nie tylko pysznie, ale zdecydowanie zdrowiej niż w klasycznej wersji tej słodkiej przekąski.

A teraz do konkretów - co zjemy w Naszej Kaszy i ile będzie nas to kosztować? Zacznijmy od przystawek. Możemy zamówić np. sałatkę z kaszy bulgur i rukoli (16 zł), wspomniane jaglane churrosy z dipem (13 zł) czy pieczywo z jaglanym paprykarzem (10 zł). Wśród dań głównych są m.in. pulpeciki soczewicowe z kaszą kuskus i sałatką (21 zł), gulasz malijski z kaszą bulgur (23 zł), krewetki w sosie kokosowym (36 zł) czy polędwiczki wieprzowe z kaszą bulgur (32 zł). Są również desery i piwa. Dania można zamówić na wynos lub z dowozem. Są wówczas pakowane ekologicznie.

Warto również wspomnieć, że lokal jest dwupoziomowy. W "piwnicy" znajduje się Pub pod winylem, gdzie można napić się piwa, oraz organizowane są imprezy tematyczne i wieczorki z muzyką z płyt winylowych.

Opinie (91) ponad 10 zablokowanych

  • Powodzenia (1)

    Życzę wszystkim właścicielom/przedsiębiorcom powodzenia, szczególnie teraz w tych trudnych czasach. Dużo trudu ich teraz czeka.

    • 78 5

    • Powodzenia z czym? Z tym ze dają umowy śmieciowe i myślą ze ludzie nie chcą mieć stabilizacji ?

      • 0 0

  • Szacun dla ludzi którzy teraz otwierają lokale (6)

    • 68 3

    • (5)

      Weź najpierw zarób na wynajem z 10.000. Później opłaty i pracowników. Towar. No, ale mało kto mówi i powie jakie obroty... Znam kilka osób które pracują na mieście. Obroty często po 20 tysięcy dziennie.

      • 4 4

      • ceny najmu spadły ,opłaty zawsze były ,pracownicy na smieciowce także teges , i towar biedra lidl. (4)

        • 14 3

        • 150zl za m2 to podobno minimum na starym miescie.

          • 1 0

        • (1)

          Spadł to ci sufit na to co nosisz na karku.

          • 9 2

          • merytoryczna wypowiedz jak z folderu reklamowego dewelopera

            kupujcie,kupujcie taniej nie bedzie itd.

            • 8 1

        • spadłeś ze schodów a nie ceny spadły.

          skąd ty się zerwałeś . anonimowość w opiniach szuka widzę talentów

          • 7 0

  • gdyby ktos sie zastanawiał na czym polega żelifikacja (2)

    to po polsku jest to żelowanie.

    • 37 1

    • Byłem z żoną w Brat Łata dwa tygodnie temu. (1)

      Zamówiliśmy dwie przystawki , dzika i comber oraz na deser bezę i sernik. Wszystko było bardzo dobre plus fachowa obsługa, która podając tłumaczy wszystkie połączenia smakowe na talerzu. Stwierdziliśmy z żoną , ze wolimy wyjść na obiad dwa razy rzadziej ale za to zjeść coś tak wyjątkowego jak tam. Szczerze polecam. I nie jestem właścicielem , po prostu mieszkam niedaleko i nie spodziewałem się takiej jakości , za to co dostaliśmy to ceny są wręcz powiedziałbym niskie. To nie jest buła z mięsem tylko przeżycie kulinarne. Pozdrawiam i polecam samemu się przekonać. I jeszcze plus za ciekawą lokalizację.

      • 8 1

      • Ja tam wolę jeść obiad codziennie...

        • 7 4

  • Dania jak malowane (1)

    Te dania z Mon Balzac i Nasza Kasza wyglądają przepięknie, jak obrazy. Gratuluję szefom kuchni wyczucia estetyki. Doceniam taką dbałość o szczegół.
    Ladny, ten nowy wystrój Balzaca.

    • 40 21

    • O to się rozchodzi teraz: ma ładnie wyglądać na insta, smak jest drugorzędny. Stąd te wszystkie karkołomne połączenia "lokalności" (tanio) z "egzotyką" (ładnie). Np. burger z szarpanymi boczniakami (hit!), albo pad thai z pieczarek, czy inny ramen z dynią.

      • 0 0

  • Zaręczylem się tam , chrzciny tam robiłem i komunię. Hmm piękne czasy (1)

    • 5 16

    • W surfburgerze?

      • 39 0

  • Aż zgłodniałem, patrząc na niektóre dania...

    Jeżeli dania smakują tak samo jak wyglądają, to Nasza Kasza jest tu zdecydowanie faworytem.

    • 20 11

  • Wow jestem Ciekawy tych potraw z Kaszy

    Jestem wiernym fanem kaszy w końcu coś dla mnie. Nasza Kasza szykujcie się wpadam do was niedługo

    • 15 12

  • Śniadanie 28 złotych? (16)

    Za 28 złotych to można zrobić przyzwoite śniadanie , obiad i kolację . Kanapka 25 złotych ? To chyba że to z dwóch części bułki paryskiej przekrojonej wzdłuż i to dobrze obłożonej. Jak się na to patrzy to jest bardzo drogo. Jak pandemia się utrzyma to smród po tych lokalach w centrum nie zostanie . Nie ma turysty zachodniego nie ma interesu.

    • 60 30

    • W biedrze to na dwa dni zrobię :)

      • 4 4

    • (7)

      to się przejść i zobacz wieczorem lub w weekend ile tam ludzi siedzi. Do otwartej obok Whiskey in The Jar kolejki w sobotę stały, a ceny mają pewnie zbliżone. Ludzie mają pieniądze, nie martw się.

      • 16 1

      • Uczciwi nie mają. (4)

        • 10 19

        • Mam... i całe życie byłem uczciwy, bez koneksji, a moi rodzice ,,jedyne" co mogli mi dać to kręgosłup, miłość i nauczyć szacunku do pracy.
          Można wszystko

          • 18 3

        • (1)

          Przyjechałam z małego miasteczka, wychowywała mnie tylko mama, która w 2000 roku zarabiała 800 zł. Całą szkołę nie olewałam nauki, dostałam się na dobre studnia i teraz, kilkanaście później zarabiam 6k na rękę. Stać mnie na kredyt, samochód i wizytę raz na tydzień w dobrej restauracji, dodatkowo czasami w tygodniu jakies tańsze bistro. Przykro mi, że ktoś kto mnie nie zna z góry zkłąda, że jestem nieuczciwa.

          • 5 6

          • Po twoim wpisie widać...

            ...że przyjechałaś z małego miasteczka. I jeszcze te 6 tyś... chwalisz się czy żalisz? Żenada na 101%

            • 6 7

        • Leniwi nie mają

          • 3 1

      • wieczorem na sniadanie? (1)

        • 3 2

        • Ale wtedy rano już nie jem.

          Bo zjadłem wieczorem.

          • 13 0

    • (1)

      tych krewetek to chyba nie wiele tam podają, może 3-4 szt widać i wcale nie jakieś olbrzymie, i to za 60 zl? No bogato i grubo

      • 14 0

      • Obczaj deskę wędlin i serów (39/78 zł). Połowa deski to chleb i krakersy, do tego parę oliwek. Aha, no i kilka plastrów wędliny :).

        • 1 0

    • (1)

      Co możesz za 28 złotych na cały dzień zrobić przyzwoitego? Zjadłem steka w domu na obiad kosztował 25zł 100zł za kg/ do tego zupę pomidorową z makaronem razowym, placki ziemniaczane jako węglowodany do steka. To nie wiem ile placki i zupa, pewnie jakieś łącznie 2zł? do tego na deser budyń. Skromnie 30zł jak do tego doliczyć oliwę, przyprawy, energię itp? A to obiad w domu.... Więc nie wiem co chcesz za 28zł na cały dzień przygotować.

      • 13 4

      • Schabowego i kartofla

        • 0 0

    • przestan plakac i wez sie do pracy

      • 2 2

    • !

      Ale wyjście do knajpy to jest swego rodzaju luksus i musi kosztować.

      • 2 0

    • No tak!

      Właściciel ma nie zarabiać ,a kucharze zasuwać za darmo, bo dla ciebie za drogo. Jeżeli oczekujesz za 28 zł się wyżywić przez cały dzień to jedz w domu i nie komentuj cen restauracyjnych.

      • 3 0

  • (2)

    Kiedyś chodziłem regularnie do Balzaca. Była to jedna z lepszych knajp na "starówce".

    • 18 5

    • "Była", ale od paru lat to już nie ten sam klimat. Zaglądam tam od czasu do czasu z ciekawości czy może coś się zmieniło. Niestety oni chyba nastawieni tylko na Skandynawie tak jak większość.

      • 17 1

    • te wieczory z muzyką na żywo w balzacu działo się , teraz juz za stary jestem :))

      • 1 0

  • Na pewno drożej niż ugotować sobie ,ale w sumie do restauracji nie chodzi sie codziennie (3)

    Raz na jakiś czas można wydać parę groszy i nie jeść w domu.
    Wybiorę się do Balzaca, mam nadzieję że nadal jest tak smacznie

    • 28 4

    • Pamiętam jak w 98 roku byłem u rodziny w Berlinie (2)

      Wszyscy tam jedli obiad czy śniadania
      w tygodniu w restauracji a tylko w soboty i niedziele gotowało się w domu, później sam wyjeżdżałem za pracą za granicę i widziałem to samo oczywiście nie u rodaków którzy przyjechali na zarobek tylko u osób które tam mieszkają na stałe, ale ceny u restauratorów są niskie biorąc pod uwagę ile się zarabia w Niemczech, NL czy UK, a restauracje mają obłożenie cały rok, tylko u nas kombinatorzy windują ceny kotleta by nachapać się w 3miesiące sezonu, a później lement że nie ma turystów... Najbardziej w PL brakuje mi restauracji otwartych od 6stej rano oferujących kawe śniadania i kanapki do pracy w uczciwej cenie, ehhh może kiedyś.

      • 6 0

      • tez to wszystkim w PRL'bis'ie mowie. Nie ma sniadan. A jak sæ to za 10euro . (1)

        dlaczego nie ma na nigdzie (nawet na dworcach - kanapka, sok pom. z wyciskarki i kawa z ekspresu), cos co jest praktycznie wszedzie na zachodzie. nawet w malych miasteczkach na dworcach.

        Unas sie nie da.

        • 3 0

        • Zaklęte koło - nie ma klienta, nie ma śniadania.

          • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Filmowe Trójmiasto: z wizytą u "Lokatorów"
Wspominamy: z wizytą u "Lokatorów"
Szukali sławy w telewizji. Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta
Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta

Kultura

"Sołdek" w pełnej krasie podczas remontu w doku w stoczni
"Sołdek" podczas remontu w stoczni
Szekstream rozpoczęty. Trwa Festiwal Szekspirowski online
Trwa Festiwal Szekspirowski online

Nowe lokale

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Morze Yoko Sushi

Sushi
Gdańsk
Kołobrzeska 63B

Husak Pizza

Pizzerie
Gdańsk
al. Grunwaldzka 28/2