Wiadomości

stat

Jemy na mieście: Gęś i Spółka - prosta kuchnia bez szaleństw

Pasztet z gęsi własnej roboty z pieczonymi wiśniami, ogórkiem kiszonym i ciemnym pieczywem.
Pasztet z gęsi własnej roboty z pieczonymi wiśniami, ogórkiem kiszonym i ciemnym pieczywem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy restaurację Gęś i Spółka w Sopocie. W poprzednim odcinku byliśmy w Aioli w Gdańsku, a za dwa tygodnie w środę ocenimy restaurację Haos w Gdyni - byliśmy już tam.



W górnej części "Monciaka", na samym rogu, u zbiegu ulic Westerplatte i Monte Cassino mieści się restauracja Gęś i Spółka (ul. Bohaterów Monte Cassino 15 zobacz na mapie Sopotu). Do odwiedzenia tego miejsca zachęciła mnie... nazwa. Wraz z przyjaciółką, z którą się tam wybrałam na niedzielny obiad, nastawiłam się na dania z gęsi i polską kuchnię w nieco nowatorskiej odsłonie.

Wnętrze lokalu nie jest przestronne. Dominują ciemnoszare kolory, gdzieniegdzie ściany pomalowano czarną farbą tablicową. Na ścianach wiszą reprodukcje przedstawiające m.in. hiszpańskiego torreadora i Wieżę Eiffla. W rogu sali zamontowano telewizor - w trakcie naszej wizyty leciał mecz piłki nożnej. Odniosłam wrażenie, że projektant, mimo dobrych chęci, chciał połączyć w jednym lokalu pub i restaurację, przez co ostatecznie wystrój jest niespójny. Miejsce bardziej przypomina klub sprzed dobrych dwudziestu lat niż współczesną restaurację z nowoczesną polską kuchnią.

Niewielki drewniany bar umiejscowiony jest blisko wejścia, z boku. Nad barem ponownie telewizor i znowu z transmisją meczu. Blaty stołów zrobiono z płyty pilśniowej, co wcale fajnie nie wygląda. Natomiast ciekawym rozwiązaniem jest podest, który ciągnie się wzdłuż okien przez całą salę.

Karta oprawiona jest w ładne drewniane okładki. Niestety, wewnątrz znajdujemy zwykłe kartki w biurowych koszulkach. Długo studiujemy bogate menu i nie możemy się zdecydować: przeważają dania tradycyjne, a w co drugim jest konfitura własnej roboty. W końcu zamawiamy...

Dwie przekąski:
- pasztet z gęsi własnej roboty z pieczonymi wiśniami, ogórkiem kiszonym i ciemnym pieczywem (14 zł);
- pierogi z pieczoną gęsią własnej roboty, okraszone polewką z cebuli oraz ogórkiem kiszonym - 6 sztuk (19 zł).

Zupę:
- żur z podgrzybkami, jajkiem przepiórczym i kiełbasą (11 zł).

Dania główne:
- placki z kaszy gryczanej z gulaszem na żubrówce, z surówką z białej kapusty (19 zł);
- gęsinę z konfiturą - udko z gęsi z konfiturą własnej roboty ze śliwek i jabłek, podane z modrą kapustą oraz pieczonymi ziemniakami (29 zł).

A do picia lemoniadę z pomarańczą i kardamonem oraz lemoniadę z jabłkiem i świeżym ogórkiem (10 zł). Obydwie były orzeźwiające, słodkie i z ciekawą nutą smakową.

Lemoniady.
Lemoniady. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Pasztet z gęsi podano nam na bardzo nielubianym przeze mnie czarnym łupku. Niestety, zawsze kojarzy mi się z płytą nagrobną, ale cóż, taka moda i widać, że nie mija. Za to pasztet był dobry - może ciut za suchy, ale intensywny w smaku i aż prosił się o borówki. Mdłe wiśnie i kiszony ogórek kompletnie do siebie nie pasowały. A zatem albo wiśnie (bardziej doprawione), albo ogórki kiszone, bo jako połączenie się wykluczają.

Pasztet z gęsi własnej roboty z pieczonymi wiśniami, ogórkiem kiszonym i ciemnym pieczywem.
Pasztet z gęsi własnej roboty z pieczonymi wiśniami, ogórkiem kiszonym i ciemnym pieczywem. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Pierożki były doskonałe: delikatne, miękkie ciasto i bardzo smaczny farsz. Czuć było dobrze doprawioną gęsinę. Natomiast ogórek kiszony jako okrasa był tu zupełnie niepotrzebny, podobnie kapusta. Masło lub skwarki byłyby zdecydowanie lepsze.

Pierogi z pieczoną gęsią własnej roboty, okraszone polewką z cebuli oraz ogórkiem kiszonym - 6 sztuk.
Pierogi z pieczoną gęsią własnej roboty, okraszone polewką z cebuli oraz ogórkiem kiszonym - 6 sztuk. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Żur okazał się świetną, doprawioną majerankiem zupą z cienką białą kiełbaską i świeżymi grzybami. Nie za kwaśny, dobrze zbalansowany, dość lekki mimo kiełbaski, jajka przepiórczego i ziemniaków. Po prostu pyszny. Przyczepię się tylko do słoika, bo niewygodnie się z niego jadło. Zwykła miska czy talerz byłyby bardziej praktycznym rozwiązaniem.

Żur z podgrzybkami, jajkiem przepiórczym i białą kiełbasą.
Żur z podgrzybkami, jajkiem przepiórczym i białą kiełbasą. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Placki gryczane i gulasz na żubrówce bardzo mnie rozczarowały. Przede wszystkim placki były wysuszone i twarde. Sos mdły, bez smaku, nie poczułam w nim żubrówki, a dodanie marchewki było nietrafionym pomysłem. Mięso także bez wyrazu. Całość przypominała zwykłe danie, które równie dobrze można zamówić w barze mlecznym, a przecież jesteśmy w restauracji. Surówka zwyczajna, owszem smaczna, ale bez rewelacji. Reszta do poprawy. Może zamiast mdłego sosu "bez żubrówki" warto pomyśleć o sosie grzybowym?

Placki z kaszy gryczanej z gulaszem na żubrówce, z surówką z białej kapusty.
Placki z kaszy gryczanej z gulaszem na żubrówce, z surówką z białej kapusty. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Pieczone gęsie udo było za to rewelacyjne. Mięso kruche, mięciutkie, zaskakująco smaczne. A modra kapusta delikatna, słodkawa i maślana, wręcz rozpływała się w ustach. Konfitura jabłkowo-śliwkowa przyjemnie komponowała się z całością. To było proste, pyszne danie.

Gęsina z konfiturą - udko z gęsi z konfiturą własnej roboty ze śliwek i jabłek, podane z modrą kapustą oraz pieczonymi ziemniakami.
Gęsina z konfiturą - udko z gęsi z konfiturą własnej roboty ze śliwek i jabłek, podane z modrą kapustą oraz pieczonymi ziemniakami. fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl
Gęś i Spółka to doprawdy dziwne, choć intrygujące miejsce. Wszystkie dania z gęsiną były dobre, ale przeszkadzają niektóre połączenia, jak np. wiśnia z ogórkiem kiszonym. Estetyka podania też pozostawia nieco do życzenia, raczej nie znajdziemy tu finezji na talerzu. Myślę, że restauracja ma duży potencjał pod warunkiem, że zapamięta maksymę: jeśli chodzi o dodatki, to czasem mniej znaczy lepiej i nie należy bać się przypraw. To prosta kuchnia bez smakowych szaleństw, chwilami naprawdę smaczna, chociaż też nierówna. Skupiłabym się na gęsinie, bo to szefowi kuchni wychodzi najlepiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (50)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Nowe lokale

Chleb i Wino

Restauracje
Gdańsk
Stągiewna

Ryż

Restauracje
Gdańsk
Stary Rynek Oliwski 2

Zaufajni

Restauracje
Gdańsk
gen. Emila Augusta Fieldorfa 2

Najświeższe oceny + dodaj ocenę

Fukafe 3.2

Kawiarnie i herbaciarnie
35 minut czekaliśmy na kawę i ciastko. Tylko dwa stoliki zajęte więc właściwie pusto. Ceny też nie najniższe, a biorą... więcej

Mandaryn pokaż na mapie 5.0

Restauracje
Po przeczytaniu negatywnych ocen zastanawialiśmy się z żoną czy warto iść. Bardzo pozytywnie zaskoczyla nas ta restau... więcej

Da Grasso 2.3

Pizzerie
Bardzo nie polecam. Wlaśnie odesłałam dostawce z pizzą do lokalu (Gdańsk Piastowska) bo Pani przyjmująca zamówienie j... więcej

Gvara pokaż na mapie 5.7

Restauracje
Obsługa bardzo miła, znająca menu i co ważniejsze alergeny. Karta może i nie posiada wielu dań ale chyba świadczy o ... więcej