Wiadomości

Co zrobić z jedzeniem, które zostało po świętach?

W wielu domach zostają świąteczne potrawy. Zamiast wyrzucać na śmietnik, można je wykorzystać w inny sposób albo podzielić się nimi z potrzebującymi.
W wielu domach zostają świąteczne potrawy. Zamiast wyrzucać na śmietnik, można je wykorzystać w inny sposób albo podzielić się nimi z potrzebującymi. fot. Teresa Kasprzycka/123rf.com

Święta, święta i po świętach. Nie świadczą o tym jednak nasze lodówki. Choć co roku wiele mówi się na temat marnowania jedzenia i nawołuje się do rozsądnych przedświątecznych zakupów i skromniejszych przygotowań, po świątecznym ucztowaniu zwykle zostajemy z resztkami mięs, wędlin, sałatek, ciast, pieczywa i innych dań oraz produktów, których nie byliśmy w stanie zjeść. Co zrobić z resztkami, aby nie mieć wyrzutów sumienia, że marnujemy jedzenie?



Czy zdarza ci się marnować przygotowane na święta jedzenie?

tak, prawie zawsze 11%
tak, ale coraz rzadziej 33%
nie, wykorzystuję resztki świątecznych potraw albo oddaję je potrzebującym 17%
nie, przygotowuję tyle, żeby nie zostawało 39%
zakończona Łącznie głosów: 321
Święta to czas spotkań przy suto zastawionym stole. W dobie pandemii, nawet gdy spotykamy się w skromniejszym gronie, liczby przygotowywanych potraw nie zmniejszamy. Tradycja to tradycja: nie może zabraknąć jajek w różnych postaciach, żurku, sałatek, mięs, pasztetów i ciast. W rezultacie okazuje się, że nawet jeślibyśmy bardzo się postarali, nie jesteśmy w stanie zjeść tego, co kilka dni wcześniej kupiliśmy i przygotowaliśmy. Mimo że obiecujemy sobie, iż nie będziemy znowu marnować żywności, dzieje się tak kolejny raz.

Zapobiegaj, zamiast marnować



Każdy z nas przeciętnie wyrzuca ok. 4 kg jedzenia w miesiącu. W okolicach świąt liczba ta potrafi wzrosnąć nawet trzykrotnie. Wszystko dlatego, że przywykliśmy do kupowania na zapas, nie planując, ile realnie będziemy potrzebować. Dlatego na przyszłość zamiast zmagać się z szukaniem rozwiązania problemu, można spróbować uniknąć jego wystąpienia. Przede wszystkim na przedświąteczne zakupy wybierajmy się ze sporządzoną wcześniej listą zakupów i opracowanym menu. Dzięki temu łatwiej będzie uniknąć pokus i ograniczyć się tylko do tych produktów, które później będziemy w stanie "przerobić".

Odpowiedni sposób przechowywania może wydłużyć przydatność do spożycia wielu gotowych potraw. Jedzenie zabezpieczymy przed zepsuciem, a siebie przed zatruciem.
Odpowiedni sposób przechowywania może wydłużyć przydatność do spożycia wielu gotowych potraw. Jedzenie zabezpieczymy przed zepsuciem, a siebie przed zatruciem. fot. Gilles Paire/123rf.com
Warto przygotować też dodatkowe miejsce w zamrażarce. Termin przydatności większości produktów i gotowych dań, które zostają po świętach, można przedłużyć poprzez zamrożenie. To jedna ze starszych metod konserwacji żywności, która jest całkowicie naturalna. Mięso w sosie wytrzyma w zamrażarce nawet trzy miesiące. Mrożenie chleba nie pozbawia go wartości odżywczych, walorów zdrowotnych ani estetycznych. Również warzywa i owoce (z wyjątkiem cytrusów) nadają się do przechowywania w ten sposób. Choć po rozmrożeniu wyglądają mało apetycznie, mogą posłużyć do przyrządzenia zup czy koktajli.

Trójmiejskie historie kulinarne: o ekorozsądku



Kulinarny recykling



Sałatka z jajkami i majonezem jednak już niekoniecznie nadaje się do włożenia do zamrażalnika. Co zrobić z potrawami, których nie zamrozimy? To, co kilkukrotnie odgrzewaliśmy, doprawialiśmy, mieszaliśmy i polewaliśmy kolejnym sosem, traci wartości odżywcze i walory smakowe. Kawałki pieczonego mięsa, wędlin czy resztki białej kiełbasy można wykorzystać na wiele sposobów, wystarczy tylko uruchomić wyobraźnię. Świetnie nadadzą się jako składnik zapiekanki ziemniaczanej czy dodatek do pizzy, omletu czy wytrawnej tarty.

Z tłustej wędliny można zrobić chipsy (wysmażony na patelni tłuszcz obniży jego zawartość w potrawie), które - po dodaniu do sałatki - mogą stanowić dobre rozwiązanie na kolację. Zmielone resztki wędlin i pieczeni mogą posłużyć także jako farsz do pasztecików, pierogów czy pyz. Ugotowane jajka można zmiksować i wykorzystać jako farsz np. do pierożków. Zmieszane z jogurtem, śmietaną lub chrzanem nadadzą się jako sos do kanapek lub zapiekanek.

Czerstwe pieczywo można przerobić na grzanki albo bułkę tartą.
Czerstwe pieczywo można przerobić na grzanki albo bułkę tartą. fot. tobi/123rf.com
Czerstwy chleb, którego nie zdążyliśmy w porę zamrozić, można wykorzystać na tartą bułkę albo grzanki, które dodamy do zup lub sałatek. Suche, jasne pieczywo świetnie nadaje się też do minizapiekanek z patelni. Wystarczy namoczyć kromki chleba w rozbełtanych jajkach i usmażyć na maśle lub oliwie. Z dodatkiem ulubionego sera i warzyw taka prosta i szybka potrawa może okazać się całkiem udanym daniem.

Zobacz także: Aplikacje, które ograniczają marnowanie jedzenia

Przesuszona babka świąteczna, która przegrała w wielkanocnym wyścigu z sernikami, mazurkami i kremowymi ciastami, świetnie posłuży jako budulec do bajaderek. Wystarczy pokruszyć ją, wymieszać z masłem, bakaliami, rumem i uformować małe kulki. Można ją także pokroić w plastry, obtoczyć je w jajku, wiórkach kokosowych lub płatkach migdałów i usmażyć z obu stron na rozgrzanej patelni.

Nie wszystkie przygotowane przez nas wcześniej dania nadają się do spożycia po kilku dniach. Dotyczy to przede wszystkim sałatek z jajami i majonezem, ciast z kremem czy potraw w galarecie. Kuchennych improwizacji związanych z przemianą jednej potrawy w drugą nie możemy dokonywać, gdy widoczne są już pierwsze oznaki psucia się żywności. Gdy zapach, smak, kolor czy konsystencja budzą nasze podejrzenia, lepiej wyrzucić jedzenie, a nie jak głosi polskie przysłowie: "Lepiej zjeść i odchorować, niż się miałoby zmarnować".

Sklep społeczny w Nowym Porcie w Gdańsku, w którym osoby potrzebujące mogą za darmo otrzymać jedzenie. Produkty z krótkimi terminami ważności przekazują supermarkety. Sklep prowadzi Bank Żywności w Trójmieście.
Sklep społeczny w Nowym Porcie w Gdańsku, w którym osoby potrzebujące mogą za darmo otrzymać jedzenie. Produkty z krótkimi terminami ważności przekazują supermarkety. Sklep prowadzi Bank Żywności w Trójmieście. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Podziel się z innymi



Brak umiaru w przyrządzaniu świątecznych potraw nie musi kończyć się marnotrawstwem. Przygotowanym w nadmiarze jedzeniem można podzielić się z innymi. Choć z uwagi na pandemię większość akcji świątecznych organizowanych przez organizacje pozarządowe wspierające mniej zamożne osoby i fundacje prowadzące banki żywności została odwołana, zbiórki żywności nadal się odbywają. Można je znaleźć na lokalnych, facebookowych grupach foodsharingowych, takich jak np. Widzialna Ręka Trójmiasto.

Jedzenie można też zostawić w jednej z kilku jadłodzielni znajdujących się na terenie Trójmiasta. Takie ogólnodostępne lodówki na jedzenie dla potrzebujących działają m.in. przy kościele Franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana w Gdyni, przy kościele św. Mikołaja w Gdańsku, a także przy ul. Opata Jacka Rybińskiego w Oliwie.

Zapakowane oryginalnie produkty żywnościowe, których nie wykorzystaliśmy w trakcie świąt i które zostały w nadmiarze, można przekazywać do sklepów społecznych. Taki znajdziemy np. przy ul. Wolności 52 w Nowym Porcie. Sklep prowadzi Bank Żywności w Trójmieście na zlecenie gdańskiego MOPR. Oddawać można produkty oryginalnie, hermetycznie zamknięte, z ważną datą do spożycia, takie jak: makaron, kasza, ryż, ser, twaróg czy zamknięty słoik majonezu, przecieru pomidorowego lub dżemu. Przyjmowane będą też oryginalnie zapakowane mięso, wędliny czy ciasta przydatne do spożycia oraz świeże warzywa. Przekazana żywność zostanie potem wydana najbardziej potrzebującym gdańszczankom i gdańszczanom, głównie podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

Zobacz także: Lodówki dla potrzebujących spełniły swoją rolę

Oddając jedzenie, należy jednak pamiętać, żeby dzielić się tylko taką żywnością, jaką sami chcielibyśmy otrzymać. Według regulaminu obowiązującego we wszystkich jadłodzielniach do lodówki włożyć można produkty, które przekroczyły termin minimalnej trwałości ("najlepiej spożyć przed"), ale nie przekroczyły daty przydatności ("należy spożyć do"). Przygotowane samodzielnie dania, takie jak ciasta, zupy czy pieczenie, powinniśmy starannie i szczelnie zapakować, a także opisać: co to za potrawa i kiedy została przygotowana. Również produkty suche i napoczęte należy dobrze zapakować. Do lodówek nie należy wkładać m.in. surowego mięsa, alkoholu, domowych majonezów oraz produktów zawierających surowe jaja czy kremy. Najlepiej zostawić takie produkty, które można od razu skonsumować, bez potrzeby dodatkowego przetworzenia.

Społeczna lodówka działa m.in. przed kościołem św. Mikołaja w Gdańsku.
Społeczna lodówka działa m.in. przed kościołem św. Mikołaja w Gdańsku. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Opinie wybrane


wszystkie opinie (31)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Rozrywka

Kultura

Kobiety jak landrynki. Recenzja książki "Mój ukochany wróg"
"Mój ukochany wróg" - kobiety i psychopaci